Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Komentarze

Toaru Kagaku no Railgun OAV

  • Avatar
    A
    C.Serafin 10.06.2011 09:17
    Odnośnie dyskusji poniżej.
    Wow. Jeden wieczór i już rozpętała się taka dyskusja. Szkoda tylko, że nie bardzo rozumiem do czego miałaby ona prowadzić, bo poza dyskusją o gatunkach i wyróżnikach jedynym jej celem wydaje się udowodnienie przez każdego że ma rację i radosny flejm.

    Odnośnie wyróżników to chyba najlepszym rozwiązaniem będzie podlinkowanie Wikipedii:
    - Fanserwis
    - Seinen
    - Shounen

    Jak sądzę wyjaśniają one większość kontrowersji, o ile ktoś radzi sobie z angielskim. Niestety definicje na polskiej wiki są znacznie uboższe.

    Odradzam także dyskutowanie z watashim. Powód – tak naprawdę to tom-- z Acepa, anfan z Gildii i toczek z Innerworld, czyli osoba mająca bardzo złą sławę w fandomie Osoby które już o nim słyszały prawdopodobnie już wiedzą że najlepiej go ignorować, a pozostałym powinna wystarczyć ta próbka jego tfórczości.
    • Zegarmistrz 10.06.2011 09:36:33 - komentarz usunięto
      • watashi 10.06.2011 14:17:43 - komentarz usunięto
        • Zegarmistrz 10.06.2011 14:34:00 - komentarz usunięto
    • Avatar
      Morg 10.06.2011 15:39
      Re: Odnośnie dyskusji poniżej.
      Usunięto spam. Jak zobaczę coś takiego raz jeszcze, to polecą kilkugodzinne blokady na ochłonięcie. Polecam też nie kontynuować dyskusji na temat tożsamości Watashiego.
  • Avatar
    R
    watashi 9.06.2011 11:00
    Krótkie podsumowanie recenzji
    Zgadzam się z tym, że OAV było nawet lepsze od serialu. Lecz powiedział bym, że seria TV Railgun była lepsza od serii TV Index i Index 2. Więc w tym przypadku Zegarmistrz ma inną opinię.
    Widocznie wolał oglądać Toumę (ciągle bijącego wrogów po gębie) od grupki samych dziewczyn.

    Toaru Kagaku no Railgun (przez fanów nazywany też ironicznie „Toaru Kagaku no Lesbian”) i jak bardzo został on roztrwoniony za pomocą nadmiernego fanserwisu.

    Przez fanów był tak nazywany ? Chyba raczej przez antyfanów albo zboczonych fanów.

    A co do fanserwisu w serii TV Railgun. Było go bardzo mało. W takim Index 2 jego natężenie było znacznie większe. Natomiast w Railgun był bardzo lekki, a samo anime z powodzeniem może obejrzeć również dziewczyna, która nie lubi fanserwisu.

    Największą zaletą OAV jest bowiem to, że z postaci, zwłaszcza z nieszczęsnych Kuroko i Saten, przestano robić zboczone idiotki

    O czym ty w ogóle piszesz. Te podnoszenie spódniczki czy podrywanie Misaki przez Kuroko to był sympatyczny element komediowy, który trudno uznać za wadę anime i się tym zirytować. Zresztą w OAVce, którą chwalisz pokazali więcej fanserwisu niż w serii TV. Podnoszenie spódniczki było nawet w OP, a później pokazali najmocniejszą scenę fanserwisową z Railguna. W serialu najmocniejszy fanserwis był tylko w I odcinku. Zresztą to podnoszenie spódniczki gdzie nic nie widać trudno uznać za typowy fanserwis.

    O ile w serii telewizyjnej głównie grały widzowi na nerwach

    Właśnie najlepsze postacie Railguna czyli Saten i Kuroko określiłeś jako grające na nerwach. Jakby nie one to Railgun było by niewiele warte. Chyba nie powiesz, że taki Touma był fajniejszy. Zresztą widziałem oba sezony Index i bez wątpienia stwierdzam, że właśnie postacie w Railgun były znacznie sympatyczniejsze niż w te w Index. Nawet te same postacie w Railgun oglądało się dużo lepiej niż w Index/Index 2.

    Ten odcinek pokazuje dobitnie, jak wielki potencjał zmarnowała seria telewizyjna.

    Tak, ale co w takim razie można napisać o Index ? Jeśli Railgun było słabe to obie serie Index były gniotami (a szczególnie Index 2).

    No chyba, że ktoś liczył na ciągłe walki w Railgunie z nie wiadomo jakimi wrogami. Mimo, że średnie oceny Railgun ma wyższe niż Index (anidb) to niektórym oglądanie przygód kilku fajnych dziewczyn nie przypadło do gustu.



    • Avatar
      Slova 9.06.2011 18:37
      Re: Krótkie podsumowanie recenzji
      Widocznie wolał oglądać Toumę (ciągle bijącego wrogów po gębie) od grupki samych dziewczyn.

      Wiesz, jak też wolę oglądać akcję, niż słodkie dziewczyny robiące słodkie rzeczy i picie herbaty.

      Przez fanów był tak nazywany?

      Tak, przez fanów uniwersum, przez fanów mangi, przez fanów książek, również przez osoby niebędące fanami, po prostu zaznajomione z tym anime.

      najlepsze postacie Railguna czyli Saten i Kuroko

      Kuroko – tak, w mandze była świetną postacią, miała jakiś cel bycia. W anime ma po prostu świetny głos i często jej akcje są zabawne. Saten… Ah, tak, po stwierdzeniu, że to najlepsza postać już wiem, skąd taka opinia u Ciebie. Jest taka stworzona przez fanów uniwersum klasyfikacja fanów – naprawdę wolisz nie wiedzieć, co o fanach twojego pokroju myśli reszta community. Właściwie, to oglądałeś TKNR dla fanserwisu i słodkich dziewuszek, równie dobrze mógłbyś obejrzeć K­‑On i nie odczułbyś różnicy.

      No chyba, że ktoś liczył na ciągłe walki w Railgunie z nie wiadomo jakimi wrogami.

      W mandze to się sprawdziło wybitnie, co więcej – manga jest sklasyfikowana jako seinen, co dla tego typu produkcji samo w sobie jest wielkim wyróżnieniem i świadczy o jakości i treści. I nie, owszem, IndexII był baaaaardzo słaby, ale Index I trzymał dość dobrze poziom książek. Railgun natomiast nie trzyma poziomu mangi, jest ugrzeczniony, zdziecinniały, ukazane problemy są dostosowane do mentalności fanów Twojego pokroju – a więc trauma nie wchodzi w grę, just cute girls doing cute things.

      Pozdrawiam i polecam mangę.
      • Avatar
        Progeusz 9.06.2011 19:06
        Re: Krótkie podsumowanie recenzji
        Nigdy nie spotkałem się z nazwą „Toaru Kagaku no Lesbian”. Brzmi jak wymysł jakiegoś dewoty, który nie potrafi się pogodzić z myślą, że ktoś może lubić coś innego niż on i koniecznie musi to zjechać~

        Fanserwis? W Railgunie? W K­‑ONie? Czy ja oglądałem inne anime? A moze ktos nie zna definicji pojęcia?
        No, można uznać 'beach' episode… (choć Kuroko wyglądała fatalnie z kilkoma sznurkami zamiast bikini + ogólnie paczka niezbyt się nadawała) Railgun jest bardzo worksafe.

        manga jest sklasyfikowana jako seinen, co dla tego typu produkcji samo w sobie jest wielkim wyróżnieniem i świadczy o jakości i treści.
        LOL
        O żesz, to jest naprawdę mocne.
        Wiesz co znaczy 'seinen'? Manga skierowana do mężczyzn w wieku ~18­‑30 lat. To, ze 20thCB i Berserk są seinenami, nie znaczy, ze każdy musi przedstawiać epicką historię.
        Wiesz, że K­‑ON też jest seinenem?

        trauma nie wchodzi w grę, just cute girls doing cute things.
        I bardzo dobrze, traumy rzadko kiedy kończą sie dobrze. Osobiście muszę przyznać, ze Railgun zamulał, oglądało się nawet ok, ale anime po prostu nie wciągało. Wyjątek to finał pierwszego dużego arcu (pro) i parę innych scen. Fajny był mini arc z senpai.

        Ah, OAVka… lepsza od anime. Szkoda, że cale takie nie było. No i Kuroko dostała jakąś porządniejszą rolę ^^
        • Avatar
          watashi 9.06.2011 20:06
          Re: Krótkie podsumowanie recenzji
          Owszem trochę bywało nudno gdyż poza kilkoma odcinkami zbyt wciągające nie było. Jednak ja oglądałem to anime z takim nastawieniem żeby obejrzeć przygody kilku sympatycznych dziewczyn w bardzo ładnej oprawie graficznej.

          Zarówno akcja w połowie anime jak i szczególnie ostatni odcinek muszę określić jako lepsze niż najlepsze odcinki „Indexa”.

          Powiedział bym tak o Railgunie:

          - kilka odcinków bardzo ciekawych
          - większość średnio ciekawych
          - kilka bardzo nudnych

          Jednak polubiłem bohaterki (zwłaszcza Saten) i zrobili świetne zakończenie.
        • Avatar
          Slova 9.06.2011 20:44
          Re: Krótkie podsumowanie recenzji
          Prog, fanserwis to nie tylko gołe tyłki i maślane oczy (acz tutaj Kejon bije na głowę nawet Clannad).

          I tak, manga Railgun w całej rozciągłości zasługuje na rangę seinen – porusza naprawdę poważne tematy, rzekł bym, że przyszłościowe i na miarę rozwijającej się nauki, a jednocześnie nie stawia co do nich tezy, pozwalając czytelnikowi na wyrażenie własnej opinii. W anime właśnie tego zabrakło – rozprawy nad poważnymi problemami, widocznie autorzy uznali, że widownia do tego nie dorosła.
          • Avatar
            Progeusz 9.06.2011 21:17
            Re: Krótkie podsumowanie recenzji
            Fanserwis to głównie sugestywne sceny. Odpały Kuroko i Saten były w moim przekonaniu elementami czysto humorystycznymi. Ogólnie czynnik moe zauważałem jedynie u Misaki~ (Kuroko­‑sama była po prostu genialna, ten głos <3) Postaci były generalnie po prostu sympatyczne. Jeśli uznaje się za fanserwis to, co było w Railgunie, można pod niego podciągnąć właściwie wszystko.

            I tak, manga Railgun w całej rozciągłości zasługuje na rangę seinen
            Nie zrozumiałeś mnie. Seinen nie jest żadną specjalną rangą. To po prostu wskazówka, że manga jest skierowana do mężczyzn. Nic więcej.
          • Avatar
            watashi 9.06.2011 21:26
            Re: Krótkie podsumowanie recenzji
            Może napisz konkretnie co było takiego Seinen w mandze Railgun ?

            Zresztą zapewne jeszcze nie rozumiesz, ale czy coś jest Seinen zależy głównie od tego do jakiej grupy wiekowej anime jest skierowane. Jeśli powiedzmy dla chłopców w wieku 13­‑16 lat to będzie shounen, a jeśli +17 to najczęściej jest Seinen. Poza tym wiek głównego bohatera ma znaczenie. Jeśli to jakiś nastolatek (gimnazjum/liceum) to będzie raczej shounen, a jeśli chociażby osoba zdająca na studia lub student to będzie Seinen. Przykładowo takie Seikirei, Hyakka Ryouran Samurai Girls i Ikiitousen to Seineny. Mimo, że to są anime fanserwisowe z dużą ilością akcji. Już chyba rozumiesz ?

            W K­‑On prawie w ogóle nie było fanserwisu. Tylko jakaś nieliczna scena jak pojechały na wycieczkę (choć wyglądało to dosyć zwyczajnie, a nie fanserwisowo).

            Zresztą moe są z reguły uwielbiane (inaczej by nie były moe) więc nie ma sensu samo istnienie takich postaci traktować jako fanserwis.
            • Avatar
              Progeusz 9.06.2011 22:08
              Re: Krótkie podsumowanie recenzji
              co było takiego Seinen w mandze Railgun ?
              A co jest takiego seinen w K­‑ONie?
              Niezbyt sensowne pytanie jeśli mam być szczery. A jeśli chodzi o cechy, które się powszechnie kojarzy seinenami, to występują takie w mandze Railguna, widziałem tylko pojedyncze urywki, ale już po nich widać, że akcja jest ogólnie dużo poważniejsza aniżeli w anime.
              • Avatar
                watashi 9.06.2011 22:22
                Re: Krótkie podsumowanie recenzji
                Gdzie ja pisałem, że K­‑on to Seinen ? Więc twoje pytanie raczej sensowne nie było. A ja się pytałem o elementy Seinena bo sam o tym wspomniał.

                Lecz co do cech Seinena. W poście wyżej napisałem od czego zależy co będzie Seinenem, a co nie.

                Jednak pod pojęciem Seinen można rozumieć nawet pewne elementy anime przeznaczonego (ogólnie) dla trochę młodszych widzów jeśli będą trafiały do odbiorcy starszego.

                Chociażby na anidb.net przy wielu anime jest kategoria Seinen. Mimo, że dane anime Seinenem nie jest to twórcy tworząc daną produkcję kierowali ją również do dorosłych widzów (+17).
                • Avatar
                  Progeusz 9.06.2011 22:27
                  Re: Krótkie podsumowanie recenzji
                  Średnio mnie interesuje gdzie to pisałeś i czy w ogóle to robiłeś. K­‑ON jest seinenem. Po prostu. I nie można się z tym kłócić, bo to fakt.
      • Avatar
        watashi 9.06.2011 20:27
        Re: Krótkie podsumowanie recenzji
        Wiesz, jak też wolę oglądać akcję, niż słodkie dziewczyny robiące słodkie rzeczy i picie herbaty.

        Ja też wolę akcję lecz dobrą akcję, a takiej nie było w Indeksie (nie licząc końcówki pierwszego wątku I sezonu).
        Tak, przez fanów uniwersum, przez fanów mangi, przez fanów książek, również przez osoby niebędące fanami, po prostu zaznajomione z tym anime.

        Był tak nazywany przez niektórych fanów czyli tych co szczególnie skupili się na lesbijskich skłonnościach Kuroko i nie dostrzegali wielu innych elementów anime.
        Saten… Ah, tak, po stwierdzeniu, że to najlepsza postać już wiem, skąd taka opinia u Ciebie. Jest taka stworzona przez fanów uniwersum klasyfikacja fanów – naprawdę wolisz nie wiedzieć, co o fanach twojego pokroju myśli reszta community. Właściwie, to oglądałeś TKNR dla fanserwisu i słodkich dziewuszek, równie dobrze mógłbyś obejrzeć K­‑On i nie odczułbyś różnicy.

        Była taką zwyczajną dziewczyną (bez mocy), a zarazem najładniejszą (oczywiście to kwestia gustu). Po drugie jej charakter był wyjątkowo sympatyczny. Nie miała żadnych cech tsundere, a właśnie tsundere to bardzo często odpychające i irytujące postacie jak dla mnie (szczególnie Misaka i kilka innych tsundere w „Index”).

        Co do fanserwisu. W Railgun on prawie nie istniał. W Index było go znacznie więcej. Trudno przykładowo nazwać fanserwisem podnoszenie spódniczki jeśli nic widać.
        Railgun natomiast nie trzyma poziomu mangi, jest ugrzeczniony, zdziecinniały, ukazane problemy są
        dostosowane do mentalności fanów Twojego pokroju – a więc trauma nie wchodzi w grę, just cute girls doing cute things.

        Nie czytałem mangi gdyż zazwyczaj oglądam anime nie interesując się mangą,nowelką itp.

        Poza tym anime się wyróżnia oryginalność. Bohaterki Railguna stanowczą są lepiej skonstruowane niż dziewczyny w chociażby większości anime szkolnych.

        Zresztą już to, że nie było samca (no prawie) można uznać za zaletę (ponieważ on najczęściej służy dla dziewczyn jako ktoś kogo można bić i obrażać, a Touma nie jest wyjątkiem (choć wyjątki są). Mało jest anime, w którym są same dziewczyny i nie ma żadnego shoujo ai (Kuroko się nie liczy gdyż taka sama była w Index).

        Przykładowo K­‑On to również idealny przykład jak powinno wyglądać anime. Trudno tam kogoś nie polubić. Podobie jak w Railgun. Jednak w Railgun jest całkiem sporo scen akcji, a do tego wysokiej jakości oprawa wizualna.
        • Avatar
          Slova 9.06.2011 20:40
          Re: Krótkie podsumowanie recenzji
          Był tak nazywany przez niektórych fanów

          Nie, właśnie przez większość, bo czytelnicy nowelek, mangi i osoby oglądające railguna dla fabuły (niestety, zawiodły się, jeżeli oczekiwały poziomu z mangi) to znaczna większość wszystkich.
          czyli tych co szczególnie skupili się na lesbijskich skłonnościach Kuroko i nie dostrzegali wielu innych elementów anime

          Tak, ponieważ w mandze Kuroko była o niebo ciekawsza postacią i to bez większości lesbijskich wyskoków.

          W Railgun on prawie nie istniał.

          Fanserwis to nie tylko golizna – jak sama nazwa wskazuje, jest to wszystko to, co ma „uszczęśliwić” fanów, a więc do tego zaliczają się meido, większość akcji Kuroko, sporo scen z udziałem Saten.

          Z resztą się zgadzam, acz:
          Przykładowo K‑On to również idealny przykład jak powinno wyglądać anime. Trudno tam kogoś nie polubić.

          Jeżeli anime nie mają wnosić nic do nurtu, nie mieć fabuły, opowiadać o niczym i stanowić wyłącznie bazę wyjściową dla doujinów – tak, K­‑On! był w tych kwestiach idealnym anime.
          CO do jego bohaterów – owszem, ich nie można nie lubić, takim postaciom można jedynie współczuć i czekać, aż ludzkość odnajdzie sposób na uleczenie ich z wtórnego uwstecznienia umysłowego.
          • Avatar
            watashi 9.06.2011 21:15
            Re: Krótkie podsumowanie recenzji
            Nie, właśnie przez większość,

            Przez twoją wymyśloną większość jeśli już. Nie podawałeś dowodów i opierasz się tylko swoim widzimisię.
            Fanserwis to nie tylko golizna – jak sama nazwa wskazuje, jest to wszystko to, co ma „uszczęśliwić” fanów, a więc do tego zaliczają się meido, większość akcji Kuroko, sporo scen z udziałem Saten.

            Jak ktoś chce to prawie wszystko może uznać za fanserwis. To, że dla jakichś otaku dana scena będzie fanserwisem nie znaczy, że w rzeczywistości tak jest.

            Zresztą po co tworzyć anime (szkolne) gdzie nie będzie żadnej sceny prysznicowej, kąpieli w gorących źródłach, wycieczki itp. To jest właśnie często fajny fanserwis. W Railgun dopiero w OAVce była taka scena (no i w I odcinku).
            Jeżeli anime nie mają wnosić nic do nurtu, nie mieć fabuły, opowiadać o niczym i stanowić wyłącznie bazę wyjściową dla doujinów – tak, K­‑On! był w tych kwestiach idealnym anime.
            CO do jego bohaterów – owszem, ich nie można nie lubić, takim postaciom można jedynie współczuć i czekać, aż ludzkość odnajdzie sposób na uleczenie ich z wtórnego uwstecznienia umysłowego.

            To jest tylko twoja opinia, ale i tak dawno takich bzdur nie czytałem.
            Nikt ci nie karze oceniać K­‑on 10/10 (gdyż taka moja ocena tego arcydzieła), ale po co taka skrajność od razu. Anime było oryginalną produkcją. I nie chodzi tylko o zespół muzyczny składający się z samych dziewczyn lecz głównie o ich świetne charaktery, zachowania i teksty. To po prostu perełka anime. No chyba, że ktoś nie lubi moe bo w tym anime były idealne ich przykłady.

            Po drugie to, że zboczeńcy robią wstrętne doujiny (poza wyjątkami) dla jakichś zboczonych otaku nie świadczy, że anime powstało w tym celu.

            W K­‑on były same sympatyczne i słodkie dziewczyny, a w dodatku inteligentne (no może jedynie główna bohaterka bardziej roztrzepana była lecz też często świetne teksty miała).

            Oczywiście nie oczekuję cudów i wątpię, że antyfani k­‑on to zrozumieją.
            • Avatar
              Slova 9.06.2011 22:14
              Re: Krótkie podsumowanie recenzji
              Przez twoją wymyśloną większość jeśli już

              No społeczność zgromadzona wokół 4chanowego /a/ to nie jest wyimaginowana grupa.

              Zresztą po co tworzyć anime (szkolne) gdzie nie będzie żadnej sceny prysznicowej, kąpieli w gorących źródłach, wycieczki itp.

              Pytanie zasadnicze – co takie sceny wnoszą do całokształtu? Bo w Railgunie nie wnosiły nic. Fabuła i akcja się bez nich obejdą i wręcz wyjdzie im to na dobre, bo akcja nie zostaje spowolniona przez zbędne zapychacze.

              Anime było oryginalną produkcją

              Owszem – inni twórcy nie mają takich jaj, by stworzyć serię zupełnie o niczym. Jeżeli o to chodzi – oryginalność pierwsza klasa.

              nie chodzi tylko o zespół muzyczny składający się z samych dziewczyn

              Nawet gdyby uznać, że muzyka w K­‑on była dobra (ja ją lubię, jest bardzo rozrywkowa), to było jej zdecydowanie za mało, by zespół istniał jako coś więcej, niż kółko herbaciane.

              głównie o ich świetne charaktery

              Która z nich miała wyrazisty charakter? One nie miały charakteru, one po prostu wykonywały moe czynności. gdyby któraś miała charakter, to by pomogła dla Yui ogarnąć się.
              • Avatar
                watashi 9.06.2011 22:51
                Re: Krótkie podsumowanie recenzji
                Tak można w kółko dyskutować.

                No społeczność zgromadzona wokół 4chanowego /a/ to nie jest wyimaginowana grupa.

                To jest większość ?
                Zresztą wchodząc w szczegóły to kto z nich używał takiej nazwy na Railgun jak „Toaru Kagaku no Lesbian” ? Może jakieś statystyki przedstawisz ?

                Pytanie zasadnicze – co takie sceny wnoszą do całokształtu? Bo w Railgunie nie wnosiły nic. Fabuła i akcja się bez nich obejdą i wręcz wyjdzie im to na dobre, bo akcja nie zostaje spowolniona przez zbędne zapychacze.

                Po prostu urozmaicają anime, a pewna nagość z ładnymi dziewczynami to raczej zawsze zaleta (mam na myśli coś takiego jak sceny prysznicowe czy w gorących źródłach). Zresztą w Railgunie tego fanserwisu prawie nic nie było. Twórcy po prostu zrobili anime głównie dla fanów Misaki i poza jedną sceną prysznicową (I odcinek) nie było żadnego fanserwisu z Misaką. Wszystkie dziewczyny (szczególnie Saten, Kuroko, Misaka, Uiharu) były piękne, ale fanserwisu unikali jak ognia (właśnie ten odcinek plażowy to wyjątek). Obejrzałem anime w 3 dni i takie odniosłem wrażenie. Dlatego właśnie OAVka mnie dosyć zaskoczyła.
                Owszem – inni twórcy nie mają takich jaj, by stworzyć serię zupełnie o niczym. Jeżeli o to chodzi – oryginalność pierwsza klasa.

                Jeśli chodzi o fabułę to owszem K­‑On (widziałem tylko I sezon) raczej jej nie miało.
                Lecz wszystkimi pozostałymi elementami nadrobiło to z nawiązką. Obserwowanie przygód (koncerty, wycieczki itp) tak wspaniałych dziewczyn rzadko się zdarza w anime.
                Nawet gdyby uznać, że muzyka w K­‑on była dobra (ja ją lubię, jest bardzo rozrywkowa), to było jej zdecydowanie za mało, by zespół istniał jako coś więcej, niż kółko herbaciane.

                Oczywiście, że mogło być więcej muzyki (do Macrossa Frontiera się nie umywa), ale i tak oglądało się wyśmienicie ich koncerty jak i całe anime.
                Która z nich miała wyrazisty charakter? One nie miały charakteru, one po prostu wykonywały moe czynności. gdyby któraś miała charakter, to by pomogła dla Yui ogarnąć się.

                Każda postać ma charakter. Tylko jedna pozwala sobie na więcej, a inna na mniej.
                Dziewczyny w tym anime były stylizowane na moe (choć Ritsu jakby najmniej pasowała). To jest bez wątpienia oryginalność gdyż w innych anime to tylko jakaś wybrana postać ma cechy moe, a w K­‑On to prawie wszystkie były moe. Zresztą inne dziewczyny poza głównymi bohaterkami miały podobne charaktery.

                A co do Yui to jak pisałem wyróżniała się bo była roztrzepaną moe. Pozostałe były moe, ale każda się różniła, a skoro tak to znaczy, że miały różne charaktery. Zresztą słowo moe jest subiektywne. Jeśli uwielbiałeś dziewczyny z K­‑On to były dla ciebie moe, a jak ich nie lubiłeś to nie były moe.
          • Avatar
            Progeusz 9.06.2011 21:24
            Re: Krótkie podsumowanie recenzji
            Nie, właśnie przez większość, bo czytelnicy nowelek, mangi i osoby oglądające railguna dla fabuły (niestety, zawiodły się, jeżeli oczekiwały poziomu z mangi) to znaczna większość wszystkich.
            Nie. Znacznie więcej osób ogląda anime niż czyta mangi. To oczywista oczywistość (w niektórych przypadkach dość przykra).

            Ya know, wiele rzeczy w mangach/anime mnie uszczęśliwia. Np. Guts wymachujący mieczem. Albo egzystencjalne rozkminy w Vagabondzie. Lub też muzyka Kajiury. To też fanserwis?

            Jeżeli anime nie mają wnosić nic do nurtu
            A po co? Nie każde anime musi dużo wnosić do gatunku (abstrahując od tego, że jest to zwyczajnie niemożliwe, do gatunku wnoszą coś więcej jedynie pojedyncze dzieła). Ogląda się je dla rozrywki.