Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Podlaski Festiwal Anime 6 - konwent

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

5/10
postaci: 6/10 grafika: 6/10
muzyka: 6/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

5/10
Głosów: 11
Średnia: 5,45
σ=2,31

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Szaman Fetyszy)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

UFO Princess Valkyrie: Toki to Yume to Ginga no Utage

Rodzaj produkcji: seria OAV
Rok wydania: 2006
Czas trwania: 2×25 min
Tytuły alternatywne:
  • UFO Ultramaiden Valkyrie 4: Banquet of Time, Dreams, and Galaxies
  • 円盤皇女ワるきゅーレ 時と夢と銀河の宴
zrzutka

Tym razem Kazuto i Valkyrie nie będą dążyć do zawarcia związku małżeńskiego. Seria OAV będąca już niemal na sto procent pożegnaniem z księżniczką Valhalli.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Marcin_S

Recenzja / Opis

Po kolejnym nieudanym podejściu do ślubu Valkyrie w niewyjaśniony sposób rozdwoiła się na wersję dziecięcą i dorosłą. Nie mogąc nic na to poradzić, Kazuto wraz z przyjaciółmi wracają na Ziemię, zabierając obydwa egzemplarze. Życie ponownie zaczyna płynąć spokojnym nurtem. Jednak jak to zwykle bywa (mają nieboraki pecha), nie na długo. Sielski i anielski spokój przerywa wizyta dawnych uczennic Akademii Valhalii, informujących, że właśnie w Łaźni Tokino ma się odbyć zjazd absolwentek tej uczelni. Główna koordynatorka imprezy, księżniczka Pharm, oczywiście o całej sprawie zapomniała. Nie mając wyboru, bohaterowie starają się zorganizować zjazd tak, aby nie skompromitować Valhalli.

UFO Princess Valkyrie: Toki to Yume to Ginga no Utage to czwarta i najprawdopodobniej ostatnia (od 2006 roku nie wypuszczono kolejnego sezonu) odsłona przygód Kazuto, Valkyrii i ich przyjaciół. Fabularnie trzyma klimat poprzedniczki, z paroma wyjątkami. Tym razem nie będzie pogoni za zawarciem związku małżeńskiego czy prób uwiedzenia głównego bohatera – czwarta seria jest dużo spokojniejsza, obydwa odcinki opowiadają bowiem o niezbyt hucznych imprezach. Nie oznacza to jednak, że jest nudna. Koniec końców imprezy to nie tylko zabawa, odpoczynek i spotkania z przyjaciółmi, ale również uciążliwe przygotowania. Co ciekawe, tym razem twórcy praktycznie zrezygnowali z fanserwisu, poza jedną scenką w łaźni i kilkoma ujęciami, które na bardzo upartego dałoby się podpiąć pod robione ku uciesze fanów. Nie trzeba być oczywiście jasnowidzem, żeby domyślić się, że seria będzie mieć otwarte zakończenie – jak to z reguły bywa, tytuł się nie sprzedał dość dobrze, został anulowany i po ciąg dalszy historii trzeba sięgnąć do mangi. Problem jednak polega na tym, że rzeczona manga nie została wypuszczona poza Japonię, zatem ciekawym rozwoju wydarzeń pozostaje nauka runów tajemnych.

Rozwój postaci nie posunął się nawet o jotę do przodu, co nie powinno dziwić, biorąc pod uwagę, że wspomniane dwa odcinki w tasiemcu pełniłyby rolę przeciętnego wypełniacza. W czwartej odsłonie przygód Valkyrii spotkamy wszystkie księżniczki Valhalli oraz całą ekipę z łaźni publicznej. Wprowadzono również kilka bohaterek epizodycznych, o których wiadomo tylko tyle, że są z prominentnych rodów i przyjaźnią się z tą czy inną księżniczką. I na dobrą sprawę to tyle nowości.

Ciut poprawiono grafikę w porównaniu z poprzedniczką z 2005. Wciąż widać uproszczenia w animacji (budżet w końcu nie za wielki), ale nie rażą one zbytnio w oczy. Tak jak w poprzednich seriach, projekty postaci są miłe dla oka – i nie mówię o tym jedynie dlatego, że księżniczki w większości przypadków mają piękne duże… oczy. Oprawa muzyczna jest natomiast całkiem przyzwoita i stanowi dobre tło dla serii. Solidne są również opening i ending. Ten pierwszy, One Kiss w wykonaniu Yuki Sasaki to melodyjny, wpadający w ucho j­‑pop, natomiast endingowa Sorekara Kenichiego Suzumury jest spokojną balladą odpowiednią na pożegnanie z serią.

Ostatni, króciutki sezon opowiadający o przygodach księżniczek Valhalli nie wyróżnia się w porównaniu do poprzedniczek (chociaż od drugiego jest lepszy). Trudno mi go jednak skreślać. To spokojna, dwuodcinkowa seria w sam raz na wieczór – pod warunkiem, że obejrzało się poprzednie. Jako że najprawdopodobniej jest to ostatnia seria (jak wspominałem, od pięciu lat nie nakręcono kolejnej), pokuszę się o małe podsumowanie całości. UFO Princess Valkyrie to całkiem przyzwoita komedia romantyczna z dużą dozą ecchi i fanserwisu oraz domieszką magical girls. Owszem, nie jest to jakaś specjalnie wybitna czy oryginalna produkcja, zwłaszcza że gołym okiem widać „inspiracje” takimi klasykami gatunku, jak Tenchi Muyo! czy Oh! My Goddess, jednak dostarcza całkiem solidnej rozrywki. Zatem polecam osobom, które lubią lekkie niewymagające komedie z kawaii kosmitkami i których duża dawka fanserwisu nie odrzuca.

Szaman Fetyszy, 15 sierpnia 2011

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: TNK
Autor: Kaishaku
Projekt: Maki Fujii
Reżyser: Nobuhiro Takamoto
Scenariusz: Ryoue Tsukimura
Muzyka: Kenji Kawai