Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Komentarze

Mazinkaiser SKL

  • Avatar
    A
    Pazuzu 17.08.2013 21:42
    Jestem w ciężkim szoku – anime o ociekających testosteronem samcach w którym kobiety pełniły większą rolę niż stojaków na cycki. Ba! One nawet myślały i miały wpływ na fabułę, i nawet dało się je lubić. A to naprawdę dużo więcej niż się spodziewałam.
    Co do reszty… Lubię socjopatów i psychopatów więc nasi główni bohaterowie, bardzo adekwatne słowo, też mi podpasowali. Nawet byłam trochę zawiedziona, że nie okazali się jeszcze bardziej szaleni i nieobliczalni.
    Fabuły jako takiej nie uświadczyłam, po prostu seria pojedynków połączonych jakimś ciągiem przyczynowo skutkowym. Za to same walki były ładne, dynamiczne i rewelacyjnie się je oglądało. A najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że nie znoszę wielkich robotów, nie znalazłam nawet jednego tytułu z nimi na którym dobrze bym się bawiła (wyjątek Macross Plus), a tutaj miałam ubaw po pachy. Naprawdę polecam jako sympatyczną, niezobowiązującą rozrywkę.
    7/10
    • Avatar
      Gamer2002 17.08.2013 23:53
      Jestem w ciężkim szoku – anime o ociekających testosteronem samcach w którym kobiety pełniły większą rolę niż stojaków na cycki. Ba! One nawet myślały i miały wpływ na fabułę, i nawet dało się je lubić.

      Polecam Shin Mazinger gdzie ma masz całą i pół kobiety.
  • Avatar
    A
    gilgamesz2 21.06.2013 20:58
    o tak tego mi trzeba było !!!!
    jak ktoś chce ostrej szybkiej akcji to anime dla ciebie, tylko szkoda że tak krótki.Historia prawie żadna fabuła to proszę obejrzeć wcześniejsze części bo tu fabuły jako takiej brak, i dobrze bo fantastycznie pasuje do kilmatu.Główni protagoniści z pają mordują, używają ostrego języka i dobrze im z tym, z resztą dobrze im to wychodzi.Sceny walki świetnie wykonane poprostu trzeba zobaczyć.
  • Avatar
    A
    Gamer2002 19.08.2011 13:41
    małą uwaga
    Kiedy pojawił się po raz pierwszy, Kouji był postrzegany jako antybohater.

    Hmm… W sumie tak, ale na standardy wujka Go i na tle Devilmana, Enmy czy mr. Tetsuji Kouji był grzeczniutki i niejednokrotnie nazywany był przez narrację „praworządnym bohaterem”.
    Ot, moje trzy groszy, poza tym zgadzam się w pełni z recenzją.