Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Festiwal Fantastyki Twierdza - konwent

Komentarze

Densetsu Kyojin Ideon

  • Avatar
    A
    Lenneth 12.08.2014 04:09
    Do lamusa
    Po pierwszym odcinku zapowiadało się całkiem obiecująco: wyraziście zarysowani bohaterowie, rozłożenie odpowiedzialności za walkę na obie strony konfliktu, brak wartościowania „ludzie – dobrzy, obcy – źli”, trup ścielący się gęsto.

    Później jednak siadło napięcie, a zaczęła się obezwładniająca nuda. Każdy kolejny odcinek, mimo jakichś tam niuansów fabularnych, jechał dokładnie na tym samym schemacie: Buff Clan atakował z uporem maniaka, zmieniając co najwyżej broń i taktykę, Ideon bronił się i uciekał. Kiedy siły wroga okazywały się przeważające, tytułowy mech otrzymywał wygodnego power­‑upa, pozwalającego mu zachować niezniszczalność. I tak w kółko. Połowę każdego odcinka wypełniały walki – mało atrakcyjne, bo przewidywalne, a na dodatek raczej statyczne, za sprawą leciwej animacji – zaś połowa dialogów opierała się na nic niewnoszących tekstach w stylu: „lecimy!”, „atakujemy!”, „och, nie, wróg X użył broni Y!”.

    Na plus na pewno liczy się to, że poza batalistyką pokazano też codzienne życie na statku uciekinierów, produkcję żywności, bieżące naprawy, badania nad Ideonem, próby kontaktu z Ziemią i tak dalej. Mam jednak wrażenie, że samych bohaterów oraz ich interakcje zepchnięto gdzieś na drugi plan. Niby różnili się od siebie, niby przechodzili wewnętrzne przemiany, niby dojrzewali w relacjach, ale zostało to ukazane w płaski, mało porywający sposób. Im dłużej oglądałam, tym mniej mnie interesowało, co właściwie stanie się z Karalą czy Sheryl, choć czysto teoretycznie nadal uważałam je za całkiem fajne, nieszablonowe postacie.

    Osobiście żałuję, że „Ideon” stoi w rozkroku między kreskówką dla dzieciaczków a serialem dla nieco poważniejszego widza, zamiast być po prostu tym drugim. Wojennej hekatombie towarzyszy wprawdzie jakaś głębsza refleksja, wkradają się elementy brudnej polityki, zdrady czy irracjonalnych uprzedzeń, ale nadal jest tego za mało… niewiele więcej niż ciągłej strzelaniny w próżni, bohaterskich dzieci­‑żołnierzy nadludzko odpornych na stres czy wiewiórek w miniaturowych, dopasowanych kombinezonach kosmicznych.

    Btw, za każdym razem, gdy któryś z oficerów Buff Clanu nazywał się samurajem – czyli średnio dwa razy na odcinek – wznosiłam oczy do nieba. Rozumiem, że oni mieli na myśli wojowników o specyficznym kodeksie honorowym, że za takich się uważali, ale na litość bogów, dlaczego „kosmici” z przyszłości musieli używać słowa odnoszącego się do konkretnej ludzkiej, ziemskiej grupy społecznej z przeszłości?

    Anime urywa się przedwcześnie, na trzy odcinki przed planowanym końcem, i to widać. Konflikt narasta, następuje ostateczna eskalacja – i nagle, puf, zamiast porządnego klimaksu oraz wyjaśnienia, co się właściwie stało, w ostatnich kilkudziesięciu sekundach pojawia się naprędce sklecony epilog z gatunku „i umarli, ale żyli długo i szczęśliwie, bo  kliknij: ukryte ". Niedosyt pozostaje.

    Jeśli chodzi o kreskę i animację – głowy oczywiście nie urywają, ale idzie przywyknąć. Same projekty postaci i maszyn wypadają zresztą całkiem fajnie, gorzej, gdy trzeba wprawić je w ruch.

    Cóż. Może gdybym była dzieckiem z pierwszych klas podstawówki, „Ideon” jakoś by do mnie przemówił – tak, jak dawno temu przemówił do mnie „Daimos”. Ale i to niekoniecznie – współczesne dzieciaki wychowują się przecież na znacznie dynamiczniejszych filmach i serialach, więc nawet dla nich „Ideon” mógłby się okazać mało strawną ramotką.
    • Avatar
      Slova 12.08.2014 08:12
      Re: Do lamusa
      Po zakończenie odsyłam do filmu.
      • Avatar
        Lenneth 13.08.2014 02:41
        Re: Do lamusa
        Dzięki, wiem o filmie, czytałam wcześniej Twoją recenzję.
        Tak mnie jednak ten serial wymęczył, że postanowiłam dać sobie spokój z kinówką. Przeczytałam tylko streszczenie, żeby zaspokoić ciekawość. I tym bardziej umocniłam się w postanowieniu, żeby – póki co – odpuścić, bo nastrój i tak mam słaby, a półtorej godziny masakrowania wszystkich bohaterów po kolei mi go raczej nie poprawi, nawet mimo przedstawienia tych wszystkich śmierci jako szczęśliwego zakończenia, nie tragedii.
        • Avatar
          Slova 13.08.2014 09:17
          Re: Do lamusa
          W Twoim przypadku ewidentnie lepszy byłby pierwszy film, streszczający serial.
          • Avatar
            Lenneth 13.08.2014 19:54
            Re: Do lamusa
            Ok, wezmę to pod uwagę, jak mnie kiedyś najdzie przerobić temat Ideona do końca.
  • Avatar
    A
    Sezonowy 17.05.2014 11:13
    Miła niespodzianka
    Nietypowy i zarazem bardzo ciekawy serial. To, że stoi w rozkroku między opowieścią dla dzieci, a historią dla starszego i dojrzałego widza, dodaje mu specyficznego uroku i wywiera zaskakująco dobre wrażenie, zarazem stanowiąc największą słabość tej produkcji i nie pozwalając jej w pełni rozwinąć skrzydeł.

    To zaskakujące, ale znalazłem tu bohaterów, których charakterystyki i osobowości górują nad wieloma postaciami z seriali, jakie dane mi było oglądać ostatnimi czasy. Przyjemnie było patrzeć na gwałtownie rozwijające się i zmieniające relacje między nimi, postawy bez ogródek prezentujące całą gamę tych ludzkich cech, których na co dzień raczej się wstydzimy: uprzedzeń, pogardy, tępego uporu, ślepej nienawiści, żądzy zemsty, żądzy krwi, niechęci do porozumienia. Z drugiej strony, przyjemnie było patrzeć, jak członkowie załogi powoli budują zaufanie do siebie nawzajem, jak przełamują uprzedzenia, cementują przyjaźń, jak pojawia się miłość, jak samotna walka przeciwko wszystkim tworzy i umacnia więzi. Jak bardzo boli utrata przyjaciół i że na wojnie każdy może paść ofiarą, nikt nie jest bezpieczny. Postaci i ewolucja ich charakterów to stanowczo najlepsza część serialu, w dodatku najbardziej wiarygodna. Zwłaszcza postaci kobiece: nie dość, że grają tu najważniejsze role, to jeszcze są najbardziej wyraziste.

    Wielka szkoda, że pod względem wizualnym serial tak bardzo się zestarzał. Fajnie jest wyobrazić sobie, jak mógłby wyglądać dzisiaj, zwłaszcza gdyby twórcy nie musieli udawać, że to radosna i kolorowa produkcja dla dzieci a w związku z tym nie musieli poświęcać połowy czasu ekranowego na sekwencje bitewne, zamiast tego skupiając się na postaciach i relacjach między nimi.
  • Avatar
    A
    Gamer2002 23.04.2014 16:04
    W świecie miłośników wielkich robotów krąży legenda głosząca, że Tomino przekupił producentów wizją linii zabawek inspirowanych Ideonem – wszak trzy łączące się w całość maszyny, sprzedawane osobno, to czysty pieniądz.

    Dodam, że najlepiej oddał to Gundam Sousei