Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Komentarze

Ghost in the Shell

  • Avatar
    A
    Atsuko 24.01.2017 22:21
    um...
    Obejrzałam i nie szczególnie byłam zachwycona.
    To znaczy: podoba mi się motyw, świat też wydaje się być ciekawy. Polubiłam głos Major, i generalnie niesamowicie podobało mi się to jak ją rysowali (dzisiaj rzadko już widzimy takie umięśnione, i nieco męskie postaci). Generalne doceniam animację i kreskę.
    Ale nudziłam się śmiertelnie. Sposób prowadzenia fabuły tak bardzo był nużący, że po tej godzinie, człowiek miał wrażenie, że obejrzał bardzo długi wstęp do anime.
  • Normalny 31.01.2016 01:37:07 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    kaguya-29 29.07.2014 21:47
    Nie trafilam
    Obejrzalam dlatego, ze to znany tytul no i wstyd nie wiedziec. Cyberpunk mnie nie kreci, moze to dlatego, cyborrgow tez nie lubie (moze mam fobie?) :D
    Nawet Ergo proxy bylo dla mnie zbyt dlugie i nudnawe (ale niezle, choc nie w moim stylu), wiec juz stronie od takich gatunkow.
    Nie zaluje, ze obejrzalam, ale nie pamietam, o czym bylo. Naprawde nie pamietam, wiec jestem na nie.
  • Avatar
    A
    Isgenic 3.07.2014 13:05
    Jeśli istnieje jakikolwiek ważny powód, dla którego ten film
    może zostać uznany za coś wartościowego (poza techniczno- artystyczną stroną wykonania) jest nim odwołanie do problematyki
    wykraczającej poza nurt prezentowany w zdecydowanej większości
    (99.9?) produkcji.

    „Section 6 Department Chief Nakamura: Nonsense! There's no proof at all that you are a living, thinking life form!
    Puppet Master: And can you offer me proof of your existence? How can you, when neither modern science nor philosophy can explain what life is?"

    Ten dialog stanowi najdonioślejsze ośiągnięcie w dziejach filmu animowanego w góle. Oraz powód dla którego niektórzy użytkownicy
    wciąż czekali na więcej.
  • Avatar
    A
    Badjuk 5.12.2012 17:51
    GitS
    Chyba wszystko o tym anime zostało napisane.
    Oczywiście świetny film.

    Ale nie wiem czy to wada, czy zaleta tego filmu że: można, trzeba, ma się ochotę oglądać go kilkakrotnie.
  • Avatar
    R
    Tassadar 27.07.2012 23:55
    Tytuł
    Zastanawia mnie, czemu zastosowany jest jako główny tyłu spolszczony, wszak także i u nas anime zostało wydane jako Ghost in the Shell (i pod takim jest powszechnie znane). Może w jakiejś emisji TV pojawił się ten tytuł, ale chyba wydania DVD powinny mieć pierwszeństwo. Tym bardziej, że kontynuacja jest już umieszczona jako Ghost in the Shell 2: Innocence, podobnie jak mangi i serial…
    • Avatar
      Avellana 28.07.2012 08:35
      Re: Tytuł
      Słusznie, przywrócony został tytuł angielski.
      • Avatar
        Broken Fang 28.07.2012 10:10
        Re: Tytuł
        Pewnie był to Duch w Pancerzu? Film ten został wyemitowany pod tym tytułem w polskim Canal+ 1 czerwca 1997r. o godzinie 22:00 :P.
        • Avatar
          Avellana 28.07.2012 11:48
          Re: Tytuł
          Nie kwestionuję istnienia tego tytułu – po prostu w tym przypadku jako głównego lepiej użyć tytułu z wydania DVD, który i tak jest w tym przypadku lepiej kojarzony. Polskiego używamy, jeśli tylko pod takim tytułem dana rzecz była u nas wyemitowana lub wydana.
          • Avatar
            Chudi X 28.07.2012 19:13
            Re: Tytuł
            Zmieniłem, bo była polska emisja w TV i pasuje to uszanować.
            • Avatar
              Chudi X 28.07.2012 19:29
              Re: Tytuł
              Znaczy, zmieniłem wtedy. Choć i tak byłbym za tym, aby trzymać polski tytuł jako główny – skoro emisja była w TV.
              • Avatar
                Broken Fang 28.07.2012 23:01
                Re: Tytuł
                Co prawda na płatnym kanale, ale zawsze xD.
  • Avatar
    A
    staszic79 13.02.2012 20:10
    Recenzja - fatalna.
    Animacja miasta spowalniaczem ? Zapychaczem ?! Kto dał temu panu pióro?? Może po prostu brakuje Panu odrobiny czucia ?? Bo te obrazy miasta to jedne z najbardziej hipnotyzujących wizji jaką było mi dane zobaczyć w kinie.
    Pozdrawiam
    p.s
    Może niech Pan następnym razem zwolni przy oglądaniu.
    • Solteck 16.03.2012 20:54:58 - komentarz usunięto
    • Avatar
      BlaXk Magic Mushroom 27.07.2012 13:58
      Re: Recenzja - fatalna.
      Faktycznie. Pierwszy raz czytam tanuczkową recenzję Ghost in the Shell, znalazłem parę zdań które praktycznie sobie zaprzeczają.

      Są jednak pewne usterki, na które muszę zwrócić uwagę. Pierwszą są dość denerwujące „spowalniacze” akcji: kilka razy podczas seansu kamery przez parę minut pokazują miasto, a w tle leci muzyka. Być może miało to na celu podkreślenie klimatu, ale jak dla mnie jest to tylko zapychacz.

      Na uwagę zasługuje grafika. Gigantyczne miasto, tłumy ludzi… Wszystko jest zrobione z należytą dbałością. Naprawdę czuć przygnębiający, cyberpunkowy klimat.

      Ciężko zrozumieć w tym momencie autora recenzji. Potrzebne w końcu to budowanie klimatu, czy ważniejszy rozwój akcji? O ile dobrze pojąłem tekst, w odczuciu autora, anime spokojnie obyłoby się bez „zapychaczy”, a klimat nie ucierpiałby na tym ani trochę. Z jednym nie mogę się zgodzić:

      Muzyki w filmie, poza wspomnianymi już zapychaczami i endingiem, nie zauważyłem. Jest niezła, ale nic szczególnego.

      No, ale redakcja tanuki już wypowiedziała się na ten temat – łatwo krytykować, trudniej napisać własny tekst który „zostanie przyjęty z otwartymi mackami”.
      • Avatar
        Sezonowy 27.07.2012 17:14
        Re: Recenzja - fatalna.
        Jeśli się nie mylę, to pierwsza recenzja, jak wyszła spod klawiatury Szamana Fetyszy: data jej publikacji odpowiada dacie rejestracji autora na Tanuki, a było to nieco ponad osiem lat temu. Od tego czasu styl recenzenta bardzo się poprawił, co trzeba mocno podkreślić bo to najlepiej świadczy o tym, ile pracy włożył w pisanie. Zamiast ganić za to, jak pisał stawiając pierwsze kroki, wypadałoby pochwalić za to, do czego doszedł.

        Szamanie! Głowa i pióro do góry! Popatrz z góry na drogę, którą od tego czasu przeszedłeś: widzisz? Te niewyraźne, rozmazane kropki w dole to my, zwyczajni maluczcy użytkownicy. :)

  • odpowiedzi: 2 Anielski_Pyl 13.02.2011 20:21:45 - komentarz usunięto
    • Avatar
      Grisznak 13.02.2011 20:45
      Re: Do recenzji Szamana Fetyszy
      Doceniając troskę okazaną naszemu serwisowi i rozumiejąc z pewnością słuszne (bo wszak nasi czytelnicy zawsze mają rację) starania o podniesie poziomu Tanuki, serdecznie zapraszam do współpracy i proponuję na dobry początek napisanie własnej recenzji „GiTSA”. Przyjmiemy ją z szeroko otwartymi mackami.
      • Anielski_Pyl 13.02.2011 21:04:12 - komentarz usunięto
        • Avatar
          Teukros 13.02.2011 21:16
          Re: Do recenzji Szamana Fetyszy
          Owszem, na Tanuki wygląda to tak, że raczej wolimy „nowy samochód”. Krytyka recenzji, nawet jeżeli jest uzasadniona, niewiele nam daje (chyba, że wyłapuje błędy merytoryczne) – publikujemy każdą recenzję spełniającą kryteria poprawności językowej i formalnej (czyli po prostu dającą się czytać). Autorowi Twoje uwagi może coś dadzą, a może nie (o ile w ogóle się z nimi zapozna), natomiast nas interesuje właściwie tylko nowy tekst.
  • Anielski_Pyl 24.10.2010 14:33:16 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    n3wtype 20.09.2010 23:53
    Obrazy miasta spowalniaczami? Jestem zdruzgotany. Genialna prezentacja świata w którym przyszło żyć bohaterom. Brudnego, brutalnego, pozbawionego emocji, wyprutego z człowieczeństwa, gdzie łatwiej niż kiedykolwiek utracić kontakt z własnym „ja”. Te obrazy lepiej oddają nastrój Motoko niż jakiekolwiek słowa (moment kiedy płynąc przez rzekę widzi osobę o swojej twarzy). Mnie ten ponury nastrój udziela się za każdym razem. Autorowi recenzji polecam nadrobić zaległości (jeśli tego jeszcze nie zrobił) i obejrzeć „Blade Runnera”, być może doceni tego typu zabiegi. Tak jest to kolejny wypełniony „spowalniaczami” film którego GitS jest dla mnie duchowym następcą, a który klimatem bije na głowę współczesne popierdułki kategoryzowane jako SciFi dla onanizujących się nad efektami specjalnymi małolatów.

    Pproblemy poruszane w Gitsie będą (i już stają się) problemami z jakimi ludzkość będzie musiała się zmierzyć, co jest dla mnie fenomenem zważywszy na czas powstania filmu (pomijam że i tak bezkonkurencyjny jest tutaj „Neuromancer” z 1984). Już teraz ludzkość jest kompletnie uzależniona od poziomu komunikacji jaki oferuję sieć teleinformatyczna, co ma odzwierciedlenie w praktycznie każdym aspekcie życia. Z dnia na dzień powstają nowe zjawiska społeczne, ale i nowe problemy. Podsumowując uważam Gitsa za dzieło wybitne i to w kontekście kinematografii w ogóle, nie tylko japońskiej.
  • Avatar
    A
    wasil 18.08.2010 21:59
    Ghost in the Shell to wg mnie jedno z najlepszych anime. Oglądałem 6 razy, zawsze w dużych odstępach czasu i za każdym razem mnie zachwycał.
  • Avatar
    A
    hakman4 31.12.2009 22:31
    Klasyk
    Ten film robiony 15 lat temu wiec sami wiecie.Jeszcze kilka lat przedtem dużo słyszałem o tym filmie jako perełce anime lub jeden klasyków animacji japońskiej.Osoba przyzwyczajona do szybkiej akcji i aż za na to przerażających horrorów i tego podobnych.Trudno ocenić ten film.Pod każdym względem jest dobre.Może jak już wspomniałem na początku o wieku produkcji więc graficznie nie robi furory ale ma to swoje uroki i swój specyficzny klimat.Tematyka jest odpowiednia do tego gatunku ale zastanawiałem się :„czy nie jest to fabularnie proste?”.
    Pozostawmy beztroskie moje własne rozmyślenia o tym tytule (xD) i trzeba konkretyzować.
    Ghost in the shell nazwałbym układanką i to prostą dla widza pełną cyborgów,maszyn,komputeryzacji i to co nosi za sobą świat przyszłości.
    Polecam!!!Dobry film choć dla których może nie być już tak urzekający niestety.
  • Avatar
    A
    Unknown 31.12.2009 18:48
    Klasyk, ale do mnie nie trafia
    Jak w temacie – niezaprzeczalny klasyk, rzecz obowiązkowa dla fanów cyberpunku (ja się co prawda do takowych raczej nie zaliczam, aczkolwiek jestem otwarta na nowe gatunki i próbuję wszystkiego po trochu), ale niestety nie trafia do mnie ze strony filozoficznej, która jest bardzo ważnym elementem w Ghost in the Shell. Niemniej jednak rozpisywać się na ten temat nie będę – myślę, że recenzent zrobił swoje (tzn. mam na myśli recenzję Zegarmistrza).

    Film nie wywołał na mnie ogromnego wrażenia, aczkolwiek ma wiele zalet – urzeka już samym, tym specyficznym klimatem, jakiego na próżno szukać w podobnych produkcjach.
    Dałam 7/10, a co mi tam…
  • X-Tech 17.12.2009 01:06:11 - komentarz usunięto
  • Bralu 28.08.2009 01:52:25 - komentarz usunięto
    • Monkey D. Luffy 28.08.2009 02:20:45 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    SqN 27.07.2009 01:19
    a ja powiem tak: gdyby nie ten film to chyba nie sięgnąłbym po inne anime. Pomimo tego, że oglądając je pierwszy raz nie miałem jeszcze 15 lat:D dla mnie jest kultowe tak jak Pulp Fiction.
    A co do opini to wydaje mi się, że to jest po prostu jeden z tych filmów, które się albo kocha albo nienawidzi:D
    p.s. co do muzy to może się zgodzę z recenzentem oprócz jednego utworu, który pewnie wszyscy kojarzą, aż mnie ciarki mnie przeszły jak się zaczynał;]
    • Solteck 16.03.2012 20:56:51 - komentarz usunięto
  • Bralu 10.07.2009 03:18:01 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Wyrok 3.02.2009 02:10
    ...
    Cóż, poczułem ukłucie w sercu po tym jak okazało się, że film jest alternatywnym światem dla serialu mimo iż jest pierwowzorem. Film sam w sobie jest piękny lecz ja go traktuję jako przygody jakiejś innej pani major i jakiejś innej Sekcji 9. Historia opowiadana w GitS jest ciekawa i mroczna jak zresztą cały film. Mimo iż ma status „kultowego” anime i moje zdanie już nic nie zmieni to pragne dolać oliwy do ognia, pozycja wręcz obowiązkowa która właśnie zyskała nowego fana.

    10/10.
  • Avatar
    R
    perlalei 4.01.2009 00:26
    To co niektorzy wypisuja to grzech… z opiniami recenzenta wlacznie. Tytul kultowy, wielbiony przez fanow wtedy gdy jedynym zrodlem wiedzy o M&A bylo Kawaii. Nie jestem jakims wielkim fanem cyberpunku, ale to anime stanowi fundament wieloletniej przygody z anime. Nie rozumiem recenzji
  • Avatar
    R
    ambre 28.12.2008 17:52
    o recenzji ''zegarmistrz''
    moim zdaniem bezsensem jest oceniać film wedle wymagań stosowanych wobec przeprowadzonej idei/rewizji filozoficznej etc. Film – tym bardziej japoński, tym bardziej cyberpunkowy! – to specyficzne medium, operujące przede wszystkim siłą obrazu, symbolem, nastrojem, etc. etc. I jest dla mnie absolutnie oczywiste, że w filmie który był kamieniem milowym w historii swojego gatunku i są na to liczne przykłady, a abstrahując od tego jest to naprawdę kawał porządnego kina z wysokiej półki – uznawać nawiązania do filozofii nie za smaczek, perskie oko puszczone w kierunku i tak dalej, ale za błąd, nielogiczność, ułomność.. no tego naprawdę nigdy nie zrozumiem. Czego Ty oczekujesz człowieku od tej produkcji?
    Powinna pocieszyć Cię dwójka, która jest jak kompendium wiedzy, nawiązań i wizualnych impresji na temat cybernetyki, poczynając od golema i mechanizmów zegarowych..
    pozdrawiam
  • Avatar
    R
    Ktos taki jeden 1.12.2008 23:08
    O ZGROZO!
    Jak można powiedzieć, że ukazywanie miasta gdy w tle leci muzyka to „zapychacz” ?!! Przecież to czysta poezja! Najlepsza scena jaką kiedykolwiek oglądałam to właśnie ta gdy przedstawione jest to dziwne, smętne miasto przyszłości wraz z ludźmi o pustych oczach i obojętnych twarzach.
    Na różne kwiatki w recenzjach się natykałam ale to przeszło samo siebie
    • Avatar
      Cien 10.04.2010 18:36
      Re: O ZGROZO!
      Zgadzam sie. Te sceny nie byly zapychaczem.
      Zeby zrozumiec dlaczego autor posunal sie do takiego zabiegu potrzeba sporej uwagi ze strony widza.
      Przykladowo: gdy Major przeplywa przez rzeke, w pewnym momencie pojawiaja sie manekiny widoczne na sklepowej wystawie. Zaraz potem, kadr zostaje przeniesiony na plynace rzeka smieci.
      Dla mnie, jest to symbol traktowania androidow jako maszyn do wypelniania rozkazow, bez zwazania na ich problemy emocjonalne i osobiste. A kiedy, ich problemy zaczna ich przytlaczac, albo kiedy cyborg sie zuzyje – zostaja wyrzucone na smietnik.
      Istnieje mozliwosc odlaczenia sie od Sekcji 9, kosztem wymazania wspomnien podczas sluzby w organizacji. Widac wiec, ze sekcja probuje zachowac jakiekolwiek zasady wolnego wyboru. Ale jakie to ma znaczenie, skoro cyborg traci wszelkie wspomnienia? Znowu pozostaje tylko kawalkiem metalu, bez wlasnej pamieci i doswiadczen – znowu jest traktowany jak smiec.

      Mam nadzieje, ze nie dokonalem powyzej jakiejs nadinterpretacji. A nawet jesli, to chcialem ukazac, ze owe „wypelniacze” nie byly wylacznie bezcelowymi zabiegami. Bo jak widac, potrafia sklonic do refleksji.
  • Avatar
    R
    Roshea 8.11.2008 16:03
    ...
    Szczerze mówiąc, po przeczytaniu waszych recenzji trochę się zdziwiłam i z ogromną precyzją sprawdziłam wszelkie dane na temat tego filmu, z obawy że obejrzałam jakieś inne anime. Jednak okazuje się że nie i na dobrą sprawę zawiodłam się. Tak wiele dobrego słyszałam o tym tytule, a muszę przyznać że, aż taki wspaniały jak oczekiwałam nie był. Jak dla mnie był raczej wstępem do akcji która miała nadejść, a nie nadeszła. Szkoda, bo liczyłam że wreszcie coś ciekawszego się wydarzy (może to dlatego że oglądam głównie shonen'y i lubię jak coś się dzieje), jednak nic takiego nie miało miejsca, a ja z wolna zaczęłam się rozglądać po pokoju w poszukiwaniu jakiejkolwiek rozrywki.
    Powiem tak, GitS napewno spodoba się fanom cyborgów, bo jest to główne pole popisu tego tytułu, pomysł też jest całkiem dobry, lecz odczuwa się wrażenie jakby zabrakło miejsca na antenie by wyjaśnić o co chodzi, jednak fanom którzy lubią jak akcja nabiera rozpędu może nie przypaść do gustu.
  • Avatar
    A
    Lukas 21.04.2008 21:20
    Pytanie
    Mam taki dylemat, dostałem od znajomej pierwszy film i zastanawiam się czy konieczne jest wczesniejsze obejzenie serii TV, czy strace coś ogladając od razu film?
    • Avatar
      Szuki 21.04.2008 21:44
      Re: Pytanie
      Lukas napisał(a):
      Mam taki dylemat, dostałem od znajomej pierwszy film i zastanawiam się czy konieczne jest wczesniejsze obejzenie serii TV, czy strace coś ogladając od razu film?


      Nie, nie jest. Seria TV to lekko alternatywna wersja wydarzeń. Nic nie tracisz.

      A film świetny. Polecam.
  • Avatar
    A
    M 21.03.2008 17:40
    z żadnej strony mie to nie rusza
    kreska w porządku,sceny niektóre też,ale nie czułem żebym oglądał film,taki przydłuższy teledysk
  • Avatar
    R
    D. 2.03.2008 19:11
    Ekhm.
    Bardzo, bardzo, bardzo dobre. Oczywiście nie będę pisać, że to geniusz w swoistej postaci ale moim zdaniem recenzja niezbyt udana i zarzuty nieco jakby na siłę. Polecam wszystkim wielbicielom cyberpunk'a.
  • Avatar
    A
    konrad88p 23.01.2008 21:06
    ...
    Wybaczcie…
    Ale zasiadając do tego filmu spodziewałem się że da mi on do myślenia poruszając poważne tematy egzystencji człowieka.
    Jednak kreska ładna ale pod względem wartościowości przekazu bije go taki tytuł jak „jin­‑roh”, a już żadnych szans nie daje mu dzieło „5 cm per second”

    Sam nie jestem raczej wielbicielem cyberpunku a po lekturze „czy androidy śnią o mechanicznych owcach” moja poprzeczka jest za wysoko dla ghosta.

    Ale jak ktoś lubi to zastrzeżeń nie mam. Tyle, że sie nieco zawiodłem na tak sławnym tytule.
  • Avatar
    A
    Miko 11.01.2008 12:53
    kamień (milowy, nie filozoficzny)
    Widziałam Gits'a dwukrotnie i za każdym razem byłam pod wielkim wrażeniem. Może rzeczywiście pod względem filozoficznym nie jest to dzieło na miarę klasycznych filozofów, ale też nie miało nim być. Może także Major czasami zaczyna gadać od rzeczy jakby jej do tego piwa coś dorzucili. Ale dla mnie to są tylko usterki, drobiazgi, których czepiają się malkontenci.
    Mnie osobiście (podkreślam słowo „osobiście”) najbardziej urzekła wizja świata przedstawiona w tym filmie. Recenzent narzekał na dłużyzny opkazujące miasto, a dla mnie właśnie te sceny tworzą specyficzny klimat Gits'a. Świat Ghost in the Shell'a żyje własnym życiem, nie jest to utopijna wizja przyszłości, bez przemocy, cierpienia i zła, ani nie jest to również obraz na wskroś przeraźliwy i przygnębiający. Jak dla mnie jest to dotychczas najbardziej prawdopodobna wizja przyszłości, jaką widziałam w kinie (choć może nie za 20 lat, jak podaje scenariusz).
  • Avatar
    A
    Scarlet 24.05.2007 18:08
    Było warto...
    Osobiście bardzo mi się podobało ... Choc bardzo długo zbierałam sie aby je obejrzeć, teraz jednak tego nie żałuje.
  • Avatar
    R
    Kedan 13.04.2007 18:17
    Jedyny słuszny GitS
    Po pierwsze chciałbym zauwazyć, że recenzent chyba nie do końca zrozumiał treść tego filmu w którym fabuła jest tylko tłem do waznych egzystencjalnych pytań (a nie na odwrót).  kliknij: ukryte  To kino przede wszystkim filozoficzne, opakowane lekko w cyberpunkową formę.

    „Spowalniacze” o których napomyka recenzent, to moment w którym oglądający może spróbować wczuć się w emocje Motoko (co nie jest możliwe gdy wrazliwośc widza uplasowana jest poniżej poziomu morza). Tymbardziej, że kwiestia ludzkiej tożsamości w tak szybko rozijającej siętechnologicznie cywilizacji jest jak najbardziej obecna (pomimo że większość tego nie dostrzega) – poczytajcie sobie cyberkulture, o technosferze, o psychologii internetu, czy nawet o postmoderniźmie. Lub w ogóle poszukajcie czegokolwiek o poszukiwaniach w sztuce i filozofii współczesnej.

    Fabuła jest zwarta i jasna, z biegiem czasu wyjaśniają się związki pomiędzy wszystkimi wątkami.

    Film ma najbardziej klimatyczną, najlepiej odzwierciedlającą akcje ścieżkę dzwiękową jaką kiedykolwiek słyszałem. Rzadko zdarza się oglądać tak naturalne połączenie muzyki i obrazu, więc po przeczytaniu recenzji aż we mnie zawrzało. Tak jakby powiedzieć, że muzyka z Braveheart była taka sobie – była – ale nic takiego.

    Oprawa graficzna jest z najwyższej półki. Tła nie są hiperrealistyczne, ale oddają atmosfere świata akcji i świadczą o talencie rysowników. W kwestii postaci – wiele obecnych tytułów nie dorasta do pięt tej produkcji. Postać Motoko Kusanagi. W filmie – majstersztyk – wykonany jeszcze w stylu „starej szkoły”, naturalny, zachowujący proporcje, zrównoważony. Nie piękna, nie brzydka – po prostu zwykła kobieta. I to własnie potęgowało jescze klimat filmu – rozterki „zwykłego” człowieka. Moim zdaniem to najlepsza postać kobieca w historii anime.  kliknij: ukryte 

    Podsumowując – film jest klasą sam w sobie. Jakiekolwiek próby porównywania z nim innych produkcji są całkowicie nie na miejscu. IMHO są trzy tutuły sięgające tak wysokich warst atmosfery: Cowboy Bepop, GitS 2:Innocence, i Kino No Tabi. Moja ocena – 11 na 10.
    • Avatar
      yordi 22.04.2007 20:40
      Re: Jedyny słuszny GitS
      Kedan napisał(a):
      I tu nagle pojawia się najgorszy grzech, którego nigdy nie wybacze autorom. W Stand Alone Complex i w State Society zrobili z niej coś na kształt cycatej lalki. Pomijając fakt, że nie pasuje stylistycznie do innych postaci (no porównajmy choćby z Ishikawa), to gdy po obejrzeniu pierwszego odcinka serii zobaczyłem, ze babka lata po mieście w małej skórzanej kurtce i majtkach, to po prostu zwątpiłem.


      Nie no bez przesady. W S.A.C. Motoko wyglada tak jak w mandze i nie ma sie o co oburzac. A stylistyczne to moga byc bledy:)
  • Avatar
    A
    bonifacy co wrzuca do tacy 3.04.2007 19:18
    mało oryginalnie
    Niestety nie będę zbyt oryginalny, powiedzieć bowiem muszę, ze to anime to CUDO! Pod każdym względem prezentuje najwyższy poziom. Narzekacie, ze miejscami przynudza, że co i raz pani major raczy nas długaśnymi monologami, ze mało akcji. Z tego co pamiętam przemyślenia bohaterki głównej (te maetafizyczno­‑filozoficzne) mieliśmy w filmie okazje wysłuchać razy dwa (sceny na statku i w windzie) i nie były one chyba aż takie długie. Dla mnie były ciekawym przerywnikiem, nie spowalniającym fabuły, za to dającym do myślenia. I żeby je zrozumieć wcale nie trzeba zaliczyć tysięcy dzieł fiozoficznych. Co do akcji – wydaje mi się, że jej ilość jest idealnie wyważona.
    Jeszcze jedną często wytykana wada jest wielominutowa sekwencja ukazujaca miasto. Cóż, dla mnie to jedna z najlepszych scen w filmie. Oglądałem ja jak zahipnotyzowany. Oczywiście nie kazdemu sie ona podobać musi, także mnie za drugim razem lekko nudziła, ale pierwsze wrazenie, wiadomo, jest najważniejsze.
    Co do grafiki i muzyki. Ta pierwsza może dziś już nie oszałamia, ale poziom wciąż trzyma (żeby chociaż połowa nowych produkcji prezentowała taki poziom grafiki i animacji…). Muzyka za to absolutny geniusz i niedościgniony ideał. Może (jeżeli chodzi o cyberpunkowe klimaty) Texhnolyze może się z GITS'em równać.
    Fabuła oczywiście tez jest wspaniała, intryga zręcznie skonstruowana, wciagająca i oryginalna. Nie ma co się rozpisywać. Kto obejżał ten wie, kto nie niech ogląda w te pędy.
    Raz jeszcze mówię – CUDO i beczka miodu. Nie obejrzenie to grzech wielki, także dla ludzi nie interesujących się anime. 10+/10
  • Avatar
    A
    cHR!s 11.08.2006 16:56
    dobry jest i tyle XD
    swietny film , jeden z pierwszych jaki widzialem ( kilka lat temu ), podobal sie nawet moim znajomym ktorzy nie lubia anime ;]
    ktorzy docenili w nim np muzyke =]
    nie beda go reklamowal to dzielo broni sie samo XD
  • Avatar
    A
    gacek 28.02.2006 18:12
    .
    Nie zgadzam sie z opinią, iż ten film jets nudny i badziewny :P, ale też nie należe do osób nabożnie odnoszących się do GitS. Uważam film za dobry i interesujący. Nie przeszkadzają mi wywody filozoficzne, może niektórych drażnią bo nawet nie próbują ich zrozumieć.Osoby nie lubiące cyberpunku mogą podarować sobie ten tytuł( wywnioskowałam m.in. z komentarzy :P)i te nie lubiące używać szarych komórek też. Co do Innocence, fakt przegieli z cytatami i rozważaniami ;],ale to druga częśc podoba mi się bardziej. Oglądając po raz drugi i trzeci drugą część nie zwracałam dużej uwagi na te cytaty i cytaty a zachwycałam się resztą;]
  • Avatar
    A
    Pawel 28.02.2006 17:32
    Ten GitS
    Ostatnio kupilem sobie, w jakims sklepie lezal egzemplarz gazety z filmem z przed roku. Zrobilo mi sie zal to kupilem :D. Ogolnie anime ok. Warto obejzeec, niektore momenty sa naprawde fajne ;). Daje 9/10
  • Avatar
    A
    Sacred Aburame 7.02.2006 20:32
    Zanudziłem się na śmierć...
    Kumpel mi mówił: „Nie oglądaj tego, to jest badziewie, mówię ci”
    A ja mu na to: „No ale to klasyk i na dodatek wszyscy się tym podniecają!”
    .
    .
    .
    On miał rację.
    Fabuła jest denna, cyberpunk to straszne badziewie, dawno nie ziewałem tak często jak przy GitSie. Ciężko z tego wszystkiego coś zrozumieć, no ale jakoś mi się udało i wcale tego nie polecam.
  • Avatar
    A
    Lotus 28.01.2006 10:19
    Dziwne
    Zacznę od tego że tego anime nie zrozumiałem.
    Co tu dużo ukrywać, jak nie rozumiem to nie dam wysokiej oceny. Ogólnie jest to perełka dla miłośników cyberpunku i skomplik… nie, nie skomplikowanej lecz dziwnej fabuły. Może byłoby lepiej toto wydłużyć? Nie wiem. Przyznam jednak że solidnie wykonany. Można obejżeć.
  • Avatar
    R
    ecstazy 25.01.2006 12:28
    gits
    Autor recenzji przyczepił się do kilku mało znaczących szczegółów. Prawda jest taka, że GITS jest anime na bardzo wysokim poziomie i ze strony wizualnej i technicznej. Scenariusz jest dosyć skomplikowany i nie dla każdego łatwy do przełknięcia. GITS nie jest zwykłym anime, GITS to sztuka. Nie przepadam za cyberpunk'iem, ale Gosht in the shell jest genialne.
  • Avatar
    R
    miwoj 4.01.2006 15:29
    zzactly
    Bardzo dobra recenzja. W końcu ktoś to powiedział. Krew mnie zalewa na to, z jaką nabożną czcią ludzie traktują GITSa i wszstko co z nim związane. Fakt, ładne toto, audiowizualnie można popodziwiać, fabuła nawet ciekawa, ale bez przesady, dla znających takie tytuły jak Deus Ex rzekłbym standart :P. No i tak szczerze, kto lubi 20­‑minutowe monologi nad sensem istnienia?! A w Innocence to przegieli totalnie. Klasyka, warte obejrzenia, ale znam lepsze tytuły. Przereklamowane. W sumie film skończył się w momencie, w którym powinien sie zacząć.
    • staszic79 14.01.2013 10:03:17 - komentarz usunięto
  • Avatar
    R
    Topo 26.12.2005 01:49
    Ja pitole...
    Zachodze w głowe czemu recenzęci nie czepiaja się bezmózgich pozbawionych jakiegokolwiek sęsu tworów tzw.kina akcji (nie twierdze że wszystkie takie sa ale schemat – wróg, bryka, splówa, kobieta już mnie ostro wpienia) Recęzent zarzuca temu filmowi zawiłość i niezrozumiałość. Nieprzecze niejest to dzieło łatwe ale nieprzesadzajmy bez problemu można załapać sęs i wyciągnąć z niego coś dla siebie (oglądałem ten film w pełni po angielsku a mam jedynie firsta wiec to nie może być aż takie trudne skoro da radę w innym języku nie…) Co wiecej przemyslenia nie są odrealnione i osba z odrobiną dobrej woli dostrzeże analogie do naszej rzeczywistości. A tzw. spowalniacze wcale nie przeszkadzaja wręcz przeciwnie., utrzymujac klimat, pozwalaja na moment skoncentrować sie i przetrawić to co widzieliśmy jeszcze przed chwilą. Praktyczny brak muzyki wcale niejest rażący i również tworzy świat, to niejest karnawał!! Apozatym jaką muzykę dać do sceny gdy kobieta (cyborg) jest rozjeżdżana przez samochód…Walczyka!!?? a może jakiś kretyński podsycacz napięcia w stylu „nie otwieraj tych drzwi”??
    Podsumowujac film jest wybitny w swojej klasie(no wkońcu jest kultowy tego nikt nie zaprzecza a czemu…) i nietylko moim zdaniem jest to poprostu kojejne wyzwanie zmuszajace nas do myślenia. Stanowczo odradzam ludzią bojącym się mysleć i tym chcącym tylko pogapić się na animacje, bo (choć są zajefajne) to nie oto w tym filmie chodzi, całość jest oprawa dla przesłania, byćmoże nie uniwersalnego ale dość jasnego(choć podanego w zawiły sposób). Kto niewiedział jeszcze niech obejży, ale wydaje mi się że kazdy samujacy sie CP już dawno ma go w swojej filmotece.
    • Avatar
      Szaman Fetyszy 26.12.2005 18:17
      Re: Ja pitole...
      Nie wiem co na to recenzęci, ale recenzenci nie czepiają się kina akcji choćby z tego powodu, że każdy gatunek ocenia się inaczej. Czepianie się schematu „wróg, bryka, spluwa…” jest podobnym bezsensem, jak zarzucanie komedii haremowej że facet niedorajda jest otoczony sznurem panien… Zresztą idąc Twoim tokiem myślenia, powinienem zarzucić cyberpunkowi powtarzanie schematu „implanty, cyborgi, androidy, cyberprzestrzeń, korporacje i machinacje podstępnych polityków”... Jaki z tego wniosek? Każdy z wymienionych gatunków zaliczany jest do tworów kultury popularnej i jako takie powinny być traktowane na równych prawach.

      Owszem, GitS jest przeznaczony dla ludzi potrafiących myśleć… na tyle, by móc zauważyć jego odtwórczość. Ukazanie się pierwszych książkek i obrazów w nurcie cyberpunk przypada na wczesne lata osiemdziesiąte… GitS powstał paręnaście lat później. Mało tego, twórca operuje tymi samymi środkami wyrazu, co poprzednicy. Z punktu widzenia humanisty wyklucza to oczywiście wynoszenie filmu na piedestały arcydzieł (nie oznacza to, że GitS jest zły).

      Podsumowując, film jest dobry, nawet bardzo dobry, ale nawet w swoim gatunku ma przedstawicieli bardziej zasługujących na szacunek. Swoją drogą zauważyłem, że niby myślący fani GitSa lubią atakować inne gatunki i nie mówią, jakie to film ma szczególne wyróżniające go zalety oraz czemu uważany jest za kultowy…
  • Avatar
    A
    Rysiek 31.10.2005 01:31
    Zachwyty itp...
    Pierwszy film anime który widziałem i jak do tej pory mój ulubiony, więc troche powalcze z niepokornymi recenzentami.
    Najpierw od strony filozoficznej. Epokowe dzieło to nie jest ale przyczepiliście się jakby ten element filmu był całkiem beznadziejny. Film nie daje odpowiedzi, stawia tylko pytania. Nie zgadzam się że autor posłużył się „duchem” żeby odróznić ludzi od maszyn. Nie całkiem. Duch jest ukazany jest jako coś niezbędnego do bycia człowiekiem, „być może” osiągalnego dla sztucznych tworów. Nie ma tu jednoznaczej odpowiedzi. Z góry założone jest tylko, że możg człowieka można uzupełnić maszyną i że sztuczny twór może dysponować świadomościa. Tu są postawione pytania:
    1) Czy wraz z ubywaniem „częci” bilogicznych umysł traci ducha?
    2) Jeżeli nie, i wszystko zależy jedynie od softwaru, to czy całkowicie sztuczny program może być w pełni ludzki? Co się stanie jak wymiesze się sztuczny program z pochodzącym od człowieka?
    3) Czy można ustanowić jakięś przynajmniej przybliżone granice?
    Jak dla mnie, postawinie tych pytań i podanie sugestii jest chyba nalepszym możliwym rozwiązaniem, bo do tej pory chyba nikt z całą pewnością nie nie jest w stanie odpowiedzić czy maszyna jest w stanie stać się człowiekiem (jak się myle to dajcie jakieś źródła które udziełają silnej odpowiedzi). Czepiać można się tylko poziomu drążenia wspomnianych sugestii, ale jak na cyberpunk i film jest to zrobione naprawde pożądnie. Tyle o moim postrzeganiu filozofii w tym tytule.
    Fabyły streszczać mi się nie chce, bo jej niktakurat nie krytykuje. Powiedzmy tylko, że uważam ją za całkiem skomplikowaną i lekko zaskakującą.
    Teraz żecz która najbardziej użekła mnie w tym filmie, czyli nastrój. Bardzo przypadło mi do gustu pojawienie się spowolniających scen w których nie rozwija się fabuła ani nie ma żadnej akcji. Zatłoczone, mroczne miasto pokazane w zwolnionym tempie wraz z rewelacyjnie dopasowaną musyką robi powalające hipnotyczne wrażenie. Prawie dorównuje to światu ukazanemu w „Blade Runnerze” czy, traktując szerzej, scenom z filmów Arnofskiego. Zresztą, mam wrażenie, że to właśnie przez ten element, mniej lub bardziej świadomie, „Ghost in the Shell” jest uznawany za film kultowy.
    Nieliczne sceny akcji także są naprawde świetne. Koncowa walka Motoko, mimo swej dynamiki idealnie wpasowuje się w nastrój, do którego żądne dynamiczne sceny z założenia nie powinny pasować. A samo rozpadanie się cyborga podczas kuliminacji jest naprawde piękne.
    Co do kreski, oczywiście straciła na swojej efektowności. Jednak w 1995 roku, było to chyba najbardziej efektowne wizualnie anime, na co skłądały się dynamiczna animacja postaci i szczególwe, klimatyczne tła.
    Humor…Humoru w tym fimie jak na lekarstowo. Dopatrzyłem się tylko kilku tyr na Toguse i tekstu Bato „you don't look so good”. Dobrze że tego mało, bo nie psuje klimatu.
    I jeszcze małay szczegół na który może nie wszyscy zauważyli. W wersji anglojęzycznej, podczas napisów koncowych leci kawałek nagrany przez U2 i Briana Eno. Że lubie ich wszystkich jest to u mnie dodatkowy mały plusik dla wersji angielskiej.
    Podsumowując bezdusznie liczbami:
    postaci: 7
    grafika: obecnie 8 za młodu 10
    fabuła: 9
    muzyka: 10+
    niech będzie filozofia: 8,5
    i klimat: 10
    ogólnie: 9,5
    Jak widać polecam.
  • Avatar
    A
    PijanyKrasnolud 16.10.2005 19:00
    Wsiorbnięty :D
    Mnie Film po prostu wsiąrbnął vel wessał :) Jeszcze nigdy nie widziałęm tak dopracowanej grafiki i animacji, oraz tak doskonałej wizji świata! abułą wydaje mi się wystarczająco pogmatwana a jednocześnie w miarę przystępna, więc oceniam ją zdecydowanie na dużego plusa. Co tu dużo mówić- na te chwile NIE ZNAM lepszej pozycji :) Choć Anime (w ogóle) oglądam od dość krótkiego czasu (kilka miechów) to wydaje mi się, ze juz jako takie rozeznanie mam i moge śmiało stwierdzić, ze ta pozycja należy do najlepszych filmó Anime w Historii.

    Pozdrawiam wszystkich!
  • Avatar
    A
    Taur 14.10.2005 21:49
    To poprostu dobry film.
    Gdyby rozpatrywać GITS pod kątem jego wartości filozoficzno­‑humanistycznej nie jest to tytuł jaki można uznać za wzorzec. Ale jak na film z zasady rozrywkowy i „rysunkowa bajka” porusza ciekawy temat, oprawiając jednoczęśnie sfere metafizyczną w apetyczną otoczkę kina akcji.osobiście Przyznała bym tej pozycji nawet 1,5 oczeka więcej, ale kopii kruszyć nie będę, takie a nie inne jest zdanie recenzenta. Co do kwestii grafiki film może nie dorównuje najnowszym produkcją pod wzgledem animacji ale mimo wszystko jest szalenie widowiskowy i atrakcyjny wizualnie i sądzę, że z tej racji należy mu się wyższa nota ale… To moje zdanie.
    PS nie przesadzajmy z określaniem anime mianem kultowego i tyczy się to jakiegokolwiek tytułu, to nie religia ale rozrywka. Wolę nie dożyć czasów gdy na czyimś domowym ołtarzyku zobaczę ... Gundama.
  • Avatar
    R
    enoce 15.09.2005 08:33
    Boże widzisz i nie grzmisz...
    Boże widzisz i nie grzmisz, co tez niektórzy tu wypisują „metna metafizyka”, „za mało akcji w akcji” itp… może nie wszyscy jeszcze dorośli do ogladania ze zrozumieniem takich pozycji, prawda jest taka ze może to poprostu jest to film dla koneserów a nie bandy rozwrzeszczanych dzieciaków którzy ogladaja anime bo koledzy lub koleżanki ogladają co popadnie to ja tez obejrze, najlepiej coś szybkiego, ot tak zeby „przyjemnie sie ogladało” i nie za duzo trzeba było przy tym myśleć. Cóż taki kraj. Szczęścia życze. peace


    Dyskusja przeniesiona do tematu na forum.
    M.
  • Avatar
    R
    Totalizator 30.05.2005 20:29
    9.5/10
    Dla mnie ten film był zrozumiały, miał świetną fabułę, dużo akcji, metafizyka nie była mętna (GiTS II ma naprawde mętną metafizykę:p), niesamowity utwór tytułowy i klimat. Imo 9.5/10 (Za postać Major, która w każdej innej części była rysowana znacznie lepiej niż tu). Fanów GiTS upraszam o niebluzganie, RECENZENT może mieć własne zdanie i de gustibus non disputandum est. Amen.
  • Avatar
    R
    Mateusz 30.05.2005 08:34
    gits
    To jest kamien milowy w historii japonskiej animacji. Film niezmiernie istotny, nie mozna tak po prostu wystawic mu oceny 7/10, gdy jakies inne gowniane shojo serie i głupawe komedie ocenia sie wyzej w
    tym serwisie.
    Ktos moze nie zrozumiec sensu tego filmu, nie poczuc jego klimatu, ale w takim razie niech oglądnie ten film jak troche podrosnie, albo niech wraca do swoich durnych seriali o szkolnych perypetiach licealistek,lub tym podobnych.Takie filmy jak Akira, Gits, NGE zasługują na noty min 9/10 chocby dlatego, ze są kiamieniami milowymi w dziejach jap animation­‑trzeba to po prostu uszanowac, a nie przyjmowac heroiczną postawe„buntownika” i wytykac jakies bzdurne wady tego filmu­‑wykazując sie przy tym pseudo inteligencją.
    • Avatar
      ironteeth 27.07.2012 09:30
      Re: gits
      Dokładnie tak. Oglądałem GITS jako szesnastolatek i film był dla mnie trudny. Nie wszystko zrozumiałem. Dopiero gdy obejrzałem go będąc już na studiach i mając już pewną wiedzę np. o ideach Platona film stał się z bardzo dobrego genialnym. Początkowo mdłość, nijakość Motoko może drażnić, ale w ostatecznym rozrachunku staje się jej wielkim atutem, nadaje jej głębi. Toż to taki typ człowieczeństwa. Poszukujący, silny na zewnątrz, pełny wahania wewnątrz. Niejedna osoba zna kogoś podobnego – kogo zna, ale i nie… bo nigdy nie ma pewności co do „wnętrza” ;). A scena z czołgiem, gdy Major otwiera właz i ciało cyborga nie wytrzymuje jest majstersztykiem. Nie tylko technicznym. Niektórzy niech poczytają Szekspira, sonety mam na myśli. Poruszające i dramatyczne. Film przedstawia świat w bardzo ciekawy sposób, a jak już ktoś napisał, muzyka idealnie współtworzy obraz. To kolejna ogromna zaleta tego filmu. Jak ktoś wspomniał – to GITS otwiera wielu osobom wrota do niesamowitego świata anime. Tak było również w moim przypadku. Dodam coś jeszcze – dla mnie esencją science fiction i niejako wyznacznikem dobrego sf jest to, że właśnie w tytułowym pancerzu kryją się ludzkie dramaty i najgłębsze potrzeby, marzenia. To jest bardzo… by tak rzec, humanistyczne mimo osnowy techniczno­‑politycznej. Dla mnie zawsze ten film miał 10/10, za to Innocence uważam, za nieco przekombinowany – być może muszę poznać więcej koncepcji filozoficznych.
  • Avatar
    A
    Obyvatell 29.05.2005 15:21
    GiTS
    GiTS to jak najbardziej pozycja warta uwagi. Ale nie zmienia to faktu, że niesłusznie określane jest mianem kultowego. Sam zamysł anime jak dla mnie trochę mało zrozumiały… Żekłbym wręcz, że jakby twórcy anime chcieli coś wyrazić, ale nie do końca wiedzieli, co dokładnie. No ale może to ja ciemny jestem…? ;) Jeśli o akcję natomiast chodzi – trochę tego jest, ale nie dostatecznie wiele, by mnie usatysfakcjonować. Jak na anime o takiej tematyce powinno jej być trochę więcej. I w końcu co do animacji i muzyki – w tym wypadku już chylę czoła, bo faktycznie zrobione są z ogromnym rozmachem i wspolnie wspaniale ze sobą współgrają. Tyle ode mnie… ;)
  • Avatar
    A
    Zegarmistrz 24.05.2005 20:40
    Dzieło Kultowe
    Dzieło kultowe… Jak zwykle w takich wypadkach nie mam pojęcia, dlaczego. Film owszem robi wrażenie wizją świata i animacją (choć już nie dziś), ale doprawdy nie rozumiem dlaczego podniecać się tą mętną metafizyką?

    Film można obejrzeć, można się nim zachwycać, ale nie jest warty czci.
    • Avatar
      Baja Aka 47 26.05.2007 14:27
      Re: Dzieło Kultowe
      Jaką mętna metafizyką ?? Jak ogldałem to pierwszy raz to tak jakos mnie to nie przeszkadzało. Nie jest to znowu film przegadany. Nie przesadzajmy. Ma swoje lata i takie wtedy „trendy były” :P Ma swój unikalny klimat. a co do kultowosci to jest to sprawa czysto indywidualna.
    • Avatar
      ambre 28.12.2008 18:09
      Re: Dzieło Kultowe
      Jest kultowy ponieważ masa ludzi jest nim totalnie zauroczona. Czemu jest zauroczona? Bo film jest wypadkową spotkania starego jak wszyscy podkreślają, wysłużonego i mającego swoje kultowe odsłony gatunku jakim jest cyberpunk czy wogóle s­‑f z nie mającą sobie równych (no niestety trzeba kochać specyfikę japońskiej kultury żeby zrozumieć co po niektóre 'metafizyczne smęcenia') wrażliwością i estetyką japońską, pod postacią wybitnego japońskiego reżysera czyli Oshii. Proste. Reszta zależy od gustu. Nikt nie zmusza do czczenia Ghosta, ale czemu odbierać to prawo tym którzy naprawdę ten film kochają?