Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Gakkon 4 - konwent

Komentarze

Hoshizora e Kakaru Hashi

  • Avatar
    A
    Kysz 27.02.2016 16:59
    Nie takie to złe jak w recenzji odmalowano xd
    Chyba mój gust już uległ całkowitemu spaczeniu, bo ostatnio coś chętnie sięgam po haremówki, często nawet te, które wcześniej odrzuciłam. Ale ta okazała się być właściwie z tych lepszych, więc nie jest źle. ;p
    Największym minusem tej serii było kiepskie rozwinięcie wątku romantycznego. Plus jednak za to, że na koniec bohater wybiera jedną z bohaterek (szkoda, że tę najbardziej oczywistą). Niestety szkoda, że właściwie do samego końca nie było widać pomiędzy nimi żadnej chemii – ot, nagle zaczęli się na swój widok rumienić i mieć problemy z przebywaniem ze sobą sam na sam. Natomiast pomijając fakt, że ominęli sceny przedstawiające rozwój uczuć, to samo zakończenie wątku romantycznego wypadło nadzwyczaj dobrze. Wplecenie w to wszystko lokalnego folkloru nadało temu ciekawego kolorytu. Również fajnie, że poświęcili czas na  kliknij: ukryte 
    Sami bohaterowie to chodzące szablony i po części też dlatego sięgnęłam po tę serię (lubię wiedzieć jakie schematy są akurat „na topie”). Natomiast chyba żadna z bohaterek mnie nie zirytowała. Ui, choć prezentująca schemat typowych ciepłych kluch, nie była nawet aż taka zła – np. spodobało mi się, że nie była jednocześnie niezdarna, a wręcz bardzo wysportowana. Najgorzej jak dla mnie wypadła Koyori, bo nie cierpię wiecznie wrzeszczących lolitek, które o wszystko mają pretensję do głównego bohatera i jeszcze używają przy tym przemocy. Zresztą za to zaminusowała u mnie Ibuki, ale uratowało ją trochę wspieranie przyjaciółki w uczuciach przy jednoczesnym nie rezygnowaniu z własnych (tj. ani nie była podstępna, ani nie wycofała się z walki). W sumie ze wszystkich przedstawionych tu bohaterek to właśnie  kliknij: ukryte  najbardziej pasowała mi do bohatera, więc ja tam na wybór nie narzekam (i jak zawsze cieszy mnie przede wszystkim to, że jest^^). Natomiast za najlepsze bohaterki z serii uważam Tsumugi, Kasane i Hinę, głównie za to, że nie były zainteresowane głównym bohaterem, co nadało pewnej „świeżości” ich schematom.
    Bałam się trochę tego wątku młodszego braciszka, o którym tyle jest w recenzji. Faktycznie, z początku nieznośnie zahaczało to o niebezpieczne rejony i ogólnie zęby mnie bolały jak tylko na tego trapa patrzyłam, więc z ulgą przyjęłam, że potem wcale go aż tak dużo nie było.
    Tym, za co seria dostała ode mnie tak wysoką ocenę, był dobrze zrealizowany motyw „okruszkowy”. Bo jako obyczajówka o grupce przyjaciół, Hoshizora e Kakeru Hashi wypada nadzwyczaj przyjemnie. Po pierwsze – jest drugi męski bohater, który nie pełni tylko roli stricte komediowej, a pozostałe dziewczęta dobrze się z nim dogadują. I po drugie właśnie – relacje w grupie były od początku do końca bardzo naturalne, a nie wymuszone obecnością protagonisty. Wspólne wypady w wydaniu tej grupki nie polegały na zalecaniu się do głównego bohatera – zwyczajnie wszyscy chcieli wspólnie spędzić wolny czas i dobrze się razem bawić. Swoją drogą scenki z dorosłymi osobami również zostały fajnie zaprezentowane – zarówno jeśli chodzi o te typowo „rodzinne”, jak i wszelkie inne (np. komentarze dorosłych kobiet na temat tyłka głównego bohatera xd). Bywały tu nieco gorsze momenty, ale ostatecznie uważam, że jest to przyjemna seryjka o grupce przyjaciół w wersji na haremówkę. I właśnie w takiej odsłonie seria ta zasłużyła u mnie aż na 7/10, zwłaszcza, że takich tytułów niestety nie ma aż tak wiele w anime.
  • Avatar
    A
    Asdedix147 18.02.2013 13:53
    ...10/10
    Jest to jedno z moich pierwszych anime i z samego sentymentu daje mu 10/10.
  • Avatar
    A
    kazue 15.02.2012 21:07
    Anime nie widziałam, ale… po co mam oglądać skoro ma się brata – boska recenzja (prawie spadłam z krzesła :))
  • Avatar
    A
    agatka 13.11.2011 20:41
    A mi to anime podobało się właśnie ze względu na Ayumi i jego relację z Kazumą :D Inaczej bym w ogólnie nie oglądała, bo fanką haremówek dla facetów nie jestem, zwłaszcza tak -- przyznaję -- nieciekawych. Dziewczyny – nic nowego (a niektóre najchętniej bym odstrzeliła…), fabuła – nieciekawa, mało akcji. Ale Ayumu jest przesłodki! I bardzo lubię kiedy w seriach pojawia się wątek braterskiej miłości (nie bez powodu jedym z moich ulubionych anime jest Persona -trinity soul-). No i co z tego, że od Ayumu wieje shotą? Oczywiście jak panienki noszą majteczki w truskaweczki i zachowują się jak pięciolatki, to jest ok… (Ayumu pewnie i tak jest mnie dziecinny od głównej heroiny ^^;; ) No i oczywiście -- wspólne kąpiele w Japonii są czymś naturalnym, a sceny z onsenów i łaźni bardzo często pojawiają się w anime… z tym, że zazwyczaj kąpią się panienki (i jednocześnie porównują rozmiary piersi). Będę wracać do scen z Ayumu, dostaję od nich próchnicy :D
  • Avatar
    A
    Bartek1983 19.09.2011 02:00
    4/10
    Chwalić nie ma za co, postaci, muzyka przeciętnie ale w dzisiejszych czasach spodziewałem się o wiele więcej po animacji i grafice, są naprawdę słabe. Ruchy ust i tragicznie wkomponowana grafika komputerowa psuje jakiekolwiek pozytywne wrażenie które tworzy od czasu do czasu to anime. taka wysoka nota wynika po prostu z sumy wszystkich minusów. W tym gatunku są naprawdę o wiele lepsze tytuły ale jak ktoś się odważy obejrzeć do końca [jak ja] doceni że ma moc zapominania, bo szybko o tym tytule zapomnę.
  • Avatar
    A
    zensc 13.09.2011 22:11
    5/10
    Jak na romansidło, to strasznie mało czasu było poświęcone głównej parze. Niby od początku wiemy z kim skończy nasz protagonista, ale w trakcie rozwoju serii zaczynałem się zastanawiać czy faktycznie. Raziły mnie głupawe gagi, wepchnięte niemalże ma siłę, zwłaszcza w odcinku z wyścigiem. Nie lubię haremówek ale z braku laku leprze taki romans niż żaden.
  • Avatar
    A
    dark540 26.07.2011 14:44
    TRudno się silić na jakiś odkrywczy komentarz do tej serii. Tak jak wiele osób już to stwierdziło od pierwszego odcinka było wiadomo kogo wybierze główny bohater. Twórcy niespecjalnie silili się by nas czymś zaskoczyć i to mnie najbardziej zawiodło w tym anime. Nie przypadła mi również do gustu wybranka głównego bohatera  kliknij: ukryte  ale każdy ma inne gusta.
    Podumowując to anime jest strasznie przewidywalne i schematyczne, jest wiele lepszych seri tego gatunku więc niewiele nie stracimi pomijając akurat tę.
  • Avatar
    A
    Mariko7711 18.07.2011 12:10
    Haremówka
    Było wiadomo już w pierwszym odcinku z kim będzie. kliknij: ukryte  Ostatni odcinek bardzo mi sie spodobal :3 Plus dla tego anime: główny bohater wybiera jedna dziewczynę co brakuje niektórym haremówkom :/
  • Avatar
    A
    Bhaal 17.07.2011 12:15
    Od pierwsze odc. było już wiadomo wszystko. kliknij: ukryte  zawiodłem się ogólnie rzecz biorąc.
  • Avatar
    A
    PiteR Tha Don 15.07.2011 20:06
    Na wstępie napiszę kilka uwag które psuje oglądanie tego anime.Najgorszą rzecz jaka jest tym anime to animacja jest tragiczna,nieraz to wygląda jak gra,jedna postać mówi a druga postać stoi jak manekin,to mnie wkurzała najbardziej.Fabuła jest jaka jest czyli schemat nic nowego,cienki harem,było tochę gagów śmiesznych,niektóre były żenujące.Kreska nie jest najgorsza,ale też nie jest jakaś super.Na koniec główny bohater wyznaje miłość – ile razy to już robione xD
    Ocena 3+/10
  • Avatar
    A
    Misiołek 15.07.2011 15:43
    Haremówka inaczej.
    Jak na shoujo odstaje od reszty haremówek. Zresztą żekłbym ze to raczej josei. Raczej nie przeznaczona dla nastolatków, chyba że dla tych wrażliwszych i dojrzalszych.
    Możecie się ze mna nie zgadzac ale charaktery postaci były zarysowane bardzo dobrze. Nie wszystkie nastolatki na świecie to playboye i primadonny. Denerwuje mnie ta tendencja kiedy postacie w anime zachowuja się jak bohaterowie brazylijskich telenoweli czy tez „Beverly Hills 90210”. Tutej mniej jest „ochów” i „achów” i strzelistych wyznań i dramtów miłosnych a wiecej przyjazni i subtelności. W „Hoshizora e Kakaru Hashi” jest element którego w innych anime brakuje- dojrzewanie uczuciowe. Może Ui jest nieco zbyt „cielęca”, Kazuma – nieco zbyt idealny , ale dobre jest to że chłopak raz określiwszy swoje uczucia jest wierny, a przy tym odmawiając innym dziewczętom potrafi nie stracic ich przyjazni. Postać Ayumu służy podkreśleniu dobrych stron Kazumy – opiekuńczości i odpowiedzialności. Młodszy brat staje się takze katalizatorem dla Ui – dziewczyna wreszcie uporzadkowuje swoje uczucia wobec brata, zauważa że to co czuje do Kazumu to nie sa jednak uczucia braterskie – słowem dziewczyna dorasta.
    Co do fanserwisu, nie jest nachalny co uznaję za pozytw. Uważam ze przesadzacie na temat fanserwisu shota. Troszkę przeraża mnie ze recenzenci wszedzie tropią yaoi tudzież pedofilię i inne takie dewiacje. Nie wiem czy pamiętacie' ale nawet Hayo Miyazaki umieścił w „Tottoro” scenę kompieli ojca z córkami. W japoni nagość jest symbolem czystości, w naszej kulturze to poprostu golizna i chyba dlatego często troszkę inaczej odbieramy intencje reżysera. Przebranie młodszego brata w strój chearliderki odbieram jako perskie oko twórców, czy też spusciznę po grze na której podstawie stworzono anime. Date sim żądzi sie ciut innymi prawami.
    Co do wad. Przy przyzwoitych tłach i całkiem przyjemnych dla oka krajobrazach słabo zanimowane postacie. Razi mnie zwłaszcza nieprporcjonalność postaci damskich, przerysowanie biustów , nogi jak u patyczaków.
    W mojej,czysto subiektywnej ocenie 8/10. I obiema łapami podpisuę sie pod wypowiedzią Vianci. W tym animku naprawdę „cos jest”.
    • Avatar
      Kysz 15.07.2011 15:53
      Re: Haremówka inaczej.
       kliknij: ukryte 
      Shoujo? A nie shounen, albo bardziej seinen? Na pewno nie josei- od tych anime wymaga się inteligentniejszych tematów, na pewno nie haremówki…
      • Avatar
        Vianci 17.07.2011 21:15
        Re: Haremówka inaczej.
        Misiołkowi dziękuję i również zgadzam się z jego obserwacjami ;) a co do twojej wypowiedzi Kysz to muszę zaznaczyć, że ciężko zazwyczaj jest nakreślić ostrą linią granicę między shoujo a josei, nie gra tu roli wiek, ale bardziej dojrzałość uczuciowa, która w tym anime akurat stoi na dobrym poziomie (a nie na takim jak w innych – opisane w poprzednim komentarzu pod 'ukryte'). Kiedy wielu kobietom może się to spodobać i tego typu kreacja emocjonalna je przyciągnie, tak wiele młodych dziewczyn noże się zrazić i stwierdzić, że jest to (w ekstremalnych już przypadkach) dziwne. Określenie tej granicy gustów, tez, czy też odczuć jest wyjątkowo trudne. Jak dla mnie jest to coś na pograniczu shounen i seinen oraz shoujo i josei – czyli krótko mówiąc zależy to od gustu i dojrzałości emocjonalnej widza :)
        • Avatar
          Kysz 18.07.2011 09:49
          Re: Haremówka inaczej.
          Nadal nie rozumiem, gdzie w tym tytule byłoby miejsce na shoujo, albo josei. Jakby nie było to ciągle jest zwykła haremówka, a to, że niektóre panienki decydują się wyznawać swoje uczucia, tego nie zmienia. Tak czy tak, dostajemy wianuszek „kawaii” dziewuszek, które otaczają głównego bohatera i fabuła obraca się tylko wokół kwestii, którą on wybierze (oczywiście kwestia ta jest i tak zbyt oczywista do odgadnięcia). A wyróżnik ecchi już od razu wskazuje, że nie jest to shoujo i być nie może (no bo z jakiej racji anime, w którym występuje tylko jeden bohater i stadko głupiutkich panienek w nim zakochanych może być przeznaczone dla młodych dziewczyn?). A co do josei ten tytuł nawet bardziej tu nie pasuje. Przede wszystkim w josei nie ma praktycznie żadnego podtekstu erotycznego, jest skierowana do nieco starszych kobiet występują w nim starsi bohaterowie, a nie jakieś uczennice, a fabuła obraca się wokół poważniejszych kwestii. Jeśli chciałbyś to przyrównać do takich tytułów josei, jak Honey and Clover, Kuragehime, czy chociażby ta nieszczęsna Nana, to doprawdy pytam się- jak? Tu naprawdę nie ma nic do gadania w tej kwestii- to nie jest ani anime shoujo, ani josei i tyle!
          • Avatar
            Vianci 18.07.2011 10:49
            Re: Haremówka inaczej.
            Dlatego piszę, że ciężko tutaj akurat wyznaczyć tę granicę (chociaż w poprzednim komentarzu trochę źle to wyraziłem). A co do josei, sam fakt wieku bohaterów raczej tu nie odgrywa znaczenia prawda? Tak, rzeczywiście fabuła powinna obracać się wokół poważniejszych kwestii, ale jak już mówiłem mamy tu swoistą mieszankę. Po przeanalizowaniu tytułów, które podałeś (recenzje) i sprawdzeniu innych, rzeczywiście można powiedzieć, że co do samego josei masz rację i przyznaję się do błędu. Ale jeśli chodzi o to anime to dalej twierdzę, że będzie to nie tylko shoujo ale i shounen, a starsi widzowie (josei i seinen) też mogą znaleźć tu coś dla siebie (oczywiście można to napisać o każdym anime ale w tym przypadku jest to widoczne i w kwestii romansu jak i w kwestii komedii).
            • Avatar
              Grisznak 18.07.2011 11:06
              Re: Haremówka inaczej.
              Josei to mangi obyczajowe dla kobiet po 20 i starszych. Hoshizora to typowa ecchi haremówka dla nastoletnich chłopaków.
              • Avatar
                Vianci 18.07.2011 13:16
                Re: Haremówka inaczej.
                I znowu, wszystko zależy od gustu, gdybyśmy mówili, że coś jest jw. typową haremówką dla nastoletnich chłopaków to wyszło by na to, że nie mogą tego oglądać inne osoby. Jestem jeszcze młody (zwłaszcza w porównaniu do Grisznaka!) i dzięki temu mogę powiedzieć jedno – mało który nastoletni chłopak oglądał by tego typu anime, bądźmy szczerzy, dzisiaj większość shounen (oczywiście cały czas mówimy o Polsce) ogląda(łoby) rzeczy typu Naruto czy Nurarihyon no Mago, a jeśli chodzi o ecchi to już raczej 11eyes, Akikan czy Asu no Yoichi. Anime w którym tematem przewodnim jest romans bez elementów wyżej wymienionych produkcji ciągle będą milej widziane przez żeńską część publiczności. Takie są moje obserwacje.
                • Avatar
                  Cthulhoo 18.07.2011 13:28
                  Re: Haremówka inaczej.
                  Wybacz, że to powiem, ale Twoje obserwacje są błędne, gdyż romanse w shoujo a tym bardziej w josei'ach wyglądają zupełnie inaczej.
                  Hoshizora jest natomiast ekranizacją eroge czyli japońskiej gry erotycznej kierowanej dla pełnoletnich osób płci męskiej. Możemy więc tutaj mówić ewentualnie o seinen'ie (jak w przypadku sporej części produkcji moe).
                  No i na przyszłość radzę nie kwalifikować produkcji poprzez pryzmat Polski, gdyż tworzone są one dla ludzi z Area 11 a to, że do nas trafiają, to w dużej mierze zasługa internetu (tak, gdybyśmy się chcieli zdać na wydawców, to o większości serii nigdy byśmy nie słyszeli :P).
                • Avatar
                  Grisznak 18.07.2011 13:44
                  Re: Haremówka inaczej.
                  Prosiłbym, abyś nie oceniał targetu anime odnosząc go do polskich fanów. Równie dobrze można oceniać target produkcji z Bollywood na podstawie oglądających je Eskimosów. Anime są robione dla Japończyków i pod ich, nie zaś nasze, gusta. W Japonii głównym targetem produkcji ecchi są właśnie faceci w wieku 16­‑20 lat. Gdyby chcieć oceniać pod kątem widowni polskiej, mogłoby się okazać, że grubo ponad połowę widzów produkcji shonen w rodzaju Naruto czy Bleach stanowią kobiety (które w naszym fandomie mają większość).
                  • Avatar
                    Vianci 18.07.2011 14:14
                    Re: Haremówka inaczej.
                    Rzeczywiście, zebrawszy to wszystko teraz i po przeanalizowaniu muszę stwierdzić, że macie rację i choć moja opinia na temat wykonania samego anime się nie zmieni to do reszty mnie przekonaliście. Cthulhoo, Area 11 to nawiązanie do Code Geass? :P
                    • Avatar
                      Cthulhoo 18.07.2011 14:21
                      Re: Haremówka inaczej.
                      Cthulhoo, Area 11 to nawiązanie do Code Geass? :P

                      Tak
  • Avatar
    A
    Tokaj 10.07.2011 11:50
    Bzdurne animu
    Nudne, mdłe, schematyczne, brzydkie, bzdurne. Nie tykać kijem od szczotki, bo ładnie wygląda tylko na screenach. Na szczęście ocena czytelników trzyma poziom i oszczędzi niektórym rozczarowania.
  • Avatar
    A
    Vianci 10.07.2011 09:55
    Coś jednak jest
    Samo anime jest dobre, widziałem sporo adaptacji eroge (zwłaszcza tego typu) i muszę powiedzieć, że ta stoi na przyzwoitym poziomie. Rzeczywiście jest to wierna schematom haremówka, ale przynajmniej nie powiela w nieskończoność jednego gagu, czy też nie posiada kompletnie niepotrzebnych postaci.  kliknij: ukryte  Plusem jest również młodszy brat, którego rola nie ograniczyła się do latania w kółko i powtarzania „Onii­‑chan” czego się obawiałem. Jak dla mnie seria świetna na deszczowe popołudnie, może nie idealna ale na pewno trochę wyróżniająca się wśród tego typu produkcji :)
  • Avatar
    A
    Czajuś 6.07.2011 01:10
    Jej, od początku przeczuwałem jak to się skończy, więc się nie zawiodłem. Oczywiście, uważam za najlepszy fragment tak jak większość –  kliknij: ukryte . Zakończenie paskudne, lecz cóż zrobić? Utrzymuje jednak 7, niech stracę.
    P.S W momencie gdy pokazywali postaci z profilu… jej, twarz składała się z 4 kresek.
  • Avatar
    A
    Cthulhoo 3.07.2011 00:32
    ech...
    Już nigdy nie będę narzekał, jak kolejna tsundere wygra w haremie, naprawdę. Wolę już trzymanie się schematów niż upośledzone romanse z niedorozwiniętymi dziewczynkami. A  kliknij: ukryte  była chyba najlepszym odcinkiem tej serii.
    Mogę w tym miejscu pisać, jaka ta seria była sprawa, ale wystarczy chyba stwierdzenie, że to kolejna denna ekranizacja eroge, która była za dobra do katowania się i za słaba, żeby oglądać ją z przyjemnością.
    Ode mnie 3/10. Byłoby o jedno oczko wyżej, ale po zakończniu postanowiłem obniżyć ocenę.
    Serii nie polecam nikomu. Są dużo lepsze haremówki i nie warto tracić czasu na ten tytuł.
  • recenzent 2.07.2011 22:37:12 - komentarz usunięto
  • eroge 2.07.2011 12:43:36 - komentarz usunięto
  • Avatar
    R
    Aison 2.07.2011 07:33
    Nie ogladalem jeszcze....
    Ode mnie tylko tyle @Grisznak, piszesz naprawdę ciekawe recenzje z „jajem” oby tak dalej !
    Dzięki.
  • Avatar
    A
    Altramertes 28.06.2011 09:53
    Nie jest tragedią, ale
    Anime wybitnie sztampowe w każdym calu, więc daruje sobie komentowanie konkretów. Jedyne co warte jest nadmienienia to dwie kwestie.  kliknij: ukryte  Jedyne co mam na pocieszenie, to fakt, że obserwując komentarze innych oglądających do tego konkretnego odcinka, moje odczucia nie były odosobnione.
    Podsumowując, seria bardzo średnia, męcząca, z jednym świetnym odcinkiem i jednym tragicznym. „Mocne” 4

    P.S. Shota fanserwis był powodem, dla którego do tej pory sądzę, że oglądałem zakamuflowanego yaoi'ca…
    • Avatar
      Grisznak 28.06.2011 10:57
      Re: Nie jest tragedią, ale
      Altramertes napisał(a):
      P.S. Shota fanserwis był powodem, dla którego do tej pory sądzę, że oglądałem zakamuflowanego yaoi'ca…

      Widać japońskim otaku przestają już wystarczać takie „odmienności kulturowe” jak pedofilia czy kazirodztwo, więc by sie utrzymać na rynku, twórcy sięgają dalej. Strach pomyśleć, co za kilka lat będzie uznawane za „kontrowersyjną odmienność”. Nekrofilia? Kanibalizm? Serio, pan gubernator Ishihara może mieć więcej racji niż sądzimy.
      • Avatar
        MaDeR 31.10.2011 19:38
        Re: Nie jest tragedią, ale
        Ja bym się bardziej martwił tym, co będzie za 100 lat. Have a nice cultural shock. Najgorsze, ze świat dalej będzie istniał, a ludzkość się rozwijała. Zawsze można liczyć na 2012, he, he.

        „pan gubernator Ishihara może mieć więcej racji niż sądzimy”
        Nigdy mi nie będzie po drodze z tego typu światopoglądem, jaki sobą reprezentuje ten… pan.
  • Avatar
    A
    Czajuś 23.05.2011 21:16
    Kochani, nie twórzcie już teorii spiskowych… Dlaczego jest kawaii brat? A po co zwykle są ładni chłopcy? Dla damskiej publiczności. Ot, haremówki zwykle oglądamy my – faceci, dlatego też wieniec jest przedewszystkim dziewcząt co nie zmienia faktu, że dla płci pięknej też coś musi być przyjemnego – ot chłopczyk.

    Co do samego anime – rzeczywiście, sztampa. Jest kolorowo, przyjemnie, słodko (...) kolorowo… czyli wszystko to co się spodziewałem. Jak ktoś lubi takie haremówki to najprawdopodobniej się nie zawiedzie – 7+
  • Avatar
    A
    Grisznak 19.04.2011 19:18
    Drugi odcinek
    Harem rośnie… Z openingu wynika, że może osiągnąć rozmiary małej armii, choć z drugiej strony, wiadomo w zasadzie, w kogo będzie celowała fabuła. Gra, na bazie której to nakręcono, ma na vndb.org wyznacznik „idiot friend”. Ja bym dodał „idiot heroine”, bo Ui nie tylko ma nader irytująco piszczy i szczebiocze, to jeszcze zachowuje się jak 5­‑7 letnie dziecko.

    Ciekawostką i to niebezpieczną wydaje się brat. Początkowo wszystko wskazywało na to, że będzie po prostu humorystycznym dodatkiem (i oby tak było!), ale jego obecność w opie wśród haremetek i fakt, że mamy „gołe” sceny z jego udziałem straszą najgorszym. Inna sprawa, że w vndb przy „Hoshizorze…” nie ma „yaoi” na liście, więc oby to jednak było jedynie szczerze zębów i miganie okiem do fanek shotaconów.
  • Avatar
    A
    jakcyll 18.04.2011 11:20
    Haremówkowy design postaci, Haremówkowa muzyka, powrót do miasta gdzie się kiedyś było, 264896 dziewczyn wokół głównego bohatera,pocałunek, niepełne wspomnienia z pobytu w tym miejscu wcześniej,przyjaciółka z dzieciństwa, typowe dla haremówki charaktery dziewczyn (nawet po OP można się domyślić jakie maja charaktery) i BRAT ?!?!?!

    No właśnie ten brat po co na co komu on potrzebny nie wiem, na dodatek irytuje swoim Onii – chan i przychodzi spać z poduszką. Rozumiem ten zabieg w Yosuga no Sora bo tam to się działo, chyba że tu też tylko że brat z brat (tfu tfu) :-? .

    A więc do haremówkowej haremówki trzeba dodać niezły humor i głównego bohatera który sprawia dobre pierwsze wrażenie.

    A no i już po pierwszym odcinku można się domyślić która kobite wybierze główny bohater, no chyba że zginie lub bardzo kocha brata (tfu tfu)

    Mi się podoba, dla fanów gatunku romans/harem/komedia polecam ;-)
    • Avatar
      Lulureczka 26.04.2011 14:53
      Hm, czyli nie tylko mnie wygląda mnie to na totalnie przesłodzoną, komediową wersję Yosugi no Sory? :D
  • Avatar
    A
    Grisznak 13.04.2011 17:52
    Po pierwszy odcinku...
    Wygląda na dość sympatyczną, ale absolutnie kanoniczną i sztampowo wręcz wierną schematom gatunku haremówkę. Co cieszy – skromna ilość ecchi, a także momentami nawet śmieszne, choć nie wysokich przecież lotów, żarty („oba­‑sama?” „Pink?”).