Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Komentarze

Steins;Gate

  • Avatar
    A
    Maurenn 17.02.2017 19:50
    Hehehehe, jeśli lubicie takie postacie jak ten ''szalony naukowiec'' to w porządku, ale patrząc przykładem na pierwsze odcinki, to ja się dziwie, że nikt nie wysłał go do psychiatry. Gdyby ten typek zaczął gadać mu o tych wymysłach, bredniach i teoriach spiskowych, to odrazu wysłanoby go do jakiegoś zamkniętego zakładu (może znalazłby koleżków, z którymi dzieliłby się swoimi obsesjami na temat agencji) Kij z tym, że potem to co gada okazuje się prawdą, nie każdego interesują takie rzeczy.
    • Avatar
      michas 17.02.2017 21:15
      W Japonii obowiązuje interesująca zasada pt. „nie moja sprawa”. Przez to przymykają oko na wiele spraw.
    • kenavru 17.02.2017 21:50:52 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Uratugo 4.06.2016 23:52
    Trudne do jednoznacznej oceny
    Generalnie mam mieszane uczucia co do tej serii; miała ona wzloty i upadki, fabuła na przemian powodowała napięcie i męczyła, a bohaterowie również są bardzo nierówni pod względem oceny.

    Może zacznę od fabuły. Jakieś pierwsze trzy odcinki kiepskie, choć nie na tyle fatalne, żeby nie spodziewać się rozkręcenia tej imprezy. Poczekałem i się doczekałem. Gdzieś w piątym odcinku zaczęło się naprawdę ciekawie i emocjonująco. Co później poszło nie tak? Generalnie narzekam na totalny brak oryginalności. Nie zobaczyłem tutaj nic nowego, niespodziewanego, czegoś, czego wcześniej bym nie widział. Rozczarowujące jest to nie dlatego, że spodziewałem się pionierstwa w dziedzinie Si­‑Fi, a dlatego, że pierwsze odcinki wskazywały na coś „innego”.

    Zazwyczaj motyw podróży w czasie albo utrzymuje się w konwencji przygodówki, albo kina fatalnego. „Stein; Gate” utwierdzał nie w przekonaniu, że będzie to kino zrównoważone pomiędzy jednym a drugim, a dzięki temu dostaniemy coś naprawdę fajnego. Niestety, mniej więcej w odcinku, w którym  kliknij: ukryte , zaczynamy dostawać coś pomiędzy Terminatorem, a Efektem motyla. Nie podobało mi się to. Było to zdecydowanie za ciężkie w odbiorze (nie pod względem intelektualnym, a emocjonalnym)i seria zgubiła swój swoisty klimat, do którego z początku ciężko mi było się przekonać, ale jednak później bardzo się do niego przywiązałem. Gdzieś pod koniec chciałem już zrezygnować, ale stwierdziłem, że skoro już jestem na tym etapie, to trochę głupio byłoby porzucać to anime. Zostałem. Ostatnie 2/3 odcinki mnie usatysfakcjonowany i nie żałuję, że nie przerwałem seansu.

    Postaci nie są pierwszego sortu (hoho, jak politycznie to dziś brzmi), ale mnie kupiły. Sam główny bohater z początku mnie drażnił, ale dość szybko przekonał mnie do siebie (zresztą tak, jak wcześniej wspomniany klimat, który w dużej mierze tworzył właśnie on). Nie ukrywam, że mnie najpierw rozczarował, bowiem po „szalonym naukowcu” spodziewałem sie czegoś więcej; niemniej później ciężko mi było sobie wyobrazić, że to mógłby być ktoś inny. „Christina”, choć sympatyczna, była na wskroś szablonowa i jednowymiarowa. Myślałem, że może okaże się  kliknij: ukryte , dzięki czemu pokaże coś więcej, ale jednak tego nie zrobiła. Maiyuuri robi za tą głupiutką, czego nie lubię, ale jednocześnie była tak dziwna, specyficzna i oryginalna, że ją polubiłem chyba najbardziej. Reszta była do lubienia, ale jakoś nie zbliżyłem się do nich na tyle, żeby nad nimi się rozprawiać.

    Akcja była bardzo nierówna. Z nudy przeskakiwała na najwyższe obroty, potem jednak za długo utrzymywała się w wysokim napięciu, przez co zaczynała męczyć, a później zaczynała wpadać w rutynę, żeby zaraz znów podkręcić obroty. Zdecydowanie zabrakło tutaj subtelności i umiejętności planowania.

    Kreska aż nadto pospolita. Nie było w niej niestety nic charakterystycznego, przez co za niedługo najpewniej mi się rozmyje w pamięci, jak tysiąc innych pospolitych anime, a szkoda, bo seria warta jest zapamiętania. Na szczęście nie była brzydka, a jej poziom był wyrównany przez wszystkie odcinki. Była to chyba jedyna równowaga, jaką nam zaserwowali.

    Soundtrack również ciężki do określenia. Czasami go brakowało, czasami był zbyt pospolity, czasami były zgrzyty pomiędzy ścieżką dźwiękową, a akcją, ale czasami aż powodowała ciarki na całym ciele.

    Całą serię oceniam na 7. Gdyby poprawić gorsze strony i uniknąć paru błędów, to mogłoby być nawet 9, przy dobrych wiatrach- kto wie- może nawet 10. Pomysł, choć już przetarty, to został dobrze obmyślony, ale jego realizacja była już trochę gorsza. Nie nazwę tego anime zmarnowanym potencjałem, jednak niewątpliwie popełniono tu błędy, których naprawa z tylko „dobrego anime”, mogłaby zrobić dzieło zapamiętywalne na lata. Sądzę, że również budżet mógł mieć tu wiele do powiedzenia, choć na tych sprawach w ogóle się nie znam. 7, to średnia całości, bowiem znajdą się tu aspekty warte dziewiątek, ósemek, ale również szóstek. Siódemka wydaje mi się surowa, ale sprawiedliwa.
    • Avatar
      Saarverok 22.10.2016 23:32
      Re: Trudne do jednoznacznej oceny
      Jestem w trakcie oglądania, ale mam podobne odczucia. Może minus, że najpierw obejrzałem Re:Zero i widzę pewne schematy podobne, a może faktycznie oceny są trochę na wyrost. Obejrzę do końca i zdecyduję.
  • Avatar
    A
    BlackResBei 13.01.2016 22:03
    POLECAM!
    Czasem chciałbym się cofnąć w czasie i znów pierwszy raz poznać tą historię..wciąga..bardzo. Jednak początki były trudne bo Szalony Naukowiec nie od razu wzbudził moją sympatię, jednak im dalej w las..tym ciekawiej i warto! Całość wraz z filmem i ova pomimo masy powtórzeń i retrospekcji daje niesamowita frajdę z oglądania i patrzenia na każdą chwilę z innego punktu widzenia a gdy wszystkie wątki zostają wyjaśnione..to daje ogromną satysfakcję. Anime to stało się jednym z moich ulubionym i chętnie czasem do niego wracam.
    • Avatar
      darkster2000 17.06.2016 09:45
      Re: POLECAM!
      Cholera jasna! Mam tak samo! Gdybym miał wybór, między dalszym życiem, a utknięciem w pętli czasowej podczas oglądania S;G, z uśmiechem szalonego naukowca wybrałbym to drugie! :D
      • Avatar
        BlackResBei 17.06.2016 12:10
        Re: POLECAM!
        Hmm..ciekawa teoria^^ Gdzieś już był taki motyw w anime o ładnej nazwie Melancholia Haruhi Suzumiyi. Mam nadzieję, że trafiłabyś na pętlę z resetowaniem wspomnień bo setka lat z jednym anime byłaby nudnawa troszkę:P Pozdro ^^
  • Avatar
    A
    Katasza 10.10.2015 09:54
    Moje początki ze „Steins;Gate” były raczej trudne, a 2ka początkowych bohaterów męcząco­‑irytująca. Jednak, kiedy już zaczęłam się do nich przyzwyczajać, pojawiła się Ona >>Makise Kurisu<< i seria nabrała tępa (i jak dla mnie zrobiła się obłędna)!! :-D
    A im dalej w serial tym było już tylko lepiej!! Rewelacja!! Do tej pory jest to jedna z moich ulubionych serii!!
  • Avatar
    A
    Dessinateur 11.09.2015 15:19
    Chętnie cofnęłabym się w czasie i obejrzała jeszcze raz.
    Jak już wielu pisało – kilka pierwszych odcinków to męczarnia, prawie nic się nie dzieje, można się nie połapać o co chodzi i jakoś mnie nie zachęciły do oglądania dalej. Nie żałuję, że jednak dałam temu tytułowi szansę i to samo zalecam zrobić wszystkim, którzy się wahają.
    Gdzieś od szóstego odcinka fabuła zaczyna niesamowicie wciągać. Muszę przyznać, że przez prawie całą serię bałam się, że twórcy gdzieś się poplączą, pomylą i po kolei będą wychodzić z ekranu małe, logiczne nieścisłości, ale na szczęścia akcja została poprowadzona po mistrzowsku. Naprawdę olbrzymi plus za to!
    Z bohaterów najbardziej polubiłam głównego bohatera. Jest sympatyczny, oryginalny i zabawny. Daru również można opisać tymi słowami. Za to nie rozumiem, dlaczego przy prawie każdym anime ludzie się tak rozpływają nad jakąś tsundere ( i oczywiście zawsze pada tekst „bo ona nie jest typową tsundere). To tak a propos Kurisu, której zachowania typu „wcale cię nie lubię, po prostu nie mam nic lepszego do roboty” przyprawiały mnie o mdłości.
    Muzyka jest przyjemna, szczególnie ending warto posłuchać, a nie wyłączyć.
    Irytowała mnie trochę ta haremowa otoczka wokół głównego bohatera. Według mnie anime wypadło by trochę lepiej,jakby z tego wianuszka dziewczyn wyjąć ze dwie panienki i zastąpić je męskimi postaciami. Wyszło by trochę naturalniej i dojrzalej. No ale co kto lubi. Jednym się to spodoba, drugim nie.
  • Avatar
    A
    Atena 7.06.2015 17:00
    Nie mam pojęcia, czemu tyle osób lubi to anime. Mam zupełnie inne odczucia…
    To takie anime, które chce się wyłączyć po minucie oglądania. Jest facet, może mieć około trzydziestki, choć gada i reaguje w sposób sugerujący, że jest znacznie młodszy. Jest też jego opóźniona w rozwoju…eee przyjaciółka z dzieciństwa (???), dziewczyna w kapeluszu na głowie wyglądająca jak trzynastolatka. Pojawią się też inne panie, bo to kolejne anime, w którym dostaniemy samca i mnóstwo panienek biegających wokół niego.
    Dialogi denerwują, postaci odrzucają, albo nudzą, kreska nie powala, choć grafika estetyczna… Jedyne co może się spodobać to fabuła, mimo to zdecydowałam, że jednak nie dam temu tworowi szansy.

    Na opinię mógł mieć wpływ fakt, że niedawno skończyłam oglądać trzymający w napięciu: Kiseijuu: Sei no Kakuritsu. Tam też są denerwujące panienki, ale fabuła, klimat, kreska, i pozostali bohaterowie mocno wynagradzają zgrzyty.
    • Avatar
      Gość 7.06.2015 18:30
      Nie mam pojęcia, czemu tyle osób lubi to anime. Mam zupełnie inne odczucia…

      To jest częsty problem ludzi. Naprawdę tak ciężko czasem zrozumieć, że to co nam się nie podoba wcale nie musi być złe?

      Jest facet, może mieć około trzydziestki, choć gada i reaguje w sposób sugerujący, że jest znacznie młodszy.

      Ma całe 18 lat. Widocznie anime trochę Ci spaczyło patrzenie na wiek kreskówkowych postaci. Chociaż to zawsze jest i będzie problem.


      Pojawią się też inne panie, bo to kolejne anime, w którym dostaniemy samca i mnóstwo panienek biegających wokół niego.

      Przesadzasz i to mocno. To nie jest typowa animowa haremówka. A że kręcą się dziewczyny, to cóż. Taki już jest ten świat. Żeby nie było, faceci też się koło niego kręcą. I ogólnie, ludzie się kręcą koło niego. Dziwne trochę, no ale jest szalonym naukowcem.

      Dialogi denerwują

      Ja z kolei lubię dialogi w S;G. Ba, uważam że w seriach dla młodzieży to czołówka pod tym względem. Bo, nie oszukujmy się, scenarzyści pornosów piszą lepsze dialogi niż Japończycy. Trzeba tylko odpowiednio się wczuć. Serial jest specyficzny, tak można go określić. Interakcje Szalonego Naukowca, z Krystyną czy z supa hakerem wyszły moim zdaniem bardzo zabawnie.

      Jedyne co może się spodobać to fabuła, mimo to zdecydowałam, że jednak nie dam temu tworowi szansy.

      Ok. pierwszych 13 odcinków (dawno nie oglądałem, więc właściwie nie jestem pewien) to taki wstęp, preludium do dalszego ciągu. I o ile początek też mnie w Steins;Gate nudził, tak teraz doceniam starania twórców w zbudowanie podwalin pod to co będzie się działo potem i ukształtowanie relacji pomiędzy postaciami.

      Nie wiem właściwie gdzie przerwałaś, ale jeżeli nie dotrwałaś do, tu spoiler:  kliknij: ukryte , to polecam oglądać jeszcze trochę ;).
      • Avatar
        Atena 19.06.2015 18:40
        Mocno przesadzam? Nie wczułam się w dialogi? :P Wybierając anime zawsze mam nadzieję, że trafi mi się coś przynajmniej średniego i nie mam naprawdę nie mam wysokich wymogów.
        SG panuje za duży chaos, za duży pośpiech. Mam wrażenie, że zaczynam oglądać jakby… od środka. Uwielbiasz to anime, ciesz się, należysz do większości, nikt Cię tu nie zje za niepochlebny komentarz ;P. Mnie się SG nie podobało, paskuda taka…
        • Avatar
          michas 19.06.2015 21:40
          I ile odcinków obejrzałaś? Jeden? I czego oczekujesz? Wyjaśnień z ostatniego odcinka?
          • Avatar
            Atena 19.06.2015 22:08
            Czego oczekuję? Przeważnie wystarczy jeden odcinek (choć oglądam ich często trochę więcej)żeby wiedzieć na jakim poziomie dana produkcja popędzi. Wyjątkiem jest „Shiki”, z którym do dzisiaj mam problem i którego ciężko mi ocenić.
            Nie wiem czy dobrze Ciebie zrozumiałam, ale… Oczekuję,że anime/film/książka mnie czymkolwiek wciągnie. Może to być sama fabuła, albo bohaterowie, przynajmniej jeden. Napisałam już co mnie odrzucało w Gate, nic więcej nie dodam, bo to z tych anime które uciekają z pamięci.
            O co chodzi, Michas, będziemy się z tym szarpać ;) ? Nie podzielam Twojego zdania, Ty nie podzielasz mojego. Dla mnie spoko ;)
            • Avatar
              Kamiyan3991 19.06.2015 22:15
              Nie, nie wystarczy. Trochę bajek i mang ma tendencje do drastycznej zmiany poziomów czy tam stałej tendencji zwyżkowej.

              S;G zdecydowanie znajduje się w tym gronie.
              • Avatar
                Amarena 19.06.2015 22:41
                Kamiyan3991 napisał(a):
                Łojezu, ale słaba bajka… wymiękłem w połowie pierwszego odcinka.


                Dziękuję, dobranoc! ^^
                • Avatar
                  Kamiyan3991 19.06.2015 23:10
                  I co ma piernik do wiatraka? Kyo Ani to co innego.
                  • Avatar
                    Cthulhoo 20.06.2015 12:44
                    Dokładnie, KyoAni od samego początku jest dobre :3
              • Avatar
                Atena 20.06.2015 09:36
                Mam wierzyć, że poprawią się dialogi i cechy charakteru bohaterów?
                • Avatar
                  Kamiyan3991 20.06.2015 12:10
                  No tak, bo początek jest taki trochę nietypowy – to urywka z zakończenia i dopiero po 20 odcinkach człowiek wszystko ogarnia. W sumie ja to miałem sam chyba wyłączyć po pierwszym odcinku, ale kolejne już były w ogóle inne.

                  A co do tego „emocjonującego Pasożyta” to bym bardzo polemizował, szczególnie biorąc pod uwagę denną końcówkę (ostatnie 5­‑6 odcinków).
                  • Avatar
                    Cthulhoo 20.06.2015 12:32
                    Not, już drugi odcinek rozjaśnia całą sprawę  kliknij: ukryte , a kolejne po prostu dodają kolejnych informacji i czynią obraz bardziej spójnym.
                    A że przyjdzie im  kliknij: ukryte 

                    Nie zmienia to fakt, że Steins;Gate uważam za dobrze napisaną historię.
            • Avatar
              michas 19.06.2015 23:17
              Będziemy się szarpać, bo oceniasz książkę nawet nie po okładce tylko po fotce czarno­‑białej strony tytułowej. Ocenianie z poziomu dna, ale to ostatnio modne na Tanuki. „Obejrzałem opening na YT w 240p, więc oceniam”.
              • Avatar
                Cthulhoo 20.06.2015 12:40
                I co? Każesz jej oglądać na siłę, żeby zrewidowałą swój pogląd? Bo to chyba nie jej problem, że masz pretensje do kogoś za to, że mu lubiany przez ciebie tytuł nie przypadł do gustu.

                A jeżeli uważasz, że jej argumenty są błędne, to je obal merytorycznie (bo przecież obejrzałeś serię, więc to dla ciebie nie powinno stanowić problemu). Bo jak na razie twoje wypowiedzi można podsumować zdaniem: „nie znasz się ty, znam się ja”. Innymi słowy: zalecam zmienić strategię obrony serii na bardziej merytoryczną :v
                • michas 10.10.2015 13:48:57 - komentarz usunięto
              • Avatar
                Atena 20.06.2015 23:33
                Drogi młodszy kolego Michas, nie obchodzi mnie moda na Tanuki, ale skoro o tym wspominasz, to właśnie Ty zachowujesz się dość typowo. Chyba mam prawo do odmiennego zdania?
                Tak sobie myślę…jednak obejrzę jeszcze parę odcinków, ale wcale nie dlatego, że tupiesz nogą.
                • Avatar
                  Modrafin 6.08.2015 22:51
                  Nic bardziej mnie nie cieszy, jak fakt, że ludzie posiadają odmienne zdania i poglądy. Jaki nudny byłby świat, gdzie wszystkim podoba się to samo.

                  Jednakże, drażni mnie tendencja jaką ostatnio widzę wręcz notorycznie na tanuki – mianowicie komentarze użytkowników, którzy oceniają anime po 1­‑2 odcinkach.
                  Przy tak „głębokim” zapoznaniu się z fabułą, naprawdę ciężko jest określić psychikę i powód takiego a nie innego zachowania bohaterów.
                  Rozumiem ocenę openingu, może i muzyki, kreski oraz animacji, ale nic poza tym.
                  Oczywiście może seria nie podejść pod gust, ale to nie znaczy by zrażać tym innych potencjalnych, nadal wahających się fanów anime.

                  Obejrzyj do końca. Wtedy napisz: „obejrzałam – Steins to gniot nad gniotami”. Dorzuć kilka ciekawych argumentów wtedy możemy podyskutować.

                  Atena napisał(a):
                  Drogi młodszy kolego Michas

                  P.S Wiek nie gra tutaj roli. Na tanuki wszyscy jesteśmy dziećmi…
                • michas 10.10.2015 13:49:33 - komentarz usunięto
    • Avatar
      michas 8.06.2015 15:37
      Harem? Facet po 30? Upośledzeni ludzie? Albo obejrzałeś pół trailera po chińsku albo inne anime. Nie ma innego wytłumaczenia.
      • Avatar
        Cthulhoo 9.06.2015 11:31
        Ale Tutturu faktycznie jest upośledzona, Okarina postarza zarost, a jak się uprzeć, to znajdzie się tutaj harem (Krysia, Mayuri, Ruka).
        • Avatar
          michas 9.06.2015 15:02
          Jak się uprzeć to i dramat wojenny się znajdzie.
          • Avatar
            Cthulhoo 9.06.2015 15:24
            Po prostu pogódź się z faktem, że nie tylko Krysia jest zainteresowana Okarinem, a z  kliknij: ukryte  :P
            I te zarzuty nie są tak z nikąd, jakbyś chciał to zasugerować, a podważanie kompetencji komentującego nie stanowi dobrej linii obrony :P
            • Avatar
              michas 19.06.2015 23:19
              Szkoda, że szukając w ten sposób to w każdej serii można się doszukać elementów hentaia.
              • Avatar
                Cthulhoo 20.06.2015 10:03
                Welp, nie w każdej serii jest pokazany stosunek seksualny i narządy rozrodcze, więc kiepski przykład :v
                • Avatar
                  michas 10.10.2015 13:47
                  Ale hentai to „tylko” w 90% stosunek. Ludzie tam też czasem rozmawiają. Po tylu miesiącach musiałem skomentować choć część tych bzdur.
            • Avatar
              michas 19.06.2015 23:20
              Zwłaszcza oglądając pół odcinka. Na prawdę. Można wyciągnąć górę wniosków. Błędnych.
              • Avatar
                Kamiyan3991 19.06.2015 23:48
                *Naprawdę
                • Avatar
                  michas 20.06.2015 12:21
                  Brak edycji na Tanuki boli :(
              • Avatar
                jolekp 20.06.2015 09:52
                Tym bardziej, że akurat pierwszy odcinek SG jest naprawdę dosyć chaotyczny i ciężko się połapać o co chodzi. Nic dziwnego, że po zobaczeniu tak wielkiego fragmentu fabuły koleżanka Atena nie rozumie co się ludziom w tym podoba ;).
                 kliknij: ukryte 
              • Avatar
                Cthulhoo 20.06.2015 10:06
                Nie tyle błędnych, co nieistotnych z punktu widzenia całości :v
          • Yagami1 6.08.2015 20:47:48 - komentarz usunięto
    • Avatar
      Progeusz 20.06.2015 18:41
      Niestety S;G takie jest. Osobiście wsiąkłem dopiero w końcówce drugiego i od połowy trzeciego odcinka – od tego czasu napięcie już nie puszczało i ostatecznie bardzo sobie cenię te serie – aczkolwiek zaczęło się niemrawo. Jeśli masz wolę dać Steins;Gate drugą szansę, sądzę, że byłby to dobry ruch. Jeśli nie – bywa, seria nie jest jakoś specjalnie istotna dla medium anime, więc też wiele nie stracisz ją pomijając. To po prostu jeden z 5­‑10 najlepszych tytułów jakie ukazały się w 2011 roku.
    • Avatar
      Yuki Asakawa 6.08.2015 17:10
      Mi się nawet podobało, ale daleko mi od zachwycania się tą serią. Zbyt chaotyczny początek, bym mogła wystawić wyższą ocenę, nawet jeśli takie było zamierzenie.
    • Avatar
      kenavru 6.08.2015 17:37
      Też udało mi się to obejrzeć dopiero za 3 podejściem. Z początku stwarza nie najlepsze wrażenie, jednak to co się dzieje dalej czyni z tej serii jedną z najlepszych. Klimat w zasadzie będzie podobny jak w Kakuritsu, tylko z większą drama głównego bohatera. Polecam obejrzeć w całości, warto.
  • Avatar
    A
    anmael 22.03.2015 01:22
    mocne 8/10
    Hohoho bardzo pozytywnie zostałem zakosczony ta produkcją :) Tytuł Steins Gate i ogryzek z wehikułem czasu stworzonego z mikrofali nie przyciąga widzów chyba że kucharzy spalonych potraw które chcieli by uratować skacząc w przeszłość – hahahahaha.

    Anime jak najbardziej godne uwagi:

    *Sama koncepcja wehikułu czasu stworzonego przez
    Szalonego naukowca Houoin Kyome
     – great!!!!

    Fabuła – zaskakująca nie idzie się nudzić, po kazdym odcinku chce się jeszcze i jeszcze.

    Bardzo sympatyczne postacie, dobrze wykreowane indywidua.
    Z jednej strony mamy naukowca fantazjujacego prze różne wymyślne nazwy a z drugiej Super Haka Daru namiętnie upajającego się henati`em który świetnie ripostuje główną postać (przezabawne dialogi).

    Muzyka – jest ok :) nie ma co tu za duzo o niej napisać:)

    Polecam gorąco ten tytuł, 24 odcinki idą jak masło dla wytrawnego widza:)

  • Avatar
    A
    Nigihayami 2.03.2015 19:19
    Mniej więcej do 13 odcinka seria jest nudna jak flaki z olejem. Dopiero wtedy zaczyna się akcja na miarę Steins Gate i bardzo fajny pokaz pomysłowego wykorzystania motywu podróży w czasie. Bardzo podobali mi się bohaterowie; co prawda na początku irytujący, po pewnym czasie irytacja przeistoczyła się w sympatię do nich i całą masę śmiechu. Rintarou Okabe- to on. Szalony naukowiec, wielbiciel białych fartuchów lekarskich (xDDD), dziwak jakich mało. Początkowo byłem bardzo sceptyczny do niego, po pewnym czasie śmiałem się na sam jego widok. Muzyka, szczególnie opening, zasługuję na pochwałę, zaś szata graficzna jest miła dla oka i bardzo szczegółowo ukazuję Akhibarę. Seria jest godna polecenia dla każdego kto da radę wytrzymać kilka nudnych i nic nie wnoszących odcinków.
    8/10
  • Avatar
    A
    Zachajv 23.01.2015 19:58
    Fabuła: 10/10 – Jest naprawdę fantastyczna i niesamowicie wciąga, zakończenie również w pełni satysfakcjonujące.
    Postaci: 8/10 – Większość jest naprawdę dobrych (z Makise Kurisu na czele), jednak są też postaci płytkie i nieciekawe. Główny bohater niektórych będzie irytował, a inni bardzo go polubią. Dla mnie jest drugą najlepszą postacią w tym anime. Nie wolno też zapomnieć o Mayuri i jej „Tutturu!”
    Klimat: 9/10 – Czasem komediowy, czasem dramatyczny jest naprawdę specyficzny od samego początku, aż po sam koniec, w budowaniu go pomaga bardzo dobra ścieżka i również specyficzna grafika.
    Grafika: 8/10 – Jest naprawdę dobra tylko trzeba się do niej przyzwyczaić.
    Muzyka: 9/10 – Wspaniała i niezwykle klimatyczna (aż czuć podróże w czasie) do tego świetny opening i ending.
    Ogółem: 9+/10 – Jedno z najlepszych anime jakie jak dotąd obejrzałem (na mojej liście numer 3), trzeba jednak dać temu tytułowi czas, aby się rozwinął ponieważ pierwsza połowa choć bardzo dobra nie może równać się z genialną drugą tego anime.
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 27.11.2014 18:57
    Bardzo dobra seria, prawie cały czas trzyma w napięciu. Nie wiem czemu, ale unikałam jej, gdyż z jakiegoś powodu wydawało mi się, że jej klimat będzie raczej mroczny. Zanim jednak właściwa akcja zaczyna się rozkręcać jest chwila żeby poznać i polubić bohaterów, nie było mimo wszystko takiego rzucenia na głęboką wodę. W dalszych odcinkach bywały natomiast niesamowite zwroty akcji, zakończenia odcinków, które sprawiają, że w pośpiechu włącza się następny. Tematyka anime jest bardzo ciekawa, choć myślę, że można dość łatwo poplątać pewne fakty i sprawić, że historia przestanie być logiczna jeżeli chodzi o podróże w czasie. Tutaj tego nie było, albo przynajmniej nie przeszkadzało jakoś strasznie w odbiorze całości.
    Bohaterowie są świetni. Polubiłam wszystkich, nawet nieco irytującą Mayuri. Główny bohater jest bezbłędny, nie wyobrażam sobie serii bez niego. Momentami parskałam głośnym śmiechem jak coś palnął, w każdym bądź razie jest genialny.
    Zakończenie i ogólnie ostatnie kilka odcinków też na plus, historia została po prostu ładnie poprowadzona, a  kliknij: ukryte też jak najbardziej jest tutaj na miejscu.

    9/10, jest to seria naprawdę warta poświęconego czasu.
    • Avatar
      Hiromi 27.11.2014 21:30
      Skoro ogarnął Cię taki entuzjazm po serii TV to zabieraj się za wersję kinową, doda ona całej historii parę smaczków, tym bardziej, że jesteś na świeżo i żadne wątki nie będą Ci obce.
      • Avatar
        Tamago-chan 27.11.2014 22:29
        Właśnie obejrzałam kinówkę i szczerze mówiąc żałuję, że nie ma więcej. Seria jest naprawdę świetna, wersja kinowa trochę mniej mnie wciągnęła, ale też trzyma dobry poziom. Ogólnie Steins;Gate jest jedną z lepszych serii jakie dane mi było oglądać.
        • Avatar
          Hiromi 27.11.2014 22:51
          Pamiętam, że na samej końcówce bywały momenty, gdy płakałam. Tobie też się przydarzyło?
          • Avatar
            Tamago-chan 27.11.2014 23:03
            Faktycznie końcówka była wzruszająca. Dodatkowo z tak świetnymi postaciami łatwo się zżyć i wtedy ich przygody bardziej się przeżywa, a historia sama w sobie też jest niezwykle wciągająca. No i nie ukrywam, że spodobał mi się wątek romantyczny, więc zakończenie jak najbardziej na plus.
            • Avatar
              oo44wo 27.11.2014 23:08
              Zagraj sobie w grę – jest jeszcze lepsza. Aż się zdziwisz jak bardzo, w trakcie adaptowania, ucierpiały niektóre wątki.
              • Avatar
                Hiromi 27.11.2014 23:47
                Też się do niej przymierzam.
            • Avatar
              Kin 27.11.2014 23:48
              A ja polecam to: „Steins;Gate: Sōmei Eichi no Cognitive Computing” Króciutkie, ale jak najbardziej ciepłe i urocze :)
              • Avatar
                Mina 28.11.2014 22:32
                Również polecam, odcinki są tylko 5­‑minutowe, ale można przypomnieć sobie na nowo atmosferę laboratorium :) Scena z 3 odcinka jest genialna – szczególnie dla fanów Okabe i Kurisu :D Do głównej serii Steins; Gate mam mega sentyment – jest to naprawdę dobra seria. A Mayuri uważam za najlepszą postać tego typu, ponieważ w ogóle nie irytowała – była po prostu słodka, miła i sympatyczna, mimo że najczęściej takie postacie irytują na potęgę. W ogóle bohaterowie byli genialni, z Kurisu i Okabe na czele.
              • Avatar
                Hiromi 29.11.2014 00:02
                Mowa o właśnie wychodzących odcinkach Specjalnych typu ONA, muszę na nie zerknąć.
  • Avatar
    A
    saw_chain 3.08.2014 15:39
    Tuturuuu!!
    Dlaczego wcześniej nie trafiłam na ten tytuł?! Aaa, już rozumiem, to Organizacja postanowiła zatruć mi umysł innymi błahymi tytułami, abym nie mogła go obejrzeć. Swietny ruch, jednakże! Muahahaha! Oto ja szalony naukowiec odkryłam ich niecne zamiary! Organizacja jest bezsilna wobec woli Bramy Steina! Muahahaha!

    Ekhem, do rzeczy…

    Tak naprawdę pierwsze odcinki… wogóle mnie nie zachwyciły. Miały jakiś sielankowy klimat, humor niby był, ale jakiś przeciętny. Trójka przyjaciół wiedziona pasją zaczyna coś majstrować na poddaszu i zaskakują wszystkich, nawet siebie, bo oto coś wybuchło, coś zasyczało i mamy maszynę czasu! Nie, to też mnie nie przekonało.

    Od rzucenia tej serii powstrzymywały mnie jedynie komentarze w stylu: „pierwsze odcinki są nudne, ale warto poczekać”. Więc czekałam. Gdy w kolejnym (chyba 6 już odcinku) nie zaiskrzyło już, już miałam wrzucić to cudo do kosza, gdy na scenę wkroczyła ona: czerwonowłosa, z niebieskimi oczami śniętej ryby, wyrazem twarzy, który mówi, że nic jej nie zaskoczy. Przedstawiam państwu Kurisu Makise alias Krysia alias Zombie alias Celty­‑17, najlepsza asystentka jaką poznałam. Z początku wydawała mi się zarozumiała lolitką, dopiero potem otworzyła swoje tsunderowe wnętrze. Niby każdy tsundere już widział, każdy zna do bólu te dialogi, recytuje na pamięć: „chcę z tobą pobyć, ale to nie tak, że cię lubię czy coś”, a jednak coś mnie w niej zachwyciło, tak, że oglądałam ten serial tylko dla niej, dla jej występów, zarozumialstwa, dumy i mądrze brzmiących monologów. Prawdę mówiąc uratowła mnie od popełnienia bardzo poważnego błędu. Od rzucenia tego anime.

    Potem się zaczęło. Fabuła wciągała mnie coraz bardziej i bardziej. Zachwycały mnie kolejne zwroty akcji. Gdy myślałam, że wiem jak to się skończy autorzy znów nabijali mnie w butelkę. A największy podziw budzi we mnie tak absurdalna logiczność wątków, jaka w anime jest rzadko spotykana.

    Postaci to wielki plus tego „animca”. O ile Hououiiiiuououin Kyoma mnie irytował swoimi gadkami bez ładu i składu, o tyle potem zachwycił mnie swoja dojrzałością i poświęceniem dla członków zespołu. Na końcu nawet podobało mi się, że znów zaczął gadać bzdety. Mayuri była dla mnie głupiutką chodzącą „Tuturuu!” dopóki również nie zauważyłam, że potrafi powiedzieć coś bardzo głęboką i poważną myśl, nawet jeśli używa dziecinnych słów. Dzięki temu chyba pokochałam to granie na trąbce. Krysia to istne cudo, która też potrzebowała czasu, ale znacznie mniej niż inne postacie. Tak było ze wszystkimi, powoli je wszystkie pokochałam w miarę rozwoju ich osobowości.

    Na początku odrzucało mnie też oświetlenie i jakieś dziwne matowe barwy. Przyzwyczaiłam się jednak i z ręką na sercu mogę powiedzieć że rysunki sa więcej niż dobre. to samo z muzyką. Opening rozkochał mnie w sobie dopiero w 15 odcinku.

    Podsumowując, nieważne jak zaczynasz, ważne jak kończysz. A moje koncowe wrażenie jest jak najbardziej pozytywne. Myślę, że spokojnie może trafić na drugie miejsce najlepszych anime jakie kiedykolwiek obejrzałam

    A to wszystko za sprawą Krysi.
  • Avatar
    A
    Twelve 31.07.2014 13:51
    Anime szalone jak sam główny bohater...
    i to w dobrym znaczeniu tego słowa. Już od samego początku wiedziałem, że pokocham to anime. Szalony naukowiec, tajne laboratorium, wehikuł czasu, wszystkie te rzeczy zawładnęły mną i w ciągu jednego dnia oglądnąłem całą serie.

    Z postaci czasami wkurzały mnie Moeka i Mayuri. Mayuri nie mogę za to winić, bo po prostu taka była jej rola w tym anime. Moeki nie potrafiła mnie przekonać w żadnym odcniku, no może poza tym,  kliknij: ukryte .

    Mamy jeszcze szalonego naukowca, Okabe Rintarou, które chyba nie da się nie lubić. Jego wybuchy śmiechu, zmiany tonu głosu, dla mnie jest to bohater jedyny w swoim rodzaju.
    Makise Kurisu, inteligenta asystentka naszego szalonego naukowca. Bałem się, że będzie ona tsundere i uświadczę wiele fanserwisu z nią związanych, ale na szczęście tak nie było i Bogu dzięki.

    O reszcie bohaterów mogę powiedzieć, że nie była zła. Cieszę się, że autorzy pokazali nam historie z ich życia i byli oni jakby częścią anime, a nie tylko pustką, która wypełniała luki.

    Muzyki za wiele tam nie ma, ale opening bardzo mi się podobał, ten pierwszy i drugi ze zmienionym tekstem. Ending może być, ale zanim zdążyłem się wsłuchać, już włączałem kolejny odcinek.

    Jeżeli chodzi o grafikę, to widziałem lepsze, ale ta do najgorszych nie należy, można powiedzieć, że jest bardzo dobra choć do najlepszej trochę zabrakło.

    Dla mnie to anime jest pozycją obowiązkową, a ja sam żałuję, że wcześniej tego nie obejrzałe. Trzeba też być skupionym na tym co się ogląda, bo czasami nie przeczytamy, zauważymy czegoś i jesteśmy zdezorientowani w następnym odcinku.

    Ode mnie solidne 10/10 i oby takich więcej.
  • Avatar
    A
    pewupe 17.07.2014 23:59
    .
    Oglądałam to jak jeszcze wychodziło, tera znowu obejrzałam całość… i nie, nie umiem się tym zachwycić jak wszyscy,
    Grafika, kreska na wysokim poziomie, trzeba przyznać. Anime zaczęło mnie wciągać od jakiegoś 14 odcinka, by pod koniec znowu stracić moje zainteresowanie.
    Serio nie kumam tego zajarania tą serią. Owszem, dobre anime, nawet bardzo..ale nie czuje się jakoś związana z tą serią.

    Najciekawszą postacią był ten naukowiec, ta dziecina w czapce mnie irytowała cały seans, ta w czerwonych włosach mi kogoś przypomina, ale nie mogę sobie przypomnieć jaką postać i z jakiej serii.
    Założenia fabuły ciekawe, ale chyba liczyłam na coś więcej..
    • lapa 4.03.2015 16:10:00 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    kunoichi84 24.06.2014 09:30
    Jedno z lepszych
    Dla mnie to jedno z lepszych anime, oczywiście, nie dla młodszych widzów, więc nie dziwią mnie takie komentarze.
    Główny bohater jest niezwykle uroczy, taki szalony naukowiec, do tego niezłe ciacho :P (no i to seiyu!!!) Niektóre postacie żeńskie mnie wkurzały, ale inaczej być nie mogło. Pomysł mi się spodobał, obejrzałam nawet filmy (co robię rzadko).
  • Avatar
    A
    Nekierta 20.06.2014 22:14
    Zaczęłam oglądać to anime i z ręką na sercu mogę powiedzieć, że przez pierwsze 12 odcinków wynudziłam się i zastanawiałam, co w tym anime jest takiego wielkiego. Momentami irytujący główny bohater nie zachęcał mnie ani trochę. Jednak dziękuję niebiosom, że nie odrzuciłam tego tak szybko. Po 12 odcinku akcja nabiera tempa. Wszystko jest spójne i logiczne (o ile może tak stwierdzić osoba, która nienawidzi fizyki i chce mieć z nią jak najmniej do czynienia w życiu), nie ma żadnych wielkich zgrzytów, jak mogłoby się zdarzyć przy anime o takiej tematyce. Mały wątek miłosny był świetnie wpleciony w fabułę, końcowe rozterki głównego bohatera jak uratować tych, na kim mu zależy… Cudo. Każda postać miała ważną rolę w tym anime, własną historię do opowiedzenia.
    Anime zasługuje na uwagę, jednak trzeba się nastawić na dosyć nudny początek.
  • Avatar
    A
    Veanem 18.05.2014 18:50
    Bardzo dobra seria
    Serie anime o próbie zmiany przeznaczenia to są zdecydowanie moje klimaty. Dlatego polecono mi Steins;Gate. Dlaczego miałabym nie spróbować obejrzeć?

    Całość uważam za naprawdę udaną; fabuła jest oczywiście oryginalna, fantastyczna wręcz i mocno wciąga (odcinki 11­‑24 obejrzałam w ciągu jednego dnia z małymi przerwami…). Zdarzały się absurdalne rzeczy, ale na szczęście były bardzo nieliczne  kliknij: ukryte . Nie spodobał mi się tylko ten  kliknij: ukryte . Mimo wszystko zakończenie było zadowalające.
    Muzyka: opening bardzo średni, lecz piosenka Toki Tsukasadoru Juuni no Meiyaku naprawdę świetna i wpada w ucho.
    Zostaje sprawa postaci. Świrniętego wynalazcę Okabe polubiłam za upartość i siłę umysłu (pod tym względem przypomina Homurę z MSMM), Daru to z kolei unikalna i ciekawa postać, jaką niezbyt często znajduje się w przeciętnych seriach anime, Mayuri chociaż trochę wkurzająca, to nie dało się jej nie polubić. I Kurisu… nie cierpię tsundere, więc chyba nie muszę pisać, że jej reakcje przyprawiały mnie o mdłości… No cóż, są różne gusta, ne?
    Podsumowując całość, wystawiam ocenę 9/10.
  • Avatar
    A
    Cintryjka 22.03.2014 15:16
    Podchodziłam do tego tytułu bez zbędnego entuzjazmu, ani niechęci. Sam opis ani mnie nie parzył, ani nie ziębił. W sumie zaczęłam to oglądać bo jeden z portali określił to anime jako „100% w twoim guście”.

    Po obejrzeniu serii mogę powiedzieć jedno – nie żałuję spędzonego z nią czasu. Po dość ospałych, ale w miarę intrygujących pierwszych 4 odcinkach akcja rusza do przodu. Fabuła jest wciągająca i zaskakująco logiczna.

    Bohaterowie również są ciekawi i sympatyczni, na nerwy działała mi jedynie ciapowata „tutturu” Mayuri. Kreska jest staranna, muzyka dopasowana do klimatu anime.

    Podsumowując ode mnie wędruje 9/10, za owe początkowe odcinki i Mayuri. Na uwagę zasługuje jeszcze zakończenie, jest pełne i kompletne. Bez żadnych otwarć, półotwarć i niedopowiedzeń.
  • Avatar
    A
    Darker 30.01.2014 01:26
    Świetne
    Jak najbardziej jest to anime godne uwagi.Znajdziecie w nim wszystko czego dusza zapragnie.Oczywiście początek może wydawać się trochę nudny, ale im dalej tym ciekawiej.Polecam wszystkim, a szczególnie tym, którzy nie są pewni tego tytułu!!Moja ocena to 9/10.
  • Avatar
    A
    AmiChi 13.01.2014 21:28
    no nie wiem
    jestem w 3 odcinku i jak na razie dosyć nudno i ospale. Główny bohater nieco mnie irytuje. Rozkręci się to?
    • Avatar
      Domi-kun 13.01.2014 21:46
      Re: no nie wiem
      Ja bym powiedział, że tak.
      • Avatar
        AmiChi 13.01.2014 22:27
        Re: no nie wiem
        to dam temu anime jeszcze jedną szanse i zobaczę kolejne dwa odcinki, możne mnie jeszcze wciągnie. Pamiętam,że jak oglądałam Durarara to na początku też miałam ochotę je odłożyć na bok, a teraz nie żałuję.
  • Avatar
    A
    Daniel H. 24.12.2013 17:45
    Nieprawda
    Pisze że to seria fantasy przygodowa. Nieprawda.
    Zaczyna się niewinnie jakby ospale , ekscentryczni bohaterowie i ospała atmosfera niewinnej zabawy nie do końca zachęcają , ale jednak z każdym odcinkiem fabuła nabiera tempa , bohaterowie zdobywają twoją sympatie , wspaniałe piękne anime , przeradza się w ciężki dramat stąd tytuł mojego posta , nigdzie nie jest wspomniane że to dramat są odcinki odciążające atmosfere nie zdradze które , w jednym , najsilniej odciążającym tak ciężki dramat jakbyś miał tonę na klatce piersiowej , mnóstwo wspaniałego humoru.
    Na niektóre wydarzenia czeka się kiedy w końcu się pojawią.
    Z zapartym tchem ogladasz do samego konca wypatrując jak się zakończy.

    Opening i ending są składnia całości opowiadajacą o zdarzeniach ,
    dla jeszcze nierozumiejących po pierwszych kilku odcinkach preludium
    nadciągających zdarzeń , są tak piękne , że to moje pierwsze anime ,
    w życiu spośród wszystkich które ogladałem że nie przewijam
    w każdym odcinku słucham openingu i endingu.

    Szczerze polecam wszystkim.
  • Avatar
    A
    winczester 19.12.2013 22:20
    najlepsze anime
    A z czasem opening nabiera sensu, jak ta czerwono włosa stoi na zegarze i znika w strumieniu czasu, kurcze mam nadzieje e sie dobrze skończy, jestem na 22 odcinku, anime niesamowicie wciąga
  • Avatar
    A
    Subaru 24.10.2013 13:34

    Coś bardzo dobrego. Seria, której nie da się pomylić z żadną inną.

    Sama teoria efektu motyla nie jest niczym nowym, bywała wykorzystywana w różnych filmach, ale chyba nigdy nie była bazą dla całego anime. Myślę, że jest to temat nadal niewykorzystany w pełni, a bardzo ciekawy i dający dużo możliwości, między innymi taką zabawę motywem, jaką daje ta seria.

    Obszerna ilość odcinków to duże pole do manewru, wszystko jest świetnie omówione, ma swoje miejsce, tempo i czas. Niewątpliwie całą serię „ciągnie” główny bohater, który jest po prostu sympatycznym wariatem :) Niesamowita rola Mamoru Miyano, kapitalne, absurdalne teksty, cały wymyślony własny świat. Reszta postaci wydaje się być przy nim blada, ale nadal bardzo interesująca. Kurisu też ma wyraźniejszą osobowość i, co ważne – udała się sztuka stworzenia… naturalnej, wiarygodnej tsundere, dzięki temu da się ją bezproblemowo lubić. Relacje między bohaterami są pełne, kompleksowo przedstawione, na tym polu nie ma się czego czepić.

    Jedyną postacią, która była irytująca, to Mayuri. Niestety, postać bardzo ważna, ale nieznośna w swojej fajniusiej niewinności, czy jak to nazwać. W Japonii mówienie o sobie w trzeciej osobie i śpiewanie melodyjki „tutturutu” na przywitanie jest słodkie, ale zagranicznego widza anime denerwuje, bo przypomina to bardziej chorobę umysłową. Ot różnica kulturowa.

    Totalną bzdurą jest też  kliknij: ukryte ... Zwłaszcza zdrowych rzeczy, no niesamowite.

    Niektóre odcinki mi się dłużyły, ale znacząca większość mijała mi błyskawicznie, fabuła wciąga i co rusz zaskakuje. Zakończenie jest takie, jakie powinno być, a ostatnie odcinki, sam pomysł z  kliknij: ukryte  – dla mnie rewelacja.

    Na uwagę zasługuje też fantastyczny opening, którego słuchałem z przyjemnością i nadal go sobie nucę.

    Coś pomiędzy 8­‑9/10.
  • Avatar
    A
    kot_bury 6.10.2013 21:44
    Boże, co za cudowne anime!!! Właśnie skończyłam oglądać i naprawdę nie tego się spodziewałam kiedy zaczynałam! Dawno nic mnie tak nie zachwyciło!! Polecam w 100% wszystkim, którzy wśród anime poszukują pereł. Daję 10/10 za kreskę, fabułe, postaci i prostą acz piękną i ujmującą muzykę.
  • Avatar
    A
    Affek 5.10.2013 22:24
    To był wybór Bramy Steina!
    Jedna z moich ulubionych serii… nie! Steins;Gate jest zdecydowanie moją ulubioną serią. Za co? Za to, że zrobiła coś, co jest bardzo trudne w opowieściach o podróżach w czasie- opowiedziała spójną i logiczną historię. Jednak, zacznę może od tego, co moim zdaniem (i, jak widzę, nie tylko moim) jest najlepszą częścią tej serii- postaci. Jest to bardzo barwna i zróżnicowana grupka indywidualności. Główny bohater jest bardzo ciekawy i niejednokrotnie zaskakuje.  kliknij: ukryte  Bardzo też przyjemną (o dziwo!) postacią był jego „zakładnik”- Mayuri ze swoim „tutturu!” była dość osobliwa, a przypadła mi do gustu, mimo że bardzo nie lubię takich „słodko­‑ciapowatych” postaci. Warto też wymienić Kurisu- twardo stąpająca po ziemi, racjonalna do bólu i dość trafnie gasząca zapędy Okarina  kliknij: ukryte . Mógłbym zająć dość dużo miejsca pisząc o samych postaciach, ale jeszcze nadmienię, że ich czas ekranowy był dość nierówny- niektóre mogły mieć go więcej, ale tak na prawdę fabułą kręci się wokół wymienionej przeze mnie trójki. Niektórzy zarzucają fabule, że na początku jest to ślimacze tempo- powiem, że w pierwowzorze początek jest jeszcze wolniejszy i w porównaniu z grą to fabuła przez cały czas leci do przodu jak Usain Bolt na 100m. O grafice powiem, że nieczęsto się widuje anime, które tak wiernie trzymają się stylu pierwowzoru (bodaj takie coś widziałem tylko w anime na podstawie Persony, zarówno trinity soul, jak i 4: The Animation), a wyglądają tak dobrze. Muzyka jest bardzo przyjemna i OST, mimo, że oszczędny, to od razu wpada w ucho. Wystawiam z czystym sumieniem maksymalną ocenę.
    El. Psy. Congroo.
  • Avatar
    A
    TejatPrior 16.08.2013 08:36
    El Psy Congroo!
    „Steins;Gate” z czystym sumieniem mogę zaliczyć do najlepszych produkcji gatunku sci­‑fi. Już od samego początku anime zapowiadało się interesująco, a kolejne wydarzenia, powoli napędzające akcję, zachęcały do dalszego oglądania, by później w punkcie kulminacyjnym nie pozwolić oderwać się widzowi od ekranu.
    Tak… akcja zdecydowanie została tu umiejętnie poprowadzona.
    Sam pomysł z podróżami w czasie wskazywał na to, że seria będzie miała zapewne dość poplątaną fabułę, jednakże nie sposób się w niej zgubić. Wszelkie zawiłości są dokładnie i „nienudno” objaśniane przez bohaterów, którzy notabene potrafią ująć widza swoimi ciekawymi, choć z lekka szablonowymi charakterami.  kliknij: ukryte  O jakiejkolwiek sztampowości nie mogę mówić jednak w przypadku Okabe – on zdecydowanie trafia na moją listę najlepiej skonstruowanych postaci anime i myślę, że niejeden oglądający zapała do niego olbrzymią sympatią.

    Serię zrealizowano bardzo dobrze pod względem animacji oraz muzyki – muzyka z endingu wpadła mi w ucho. Jedyne co może zniechęcać do zapoznania się z tym anime to klimat, jaki dla niektórych może być nieco ciężkostrawny. Nie poleciłabym tej serii także osobom oczekującym historii lekkiej, przy jakiej nie trzeba zbytnio wytężać szarych komórek.
    Dla fanów schi­‑fi pozycja obowiązkowa.
  • Avatar
    A
    Rocca 13.07.2013 18:13
    Rewelacja
    Był taki okres, kiedy miałam jakiegoś pecha i za jakie anime się nie chwyciłam, zawsze okazywało się, że całość sprowadza się do podróży w czasie i komplikowania fabuły (przyznaję, nawet w Harrym Potterze za tym nie nadążałam). Niemniej jednak Steins;Gate od początku zahipnotyzował mnie swoim niewątpliwym urokiem i ostatecznie stałam się ogromną fanką tego anime.

    Właściwie, mówiąc zupełnie subiektywnie, jest to dla mnie tytuł wzorowy: animacja jest schludna, oprawa graficzna sprawia wrażenie bardzo solidnej pracy. Muzyka nie kradła show, ale była adekwatna. Fabularnie rewelacja, bez nudy, bez boleśnie naciąganych rozwiązań, bez sztampy, a za to ze świeżym podejściem do w gruncie rzeczy znanego pomysłu. No i bohaterowie, czyli najmocniejsza część serii. Pełnokrwiści, konkretni, przemyślani.

    To anime zdecydowanie wpisuje się w listę moich ulubionych.
  • Avatar
    A
    budyń 13.03.2013 21:47
    Bardzo głupie pytanie
    Czy to anime jest kontynuacją anime Chaos;HEAd? Pytam bo na przykład Mononoke nie jest kontynuacją Ayakashi (chociaż jakby się uprzeć). Steins;Gate wydaje się bardzo interesujące. Wiem że pytanie jest głupie ale jednak mam trochę niepewności.
    • Avatar
      Fero 13.03.2013 22:05
      Re: Bardzo głupie pytanie
      Nie jest kontynuacją, ale akcja podobno dzieje się w tym samym świecie. Dodatkowo pewne postaci pojawiają się w obu seriach. Niczego byś nie stracił, gdybyś obejrzał tylko jeden z tych tytułów.
      • Avatar
        Minami 13.03.2013 22:56
        Re: Bardzo głupie pytanie
        Ja obejrzałam tylko Steins;Gate i ani razu nie poczułam potrzeby znajomości Chaos;HEAd podczas oglądania. Śmiało możesz się wziąć za te epickie anime, naprawdę warto :)
  • Avatar
    A
    Satisek 5.02.2013 21:25
    Samo anime strasznie mi sie podobało, ląduje w mojej topce. Na prawde ciesze się że 13 lat temu jakiś pajac wpadł na pomysł udawania osoby która przybyła z przyszłosci. Gdyby nie on to epickie anime nigdy by nie powstało.
    • Avatar
      MrHybryda 10.05.2013 17:47
      Czyżby?
      Skłoniła mnie to do zadania pytania – co byśmy zrobili, gdyby podróżnik w czasie naprawdę pojawił się w naszej teraźniejszości? Najpewniej powstała by taka właśnie legenda, bo kto by mu uwierzył?
      Swoją drogą jak się wgryźć w historię Titora, to nie ma jak udowodnić, że to faktycznie był oszust. Postać została stworzona bardzo precyzyjnie.
      Na koniec jeszcze jedna ciekawostka. Po odkryciu w ubiegłym roku bozonu Higsa, LHC obecnie przechodzi modernizację aby w połowie 2014 roku rozpocząć badania nad antymaterią i ciemną materią. Wielu fizyków całkiem poważnie liczy na to, że przy pełnej mocy uda się wytworzyć i przebadać maleńkie czarne dziury…
  • Avatar
    A
    Satisek 5.02.2013 13:34
    Salva, co do tego że ci naukowcy byli zbyt młodzi. Jeśli chodzi o fizyke to wbrew pozorom nic dziwnego. Wiele odkryć było dokonanych przez osoby w wieku ~20 lat. Poczytaj sobie troche, do dzisiaj się uważa że to właśnie w tym wieku młodzi fizycy osiągaja największy potencjał.
    • Avatar
      Yumi 5.02.2013 21:58
      Myślę, że jej chodziło raczej o psychologię bohaterów, nie ich osiągnięcia :) I zgadzam się, bo Okarin zupełnie nie zachowywał się na te nieszczęsne 18, dałabym mu dwadzieścia parę, a to robi spora różnicę.

      Btw, jest taka opcja jak „odpowiedz” przy każdym komentarzu :)
  • Avatar
    A
    Salva 27.11.2012 01:37
    Hentai kinshi! - hentai tensai shoujo
    Państwo pozwolą,

    KURISUUUUTIIINA~!

    Musiałam to zrobić. Musiałam. To mój nowy dzwonek będzie.


    A poważnie… Dawno temu trafiłam na anime o tytule Chaos Head. Zmierziło mnie do tego stopnia, że nie chciałam mieć z nim do czynienia. Kiedy pojawiło się Steins Gate i przeczytałam, że jest to seria powiązana z Chaos Head od razu zakwalifikowałam anime jako nie nadające się do oglądania. Kiedy zdecydowałam się na cosplay Kurisu i siłą rzeczy zechciałam zamieć jakieś pojęcie o postaci porzuciłam uprzedzenia i sięgnęłam po anime. Będę sobie gratulować jeszcze długo tej decyzji. Była to jedna z najlepszych dotyczących anime jakie podjęłam w życiu. Seria jest niesamowita, zostawiła mnie z małym niedosytem i potężną ilością ciepła w środku. Chora jestem, ciepło się bardzo przydało.

    Pierwsze kilka odcinków nie było zachęcających. Dziwny główny bohater (sigh, bądźmy szczerzy, boję się wariatów), psychodeliczny klimat, fartuchy. Nie wyglądało to zachęcająco dla mnie. W 5 odcinku jednak zauważyłam pewne zmiany. Nagle zorientowałam się jak niesamowicie żywe są dialogi Kurisu i Okabe. Oglądanie pewnych tytułów często zbiega się z aktualną sytuacją życiową oglądającego w taki sposób, że trudno odciąć własne doświadczenia od tego co widzimy na ekranie. Obserwowanie interakcji Kurisu i Okabe było niesamowicie fascynującym doświadczeniem. Iskry jakie moim zdaniem się pojawiały przy każdej rozmowie widziałam aż za dobrze. Kurisu od początku mnie kupiła. Już nawet nie wiem dokładnie czym. Może tym, że ona naprawdę dotrzymywała Okabe kroku? A może tym, że ktoś polecający mi ją jako potencjalną postać do cosplayowania nie brał pod uwagę jedynie wyglądu? Nie wiem. Hentai tensai shoujo (i klasyczne tsundere) bezapelacyjnie podbiła moje serducho. Nie powinnam zapewne pisać więcej na temat relacji Rina i Christiny. Będę się powtarzać jak zdarta płyta, że są cudowni, jestem nimi zachwycona i głównie dla TYCH rozmów tę serię obejrzałam.

    Postaci postaciami ale choć psychodeliczny klimat na początku mi przeszkadzał, potem zaintrygowało mnie to co się dzieje w serii. Nie jestem fanką science fiction, na dodatek oglądałam pierwsze odcinki w bardzo dziwny sposób. Uczenie się japońskiego (takie bardziej) skrzywiło mnie pod pewnymi względami i teraz strasznie się skupiam na tym co dokładnie postaci mówią w oryginale. Na dodatek starałam się uchwycić wszystkie charakterystyczne cechy Christiny potrzebne do cosplayu. Fabuła mi więc nieco umknęła, co nie jest dziwne ponieważ dla mnie naprawdę logika i sens fabuły nie jest kluczowym elementem w serii. Kluczowe są postaci. Niemniej jednak zaintrygował mnie pomysł powrotów do przeszłości i związana z tym kołomyja. Myślenie nad tym co się dzieje dostarczyło mi mnóstwa rozrywki. Do momentu w którym zaczęło do mnie powoli docierać w jak tragicznej sytuacji znajduje się Rin. Do 12 odcinka byłam serią zachwycona, po 12 odcinku seria robi się ciężkostrawna. Mrok i beznadzieja wylewały się z ekranu. Na szczęście po kilku kolejnych odcinkach wszystko wraca do mniejszej lub większej normy, znowu mamy piękne rozmowy głównych bohaterów i zostajemy wyrwani z błędnego koła.  kliknij: ukryte  Ba, uważam nawet, że abstrahując od absurdu całej sytuacji, to co się z nim działo było bardzo realistyczne. Poza jednym aspektem. Wiek. Ja naprawdę nie wiem gdzie Japończycy mają problem i z czym konkretnie. Ich obsesja żeby przedstawiać ludzi genialnych jako niedojrzałe dzieciaki jest przerażająca. Jestem w stanie przełknąć Christinę, która się zachowywała jak nastolatka, niemniej Rin to było przegięcie. Oczywiście on też miał swój świat i zdecydowanie nie był normalny, ale dawanie mu 18 lat to przesada. 25 przyjęłabym z pocałowaniem ręki, 18 nie jestem w stanie. Obciążenia psychiczne załamałyby nastolatka. Jestem tego pewna. Tymczasem Rin daje sobie świetnie radę, wykazuję się niesamowitą siłą charakteru i odwagą. Poza tym jest uroczym człowiekiem. Tak po prostu.  kliknij: ukryte 

    Zostawiając na moment moją ulubioną aktualnie parę szalonych naukowców (swoją drogą będzie wtręt osobisty przeszłam wesołą i długą drogę od pragnienia posiadania własnego Kazehayi do prawie­‑posiadania własnego Okarina, way to go), reszta bohaterów również zasługuje na uwagę. Irytująca do szaleństwa Mayuri zdecydowanie nie należała do moich ulubieńców ale była potrzebna w tej serii. Była kluczowa w niektórych momentach i wcale nie mam na myśli teraz tych najbardziej oczywistych. Ruka był jednym wielkim zaskoczeniem dla mnie i to co się z nim działo przez całą serię było po prostu… rozbrajające. Ten facet zawsze wywoływał uśmiech na mojej twarzy. Ba! Nawet teraz pisząc o nim „facet” nie mogę się przestać śmiać. Może nie powinnam… Jednak miano najbardziej zaskakującej postaci zaskarbiła sobie  kliknij: ukryte  Można z tego wnioskować, że cały czas byłam zaskoczona. Jedno jest pewne, Steins Gate wywołało wiele uczuć, w większości bardzo pozytywnych. Pod tym względem oczywiście największych emocji dostarczyło zakończenie. Było niesamowicie emocjonujące  kliknij: ukryte 

    Ponadto nie jestem w stanie przestać się rozpływać nad tym jak pokazano powstającą więź Rina i Christiny. Więź która zacieśniała się chociaż tylko jedna osoba pamiętała o tym co się dzieje. To było dla mnie niesamowite. Rin mimo wszystko rozbudzał w niej za każdym razem dokładnie te same uczucia i to nawet nie przez to, że po każdym time leapie zostawały w niej resztki tych uczuć. Fakt, że dziewczyna proponowała mu pomoc, to co razem wymyślali, wzajemne dopełnianie i wspieranie się. Znajduję najpiękniejsze i najbardziej satysfakcjonujące wątki romantyczne w najdziwniejszych miejscach i bardzo się cieszę, że ciągle udaje mi się odnaleźć w anime TAKIE postaci i TAKIE relacje.

    Na dodatek Mamorek pokazał klasę w tej serii. Od samego początku miałam skojarzenia z Kirą, a czasami w zachowaniu Rina widziałam Tamakiego. Co ciekawe nie przeszkadzało mi to zupełnie. Dziki śmiech (Kira), KURISUUUTIINA (pokochałam tego faceta za sposób w jaki wypowiadał to imię, za to samo mniej więcej pokochałam Kurisu, za celowo podkreślane Houoin­‑san w pierwszym odcinku), mroczne momenty słabości Rina, scena wyznania uczuć… Mamoru odwalił kawał dobrej roboty, byłam pod ogromnym wrażeniem.

    Komu polecić? Paradoksalnie? Fankom romansów! Moja ciągle spragniona iskrzących relacji dusza została nakarmiona do wypęku podczas oglądania Steins Gate. Oglądam anime dla postaci i dla relacji. Fabuła mi nie przeszkadza. Pod tym względem Steins Gate jest serią idealną. Zawiera niesamowity główny pairing i zupełnie niezasłużenie z obiektywnego punktu widzenia (którego nie ma) seria ode mnie dostaje 10/10. I tego mam zamiar się twardo trzymać. Jestem pod wrażeniem, że po tylu latach oglądania anime jakaś seria jest w stanie mnie skłonić do takiej oceny i do takiego komentarza <3



    A tak abstrahując od wszystkiego… POWAŻNIE?!!! Telefoniczna mikrofalówka?! Żelowe banany?! Kto to wymyślił?!!!!
  • Avatar
    A
    animare 11.09.2012 02:08
    Odnośnie całości
    Właśnie skończyłem całość, w ostatnim okresie mam dużo mniej czasu na anime, czasem nawet wcale, ale gdy już się za coś zabiorę to nie moge się oderwać. I tak też było ze Steins;Gate. Ostatni ep – mały spoiler –  kliknij: ukryte . ps. Taki był wybór Bramy Steina.
    Oczywiście odnośnie całości 10/10
  • Avatar
    A
    Nix 7.08.2012 07:55
    Parę teorii - czy fabuła aby na pewno nielogiczna?
    Pokochałem Steins;Gate od pierwszego odcinka aż po ostatni, jednak gdy emocje po ukończeniu serii już trochę ostygły i gdy poczytałem negatywne komentarze na paru serwisach, naszły mnie wątpliwości co do logiczności fabuły. Postanowiłem więc poczynić własny research na ten temat, aby być w stanie obronić moją miłość do tego anime, i podzielić się tutaj swoimi wnioskami. Post więc teraz będzie jednym wielkim spoilerem. Umieszczam tu moje wypociny, bo nie daje mi spokoju, czy te teorie faktycznie są prawidłowe, tak więc odpowiadajcie na ten post, wytykając mi błędy w rozumowaniu albo potwierdzając mój punkt widzenia!
    A więc do dzieła.

     kliknij: ukryte 

    No, i to na tyle. Zapraszam do dyskusji i konfrontacji a propos tej wersji wydarzeń. El. Psy. Congroo.
    • Avatar
      MrHybryda 11.05.2013 00:02
      Re: Parę teorii - czy fabuła aby na pewno nielogiczna?
      Całe anime toczy się w  kliknij: ukryte 
      • Avatar
        Chemik89 11.05.2013 00:29
        Re: Parę teorii - czy fabuła aby na pewno nielogiczna?
        co do końcowego pytania:
         kliknij: ukryte 
        • Avatar
          MrHybryda 26.05.2013 22:05
          Re: Parę teorii - czy fabuła aby na pewno nielogiczna?
          Jeżeli nastąpiło  kliknij: ukryte  Nie widzę innego wyjaśnienia.
  • Avatar
    A
    BlaXk Magic Mushroom 25.06.2012 22:54
    I żyli dłuuuugo i szczeeeń-śliwie
    Dałbym 10/10 gdyby nie zakończenie.  kliknij: ukryte  Osobiście nie lubię happy endów. Wolę niejednoznaczne/słodko­‑gorzkie/smutne, ewentualnie otwarte zakończenia.

    Obok Noeina to już drugie anime które porusza zagadnienia fizyki kwantowej, zahacza o teorię Everetta III. Okabe można porównać do Haruki z Noeina, „obserwatora absolutnego”. Zresztą obie produkcje mają trochę wspólnego, okruchy życia, równoległe światy (w Steins;Gate brakuje efektownych walk rzecz jasna).

    Mimo oceny 7/10 to jedno z najlepszych anime jakie zdarzyło mi się oglądać.
    • Avatar
      Carnivall 7.08.2012 23:42
      Re: I żyli dłuuuugo i szczeeeń-śliwie
      Kurcze, a właśnie oglądam noein ;D
      A tak na temat: osobiście uważam, że zakończenie nie było przesłodzone – Okarin wycierpiał się na tyle dużo, że inne byłoby po prostu melodramatyczne. Dlatego daję 10/10 :D
      • Avatar
        BlaXk Magic Mushroom 8.08.2012 00:47
        Re: I żyli dłuuuugo i szczeeeń-śliwie
        Co do zakończenia nie zmieniłem zdania. Według mnie było przesłodzone – jeszcze mocniej utwierdziło mnie w tym przekonaniu obejrzenie Oukoubakko no Poriomania.

        Co do oceny, troszkę zmieniłem zdanie. Ogląda się na tyle przyjemnie, że po powtórnym obejrzeniu dałem 8/10 i do ulubionych.
  • Avatar
    A
    ~~~ 24.06.2012 15:02
    ~~~"Steins;Gate"
    Nie wiem, czy widzieliście… jestem po odcinku specjalnym i dwóch ostatnich epkach. ciach!

    Gdy oglądnęłam 22 odcinki, coś we mnie przeskoczyło i nie wiedziałam, czy dalej oglądać. Myślałam, że to będą doklejone na siłę o ratowaniu świata.  kliknij: ukryte  Ostatnie epizody – świetne… ogółem całe anime jest niesamowite.

    + Świetne openingi i endingi
    + Ciekawa fabuła
    + Wątek  kliknij: ukryte 
    + Informacje wzięte ze świata fizyki
    + Niesamowite postacie
    + Zakończenie
    + Ogólne i szczególne wrażenie
    + Bardzo dobry odcinek specjalny –  kliknij: ukryte 

    Polecam. Nic tego anime nie przebije… żałuję, że tak długo wahałam się z oglądaniem odcinku.. Myślę, że lepszego nie znajdziecie. Polecam.

    Wycięto informację o nielegalnym źródle… Po co ona była? Klawiatura swędziała?! Moderacja
  • Avatar
    A
    ~~~ 13.06.2012 18:56
    ~~~"Stains;Gate"
    Dopóki nie ujrzałam tego anime, myślałam, że podium mam obrane dawno, jednak to anime, powaliło wszystkie moje dotychczasowo oglądnięte na kolana – tak bardzo, że nie potrafię określić 1 do ilu. W anime fizyka wpleciona w fabułę, można się przy okazji czegoś dowiedzieć, jeżeli się uważnie słucha. Do „Stains;Gate” został także wpleciony, sami wiemy jaki wątek – i cieszę się z tego, bo bez niego byłoby… nieco inaczej – po czuć go było od początku, jakbyście tego nie nazwali. Przeznaczenie – wymiar – czas.
  • Avatar
    A
    lastwhisper 10.05.2012 23:30
    This is the choice of Steins Gate.
    Powiem tak – ani trochę nie znam się na fizyce kwantowej, nigdy nawet nie rozważałam stworzenia wehikułu czasu, a tym bardziej nie jestem szkolnym zdolniachą z fizyki, dlatego nijak mam prawo do oceniania fabuły pod względem teoretycznym. Nie mniej jednak uważam Steins;Gate za produkcję niezwykle udaną, jak na tego typu przedsięwzięcia. Mówcie co chcecie, rozważające to pod kątem realistycznym ile wlezie, ale nie zapominajcie, że to nie był jedyny cel serii.
    Początek serii jest „ciężki” w zrozumieniu. Zostajemy wprowadzeni w życie szalonego naukowca, zwanego Okarin, Okabe bądź też Kyouma Hououin, który najwyraźniej jest niezrównoważony psychicznie. Obraca się w AŻ dwuosobowym gronie swojego laboratoryjnego zespołu, który „dla czystej zabawy” próbuje osiągnąć naukowy sukces przy użyciu zwykłej mikrofalówki. Co dziwniejsze, pierwszy odcinek to pierwszy krok, który jest kluczem do serii zdarzeń z okolic 10 odcinka. Przyznam szczerze, że wydawało mi się to co najmniej dziwne. Byłam dość zdezorientowana, zwłaszcza, że  kliknij: ukryte 
    Szczerze się przyznam, że porzuciłam na jakiś czas oglądanie po 5 odcinku. Było to o tyle ciężkie, że więcej gadali aniżeli robili, a ich życie było całkowicie normalne i całkiem „wesoło­‑niepodobne” jak na „thriller”. Ale wczoraj coś mnie tchnęło, aby obejrzeć dalej – no i dopiero „ten dzień”,  kliknij: ukryte , rozwinął u mnie gamę różnych emocji, przez co seria stała się naprawdę ciekawa. Sposób w jaki to rozegrali był dobry i w miarę zaskakujący, bo widz zdawał się sądzić, że z tej sytuacji ciężko będzie wyjść. Ale twórcy jak to twórcy, wymyślili coś konstruktywnego. Sama fabuła była zrozumiała i pewnie na siłę mogłabym się doszukiwać wielu niedociągnięć, które widzę nawet teraz, ale wolę nie psuć sobie opinii i nacieszyć się, że w końcu trafiłam na godne uwagi anime.
    Jeśli chodzi o bohaterów, zostali naprawdę dobrze wykreowani. NAPRAWDĘ. Każdego charakteryzowała jakaś szczególna cecha. W szczególności podobał mi się właśnie główny bohater – jego działania były nie do przewidzenia. Nawiązane więzi były na tyle mocne, że potrafił dla nich zrobić dosłownie wszystko. A ta determinacja – tak, to najbardziej mi się podobało. Nawet jeśli sytuacja była beznadziejna, on się nie poddawał.
    Tak poza tym to chyba jedno z nielicznych anime, gdzie podobają mi się żeńskie postacie. Mayuri skradła moje serce, choć teoretycznie powinna mnie irytować – ale była tak urocza, bezinteresowna i „głupiutka”, że aż trudno było jej nie pokochać. Co do Moeki – ta postać od początku nie budziła mojego zaufania. Nie, nie jestem jasnowidzem  kliknij: ukryte  I znowu ludzka reakcja Okabe w stosunku do niej była realistyczna i uzasadniona – dzięki Bogu nie zrobili z niego wszystkowybaczającegozbawcyświata. A Makise Kurisu? Równie dobrze ukształtowany charakter, adekwatnie do zdarzeń jej postępowanie się zmieniało. I to mi się podobało. W dodatku wątek miłosny w tak „poważnym” klimacie został przeprowadzony po mistrzowsku.
    Seria naprawdę godna polecenia. Nie tylko pokazuje jak ważne są więzi ludzkie i ile jesteśmy w stanie poświeci dla bliskich nam osób, ale także jak trudno jest manipulować czasem oraz wbrew wszystkiemu lepiej pozostawić wybór „Bramie Stein'a”, tak, abyśmy nie mieli możliwości naprawiania swoich błędów.
    • Avatar
      rockman90 22.10.2016 15:11
      Re: This is the choice of Steins Gate.
      To samo u mnie, Mayuri powinna mnie irytować a jednak ją polubiłem, słodka, urocza, infantylna, mało inteligentna ale niesamowicie dobroduszna, prostolinijna i szczera. Za to Feyris była przesłodzoną pomyłką która mnie niesamowicie denerwowała.
  • Avatar
    A
    Palmira 9.04.2012 17:18
    Można doszukiwać się luk w fabule czy śmiać się z mikrofalówek...
    ... ale myślę, że nie o to twórcom chodziło.
    To anime nie jest co prawda majstersztykiem, który zapisze się na kartach historii anime, o którym do końca świata będziemy pamiętali, jednak ogląda się go z radością, a po obejrzeniu większość ludzi będzie miała sporą satysfakcję.
    Myślę, że zbyt szczegółowo niektórzy rozpatrują fabułę serii, że nadmiernie zwracacie uwagę na takie pierdoły, jak to, iż częścią wehikułu czasu stanowił sprzęt AGD. Jasne, można się tego czepiać, bo dobry serial(którym z pewnością jest Steins; Gate)powinien być w miarę logiczny i nie wywoływać litościwego wyrazu twarzy.
    Ale trzonem serii były uczucia bohaterów, ich przeszłość, charaktery, sympatie itp. Stąd na przykład odcinek  kliknij: ukryte , który mnóstwo ludzi uważa (moim zdaniem niesłusznie) za niepotrzebny.
    Natomiast nawet jako fanka serii, muszę przyznać, że pomysł  kliknij: ukryte  wydał mi się zapychaczem czasu ekranowego i nie dziwię się, że wielu widzom nie przypadł do gustu.
    Nie twierdzę jednak, żeby to jakoś szczególnie psuło ogólne wrażenie, a jest ono (przynajmniej u mnie) dobre ze względu na odmienność, lecz jednocześnie harmonię we współdziałaniu postaci. Każda miała jakieś charakterystyczne zachowania, była indywidualnością – oczywiście, najbardziej główny bohater, którego wręcz pokochałam, bo pozornie nadawał się do zakładu psychiatrycznego, ale tak naprawdę był świetnym gościem, który był autentycznie oddany przyjaciołom. Co więcej, ważne, że jego działania nie były czymś w rodzaju „zdejmę wszystkie koty z drzew i ludzie będą szczęśliwi, hurra!” i nie brały się niewiadomo skąd, tylko naprawdę czuło się jego uczucia i przywiązanie.
    Poza tym ogromny plus za dwie bohaterki – Kurisu i Mayuri. Obie to pozornie schematyczne postaci (zdolna tsundere i słodziutko­‑niewinna dziewczyneczka w kapelusiku). Kurisu pokazuje jednak swoją drugą twarz w bardzo nienachalny sposób, a Mayuri nie jest denerwująca. wręcz przeciwnie, to autentycznie miła osoba, dzięki której zespół nie padł jeszcze z głodu ;)
    nie będę się rozpisywać o Daru, ale też zyskał moją sympatię, bo wniósł do serii sporo nienaciąganego i całkiem strawnego humoru. To rzadkość w anime, mówię Wam ^^
    OGROMNY plus za kreskę i  kliknij: ukryte 
    Strasznie się rozpisałam. Podsumowując – serię polecam BARDZO, jest warta Waszego czasu, przy czym bardziej nadaje się dla miłośników wyrazistych bohaterów niż mistrzowskiej fabuły. Ale tym drugim też powinno się choć trochę spodobać ;)
  • Avatar
    A
    Fan 5.04.2012 00:41
    widzę, że...
    niektórzy chyba niezbyt uważnie oglądali i ogarnęli tematykę z tym wysyłaniem d­‑maili… wystarczy znać, choćby odrobinę zagadnień z teorii kwantowej, teorii strun i światów równoległych, właśnie światy równoległe…  kliknij: ukryte  ode mnie subiektywne 10/10, bo na prawdę trudno o choćby znośny film w takiej tematyce, do tego postacie… główny bohater i jego intelektualna przeciwniczka to mistrzostwo, co tu dużo gadać WARTO! ale nie zniechęcajcie się przy początkowych odcinkach
  • Avatar
    A
    Xaravald 20.03.2012 19:15
    Boskie, wspaniałe, najleprze anime świata!
    Anime polecił mi mój kolega (wielki otaku). Na początku całkowicie niezrozumiałe, ale z każdym odcinkiem wszystko się wyjaśniało. Poziom fabuły na niewiarygodnie wysokim poziomie, porównywalnym z takimi produkcjami jak Death Note. Wiedza z dziedziny fizyki w tym anime pomogła mi niejednokrotnie na fizyce w szkole. Numer jeden na mojej liście anime. Ciach! Polecam każdemu, ale w szczególności dorosłym, bo dzieci (większość) pewnie go nie docenią.

    Pewien poziom tu jednak obowiązuje. Zmoderowano.

    Morg
  • Avatar
    A
    kamiltrol 5.03.2012 04:44
    lol
    właśnie skończyłem oglądać 24 epizod i niestety nie mogę się zgodzić z niektórymi opiniami, że 2 ostatnie zostały dodane na siłę.

    Co do fabuły, układa się w jasną i spójną całość, rzeczą wiadomą jest, że zaciekawienie i wytłumaczenie widzowi o czym jest tu mowa będzie nudniejsze i bardziej wymagające niż rozmienianie co? gdzie? i dlaczego? Toteż początek może się dłużyć i okazać się nudnawy, zaś środek i koniec przybierać na rozpędzie. dlatego też, niczym odkrywczym jest fakt, że możemy podzielić to anime na 2 części, z których pierwsza wyjaśnia „co i jak”?, zaś druga stara się wyjaśnić fundamentalne pytanie „Dlaczego nie”?

    Nie ukrywam, że trochę tematyka mi odpowiadała, a fakt, że profesor z Polibudy Warszawskiej tłumaczył w jednym z wykładów, że jeśli potwierdzi się, że osiągnięto cząstkę szybszą od światła i potwierdzi to amerykański odpowiednik CERN to możliwość podróży w czasie wstecz, zaznaczę, że tylko wstecz nie będzie już fikcją. Ile jest w tym prawdy być może pokaże czas, ale wiem, że nigdy nie ujrzała by światłą dziennego taka powszechna wiadomość. A wiecie dlaczego? Dlaczego w 2012 roku nie zmilitaryzowaliśmy Księżyca, Dlaczego nie wdraża się nowych znanych technologii w różnych dziedzinach? Bo wielkie korporacje zarabiają na nas, a i dzięki temu mogą kontrolować społeczeństwo w liczbie- ile to już nas jest? – 7­‑9 miliarda?

    I jak twórcy to powiedzieli, coś takiego jak cofanie w czasie nam ludzkości jest do czterech liter potrzebne. Nie łudźmy się, że moglibyśmy zażegnać katastrofy, wypadki, itp… Bo ileż można, raz, dwa, a potem milion, miliard… A w międzyczasie to by sobie Panowie panowali jak królowie, bo mogą zmienić bieg wydarzeń.


    Fabułą ciekawa, ładnie złożona w sensowną całość, uważam, że każdy odcinek był ważny dla całości, bo wiadomo zdarzają się lepsze i gorsze, ale opinie ma się po obejrzeniu całości, tylko i wyłącznie. Kreska ciekawa,bo oddaje klimat i mi osobiście się bardzo podobała, muzyka ok. czego chcieć więcej. No i kapitalny zestaw bohaterów z głównym szalonym naukowcem:p
    I na pewno nie jest to happy wesoła historia.
  • Avatar
    A
    Orzi 26.02.2012 18:22
    19 odcinek
    Jestem na 19 odcinku i niestety, świetna historia jest powoli zarzynana przez haremkówkowy bullshit i nielogiczności.
     kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Orzi 25.02.2012 16:01
    Warzywa...
    Oglądam, jest ciekawe, jestem na ósmym odcinku. Motyw ze  kliknij: ukryte  zniszczył mi psychikę, czy to jest w ogóle możliwe? >_< Równie dobrze mogli  kliknij: ukryte 
    • Avatar
      Kakashi 25.02.2012 17:23
      Re: Warzywa...
      Tutaj nie chodzi już o same warzywa ale o to, że najdrobniejsza zmiana przeszłości może mieć ogromny wpływa na przyszłość
      • Avatar
        Orzi 25.02.2012 17:59
        Re: Warzywa...
        Yup, ale żeby to miało jakikolwiek wpływ powinno być wysłane PRZED ciążą. Wiem ze to anime o pieprzonych podróżach w czasie pieprzoną mikrofalówką, więc nie musi być realistycze, ale i tak… xD
        • Avatar
          Kakashi 25.02.2012 18:13
          Re: Warzywa...
          No cóż nigdzie nie jest powiedziane, że jakbyś miał sie urodzić 2 raz byłbyś ta sama osoba :P
          • Avatar
            ar 18.03.2012 16:04
            Re: Warzywa...
            Ale o płci decydują chromosomy , które nie formują się gdzieś tam w połowie ciąży. Płeć jest definiowana na samym początku.
            • Avatar
              Kakashi 18.03.2012 17:12
              Re: Warzywa...
              Powiedz to obojniakom
              • Avatar
                ar 13.04.2012 14:03
                Re: Warzywa...
                Obojnakom, jeśli już.
                I co ma obojnactwo do tego? Też jest warunkowane genetycznie, a nie przez dietę matki.
                • Avatar
                  Kakashi 13.04.2012 14:36
                  Re: Warzywa...
                  No to faktycznie mają zdefiniowaną płeć
                  • Chemik89 13.04.2012 14:43:33 - komentarz usunięto
                  • Avatar
                    Kakashi 13.04.2012 14:57
                    Re: Warzywa...
                    Zresztą pora kończyć te jałową dyskusję bo niektórzy za bardzo sobie biora pewne rzeczy do serca. Dyskutujemy o anime a nie uwarunkowaniach biologicznych człowieka realnego
                    • Avatar
                      jenova 4.12.2012 20:45
                      Re: Warzywa...
                      No tak, w anime wszystko jest mega realistyczne. Już samo wysyłanie wiadomości w przeszłość.
  • Avatar
    A
    zrobciu 16.02.2012 23:00
    Pierwsze kilka epków, było „ciężkie” i tylko dlatego daję tylko 9. Później akcja się rozkręca. Polecam, naprawdę niezła seria. Dla mnie rewela
  • Avatar
    A
    gromo11 15.02.2012 12:42
    Aż dziwi...
    ... że ChaoS;HEAd pochodzi od tych samych twórców. Jako że na ChaoS;HEAdzie przejechałem się dość mocno, to i do tego anime nabrałem dystansu. Jak się okazuje – niepotrzebnie. Pierwszy odcinek zaskoczył mnie dość… negatywnie. Niespecjalnie zaciekawiły mnie wydarzenia ukazane w nim. Pod koniec odcinka jednak coś we mnie zaskoczyło i nabrałem chęci zobaczenia drugiego odcinka… i trzeciego… i dziesiątego… Na dwudziestym czwartym zdziwiłem się, że tak szybko mi to zeszło. No cóż, ale po kolei.

    Pierwsze co rzuca się w oczy, to grafika. Jest to pod tym względem jedno z lepszych anime, ponieważ grafika w pełni oddaje klimat anime, będąc przyjemną dla oka.

    Następnie postaci… Jak już mówiłem, początek pierwszego odcinka nie przechodził mi zbyt płynnie, żeby być szczerym – ciągnął się niemiłosiernie. Z powodu… Okabe. Okabe Rintarou (lub Hououin Kyouma, whatever) zaskoczył mnie charakterem. Był szorstki i mocno ekscentryczny, co niezbyt umożliwiało mi utożsamienie się z nim. Jednak z czasem zacząłem podchodzić do niego jak do kiepskiego żartownisia, co znacznie zaplusowało. Pozostałe postaci zabarwiły tę serię i dodały nieco uroku, za co należy się kolejny plus.

    Fabuła. A raczej supeł zrobiony z wielu sznurów, niekoniecznie łatwy do rozwiązania. Czytając komentarz Hexa, miałem podzielone zdanie –  kliknij: ukryte  W każdym razie. Fabuła dla mnie na plus, dużo się dzieje, zagmatwane ale da się rozwiązać + wątek  kliknij: ukryte  = miodzio.

    Oprawa dźwiękowa bez zarzutu, opening jak i ending wpadły mi w ucho.

    + ciekawa fabuła
    + świetna grafika
    + wpadająca w ucho muzyka
    + projekty postaci
    + wątek  kliknij: ukryte 
    + liczne nawiązania do realizmu (IBN [czy IBM], John Titor…)
    - niektóre elementy nie były zbyt spójne (mały minus wg mnie)
    - dłużenie się pierwszego odcinka i dość nudna  kliknij: ukryte 
    Ocena końcowa: 9. Polecam.
    • Avatar
      Hex 15.02.2012 21:27
      Re: Aż dziwi...
      Co do zniknięcia IBN 5100 i jego powiązania z  kliknij: ukryte  Proste łączenie faktów i użycie IQ 170 Okabe powinno wystarczyć. Po pierwsze:  kliknij: ukryte . Po drugie:  kliknij: ukryte . Po trzecie:  kliknij: ukryte . Złożenie tego do kupy daj nam prostą odpowiedź. Okabe jest naukowcem (no prawie, bo jeszcze student), co z tego, że szalonym. Mówi się, że istnieje cienka linia pomiędzy geniuszem a szaleństwem :) Co do  kliknij: ukryte . Spodziewałem się, że wytłumaczenie tego zjawiska zaliczy fail. To zwykła deus ex machina na potrzeby  kliknij: ukryte . Widzę, że tobie też nie podobał się wątek z  kliknij: ukryte . Tyle, że tobie wydał się tylko nudny. Według mnie, tego wątku nie powinno być w ogóle, bo zaprzecza temu, czego seria nauczyła nas, o liniach czasu. Takie coś pasowałoby do motywu, gdzie linia czasu biegnie po jednym torze i nie ulega zmianom, bo  kliknij: ukryte . Ale nie tu.
      • Avatar
        gromo11 17.02.2012 18:23
        Re: Aż dziwi...
        No cóż, zgadzam się. Twórcy prawdopodobnie polecieli sobie „na łatwego”, myśląc, że skoro bohater stworzony przez nich nie od razu się we wszystkim połapie, to i widzowie się nie załapią i z zapartym tchem będą czekać na to, co się stanie, bo przecież  kliknij: ukryte  Taa… Można jednak przymknąć na to oko, patrząc sobie na ilość używanych punktów IQ przez Okabe z tych jego rzekomych 170… To, że tyle miał (jak sam twierdził), nie znaczy, że wszystkich szarych komórek naraz używał. (Racja, mówi się, że jest cienka linia między geniuszem a szaleństwem, w końcu taki Einstein był i szalony, i geniusz, ale co do Okabe, miałbym pewne wątpliwości, czy rzeczywiście był geniuszem…)
        Co do Mayuri… Wątek nie wydał mi się tylko nudny (chociaż to uczucie dominowało, w końcu ile razy można słyszeć, że zegarek jej się popsuł, wiedząc, co za chwilę się stanie…). To było po prostu… chore. Biorąc pod uwagę wcześniejsze założenia dotyczące linii czasu, to  kliknij: ukryte , można by założyć, że skoro  kliknij: ukryte  Z drugiej strony, to, jak sprawy się potoczą, zależy od decyzji ludzi. Różne decyzje prowadzą do różnych rozwiązań (taki diagram drzewa), przynajmniej w moim rozumowaniu. Ale biorąc i to pod uwagę, to i tak liczba  kliknij: ukryte  to zwyczajne przegięcie.
        Szczerze mówiąc, skomplikowanie tego anime zaliczam na plus, ale jeżeli pewnych okoliczności twórcy nie potrafią wytłumaczyć, mogą sobie te okoliczności oszczędzić, prawda? :)
  • Avatar
    A
    Faudi 15.02.2012 11:45
    Fajnie, Fajnie, ale...
    ...coś mi tu brzydko zalatuje, i nie jest to herbata trzymana w kubku od 2 lat.
    Do Steins;Gate Podchodziłem z lekką rezerwą, co na szczęście uchroniło mnie przed rozczarowaniem.
    Co wybiło z rytmu ten zegarek? co okazało się ziarenkiem piasku, które unieruchomiło mechanizm ciekawego anime?
    To co najłatwiej skiepścić – Fabuła. Nie postacie, które naszkicowano całkiem­‑całkiem, nie otoczenie, tylko właśnie fabuła. Arghhh!
    Twórcy pokazują nam wszystkie teorie związane z podróżami w czasie… ale co z tego, skoro paręnaście odcinków naprzód sami obalają te teorie. No sorki bardzo, ale nie da się „wykasować” efektu motyla. kliknij: ukryte  :P no helloł!.
    Drugim ciosem zadanym przez fabułę, jest tempo akcji. Gdzieś do 12 odcinka fabuła rozwija się jak papier toaletowy w domu, który ktoś odwiedza raz na pół roku, aby po 12 odcinku zacząć zap*******ć szybciej, niż Usain Bolt na 100m. A tego nie lubię, mimo że fabuła jest tak przyjemnie pogmatwana.
    żeby nie było – Steins;Gate da się oglądać, i naprawdę bardzo przyjemnie wspominam te 24 odcinki.
    Nie wiem dlaczego, ale podziwiam gościa od kreski. Zaprawdę­‑naprawdę nie wiem jak to zrobił, ale zaj******e oddał klimat. I właśnie zyskał nowego fana :D
    Troszkę o postaciach? No problem – Tutaj mamy odwrócenie sytuacji o 180 stopni względem fabuły. Każda z postaci została przedstawiona realistycznie, albo mi się tak wydawało.Tak czy tak większość postaci, jeżeli nie wszystkie, została bardzo ciekawie nakreślona, tak pod względem charakteru, jak i jej zachowań. Tutaj, jak gnoiłem fabułę, tak będę wychwalał pod niebiosa ludzi odpowiedzialnych za projekty postaci. Panowie, mam nadzieję że dostaniecie podwyżkę :)

    Jeżeli po przeczytaniu powyższych moich wypocin, nadal nie wiesz czy obejrzeć Steins;Gate'a, spójrz na to, czy lubisz pogmatwaną fabułę,ciekawą kreskę oraz bohaterów, no i czy drobne babole(a czasem nawet średnie) fabularne ci nie przeszkadzają. Jeżeli na co najmniej 3 z powyższych pytań odpowiedziałeś „lubię” – oglądaj śmiało. Na pewno nie pożałujesz. A jak się nie spodoba, możesz mnie walnąć wszędzie, byle nie w twarz :)

    ps: <śmiech szalonego naukowca>
  • Avatar
    A
    Hex 12.02.2012 16:33
    Overrated
    Niestety, zwiodłem się na tym anime i wciąż się nie mogę nadziwić, co tak zaślepiło wszystkich, że wystawiaj same 10 i 9. O ile głównego bohaterów da się polubić za ich odmienność (szalony naukowiec, otaku, tsundere, hikikomori, nyan girl, itp.) to anime siada w warstwie fabularnej i sposobie prowadzenia narracji. Do 12 odcinka było całkiem nieźle, choć akcja rozwijała się powoli. Dalej już było tylko gorzej a miało być zdecydowanie lepiej! Największy mankament tkwi oczywiście w motywie podróży w czasie. Twórcy ustalili pewne zasady by potem je złamać i zesłać na scenę deus ex machinę.  kliknij: ukryte  Moja ocena – 3/10.

    Moderacja nie bawi się wycinanki łowickie i zgadywanie, co może być spoilerem…
    • Avatar
      Chemik89 12.02.2012 18:10
      Re: Overrated
      Dla mnie było właściwie odwrotnie – tak do 8­‑10 odcinka uważałem toto za totalny gniot – durnota bohaterów, jakieś mikrofalówki i „obślizgłe” banany ... Potem jednak seria staje się poważniejsza i bardziej dramatyczna :)
      Co do technicznych aspektów – Przestałem je brać na serio od chwili  kliknij: ukryte , a jako że dalej nie było nic bardziej durnego co zwróciłoby na siebie moją uwage to nie zawracałem tym sobie głowy.
      • Avatar
        Chemik89 12.02.2012 19:22
        Re: Overrated
        ps: co do oceny – 8/10 sie należy :) jedna z najlepszych serii 2011 – a był to wyjątkowo słaby rok.
      • Avatar
        Hex 12.02.2012 21:11
        Re: Overrated
        Każdy lubi co innego. Rozumiem to. Ja uwielbiam s­‑f, szczególnie hard s­‑f oraz motywy z podróżami w czasie. „Steins;Gate” ma ten problem, że nie zachowało minimum, które pozwoliłoby mi na zaakceptowanie tego co tam się wyprawia. Motyw z mikrofalówką to humorystyczny żarcik, na temat tego, jak naukowcom udaje się dokonać przełomu przez przypadek. To było do zaakceptowania. A z żelowymi bananami ładnie wytłumaczyli czemu tak się dzieje. I to mi się podobało (chociaż później nie wytłumaczyli jak w końcu udało się przenosić fizycznie w czasie). Wysyłanie d­‑maili było troszkę naciągane, bo odbiorca musi uwierzyć w to co jest napisane. Do tego strasznie przewidywalnie zrobiło się po 12 odcinku. Czułem się niemal, jak jasnowidz :) Ale tego, co autorzy strzelili w 24 odcinku się nie spodziewałem. Myślałem, że gorzej być nie może a tu jednak! Pytanie za 100 punktów:  kliknij: ukryte  Właśnie po tym odcinku zdecydowałem się na obniżenie oceny z 4+/10 na 3/10. Nie lubię jak autorzy próbują zrobić ze mnie debila, myśląc że nie zauważę, że coś tu nie gra.
        • Avatar
          Tassadar 12.02.2012 23:48
          Re: Overrated
          Sprawa z  kliknij: ukryte  rozbija się o  kliknij: ukryte 
          • Avatar
            Hex 13.02.2012 13:39
            Re: Overrated
            Skoro tak, to jak wyjaśnisz krzyk, który słyszy w pierwszym odcinku? Toż to był właśnie krzyk jego drugiego ja (wyjaśnia się w odcinku 23). A jeśli przeskakuje do równoległej rzeczywistości i ją zmienia, to powinien wrócić do przyszłości tej rzeczywistości, którą zmienił. A oni wracają do swojej. No chyba, że zmiana jednej gałęzi w drzewie powoduje zmianę całego drzewa? Może tutaj coś dla mnie jest nie jasne. Bo myślałem, że każda zmiana powoduje powstanie nowej gałęzi.
            • Avatar
              Tassadar 13.02.2012 17:06
              Re: Overrated
              Właśnie dowcip polega na tym, że w pierwszym odcinku i 23 obie  kliknij: ukryte 

              Plus tak zupełnie na marginesie – ilość gałęzi jest nieskończona i zmiana nie powoduje tyle powstanie nowej, co przejście na inny tor w określonym punkcie, jak przy przełączeniu zwrotnicy dla pociągu.
              • Avatar
                Hex 28.03.2012 14:07
                Re: Overrated
                Może zbyt późno, ale przyznam ci rację w tej kwestii. Nie brałem pod uwagę faktu, że cofnięcie się w czasie wehikułem wywołuje przeskok w linii. Więc nie będzie poprzedniego Okabe, jeśli przeniosą się (choćby na kilka mikro sekund) do punktu przed ich poprzednim przybyciem. Jeśli przenieśliby się do punktu po ich przybyciu, to wtedy drugi Okabe powinien tam być. Tak to teraz rozumiem. To co nadal pozostało dla mnie niejasne, to:
                - dlaczego Kurisu w świecie Alfa wieży w podróże w czasie a w Beta nie? Jeśli w tym świecie nastąpiła tak duża zmiana w jej ideologi, to to samo mogło się stać z pozostałymi bohaterami i równie dobrze mogli się nigdy nie spotkać i obrać różne ścieżki w życiu. No chyba, że poprzestaniemy na tym, że efekt motyla został potraktowany bardzo pobłażliwie;
                - jak niby oszukanie samego siebie, że Kurisu nie żyje miałoby zmienić jej przeznaczenie? No dobra, Okabe widzi ją niby martwą, ale przeznaczenia tak łatwo nie oszukasz i zaraz powinna zginąć w jakiś inny sposób (jak poprzednio Mayuri);
                - teraz nie daje mi spokoju jeszcze jedna myśl. Jeśli SERN w przyszłości bawił się w podróże w czasie, to oznacza, że ich zabawy w czasie również powinny nieźle zamieszać w próbach odkręcenia tego co się stało. To samo ma się do rzeczywistości, w której każdy miał wehikuł czasu (3 Wojna Światowa).

                Koniec końców, podwyższę ocenę o jedno oczko. Wracam do oceny, którą chciałem wystawić na początku – 4/10 :) No i fakt, są trafiają się gorsze anime, jak Code Geass R2 (2/10).
        • Avatar
          fan s-f ? 13.02.2012 00:00
          Re: Overrated
          Ciężko mi uwierzyć że jesteś fanem s­‑f skoro czepiasz się jak filmu dokumentalnego. Skoro jak mówisz lubisz hard s­‑f, czyli rozumiem że bardziej science niż fiction, to może od razu daruj sobie motyw podróży w czasie. Mi seria bardzo się spodobała, a jeśli zmusza kogoś do rozmyślania ile w tym nauki a ile fantazji to chyba można potraktować to jako plus. Wspomniany przez ciebie Efekt motyla również nie trzyma się kupy bo nie może kiedy cała teoria ma wielu przeciwników wytykających jej nielogiczność. Rozumiem że się zawiodłeś na umownych naciąganych szczegółach ale wydaje mi się że to bohaterowie i ich losy są na pierwszym planie. S­‑F jest pełne nielogiczności ale wyobrażasz sobie kosmiczne bitwy bez odgłosu wybuchów ? Doceniam wyłapywanie nielogiczności i przykro mi że przeszkodziły ci w dobrym odbiorze serii bo choć nie była idealna ( miejscami traciła tempo i była stawała się przewidywalna ) to pozytywnie wyróżnia się tle produkcji ostatnich lat
    • Avatar
      Tassadar 12.02.2012 23:29
      Re: Overrated
      Ideą zmian w S;G nie jest  kliknij: ukryte , ale coś, co można by nazwać  kliknij: ukryte 

      Drugi zarzut, czyli  kliknij: ukryte 

      Z kolei  kliknij: ukryte 

      Z  kliknij: ukryte  się zgodzę, bo też wydawało się to nieco dziwne, ale to element pewnej konstrukcji lokacji w świecie i nie ma się go za bardzo czepiać. Zresztą mogło być przecież tak, że  kliknij: ukryte 
      • Avatar
        Hex 13.02.2012 13:43
        Re: Overrated
        Co do Reading Stainer. To raczej nie deja vu, bo bohaterowie dokładnie wiedzieli co się przydarzyło ich innym ja. Np.  kliknij: ukryte 
        • Avatar
          Tassadar 13.02.2012 16:35
          Re: Overrated
          Owszem, ale nie od razu  kliknij: ukryte , tak samo jak Kurisu, Daru i cała reszta. To zresztą tylko teoria, bo akurat nadprzyrodzone zdolności mają to do siebie, ze nie muszą być dokładnie tłumaczone (bo i po co ryzykować jakaś mętną teorię).
          • Avatar
            Hex 13.02.2012 18:38
            Re: Overrated
            No ale jednak wpadli z tym. Mogli się w to nie zagłębiać. Lub wymyślić co innego.
      • Avatar
        Hex 13.02.2012 14:19
        Re: Overrated
        Zapomniałem o tej koncepcji, że jedna linia składa się z cienkich włókien. Pojawiła się w momencie, kiedy tłumaczyli dlaczego kliknij: ukryte  Tu pojawia się deus ex machina. Wyjaśnienie jest jedno – bo tak. Bo jeśli w ostatnim odcinku  kliknij: ukryte  (tak to pamiętam, jeśli ktoś może niech mnie poprawi) Kłopot właśnie tkwi w tym, że te teorie wykorzystane w anime zaprzeczają sobie nawzajem. I tu jest pies pogrzebany. To mnie mocno zirytowało i sprawiło, że popsuło całą zabawę.
        • Avatar
          Tassadar 13.02.2012 16:55
          Re: Overrated
          D­‑mail Feyris działał na spora skalę,  kliknij: ukryte  ale w dalszym ciągu nie powodował  kliknij: ukryte  (dla porównania  kliknij: ukryte , stąd miało większy wpływ na ta wartość). Owszem, można uznać wybranie takiego wytłumaczenia za formę deus ex machina, ale zauważ, że autorzy postarali się o to, żeby w choć minimalny sposób uzasadnić taki krok. Z kolei w ostatnim odcinku liczy się nie fakt, że Okarin  kliknij: ukryte 
          • Avatar
            Hex 13.02.2012 18:41
            Re: Overrated
            Jak to nie jest d­‑mailem? Przecież każda wysłana wiadomość w przeszłość jest d­‑mailem bez względu na to czy spowoduje zmianę czy nie. To tylko zwykła nazwa. Ale nie o to chodzi. Chodzi o to, że to co spowodowało  kliknij: ukryte  To nic nie da. Wrócimy do punktu wyjścia. Widzisz, o to mi cały czas chodzi. To jest sprzeczne z tym czego seria nauczyła nas o tym, jak działają linie czasu. Mogę dodać, że już sam fakt wysyłania d­‑maili w przeszłość nie powinien mieć wpływu na linię czasu, w której został wysłany. Przecież powstanie nowa linia i tam dokonają się zmiany, nie w tej w której są obecnie.
            • Avatar
              Tassadar 13.02.2012 19:59
              Re: Overrated
              Omijasz tu jeden, bardzo istotny szczegół.  kliknij: ukryte 

              W każdym bądź razie pobudziłeś moją ciekawość badawczą wobec anime. Bee musiał kiedyś w wolnym czasie przeanalizować to jeszcze dokładniej i rozrysować sobie wszystko w formie układu zależności, co powinno pomóc w rozpracowaniu niuansów i potwierdzenia/obalenia ewentualnych luk fabularnych. Przydała by się tez opini kogoś kto zna visual novel, bo nie wykluczam, że w anime mógł zostać (choćby przez czysty przypadek) pominięty element istotny dla obrazu całości. Tak czy inaczej, o wiele wolę takie serie gdzie trzeba nieco pogmerać żeby dojść do sedna niż kolejne wersje fabuł prowadzących widza za rączkę i podtykające mu pod nos każdą możliwą informację.
              • Avatar
                Hex 14.02.2012 12:04
                Re: Overrated
                Wiesz, nie tylko ja znalazłem owe luki i nieścisłości :) Na zagranicznych stronkach też wypisują podobne rzeczy; między innymi ciekawa recenzja na myanimelist, ale tam recenzent jest bardziej pobłażliwy i nie ocenił anime tak surowo jak ja. Z drugiej strony jest też na jakimś blogu prześmieszna recenzja „Steins;Gate is not that good” gdzie autor na wszytko bluzga a końcowa ocena to 9/10 :) Ostatecznie nie zamierzam zmienić zdania na temat tego, co uważam za błąd/lukę/nieścisłość (a nie wymieniłem wszystkich przypadków) i moja ocena pozostanie surowa.
  • Avatar
    A
    San-san 25.12.2011 23:27
    El Psy Congroo...
    To anime było naprawdę świetne. Jedyne co mnie denerwowało to psychodeliczne źrenice. Fabuła na zasadzie bumerangu  kliknij: ukryte . Mimo wszystko uporządkowana i logiczna co naprawdę rzadko się zdarza w historiach z manipulacją czasem.

    Miejsce akcji trzyma się przeważnie laboratorium, działania bohaterów są zrozumiałe (no Moeka jest pewnym wyjątkiem) i występują różne ograniczenia czasowe ( kliknij: ukryte ) oto kilka wyznaczników, które sprawiają, że fabuła nie jest przekombinowana. Wielu osobom jak widzę po komentarzach przeszkadza początkowo powolny rozwój akcji gdzie dopiero zaznajamiamy się z bohaterami. Nie wnikam czy można było rozegrać to szybciej, czy było to konieczne… Moim zdaniem fabuła się rozpędza z każdym odcinkiem i stopniowo przy dwudziestym którymś osiąga znakomitą prędkość i początek wcale mnie nie zniechęcił.
    Rozwiązania fabularne były dobre. Akcja wciągająca i bardzo ładnie rozegrana.

    Bohaterowie również byli bardzo udani. Jedynie Moeka była moim zdaniem irytująca, choć znakomicie pasowała na  kliknij: ukryte . Rukako, Feyris córki fabuły. Miały swoje zadanie i tyle. Mayuri to chyba najmniej irytująca „słodka i urocza” postać z gatunku „niosę dobro i pokój”. Sama byłam zdumiona jak przyjemną postacią była i jak ważną. II miejsce w moim rankingu postaci. Naprawdę można ją s­‑tolerować. Daru również zajmuje tą… To miejsce (jego dowcipy >_< uech) humor z tego gatunku był mi raczej obojętny. Suzuha i Makise mają ex­‑aequo II miejsce. Przez nie najwięcej beczałam.

    I miejsce Okabe. Był najbardziej zabawny, mam chyba podobne poczucie humoru ^^'. Bez przesadnego patosu, a tylko z takim udawanym. Bohater pełną gębą. Podobało i się w jaki sposób pozyskiwał ludzi i jak ich traktował. Bez ogródek ale i ciepło. Nie żaden „wiotki Bish” ani wioskowy rębajło, nie zagubiony nieśmiały chłopaczek ani też żaden trudny charakter. Taki prawdziwy, chciało by się powiedzieć normalny… Nie jest to może do końca prawdą, ale się o nią ociera ;D.

    Pozostaje kilka pytań ale dzięki temu mam wrażenie, że gdzieś mi tam w mózgu ta historia nadal funkcjonuje. Dla fanów SF obowiązkowa pozy… masaraksz! Obowiązkowe anime.
    • Avatar
      San-san 25.12.2011 23:32
      Re: El Psy Congroo...
      P.S.
       kliknij: ukryte ;).
  • Avatar
    A
    Alart 17.12.2011 20:32
    Nareszcie
    Dobra robota, recenzja Tassadara tak na oko nie zawiera jawnych bzdur. Jedno: Kurisu to jest tsundere, nawet idealna tsundere, ale z pewnością nie „zwykła” (jak pisał Costly) tylko właśnie normalna, wrażliwa osoba, która pod maską obcesowości i wyniosłości skrywa arsenał uczuć. „Zwykła” tsundere to loli­‑troglodytka kilka razy na odcinek praktycznie uśmiercająca z dzikim wrzaskiem bohatera i zakochująca się w nim dzięki jego odporności na rozbijające czaszkę ciosy.
    Zainteresowanym polecam przeczytanie recenzji Costlyego, z zastrzeżeniem, że autorowi przed ekranem z filmem siedział dziobak, a później sprostowanie błędów za pomocą recenzji Tassadara.
    Od siebie dodam, że anime nie prezentuje nic bardzo porywającego w żadnym zakresie, aczkolwiek brak błędów z miejsca stawia je wyżej od części produkcji. Jest interesujące o tyle, że postaci i ich zachowanie są przedstawione bardzo realistycznie, adekwatnie do sytuacji oraz charakteru, a nie do tego jaka miała być puenta. Oczywiście okoliczności są nierealne.
    Chaos;HEAd dostał od mnie wyższą ocenę, bo czyścił szare komórki, Steins;Gate tego nie robi, trzyma się mocno tematu, logiki, realiów i konsekwentnie realizuje fabułę.

    A „tutturu” miażdżyło.
  • Avatar
    A
    Jam 13.12.2011 00:07
    Co to za ocena?
    Właściwie wszystkie zastrzeżenia do recenzji i oceny już się znalazły w komentarzach. W recenzji widać że osoba ją pisząca nie zauważyła pewnych, być może niekiedy subtelnych, rzeczy które znacząco wpływają na odbiór serii. Ocena postaci i fabuły jest także stanowczo zaniżona. Ja rozumiem że początek serii może być trochę za wolny dla niektórych odbiorców, ale taki właśnie miał być i uważam że ogólny wydźwięk serii by stracił gdyby na siłę dodawać mu dynamiki.
    Dziwi mnie trochę stosunkowo niska ocena redakcji, z której oceną w większości przypadków zgadzałem się jak dotąd całkowicie (jest to dla mnie pierwszy przypadek, w którym zauważyłem że ocena czytelników jest mi znacznie bliższa).
    Ogólnie rzecz biorąc ocena dla tego anime, moim skromnym zdaniem, powinna zawierać się w przedziale 8­‑9
    • Avatar
      woord 13.12.2011 00:54
      Re: Co to za ocena?
      Byłbyś łaskaw napisać coś więcej o tych „rzeczach subtelnych”? Może też nie zauważyłem, a chętnie się dowiem.
  • Avatar
    R
    Meh 2.12.2011 13:36
    Czemuż czytając recenzję odnoszę wrażenie, że autor uważa studio, które zrobiło anime za twórcę fabuły i reszty skoro jest to tylko adaptacja Visual Novelki?
  • Avatar
    R
    Ja 1.12.2011 09:42
    Nie „Kyouma Houin” a „Kyouma Hououin”...
  • Avatar
    A
    Daerian 1.12.2011 03:58
    Ocena anime
    Dyskutowałbym raczej z teorią postawioną w recenzji dotyczącą końca serii – wbrew pozorom, wątek podróży w Steins;Gate nie jest właśnie pogmatwany, jest jednym z bardziej klarownie przeprowadzonych historii tego typu. Twórcom udało się zachować konsekwencję zbudowanej teorii i pójść ścieżką nie prowokującą widza do wyszukiwania paradoksów, ani specjalnie ich nie tworząc (co stanowi bolączkę bardzo wielu historii z podróżami w czasie w fabule). Dla mnie większym problemem był stanowczo początek serii (który stanowił wyzwanie dla mojej cierpliwości) niż koniec…
    Brawa należą się też twórcom za sprawne zaadaptowanie do swojej historii metody na podróże w czasie ze słynnego opowiadania J.T. McIntosha „Tenth Time Around” – w Polsce wydane pod tytułem „Dziesiąte podejście” w antologii opowiadań autora noszącej ten sam tytuł co wspomniane opowiadanie.

    Także przy opisie postaci pozwolę sobie się nie zgodzić – Makise Kurisu stanowczo nie jest typową tsundere. Owszem, zawiera elementy tego typu postaci, jednak posiada sporo innych cech w znacznie większym stopniu określających jej osobowość. Powiedziałbym, że to chyba niestety trwający od jakiegoś czasu trend na zbyt szerokie używanie tego słowa i nazywanie tsundere każdej postaci, której zdarza się wyrazić coś innego niż zachwyt głównym bohaterem ;-)
    Główny bohater natomiast szalonym naukowcem owszem jest, nawet jeśli większa część  kliknij: ukryte  Nie trzeba mieć tytułu naukowego, aby być szalonym naukowcem w końcu – a biorąc pod uwagę dość dużą wiedzę bohatera oraz fakt, że przypadkiem, bo przypadkiem, ale jednak skonstruował wehikuł czasu – cóż, spełnia wymagania. Lekkiego fioła owszem ma, ale nadal  kliknij: ukryte 
    • Avatar
      Costly 1.12.2011 17:28
      Re: Ocena anime
      Mówiąc o zakręconej końcówce nie miałem na myśli kwestii podróży w czasie, tylko samej konstrukcji - kliknij: ukryte  Nie kupowałem tego. Choć przy samej podróży w czasie też musiałem lekko przymykać oko,  kliknij: ukryte 

      A z tą biedną Kurisu nic nie poradzę, siła wrażenia była zbyt wielka.
      • Avatar
        Daerian 2.12.2011 02:04
        Re: Ocena anime
        Polecam wspomniane opowiadanie – jego fabuła obraca się wokół pojęcia tzn. „faktu niezmiennego” (w opowiadaniu – amutanta), który jest dość częstym motywem w opowieściach o podróży w czasie – wydarzenie, do którego zawsze niezależnie co zrobimy by mu zapobiec, dojdzie. Tak po prostu jest…
        Ogólnie, twórcy gry będącej pierwowzorem anime wyraźnie bawili się wykorzystywaniem i łączeniem w jedną całość kilku różnych popularnych metod i teorii podróży w czasie – w mojej opinii wyszło im to całkiem dobrze. Jest to też smaczek dla osób, które tak jak ja lubią ten motyw i zapoznały się już z pewną ilością dzieł o tym traktujących ;D
        • Avatar
          NuG 2.12.2011 15:46
          Re: Ocena anime
          Back to the Mail!
      • Avatar
        Wektork 12.01.2012 11:32
        Re: Ocena anime
        To tam był happy end? Chyba oglądałeś inny seriał, bo w Steins;gate fatalizm dalej trwa
        • Avatar
          bassty 24.04.2012 20:44
          Re: Ocena anime
          suma sumarum nikt nie zginął,CERN nie przejął władzy i nie doszło do III wojny więc to chyba happy end moim zdaniem.
  • Avatar
    R
    Alart 1.12.2011 00:00
    nasz naukowiec jest po prostu studentem pierwszego roku, a całe jego laboratorium, tytuł szalonego naukowca i wspomniana „Organizacja” to elementy jego megalomanii. Czy jak kto woli, popularnego „zajoba”.

    Autor nie zrozumiał serii, albo chciał się podzielić tym, jak zrozumiał. „Organizacja” to dużo więcej niż element jego „megalomanii” (autorze, wieszli Ty, co to znaczy megalomania?) i o to chodzi… A to że jest studentem 1 roku nie ma znaczenia. Ani razu na te studia nie zagląda i odbiór serii nie byłby inny nawet gdyby był trzydziestolatkiem lub przerośniętym uczniem gimnazjum. Tutaj poprawne i wyczerpujące określenie brzmi „szalony naukowiec”. Tak, Ichigo to zwykły licealista i jego moc to elementy manii chronienia innych ludzi, Lag Seeing to przeciętny listonosz szukający kolejnych okazji do płaczu, a Lelouch PO PROSTU jest troskliwym bratem, który dobrze gra w szachy.
    W Chaos;HEad studio Madhouse starało się zaskoczyć widza opowieścią pseudonaukową inną niż wszystkie. Oś wydarzeń miała nie przypominać innych podobnych historii, być oryginalna i dla każdego widza nowa. Takowy cel starano się osiągnąć na siłę, przez co zwrot „pseudo” stopniowo coraz mocniej górował nad „naukowy”, aż do totalnego absurdu. Tu podejście jest inne.

    Niepotrzebne porównanie i nietrafione, bo raz) chas:head nie starał się być naukowy i dwa) te serie są podobne w kilku aspektach (harem), ale poza tym nic ich nie łączy. Oglądając osobno Ch:h i S:g nie przyszłoby mi do głowy żeby jakkolwiek te dwie serie skojarzyć. Poza tym niepotrzebny komentarz do Chaos:HEAd, ale to już tak.
    Choć ogółem historia jest opowiedziana na serio, za sprawą bardzo ekscentrycznych charakterów postaci, a także celowych zabiegów twórców, co chwilę zdarza się jej lekkie ośmieszanie (ba, wręcz parodiowanie) pseudonaukowych motywów.

    Parodia? Może jednak zostanie to rozwinięte, bo żadnej parodii tam nie było. Ani ośmieszania. Owszem, nieczęste żarciki i kultura moe. Chyba recenzent uznał za odkrywcze zauważyć, że S:g to nie jest komedia.
    Choć początkowo uważałem, że wszystko utonie w autoparodii, po paru odcinkach ta konwencja zaczęła do mnie pomału przemawiać.

    Jednak! Steins:gate jako przykład komedii sci­‑fi opartej na autoparodii. Rzeczywiście mały problem na linii anime­‑widz.
    Kurisu Makise – zwykłej tsundere

    Mhm. Dokładnie w każdym anime haremowym wszystkie tsundere są takie. kliknij: ukryte 
    ostatnich metrach czułem już lekkie zmęczenie gmatwającą się nieustannie fabułą.

    Koniec był zagmatwany? Serio? Oglądaliśmy to samo? Przecież to było zupełnie klarowne: kliknij: ukryte , gdzie tu komplikacje? Owszem, nuda. Ale zagmatwanie!?
    Podsumowując. Chodzi mi o to, że recenzja prezentuje dużo tez błędnych, niezgodnych z treścią anime i podstawową logiką. Chyba rzeczywiście mały problem na linii anime­‑widz. Poza informacją, że nic nie ma wspólnego z Ch:h, neutralnym opisem grafiki i muzyki praktycznie z niczym nie mogę się zgodzić.
  • Avatar
    A
    Nadeshiko 30.11.2011 20:42
    Zdecydowanie warte uwagi
    Nie wiem czy tylko ja mam wrażenie, że recenzja jest nieco chaotyczna. Np. akapit 6 z którego osoba, która serii nie oglądała prawdopodobnie niewiele wyniesie tym bardziej, że autor połowę tego akapitu poświęcił Chaos;Head o którym sam na początku napisał, że nie ma z Steins; Gate prawie nic wspólnego. Nie rozumiem też specjalnie czepiania się humorystycznych aspektów, które raczej miały na celu rozluźnienie atmosfery a nie jakieś parodiowanie (co również można bardzo mylnie zinterpretować). Zupełnie się też nie zgadzam z oceną Kurisu. Jako osoba zdecydowanie nie przepadająca za bohaterkami z pod szyldu tsundere muszę powiedzieć, że Kurisu to jedna z najlepszych żeńskich postaci, jakie spotkałam. Po pierwsze to na mój gust to ona nawet nie była typową tsundere (jeśli ktoś czytając słowo tsundere ma skojarzenia z postaciami z shoujo albo rolami Kugumiyi to niech wie, że Kurisu nie jest do nich imo wcale podobna). Po pierwsze w przeciwieństwie do typowych tsundere jest dużo spokojniejsza, jest mądra, umie myśleć, nie wywyższa się ponad innych i nie traktuje nikogo z góry. Na pewno nie jest też agresywna i nikogo nie bije ani nie wyzywa, co dla tsundere jest bardzo charakterystyczną cechą.

    Reszta bohaterów również mi się spodobała, ale ze wszystkich zdecydowanie najbardziej polubiłam Okarina. No ta postać to była dla mnie totalnie epic + Mamoru Miyano to już wgl cud miód. Co do fabuły to uważam, że była bardzo dobra: wciągająca i trochę pogmatwana, ale jednocześnie w pełni zrozumiała.
    Opening również na + za ciekawą grafikę i dobry klimat (endingu nie pamietam zbytnio). To samo mogę powiedzieć o grafice, która nadała właśnie taki nieco ponury nastrój i sprawiający wrażenie jakby bohaterowie żyli w takim trochę własnym świecie. Ja również bardzo polecam Steins;Gate bo to kawał świetnej rozrywki:D
  • Avatar
    A
    Souless 30.11.2011 15:02
    Naprawdę?
    Nie mogę uwierzyć, że prawdopodobnie najlepsze (a na pewno jedno z najlepszych) anime tego roku doczekało się tak nędznej recenzji. To już jakiś bubel pokroju kolejnej serii Digimonów z przed kilku recenzji, doczekał się chyba bardziej wyczerpującego tekstu. Naprawdę się zawiodłem.

    Ale mniejsza z tym, wróćmy do samego anime. A jest do czego wracać. Szczerze mówiąc nie spodziewałem się, że Steins będzie aż tak dobry. Pierwszy odcinek wzbudził moją ciekawość, jednak nie w aż takim stopniu żebym z wypiekami oczekiwał kolejnych. Może to i dobrze, przynajmniej nie rzuciłem się na serię od razu i nie byłem torturowany całotygodniowym czekaniem na każdy następny odcinek. Już dawno w żadnym anime nie widziałem tak wciągającej, spójnej i nieprzekombinowanej fabuły, która po pewnym czasie nie zamienia się w pseudonaukowy bełkot. A biorąc pod uwagę, że seria traktuje o podróżach w czasie to nie lada wyczyn.

    Przejdźmy do postaci. Okarin z miejsca wzbudził moją sympatię, będąc totalnie innym od większości współczesnych „bohaterów”, czyli przeciętniaków/głupków/mścicieli/badassów itp. Jest zakręcony, a przy tym strasznie naturalny i taki „ludzki”. Dodatkowo Mamoru Miyano jak jego seyiuu spisał się wyśmienicie, jeszcze bardziej dodając mu charakteru.
    To samo mogę napisać o Kurisu. Zupełnie nie wiem, dlaczego w recenzent „zminusował” ją jako postać. Toż to chyba najbardziej naturalna tsundere jaką dane mi było kiedykolwiek oglądać. Jest całkiem normalną dziewczyną z głową na karku, a ta lekka nutka „tsunderowatości” w jej zachowaniu, dodaje jej tylko uroku.
     kliknij: ukryte 
    Reszta postaci również jest mocno sympatyczna, nie wyróżniają się może jak wyżej wymieniona dwójka, ale przyjemnie się ich wszystkich ogląda.

    Jeśli chodzi o kreskę, nie mam tutaj nic do zarzucenia. Nie jest może wyjątkowej jakości, ale zdecydowanie ma swój niepowtarzalny klimat, dzięki czemu Steinsa ciężko pomylić z jakimkolwiek innym anime. Muzykę i udźwiękowienie uważam za znakomite. Świetna gra seyiuu, klimatyczny opening jak i ending.
    No i polecam przesłuchać utworek Yakusoku no Paradigm, powiązany z Kurisu. Mnie wręcz zachwycił.

    Tak więc koniec końców, gorąco polecam Steins;Gate, kto jeszcze nie oglądał ten jak najszybciej powinien nadrobić zaległości. Gwarantuje, że każdy będzie zadowolony.
    • Avatar
      Maciejka 30.11.2011 16:02
      Re: Naprawdę?
      Mogę się tylko pod tym wszystkim podpisać. Pierwszy odcinek nie zaciekawił mnie na tyle, żeby mieć wypieki na twarzy, ale im dalej, tym bardziej wciągałam się w tę zagmatwaną fabułę. Owacje na stojąco dla Mamoru Miyano – pierwszorzędnie wcielił się w Okarina, nie potrafię wyobrazić sobie nikogo innego w tej roli.
      To samo mogę napisać o Kurisu. Zupełnie nie wiem, dlaczego w recenzent „zminusował” ją jako postać.

      Recenzent ma prawo mieć swoje zdanie, dlatego wyrzucać mu tej opinii nie będę, ale totalnie się z nią nie zgadzam. Makise to najsłodsza tsundere, jaką w ostatnim czasie widziałam. Jeśli już jesteśmy przy postaciach… Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Mnie nie przypadł do gustu moment, kiedy wokół Okarina zaczął tworzyć się barwny haremik (gdybym była chłopakiem, może uznałabym to za zaletę), ale na szczęście w porę wszystko się ustabilizowało, w dodatku anime ma jeden piękny moment –  kliknij: ukryte 
      Anime polecam, seans był świetny i oczekiwanie na kolejne odcinki wspominam bardzo miło.
      • Avatar
        Souless 1.12.2011 12:40
        Re: Naprawdę?
        Recenzent ma prawo mieć swoje zdanie, dlatego wyrzucać mu tej opinii nie będę, ale totalnie się z nią nie zgadzam.

        Tak, recenzent jak najbardziej ma prawo do własnej oceny, ale przyrównując Kurisu do najzwyklejszej w świecie tsundere, w moich oczach jest po prostu ignorantem. Bo takie porównanie w tym wypadku ma się jak pięść do nosa.

        Zresztą jak cała recenzja, która wygląda jak napisana na szybko na kolanie. Mam nadzieję, że ktoś weźmie się i napisze taką recenzję na jaką Steins zasługuje.
        • Avatar
          Kakashi 8.02.2012 03:40
          Re: Naprawdę?
          Może spróbujesz ? Chętnie przeczytam bo Steins mnie zachwyciło i nie mówię tego w formie „Skoro tak mówisz to pewnie sam napisał byś lepsze” ale z czystej ciekawości Twojego punktu widzenia jako całości. Jestem jakieś 10 min po zakończeniu serii i naprawdę jestem pod ogromnym wrażeniem całości już o Bohaterach nie wspominając, a warto oddać, że są oni siłą tego anime. Wyrazisty i nie do podrobienia main hero, wspaniała i niezwykle urocza postać Kurise ( wyglądem przypomina mi Saeko z Hotd ), za którymi będę tęsknił jak i reszta całkiem fajnych postaci do tego przemyślana fabuła, cudowny opening, który wpadł mi ucho, porządna grafika i przepis na sukces murowany :)
  • yuki88 28.11.2011 23:45:35 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    grgh 13.10.2011 18:51
    Nie zniechęcajcie się pierwszymi paroma odcinkami – to anime jest tego warte. Miałem ochotę je odstawić, ale jednak obejrzałem Steins;Gate do końca i mogę powiedzieć tyle, że naprawdę warto. Ten słaby początek zmienia się w nieco naciąganą, ale bardzo wciągającą historię.
  • Avatar
    A
    Cei 5.10.2011 20:48
    Super anime :) mnie już od początku wciągnęło a gdy skończyłem miałem ochotę zobaczyć jeszcze raz. Gorąco polecam
  • Avatar
    A
    Elle S. 28.09.2011 15:17
    Zaczęłam oglądać to anime TYLKO ze względu na Mamoru Miyano, który podkłada głos pod Okarina. Początkowe odcinki nieco mnie wynudziły i zastanawiałam się nad porzuceniem serii… Niezmiernie się cieszę, że tego nie zrobiłam! Potem było coraz lepiej i lepiej. Anime wciągnęło mnie niesamowicie, chyba nie będzie przesadą jak nazwę je najlepszym anime tego roku. Polecam, polecam, polecam!
  • Avatar
    A
    Apokalipsus 27.09.2011 22:24
    Zanim zapomne
    Jestem świeżo po 18, ale zanim zapomnę, pragnę nadmienić, że
    Makis Kurisu to postać na której powinny wzorowane być wszystkie przyszłe tsundere. Na razie to tyle.
  • Avatar
    A
    Michiko 24.09.2011 19:30
    czy to „Chaos;Head” (przepraszam, jeśli coś źle napisałam) jest jakoś mocno związane z „Steins;Gate” i trzeba obejrzeć pierwsze, żeby zrozumieć drugie?
    • Avatar
      Kari 24.09.2011 19:40
      Też zadałam to pytanie wcześniej;) Obejrzałam już całą serię i nie ma ona praktycznie nic wspólnego z Chaos;Head (nie oglądałam wprawdzie Chaosa, ale w SG nie było niczego co sugerowałoby na jakieś powiązania tzn. wszystko było jak najbardziej zrozumiałe i kompletne).
    • Avatar
      paweł8888 30.09.2011 07:53
      nie ma konieczności oglądania Chaos;Head wcześniej chodż te anime też warto obejrzeć nie jest tak dobre jak to ale mnie też zaciekawiło
  • Avatar
    A
    lufon 20.09.2011 19:06
    top 5 ;)
    A już myślałem, że obejrzałem wszystko co najlepsze z anime, na szczęście rok 2011 zrobił mi miłą niespodziankę w postaci Steins Gate :D Nie ukrywam, że tematem podróży czasowych jestem zafascynowany, ale nie tylko to stanowi dla niego plus. Jest to chyba jedyne anime (oprócz one pieca) gdzie podobają mi się wszyscy główni bohaterowie. Zawsze był ktoś kto mnie irytował, a tutaj polubiłem wszystkich. Pomimo, że anime zalicza się do sci­‑fi to np. relacje między bohaterami były takie życiowe i prawdziwe… Nie było miejsca na głupkowaty fan­‑serwis. Najbardziej chyba jednak polubiłem głównego bohatera, którego postawa mnie rozbrajała. Jego styl, sposób zachowania i wszystkie „odpały” które się z nim wiążą dodają serii wyjątkowego uroku. Ogólnie anime jest naprawdę udane, wymaga od widza chwili skupienia, a zakończenie chociaż trochę „zwykłe” to przynajmniej nie zostawia niedopowiedzeń. Dam tej serii 10/10 stawiając ją na równi z innymi wielkimi produkcjami :)
    • Avatar
      bassty 23.09.2011 18:24
      Re: top 5 ;)
      Zakończenie może zwykłe ale nie potrafię wyobraźić sobie lepszego ;](happy end rlz ^^ xD)
  • Avatar
    A
    PTB 19.09.2011 20:41
    Po pierwszym odcinku nie myślałem że tak mocno serie polubię,niestety stało się polubiłem.Zacznę od tego że minusem tego anime jest akcja raczej brak akcji na początku,to może kogoś odstraszyć.Ale po kilku odcinkach anime się zmienia.Jest więcej wszystkiego robi się ciekawie.Świetne dialogi bohaterów,zwroty akcji tylko tym anime.Kreska jest przyzwoita,klimat jest dobry,anime nie dla głupich Japończyków,tutaj trzeba pomyśleć nad wieloma rzeczami np kogo uratować itp.Teraz czekać tylko na dalsze losy bohaterów ! Ocena 8+/10
    • Avatar
      bassty 20.09.2011 19:34
      Jak dla mnie to anime zostało całkowicie dokończone i nie ma możliwości kontynuacji.Ewent jakiś oav w stylu 10­‑20 lat później.
      • Avatar
        Koza 21.09.2011 16:09
        Został już zapowiedziany film, który ma mieć inną fabułę niż serial.
        • Avatar
          bassty 21.09.2011 21:03
          w sumie tak ,zapomniałem ;P ale może wyjdzie jakaś oavka kiedyś ;] oby tylko nie schrzanili filmu bo szkoda by było.
  • Avatar
    A
    bassty 18.09.2011 14:24
    No po obejrzeniu ostatniego epizodu jestem usatysfakcjonowany.Troche dramatu ,nagły zwrot i dużo emocji czyli w stylu Steins;Gate.Ostatni epizod uczy co może spowodować głupota i zbytnia pewność siebie (w dosyć hardkorowy sposób ;P).Podsumowując : nienaganna grafika, ciekawi bohaterowie,dopasowana muzyka,intrygująca i dobrze poprowadzona fabuła z licznymi zwrotami akcji praktycznie bez „dziur” z dobrym zakończeniem.
    Dodam że Cut mi sie podobało że doktorek Okabe  kliknij: ukryte 
    Co powinieniem wystawic? ;D odnosze wrażenie że wcześniej chyba zanizylem troszkę ocene ;P 9,5/10 (wcześniej oceniłem an 9/10).Anime klasa nie ma co mówić o czym swiadczy choćby średnia ocena na myanimelist .

    Nie, maskowanie wulgaryzmów też nie przejdzie.
    IKa
  • Avatar
    R
    junpei 18.09.2011 14:21
    Nie mogę się doczekać aż pojawi się recenzja osoby, która poświęci na napisanie jej trochę więcej niż 2 minuty na poczekaniu :) Chociaż jest to seria 2011 więc prawdopodobnie recenzent nie mógł znaleźć dla niej więcej czasu, to miło by było gdyby anime z pewnym przesłaniem nie zostało tak brutalnie skompresowane do 4 zdań.
    • Avatar
      bassty 20.09.2011 19:35
      to nie jest recenzja tylko opis anime.
  • Avatar
    A
    Koza 16.09.2011 20:24
    Póki co anime roku. Z łatwością. Również bardzo wysoko na mojej osobistej liście. Perfekcyjne wykonanie, mimo haremu – praktycznie zero fanserwisu, jeżdżenie po całej skali gatunków, od komedii, przez thriller aż po horror przypominający Higurashi.
  • Avatar
    A
    Qualu 14.09.2011 13:55
    Zielone banany~!
    Jedna z przyjemniejszych produkcji tego roku.

    Świetnie bawiłam się nie tylko podczas seansu, ale również między kolejnymi odcinkami, kiedy zastanawiałam się nad poszczególnymi wątkami. Przez parę pierwszych odcinków kilka razy płynnie przechodziłam ze zdania „o co chodzi?” na „ale nudne”, ale już przed dziesiątym epizodem wiedziałam, że seria będzie dobra. Pytanie jednak brzmiało, jak długo.

    Dla mnie do końca. Choć przyznaję, że wśród moich teorii było parę ciekawszych rozwiązań, cieszę się jednak, że wyszło to, co wyszło, bo złe z pewnością nie było. Czuję się usatysfakcjonowana, głównie dlatego, że zwykle serie dążące do bycia czymś powyżej przeciętnej mają albo wyciągnięte nie powiem skąd zakończenia albo przeistaczają się w egzystencjalny kleik z sosem o smaku moralność­‑religia­‑symbole­‑inni partyzanci walczący o dobro, miłość, prawo i sprawiedliwość. Steins;Gate w moim odczuciu nie aspirowało do miana wzniosłej serii i w całym swoim bycie było po prostu dobrą rozrywką dla osób, które chcą czegoś lepszego, ale niekoniecznie z najwyższej półki. Było w miarę logicznie, zgodnie z założeniami i przede wszystkim – potrafiło nieźle zaskoczyć.

    Okabe Rintarou, mózg operacji, maddo saienchisuto, Hououin Kyoma. Okarin to postać, która zaskoczyła mnie w całej swojej rozciągłości. Mimo szalonego charakteru i niezbyt bishounenowatego lica zgromadził wokół siebie ładny harem i dba o niego aż do końca ( miła odmiana od walecznych tsundere ratujących bohatera takiego­‑jak­‑ty ). Aby gościa opisać, mój komentarz musiałby być dłuższy co najmniej dwukrotnie, a że i tak nikt tego nie czyta, po prostu napiszę, że warto oglądać tę serię nawet tylko dla niego samego. Dla bohatera, który myśli, ale nie jest jednocześnie wojem o dobro i pokój, ma swoje słabości i popełnia błędy, ale umie je też naprawiać ( chodzi mi o zwyczajne sytuacje, bez udziału  kliknij: ukryte  – ten wątek traktowałam z przymrużeniem oka ).

    Makise Kurisu to kolejna niespodziewanka serii, mimo braku wielkich piersi, usposobienia moebloba albo innych rzeczy, na które fani reagują głęboki westchnięciem potrafiła wzbudzić ogromną sympatię. Może dlatego, że była taka.. naturalna? Prawie żywa, z osobowością. Właściwie większość postaci była wyjątkowo realistyczna i łatwa do polubienia. Oprócz dwójki głównych bohaterów, Mayuri, która tylko na początku irytowała, Feris i Ruki/Ruka (?) para zwariowanych, aczkolwiek kochanych postaci, Suzuhy i Daru – elementu zamykającego szalone grono, tylko Moeka pod koniec mnie denerwowała. Reszta, nawet role epizodyczne, wzbudzały sympatię.

    Grafika moim zdaniem jest najsłabszą składową S;G, ale nie znaczy, że była zła. Wszechobecne pustki i wyblakłe kolory z kontrastującym błękitem nieźle budowały klimat. Animacja raczej bez szwanku, kreska miła dla oka ( kocie oczka Rumiho w szczególności ). Groteskowe przeciągnięcia graficzne jak najbardziej na miejscu, w dodatku z dobrym efektem końcowym.

    Muzyka była dobra, dopóki nie odsłuchałam jej osobno. Klimat buduje, wspaniale pasuje do serii, ale na osobności traci wiele. Opening przyjemny dla ucha, choć raczej to nie mój klimat. Ending byłby wspaniały, gdyby zmienić wokalistkę, ale nawet z nią jest dobry i przyjemnie się go słucha.

    Seria nieco skłania do przemyśleń, może nie tych wielkich, ale tych pomniejszych, tych, o których zwykliśmy myśleć na co dzień – co by było, gdyby..? Miło, że  kliknij: ukryte , bo byłoby to najprostsze i najgorsze z rozwiązań fabularnych ( również, uwaga – chora interpretacja, etycznych ). Wszelkie nawiązania do pojęć fizycznych oraz ich odbicie, może niezbyt poprawnie, ale i tak jak na anime i Japończyków, całkiem trafne i dobrze zrealizowane. O ile ktoś nie bierze wszystkiego, co jest na ekranie do serca i nie ogląda serii śmiertelnie poważnie, myślę, że ma prawo się mu podobać. Za same postaci Steins;Gate trafia do moich ulubionych, a reszta elementów sprawiła, że przy najbliższej okazji serię obejrzę jeszcze raz, bo na prawdę się na niej świetnie bawiłam i już zaczynam za nią tęsknić. ;)
  • Avatar
    A
    Mglisty 14.09.2011 13:18
    Bardzo dobre zakończenie bardzo dobrego anime. Tylu zwrotów akcji co w Steins;Gate było chyba nigdy nie widziałem. Polecam!
  • Avatar
    A
    bassty 14.09.2011 11:41
    Hmmmm pare drobnych nieścisłości w fabule by się znalazło ale generalnie nadzwyczaj spójna historia.Potrafi wprowadzić odbiorce w odpowiedni nastrój zarówno muzyką jak i obrazem czy mimiką.Schizowe momenty wyszły chyba najlepiej – „wiesz za dużo” itp ;]
    Choć pod koniec troche za dużo dramatu(czego nie lubie)ale…właśnie ale nie jest to tani dramat rodem z SnS tylko dotyczacy naprawde cieżkich rozkmin ;](głownego bohatera).Następnym plusem tej serii jest to iż każdy odcinek wprowadza jakieś zmiany co uaktrakcyjnia seans.Nie stwierdziłem żadnych fillerowych wstawek typu „a dzisiaj idziemy na plaże”.Ponad to seria jest pozbawiona fanserwisu.Całkowicie lub prawie całkowicie ,ja takowych momentów nie zauważyłem.Niestety nie uchroniłem się przed uczuciem lekkiego znużenia pod koniec(serie obejrzałem na raz co mogło się do tego przyczynić ;P) albowiem jakby nie było cała akcja toczy się wokół  kliknij: ukryte .Tu się trochę zawiodłem ,myślałem że bedzie to bardziej rozbudowane ale do tego nie starczyłyby 24 odcinki.Za cenę tego pewnie otrzymalibyśmy średniej klasy produkt finalny(więc już chyba lepiej że autorzy skupili się na jednym wątku za to lepiej zrealizowanym).Czekam na zakończenie,zobaczymy jak się zaprezentuje.Lepiej zeby był happyend bo jak nie…to wyśle D­‑maila do twórców żeby zmienili zakończenie ;]No i oczywiście muszą kliknij: ukryte moją ulubioną moe postać xD Jak na razie daje 9(z furtką na 8 w zalezności od zakończenia).
  • Avatar
    A
    nyah2211 14.09.2011 10:07
    brak słów
    Najlepsze jakie widziałem!!!!! a byłem przekonany ze nic nie przebije sie na szczy t mojej listy
    • lol 15.09.2011 10:04:28 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Nao 13.09.2011 00:17
    Świetne
    Ciekawe, wciągające, zaskakujące, oryginalne.. czego chcieć więcej? jedno z lepszych anime jakie widziałam.
  • Avatar
    A
    Kuszek 7.09.2011 18:06
    Trudno mi być obiektywnym, skoro jestem wielkim miłośnikiem podróży w czasie, ale to anime jest naprawdę dobre. Wiadomo, że może nie przypaść do gustu ludziom nielubiącym jakiegokolwiek elementu sci­‑fi, ale reszta nie powinna się zawieść.

    El Psy Congroo
  • Avatar
    A
    John Titor 5.09.2011 12:27
    Polecam najpierw przeczytać mangę. W ten sposób można się trochę bardziej połapać w tym, co się dzieje. No i bez mangi nie można też zrozumieć humoru w 100%. W mandze jest więcej wyjaśnień japońskich terminów takich jak „chunibyo”.
  • Avatar
    A
    Prox 1.09.2011 17:33
    Odcinek 22
    Jeszcze 2 odcinki, nie mogę się doczekać. Najlepsze anime sezonu letniego wraz z AnoHaną. Usagi Drop też fajne. Ale Shitainsu Geto wymiata :)
  • Avatar
    A
    RAX 19.08.2011 15:25
    Najlepsze anime sezony moim zdaniem to anime ma wszystko :) i bez echi naszczescie!!!
    • Avatar
      Chemik89 1.09.2011 17:56
      co tylko potwierdza jak beznadziejny/bezowocny mamy ten „sezon” :D
  • Avatar
    A
    Hela 27.07.2011 16:37
    Całkiem fajne, ale
    Mayuri strasznie mnie denerwuje. Przekroczono tu pewną granicę słodkości i niewinności, w ten sposób, że bohaterka sprawia wrażenie upośledzonej umysłowo.
    • Avatar
      Polish 1.09.2011 18:34
      Re: Całkiem fajne, ale
      True też mi się tak wydawało na początku
  • Avatar
    A
    pewupe 13.07.2011 16:44
    Nie wiem co sądzić..
    Oglądając pierwszy odcinek byłam zachwycona (podczas gdy inni byli sceptyczni) przy dalszych jakoś straciłam do tego zapał, ale i tak jedna z ciekawszych pozycji w tym sezonie. No cóż, zobaczymy jak już będzie koniec.
  • Avatar
    A
    Kari 11.07.2011 10:30
    małe pytanko
    Sama seria wydaje się być interesująca i chciałabym ją obejrzeć. Stąd też moje pytanie czy lepiej jest zacząć od oglądania Chaos;HEAd i czy wgl. te tytuły są jakoś mocno ze sobą powiązane?
    • Avatar
      Alart 11.07.2011 11:30
      Re: małe pytanko
      Nie są. Zupełnie inne i osobne, nie wiem dlaczego tutaj są opisane jako kontynuacja. Nie było żadnego nawiązania jeszcze, a już ponad połowa odcinków wyszła.
    • Avatar
      Numriel 11.07.2011 16:44
      Re: małe pytanko
      Nie zauważyłem jak na razie żadnego fabularnego powiązania, ci sami twórcy i to wszystko, dwa zupełnie różne wrażenia.
    • Avatar
      Deid 13.07.2011 00:36
      Re: małe pytanko
      Nie są ze soba powiązane. Jedynie to samo miasto i obie sa z novelki .
  • Avatar
    A
    woord 28.06.2011 23:11
    I pooooszło!
    Czekałem i czekałem, aż się w końcu rozkręci. I w przeciwieństwie do wielu tytułów, tutaj wreszcie się doczekałem. Choć pierwsza połowa miała pewien specyficzny urok, to jednak sporo przynudzała. W każdym razie od 3 tygodni coś zaczęło się dziać i wygląda na to, że jednak będzie to dla mnie seria sezonu, na co się w ogóle na początku nie zapowiadało. Tutaj nawet podoba mi się pani Hanazawa Kana, która jest obecnie chyba we wszystkim co oglądam i zaczyna mi się jej głos nudzić:)
  • Avatar
    A
    Cthulhoo 17.06.2011 14:17
    Im dalej, tym lepiej
    Po pierwszym odcinku miałem wątpliwości, czy oglądać Steins;Gate dalej czy też porzucić. Zdecydowałem się jednak dać temu tytułowi szansę i naprawdę tego nie żałuję a sama seria ma spore szansę stać się jednym z hitów tego roku.
    Fabuła niby leniwie posuwa się do przodu, lecz co odcinek dostajemy od twórców kolejne elementy układanki, często w bardzo mocny sposób, co sprawia, że napięcie oraz aura tajemniczości nie maleją.
    O postaciach nie mam czasu się rozpisywać, wspomnę tylko, że są mocną stroną tej serii i paru z nich zdaje się mieć bardzo ważną rolę w całej tej historii, mimo tego że niekoniecznie mają dużo czasu antenowego.
    Steins;Gate ma spory potencjał, mam tylko nadzieję, że twórcy go nie zmarnują.
  • Avatar
    A
    ewag7777 4.06.2011 19:30
    Czekałam na to anime szmat czasu. Piękne arty sławnego rysownika – Huke, i ponoć w miarę dobra gra, jako pierwowzór (osobiście nie miałam styku, koleżanka za to grała i wypowiadała się pozytywnie).Jednak im bliżej premiery tym czułam się gorzej, skojarzenie z Chaos;Head (potencjał zmarnowany, jak cholera) rosło wesoło i nieskrępowanie w siłę.Gdy sięgnęłam po wersję japońską odcinka pierwszego – odniosłam najlepsze wrażenie, jakie mogło być, zupełnie niespodziewanie. Im dalej tym lepiej, nie przewinęłam ani razu podczas żadnego seansu danego odcinka. Tajemnice, nutka s­‑f… Dawno nie widziałam o tak dobrze zapowiadającym się anime. Sejuu zaś, szczególnie mnie zachwycili – doskonali, dajmy taką na przykład: Mayuri. Gdzieś tak w połowie pierwszego odcinka pomyślałam: „Czekaj, czekaj… dlaczego mi się to kojarzy z Tenshi…?”. Sprawdziłam na myanimelist.net by rozwiać swoje wątpliwości – Mayuri gra Kana Hanazawa (Kuroneko z Ore no Imouto, Tenshi z Angel Beats, Mato z BRS, Anri z Drrr,)
  • Avatar
    A
    klaudia 17.05.2011 22:23
    Tajemnica, i brak cukierków
    to co w anime mi sie najbardziej podoba.
    To taka tajemnica co chcemy oglądać dalej, i niema zadnego lukru. jak w tym przypadku.
    Co prawda troche główny bohater poświrowany, ale da się to akurat wytrzymać.
  • Avatar
    A
    PhantomRF 9.05.2011 11:36
    Stein's Gate
    Stein's Gate po pięciu odc wydaje mi się że jest coraz ciekawszy i jest godny polecenia każdemu komu się spodobał Chaos Head lecz nie przebije Higurashi czy Shiki lecz według mnie w kolejnych odcinkach może stać się coraz ciekawszy. Bohaterowie według mnie ciekawi nie tylko Kurisu i Doktor lecz także Suzuha, Mayuri, Ruka. Muzyka OP/ED wspaniała
    • Avatar
      Koza 9.08.2011 16:17
      Re: Stein's Gate
      Nie wiem, jak miałoby to przebijać Higurashi, skoro cykady to horror, a Steins;Gate to thriller sci­‑fi. Dwa zupełnie różne gatunki, choć jeżeli chodzi o ogólną ocenę, Higurashi stawiałbym wyżej.
      Za to Shiki, czyli thriller nieudolnie próbujący być horrorem przebija z łatwością, chociaż znowu – brak porównania.
  • Avatar
    A
    Corso 3.05.2011 20:15
    Steins;Gate
    To anime ma duży potencjał. Ale żeby wgryź się w akcję trzeba obejrzeć kilka pierwszych odcinków. Najbardziej interesujące postacie to dla mnie Makise Kurisu i Okarin, choć momentami jest trochę irytujący. Makise na całe szczęście nie jest kolejnym przykładem słodkiej i bezsilnej bohaterki, ale mającej silną osobowość dziewczyną. Jak na razie akcja się rozwija i mam nadzieje, że twórcy tego nie spaprają :D
  • Avatar
    A
    primos 4.04.2011 11:56
    O co chodzi?
    Obejrzałem właśnie pierwszy odcinek i nie czaje. Jego świadomość przemieszcza się w czasie?, ale ten sms na końcu wybił mnie trochę z tej teorii. I czy ci ludzie nie dostrzegają tego że coś się z nim dzieje. Jeśli ktoś czytał to niech powie coś więcej o tym.
    • Avatar
      arthry 5.04.2011 07:41
      Re: O co chodzi?
      nie oglądałem (jeszcze) ale z opisów wychodzi że nie przenoszą swojej świadomości a wysyłają smesy w… przeszłość odpowiednio sterując mikrofalami, a banda naukowców ich ściga i jak nie trudno się domyśleć oni ich unikają
    • Avatar
      Deid 6.04.2011 00:24
      Re: O co chodzi?
       kliknij: ukryte 
      Polecam Chaos;Head , jeśli dobrze kojarzę to S;G dzieje sie rok po C;H więc pewnie będzie seria będzie dotyczyć problematyki czasoprzestrzeni a świadomości człowieka.
    • Avatar
      Deid 13.07.2011 00:40
      Re: O co chodzi?
      Po prostu nie jest świadom tego ze ilekroć 'teraźniejszość' się zmienia to on zachowuję swą nienaruszoną świadomość teraźniejszości .
      W samej serii sporo jest mowy o rożnych teoriach naukowych typu Efekt motyla czy Czarna dziura.