Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Festiwal Fantastyki Twierdza - konwent

Komentarze

Sailor Moon [2002]

  • Avatar
    A
    michan 19.07.2015 22:56
    Kocham <3
    Kocham tę wersję Sailor Moon. Na początku sceptycznie przyglądałam się pluszakom- Lunie i Artemisowi, ale powoli zaczęłam je lubić, bawiły mnie :D Zdziwiłam się najbardziej wyglądem generałów,ale i do tego przywykłam. :D
    Najbardziej polubiłam Zoisite <3 Jest wspaniały <3 To jak grał na fortepianie…. te uczucia które się wtedy czuje… Sumując… Moja ulubiona postać <3
    Piosenki Minako są wspaniałe, ma niezwykły głos. Najlepsza z nich oczywiście „C' est la vie”. <3<3
    Momenty bawiły i były wzruszające aż do łez za co duży plus. Aktorzy widać,że bardzo się starali nad swymi rolami przez co można się samemu wczuć…
    Opening jest cudowny <3 Czuje się od razu klimat Sailor Moon <3
    Wybierając między PGSM a Crystal…. Zawsze PGSM!!!( Crystal nienawidzę! pfe). Nigdy nie będę żałowała,że obejrzałam <3

    • Avatar
      Kandara 7.08.2015 00:57
      Re: Kocham <3
      Oł jeee Kolejna fanka Zoisitka!
    • Avatar
      Grisznak 7.08.2015 10:36
      Re: Kocham <3
      Aktorzy widać,że bardzo się starali nad swymi rolami przez co można się samemu wczuć…

      Nie no, akurat aktorstwo większości było na poziomie szkolnego kółka teatralnego, zwłaszcza Sawaii Miyu (Usagi), ale i większość obsady, złożona z wannabe modelek i modeli ubranych w peruki i ciuchy powyciągane babci z szafy (generalicja) śmieszyła, zwłaszcza w pierwszych kilkunastu odcinkach, bo potem siłą rzeczy się wyrobili. Bodaj jedynym wyjątkiem była Beryl, którą grała doświadczona aktorka.
      Ale tak, jakby porównać Crystal i Live Action, to LA wygrywa przez nokaut.
  • Avatar
    A
    Amarette 26.12.2014 12:42
    PGSM vs Crystal
    Ciekawa sprawa, im dłużej oglądam „SM Crystal” tym „PGSM” więcej zyskuje w moich oczach. xD Zwłaszcza z perspektywy czasu, kiedy już nabrałam dystansu do tego co w pierwszej chwili najbardziej mnie w niej szokowało ;p

    Pamiętam jak dawno temu lamentowałam na „PGSM”: że przeinaczona, że okropne peruki, że Luna pluszak xD, że efekty specjalne wołają o pomstę do nieba, a od gry niektórych debiutantów można się rozpłakać… ale tak prawdę powiedziawszy… to mi się ją, w porównaniu do „Crystal”, całkiem miło i sympatycznie oglądało. xD

    Momentami była tak pociesznie nieudolna, że aż zabawna xD ale miejscami nawet dawałam się ponieść chwili i wczuwałam mimo niedoróbek. x3 Mimo wszystko czuć było w niej jednak jakieś zaangażowanie twórców i aktorów. Może nie byli doskonali w swoim fachu, może potykali się o najprostsze sprawy, ale na swój sposób się starali :p

    Tak sobie porównuję i dochodzę do wniosku, że dla mnie „PGSM” mimo wszystko całkiem sporo znaczyła, bo dzięki niej ponownie mogłam się spotkać z lubianymi postaciami w ich zupełnie nowych przygodach. x3

    Zwłaszcza, że traktuję „PGSM” nieco z przymrożeniem oka, jako taką wersję AU :p totalnie alternatywną, niepozbawioną licznych wad ale sympatyczną, z którą miło spędzałam czas i do której mam mały sentyment. x3

     kliknij: ukryte 

    Także jeśli ktoś obecnie jak ja ubolewa nad „Crystal” i ma ochotę ździebko od niego odsapnąć ;) to starczy założyć różowe okulary, zawiesić niewiarę, nastawić się pozytywnie na alternatywną wersję, ignorując mankamenty w postaci pluszowych kotów, peruk i plastykowych gadżetów i… można zerkać na „PGSM” ;D
    • Avatar
      Kandara 22.03.2015 03:04
      Re: PGSM vs Crystal
      Przy nieszczęsnym Crystalu wszystko jest dobre, taka prawda, chociaż ja osobiście lubiłam PGSM od… powiedzmy piątego odcinka, czyli do czasu oswojenia się z oprawą. Całym tym kiczem, różem, pluszakami, przesadzonymi strojami i amatorskimi efektami. Gra aktorska jakoś mi nie przeszkadzała, być może dlatego, że nie specjalnie zwracam uwagę na takie rzeczy i zupełnie nie umiem tego ocenić, więc się nie denerwuję i mogę spokojnie delektować fabułą.

      A ta w PGSM była. I to całkiem niezła, ba! dla mnie prezentowała się lepiej niż w starym anime, lepiej niż w mandze i o wiele, wiele lepiej niż w Crystalu. Postacie, chociaż nie jakoś super głębokie, rozwinięte czy skomplikowane, prezentowały się całkiem dobrze i co ważne pozostałe dziewczęta nie stanowiły tylko i wyłącznie tła dla Usagi. Wątek Rei i jej ojca wypadł bardzo ciekawie, podobnie jak Ami i jej matki. Naprawdę, dużo lepiej niż w pozostałych wersjach tej historii został wykorzystany fakt, że to przecież nastolatki, które mają swoje zwykłe ludzkie problemy i nie koniecznie z gatunku „a bo przez pięć minut nie odpisał na sms, albo o nie rzucił mnie chłopak i co ja teraz biedna pocznę”. Poza tym dało się odczuć, że przynajmniej cześć sailorek miała rodziny… kliknij: ukryte .

      Idąc dalej Mamoru całkiem logiczne wyjaśnienie jego przeszłości (znaczy tej ziemskiej), kliknij: ukryte Trochę brakuje mi takiego wyjaśnienia przy Makoto, ale chyba była tam jakaś jedna scena z tym związana?(ee nie pamiętam za dobrze). J kliknij: ukryte Ale te pytania nasuwają mi się teraz, gdy piszę ten post, bo podczas seansu i powtórnego seansu nie przyszły mi do głowy… to chyba dobrze, bo w końcu to serial rozrywkowy.

      Generałowie. Jejku! Uważam, że zmiana ich charakterów, wzajemnych relacji i nadanie każdemu z nich odmiennej motywacji było strzałem w dziesiątkę. Na pierwszy plan zdecydowanie wysunęli się tutaj Zoisite i Kunzite. Pierwszy z nich nauczył się brząkać na fortepianie i muszę przyznać, że bardzo mu to pasowało.  kliknij: ukryte Nefrytkowi budzi mój sprzeciw. (No bo jak można było uczynić z niego niezrównoważonego, zazdrosnego o względy Beryl kolesia, który w dodatku traci moce i ląduje w salonie karaoke jako pomocnik Motokiego… Ech i te wszystkie żenujące sceny z jego udziałem… oj biedny)[/ukryj]O ostatnim (czy jak kto woli) pierwszym z generałów nie wiele mogę powiedzieć. W sumie na tle pozostałej trójki Jedyte wydawał się dość nijaki, ale nie wydaje mi się to dużą wadą.  kliknij: ukryte 

      Nie będę oryginalna jeśli dodam, że podobał mi się fakt zrobienia z Miny gwiazdy, jak również jej relacje z pozostałymi sailorkami, a szczególnie fakt,  kliknij: ukryte 

      Uf… ale się rozpisałam. No w każdym razie przez wymienione aspekty i sposób ich mieszania uważam, że historia wypadła naprawdę dobrze. Jeśli zaś chodzi o mimusy no cóż… Może innym razem.
  • Avatar
    A
    supe sailorka:* 23.07.2012 17:00
    sailorki
    minusy;
    -pluszowy artemis i luna
    -usagi urzywa szminki do przemiany(pewnie jak całą zurzyje to jej luna drugą da)
    -minako w przemianie wygląda troche dziwnie z tą maską i wogule przed lepiej może ta peruka do niej nie pasuje?
    -sailor­‑luna wygląda dziwnie
    -makoto (dobrali dziwną aktorke) i ma jakiś dziwny kiczowaty pasek naszyjniczek na spudniczce(zwróćcie uwage)
    -przemiana usagi w serenity niepodoba mi sie
    plusy:
    -dobrze dobrane niektore peruki sailor mercury wygląda słodko:)
    -fajnie ze zrobili minako gwiazdką pop
    -podoba mi sie ten naszyjniczek broszka do przemiany usagi
    -fajnie dobrali królową beryl fajnie grała ta aktorka
    -piosenki minako były nawet fajne
    -fajna fabuła
    -ataki nawet fajne oprucz tego ataku łańcuchem wenus
    -sierp usagi był sliczny
    -stroje mi sie podobały
    -aktorka grająca usagi ma nawet czasami troche podobny głos np. przy atakach
  • Avatar
    A
    @leksy12 20.04.2012 18:59
    Nawet mi się podobało
    Może nie jest tak samo dobre jak manga lub anime, ale nawet mi się podobało. Oczywiście skojarzyło mi się z Power Rangers. PGSM jest jednak o wiele lepsze niż rendżersi. Na początku bardzo mi się spodobało, potem zaczęło nudzić, potem czekałem z dwa era ją na jakiś przewrót w fabule. Ale kiedy już go dostałem, załamałem się. Sailor Luna mnie dobiła. Nie mogli tej serii skrócić, zrobić drugiego sezonu i po prostu wprowadzić Chibiusę? Potem na szczęście zrobiło się ciekawiej, a zakończenie mi się nawet podobało. Jak ktoś lubi SM to powinien to obejrzeć. Ale mogę zagwarantować, że nie spodoba się wszystkimm…

    PS: Wiedzieliście, że powstaje amerykański pełnometrażowy film live action. Na YouTube jest zwiastun, a premiera ma być jakoś pod koniec 2012 lub na początku 2013( oczywiście w amerykańskiej wersji ). Ja bardzo się z tego cieszę i czekam aż będzie w Polsce. Jeśli będzie w Polsce…
  • Avatar
    A
    Misaki 16.08.2010 19:15
    Po obejrzeniu pierwszego odcinka skojarzenie oczywiste – sailorkowe pałerreńdżers. Pomyślałam sobie „o matko, ale to różowe i kiczowate!”, ale… byłam ciekawa, co dalej, bo i śmieszne to, i fabuła zmieniona…
    Po 10 odc zorientowałam się, że jest 4 nad ranem ;)

    Może i tandetne, może i kiczowate, ale koło 20 odc wsysa człowieka doszczętnie.

    Tak się zastanawiam, jak tam się miewa mój dobry gust?…

  • Avatar
    A
    hakman4 28.10.2009 14:53
    xD
    Widziałem na pewnej stronie (którą wszyscy znają od filmików)tą ekranizację,ale tylko z 3 fragmenty i kawałek openingu.Śmiać się czy płakać?
    Dawne serie Powers Rangers już lepiej wychodziły xD
    Właśnie to samo się tyczy wszystkich produkcji ,które powstają na podstawie mangi i anime.Są to nisko budżetowe,nie mające wzięcia w środowisku filmowym,sama fabuła na pewno jest koszmarem.Prezekonałem się oglądając DB:Evolution – to było coś!Coś na co się czekało i zawiodło.
    Na razie to animacja stoi lepiej niż jej realizowane odtwórczynie i chyba tak będzie jeszcze długo.
  • Avatar
    A
    Lilka 26.07.2009 18:35
    Właśnie skończyłam oglądać i muszę powiedzieć, że mi się podobało :)Może jestem mało wymagająca ale ta seria wciągnęła mnie już od pierwszego odcinka. A może to dlatego, że skupiłam się głównie na fabule a resztę potraktowałam z przymrużeniem oka.

    Byłam w szoku jak ktoś niżej zasugerował, że Usagi była upasiona o_O Może po prostu oglądaliśmy inną wersję bo ja widziałam tam normalną dziewczynę – ani chudą, ani grubą.

    Jedyną rzeczą, która mnie totalnie zdegustowała i rozczarowała była Luna w postaci człowieka ;-/ Co to miało niby być?  kliknij: ukryte 
    Czasami miałam też wrażenie, że chcieli w jednej serii wepchnąć kilka wątków z innych serii anime, np.  kliknij: ukryte 
    A przecież mogli nakręcić więcej odcinków i zrobić kilka serii PGSM. Ale to tylko taki szczegół.

    Ogólnie serię oceniam na plus :) I chciałabym jeszcze.
  • Avatar
    A
    tina-chan 20.11.2007 16:07
    hmm...hmm...
    nie wiem może jestem inna ale jak dla mnie to to jest totalny niewypał .Czułam sie jakbym oglądała nowa serie ""„power rengers”"":P katastrofa ...........jak dla mnie to sami bohaterowie byli tak przypałowi że….... ocena ok będę hojna ..........2,5/10….......d n o XD
  • Avatar
    A
    Pirx 30.08.2007 15:16
    W obronie efektów specjalnych
    Tekst niniejszy odnosi sie tylko i wyłącznie do efektów specjalnych.

    A może by tak kochany fandom trochę nosa z anime wystawił i przyjrzał się trochę kulturze w jakiej PGSM powstało i dopiero potem się czepiał. Pretty Guardian Sailor Moon lepiej zrobić się nie da. Serial jest idealny właśnie w takiej formie jaką nam zaprezentowano. Że efekty specjalne do kitu? Zależy jak się na to spojrzy. Zacznijmy od tego, że PGSM nie był tworzony z myślą o widzu polskim, ale japońskim. A Japonia to jak by nie patrzeć kraj o zupełnie różnej kulturze od naszej i innej mentalności. O tym jak bardzo egzotyczna może być Japonia świetnie pisze Marcin Bruczkowski w książce „Bezsenność w Tokio”. Z drugiej strony innych krajach zachodnich PGSM wcale nie musiało być takim szokiem jak u nas. Tam widz jest nieco oswojony ze stylistyką jak prezentuje PGSM, chociażby w USA są Power Rangers do których PGSM w wielu miejscach jest bardzo podobne, bo tak naprawdę Power Rangers nie są oryginalnym produktem amerykańskim, tylko adaptacją japońskich seriali Super Sentai, kręconych od 1975 roku do dziś; w sumie powstało 30 serii. Amerykanie kręcą PR dopiero od 1993.
    Wikipedia napisał(a):
    Super Sentai (jap.スーパー戦隊シリーズ, Sūpā Sentai Shirīzu) – to seriale, w których kilku ludzi walczy z potworami (najczęściej kosmitami). Posiadają fantastyczne gadżety do walki, wspaniałe maszyny osiągające prędkość ponaddźwiękową oraz wielkie Mechy do bitew z olbrzymami.

    A czasami do Super sentai zalicza się również PGSM.

    Zapewnić wszystkich mogę że Japończycy potrafią zrobić filmy z efektami takimi jak w Hollywood czego najlepszym przykładem jest Devilman lub Casshern. Ale Japończycy kochają swoje tokusatsu.
    Wikipedia napisał(a):
    Tokusatsu (jap. 特撮) to termin, którym Japończycy określają efekty specjalne. Na Zachodzie pod tą nazwą znane są przede wszystkim filmy i seriale aktorskie, w których wykorzystana zostaje spora ilość takich efektów.

    Największą popularnością cieszą się tokusatsu o superbohaterach, jak chociażby Super Sentai, Kamen Rider, oraz produkcje o wszelakich potworach – najsłynniejszym przedstawicielem tego typu tokusatsu jest seria filmów o Godzilli.

    Od 50 lat jedyną i prawdziwą Godzillą jest dla nich aktor w kostiumie potwora, nie żadna animacja komputerowa. To samo dotyczy seriali o super bohaterach, które mają równie długie tradycje co Godzilla. Początki tokusatsu mają korzenie w japońskich teatrach a dokładniej w kabuki i bunraku. Po dokładnie informacje odsyłam do Wikipedii: [link]

    To że w naszym pięknym kraju wiele osób tak źle reaguje na PGSM wynika z tego, że nigdy wcześniej nie mieliśmy sie okazji zetknąć z tokusatsu (nie liczę tych kilku filmów z Godzillą które dawno temu pokazała tv). W czasach gdy na zachodzie triumfy święciły kolejne serie Metal Heroes i Super Sentai (na ich podstawie amerykanie kręcą Power Rangers) my mieliśmy tylko do wyboru produkcje z braterskich krajów socjalistycznych.

    Nie należy zarzucać twórcom PSGM, że nie przyłożyli się do powierzonego zadania. Zrobili to najlepiej jak umieli w stylu który jest doskonale znany japońskiemu widzowi (oraz niektórych krajów zachodnich), ale zupełnie obcy nam. Jak pisałam wcześniej biorąc pod uwagę tradycję Super Sentai (i innych filmów z super bohaterami) PGSM nie mogło wyglądać inaczej. A to czy się komuś podoba, czy nie to już kwestia gustu, a o gustach się nie dyskutuje ;-)
  • Avatar
    A
    kamarza 13.07.2007 08:52
    HUH
    Dobra najpierw doznalam szoku ale po obejzeniu jakichs 4 odcinkow caly ten kicz i plastic fantastic przestaly mi przeszkadzac poprostu wciagnelo mnie, fakt ta produkcja kojazy mi sie troche z power rangers (blah) ale tu fabula i wspomnienie z dziecinstwa jakim jest dla mnie anime wziely gore postanowilam dotrwac do konca zreszta wcale nie bylo to trudne bo poprostu dobrze mi sie to ogladalo :-P

    Podsumowujac, przemilcze ten caly kicz ktory pojawia sie w serii ale kiedy przestanie nam sie zbierac na wymioty i przezwyczaimy sie to wcale nie jest tak zle
  • Avatar
    A
    Harriet 26.06.2007 19:11
    + ;)
    NO właśnie :) Jak zaczęłam oglądać i zobaczyłam Lunę, to nie chciało mi się wierzyć że to ona :D A jak zobaczyłam przemiane Usagi to myślałam że padne (pomadka!!!!) I tak sobie oglądam i myślę: Cholera, to jest całkiem inne niż anime, skąd oni to wytrzasnęli!
    A potem czytałam mangę i patrze: To właśnie tak było!
    Po prostu O WIELE WIELE bardziej zgodne z mangą, ot co. Z anime nie ma porównania, no bo to ludzie i trudno żeby skakali niewiadomo skąd albo latali.
    Ale serio tak tańcować naokoło wrogów nie musiały ^^
    Oczywiście zgodzę się z poprzednikami- zaczniesz oglądać- rzygasz, bedziesz kontynuować- wciągniesz się. ;)
  • Avatar
    A
    mmx 7.03.2007 00:50
    Kicz
    KICZ NIEWYOBRAŻALNY.
    nie da się tego oglądać nawet po wypiciu kielicha w nocy. Tragiczne wykonanie, tragiczne aktorstwo, wszystko tam jest tragiczne
  • Avatar
    A
    Artemis 25.01.2007 20:22
    ;p
    Dodam jeszcze coś:P
    odc. 1 – Lol, czemu to takie kiczowate? i ten koles palca w kamere wkłada^^

    odc.2 – to nieźle, ona lepiej już spadać nie mogła… cały odcinek az się rzygać chciało:P

    =miałem na kompie 5 pierwszych odcinków to oglądałem dalej=

    odc. 5 – hmm… *zobaczmy dalej^^*

    odc.8 – o, nawet ciekawie się robi^^ *obejże dalej:P*

    odc. 18 – Ale ta Minako ma fajny głos:P szkoda tylko, że ta przemiana taka jakaś^^

    odc. 22 – Jaa… Ukradł Mercurego O_o muusze zobaczyc co jej zrobił^^

    odc. 23 – O lol…

    odc. 28 – Usagi została zabita?!?!?!?! *pobieralem juz w formacie RM bo musiałem szybko ogladac dalej*


    odc 33. O_o nowa zła?! *otłumaniony tym co sie stanie dalej*

    i tak mijało… małe rozczarowanie i malutki 'rzyg' był jak zobaczyłem Sailor Lunę:P ale to nie ważne^^

    odcinek 45 – Jaaa… Minako coś straciła (byłem już otłumaniony tą serią, a w odcinku 46 przeżyłem cos co sie nazwa 'nieoczekiwanym zwrotem akcji' co jest bardzo fajne:P i żadko spotykane w filmach^^)

    odcinek 50 – jeest, zrobili odcinek specialny T.T
  • Avatar
    A
    julitka 3.01.2007 18:09
    taksido
    Mnie totalnie rozbroiła transformacja Tuxedo!! no poprostu jak on naciąga te spodnie… popłakałam się ze śmiechu! a co do strojów – przy ich robieniu doradzała sama Naoko Takeuchi – moim zdaniem nie s takie tragiczne, mogliby zrobic tylko mniejsze te kokardki :D
  • Avatar
    A
    Paulina 12.11.2006 18:13
    Sailor Moon Live Action
    Koszmar,naprawdę czegoś innego się spodziewałam.Ciekawe jak by wyglądała wesja amerykańska.Na pewno o niebo lepiej.
    • Avatar
      Mia 13.02.2008 15:22
      Re: Sailor Moon Live Action
      Paulina napisał(a):
      Ciekawe jak by wyglądała wersja amerykańska.Na pewno o niebo lepiej.


      Takowa wersja już powstała, i w niczym nie ustępuje pgsm a nawet wyprzedza. /czegoś takiego w życiu nie widziałam:rzygałam,śmiałam się i dziwiłam za jednym razem /

  • Avatar
    A
    Angelini 13.09.2006 10:22
    Hmmm.....
    Nie było to takie straszne, gdy oglądałam 1 odcinek o mały włos sie nie załamałam….gdzieś tak około 20 nie mogłam się oderwać…
    Wniosek : w skali od 1 do 10 zasługuje na 5.
    Pozatym wszystkich narzekajacych odsyłam do „Princess Princess D”
  • Avatar
    A
    Pazuzu 23.06.2006 20:00
    A było to tak...
    Pierwszy odcinek – WTF?
    Drugi odcinek – 40 nerwowego minut śmiechu.
    Trzeci odcinek – j.w.
    Czwarty odcinek – bo sesja była trudna i musiałam się odstersować.
    ...
    Trzydziesty któryś odcinek – Muszę wiedzieć co będzie dalej!
    Tragiczna gra aktorska, efekty specjalne lepiej przemilczeć, piosenki nie do słuchania, a jednak od dziesiątego odcinka nie mogłam się oderwać. Duża była w tym zasługa Zoistite i Kunzite, najsilniejszych, co tu ukrywać też najprzystojniejszych, punktów obsady. Jeżeli dotrwacie do ich pojawienia się, najprawdopodobniej zobaczycie całość. Przynajmniej tak mi mówi doświadczenie.
  • Avatar
    A
    Earthaga :P 23.06.2006 15:13
    co nieco o tym "czymś"
    widziałam pierwszy odcinek tego złomu i stwierdziłam że te różowe kalosze co ma na sobie Usagi to poprostu szczyt wszystkiego.już pierwszy odcinek emanuje dużą ilością scen„kaskaderskich i niebezpiecznych” np.skacząca Sailor Moon ze schodów na wysokości…0,5 metra.zrozumiałabym jakby skakała chociażby z 5metrów.po prostu żenada.nie mówiąc że podczas przemiany kolor włosów się zmienia(główna bohaterka ma brązowe własy jakby ktoś nie wiedział)na blond.to coś było robione chyba na podstawie Power Rangers bo te potwory tak bardzo są do siebie podobne…do tego zpaśli tą Sailor Moon spokojnie waży z 67 kilo jak nie więcej…ja poprostu nie mam słów na tą beznadziejną próbę zmiany Czarodziejek na bardziej realistyczną wersję…
  • Avatar
    A
    star 1.05.2006 23:25
    Dramat
    Zbeszcześcili kompletnie legendę. Gdyby nie ta tragiczna jakość techniczna (taką metodą, tj. kamerą telewizyjną, kręci się telenowele a nie filmy SF!) oraz te paskudne plastiki (broszki, gadżety, STROJE) i sztuczna kolorystyka ubrań, to dałoby się to oglądać. Aktorsko słabizna – czy te główne postaci odegrali amatorzy?

    Ta nieszczęsna Luna to najbardziej humorystyczny element całej zabawy.

    Generalnie: lecąc po kosztach – a taka niskobudżetowa produkcja to właśnie jest – nie da się zrobić nic dobrego. A już na pewno, jeśli ma to być coś na kształt science­‑fiction.
  • Avatar
    A
    tuguli 7.01.2006 23:01
    porażka :(
    Z niecierpliwością czekałam na Sailor Moon Live Action i się pożądnie zawiodłam.
    Luna jako pluszowa zabawka ?!?!??!?!?!?!?!?!!!
    Przecież Luna to PRAWDZIWY KOT z plamką na czole w kształcie księżyca!!! Myślałamże się bardziej postarają. Za dużo moim zdaniem zmieniono w porównaniu do anime :(
  • Avatar
    A
    Artemis 8.11.2005 20:29
    Sailor moon...
    Ja uważam że sailor moon live action jest bardzo ciekawe muzyka jest bardzo sympatyczna a szczególnie opening i kilka piosenek zato dźwieki są normalne… jak to w anime bywa. Dobrze że niebyło tam nic rysowanego.
    Aktorki są ładne a w szczegulności Aino Minako i wszystkie z pięciorga oprucz Jupiterki.
    Suuper fabuła i bardzo zaskakujące wontki np z minako i z princes serenity oraz beryl… i to jak usagi w 2 odcinkach przychodzi do szkoły a tam… ja ogólnie bardzo lubie Sailorki i wole sailor moon live od anime za fabułe ,a co do sztuczności to jest jej wiele ale potem np. berło usagi i luny są fajne ale efektty z „materiałami wybuchowymi” pod koniec serii wyglądają naprawde fajnie!!! polecam sm.live
  • Avatar
    A
    Maxikot 10.10.2005 12:19
    A ja to lubie...
    gdyż jest to seria lekka i przyjemna. Powiem że o wiele bardziej przyjemnie robiło mi się napisy do PGSM niż do serii anime (co nie oznacza że uważam anime za gorsze broń Boże). Wciągneła mnie ta seria i bardzo mi się podoba. To bzdura że jest pełna plastiku. Są owszem momenty że nawet mnie (Strasznie tolerancyjny jestem) nie chciało się patrzeć na pewne fragmenty. Pomatki Usy do transformacji nie trawie kompletnie. Ale ogląda się przyjemnie, fabuła jest lepsza niż w anime więc ocena powinna być wyższa. Dziękuje.
  • Avatar
    A
    Makro 24.09.2005 21:10
    a po co tu tytuł?
    Przecież PGSM nie jest takie złe. Ja rozumiem, po pierwszych 10­‑ciu odcinkach będziecie tym rzygać, jasne. Ale! Po odcinkach 15 zaczniecie się tym interesować, po 20 was wciągnie, a po 30 będziecie to uznawać za całkiem fajowe *tak jak ja*. Poza tym, jak oni mogliby to lepiej zrobić? Dajcie mi prawdizwego kota z księżycem na czole, albo anorektyczki, które będą miały wygląd taki jak w Mandze. Poza tym, PGSM było dość niskobudżetową produkcją. *No, troszkę kasy w to włożyli, ale ogromną sumą też to nie było XD*. Muzyka jest znośna, przemiany można przemilczeć, a stroje są dokładnie wzorowane na Mandze * no, może oprócz generałów*. No i cała prawda ^^
  • Avatar
    A
    Ka_tka 9.06.2005 12:24
    Boskie!
    Szczególnie, jak dorwać wersję z niewyciętymi ze środka reklamami. Jesteś aktywną dziewczynką? Nasza najnowsza, nierwąca się bielizna jest w sam raz dla ciebie! Nigdy więcej obaw przy robieniu fikołków! Pantsu! Faito!

    Stanęłam na czwartym odcinku, ale z pewnością dooglądam kiedyś, fazotwórcze straszliwie XD
  • Avatar
    R
    beryl 8.06.2005 16:45
    a skąd
    Nieprawda, recenzja była całkiem, całkiem. Dobrze oddała zarówno wady jak i liczne zalety tej produkcji – fakt, że osprzęt i choreografia walki byly do kitu, za to sama fabuła – bardzo przyjemna, ciekawa i lepiej rozwinięta, niż to miało miejsce w wersji animowanej.
    • Avatar
      Ysengrinn 9.06.2005 05:49
      Re: a skąd
      beryl napisał(a):
      Nieprawda, recenzja była całkiem, całkiem.


      Ja o filmie, nie recenzji;). Ludzie dzielą się na tych, którzy przetrwali pierwsze starcie i tych którzy nie przetrwali. Ja należę do drugiej kategorii;>.
    • Avatar
      Mizuu 9.06.2005 07:02
      Re: a skąd
      beryl napisał(a):
      Nieprawda, recenzja była całkiem, całkiem.


      A wiedzialam, ze Beryl­‑sama sie pozna na serii ^^! Swoja droga, chcialam napisac cos bardziej opiewajacego zalety, ale mialam Ave na karku. I mi samej sie nie podobala recenzja z samymi plusami. Bo mnie sie kicz podobal… ale kilku osobom nie :D
  • Avatar
    A
    Ysengrinn 7.06.2005 12:05
    Nie mehr...
    To było straszne… Powinni tego zabronić…