Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Komentarze

No.6

  • wiki 26.11.2016 22:16:41 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Uratugo 23.08.2015 02:46
    Jakby to napisać...
    To anime obejrzałem jakieś 3, może 4 miesiące temu. Wtedy z pewnością napisałbym, że była to cienizna – co prawda w miarę strawna i zdecydowanie nie najniższych lotów – ale jednak cienizna. Co się zmieniło do dzisiaj? Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia. Dalej uważam, że nie była to seria najwyższych lotów, ale pomimo tego cały czas siedzi mi ona w głowie. Czemu? Kreska całkiem przyzwoita. Z animacją już trochę gorzej, ale tutaj również nie ma tragedii. Soundtrack bardzo słaby i zdecydowanie źle dobrany sytuacyjnie. Jedyny moment oprawy muzycznej, który zwrócił moją uwagę, to taniec Nezumiego z Shionem.

    Z postaci warte wypisania są jedynie trzy:

    1. Inukashi prezentuje się, w moim mniemaniu, najlepiej. Przede wszystkim jest to postać niepozbawiona sensu i logiki, a to w tym anime jest na wagę złota. Psiara ma całkiem ciekawy charakter. Obiektywnie rzecz biorąc, jest postacią raczej przeciętną, ale w „No. 6” wyróżnia się najpozytywniej. Jako jedyna postać przechodzi przemianę w światopoglądzie i zachowaniu w sposób naturalny i nienaciągany. Obecność Shiona- jego naiwność, idealizm i dobroć- sprawiają, że Inukashi zaczyna się otwierać i zauważa, że już nie tylko psy cokolwiek dla niej znaczą, ale również człowiek, który doświadczył ją czymś, czym żaden człowiek, w jej mniemaniu, nie mógł obdarzyć drugiego człowieka. Niestety sama końcówka wykpiła to wszystko, ale o tym później…

    2. Następny jest Nezumi. Spodobał mi się po prostu jako postać. Nic w nim wyjątkowego, charakter posiada dość schematyczny, ale jednak nie irytował bardziej, niż przeciętny bohater No. 6. Momentami irytowała mnie ta jego huśtawka humorów, ale, będąc partnerem czasowym dla Shiona, na jego tle wypadał wręcz perfekcyjnie.

    3. I teraz Shion… Zdecydowanie numer jeden najbardziej irytującej, nielogicznej i bezsensownej postaci. Nie ma w nim absolutnie nic wartego uwagi. I gdyby to była jedyna jego wada, to świat byłby dla mnie piękniejszy. Niestety, była to jego najlżejsza wada. Jego brak logiki, całkowita uległość wobec Nezumiego, przy jednoczesnym biernym, wyidealizowanym uporze, wołały o pomstę do nieba. Momentami dawał sobą pomiatać jak śmieciem, ale kiedy ktoś wypowiadał się Negatywnie o jego psychicznym dręczycielu, oburzał się jak dziewica na pierwszej randce. Byłoby to nawet zabawne, gdyby nie było tak irytujące.

    Zakończenie jest kwintesencją absurdów, niedomówień i fabularnych dziur. To, co działo się w jakichś dwóch ostatnich odcinkach nie da się opisać w cenzuralny sposób. Zakończenie „No. 6” winno być podręcznikowym przykładem tego, czego nie robić z anime. Bezsens goni bezsens, a emocji jest tam tyle, co śniegu w ostatnie święta Bożego Narodzenia.

    Po przeczytaniu powieści (a jakże, musiałem) stwierdziłem, że forma pisana niewiele się różni właściwie od formy zekranizowanej. W książce jest po prostu o wiele więcej nic niepotrzebnych wątków, których w anime nie pomieszczono. Jednak jakieś tam różnice są. Zauważyłem, że te nieliczne zalety serii są w książce bardziej wyraziste, a wady dużo bardziej zobrazowane i wręcz wywalone na wierzch. książkowa Inukashi jest jeszcze ciekawsza i książkowy Shion jest jeszcze bardziej irytujący. Przechodzenie przez te wszystkie przemyślenia, idee, uczucia białowłosego były istną katorgą.

    Jedna pozytywna rzecz z przeczytania powieści jest taka, że dziki temu udało mi się zrozumieć to, co nie zostało pokazane w anime, czyli wypełniłem sobie te wszystkie dziury fabularne. Cóż, powieść „No.6” może nie posiada zbyt wiele absurdów, jak anime, ale jest równie niszowe i słabe, krótko mówiąc: niewarte uwagi.
  • Avatar
    A
    anonim 14.08.2015 14:26
    Nezumi i Shion dużo analizowałam(na podstawie anime)
    A efekty są takie: To co łączy tą dwójkę to jest miłość,właśnie TA miłość,nie mam wątpliwości co do tego. Wszystkie poszlaki na to wskazują,gesty,to co powiedziane i co jest niedomówione. Autorka NO.6 dała wiele znaków aby sądzić że to miłość a jednocześnie podkreśla że nie powiedziała co to jest,bo wprost w istocie nie powiedziała. Dlaczego tak to przedstawiła? co chciała osiągnąć? czy chciała zrobić z odbiorcy głupca nic mu nie wyjaśniając? czy chciała rzucić odbiorcy wyzwanie aby sam określił jaki rodzaj więzi łączy Nezumiego i Shiona? Produkcja genialna. Niby coś więcej między nimi jest,niby nie jest.Ja uważam że Nezumi kocha Shiona a Shion kocha nezumiego,chcą być razem. Problem jest taki że obaj nie umieją się przed sobą określić,jeden do drugiego i dogadać ze sobą.Są kompletnie nieporadni w tych relacjach,sprawach. Uważam że Nezumi skrzywdzony przez życie jest zamknięty w sobie,boi się bliższych relacji uczuciowych z kimś,boi się zaangażować bo boi się że zostanie zraniony. Z czasem rokuje na to że zacznie się otwierać ale wtedy to Shion wszystko popsuł. Shion niby okazuje uczucia bardziej,niby robi z podtekstem jakieś górnolotne przemowy jaki to Nezumi jest dla niego ważny itd…niby jasne,ale…Shon nie wyjaśnił Nezumiemu jaki jest rodzaj uczucia którym darzy Safu i tutaj znów ich oddalił od siebie. Ja wiem że on Safu kochał jako koleżankę tylko. Ale Nezumi ma wyrazne wątpliwości,w jego głowie roją się dzikie domysły. Może się pomylił co do tego co czuje do niego Shion,może to zle zrozumiał,może Shion kocha Safu a nie jego. Widziałam to wyraznie m.in.jak biegli po schodach i jeszcze ta wszystko mówiąca smutna mina Nezumiego,aż mi się go żal zrobiło.Wtedy znowu zaczął się wycofywać w głąb siebie. Myślę że Nezumi jest tym typem z którym trzeba być otwartym i szczerym. Nezumiemu trzeba powiedzieć w prost że się go kocha i dać twarde podstawy do tego aby wiedział na czym stoi.To było zadanie Shiona,nie zrobił tego. Nezumi się boi a sprawa NO.6 to była wymówka,tak naprawdę to on znajdzie inny powód aby się za bardzo do siebie nie zbliżyli,odbudowa miasta,coś tam, coś tam itd.NA KONIEC>niby ich wzajemne uczucia są już jasne,niby nadal nie. Nezumi odchodzi,Shion go woła,tamten patrzy ostro,Shion prawie się rozpłakał,tamten go całuje i odchodzi.>strasznie to dziwne:-/ Myślę że odszedł bo jeszcze nie byli gotowi być razem,nie nastał jeszcze ten czas,bo musieli ochłonąć po ostatnich wydarzeniach. Może kiedyś będą razem a może nie. Całując Shiona wychodzi mu na przeciw,okazuje swoje uczucia,myślę że daje mu tutaj już jasno do zrozumienia co do niego czuje. Jednak odchodzi,chyba dlatego że teraz ruch należy do Shiona,to Shion ma się zastanowić czego chce,powinien szczerze z Nezumim pogadać i wyłożyć kawę na ławę.
  • Avatar
    A
    11xx 7.08.2015 13:07
    Mnie się bardzo podobało
    Nastawiłam się na dobrą rozrywkę i się nie zawiodłam. Obejrzałam wielokrotnie,teraz z przyjemnością skompletuje mangę.Podkład muzyczny mi pasuje do anime,podkreśla znaczenie scen. Fajne sceny walki,dialogi,ciekawi bohaterowie,ciekawy niejasny wątek między głównymi bohaterami,dziury w scenariuszu mi nie przeszkadzają bo od czego w końcu mam własną wyobraznię? Ja nie mam się czego czepiać. Imię Szczur mi odpowiada,pasuje,bez tego całość straciła by sens. Wszak szczury to stworzenia inteligentne,sprytne,przebiegłe,zawsze i wszędzie sobie poradzą,potrafią być też miłe i urocze oraz w niektórych warunkach szkodliwe. Taki właśnie jest Nezumi :-) Ilość odcinków anime i mangi też mi odpowiada bo ja nie cierpię tasiemców,żadnych,więc gdyby było dłuższe to wtedy NO.6 już bym nie obejrzała/czytała. A najbardziej w tym wszystkim zachwyciły mnie oczy Szczura,nie mogę się napatrzeć na nie. Są piękne,w żadnym anime takich nie widziałam,kolor stalowy(ja to tak nazywam)ni to niebieskie ni szare. Ciemna obwódka na zewnątrz tęczówki i stopniowe rozjaśnienie w kierunku zrenicy. Są cudowne,brawa dla twórców za taki szczegół :-)
  • Avatar
    A
    X 28.07.2015 19:55
    A ja bym się tak anime nie czepiała…
    Zaczęłam je oglądać i zaraz po pierwszych odcinkach sięgnęłam po nieoficjalne tłumaczenie powieści. I najpierw faktycznie anime wyglądało dosyć ubogo, bo połowy dialogów nie ma, książka jakoś bardziej naukowo podchodzi do niektórych zagadnień i w ogóle okrojono całość dla potrzeb srebrnego ekranu (tudzież monitora).
    Ale potem doszłam w książce do  kliknij: ukryte , a to dopiero połowa książki (czy serii, zależy jak liczyć). I wszystko się strasznie ciągnęło, męczyło mnie już, szczególne, że pojawiały się rażące błędy logiczne, a początkowo naukowe podejście porzucono na rzecz działających na wyobraźnię scen( kliknij: ukryte ) i kliknij: ukryte )
    W anime z wiadomego powodu nie było tych dłużyzn , ale moim zdaniem wyszło mu to na dobre. Brak czasu ekranowego oszczędził też kilku błędów logicznych. Nie wiem tylko czy wyjaśnienia przedstawione w anime były satysfakcjonujące, bo już wcześniej przeczytałam je w powieści.
    Za plus powieści można jeszcze zaliczyć No.6 Beyond, kilka opowiadań pokazujących dalsze losy bohaterów. Sprawiają, ze czytelnik patrzy trochę inaczej na całą sprawę.  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Risshya 23.07.2015 12:37
    Trochę o przyjaźni, trochę o walce, trochę o szukaniu właściwej drogi, przyszłości..

    Niestety, jako adaptacja powieści, anime jest bardzo słabe. Sporo materiału, bo aż dziewięć tomów novelki upchnięte w 11 odcinkach! Anime jest po prostu.. dziurawe. Pomimo tego, że uwielbiam Nezumiego, Shiona oraz ich historię, anime bardzo mnie zawiodło. Jeśli ktoś się waha miedzy oryginałem a adaptacją, lepiej wziąć się za to drugie.

    Mimo wszystko polecam, jeśli ktoś ma czas i chęci, a nuż się spodoba, szczególnie jeśli się nie czytało, bo nie chciało, novelki, nie bedzie się odczuwało podczas seansu tych 'dziur' :)
  • Avatar
    A
    Nico 18.07.2015 12:15
    Nie do końca się zgadzam z jednym
    No.6 dopiero zacząłem oglądać, więc nie mogę go ocenić, natomiast przyczepie się do słów „z powodu nieudolności i niekonsekwencji twórców”. Ciężko jest zmieścić wiele tomów w około 4 godzinach ... Konia z rzędem temu, komu się to uda.
  • Avatar
    A
    Ur 12.05.2015 19:21
    7/10 i ani pół więcej
    Jeśli to jest adaptacja TEJ powieści… to za realizacje powinno miec skale oceniania od -10 do -1.
    Manga o jakiś siedem niebios, azgard cały i szczyt olimpu jest lepsza. Naprawdę zabrakło mi wielu, ale to wielu śmiesznych i rozczulajacych scen, ale z drugie j strony…
    Oceniam to udając, że No.6 wcale nie ma innych odslon.
    Jesli to wam się podobało, to polecam mange. <3
  • Avatar
    A
    Gruszka 30.12.2014 18:25
    Ci, którzy nie widzą problemu w zakończeniu pewnie nie znają książki, albo chociażby mangi…
    To okrutne jak zostało potraktowane zakończenie, ale z drugiej strony sama nie jestem pewna jak inaczej miałoby wyglądać… Te 11 odcinków mogłoby być samym zakończeniem No.6, gdyby wiernie trzymano się powieści, co jak wiemy jest niemożliwe, nie wiem czy ma sens zastanawianie się nad tym, ciesze się że powstało anime, chociaż do powieści (Moderacja kiwa placem.) to ono się nie umywa, niemniej całkiem przyjemne.
    9/10
    • Avatar
      tamakara 30.12.2014 18:45
      Ten komentarz został napisany tylko po to, żeby zareklamować stronę z tłumaczeniem?
      • Avatar
        Gruszka 31.12.2014 16:34
        Hm, nie, nie tak to miało wyjść, chociaż może tak wygląda, komentarz został napisany żeby choć trochę zwrócić uwagę ludzi na powieść, ponieważ naprawde jest genialna, co do bloga, to tylko ułatwienie, zawsze można czytać po angielsku ;)
    • Avatar
      chi4ko 30.12.2014 19:15
      Szczerze, to wolę już to, co zrobili od wiernej adaptacji LN. Wg mnie jedyną wadą zakończenia z anime jest parę niedopowiedzeń i zbyt szybkie tempo wydarzeń. Gdyby zrezygnowali z którejś sceny mycia psów, to wystarczyłoby czasu na wyjaśnienia. Naprawdę nie chciałoby mi się oglądać scen przedzierania się do miasta, całej tej akcji u doktora i na wieży. Zakończenie anime jest w miarę dobre, bo jest proste i nie ma ww. udziwnień.
    • Avatar
      Lenneth 31.12.2014 17:28
      Osobiście nie uważam, żeby powieść była genialna, choć jestem w stanie zrozumieć, dlaczego niektórym się podoba. Cokolwiek by jednak nie mówić o książkach Asano, zakończenie faktycznie mają lepsze, sensowniejsze od tego, co pokazano w anime.

      Tak, jak pisałam tutaj rok temu w swoim komentarzu: z zakończenia anime wynika, że Shion i Nezumi nie mieli wpływu na nic, że wszystko, co z zrobili w poprzednich dziesięciu odcinkach równie dobrze mogłoby się nie wydarzyć, że ich plan dostania się do CF nie miał znaczenia, bo koniec końców Safu zadziałała sama i bez ich pomocy. Czyli dostajemy historię, w której ze snucia się bohaterów pierwszoplanowych po ekranie, ich decyzji oraz dramatycznych akcji NIC nie wynika. Do tego dochodzą absurdy takie jak  kliknij: ukryte  no i przede wszystkim kupa niepodomykanych wątków i masa zagrywek deus ex machina. Fabuła, jak nadmiar ciuchów w walizce, zostaje dopchnięta kolanami i okrojona ze „zbędnych”, wystających elementów, byle zmieściła się w przewidzianych DWÓCH odcinkach. Chciałam napisać: dwunastu, ale w większości z tych dwunastu scenarzyści woleli postawić na scenki rodzajowe o relacjach Shiona i Nezumiego, ale nie na fabułę, dlatego ostatecznie zostało tak mało miejsca na opowiedzenie historii No 6 do końca. Generalnie, widz zostaje potraktowany jak idiota, któremu można naprędce wcisnąć byle co i też będzie cacy.

      A sam problem rozplanowania fabuły w czasie występuje też w książkach – na początku dzieje się sporo i coś z tego wynika, potem mamy dłuuugi przestój wypełniony rozważaniami bohaterów (w kółko o tym samym, tymi samymi słowami), a dopiero na koniec narrator załapuje, że hm, może byśmy jednak poprowadzili tę historię w jakimś kierunku. I przyspiesza gwałtownie, choć niestety, sił starcza mu niemal tylko na główny wątek, reszta (Wyoming, matka Shiona, Elyurias etc.)zostaje sprowadzona do roli nieistotnych popierdółek.
  • Avatar
    A
    Evaine 17.12.2014 23:32
    no.6
    Muszę przyznać, że to anime posiada wiele luk fabularnych, nie wszystkie wątki zostały rozwinięte i opowiedziane, nie ze wszystkiego jestem zadowolona, ale… ALE!
    Postaci były wspaniałe. Sztuką jest zbudowanie wielowymiarowych bohaterów, pełnowartościowych i ujmujących.
    Shion – z pozoru bezwartościowy, nic niepotrafiący zrobić nastolatek. Czy jednak nie tak zachowywalibyście się, gdyby nagle wrzucono was w wir walki?  kliknij: ukryte 
    Bohaterowie nie byli wszechmogący. Robili wie, ale wygrywali i przegrywali. Nie tylko od nich zależały losy No.6., utopii  kliknij: ukryte 
    Nezumi także był ciekawą postacią. Przebywanie z Shionem czegoś go nauczyło – nie zrobiło z niego świętoszka i samarytanina, ale z pewnością nauczyło „dostrzegania szarej barwy”. Szczur wiele zawdzięczał Lilii i wcale nie przeszkadzały mi sceny  kliknij: ukryte  – anime ukazuje uczucia w tak delikatny i subtelny sposób, że nawet homofob powinien być w stanie to przełknąć. Dla mnie relacje zostały ukazane pięknie.

    Zakończenie… Obcięłabym 5 ostatnich minut (chociaż o takie również się modliłam)  kliknij: ukryte 

    Opening i ending nie wybijają się ze średniej, ale stanowią miłe dopełnienie reszty. Nie są zbyt długie, przyjemnie brzmią, są w porządku graficznie. Bardzo podobały mi się projekty postaci. Mówiłam to już…?

    Nie jest wybitne. Jest po prostu piękne.
    Polecam każdemu.
  • Avatar
    A
    YukoNyaa 16.09.2014 21:07
    "Ludzie potrafią pomagać sobie nawzajem. Ty mnie tego nauczyłeś"
    To anime jest PIĘKNE. Jest wręcz idealne! Kocham to, kocham to, kocham to!!! Główni bohaterzy – wspaniali, może Shion był taki mało wyraźny, ale pod koniec dał czadu. Bardzo polubiłam Psiarę, bo lubię osoby z zadziornym charakterkiem. W ostatnim odcinku zrozumiałam całą serię i znienawidziłam Nr6. Bardzo się cieszę, że  kliknij: ukryte  Jednakże to jak Elyurias  kliknij: ukryte  Pod koniec ta seria jest naprawdę bardzo wzruszająca, płakałam jak małe dziecko przez prawie 3/4 odcinka ♥ Wspaniała fabuła, warta uwagi seria. Jestem szczęśliwa, że obejrzałam to anime. Polecam, polecam i jeszcze raz polecam!!!
  • Avatar
    A
    Kyuseichu 1.07.2014 14:18
    Napisałam mega długi komentarz wychwalający No.6 pod niebiosa, ale mi się usunęło ;;
    Najlepsze anime [powieść cudowniejsza razy nieskończoność] jak dla mnie, zaraz po Kuroshitsuji, a może nawet na równi. Dobra, trochę nie można tych dwóch serii porównywać, ale co tam,
    POLECAM W CHOLERĘ
     kliknij: ukryte  Potem przeczytałam powieść i  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    An-xi 25.02.2014 14:52
    To seria sci­‑fi z elementami akcji i obyczajówki, opowiadająca o totalitarnej społeczności i zmagających się z nią ludziach. Kreska jest całkiem ładna ( nie było jakiś zniekształceń twarzy). Jak dla mnie za mało shounen ai/yaoi !
  • An-xi 25.02.2014 14:51:03 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    gilgamesz2 25.02.2014 13:54
    czy ktoś zauważył że ich sieć internetowa (chyba) nazywa się „orange” zabawne. a tak ogółem to dobra pozycia do polecenia, trochę wkurzały mnie homo­‑pocałunki.
  • Avatar
    A
    Lenneth 21.11.2013 16:01
    Sieczka o niczym
    Antyutopijne sci­‑fi, spójna fabuła, chwytające za serce shounen­‑ai, ciekawi bohaterowie… Jeśli tego właśnie szukacie, to szukajcie dalej, bo w tym anime na pewno tego nie znajdziecie.

    A teraz po kolei, bo muszę w swoim komentarzu odreagować kilka godzin, które doszczętnie zmarnowałam, oglądając „No. 6”.

    Pod względem fabularnym to anime leży, kwiczy i błaga o dorżnięcie. Na początku jest jeszcze w porządku, dostajemy spójne zawiązanie akcji, kilka tajemnic, napięcie między parą głównych bohaterów. W okolicach czwartego odcinka to wszystko siada, przestaje dziać się niemal cokolwiek, co popychałoby wydarzenia do przodu. Widz czeka i czeka na konkrety, a tu mija jeden ep za drugim i oto BACH! NAGLE! – zakończenie, o którym napisać, że nielogiczne, że bez sensu, że deus ex machina, to jak nic nie napisać. Bez spojlerowania zaznaczę tylko ogólnikowo, że żaden z wątków pobocznych nie doczekał się domknięcia, ale najbardziej zdenerwowało mnie co innego. Dwaj główni bohaterowie przez pół serialu spierają się, CO należy zrobić, w końcu COŚ robią, a to coś ma ZEROWY wpływ na to, na co chcieli wpłynąć – innymi słowy, gdyby Shion i Nezumi nie zrobili NIC, los No. 6 wyglądałby dokładnie tak samo, ergo: główni bohaterowie nie byli potrzebni w fabule. Drodzy scenarzyści, tak się nie robi. A już ze spojlerowaniem:  kliknij: ukryte 

    Ok, można powiedzieć, że w środku mało się dzieje, bo środek został poświęcony budowaniu relacji między parą głównych bohaterów. Niestety, nie są to ani wyjątkowe, ani odkrywcze, ani nawet szczególnie ciekawie przedstawione relacje. Ot, dwójka nastolatków odkrywa, że wiele dla siebie znaczy, plus jeden z chłopców kurczowo trzyma się młodzieńczego idealizmu, a drugi powoli otwiera swoje wrażliwe serce. Szkoda, że tak wiele rzeczy zostaje powiedziane wprost – zamiast ukazać, co czują postacie głównie przez pryzmat ich zachowania (dobry przykład:  kliknij: ukryte ), każe im się też rzucać górnolotnymi, wyświechtanymi frazesami w stylu: „jesteś dla mnie najważniejszy” albo „coś mnie w tobie przyciąga”.
    Plus, nie bardzo w ogóle kupuję ten związek w takiej formie, w jakiej został podany. Bo ani to platoniczna miłość dwóch kumpli (dwaj kumple nie całowaliby się w usta), ani pączkujący romans – bo co to za romans bez śladu fizycznego pożądania, szczególnie jeśli mówimy o szesnastoletnich chłopcach? Hormony im zastrajkowały? Tak czy inaczej, mam wrażenie, że wśród tagów dla serii zdecydowanie powinien znaleźć się „romans”, bo to relacje Shiona i Nezumiego wypełniają 2/3 czasu antenowego.

    Jeśli już o postaciach mowa, muszę napisać, że bohaterowie tacy jak Shion, tak zwane „chodzące dobro”, osoby niezdolne do odczuwania głębszej złości, idealistyczne, altruistyczne do granic, przyprawiają mnie o skrajną irytację. Shion tak twardo obstawał przy swoim światopoglądzie i wartościach moralnych, że przedostatni odcinek, w którym  kliknij: ukryte , zrobił z niego nieledwie wypranego z emocji socjopatę, zamiast ukazać jakikolwiek rozwój postaci. Cyniczny, mocniej stąpający po ziemi Nezumi znacznie bardziej przypadł mi do gustu, choć jeśli przyjrzeć mu się bliżej, on też okazuje się jednym chodzącym stereotypem: wrażliwca, który skrywa wrażliwość pod maską nieczułego twardziela. Głębi w tym bardzo mało, ale przynajmniej „wierzchnia warstwa” nie boli, jak w przypadku Shiona.

    Od strony graficznej anime wypada różnie. Z jednej strony, już pierwszy odcinek zachwyca wspaniałą animacją drzew na wietrze czy kropli ulewy uderzających o szybę, a projekty postaci robią miłe wrażenie. Potem jednak zaczyna brakować fajerwerków, w oczy rzucają się natomiast koślawe gęby statystów albo blizna Shiona wyglądająca jak samoprzylepny tatuaż. Drażnił mnie nieco sposób rysowania rzęs na dolnych powiekach – przypominały mi szwy łączące skórę z gałkami ocznymi – ale to już drobiazg.

    Muzyka – jakaś chyba leciała, z gatunku tych, które absolutnie nie zapadają mi w pamięć. Opening byłby nawet dobry, gdyby nie to, że został zaśpiewany słodko­‑pislikiwym głosem „kawai” sześciolatki, który tak baaardzo pasował do anime o dwójce nastolatków płci męskiej w trudnym, paskudnym świecie… *eyeroll*

    Podsumowując: serię połknęłam szybko, ale co z tego? Fanom z minimalnymi wymaganiami, którzy widzieli/czytali już w życiu jakieś dobre sci­‑fi albo gejowskie romanse, albo w ogóle wiedzą, co to serial ze spójną fabułą, radzę omijać „No. 6” szerokim łukiem.
    • Avatar
      Lenneth 7.12.2013 23:47
      Re: Sieczka o niczym
      Udało mi się w końcu przebrnąć przez wszystkie dziewięć tomów oryginalnej powieści (plus jeden dodatkowy), więc czas na małą aktualizację do powyższego komentarza:

      Jeśli komuś z Was się wydaje, że fabuła anime była słaba, bo spłycała dziewięciotomowy oryginał – i w związku z tym warto sięgnąć po książki pani Asano – to macie rację: wydaje Wam się. Papierowy pierwowzór zawiera niemal dokładnie te same treści, co anime; ba, animowany serial wyświadcza wręcz książkom przysługę, skracając rozwleczone do nieskończoności sceny „akcji” w Correctional Facility.

      Wyjątkiem jest ostatni tom – przedstawione w nim wydarzenia  kliknij: ukryte  mają zdecydowanie więcej sensu niż idiotyczne deus ex machina zaserwowane w anime. Ale prawa jest taka, że na sensowne zekranizowanie tych wydarzeń zabrakło raptem jednego epizodu.

      Z innych plusów powieści wymieniłabym jeszcze kilka scen z udziałem władz No 6. i minimalnie więcej miejsca poświęconego przeszłości Nezumiego czy naturze Elyurias. Z naciskiem na minimalnie – rozczaruje się ten, kto spodziewa się w książkach jakichś nowych rewelacji na ten temat. Poza tym autorka w kółko pisze o tym samym – głównie o tym, jak jakie to No. 6 jest złe, niedobre, paskudne, hiemumanitarne i w ogóle – co sztucznie podbija liczbę stron powieści.

      Lekturę polecam tylko i wyłącznie zagorzałym fankom i fanom serii.
  • Avatar
    A
    zakuro5 5.08.2013 19:58
    niezbyt
    Ogólnie seria niezbyt mi się podobała, być może z powodu bardzo zachęcającej recenzji w „Otaku”, przez którą zrobiłam sobie sporą nadzieję. Powieści nie miałam jeszcze okazji przeczytać, ale nawet jak porównuję anime z mangą, to widzę jak akcja jest uproszczona. W tej kwestii zgadzam się z autorką recenzji- w wielu sytuacjach brakowało mi takiego wstępu, wprowadzenia, przez co seria nabrała w moich oczach chaotyczności, a reakcje zdawały się przesadzone. Zupełnie już nie podobało mi się zakończenie- dla mnie wypadło strasznie tandetnie i zbyt optymistycznie, by było choć po części realistycznie. W ogóle cały wątek Elyurias odczuwałam jako wepchnięty na siłę i trochę niewyjaśniony.
    Dobra, fabułę mamy z głowy, to teraz grafika. Animacja była płynna, tła całkiem mi się podobały, większość projektów postaci też całkiem spoko. O co więc mam pretensje? Tylko kilka szczegółów- przede wszystkim Shion jako dwunastolatek i w ogóle przed, powiedzmy, zmianą wyglądu. Dosyć wymowny powinien być fakt, że pierwszymi słowami, jakie wypowiedziała koleżanka, gdy zaczęłyśmy serię, były „Ale ta dziewczyna ma krótkie włosy”. No. Nie wspomniawszy jego sposobu rumienienia się. Serio? Dwa różowe jak świnka peppa owale na policzkach? Drugą sprawą była ta „czerwona blizna” wijąca się po całym jego ciele. Ja bym to nazwała raczej „różowym paskiem narysowanym pastelą”, bo, serio, gdyby nie powiedzieli, to bym się nie domyśliła, że jest tym, czym najwyraźniej jest. Hm, wiele scen było okropnie nieruchomych. No bo jak inaczej nazwać chwilę, w której usta jednej postaci zamykają się i otwierają, a każdy pozostały element obrazu wygląda jak zalany betonem? Chyba ostatnim mankamentem, który rzucał mi się w oczy, była ta cudowna gra aktorska Nezumiego. Nie wiem o co tyle zachwytu, bo dla mnie to było bardziej sztuczne niż przedstawienie szkolne drugoklasisty.
    Dobra, co nam jeszcze zostało…? Hm, postaci i muzyka. Bohaterowie (oprócz Shiona, którego zrobili jeszcze głupawszym i naiwniejszym niż mandze) bardzo mi się podobali, włącznie z Safu, która, z tego, co zauważyłam, nie cieszy się wielką popularnością. Absolutnie natomiast zachwyciłam się małym Nezumim- zarówno w mandze, jak i w anime po prostu zdobył u mnie miejsce pierwsze w kategorii „nie wiem czemu, ale go uwielbiam”. To tyle. Natomiast co do muzyki, mam mieszane uczucia. Opening jest na pewno specyficzny, ale w sposób na tyle pozytywny, że nigdy nie przewijałam, a nawet parę razy do niego wróciłam. Ending był całkiem ładny, ale nie zapadł mi jakoś szczególnie w pamięć. Śpiew Nezumiego właściwie nie przypadł mi do gustu, czasem usłyszałam lekki fałsz, ale podejrzewam, że po śpiewaniu bez podkładu muzycznego mogłam bardzo niemile się zaskoczyć. Seiyuu brzmiały dla mnie bardzo przyjemnie- chociaż znowu, ta cała gra w teatrze wypadła niesamowicie sztucznie.
    No, skoro już tak się rozpisałam, to wspomnę też o sprawie najbardziej spornej, czyli o relacji głównych bohaterów.Osobiście uważam, że, mimo braku oficjalnego wątku shounen­‑ai, całość wypadła dość jednoznacznie. Niektórzy twierdzą, że  kliknij: ukryte  to za mało, by zaklasyfikować ten związek jako romantyczny- ja twierdzę wręcz przeciwnie, ale wciąż dość trudno mi stwierdzić, czy seria powinna mieć status „boys love”, czy raczej zostać tak, jak jest. Wszak nie wiem, czy bym po nią sięgnęła, gdyby w oznacznikach było napisane „shounen­‑ai/yaoi”. Aczkolwiek wydaje mi się, że gdyby tak było, twórcy mogliby pozwolić sobie na więcej swobody w tej kwestii, a co za tym idzie, stworzyć anime z tego gatunku z fabułą- a to nie zdarza się często. Z drugiej strony nie wiem, czy nie przesadziliby w drugą stronę, ani czy taki zabieg faktycznie wyszedłby serii na dobre.
    Podsumowując, seria moim zdaniem dość słaba. Daję 4/10
    No i sorki za taki długaśny komentarz- jeżeli ktoś go przeczyta bez ziewania, będę pełna podziwu ;)
  • Avatar
    A
    TejatPrior 29.07.2013 19:49
    Dobry pożeracz czasu.
    Dosłownie.
    Przy oglądaniu tego anime czas przyspiesza w jakiś niewytłumaczalny sposób, a przecież „No. 6” nie jest dziełem szczególnie wyróżniającym się, tym bardziej wybitnym. Jednakże… pochłonęłam tę serię w jeden wieczór, więc coś jest na rzeczy.

    Z pewnością fabularny potencjał nie został tu wykorzystany – można odnieść wrażenie, że wszystkie wydarzenia miały tylko pchać akcję do przodu, będąc wytłumaczonymi w stopniu minimalnym, potrzebnym do stworzenia przyzwoitego tła dla relacji Shion – Nezumi. Niewątpliwie ten wzbudzający kontrowersje emocjonalny związek jest tu największą zaletą, ponieważ sami bohaterowie, mimo iż wzbudzają sympatię u widza, nie zaliczają się do grona tych, o których po prostu nie da się zapomnieć.
    Według mnie zakończenie „No 6.” nie było rozczarowujące, ale oczywiście seria mogłaby mieć lepszy finał. Przynajmniej twórcy pozostawili „furtkę”, dzięki której kontynuacja tej historii byłaby możliwa. Nie chcę tu niczego zdradzać, aby nie psuć radości oglądania, dlatego uważam, iż każdy powinien wyrobić sobie zdanie na ten temat.

    Cóż, w pewnych sytuacjach nie da się wytłumaczyć wysokiej noty, danej mocno przeciętnemu anime…
  • Avatar
    A
    Lin 11.07.2013 13:33
    niby źle, a jednak rewelacja
    Nie da się zaprzeczyć, że fabuła No.6 jest bardziej dziurawa, aniżeli większość dróg w naszym pięknym, nadwiślańskim kraju, a jednak mimo tego nie potrafiłam się powstrzymać przed wystawieniem tej serii bardzo wysokiej noty i dodaniem jej do grona moich ulubionych tytułów.

    Całkowicie urzekły mnie postaci i ta cała dość kontrowersyjna między nimi relacja. Tak właściwie nie wiem, czy to, co działo się między Shionem a Nezumim podciągnąć można pod shounen­‑ai (bo pod yaoi to w żadnym wypadku). No.6 to tak naprawdę historia, która poza opowieścią o fałszywej utopii, stara się przekazać również, że na świecie nie powinno być żadnych granic – czy to tych tworzonych przez mury otaczające z pozoru idealne miasta, czy tych dzielących ludzi na podstawie ich cech biologicznych. Tak przynajmniej ja odczytuję tę opowieść. Bardzo wyraźnie przekazuje się tutaj, że płeć ma drugorzędne znaczenie, jeśli przychodzi do tego, co ludzie sobą reprezentują. Wystarczy spojrzeć na Inukashi –  kliknij: ukryte , czy też na Eve –  kliknij: ukryte . I tak właśnie jest z relacją głównych bohaterów – chodzi tu o pierwszą fascynację, o zależność emocjonalną, o to po prostu że bohaterowie spotykają na swej drodze kogoś pochodzącego z kompletnie innego świata, kto uczy ich życia i wartości, których w innych warunkach by nie poznali. Nie ma w tym nic seksualnego, można się co najwyżej sprzeczać, czy jest w tym coś romantycznego. I właśnie ta subtelność, niedookreślenie, próba ucieczki od tego, co skategoryzowane i wtłoczone w granice pewnych pojęć, są tym, co tak bardzo mnie ujęło w parze głównych bohaterów i co zafascynowało mnie w tej historii na tyle, że sięgnęłam po jej literacki pierwowzór.

    Pod względem wątków fabularnych związanych z mechanizmem działania No.6, tajemniczą zarazą, czy  kliknij: ukryte , seria niestety zawodzi i tutaj muszę się w pełni zgodzić z recenzją. Wydaje mi się, że 11 odcinków to po prostu za mało, by z jednej strony opowiedzieć skomplikowaną relację, która połączyła bohaterów, a z drugiej rozwikłać tajemnice dystopijnego miasta przyszłości. Jeden wątek się udał, niestety kosztem drugiego. Zakończenie zbudowane na zasadzie pojawienia się deus ex machina –  kliknij: ukryte  – zrobione zostało po łebkach, zawodząc tym samym oczekiwania budowane przez wcześniejsze odcinki.

    A mimo tego wszystkiego, dla mnie nadal jest to seria niezwykła, do której chętnie będę wracać i którą bardzo wysoko sobie cenię :) To też jest jakaś sztuka – słabo opowiedzieć historię, ale przy okazji wypełnić ją takimi postaciami, że z ich powodu jest się w stanie nawet wybaczyć te braki fabularne.
  • Avatar
    A
    Orihime-chan 28.01.2013 17:00
    Wchłonęłam to anime w niecałe 2 dni; podobała mi się ta fałszywa utopia,bohaterowie(szczególnie Psiara lub Nezumi) i ogólnie wszystko z tym tytułem związane.
    Jestem niestety odrobinę rozczarowana faktem, iż nie został rozwinięty wątek miedzy Szczurem a Shionem.
    Bo tak naprawdę nie mam pojęcia do jakiego typu ich relacje zaliczyć.
    Jednakże w gruncie rzeczy miło spędziłam czas, więc daje 7.
    • Avatar
      Ania 6.08.2015 17:05
      fajne
      A mnie się bardzo podobało to że relacja między Shionem a szczurem nie została rozwinięta ani nazwana­‑zaklasyfikowana do kategorii miłość homo lub tylko przyjazń. Dzięki temu każdy widz może sobie sam wyobrazić opcję jaka mu odpowiada albo niczego nie wyobrażać i przyjąć niejasność relacji(tak jak ja) Nie lubię romansów homo,omijam szerokim łukiem,ale właśnie dzięki temu nie domówieniu no.6 obejrzałam i pokochałam i wybaczam nawet tą nieco dziurawą fabułę :-) A teraz do Wszystkich Tych(wszystkie tutaj wypowiedzi niezadowolonych) którym się nie podobał sposób pokazania relacji głównych bohaterów,powiem jedno: Bardzo dobrze że pokazano więz psychiczną i emocjonalna między tą dwójką (bo owszem pokazano ją) z delikatnym podtekstem zamiast pokazywać jakieś buzowanie hormonów. Teraz odp.do Lenneth: a właśnie że pokazano co czują postacie przez pryzmat ich zachowania. Np.gdy bezpieczeństwo lub honor Szczura jest zagrożone,zwykle spokojny Shion robi się grozny i gwałtowny(raz omal nie zabił,za drugim razem już zabił,nie jasne dla Ciebie?bo dla mnie bardzo)To samo jest ze Szczurem,np.gdy Shion miał pszczołę w sobie to Szczur jak reagował? hmm? i wiele innych przykładów gdzie jego reakcje i zachowanie zdradzają jak ważny jest dla niego Shion. Oczywiście to wszystko to są wciąż nienazwane po imieniu niedomówienia,ale dla mnie właśnie na tym polega urok tej produkcji i chyba nie tylko dla mnie.Bardzo przypadła mi też do gustu postać Psiary,postać „bezpłciowa” Brawo. Postacie Szczura i Shiona też wbrew pozorom nie są stereotypowe i nie różnią się od siebie aż tak bardzo(a przynajmniej ja to tak odebrałam i chodzi mi tutaj o podobieństwo ich wewnętrznej energii nie charakteru,umiejętności czy upodobań) Szczur to „twardziel”,bywa gwałtowny,agresywny z pierwiastkiem uczuciowości,to dobry człowiek. Shion jest uczuciowy,wrażliwy,spokojny z pierwiastkiem agresji i gwałtowności.
  • Avatar
    A
    Otose 26.01.2013 14:54
    No.6 i paradoks - amatorka kiepskiego anime
    Wpadł mi w oko wpis na Tanuki (Avellana) – parafrazując: można być w uzasadnionych przypadkach amatorką kiepskiego anime.. Spodobało mi się..

    Nie uważam, że No.6 jest kiepskim anime, ale do wybitnych też nie należy. Mam tego świadomość.. Ale jestem jego amatorką. Zresztą mangi i novelki też.

    No cóż, braki są, dziury są, akcja za wolna, akcja za szybka, za krótko, etc. – to wszystko prawda, pozostaje nam mieć żal do producentów, że zmarnowali temat, ale chyba pozycji samej w sobie nie należy przekreślać.

    I rzecz ważna - nie uważam za słuszne, aby podciągać No. 6 pod kategorię shounen­‑ai, mimo, że  kliknij: ukryte . Przyjaźń, miłość, fascynacja drugą osobą (również tej samej płci) to są emocje, uczucia – a te potrafią być wielowymiarowe.. To, że jedynie poruszamy się w znanych nam granicach, nie oznacza, że tak jest w rzeczywistości. Zresztą sama autorka w swoich wypowiedziach nie chciała i nie określiła jaki rodzaj relacji wiąże tę dwójkę – więc proszę tego nie robić za nią!

    Postaci mnie zaskoczyły, bo nastawiłam się na stereotyp ‘mocny­‑słabszy’.. Nezumi wydaje się być tym szorstkim, więcej wie o życiu, to on tu przewodzi. Sion pochodzi z innego środowiska, dopiero zapoznaje się z twardymi regułami gry, więc jest nieporadny, popełnia błędy.. Ale właśnie nie, oto niespodzianka, subtelnie przemycane sygnały ujawniają, że Nezumi potrafi być delikatny, a Sion wcale nie jest takim bezradnym nastolatkiem, rozwija się bardzo szybko i dokładnie wie czego chce.

    Scena końcowa – mmm, to było bolesne.. :) Tak, wiem, zakończenie było idealne, idealne.. Nie chciałabym innego. Ale… I tak uparcie myśl wracała:  kliknij: ukryte  Tak subtelnie zarysowane relacje, tak delikatna więź.. To byłoby marnotrawstwo”

    Cóż, po obejrzeniu anime sięgnęłam po mangę i novelkę. Dlatego jak już jestem przy głosie, pozwolę sobie na dedykację amatorom No. 6:

    „Niewidzialna czerwona nić łączy tych,
    których przeznaczeniem było się spotkać,
    niezależnie od czasu, miejsca czy okoliczności.
    Ta nić może się rozciągać lub splątać,
    ale nigdy się nie przerwie.”

    /przysłowie chińskie/
    • Avatar
      Melisa 2.03.2013 21:40
      Re: No.6 i paradoks - amatorka kiepskiego anime
      Otose napisał(a):
      Zresztą sama autorka w swoich wypowiedziach nie chciała i nie określiła jaki rodzaj relacji wiąże tę dwójkę – więc proszę tego nie robić za nią!


      A mnie się wydaję, że ona nie określiła co ich łączy właśnie dlatego, żeby każdy zrobił to za nią według własnego „widzi­‑mi­‑się” ;P Ale o to można by się kłócić.

      Ogólnie anime bardzo mi się podobało, choć manga lepsza. W anime brakowało mi kilku scen mangowych np.u Rikigi z tym „ochroniarzem” no i jakoś ta kreska jest bardziej wyrazista w mandze niż w anime, ale nie mam powodów do narzekania.
      • Avatar
        Otose 3.03.2013 13:51
        Re: No.6 i paradoks - amatorka kiepskiego anime
        A mnie się wydaję, że ona nie określiła co ich łączy właśnie dlatego, żeby każdy zrobił to za nią według własnego „widzi­‑mi­‑się” ;P Ale o to można by się kłócić.

        Można i tak do tego podejść, czemu nie.. :)

        Natomiast parę komentarzy poniżej ktoś napisał, że to yaoi i że w recenzji powinno się to zaznaczyć. Odebrałam to tak jakby ktoś się poczuł oszukany, stąd też moje „oburzenie”, bo ja relacji Nezumi i Shiona nie interpretuję nawet jako shounen­‑ai. Przynajmniej na podstawie anime.

        Chociaż przyznam, że serce mi mocniej zabiło, gdy  kliknij: ukryte , a czytając mangę i nowelkę cały czas liczę na rozwinięcie ich przyjaźni ;p
  • Avatar
    A
    Ruka 17.01.2013 00:11
    Mi się podobało. Trochę zaskoczyły mnie te  kliknij: ukryte . Jeszcze raz spojrzałam na gatunek ale tam nie było niczego takiego. Nie lubię tych gatunków ale tu mi akurat to nie przeszkadzało.
    Jeśli chodzi o bohaterów to Shion był naiwnym i tak włąściwie nieznającym świata nastolatkiem. chłonął wszystko co pokazywało mu miasto. Szczur natomiast twardo stąpał po ziemi i widział rzeczy o których Shionowi się nawet nie śniło, dlatego też był moją ulubioną postacią.
    Sufa  kliknij: ukryte 

    W odcinku kiedy wspinali się po tej  kliknij: ukryte 
    • Avatar
      michas 17.01.2013 10:33
      Kiedyś seria miała taga yaoi na Tanuki.
      • Avatar
        Ruka 17.01.2013 14:37
        Może w sumie dobrze że teraz tego nie m bo osoby nielubiące takiego czegoś po prostu przejdą obojętnie wobec tego tytułu a tak to się może skuszą.W sumie  kliknij: ukryte  to nie jest coś wielkiego ale niektórych może odstraszyc
        • Avatar
          michas 27.01.2013 21:07
          Powiem szczerze, że mnie seria przeraziła. Mimo iż podszedłem z dystansem i fascynacją światem przedstawionym. Chyba moja homofobia wyszła na jaw. Ale Shinsekai Yori przetrwałem w tej kwestii, więc może i do tego wrócę.
    • Avatar
      Annalynne 26.08.2013 18:31
      Tak, wydaje mi się, że to był drut tej babci Safu. Zdziwiłam się w sumie trochę, że Shion nie zwrócił na to uwagi.

      Buziaki mi nie przeszkadzały, jako że byłam po pierwsze na nie przygotowana, a po drugie lubię yaoi c:

      Ale nie lubię, kiedy anime urywa się w połowie, a tu tak niezaprzeczalnie jest. Uroki anime na podstawie wychodzących mang. Albo mnóstwo fillerów, albo urwane zakończenia.
      • Avatar
        jolekp 26.08.2013 20:07
        To, zdaje się, było anime na podstawie zakończonej powieści. Z tym, że powieść składała się bodaj z 8 czy 9 tomów po 200 stron każdy, a na anime przewidziano 11 odcinków. I to wszystko wyjaśnia :)
  • Avatar
    A
    Tenessy 31.08.2012 20:42
    Przyjemne i lekkie
    Cóż… Anime mi się bardzo podobało! Choć muszę przyznać, że nie spodziewałam się tych dwóch niewinnych buziaków, w ogóle nie spodziewałam się niczego związanego z shounen­‑ai, zapewne dlatego, że nie czytałam całej recenzji, ale nie żałuję, to było miłe zaskoczenie… Sama nie wiem czy powinnam myśleć o tym w „ten sposób”, przecież to tylko pocałunek i to jeszcze na pożegnanie. Akurat w tej kwestii nie mogę wydać opinii.
    Obejrzałam owe anime w jeden dzień i wcale mnie nie nudziło, z przejęciem obserwowałam poczynania bohaterów. Fabuła była ciekawa, kreska w bardzo moim stylu, postacie intrygujące, muzyka… hmm ending ładny, opening mniej, ale nie drażni uszu. W trakcie oglądania ostatniego odcinka prawie się popłakałam, dlatego też z czystym sumieniem daję 10/10.
  • Avatar
    A
    . 15.08.2012 21:39
    Te anime było moim pierwszym shounen – ai i bardzo mi się spodobało. Dlatego też cenię tą serię. Wystarczyło parę buziaków.
    Ktoś już pisał, że gdyby dodano tam yaoi, zepsuto by te anime. Ja w zupełności się z tym zgadzam. Również muzyka, fabuła i postacie jest/są świetna/świetni.

    Tej serii daję 9/10.
  • Avatar
    A
    FrankenStein 30.05.2012 19:22
    Dobre, ale nienajlepsze.
    Anime .. może być. Nie lubię 'chłopięcej miłości', ale w niektórych przypadkach toleruję ją. Oczywiście w tej serii nie przeszkadzała mi ona. Cóż fabuła była dobra, postacie dość dopracowane, tak jak kreska. Muzyka też była dobra. Anime jest dobre nic więcej.
  • Avatar
    A
    Miuki-chan 29.05.2012 22:09
    No to tak…Anime bardzo fajna i bardzo ją lubię ALE…w recenzji nie było napisane że są wątki Yaoistyczne O.o ...i to mnie rozczarowało…niestety nie jestem Yaoistką i wątpię że kiedyś nią będę ... co jeszcze hhh… pod koniec się popłakałam jak  kliknij: ukryte  bardzo często płaczę na Anime…ALE potem patrzę i  kliknij: ukryte  i nie ogarniam tego O_o ale tak po za tym to spoko :)

    Zamaskowano spoilery.
    moshi_moshi
    • Avatar
      amarlagoon 29.05.2012 22:23
      >_< Spoilery widzę…
      • Avatar
        Miuki-chan 29.05.2012 22:26
        oj :x..wybaczcie X_X
        • Avatar
          Aki 26.01.2013 23:55
          Co do tego zakończenia to polecam mangę/powieść. Niestety twórcy i tu dali się ponieść własnej fantazji. Mimo że „końcowa scena” jest, to jednak to z Shionem to ich wymysł, stąd tu tyle nieścisłości.
  • Avatar
    A
    Naija1 20.05.2012 14:36
    Zakończenie i inne sceny
    Podczas ostatnich dziesięciu minut ostatniego odcinka cały czas kliknij: ukryte  Jeszcze na żadnym filmie/anime/serialu nie płakałam tak długo i tak rzewnie.

    Teraz z innej beczki -wątki końcowe z  kliknij: ukryte  były dla mnie zbyt skomplikowane i paranormalne. Nie podobały mi się.

    Za to duet głównych bohaterów był strzałem w dziesiątkę! Niby nie wiadomo, czy czują do siebie coś poważnego, czy tylko przyjaźń. Bardzo mi się podoba, że  kliknij: ukryte 

    Polecam wszystkim to anime, naprawdę warto, chociażby dla nieziemskiego zakończenia.
    • Avatar
      Neko 26.06.2012 18:55
      Re: Zakończenie i inne sceny
      Wiadomo co do siebie czują. Sama autorka powieści wspomniała, że główni bohaterowie są w sobie zakochani.

      Mi osobiście anime zostawiło niemały niedosyt, ale jestem na bieżąco z mangą i powieścią, którą można szybko i łatwo znaleźć w googlach wpisując w wyszukiwarkę „No.6 powieść pl” (bodaj pierwszy link, ten na samej górze). Przetłumaczonych jest pięć tomów po 4­‑5 rozdziałów i pierwszy rozdział szóstego tomu. Więc polecam zacząć czytać i dobrać się do mangi ^^

      P.S: Nie martw się też płakałam przy końcu jak głupia a mama nie wiedziała z czego…



      Pozdrawiam- Neko a.k.a Naomi
  • Avatar
    A
    Byczusia 2.04.2012 08:55
    Świetne anime. Miało to coś co sprawiło,iż oglądając to wciągnęło mnie na maxa. Nie podobała mi się jednak muzyka- o ile piosenki śpiewane przez Nezumi mi się podobały, o ile opening i ending były mi bardzo w niesmak.A końcówka kliknij: ukryte Lecz fabuła była niczego sobie. Anime dobrze pokazało Nezumiego i Siona­‑ich charaktery,ich przyjaźń. Postacie to najmocniejszy plus tego anime. Kreska była bardzo dobra.
  • Avatar
    A
    Gazelle 25.03.2012 15:29
    No.6 to zdecydowanie jedna z moich ukochanych serii. Ale mimo to…nie mogę dać anime 5/5 gwiazdek, zwłaszcza po zapoznaniu się z powieścią i mangą. Studio strasznie potraktowało tę historię tak okropnie ją skracając, wiele ciekawych wątków poszło w zapomnienie. Moim zdaniem powinni to rozłożyć na dwie serie, wtedy byłby mniejszy chaos fabularny. Ale, pomijając to, muszę i tak pochwalić anime. Za grafikę (chociaż imo w mandze postacie są ładniejsze :D), za seiyuu, którzy moim zdaniem są idealni, za ending, który z automatu podbił moje serie. I jednak, mimo spłycenia fabuły, i tak pokochałam No.6 od pierwszego wejrzenia. Cieszę się, że anime stanowiło dla mnie impuls do zapoznania się z mangą i powieścią. Sama historia jest wspaniała, może ktoś nazwie to herezją, ale niekiedy kojarzy mi się z filmem 'V jak Vendetta', bohaterowie są wspaniale wykreowani (w anime brakuje mi sarkastycznego Shiona^^), a ich relacje nie są jednoznaczne, więc stanowią dobre pole do interpretacji. Dlatego, daję 4,5/5 (chociaż jakbym miała ocenić wszystko, co się składa na serię No.6 – powieść, mangę, anime – dałabym 5/5) i dodaję do ulubionych!
  • Avatar
    A
    Diiamentowa 13.03.2012 14:00
    Na początku bardzo podobało mi się to anime, jednak zakończenie nie zachwyciło mnie. A właściwie jestem trochę rozczarowana. liczyłam na lepszy koniec.
  • Avatar
    A
    Fran 27.01.2012 01:21
    zostałam delikatnie zmiażdżona przez odcinek 10…
    anime ma wielki potencjał…który niestety nie został do końca wykorzystany. liczylam na coś więcej, jednak ogląda się dobrze. kreska jest bardzo miła dla oka, fabuła nie nudzi i chyba tylko muzyka zostawia troche do życzenia.
    tak czy inaczej. polecam :]
  • Avatar
    A
    Kagura 4.01.2012 21:09
    Ja przeczytałam całą powieść i musze przyznać, że była najlepsza. Zakończenie też było dużo lepsze (był nawet epilog)
    Samo anime jest za krótkie. Muzyka w op nie podobała mi się (ten kobiecy głos…) a ed bardzo ładny. Mange też wszystkim polecam (bardzo ładna kreska, dużo bardziej na podstawie powieści) Ogólnie wszystkim polecam.
    • Avatar
      Intan 15.01.2012 19:53
      Powieść?!
      Jak mogłaś przeczytać całą powieść, skoro jeszcze nie zostałam w całości przetłumaczona na angielski? -_-
    • Avatar
      Aoi 15.02.2012 19:24
      Właśnie… gdzie można przeczytać tę powieść? Bardzo chcialabym ją przczytać. Byłabym wdzięczna za odpowiedź ;)
  • Avatar
    A
    Mistrzu 28.12.2011 00:32
    A mi się tam bardzo podobało. Choć moim zdaniem anime, przez te 11 odcinków dużo traci. Masa rzeczy została niedopowiedziana lub ucięta, przez co wielu scen sens się całkiem zmienia. Jak coś to polecam wszystkim nowelkę. Jest nawet tłumaczona na PL ciach.

    Odnośniki do nielegalnych źródeł będą usuwane.
    Moderacja
    • Intan 15.01.2012 19:57:04 - komentarz usunięto
    • Intan 16.01.2012 21:14:49 - komentarz usunięto
    • Avatar
      Intan 22.01.2012 14:59
      SZANOWNA MODERACJO,
      PROTESTUJĘ! Nie macie prawa usuwać komentarzy, które NIE ŁAMIĄ regulaminu!
      I powtarzam PO RAZ TRZECI: Moderacja nie powinna traktować fanowskich tłumaczeń jako nielegalne, albowiem powieści No. 6 nie ma jeszcze w księgarniach, a i żadne wydawnictwo nie planuje jej wydać! Co innego, gdyby książka była już dostępna na polskim rynku.
      Jestem oburzona. -.- I, co ciekawe, na moje zarzuty w prywatnej wiadomości także nie odpowiedzieliście, usuwając jedynie po raz drugi mój komentarz… Ten pewnie też usuniecie, co? [;
      • Avatar
        Intan 22.01.2012 15:00
        Aha… *Czyta komentarz na swoim profilu* To i tak: dlaczego usuwacie, zamiast tu mi odpowiedzieć, by każdy inny zaciekawiony tematem widział odpowiedź? >.>
        • Avatar
          Morg 22.01.2012 15:15
          Może dlatego, że Teukros nie jest moderatorem. I jak najbardziej mamy prawo usuwać wszelkie komentarze z dowolnego powodu, nawet jeśli nie łamią regulaminu. Polecam go przeczytać. A w tym przypadku łamią, z powodów, które wyłuszczył Ci Teukros na profilu.
  • Avatar
    A
    Ka-ching! 13.12.2011 16:33
    Naprawdę zapowiadało się dobrze...
    ...ale czuję się rozczarowana tak, jak jeden z przedstawicieli płci brzydkiej w niższych komentarzach ;)
    Oglądając pierwszy odcinek liczyłam na wiele, jednak niestety – z biegiem czasu, fabuła zdawała się być niespójna, a relacje Shiona i Nezumiego sprowadzone tylko do jednego  kliknij: ukryte . Świetne zamierzenia przedstawione w nowelce mają się nijak do tego, jak zostały ukazane w anime.

    Całkowicie zgadzam się z recenzją, chociaż zachowanie bohaterów momentami wydawało mi się dziwne i wymuszone – tak, jakby ktoś im powiedział: „macie 10 minut, żeby przedstawić swoje dylematy, czas, START!”.

    Moja ocena to 5/10.
  • Avatar
    A
    Ara-chan 13.12.2011 13:25
    "No. 6"
    „No. 6” to moja pierwsza tak długa seria shounen­‑ai. Sam wątek rodzącego się uczucia bardzo ciepło odebrałam. Podobały mi się również postaci poboczne, na czele z Psiarą.
    Projekty postaci – śliczne. Muzyka – miód na uczy, przynajmniej ending. Opening nie przypadł mi do gustu ze względu na dziwny głosik wokalistki, niemniej tekst mi się spodobał.
    Zwariowałam na punkcie tej serii i myślę, że byłaby bardzo popularna, gdyby nie… Płeć głównych bohaterów. Umówmy się, serie spod szyldu „kryminały/zagadki/tajemnice” bardzo dobrze się sprzedają. Jeszcze lepiej, jak występują w nich elementy przygodowe. No a jak jeszcze występuje w niej romans, to już w ogóle cud, miód i orzeszki, tylko że… Nie sądzę, aby większość męskiej publiczności zniosła widok chłopca robiącego słodkie oczy do drugiego chłopca. Myślałam sobie nawet, że gdyby Shion był dziewczyną, to byłoby całkiem spoko – wszystko by pasowało, piski, wygląd, szybkie czerwienienie się… Czasem tylko zachowywał się trochę demonicznie, no ale myślę że groźna bishoujo też nie byłaby zła ;)
    Anyway, super seria, ale za krótka, no i dlatego daję 9,5/10 ^_^
  • Avatar
    A
    Kaizokukuma 10.12.2011 21:25
    No.6
    Cóż,co ja mogę powiedzieć o No.6.
    Seria jest warta obejrzenia,chodziaż nie jest dla każdego.Delikatny wątek Shounen­‑Ai bardzo mi się podobał i pytam się:Dlaczego tego było,do cholery jasnej,tak mało?!
    Pierwsze odcinki bardo mi się spodobały,a momentami nawet zaskoczyły,zaś następne i następne niebyły równie dobre.Mogę śmiało powiedzieć,że chwilami przynudzały,ale da się dotrwać do końca serii.Co mnie najbardziej denerwowało w No.6?Zdecydowanie postać Safu.Marnowała czas antenowy jej gębą i wypowiedziami.Seria ogółem jest dobrze wykonana,kreska bardzo przyjemna dla oka,postaci tak samo,ale momentami schematyczna fabuła.Nie tyczy się to zakończenia,bo ono to mnie już kompletnie zaskoczyło,niestety negatywnie.
    Ale,nie będę tu opisywać końca serii,bo nie chcę zepsuć zabawy osobom,które dopiero zaczynają przygodę z No.6.
    Polecam. :)
  • Avatar
    A
    bleee 5.12.2011 14:15
    zapowiadało się dobrze
    a później się okazało że to yaoi. Taki drobny szczegół powinien być zaznaczony w recenzji :P. Czuję się jak ten bohater z Euro Tripa co oglądał gay porn i zorientował się w połowie – dziewczyy nigdy nie przyszły :(. Pierwsze odcinki ciekawe reszta przynudzała.
    • Avatar
      Subaru 5.12.2011 14:17
      Re: zapowiadało się dobrze
      Drobny szczegół – ta seria to nie yaoi.
    • Avatar
      Aniko 10.12.2011 14:37
      Re: zapowiadało się dobrze
      Shonen­‑ai :]
      A poza tym, tyle tego co kot napłakał >.>
      • Avatar
        Subaru 10.12.2011 17:49
        Re: zapowiadało się dobrze
        Shounen ai – też wiele powiedziane. Jeśli już, to bardzo, bardzo lekkie shounen­‑ai.
        • Avatar
          bleee 13.12.2011 15:18
          Re: zapowiadało się dobrze
          kogo próbujecie oszukać? Nikt tego nie będzie oglądał ze względu na fabułę. Są tu tylko yaoistki i głupcy jak ja szukający ciekawego s­‑f. Jedni lubią mechy inni całujących się facetów i każdy powinien mieć swoją celę z miękkimi ścianami i wdziankiem z przydługimi rękawami. Jest mi głupio że autorzy nie potrafią wymyślić ciekawych bohaterów pełci brzydkiej, a ich recepta ogranicza się do : ofiary przemocy, wrażliwi chłopcy ukryci i jawni geje. Co do ofiar ( bo tych najwięcej ) to ostatni facet który po męsku przyjmował zasłużone lanie był Sagara Souske i było to naprawdę śmieszne.


          • Avatar
            Subaru 13.12.2011 15:36
            Re: zapowiadało się dobrze
            Jeśli już na wstępie klasyfikujesz anime na shounen­‑ai i te nie­‑shounen­‑ai, to nie wiem, po co tu w ogóle piszesz, zamiast wracać do swoich mechów.
            Sagara Sousuke jest ciekawą postacią męską, tak. Ale to samo można powiedzieć o niektórych bohaterach serii ze stosunkami męsko­‑męskimi, nie ma reguły w tym zakresie, ale jeśli Ty taką widzisz, to nie będę się kłócić.
          • Avatar
            Carnivall 5.11.2012 00:55
            Re: zapowiadało się dobrze
            Mojego chłopaka jakoś odpychają związki homoseksualne, także takie lekkie, w shounen­‑ai'ach, i to tych słabszych, a mimo wszystko dał tej serii dychę. Jak widać są ludzie, którzy cechują się odrobinę większą złożonością w kwestii szufladkowania.
  • Avatar
    R
    Emily 5.12.2011 09:21
    ...
    Dlaczego taka mała ocena?!
    Może napisz, że nie podobała Ci się piosenka Nezumi'ego i nie podoba Ci się sam Nezumi?!
    Rozumiem może opening i ending nie są najlepsze ale dlaczego taka słaba ocena ?!
    A fabuła ?! Dlaczego tak nisko?!
    Spróbuj sam/sama wymyślić coś lepszego i daj to do oglądania innym ludziom niech oceniają Twój trud. Może wtedy zrozumiesz jak trudno wymyślić jakaś orginalną fabułę.
    • Avatar
      Enevi 5.12.2011 13:49
      Re: ...
      Przeczytałaś może moją recenzję? Odnoszę wrażenie, że niekoniecznie. Na temat piosenek już się wypowiedziałam. Kwestia fabuły? Bardziej zadowoliłaby mnie jej spójność. Oryginalna była… do momentu, gdy twórcy anime zdecydowali się odejść od oryginału. Ot, tyle.
    • Avatar
      zakuro5 5.08.2013 19:02
      Re: ...
      Tak, tylko problem w tym, że serii nie ocenia się po trudzie, jaki włożono w jej powstanie, tylko po tym, jak wyszła. Zresztą wszystkie plusy za akcję należą się autorce powieści. A odnośnie twojej uwagi „Spróbuj sam/sama wymyślić coś lepszego i daj to do oglądania innym ludziom niech oceniają Twój trud”, to mogę tylko zacytować trafny fragment z pewnej książki „nie, dziękuję, znam swoje możliwości”. Ja, przykładowo, wiem, że (na razie) nie byłabym w stanie napisać dobrej książki, więc nie piszę, ale nie przeszkadza mi to w komentowaniu pracy innych. Enevi zresztą już oddaje coś ludziom do oceniania- swoje recenzje, któych, jak zauważyłam, pisze dość sporo. Inni oceniają jej trud, nawet jeśli nie trafia do takiego grona odbiorców jak anime. A fabuła otrzymała tak niską ocenę pewnie dlatego, że autorka uznała, że nie zasługuje na wyższą ani na niższą notę.
      Najmocniej przepraszam za ten długaśny komentarz (gdzieś się muszę wygadać) i pozostaje mi tylko czekać z nadzieją, że ktoś go przeczyta :)
  • yuki88 28.11.2011 23:42:23 - komentarz usunięto
  • Avatar
    R
    Emi-chan 26.11.2011 14:03
    ...
    Niestety nie zgadzam się z tą recenzją, gdyż mnie seria bardzo się podobała. Co prawda nienawidziłam Safu i było trochę za mało yaoi (no, ale czego ja chcę po shounen­‑ai), ale i tak uwielbiam tę serię!
    • Avatar
      Carnivall 5.11.2012 00:52
      Re: ...
      Zawsze jak czytam pod recenzją anime, które oficjalnie nawet shounen­‑ai'em nie jest „za mało yaoi, przez to za słabe” to się zastanawiam, czy to troll, czy może czegoś nie rozumiem, albo czy to w ogóle ma sens.
  • Avatar
    A
    Tamago-chan 20.11.2011 19:38
    Bardzo dobre
    Jedno z tych anime, które od samego początku byłam gotowa wysoko ocenić, chociażby nie wiem jak bardzo spadł później jego poziom. Tutaj natomiast poziom jest dość równy i do samego końca ogląda się świetnie. Happy endy nie zawsze mnie satysfakcjonują, ale w tym przypadku nie byłam rozczarowana. Wzruszyłam się, gdy runął ten mur. Cała historia jest bardzo ciekawa i nie mam jej praktycznie nic do zarzucenia. Głównym atutem serii są chyba jednak postacie. Shion jest typem postaci za jakim nie przepadam, ale miał swoje lepsze chwile i ogólnie był dobrze wykreowanym bohaterem. Moim faworytem jest jednak Nezumi, którego polubiłam od pierwszego momentu. Ma świetną osobowość – z pozoru zimny samotnik, który nie potrzebuje nikogo, jednak w trakcie serii widać jak się zmienia. Kreska jest bardzo ładna, muzyki natomiast nie pamiętam wcale już dzień po zakończeniu oglądania. Ode mnie No.6 dostaje 8/10, chociaż początkowo chciałam ocenić ten tytuł wyżej. Było jednak trochę za krótko jak na tak ciekawą historię, poza tym nie sądzę by ten tytuł utkwił w mojej pamięci na długo.
  • Avatar
    A
    jakramenkocham 22.10.2011 19:27
    Niesamowite.
    Wspaniałe . Urzekło mnie wszystko . Postacie były z rozwagą kreowane jak i warunki pogodowe . Stwierdzam że jest to jedno z lepszych anime i szczerze mogę je wcisnąć do pierwszej 5 ulubionych. Pierw , gdy spojrzałam na ilość odcinków , powiem szczerze że się zaniepokoiłam . Czy można rozwinąć anime w ciągu 11 odc? Okazało się że można . Wszystko jest idealnie zgrane. Zakończenie było dla mnie wielkim kolcem w sercu jednakże fabuła wskazuje na to że mogą się pojawić jeszcze jakieś odcinki albo to jest moja chora nadzieja -.-" . Szczerze polecam ludziom którzy chcą ujrzeć coś bardziej emocjonującego niż same walki typu „Naruto”,„Bleach” czy „Dragon Ball” .
  • Avatar
    A
    po prostu ktoś 30.09.2011 13:35
    Po prostu fajne
    Dobre anime, tylko że za krótkie. To moim zdaniem jedyna i widoczna wada, wprowadzono wiele wątków i potraktowano je po macoszemu. Ale pomysł na fabułę, jako taki bardzo mi się podobał, realizacja też na wysokim poziomie, uczta dla oka. Zarzuca się brak akcji – no cóż, Dragon Ball czy jakaś inna „naparzanka” to nie jest ;) Ale jak kto woli, ja się nie nudziłam. Opening – jak dla mnie – straszny, ale piosenka końcowa jest prześliczna. Postacie też są interesujące, zarówno design jak i osobowość, chociaż Shion ucierpiał na tym najbardziej – przedstawiono go infantylnie, moim zdaniem. Ja rozumiem, że obwinia się o to życie w tej zamkniętej, zakłamanej utopii, ale  kliknij: ukryte  No mówię, za szybko się to wszystko potoczyło, dlatego odbiór nie jest taki czysty i jasny, jak powinien. A szkoda, bo w sumie jest bardzo dobrą, myślącą osobę,  kliknij: ukryte . Nezumi wypada przy nim lepiej i nie przeszkadza mi  kliknij: ukryte . Co do niejasności relacji między głównymi bohaterami, to sama autorka powieści powiedziała, że temat jest praktycznie otwarty i ona niczego nie ustala. Nie lubisz yaoi – uwierz, że to piękna, męska przyjaźń, lubisz gejów – oglądaj, ciesz się i płacz, bo pełno drobnych, uroczych gestów sympatii i wzajemnej troskliwości.
    Ogólnie to sama nie wiem jak ocenić tę produkcję, z potencjałem i ładnie wykonaną, ale niedorobioną. Jako że i tak mi się podobało, jestem w stanie ocenić mocne 7/10. I zachęcam do obejrzenia, bo czytając opinie można albo oczekiwać shonen­‑ai­‑owego „słitaśnego” cudu japońskiej animacji jak i totalnej porażki – i lepiej bazować na swoim osądzie, po prostu ;)
  • Avatar
    A
    Famir 20.09.2011 21:28
    Zapowiadało się świetnie. Pierwsze odcinki obiecały bardzo dobrą serie… chyba postawiłem przed tym anime zbyt wygórowane wymagania bo się zawiodłem strasznie. Niektóre wątki można było bardziej rozwinąć a niektóre nie zostały wogóle poruszone czy wyjaśnione. Do tego to zakończenie… chyba wolałbym by obie główne postaci zginęły na końcu – ich przeżycie/wskrzeszanie było jednak przewidywalne…

    Mogło być świetne… jest przyzwoicie. Ze względu na ilość odcinków warta polecenia każdemu fanowi s­‑f i ogólnie ciekawych historii.
  • Avatar
    A
    Progeusz 20.09.2011 01:48
    Głupie, bez sensu, ale jednak oglądalne. Zawsze lepiej niż Gosick przy którym odpadłem…
    W tym tempie BONES ma szansę zrobić dobre anime za jakieś dwa lata.
    Ostatni odcinek – co chwilę się śmiałem rzucając 'lol, ale to głupie'.
  • Avatar
    A
    Wiki-tan 19.09.2011 22:20
    zła
    Jestem wkurzona że nie ma więcej odc. i że to wcześniej się nie pokazało.

    A recenzent opisał to tylko na 5 lub 4+ !!!
    A TO JEST NA 8+!!!

    To wina recenzenta że nie nazwał tego super słodkim ekstra kawaii hitem sezonu z nutką shonen­‑ai i akcją!!!

    Jestem złamana że przez to nie sięgnęłam po to anime wcześniej.

    Ale teraz się rozpłakałam bo je skończyłam *hlip* *snif* *buuu* *hlip*

    moja ocena 10/10
    • Avatar
      Slova 19.09.2011 22:37
      Re: zła
      Sugoi monogatari nee­‑chan.

      To teraz napisz nam, dlaczego tak uważasz?
      • Avatar
        Progeusz 20.09.2011 01:49
        Re: zła
         kliknij: ukryte , it's enough, I guess.
    • Avatar
      Altramertes 21.09.2011 22:51
      Re: zła
      Jeśli mnie pamięć nie myli Enevi jest recenzentką…
  • Avatar
    A
    Eliz1323 18.09.2011 22:15
    Waaa *u*
    Jedno z najlepszych anime tego sezonu(chyba nawet nr.1 tego sezonu xd)
    Ciekawa fabuła, super postacie i grafikia .... a do tego shounen­‑ai *.* Szczyt mych marzeń normalnie ^^ Ostatni odcinek totalnie mnie zakręcił, nie wiedziałam czy się cieszyć czy płakać xd?
     kliknij: ukryte 
    A wszytko w kilka minut xd
    Jednakże anime było pro i nic nie może temu zaprzeczyć: 10/10 i do ulubionych ^^
  • Avatar
    A
    lastwhisper 18.09.2011 18:45
    Cierpliwość - kluczem do sukcesu.
    Tak, dokładnie – przy tej serii potrzebna jest anielska cierpliwość. Nawet jeśli science­‑fiction kojarzy się z tematyką, nabierającą tempa wraz z biegiem fabuły, tak tutaj nurt tejże „rzeki” został całkowicie zmieniony, odwrócony, momentami wręcz posiadający dwudziestominutowy zastój. Tak jak początek zwiastował nadejście burzy, tak środek marnie budował napięcie albo chociażby relacje między bohaterami, a z kolei końcówka wybiła się ponad wszystko, zupełnie jakby szykowali się na to przez równe dziesięć odcinków. Niestety, miało się wrażenie, że cała końcowa akcja zbyt odstaje od reszty, wzbudzając mieszane, wręcz chaotyczne uczucia w sercu widza. W gruncie rzeczy można określić to jedynie jako historyjkę. Historyjkę, która miała za zadanie zdefiniować uczucie pomiędzy dwojgiem osób tej samej płci, o diametralnie różnych osobowościach i poglądach na świat. W efekcie łączenie tego z chęcią zemsty i całym planem destrukcyjnym No.6 wyszło wyjątkowo blado. Zmarnowany potencjał został nieco wyżej podciągnięty w ostatnich dwóch odcinkach, choć miało się wrażenie, iż bohaterowie w sposób nieco patetyczny walczyli o życie drugiego – a do podobnej sytuacji doszło dwukrotnie i to w obydwóch przypadkach!
    Niemniej jednak, jak na tak krótką serię, postacie były dobrze rozbudowane, choć wiele wątków zostało zachowanym w tajemnicy – i to stanowi perwersję do wyczekiwania na ciąg dalszy, o ile to będzie w ogóle możliwe. Nezumi i Sion stanowili skrajnie sprzeczne charaktery, w tym każdy miał w sobie coś, co wzbudzało irytację. Jednak ze względu na to, rozwój ich relacji obserwowało się z niecierpliwością – w dobrym tego słowa znaczeniu. Psiara także była ciekawą postacią i w sumie jestem trochę zawiedziona, że tak mało udało nam się o niej dowiedzieć. Stwierdzam, że stanowiła ciekawy element fabuły, zwłaszcza ze swoim swoistym, całkowicie ludzkim lękiem, który wpasował się w mroczną aurę śmierci, która wisiała nad No.6 od pierwszej chwili.
    Co do kreski? Bardzo mi się podoba. Wykorzystali to w należyty sposób i dlatego właśnie jestem rada, że nie odpuściłam sobie tego anime. Przyjemne dla oka.
    Co do fabuły – żałuję, że tak skąpo i flegmatycznie ją przedstawili. Gdyby skupili się przeważnie na relacji głównych bohaterów bądź też zagładzie No.6, wszystko potoczyłoby się inaczej. Może byłoby lepiej?
    A ostatni odcinek – podobał mi się. Wiem, był trochę patetyczny, ale przynajmniej nieprzewidywalny. Choć postać Safu to akurat bohaterka drugoplanowa (?), której istnienia nie mogę pojąć nawet po zakończeniu serii.
    To byłoby na tyle. Oglądajcie. Warto – chociażby ze względu na to, żeby przekonać się o wartościach jakie dzierżą władzę w akcie desperacji. Warto – chociażby dla tych ostatnich odcinków. A jeśli szukacie porywającej za serce historii bądź solidnej „napierdzielanki”, to, niestety, musicie szukać gdzieś indziej.
  • Avatar
    A
    Aniko 18.09.2011 18:00
    Anime
    Anime bardzo mi się podobało, to na pewno, ale cóż… Ja osobiście rozumiem zakończenie tak kliknij: ukryte 
    Natomiast komentarze cobaltaster i użytkowniczki Anulki406 na temat zakończenia noweli niezle namieszały mi w głowie. No i nic nie rozumiem xD Co z tym kliknij: ukryte 
    Co Wy tam wyczytałyście xD
    • Avatar
      anulka406 18.09.2011 20:07
      Re: Anime
      To zależy jak się na nie spojrzy, oczywiście. Myślę, że jeżeli użytkownik Cobaltaster przeczytał całą nowelę od deski do deski, ma większe prawo głosu w tym temacie niż ja, która zapoznała się tylko z ostatnim tomem, aby poznać prawdziwe zakończenie (choć całość mam w planie). Nie zmienia to jednak faktu, że zakończenie przeczytałam. Myślę, że coaltaster mówił o zakończeniu „happyendowskie” bo miało ono w sumie pozytywny wydźwięk…  kliknij: ukryte 
      • Avatar
        Aniko 18.09.2011 20:57
        Re: Anime
        Uau, no na to czekałam ;)
        Bardzo Ci dziękuję za wyjaśnienia, właśnie na takie zakończnie miałam nadzieję :D
        Dozgonnie wdzięczna.
      • Avatar
        Oz 5.01.2012 21:25
        Re: Anime
        Może czytałam jakąś inną wersje książki ale w mojej  kliknij: ukryte 
    • Avatar
      cobaltaster 19.09.2011 20:33
      Re: Anime
      Użytkownik anulka406 wszystko wytłumaczyła. Dla mnie to zakończenie było „happyendowskie”, ponieważ chociaż nie zakończyło się oczywistością, to dawało furtkę, którą czytelnicy uwielbiają.  kliknij: ukryte  Dla mnie, jest to jak najbardziej szczęśliwe zakończenie dla tej serii.  kliknij: ukryte 
      • Avatar
        Aniko 19.09.2011 20:57
        Re: Anime
        No oczywiste, że to jest odpowiednie zakończenie. W końcu kliknij: ukryte  I każdy widzi to, co chce widzieć :)
        Ejże, Aniko, za bardzo przeżywasz xD

        Jeszcze raz dzięki za wyjaśnienia :)
  • Avatar
    A
    Felsis 18.09.2011 17:35
    nuda
    Nie wiem czy wiązałam z tym tytułem za duże nadzieje, czy naprawdę był aż tak nudny. Patrząc na zapowiedź spodziewałam się czegoś dobrego lub przynajmniej ciekawego, a to co oglądałam takie nie było.

    Nie, nie przeszkadzało mi wszechobecne shonen­‑ai . Powiedziałabym, że na początku ten tytuł mógłby być nawet czymś nowym w tym gatunku! Ale im dalej tym gorzej.

    Już od drugiego odcinka zaczęło mi być obojętne czy obejrzę no.6 czy je porzucę. W zasadzie kolejne odcinki włączałam to tylko dla tych kilku śmiesznych scen, które najprawdopodobniej śmieszne miały nie być. Ale jak nie wybuchnąć śmiechem jak się widzi Nezumiego­‑niepokalaną­‑dziewicę? Albo Nezumiego śpiewającego swoje wzruszające piosnki? W pewnym momencie złapałam się na tym, że zaczęły mnie śmieszyć nawet osy! Chociaż gorsze było to, że w ostatnim odcinku okazało się, że chyba naprawdę miały mi poprawić humor.

    Co najśmieszniejsze, mimo iż na niego marudzę, Nezumi przeszkadzał mi chyba najmniej. Nie to, że chciała bym osobiście poznać takiego osobnika, bo skończyłoby się to zapewne małym spięciem, jednak oceniając go jako bohatera wypada całkiem nieźle. Gdyby jeszcze tak nie zmiękczyli go w tych ostatnich odcinkach byłoby w ogóle fajnie, ale nie… trzeba pokazać magiczne oddziaływanie serduszka jakże cudownego Shiona. I tu zaczyna się problem. Rozumiem, że główni bohaterzy są w większości przypadków nijacy, ale patrząc na Shiona naprawdę mnie mdliło. Kojarzył mi się z jakimś dobrym tatuśkiem, albo (co gorsza) ze świętym Mikołajem (sama nie wiem czemu). Do Mikołaja oczywiście nic nie mam, ale niech zostanie w swojej Laponii.
    Safu w ogóle nie potrafiła wzbudzić mojego zainteresowania. Była, albo jej nie było. Trudno.

    Opening wybitnie mi się nie podobał. Sama animacja nie była zła, ale głos wokalistki przyprawiał mnie o dreszcze. Z endingiem było trochę lepiej. Był całkiem przyjemny, wokalistka umiała śpiewać. Szkoda tylko, że był przy tym tak zwykły, że nawet nie zapragnęłam przesłuchać go w całości.

    Ogólnie to była nuda­‑nuda­‑nuda x nuda x 1000. Przez większość odcinków nic się kompletnie nie działo, a jak już zaczęło się dziać to byłam już tak znużona, że każdy moment akcji był mi obojętny. Naprawdę liczyłam na coś ciekawszego.
  • Avatar
    A
    Ziarenko33 18.09.2011 17:18
    podobało się
    Aaach… Co do anime to tak mi się strasznie podobało! szkoda że się już skończyło… W ostatnim odcinku poryczałam się strasznie ale jestem zadowolona z zakończenia.
  • Avatar
    A
    Myore 18.09.2011 17:11
    eee...
    ee, tak… czy tylko ja mam wrażenie, że ostatni ep wycięli zupełnie z innej bajki? 10 epów nic się nie działo właściwie, spacerki, pogaduszki, kłótnie małżeńskie, a tu 11 ep, głównym bohaterom się na moment w mózgach poprzewracało i nagle cały problem zniknął. dawno nie widziałam tak lansującej mózg serii. w ogóle, o co w tym chodziło? xD
    zdecydowanie mogliby sobie oszczędzić kończenie na siłę, takie rozwiązania chyba nigdy dobrze nie wychodzą. ale ogólnie seria zła nie była.

    PS. ciekawe ile osób po końcówce wciąż powie, że to wcale nie był shounen­‑ai :D
  • Avatar
    A
    Limelight 18.09.2011 15:39
    do cobaltaster! i każdego kto potrafi pomóc ;(
    A propos książki…
    Gdzie Ty czytałaś zakończenie? Po japońsku? Jak ja szukałam to było tłumaczenie do 2 tomu ;( i nic dalej, po angielsku…
    A chcę wiedzieć, jak się to tam skończyło…
    Proszęęęęę *.*

    Moderacja przypomina, iż pytanie się o i podawanie odnośników do nielegalnych źródeł jest zabronione.
    IKa
    • Avatar
      anulka406 18.09.2011 20:09
      Re: do cobaltaster! i każdego kto potrafi pomóc ;(
      Ja osobiście przeczytałam streszczenie po angielsku z fragmentami tłumaczenia. Można je znaleźć w Internecie.
      • Avatar
        cobaltaster 19.09.2011 20:22
        Re: do cobaltaster! i każdego kto potrafi pomóc ;(
        Ja tą książkę czytałam przy okazji pobierania nauki języka japońskiego. Pani profesor pomagała mi zrozumieć co trudniejsze fragmenty.
  • Avatar
    A
    Maciejka 18.09.2011 15:29
    Miłe wrażenie
    ... ale że No.6 zostało przez recenzenta ocenione tak samo jak Deadman Wonderland? ... Utwierdza mnie to tylko w tym, że moje postanowienie, by nie czytać niektórych recenzji, to słuszna decyzja, dlatego też po rzuceniu okiem na ilość wystawionych gwiazdek, zwyczajnie zrezygnowałam z zapoznania się z opinią osoby recenzującej. Tak z troski o własne zdrowie. (:

    Historia jest ładna. Sprawnie opowiedziana opowieść, miła dla oka oprawa graficzna i interesujące relacje między dwójką głównych bohaterów sprawiły, że – pomimo nieco przekombinowanego zakończenia – oceniam anime tak, a nie inaczej. Kupiło mnie ono właściwie od samego początku, tylko gdzieś w środku był taki moment, że mój entuzjazm troszeczkę opadł, ale im bliżej byłam zakończenia, tym bardziej chciałam wiedzieć, do czego to wszystko zmierza. Ostatni odcinek był wzruszający, ale w taki pozytywny sposób –  kliknij: ukryte  aż radował serce, ale ja już tak mam, że bardzo przejmuję się tym, co oglądam, dlatego chyba nie można mnie nazwać zbyt wymagającym widzem. Nie przeszkadzał mi też wątek shounen­‑ai, mimo że raczej się go nie spodziewałam. Jestem nawet zdania, że w jakiś pokrętny sposób dodawał smaczku tej niezwykłej przyjaźni. Jest jeszcze jedna rzecz, która totalnie mnie zauroczyła, mam na myśli ending. Dawno nie słyszałam tak ślicznej, emocjonalnej ballady, której ani razu nie przewijałabym, a wręcz przeciwnie. Cofałam ją, żeby posłuchać raz jeszcze i obejrzeć towarzyszącą jej animację. I nie wiem też, kiedy będę miała przyjemność zobaczyć bohatera takiego jak Nezumi, był po prostu fantastyczny. Mam tylko nadzieję, że niebawem  kliknij: ukryte 
    Jedyny minus, jaki w tej chwili przychodzi mi do głowy, to brak wystarczających wyjaśnień w ostatnim odcinku, mało konkretów, dużo ogólników i nieco dziwne rozwiązania  kliknij: ukryte , ale przecież nie będę przez to przekreślać całej serii. I tak jak nie przepadam za SF, tak cieszę się, że No.6 obejrzałam.
  • Avatar
    A
    cobaltaster 18.09.2011 14:47
    mało...
    Cóż, przyznam, że to anime mi się naprawdę podobało… aż do 10 odcinka. Do tamtego momentu jeszcze wszystko się trzymało całości, akcja szła podobnie do książkowej wersji, chociaż tam wątek Sion­‑Nezumi był dużo lepiej rozwinięty i więcej się rozumiało z niego. Nie było tej nagłej zmiany charakterów, którą tutaj często się wypomina. Powiem wprost – relacja tej dwójki została brutalnie spłaszczona.
    Dla ciekawskich, informacja o wątku shonen­‑ai w książce:  kliknij: ukryte 
    Natomiast podczas oglądania dwóch ostatnich odcinków, miałam wrażenie, że autorzy chcą wcisnąć w 40 minut cały tom książki i niestety, im nieszczególnie wyszło. Osobiście, chciałabym kolejną serię lub kilka odcinków OVA.
    Tej serii daje 6/10 za całokształt, bo nawet jeśli całość była naprawdę świetna i wciągająca, końcówka mnie zawiodła na całej linii.
    • Avatar
      Mami 18.09.2011 15:26
      Re: mało...
      Proooszę….
      Gdzieś Ty czytała tę książkę?
      I… co masz na myśli, pisząc happyendowskie? Jak wyglądało? No poooowieeedz :0

      Moderacja przypomina, iż podawanie odnośników do nielegalnych źródeł jest zabronione.
      IKa
      • Avatar
        cobaltaster 19.09.2011 20:41
        Re: mało...
        Jak napisałam użytkownikowi Limelight tą książkę czytałam podczas lekcji języka japońskiego, więc nie pomogę ci zbytnio w odnalezieniu polskiego przekładu, ale z tego co wiem, można znaleźć w Internecie angielskie tłumaczenie.
        Co do samej końcówki i mojej interpretacji „happyendu” w tej książce, dobrze zrozumiała mnie anulka406 i świetnie wytłumaczyła to użytkownikowi Aniko. Przeczytaj, co tam jest napisane.
  • Avatar
    A
    hildegarde 18.09.2011 11:01
    Konieeec? ;_;
    No co do zakończenia  kliknij: ukryte To tyle wylewania żalów ;)
  • Avatar
    A
    em 17.09.2011 22:17
    Mi się anime podobało. Nie porównuję go do wersji książkowej, bo nie czytałam. Ocenię to, co widziałam. Grafika oraz muzyka według mnie są na wysokim poziomie. Kreacja bohaterów? Też, nie wliczając w to podobieństwa do postaci z D.Gray – mana. Rzeczywiście ostatni odcinek był nieco naciągany. Liczyłam, że skończy się trochę inaczej. Wydawało mi się, że akcja w odc 11 strasznie przyspieszyła, byleby się zmieścić w tych 20 minutach. Oczywiście do wątków Shounen­‑Ai nic nie mam, nie przeszkadzało mi to, dodawało pewnego rodzaju uroku. Myślę jednak, że twórcy mogli poczekać i stworzyć historię bardziej realistyczną, choć nie powiem, że anime nie należało do moich ulubionych. Z tygodnia na tydzień czekałam na kolejny odcinek i nie żałuję, że je obejrzałam. Ogólnie moja ocena 8 ew 9/10.
  • Avatar
    A
    eres 17.09.2011 20:50
    Kicz i nudota
    Zwykły SHOUNEN­‑AI
    • Avatar
      Pani spod 7 17.09.2011 21:16
      Re: Kicz i nudota
      Już napisałeś taki komentarz wcześniej!Uzasadnij chociaż.Co sie podobało,co nie.Zwykły shounen ai nic nie mówi.
      • Avatar
        eres 17.10.2011 21:14
        Re: Kicz i nudota
        Zwykły shounen ai nic nie mówi.
        A właśnie że mówi – Mówi że seria ta to zwykły shounen ai.
        Jako że nie było tego podane w gatunku to podałam.

        Uzasadnij chociaż.Co sie podobało,co nie.
        Ja się innych komentarzy nie czepiam i nie każe sobie tłumaczyć dlaczego ktoś tak a tak myśli.
        Jak chcesz sobie pogadać i potłumaczyć to znajdź sobie forum pogaduszek i ploteczek – Ta strona służy do wystawiania opinii anime – i to była moja opinia o tym anime. Jak ci się anime podobało to napisz pozytywna opinie do tego anime a nie czepiaj się innych komentarzy!!!
        • Avatar
          Pani spod 7 17.10.2011 21:57
          Re: Kicz i nudota
          Jakbyś zauważyła, taki komentarz już był i został on usunięty przez moderacje.

          Poza tym ja się nie czepiam, nie besztam Cie tylko pytam byś rozwinął tą wypowiedź.
          Różnie można odczytywać zwykły Shounen- ai. Jedni mogą go uznać od razu jako schematyczny gniot a inni się tym zachwycają (bez urazy dla kogoś).
          Forum pogaduszek, tak? A ja sobie nie tyle co każe, ale proszę. " Zwykły shounen- ai”. Ogólnie bardzo twórczy komentarz. Napewno zachęci część Yaoistek a odpędzi osoby nie przepadające za Shounen- ai.

          Po prostu sprzydałoby się jakieś krótkie (albo dłuższe) wyjaśnienie dlaczego według Ciebie jest on „zwyczajnym”.
          • Avatar
            eres 19.10.2011 08:06
            Re: Kicz i nudota
            Dodałam ponownie dlatego właśnie że administracja go wycieła, a przecież to stwierdzenie nie zawiera żadnych wulgaryzmów czy tym podobnych – więc trochę się zirytowałam – niby modernizacja zapewnia że mamy wolność słowa….

            A ja dalej mówię że taka jest moja opinia – jest całkowicie wyrazista (trudno nie zrozumieć 2 słów) – każdy kto chce zrozumie.
            Ci co nie lubią gatunku jako gniot ci co lubią jako reklamę.
            Moim głównym powodem było (JAK JUŻ WCZEŚNIEJ NAPISAŁAM), że w artykule nie było wyraźnie podane gatunku więc go podałam.

            I dalej uważam że inni nie powini czepiać się innych komentarzy czy to żądając czy to nawet prosząc o jakieś krótkie (albo dłuższe) wyjaśnienie – taka jest czyjaś opinia o anime i naprawdę nie rozumiem czemu musi zaraz się tłumaczyć i wyjaśniać dlaczego tak a tak sądzi – to naprawdę przypomina kółko pogaduszek.

            Mam nadzieje, że to cię satysfakcjonuje – ja tak czy siak kończę ten temat – i nie będę już odpowiadać i bawić się w ploteczki.
            Pozdrawiam
            • Avatar
              Avellana 19.10.2011 09:35
              Re: Kicz i nudota
              Wyjaśnię może w imieniu moderacji, dlaczego To Tak Nie Działa. Po pierwsze, usuwane nie są wyłącznie komentarze wulgarne – takie komentarze są usuwane na pewno, ale poza nimi w strefie zagrożenia znajdują się wszystkie pozbawione treści jednozdaniówki w rodzaju „lofciam to anime” albo „anime jest do kitu”.

              Każdy ma prawo do wyrażenia swojej opinii, jednakże staramy się zadbać o to, żeby były one choćby w minimalnym stopniu przydatne dla innych użytkowników. „Nie podoba mi się” jest uprawnioną opinią, ale nie mówi absolutnie niczego. Nie mówi, czy nie podobało się, bo jest za mało śmieszne, czy może właśnie za śmieszne, albo też – nie podobało się, bo bohaterka jest tsundere, a ja takich nie cierpię. Ponieważ „jednozdaniówki” mają tendencję do przyciągania się i mnożenia, staramy się trzymać ich ilość w komentarzach na minimalnym poziomie.

              Przyznam, że nie odebrałam powyższego komentarza jako zgłoszenia do Redakcji konieczności dodania wyróżnika, chociaż akurat tego rodzaju komentarze bardzo cenimy, bo pomagają utrzymać porządek w bazie. Problem polega na tym, że tu TAKŻE potrzebne jest uzasadnienie. Jeśli współpracująca z nami od lat recenzentka nie dała tego wyróżnika i nie zgłosił takiego wyróżnika także nikt z grona redakcji i osób bliżej z nią związanych, to trudno oczekiwać, żebym dodawała go na podstawie jednorazowo rzuconej i niepodpartej żadnymi argumentami opinii niezarejestrowanego w serwisie anonima.

              Mam nadzieję, że to wyjaśnia wszelkie wątpliwości związane zarówno z moderacją jednozdaniowych komentarzy, jak i zgłaszaniem poprawek do bazy.
    • Avatar
      Miku 2.05.2012 15:10
      Re: Kicz i nudota
      Jeśli już shonen­‑ai, to na pewno niezwykły, a nie zwykły, zwłaszcza, że nie należy on nawet otwarcie do yaoicowego gatunku. Nezumi i Shion mają w sobie niesamowite pokłady realizmu, które kompletnie wyróżniają ich na tle takich­‑tam­‑normalnych­‑yaoistycznych­‑par, więc proszę się, tak na przyszłość, zastanowić przed napisaniem takiego komentarza. (Ewentualnie wcześniej przeczytać opinię innych otaku, zamiast pisać ,,kicz i nudota”).

      Pozdrawiam.
      Yaoistka.
  • Avatar
    A
    PTB 17.09.2011 19:58
    Po pierwszym odcinku myślałem że ta seria będzie nudna do bólu,dobrze się stało że jej nie wykasowałem.Po kolejnym odcinkach akcja idzie do przodu,bardzo mi się spodobały pszczoły które zabierają życie (młodość).Trochę wkurzały mnie wątki gejowskie,dobrze że ich jest bardzo mało.Ostatni odcinek był bardzo fajny :) Animacja i kreska i postacie są plusem (ciekawe co się stało psiorą) Ocena 7-/10
  • Avatar
    R
    Gamer2002 17.09.2011 12:00
    zemsta trutnia
    przez co No. 6 jest anime tylko dobrym

    „tylko dobre” i 4/10? „Tylko dobre” to minimum 6/10, chyba że wykres jakość­‑ocena nie jest prosty tylko dziwacznie wypukły…

    Aż chce się zapytać: to po co były te wszystkie przygotowania i tyle czekania, skoro w zamian nie dostajemy nic?

    Czasem nie chodzi o to by złapać króliczka, ale by go gonić. Końcówka może jest nawet i marna ale reszta była rzetelna.

    Ogólnie całe narzekanie do fabuły sprowadza się „NIE JEST DOSKONALE WIEC JEST DO NIECZEGO!!”. Wrzuć więcej na luz i spójrz na rzeczy z innej perspektywy niż trufana książki (której recenzje możesz swoją drogą posłać na czytelnie). Kwintesencją tego jest zdanie
    Nie usprawiedliwia to jednak tego, że przez pierwszych dziesięć bawili się z widzami w kotka i myszkę, udając, że być może coś z tego będzie.

    Czytaj: jak twórcy śmieli się starać by 10 odcinków dało mi się przyjemnie oglądać pomimo tego że nie byli w stanie zrobić z tego z JEDNYM?!

    Zamiast odpowiedzieć na pytanie „czy twórcy oddali wiernie oryginał w 11 odcinkowym anime” powinnaś się skupić na „czy twórcy zrobili wszystko co się da by historia w formie 11 odcinkowego anime dałaby się oglądać najlepiej, zaczęli oni w końcu po mniej niż miesiącu czasu od zakończenia samego oryginału”. Na pierwsze można odpowiedzieć krótko tak lub nie i co najwyżej jest to winą wydawcy książki, który zlecił by powstało dokładnie takie anime w takim czasie. Drugie jest zasługa jego twórców i ponieważ anime oglądało mi się przyjemnie, wykonali przy tym przynajmniej przyzwoitą robotę nawet jeżeli musieli z konieczności wyciąć rzeczy skomplikowane i zalepić je uproszczeniami a twoja ocena jest imo zwyczajnie niesprawiedliwa. Sama zresztą to pokazujesz po wszystkich ciepłych słowach w recenzji i zauważaniu, że pewne rzeczy twórcy poprawili.

    Moja ocena to 7/10, bo mi się spodobało i było ładne, ale obiektywnie może być 6/10. Jak ktoś chce spróbować niech sięgnie po pierwsze 3­‑4 odcinki by zobaczyć czy polubią postacie i grafikę. 10 odcinków serii jest dobrych, ostatni jest jedynie słabym naiwnym zakończeniem, ale nie odbiera przyjemności z oglądania całości. Anime jest jedynie gay, ale nie ma w tym nic strasznego.

    PS: Tak, to zemsta za to że byłaś pierwszą osobą która nie zgodziła się z mą recenzja >P
    Nawet jeżeli sam się do tamtej recenzji dziś nie przyznaję :P
  • Avatar
    A
    Qualu 16.09.2011 21:11
    Tęczowe osy.
    Przeciętniak, który do mnie nie przemówił. Ale po kolei.

    Pierwszy odcinek zapowiadał się nieźle, do połowy seria miała szansę na 7 nawet mimo wysuwającego się na przód wątku shounen­‑ai. Nie mam do niego absolutnie nic przeciwko, ale fajnie by było, aby powstało więcej serii, które oprócz dwójki protagonistów ciągnących do siebie miało coś więcej – no.6 aspirowało do tego, ale potem drastycznie spadł. Każdy następny odcinek robił się coraz nudniejszy, zwłaszcza po początkowych elementach celujących nieco wyżej niż przeciętna seria tego typu. Dlatego nie oceniam przygód Siona i Nezumiego przez jakikolwiek pryzmat tylko po tym, co widziałam. A to było strasznie nudne.

    Nie licząc całkiem niezłego zawiązania akcji, niektórych ciekawszych elementów składowych i ostatnich odcinków ( jakie były, każdy widział, ale przynajmniej coś się działo ) anime było o niczym. Szwendanie się po obu dzielnicach, niby za czymś, ale tak na prawdę bez celu, nudne zbieranie informacji, ile można na takie rzeczy czasu poświecić? Picie herbaty i ogólny brak mobilizacji dziewczyn z HTT było dla mnie o wiele ciekawsze od czesania psa.

    Postacie raczej na plus – śpiewająca Marina­‑Nezumi okazał się całkiem ciekawym bohaterem w swojej klasie, a przynajmniej miał więcej niż 3 przypisane cechy, przez co przyjemniej mi się z nim spędzało czas niż z Sionem. Bo Sion miał w sobie coś takiego ( oprócz osy oczywiście ) co nie pozwalało mi go polubić. Z założenia nie lubię tych rycerzyków na białych koniach walczących o pokój i miłujących wszystkich w koło, ale wyjątki ostatnio zdarzają się coraz częściej. Próba zmiany Siona w bad­‑boya wyszła jako­‑tako. Krzycząca niewiasta Nezumi i ta thragiczna scena z  kliknij: ukryte  była zbyt dziwna. Sion miał być niby ynteligentny, ale pokazał to trzy razy – wykonywanie operacji nie jest dla mnie oznaką wysokiego IQ. Safu zaskakiwała, ale szybko mi się znudziła, Psiara do mnie nie przemawiała, Detektywa olewałam, matka Siona o dziwo zachowywała się jak na rodzica przystało ( a może po matce Madoki z Puella Magi i ojcu You ze Starry Sky każdy animowany rodzic będzie dla mnie normalnym? ). Ogólnie na plus, nie liczyłam na wspaniałe kreacje bohaterów i dzięki temu się nie zawiodłam.

    Poza żołnierzami kopiuj­‑wklej kreska na plus. Szkoda tylko, że najbardziej kobiecą z postaci był Nezumi a Safu mogła startować na kolejnego Uta­‑Prince'a – wolę jednak, jak chłopcy zachowują męskie cechy fizyczne a dziewczęta żeńskie. Aby nikt mnie jednak źle nie zrozumiał – lepsza szara myszka Karan i jej młodszy klon, Safu, niż cycate wielkooczne hybrydy. Co do podobieństwa do postaci z D.Gray­‑mana, wstrzymam się od głosu – to jakby pozywać C.C. z Code Geass za podobieństwo do Amber z Darker than BLACK albo Yui z K­‑Onu za fryzurę Megumi z Nodame Cantabile/ Enmę Ai z Jigoku Shoujo za fryzurę Yomi z Ga­‑Rei -ZERO-, Mio z K­‑Onu czy setkę innych postaci z tym cięciem i kolorem – lepsze bowiem powielenie schematu graficznego niż nieudane eksperymenty z dobieraniem koloru oczu i włosów ( główna bohaterka Uta no Prince­‑sama wygląda, jakby zaraz miała wystrzelić beamami z oczu! ). Animacja poprawna, graficznie źle nie było.

    Muzycznie gorzej – nie wiem, co gorsze, ending, czy opening. Nie są to jeszcze te wwiercające się w mózg utwory, ale nieprzyjemnie mi się ich słuchało. W trakcie odcinków niczego nie usłyszałam, a jeżeli już, to o tym zapomniałam – a to niezbyt dobrze.

    Tęczowe osy, Nezumi – Pocahontas, Nezumi – Lynn Minmay, Nezumi – Dziewoja z wiankiem, Nezumi – Na'vi, Nezumi – Taniec z Pszczołami, żółte huragany,  kliknij: ukryte  i inne dziwne wymysły jakoś do mnie nie przemówiły. Mimo wszystko uważam, że seria byłaby lepsza, jakby skupić się na przyjaźni/czymś więcej między główną parą bohaterów niż na wątkach science­‑fiction. Gdyby nie środkowe odcinki o niczym i wiejąca z nich nuda, seria dostałaby coś więcej – chociażby za Szczura w kiecce. Fankom shounen­‑ai na pewno się spodoba – w końcu seria skierowana do nich, która sobą reprezentuje nieco więcej, niż przeciętne produkcje z tego gatunku. Reszta może sobie odpuścić, ale nie odradzam zupełnie, być może komuś spodobają się dzieje mieszkańców no.6.
  • Avatar
    A
    anulka406 16.09.2011 18:38
    Zmarnowany potencjał?
    Nie wiem sama, co myśleć o tym anime… Wiele osób narzeka, jak to zostało sknocone od piątego odcinka w dół. Ja muszę szczerze powiedzieć, że nie zauważyłam jakiegoś wyjątkowego spadku po piątym odcinku. Wyczekiwałam z napięciem wszystkich kolejnych odcinków. Jednak nawet ja muszę przyznać, że na samym początku było najlepiej. Dwóch przystojnych facetów, skrajnie różniących się charakterami, bromans i tajemnica. Z czasem tajemnica zaczęła się rozwiązywać, co też mnie przyciągnęło… A na koniec puff! Nie rozwiązali jej do końca! To mnie trochę zirytowało… Zakończenie było totalnie naciąganie. Jak Boga kocham, w noweli wygląda to lepiej i logiczniej… I ta  kliknij: ukryte 
    Można byłoby to jednak znieść, gdyby wszystko zostało jaśniej wyjaśnione –  kliknij: ukryte . Przyznaję, że sprawa została rozwiązana, ale za mało wyjaśnień – i te ostatnie minuty bez sensu. Myślę, że nie zaszkodziłoby jednego odcinka więcej. Ale ogólnie serię bardzo przyjemnie się oglądało. Wszyscy narzekają na nagłą zmianę stanowiska Nezumiego, kiedy  kliknij: ukryte  Ale myślę, że jest to wynikiem pewnego dojrzewania uczuć Nezumiego na przestrzeni serii. Na początku nie był tak przywiązany do Shiona… Dopiero później zauważył, czego pragnie, jakie są jego prawdziwe uczucia. Ja szczerze mówiąc nie uważam, żeby bohaterowie faktycznie byli najsłabszym elementem serii… Nie będę się jednak nad tym rozwodzić.
    Tak czy inaczej, dużo osób tendencję do kiepskiego oceniania serii, jeśli nie podobał im się ostatni odcinek. Ja również myślę, że zakończenie było niejasne i zbyt nagłe, szybkie, ale całość odbieram pozytywnie. Daję 7/10. Być może byłoby nawet 6/10, ale związek Nezumi­‑Shion… Uniemożliwia mi to. Więc to tyle. Myślę, że wrócę jeszcze do tej serii za kilka miesięcy.
  • Avatar
    A
    Yeti 16.09.2011 11:52
    Rozczarowująca końcówka.
    Nie wiem czego się spodziewałem, ale zakończenie wyszło jakoś takie kiczowate.  kliknij: ukryte  Dosyć naiwne.  kliknij: ukryte 
    Jak dla mnie 8/10 do 10 odcinka, za tematykę, rozwój postaci i fabuły.
    Całość 7/10 przez moim zdaniem nijakie zakończenie.
  • Avatar
    A
    Iskierka 16.09.2011 10:31
    11 odc HELP
     kliknij: ukryte  Wszytko pięknie fajnie, dobre zakończenie nawet jeśli na raz buchnęli w twarz skondensowaną akcją,ale do cholery po kiego diabła on się zmywa? Jeszcze żeby było powiedziane gdzie i po co? Jakiś powód a tu nic. Błagam niech mi to ktoś wytłumaczy,bo mam ochotę zabić twórców za zgubnienie na sam koniec logiki postępowania Nezumiego. A poza tym kiedy wczoraj pierwszy raz oglądałam zakończenie wyłam jak głupia,więc sama końcówka  kliknij: ukryte drażni mnie. kliknij: ukryte 
    • Avatar
      anulka406 16.09.2011 18:22
      Re: 11 odc HELP
      Tak, to dosyć niezrozumiałe… Shion musi  kliknij: ukryte 

      Na litość, anulka! Spoilery ukryto.
      IKa
  • Avatar
    A
    Qashqai 15.09.2011 23:20
    Seria niezła, do obejrzenia, jeśli nie ma się jakiejś skrajnej niechęci do gejów. W pewien sposób była dla mnie, hmm… emocjonalnym rollercoasterem? Od sympatycznego początku, poprzez zniechęcający (dla mnie) środek, do całkiem epickiej końcówki i, powiedzmy, przyjemnego końca. Seria mnie w środku zniechęcała głównie przez bohaterów – do przesady „fajnego” Szczura i autystycznego Siona… Irytowali mnie i czasami dziwili. Ogólnie reakcje różnych bohaterów były dla mnie chwilami niezrozumiałe; myślę, że ta część była najsłabsza w tej serii. Muzyka była strasznie dziwna i czasami psuła, moim zdaniem, fajne sceny. Z animacją i kreską bywało różnie, ale za genialne sceny walki w 10 odcinku ( kliknij: ukryte ) uznaję je za dobre.
    Szkoda mi trochę, że było tak mało Safu, jak na jej dość ważną rolę. Ale cóż, seria była wyraźnie skierowana do fujoshi, także zakończenie było pewnie dla nich wprost cudowne –  kliknij: ukryte  Jej perpetualna obecność byłaby zapewne niezłym rage trigger, a i tak kupa fangirlów jej nienawidziła, z tego co widziałam pośród komentarzy tu i tam.
    Osobiście postawiłam 6/10.
  • Avatar
    A
    lileo_dark 15.09.2011 21:09
    po ostatnim epku. wlasnie zakonczylam ogladamnie No.6, naprawde swietne anime, tylko szkoda ze tak malo bylo shounen­‑ai  kliknij: ukryte , muzyka byla niezla – wpadajaca w ucho i dopasowana, bohaterowie byli barwni i ciekawi (Nezumi, Shion)... fabula byla tez ciekawa: w miescie przyslosci No.6 jest wszystko idealne, a co jesli tylko wyglada ze jest? ludzie bez fantazji i wlasnego zdania sa tylko marionetkami, ktore mysla ze sa szczesliwe… akcja skupia sie na Shion'ie, chlopaku ktory 'sprzeciwia' sie rzadowi pomagajac uciekinerowi w jego wieku. po tym jak mu pomogl, zostaje razem z matka wyrzucony z luksusowej dzielnicy do Lost Town… 4lata pozniej, pewne wydarzenie w pracy Shion'a, zmieni ich spkojne zycie… uwazam No.6 za naprawde swietna serie i uwazam (szczegolnie po ostatnim epku) ze przydalby sie jakis ova tylko z Nezumim i Shionem razem ^^
  • Avatar
    A
    lastwhisper 13.09.2011 23:15
    Miasto przyszłości.
    Szczerze? Jeśli moja okolica miałaby wyglądem przypominać No.6, to wolałabym już ten widowiskowy koniec świata w 2012. Nie ma nic bardziej odrażającego niż ludzie bez fantazji i abstrakcyjnego myślenia. To jakby ... nie ludzie. Jednakże, dzięki twórcom tegoż oto anime, istnieje jednostka wśród tej wyjątkowo szarej codzienności, która spogląda za horyzont i jeszcze dalej. Shion to chłopak, który zaklepuje sobie miejsce typowego „żołnierzyka” z zapasem dziewczęcej niewinności, żyjącego w błogiej nieświadomości, w której uporczywie utrzymują go bliskie osoby – niezależnie od tego jak bardzo się napnie i okaże determinację. Poza tym mamy jeszcze buntownika z wyboru zwanego Nezumi – całkowite przeciwieństwo naszego wychowanego w ostrym reżymie chłopca. Męski do granic możliwości – czasami aż boli. Nie da się ukryć, że ich zachowania diametralnie się różnią, ale to w jakiś sposób czyni to anime ciekawym. Mimo iż momentami ma się serdecznie dość plucia sobie w brodę z powodu tych wszystkich dziwnych larw i zagłady No.6. Akcja nie jest wysokich lotów, a przynajmniej nie do połowy serii. Co jednak sprawiło, że wystawiam taką wysoką notę? Kreska, podteksty shounen­‑ai oraz, choć schematyczne, to z dozą intrygi charaktery.
  • Avatar
    A
    Iskierka 6.09.2011 19:12
    No.6
    Ja bym była ucieszona gdyby No.6 miało jak najwięcej wątków shounen­‑ai podkreślonych, bo miłość, która powstałaby na bazie więzi między Shionem i Szczurkiem byłaby nie do zbicia. Każdy chciałby czuć z kimś tak silną więź. Z resztą Nawet gdyby zrobiono z tego yaoi, to wizja BL ujęta przez pryzmat tamtego postapokaliptycznego świata niczym by nie raziła. Każda miłość w takim świecie jak tamten byłaby swoistym ratunkiem przed marazmem zła ludzkiej duszy w nim przedstawionym. Co do kreacji postaci to nie sądzę by podobieństwo do Kandy i Allena z D­‑gerya było zamierzone. Z resztą gdybyście mili sami na podstawie cech charakteru i sposobu bycia wymyślić ich wygląd to niesądzę, że znacznie by się różnił od tego, który im nadano.
  • Avatar
    A
    Myore 4.09.2011 18:23
    niezłe :)
    do obejrzenia zachęciła mnie okładka, a raczej 2 główne postaci, które każdy wie kogo przypominają :D
    na razie ciężko mi cokolwiek o tej serii powiedzieć. póki co wciągnęła mnie tylko do poziomu „nie mam co robić, więc od biedy obejrzę”, choć przy 6­‑7 epie już zaczęłam mieć nadzieję, że całość może mi się spodobać bardziej niż na razie ją widzę. przyznam że shounen­‑aiowe smaczki są kuszące. w sumie miałam nadzieję, że się pojawią, bo to waliło po okładce zanim wyszło cokolwiek xD oprawa techniczna jak dla mnie bez rewelacji. muzyczna też nie zwróciła mojej uwagi jak do tej pory. ale zobaczymy co pokaże dalej.
  • Spot 2.09.2011 06:49:40 - komentarz usunięto
  • xyz 30.08.2011 23:04:09 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    em 28.08.2011 16:07
    :)
    A mi się od samego początku anime spodobało. Ścieżka dźwiękowa bardzo przypadła mi do gustu tak samo jak główni bohaterowie. Obejrzałam rano ósmy ocinek i muszę powiedzieć, że robi się coraz ciekawiej. Tylko szkoda, że tylko 11 odcinków ma być. A co do tego pocałunku… niektórzy się plują, że to shounen­‑ai. Gdyby tak było, to byście o tym wiedzieli. Ja też uważam, że ten pocałunek był niczym więcej jak przypieczętowaniem rodzącej się przyjaźni. A nawet, gdyby był tam jakiś podtekst… to, co w tym złego? Nie powinno się od razu skreślać anime z powodu związków homoseksualnych. Zresztą shounen­‑ai skupia się bardziej na emocjach i uczuciach bohaterów, a kończy się zazywczaj na pocałunkach, dla wyjaśnienia.
    • Avatar
      9 28.08.2011 16:48
      Re: :)
      Ja też uważam, że ten pocałunek był niczym więcej jak przypieczętowaniem rodzącej się przyjaźni.

      Wymień w takim razie swoich znajomych facetów, którzy do podkreślenia swojej przyjaźni robią to co w tym anime. I są 'niby' hetero.
      • Avatar
        em 28.08.2011 19:29
        Re: :)
        Wiesz ja raczej nie śledzę swoich znajomych i nie wiem, co robią po godzinach. Jeśli jednak jeden pocałunek to dla Ciebie shounen­‑ai, a nawet yaoi… nie będę się kłócić. Myślę jednak, że gdyby anime było z tego gatunku, to byśmy o tym wiedzieli. Najwyżej jeśli Grupa odpowiedzialna za tę pozycję szykuje jakiś nagły zwrot akcji o 180 stopni. Nie zaprzeczę, że już w pierwszym odcinku pojawiły się sceny nieco odbiegające od „zwykłej przyjaźni”, ale to nie znaczy, że nagle zrobią z tego romansidło. Fabuła tego anime dąrzy do czegoś innego niż związek „miłosny” pomiędzy Shionem a Nezumi. A jeśli rzeczywiście uważasz, że to nie jest anime z gatunku Dramat, SF, to nie oglądaj, skoro kilka „pikantniejszych” scen Ci się nie podoba:)
        • Avatar
          tyu 2.09.2011 06:48
          Re: :)
          To jest shounen­‑ai i to na całej linii – jeśli któś ma do tego wątpliwości to chyba wyłączył sobie mózg podczas oglądania. To że seria jest dodatkowo też serią drama, SF i przygodową niczego nie zmienia to dalej SHOUNEN­‑AI, nawet jeśli romans bohaterów nie jest głównym wątkiem i nie zakończy się związkiem.
          • Avatar
            Kysz 3.09.2011 16:03
            Re: :)
            No to w takim razie każde anime, w którym pojawia się jakikolwiek wątek miłości homoseksualnej powinien być albo shoujo­‑ai albo shounen­‑ai według waszego toku myślenia. Idąc dalej oznaczałoby to otagowanie przynajmniej połowy ecchi jako shoujo­‑ai (albo nawet więcej zważywszy, że ludzie tak o tym mówią po jednym pocałunku)...ale to pewnie dla was byłoby już nienormalne, bo trafiałoby w wasz ulubiony gatunek xd
            Przykro mi was rozczarować, ale ten tytuł co najwyżej może posiadać wątek shounen­‑ai, ale nie jest to anime z tego gatunku, bowiem główna oś fabuły obraca się wokół czegoś zupełnie innego.
            Co do kwestii pocałunku- tutaj mamy polską mentalność, która za wszelką cenę broni się przed homoseksualizmem, więc wiadomo, że raczej nie znajdziesz tu ludzi wymieniających między sobą pocałunki, nawet takie na przywitanie. W Japonii do kwestii seksualności podchodzi się zupełnie inaczej i nie nam ją komentować.
            Samo anime natomiast może być dobre, ale to zależy jak pociągną fabułę w końcowych odcinkach…mam nadzieje, że nie polecą z nią teraz na szybko, byleby to efektownie zakończyć…
            • Avatar
              tyu 4.09.2011 01:01
              Re: :)
              No to w takim razie każde anime, w którym pojawia się jakikolwiek wątek miłości homoseksualnej powinien być albo shoujo­‑ai albo shounen­‑ai

              TAK – jakbyś nie wiedział właśnie po to wymyślono oznaczenie gatunków, ażeby ich używać.


              oznaczałoby to otagowanie przynajmniej połowy ecchi jako shoujo­‑ai (albo nawet więcej zważywszy, że ludzie tak o tym mówią po jednym pocałunku)...ale to pewnie dla was byłoby już nienormalne, bo trafiałoby w wasz ulubiony gatunek xd

              Jeśli w ecchi jest shoujo­‑ai to tak ma być też być wygatunkowane, nawet jeśli to była by więcej niż połowa.


              bo trafiałoby w wasz ulubiony gatunek

              Mów za siebie – ja tam ecchi uważam za gatunek dla niewyżytych lub zboczeńców.


              Co do kwestii pocałunku- tutaj mamy polską mentalność, która za wszelką cenę broni się przed homoseksualizmem, więc wiadomo, że raczej nie znajdziesz tu ludzi wymieniających między sobą pocałunki, nawet takie na przywitanie. W Japonii do kwestii seksualności podchodzi się zupełnie inaczej i nie nam ją komentować.

              Tylko że w serii nie było zwykłych pocałunków – tylko z podtekstami.
              Po drugie czytaj uważniej wypowiedzi, kompletnie nie zrozumiałeś wypowiedzi – nikt się nie czepia związków homo i serii shounen­‑ai jako takich (więc nie wiem czego bredzisz o to jak się je traktuje w jakim kraju) – CHODZIŁO o ta że w tej serii w gatunku nie podano iż jet to shounen­‑ai – niektórych takie rzeczy kompletnie nudzą (ale nie obrzydzają) i zanim zaczną oglądać chcą wiedzieć co oglądają.
              • Avatar
                Kysz 4.09.2011 11:29
                Re: :)
                Ech…zacznę od tego, że jestem kobietą.
                A teraz po kolei:
                1. Nie, oznaczenie shounen­‑ai/ shoujo­‑ai pojawia się wtedy, gdy takowa miłość jest głównym wątkiem w anime. Czyli mówiąc prościej- gdy tytuł opowiada o związku dwóch mężczyzn, bądź dwóch kobiet. Tutaj czegoś takiego nie ma. Teoretycznie, gdyby Japończycy robili anime pod rynek europejski to owszem- takowe tagi powinny się pojawiać wszędzie tam, gdzie pojawia się chociaż delikatna aluzja do tego typu związku. Ale wiesz…to jest japońska produkcja, dla japońskich odbiorców, którzy najwidoczniej nie są tak przewrażliwieni na tym punkcie jak społeczność zachodnia:P

                2.
                Jeśli w ecchi jest shoujo­‑ai to tak ma być też być wygatunkowane, nawet jeśli to była by więcej niż połowa.

                Idąc dalej tym tokiem rozumowania każdy tytuł miałby przy sobie milion oznaczeń, co wcale nie ułatwiałoby sprawy.

                3. W serii był jeden pocałunek. Z podtekstem „na do widzenia”. Zarówno wygląd (krótkie cmoknięcie), jak i kontekst nawet przez moment nie sugerowały podtekstu seksualnego. Chociaż dla niektórych takowy znajdzie się wszędzie, jeśli tylko bardzo się postarają go znaleźć.

                4. Widać kto nie czyta uważnie wypowiedzi. To, co napisałam bezpośrednio odnosiło się do tego cytatu:
                Wymień w takim razie swoich znajomych facetów, którzy do podkreślenia swojej przyjaźni robią to co w tym anime. I są 'niby' hetero.

                Natomiast pośrednio była to odpowiedź na wszelkie uwagi typu: „Był pocałunek- jest shounen­‑ai”, tylko najczęściej bardziej wulgarnych.

                A poza tym- większość osób się niestety czepia wątków shounen­‑ai jako takich. Gdyby to był tylko problem otagowania tego tytułu nie byłoby tylu głosów „obrzydzenia” ze strony wielu osób, które do wiadomego momentu serie oglądały, a potem odrzuciły jako największe zło. Co zresztą widać w wielu komentarzach, wystarczy sobie poczytać.
                Potrafię zrozumieć, że kogoś faktycznie może to nudzić, ale osoby z takim podejściem należą do mniejszości niestety.
                • Avatar
                  Kari 4.09.2011 12:06
                  Re: :)
                  Ja tam szczerze mówiąc nie rozumiem tej burzy wokół No.6. Też nie lubię i nie oglądam raczej produkcji shounen­‑ai, yaoi, yuri itp. I mimo tego, że nie było tu oznakowanego shounen­‑ai to podteksty pojawiały się już w 2 odcinku. Co prawda nie aż tak dobitne jak teraz, ale można je było spokojnie wyłapać (chyba dlatego, że je wyłapałam to się nie rozczarowałam, bo spodziewałam się, że seria będzie miała częściowo taki kierunek). No nie wiem, ale niektórzy sprawiają wrażenie, jakby oglądali dajmy przykład 5 odcinków. Podczas 4 pierwszych nie było absolutnie nic, a w 5 nagle jakiś kiss. Ale moim zdaniem i tak powinni oznakować, że taki wątek będzie i powinni to robić w każdej serii.
                • Avatar
                  tyu 17.10.2011 20:59
                  Re: :)
                  Odp do Kysz:
                  A teraz po kolei:
                  1. A właśnie że TAK – oznaczenie shounen­‑ai/ shoujo­‑ai pojawia się wtedy, gdy takowa miłość jest głównym wątkiem oraz/lub gdy DOTYCZY GŁÓWNYCH BOHATERÓW, oznaczenia może nie być gdy np. miłość dotyczy jakiś pobocznych bohaterów.

                  2. Od paru do miliona? Jest tyle gatunków? Bądź poważna i trzymaj się choć podstaw retoryki.

                  3. Powtarzam – Tylko że w serii nie było zwykłego pocałunku – tylko z podtekstami – jak większość relacji między tymi chłopakami – I trzeba być ślepym żeby nie zauważyć.

                  4. A więc pisz wyraźnie do kogo odpowiadasz – że od tego zdania odpowiedź dotyczy nie ostatniego komentarza ale przedostatniego.

                  Natomiast pośrednio na wszelkie uwagi typu którego ci się nie podobają odpowiadaj chyba osobnymi ogólnymi „pośrednimi komentarzami” a nie podpiętymi do czyjegoś komentarza

                  A poza tym co mają do tego inni – ty komentowałaś mój komentarz a nie innych – więc swoje „obrzydzenie” na ich „obrzydzenie” kieruj do nich a nie do mnie.
                  Poza tym jesteś telepatką? wiesz dokładnie co mieli na myśli – też mogli być po prostu znudzeni i nie zaciekawieni shounen­‑ai a nie obrzydzeni samą ideom homoseksualizmu.
                  Ja w większości negatywnych opinii czytałam tylko, że to jest SHOUNEN­‑AI i że powinno być wygatunkowane (o to jest cała afera – że nie było podanego gatunku), chyba nigdzie nie było obrazy samych związków homo.
  • Avatar
    A
    Kanivaru 26.08.2011 22:29
    Zamiast skupić się na fabule, motywach postaci czy czymkolwiek sensownym, to zrobiły się dwa obozy, tych, którzy cieszą się, że jest to niby BL i tych, którzy 'olaboga, jak oni zmarnowali serię, fuuu!;, litości.
    Mi zaś relacja głównych bohaterów kojarzy z Nabari no Ou. Byle tylko tak to się nie skończyło. A Safu jest świetna, jedna z nielicznych bohaterek płci pięknej, jakie lubię.
    A anime – ujdzie. Fakt, oczekiwałem czegoś lepszego, ale… da się obejrzeć. Za to strasznie podoba mi się ścieżka dźwiękowa.

    I polecam przeczytać książkowy pierwowzór, a nie brać się za mangę. Jest zdecydowanie lepszy. ~
  • Avatar
    A
    treja 26.08.2011 21:24
    kiepskie
    Zapowiadał się jakiś ciekawy SF a skończyło się na 2 mizdrzących się do siebie facetach…
    Mogliby ostrzegać że to nie przygodówka SF a Shounen­‑ai z przykrywką SF
    • Avatar
      Matsurika 28.08.2011 13:16
      Re: kiepskie
      Bez przesady, scen kiedy się do siebie „mizdrzą” jest mało, jest to raczej dodatek niż główna oś fabuły poza tym shounen­‑ai nie jest przecież żadnym szataństwem i złem wcielonym.
      • Avatar
        1 28.08.2011 14:18
        Re: kiepskie
        Jasne, że nie jest złem wcielonym, tylko mogliby ostrzegać przed tym, że takie coś pojawi się w anime. Nie wszystkim takie coś się podoba. Kobiety będą zachwycone, a recenzja pisana będzie na pewno przez kobietę, więc anime dostanie min 8/10.
        • eM 28.08.2011 14:50:50 - komentarz usunięto
        • Avatar
          treja 2.09.2011 06:40
          Re: kiepskie
          Hej… ja jestem kobietą i takie coś mi się nie podoba.
          Niestety masz racje, że jakąś „kobieta z problemem niedopieszczenia” rozleklamowała chyba shounen­‑ai jako gatunek dla kobiet. Bo normalnie tylko raczej osoby Homoseksualne powinny być nim zainteresowane.

          Co do jeszcze powyższej wypowiedzi może nie jest złem wcielonym, ale gatunek powinien widnieć – jeśli już jest jakiś romans to jako hetero wole romans hetero a nie dwóch facetów. W poważnej serii takie mizdrzenie wywołuje całkowitą nudę albo ataki śmiechu w środku oglądania – co całkowicie psuje atmosferę i obrzydza serie.
          Serie ... ai mogą oczywiście być ale powinny być wygatunkowane.
          Pozatym scen mizdrzenia jest całkiem sporo – to jak często (i w jaki sposób) się główni bohaterowie dotykają aż bije po oczach i wiele tym podobnych…
  • Avatar
    A
    Carmilax 19.08.2011 22:14
    Dobry start... ale...?
    Na No.6 natknęłam się po kończeniu oglądania anime Gosick również od studia BONES. Dotąd widziałam 7 ep'ków, i czuję, że to będzie naprawdę dobre anime. Mimo iż kreska jest mi już znajoma (anime studia BONES jakoś zawsze przypadają mi do gustu) po raz kolejny mnie zachwyciła. Muzyka także niczego sobie, mimo, że na początku opening nie spodobał mi sie za bardzo (teraz go słucham non stop) ;p Postacie… hm… i tu jestem w kropce. Ta czarna owca Safu, której wręcz nienawidzę, i hejtuje na ZeroChan :D psuje mi cały obraz postaci w No.6. Pomijając ją, wszystko jest git manojez. ;) Tak jak już wspomniał mój przedmówca, Sion i Nezumi strasznie mi przypominają Allena i Kande z D.Gray­‑Man'a. Czyżby taki mały plagiacik? ;> Wracając do tematu, moim zdaniem anime jak na razie jest świetne i niech takie pozostanie do końca. Amen.
    Oczywiście gorąco polecam je wszystkim, bo jest warte obejrzenia ;D

    ____________
    Koniec ogłoszeń parafialnych…
    • Avatar
      Lulureczka 19.08.2011 22:30
      Re: Dobry start... ale...?
      FFFUUU- ja lubię Safu :o Wydaje mi się jedyną przemyślaną postacią w tej papce. A TO JUŻ COŚ. Bo ja zazwyczaj nie lubię dziewczyn w anime :c
      • Avatar
        Carmilax 3.09.2011 03:50
        Re: Dobry start... ale...?
        To jesteś moim przeciwieństwem, bo zawsze w anime znajdę sobie jakąś ulubienice bądź dwie… ;)
        W Safu irytuje mnie jej podejście do życia. Wkurza mnie taki typ człowieka jakim ona jest. ;p
  • Avatar
    A
    your_mum 19.08.2011 00:17
    nawrzućcie mi
    a wy wszędzie od razu yaoi'e widzicie.
    jak dla mnie to ten motyw z ostniego odcinka jest idealnym przejawem przyjaźni jaka narodziła się między głównymi bohaterami i tyle. tego jest pełno, w książkach, opowiadaniach, a patrząc przez pryzmat „dwóch chłopaków pocałowało się = muszą być homo” jest dla mnnie nieporozumieniem. trochę wyczucia, ludzie.
    imho, No.6 to kolejne świetne (nie „zmarnowane” sic!) anime od BONES'ów.
    • Avatar
      Ali99 19.08.2011 09:32
      Re: nawrzućcie mi
      Hmm no ja nie wiem jak mozna nie zobaczyc…Moze i przyjazn, ale jak na oczatki zwiazku, to tez by bardzo pasowalo.
    • Avatar
      Stasiu 19.08.2011 18:27
      Re: nawrzućcie mi
      Kobiety, zwłaszcza w Japonii, mają bardzo dziwne pojęcie o męskiej przyjaźni…

      Nawet w krajach Arabskich, gdzie np. trzymanie się facetów za rękę jest normalne, taka „przyjaźń”, jak między głównymi bohaterami, by nie przeszła.

      Ja dziękuję, postoję.
      • Avatar
        Lulureczka 19.08.2011 20:15
        Re: nawrzućcie mi
        Powiem szczerze: mnie właśnie przez wątek tej „przyjaźni” i cały fangirlizm z nim związany, mam złe zdanie o anime. Tak mi zbrzydło, że hejcę je na wszelkich możliwych stronach a potem dostaję bany. Cóż, jakoś się wyżyć trzeba :D
        • Avatar
          Ali99 19.08.2011 21:07
          Re: nawrzućcie mi
          Mnie tam sie podoba…
          • Avatar
            Lulureczka 19.08.2011 22:27
            Re: nawrzućcie mi
            Moim zdaniem jest dosyć tandetnie, ale znając życie, to tylko moja fanaberia. Jestem hipokrytką. Sama pairinguję wszystko co się rusza, a innych za to biję. To się chyba nazywa trolling. Łotewer, moim faworytem tego sezonu jest Ikoku Meiro no Croisée. A No.6 i tak obejrzę, z obowiązku. Wątpię, by moje zdanie o tej serii się zmieniło, ale bardzo bym się cieszyła, gdyby seria mi się spodobała. Czekałam na nią długo.
            • Avatar
              Ali99 20.08.2011 10:48
              Re: nawrzućcie mi
              Nie wiem, mnie tam ta seria odpowiada. Moze i szalu jakiegos wielkiego nie ma, fakt, ale raczej wysoko bym ocenila. Mam nadzieje, ze i ty Lulu zmienisz zdanie ;)
            • Avatar
              Stasiu 21.08.2011 10:30
              Re: nawrzućcie mi
              Kobieto, przywracasz mi wiarę w płeć piękną.

              Lulureczka napisał(a):
              Wątpię, by moje zdanie o tej serii się zmieniło, ale bardzo bym się cieszyła

              Nie! To co dobre, nie powinno ulegać zmianie ;)
              • Avatar
                Stasiu 21.08.2011 10:39
                Re: nawrzućcie mi
                Hmmm… zapędziłem się z tą „kobietą”. Ale z drugiej strony, przywraca mi to wiarę młode pokolenie :)
                • Avatar
                  Lulureczka 21.08.2011 14:45
                  Re: nawrzućcie mi
                  Spasibo :D
    • Avatar
      Carmilax 19.08.2011 21:51
      Re: nawrzućcie mi
      Oj tam, oj tam. Widzimy yaoi'ce bo lubimy ;p
      No nie wiem czy to jest do końca „przyjaźń” jak wy mówicie. Jak dla mnie tam to „coś” jest, tylko dobrze ukryte ;)
      • Avatar
        Maciejka 21.08.2011 11:58
        Re: nawrzućcie mi
        Po siódmym odcinku pozbyłam się złudzeń – najprawdopodobniej to jest shounen­‑ai. Nie to, że mam coś przeciwko, ale do tej produkcji mi to po prostu jakoś nie pasuje – od początku nastawiłam się na to, że relacje Nezumiego i Shiona nie wybiegną poza piękną, chłopięcą przyjaźń. No, istnieje jeszcze możliwość, że to, co widzimy w No.6, to przejaw bardzo bliskiej, iście japońskiej przyjaźni między dorastającymi chłopcami (tak, tak, też w to teraz wątpię). Ale, no… I tak miło się ogląda.
    • Avatar
      Julka 28.08.2011 13:34
      Re: nawrzućcie mi
      Ej, no, przecież że to jest shonen­‑ai widać było od pierwszego odcinka.

      Heteroseksualni chłopcy nie okazują sobie w ten sposób uczuć, serio, bez wzgędu na to jaka przyjaźń ich łaczy. :P Dla mnie to było bardzo wyraźne ale mi nie przeszkadza, bynajmniej – jest całkiem fajne i bardzo dobrze, że taki wątek w nim jest…
  • Avatar
    A
    Ali99 18.08.2011 18:57
    Hmm po 6 odcinkach i zapowiedzi 7 mam bardzo dziwne wrazenie ze to jednak jest shounen­‑ai. Ale to w przecez by bylo bardzo dobrze ;]
  • Avatar
    A
    sano 12.08.2011 11:43
    już od pierwszego odcinka polubiłam to anime… Z każdym następnym jest ono coraz lepsze^^ nie dość że piękna oprawa graficzna i muzyczna to jeszcze są tak interesujące postacie ^^ polecam oczywiście
  • Avatar
    A
    Intanise 5.08.2011 12:17
    Książka - pierwowzór pierwowzoru
    Czy ktoś czytał mangę? Ja czytam mangę zawsze, nim przystąpię do oglądania anime, gdyż uważam, że branie się za pierwowzór najpierw to właściwy krok, tyle że tu jest jeszcze bardziej skomplikowane… Otóż, manga – pierwowzór anime – powstała na podstawie książki. Można ją znaleźć TUTAJ ---> Puff, wciąż jest tłumaczona z japońskiego na angielski. Odkąd dowiedziałam się o powieści, anime i manga jawią mi się jako zwykłe dodatki do książki – ale jak to tak, czytać i oglądać dodatki, nie przeczytawszy pierwowzoru…? >_<" Moje pytanie jest takie – czy ktoś zechciałby podjąć się przetłumaczenia tego na polski? Ja wiem, że angielski powinien znać każdy, ale znacznie lepiej, czego chyba tłumaczyć nikomu nie muszę, czyta się wszystko w rodzimym języku… Ja tego nie przetłumaczę, bo wyszłoby z tego jakieś kwadratowobrzmiące monstrum, ale może ktoś inny…?

    Wycięto link do nielegalnego tłumaczenia.
    Moderacja
  • Avatar
    A
    tyugi 3.08.2011 01:15
    blee...
    Po 4 odcinku zaczyna śmerdzieć te anime yaoi lub shounen­‑ai.
    Do diabła kolejne zmarnowane anime.

    Wycięto „wycieczkę osobistą”. Można pewnych rzeczy nie lubić, ale to nie znaczy, że wolno obrażać osoby, które dany gatunek lubią, zwłaszcza w tak niekulturalny sposób.
    Moderacja
    • Avatar
      Stasiu 5.08.2011 19:33
      Re: blee...
      Popieram, tylko że w moim przypadku, takie podejrzenie miałem już po pierwszym odcinku :/
      W sumie, to dziwne – nic o tym nie ma w opisie anime ani kategoriach do jakich się zalicza. Powinni ostrzegać, że nie mają pomysłu na dalszą fabułę i będę nadrabiać „zakazanymi” związkami, to nie marnowałbym czasu na 4 odcinki :/ A tak miałem ochotę jakieś dobre antyutopijne sci­‑fi :(

      Serio, nie mam nic do yaoi, czy homoseksualistów, ale ostatnio każdy serial czy film ma takich par więcej niż tzw. normalnych. „Poprawność polityczna”, czy maskowanie niedostatków filmu/serialu/anime ?
      • Avatar
        Enevi 6.08.2011 12:11
        Re: blee...
        Spokojnie, mają pomysł na dalszą fabułę, a przynajmniej pierwowzór ma, więc polecam cierpliwość, jeśli uważasz, że warto.
        • Avatar
          Stasiu 7.08.2011 12:19
          Re: blee...
          Zobaczymy… nauczony doświadczeniem, poczekam aż to się skrystalizuje. Nie każdy diament zamienia się w brylant. Zwłaszcza, jeśli już od początku ma szpetne rysy.
    • Avatar
      merdenoms 6.08.2011 11:41
      Re: blee...
      Obejrzałam piąty odcinek (angielskie tłumaczenie już jest), tam jeszcze bardziej tym „śmierdzi”, właściwie to pozbyłam się wątpliwości, ale raczej zaliczyłabym wątek do shounen­‑ai niż yaoi (przynajmniej na razie). Poza tym faktem historia sama w sobie jest ciekawa, jeśli jednak ktoś ma nadzieję, że to tylko taka bliska przyjaźń między głównymi bohaterami, to radzę raczej nie oglądać, bo faktycznie ta ich znajomość zmierza w „tym” kierunku. No, ale dla mnie to wcale nie jest wadą w postaci „nadrabiania fabuły zakazanymi związkami”. Myślę, że takie anime tworzone jest dla tych dziewczyn, które też mają ochotę czasem obejrzeć nieco „mroczniejsze” tytuły.
      • Avatar
        Maciejka 6.08.2011 18:02
        Opinia po pięciu odcinkach
        Zanim zaczęłam oglądać No.6, nigdzie nie spotkałam się z wyróżnikiem shounen­‑ai przy opisie fabuły, ale mimo to – nawet, jeśli faktycznie zmierza do takiego wątku – nie mam nic przeciwko, anime samo w sobie jest po prostu sympatyczne. Na palcach jednej ręki mogę zliczyć takie, których endingi oglądałam za każdym razem do końca. Z jednej strony szkoda, że ma tylko jedenaście odcinków, ale chyba byłoby jeszcze gorzej, gdyby na siłę przeciągano wydarzenia.
        Ciekawam tylko, jakiej recenzji doczekamy się tym razem, ostatnie dosyć mocno mnie zawiodły.
    • Michał 21.08.2011 21:39:08 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Sasanka 18.07.2011 21:34
    Zapowiada się NAPRAWDĘ dobrze
    Przegladając nowości z 2011 przypadkiem trafiłam na No.6 ...
    W moim przypadku zazkoczyło juz na pierwszym odcinku. Może ujeło mnie połączenie grafiki i emocji, które się w niej nie zgubiły. Czegoś co wydaje się spokojne a prowadzi do bardzo niepokojacych pytań. A może po prostu lubie zaproponowaną przez animatorów futurystyczną wizję miasta… lub zarysowaną na tym tle przyjaźń pomimo granic.
    Na razie cięzko mi na to odpowiedziec, wiem jednak, że będe wyczekiwać na kolejne odcinki i popimo tego, ze w trakcie gdy to pisze wyszły dopiero 2 OGROMNIE POLECAM zapoznać się z tym anime.
  • Avatar
    A
    Sitwa 16.07.2011 09:35
    Dobry początek
    Po pierwszych dwóch odcinkach stwierdzam, że dla mnie seria ma szanse stać się naprawdę mocnym tytułem.Dlaczego? Mimo charakterystycznej bajkowej grafiki studia BONES anime „bije po twarzy” dosłownością.Bezpośrednie zapytanie się o spermę na środku ulicy czy nurkowanie w ściekach tak nie pasuje do konwencji, że dziwi samo w sobie.Do tego klimat jak z książek Orwella.I czy tylko mi dwójka bohaterów przypomina Kande i Allena z D.Gray­‑mana?
    • Avatar
      merdenoms 17.07.2011 19:26
      Re: Dobry początek
      Tak, drugi odcinek pokazał się z mocniejszej strony od pierwszego. To pytanie o spermę trochę mnie zażenowało, ale uważam, że reszta odcinka jest tak dobra, że mnie nie zawiodła. :) Z niecierpliwością czekam na dalsze epizody.
    • Avatar
      Eliz1323 28.07.2011 14:44
      Re: Dobry początek
      Nie tylko tobie ;) Jak zobaczyłam tą dwójkę to od razu wrzasnęłam „Kanda i Allen ! o.O”
    • Avatar
      gość 29.07.2011 13:42
      Re: Dobry początek
      Nie tylko tobie;p