Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

7/10
postaci: 7/10 grafika: 8/10
fabuła: 7/10 muzyka: 6/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 7
Średnia: 7,57
σ=1,05

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Grisznak)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Hello Harinezumi: File 170 Satsui no Ryoubun

Rodzaj produkcji: seria OAV
Rok wydania: 1992
Czas trwania: 51 min
Tytuły alternatywne:
  • Domain of Murder
  • ハロー張りネズミ ファイル170 殺意の領分
Tytuły powiązane:
Widownia: Seinen; Postaci: Policja/oddziały specjalne; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Realizm
zrzutka

Animowana wersja jednego z nieznanych polskiemu czytelnikowi epizodów mangi Tu detektyw Jeż, nieustępująca w niczym komiksowemu pierwowzorowi.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Godofblackmetal

Recenzja / Opis

Mangi z nurtu gekiga rzadko pojawiają się na polskim rynku. Los chciał, że jedna z pierwszych pozycji opublikowanych w Polsce – Tu detektyw Jeż – należała właśnie do tego gatunku. Było to jednak kilkanaście lat temu, niewielu zatem pamięta o tym tytule (choć, moim zdaniem, pozostaje on jedną z najlepszych mang, jakie ukazały się w Polsce). Jeszcze mniej osób zapewne wie, że ten komiks doczekał się także wersji animowanej.

Jednoczęściowa, niespełna godzinna OAV jest adaptacją sto siódmego rozdziału mangi, nieuwzględnionego w polskim wydaniu (Waneko wstrzymało druk po dziewięciu tomach, na dodatek publikując wybrane przez siebie epizody). Opowiada on historię człowieka, który załamał się po tym, jak w wypadku samochodowym stracił córkę. Do agencji detektywistycznej Akatsuka zgłasza się jego żona. Niedawno zobaczyła znowu twarz zaginionego męża – na plakacie z poszukiwanymi przestępcami. Przy jego zdjęciu zamieszczono adnotację, że poszukuje się go za podwójne zabójstwo. Nie potrafiąca do końca uwierzyć w winę ukochanego męża kobieta prosi, aby go odszukać. Ale jak znaleźć człowieka, którego nawet policja nie jest w stanie zlokalizować? To zadanie spada na barki detektywa Goro Nanase (zwanego „Jeżem” z powodu charakterystycznej fryzury).

Historia zachowuje wszystkie charakterystyczne elementy opowieści o Jeżu. Nie znajdziemy tu zatem klasycznego kryminału, gdzie superinteligentny detektyw rozszyfrowuje zawiłą intrygę. Mamy za to szeroki kontekst społeczny, sporo celny spostrzeżeń dotyczących japońskiego społeczeństwa lat osiemdziesiątych, zaskakującą, acz nie wydumaną sprawę i brak klasycznego schematu dobry/zły. Wszystko, za co można było polubić mangę, znaleźć można także w anime. A co poza tym?

Sporo tutaj widoków. Jeż zmuszony jest do podróży przez Japonię, zaś autorzy anime postanowili skorzystać z okazji, aby zaprezentować ujęcia przedstawiające różne miejsca z fotograficznym wręcz realizmem. To OAV, zatem nie żałowano pieniędzy na dopracowanie detali, stworzenie eleganckiego, pozbawionego pustki tła. Pod tym względem twórcy wielu współczesnych produkcji mogliby się tu sporo nauczyć. Całość uzupełnia stylowa muzyka.

Pewną zmianą w stosunku do mangi jest to, że Jeżowi dorzucono kogoś w rodzaju partnera, pojawia się on jednak dopiero w drugiej połowie anime, zatem nie będę o nim więcej pisał (mam zasadę, że pisząc recenzje, staram się nie wspominać o niczym, co dzieje się w fabule dalej niż w ok. 1/3 czasu trwania). Sam Jeż natomiast nadal jest Jeżem – sympatyczny, bystry (acz daleko mu do Holmesa czy Poirota), czasami nieogarnięty, ale bardzo zdeterminowany. Jest on jednym z najsympatyczniejszych prywatnych detektywów, jakich widziałem w japońskich produkcjach.

Siłą rzeczy, anime jest ciut bardziej dynamiczne i widowiskowe niż większość epizodów mangi, które często obracały się wokół codziennego życia detektywów – spraw o długi, problemów rodzinnych, zdrad i niewierności. Tu jednak, mimo „podkręcenia” nieco intrygi, twórcy nie poszli na żywioł – śledztwo bohatera prowadzone jest logicznie i opiera się na racjonalnych przesłankach, a nie wyłącznie na szczęściu (co w mniej udanych historiach detektywistycznych bywa nagminne).

Każdemu, kto czytał mangę i żałował, że przerwano jej publikację, mogę polecić to anime z czystym sumieniem. Dostajemy kolejny wciągający epizod z ulubionej serii, dodatkowo w kolorze, z dobrą muzyką i całkiem nieźle zanimowany. Odradzam natomiast zaczynanie swojej przygody z opowieściami o Jeżu od tej OAV­‑ki – choć jest dobra, może wyrobić w widzu nie do końca prawdziwe wyobrażenie o tym, co dzieje się w mandze.

Grisznak, 3 października 2013

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Animate Film, Studio DEEN
Autor: Kenshi Hirokane
Projekt: Masaaki Kawanami
Reżyser: Iku Suzuki
Scenariusz: Akinori Endou
Muzyka: Yasunori Tsuchida