Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

5/10
postaci: 6/10 grafika: 5/10
fabuła: 6/10 muzyka: 5/10

Ocena redakcji

5/10
Głosów: 4 Zobacz jak ocenili
Średnia: 5,00

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 126
Średnia: 6,34
σ=1,88

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Szaman Fetyszy)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Recorder to Randsell

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2012
Czas trwania: 13×3 min
Tytuły alternatywne:
  • リコーダーとランドセル
  • Recorder and Backpack
Gatunki: Komedia
Postaci: Uczniowie/studenci; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność
zrzutka

Jak się nazywa prawie dwumetrowy jedenastolatek? Pedofil! Na szczęście to jedyny powtarzany „suchar” w całkiem sympatycznej komedii o nietypowym rodzeństwie.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Avellana

Recenzja / Opis

Atsushi Miyagawa to nietypowy chłopiec uczęszczający do piątej klasy szkoły podstawowej. Nietypowy, ponieważ natura obdarzyła go iście żyrafim wzrostem. Pomyślałby kto, że ma sielskie życie w myśl zasady „duży może więcej”. Nic bardziej mylnego. Wszyscy ku jego zdumieniu traktują go jak dorosłego, patrzą jak na wariata, kiedy chce cukierki od Pana Króliczka, a na domiar złego, kiedy wraca z koleżankami z klasy, jest mylony z „Wojtkiem, co ma też dwanaście lat”, przez co mimo niekonfliktowego usposobienia wielokrotnie ląduje na komisariacie. Jego starsza siostra Atsumi ma z kolei problem zgoła odwrotny. Chodzi do szkoły średniej, a wygląda jak uczennica podstawówki. Nic w tym zresztą dziwnego, 137 cm wzrostu to mało nawet jak na Japonkę. W jej przypadku problemy ze wzrostem zaczynają się tuż po przekroczeniu chociażby sklepowego progu. Sięgając po towary z górnej półki, musi korzystać z pomocy młodszego braciszka. Ich życie z racji nietypowego wzrostu jest pełne niespodzianek. Jak sobie z nimi radzą?

Fabularnie Recorder to Randsell jest prosty niczym konstrukcja cepa. Odcinek trwa zaledwie trzy minuty i pokazuje losową scenę z życia nietypowego rodzeństwa, kończącą się mniej lub bardziej śmiesznym gagiem sytuacyjnym. Dowiemy się między innymi, czemu Atsushi ma problemy z odpisywaniem zadań domowych od koleżanek oraz dlaczego Atsumi pije dużo mleka. Ogólnie rzecz ujmując, humor w serii jest całkiem przyzwoity. Żarty nie latają nisko, aczkolwiek kiedy po raz piąty pojawia się gag o myleniu Atsushiego z pedofilem, na myśl przychodzą „suchary” rzucane przez pewnego znanego prowadzącego popularny teleturniej. Na szczęście to jedyny większy mankament serii. Zaletą Recorder to Randsell, choć może dziwnie to zabrzmi, jest również czas trwania. Serię można obejrzeć w pół godziny, co może być zachętą dla osób, które nie mają zbyt dużo wolnego czasu. A ogląda się ją całkiem szybko i przyjemnie.

Postaci jest niewiele – nie ma bowiem większego sensu wtłaczać na siłę większej plejady bohaterów w serię, która trwa nieco ponad pół godziny. W rolach głównych, jak się można domyślić z wcześniejszych akapitów, występuje nietypowe rodzeństwo. Atsushi Miyagawa z racji swojego wzrostu i poważnego wyglądu mylony jest z dorosłą osobą, ale dojrzałość zewnętrzna nie idzie w parze z dojrzałością charakteru. Atsushi zachowuje się jak na normalnego podstawówkowicza przystało, co prowadzi do szeregu nieporozumień, które niejednokrotnie kończą się interwencją policji, choć nieborakowi do chuligana daleko. Atsumi z kolei zachowuje się całkiem dojrzale i odpowiedzialnie jak na nastolatkę, jednak z powodu niskiego wzrostu jest często brana za małą dziewczynkę. Oprócz wspomnianej dwójki przewija się jeszcze kilka postaci drugoplanowych. Pierwszą z nich jest Take, podchodzący pod trzydziestkę sąsiad Miyagawów. Jest przedstawicielem odpowiednika naszego pokolenia 1000 euro, innymi słowy – żyje z rodzicami, nie ma stałej pracy i nie ma perspektyw na usamodzielnienie się w życiu. Sayo to z kolei przyjaciółka Atsumi, na zabój zakochana w Atsushim. Do tego pojawia się jego nauczycielka oraz koledzy i koleżanki z klasy. Ogólnie postacie są całkiem sympatyczne, mimo że służą głównie jako „zapalnik” żartów sytuacyjnych.

Graficznie i animacyjnie seria się nie wyróżnia, ale i nie razi, po części pewnie dlatego, że de facto nie potrzebuje fajerwerków. Projekty postaci są przyzwoite i nie ma problemów z zapamiętaniem, kto jest kim. Oprawa dźwiękowa też nie powoduje uwiądu uszu, podobnie jak ending. Ogólnie szału nie ma, ale nie jest źle. Co ciekawe, głosu głównej bohaterce udziela nie kto inny, jak ubóstwiana przez fanów (acz nie wszystkich) Rie Kugimiya, którą mamy tu okazję usłyszeć w innej roli niż tsundere. Jeśli zaś komuś głos Take skojarzył się z Cloudem z Final Fantasy: Advent Children to się nie pomylił. W jego rolę wcielił się Takahiro Sakurai.

Co ja mogę więcej powiedzieć? Seria jest krótka, w miarę zabawna i przyjemnie się ją ogląda. Prawdę mówiąc, spodziewałem się, że żarty będą latać nisko, a od taniego fanserwisu się nie opędzę. Na szczęście twórcy poszli w inną stronę i dostałem całkiem miłą komedię sytuacyjną o nie do końca normalnym rodzeństwie. Miłośnicy komedii mogą ją spokojnie obejrzeć, o ile trafi w poczucie humoru, ale to można po paru odcinkach wywnioskować. Do rewelacji Recorder to Randsell nie należy, ale i obejrzeć nie zaszkodzi. Zwłaszcza że jak już wspomniałem, na seans całej serii wystarczy około trzydziestu minut, jeśli będzie się przewijać endingi. Jak dla mnie całkiem solidna piątka ze wskazaniem na sześć. I chętnie się przyjrzę drugiemu sezonowi.

Szaman Fetyszy, 23 sierpnia 2012

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Seven
Autor: Meme Higashiya, Takeshobo
Projekt: Naruyo Takahashi
Reżyser: Hiroshi Kimura
Scenariusz: Ryou Karasuma
Muzyka: Takaaki Anzai