Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

3/10
postaci: 3/10 grafika: 4/10
fabuła: 2/10 muzyka: 6/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

3/10
Głosów: 4
Średnia: 2,75
σ=1,09

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Grisznak)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Tetsu no Otome Jun

Rodzaj produkcji: seria OAV
Rok wydania: 1992
Czas trwania: 45 min
Tytuły alternatywne:
  • Iron Virgin Jun
  • 鉄の処女 [アイアンバージン] JUN
Widownia: Seinen; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność
zrzutka

Animowane mordobicie z bohaterkami jako żywo przypominającymi sportsmenki z NRD.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Grisznak

Recenzja / Opis

Jun Asuka jest jedyną spadkobierczynią znaczącego wiele w świecie przemysłu rodu Asuka, toteż jej matka stara się znaleźć córce odpowiedniego narzeczonego. Stara się aż za bardzo, doprowadzając Jun do szewskiej pasji. Mając za doświadczenie los swojej siostry, która zwiała z domu w towarzystwie osoby dość niskiego pochodzenia, pani Asuka nie pozostawia niczego przypadkowi. Do dyspozycji ma zaś sporą ekipę wyszkolonych mięśniaków, których nadrzędnym celem jest utrzymanie Jun w murach domu. Problem polega na tym, że córeczka do ułomków też nie należy.

Tetsu no Otome Jun to lekko ponadczterdziestominutowa OAV­‑ka, której motywem przewodnim są walki wręcz, inspirowane, jak mi, laikowi w tej dziedzinie, się wydaje – wrestlingiem. Dość cyrkowy charakter zapasów, połączony z komiczno­‑komiksowymi strojami antagonistów przywodzi na myśl właśnie ten „sport”. W zasadzie do walk też wszystko się tu sprowadza, bo twórcy generalnie nie kombinowali, jakby w takiej krótkiej, bądź co bądź, formie upchnąć jeszcze jakąś fabułę. Historia tu opowiedziana jest tylko pretekstem do kolejnych pojedynków.

Zwraca natomiast uwagę co innego – mianowicie osobliwa konwencja graficzna Tetsu no Otome Jun, która przedstawia występujące tu kobiety jako napakowane mięśniami babochłopy, pomiatające zresztą słabszymi od siebie wyraźnie mężczyznami. Czy Tetsu no Otome Jun kręciła jakaś nawiedzona feministka czy też może fetyszysta herod­‑bab, tego nie wiem, ale podejrzewam, że jeśli wśród widzów znajdzie się jedno albo drugie, to zawiedzione tą OAV­‑ką nie będzie.

Cała reszta może jednak odczuwać zrozumiały niedosyt. Dostajemy tu bowiem króciutką, naiwną jednak historyjkę, której poza wzmiankowanym w poprzednim akapicie sposobem rysowania nic absolutnie nie wyróżnia z masy podobnych rzeczy, jakie w tamtych czasach (końcówka lat osiemdziesiątych i początek dziewięćdziesiątych) powstawały taśmowo. Miały one szczęście do zachodnich wydań, gdyż dystrybutorzy anime z USA i Europy chętnie brali takie krótkie, jedno­‑trzyodcinkowe produkcje. Dominujące wtedy medium, jakim była kaseta wideo, do pojemnych wszak nie należało.

O ile grafika na przemian śmieszy (vide czterej wojownicy wysłani za Jun) i irytuje (kobiety rodem z reprezentacji olimpijskiej NRD), tak zwraca uwagę zaskakująco przyjemna dla ucha muzyka. To klasyczny, mocny, ale i melodyjny rock, rodem jeszcze z lat osiemdziesiątych (choć anime pochodzi z 1992), który dobrze wpasowuje się w klimat tej produkcji. Muzyka pozostaje zresztą najjaśniejszym punktem Tetsu no Otome Jun.

Że Tetsu no Otome Jun to raczej słaba produkcja, wynika z powyższego tekstu dość jasno. Tak właśnie jest – od nazwania jej bardzo słabą powstrzymuje mnie w zasadzie tylko świadomość, że powstawały wówczas gorsze potworki. Jeśli chodzi o widownię, to polecić mogę tylko mało wybrednym amatorom mało filigranowych kobiet – o ile tacy wśród fanów anime w ogóle istnieją.

Grisznak, 4 kwietnia 2012

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Dynamic Planning
Autor: Gou Nagai
Scenariusz: Fumio Maezono, Tsukasa Sunaga