Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Forum Kotatsu

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 8/10 grafika: 6/10
fabuła: 6/10 muzyka: 7/10

Ocena redakcji

6/10
Głosów: 4 Zobacz jak ocenili
Średnia: 5,75

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 12
Średnia: 5,67
σ=1,8

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Avellana)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Mamono Hunter Youko

Rodzaj produkcji: seria OAV
Rok wydania: 1990
Czas trwania: 6 (40 min, 3×30 min, 2×45 min)
Tytuły alternatywne:
  • Devil Hunter Yohko
  • 魔物ハンター妖子
Tytuły powiązane:
Gatunki: Komedia
zrzutka

Dzielna łowczyni demonów w starciu z groźnymi potworami. Dowód na to, że magical girls mogą doskonale obyć się bez tony lukru.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Recenzja / Opis

Youko Mano mieszka z matką i babką, chodzi do szkoły, niebawem skończy szesnaście lat i wiedzie typowe „zwyczajne życie”. Nie ma pojęcia o tym, że kobiety z rodziny Mano od pokoleń stawały się mamono hunter – łowcami demonów. Babka bohaterki była numerem 107 w tej linii, a ponieważ matka Youko uniknęła dziedzictwa swego rodu (z dość konkretnych przyczyn), to Youko ma się stać Sto Ósmą Łowczynią Demonów… Problem polega na tym, że Youko jest znacznie bardziej zainteresowana polowaniem na chłopaków niż na nadprzyrodzone istoty. Jednak gdy potwory zagrożą jej przyjaciołom i bliskim, zdecyduje się w końcu stanąć do walki, podtrzymując rodzinną tradycję.

Oglądając tę niemłodą już serię doszłam do wniosku, że głównym problemem gatunku magical girls w ostatnich latach jest nieludzkie wręcz przesłodzenie i zinfantylizowanie. Tutaj zdecydowanie nie mamy do czynienia z pozycją dla dzieci – według niektórych źródeł seria jest kwalifikowana jako „dla dorosłych”, przede wszystkim ze względu na pierwszy odcinek. Niektóre sceny i dialogi (jak choćby ten między matką i babką Youko na samym początku) są bardzo dosadne, a twórcy skrzętnie wykorzystują każdą okazję do wciśnięcia odrobiny fanserwisu. O dziwo, jest to fanserwis w lepszym wydaniu niż to, co obserwujemy w wielu współczesnych seriach – nie raził mnie i nie zniesmaczał, a przypuszczam, że dla panów może stanowić element zdecydowanie zwiększający wartość anime.

Fabuła jest dość prosta i raczej epizodyczna. Pierwszy odcinek zawiera opowieść o tym, jak Youko zostaje mamono hunter. Drugi i trzeci wprowadzają nową postać – terminatorkę w zawodzie łowczyń demonów, Azusę Kanzaki i w zasadzie trzymają poziom pierwszego. Jednak czwarty odcinek to coś w rodzaju „odcinka specjalnego” – składa się z szeregu teledysków do piosenek, pojawiających się w poprzednich odcinkach. Dla wielbicieli j­‑popu będzie to z pewnością przyjemna gratka, pozostałych może poważnie zdziwić taka formuła, nie wnosząca nic nowego do fabuły. Dwa ostatnie odcinki niestety są znacznie słabsze i stanowią powód, dla którego ocena końcowa wynosi 6, a nie 7. Wprowadzone z sufitu postaci, drętwe gadki i praktycznie zanik owego złośliwego poczucia humoru, jakie mieli twórcy w odcinkach wcześniejszych – po prostu nędzna przeciętna dla gatunku i nic więcej.

Główna bohaterka jest z pewnością jednym z najmocniejszym punktów tej serii. Budzi sympatię, a nie irytację widza, jest energiczna i stoi mocno na ziemi (no, chyba, że znowu koło niej przechodzi ten cudownie przystojny „tu­‑wstawić­‑kolejne­‑imię”). Swój dodatkowy fach traktuje raczej jako zawód niż jako misję szerzenia miłości i sprawiedliwości. Owszem, wygłasza przemowy przed transformacją, ale nie można oprzeć się wrażeniu, że robi to dlatego, że fajnie brzmią, a nie dlatego, że wierzy w każde swoje słowo. Co do transformacji jeszcze: jej strój trudno może nazwać funkcjonalnym (te pantofelki!), ale w każdym razie nie ma falbanek ani gigantycznych kokard w najdziwniejszych miejscach. A jej bronią jest duży, solidny miecz, a nie jakieś berło, wstążka czy inny diadem. Nie ma także szopek z ukrywaniem jej „prawdziwej tożsamości” – nawet jej koledzy wiedzą, czym się zajmuje. No i z całą pewnością nie można powiedzieć, że jest przesłodzona…

Partnerujące jej postaci drugoplanowe są akurat na tyle interesujące, by całość przyjemnie się oglądało – choć ze względu na długość serii nie ma mowy o pogłębieniu charakterów. Wrogowie prezentują się przeciętnie, ale akurat tego można się było spodziewać. Miłą odmianą jest, że przynajmniej raz potwór nie raczy grzecznie czekać z atakiem, aż bohaterka zakończy transformację…

Oczywiście od strony technicznej trudno spodziewać się fajerwerków, ale grafika trzyma poziom. Projekty postaci są udane, mimika wystarczająca do przekazania emocji, a sceny walki nadają się do oglądania. Warto wspomnieć, że grafika bardzo wyraźnie zmienia się trzykrotnie: inaczej przedstawia się pierwszy odcinek, inaczej trzy kolejne (z których pochodzą kadry), a jeszcze inaczej – dwa ostatnie. Zmiany w mniejszym stopniu dotykają Youko, ale postaci drugoplanowe trudno chwilami poznać. Muzyka, jak już wspominałam, jest bardzo udana, jeśli oczywiście lubi się j­‑pop. Piosenki, tak ze względu na treść, jak i aranżację, stanowią zdecydowany plus tej serii.

Mimo zdecydowanie słabszej końcówki, Mamono Hunter Youko jest serią wartą polecenia dla trochę starszych widzów. Nie zawiera głębokiej fabuły czy filozoficznych przemyśleń, stanowi jednak żywy dowód na to, że pozycje z gatunku magical girls także mogą zapewniać rozrywkę nie obrażającą inteligencji widza i nie zalewającą go tonami lukru.

Avellana, 12 września 2005

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Madhouse Studios
Autor: Juuzou Mutsuki, Masao Maruyama
Projekt: Gaku Miyao, Hisashi Abe, Tetsuhito Saitou, Tetsurou Aoki, Yoshimitsu Oohashi, Yuuzou Satou
Reżyser: Akiyuki Shinbou, Hisashi Abe, Katsuhisa Yamada
Scenariusz: Yoshihiro Tomita
Muzyka: Hiroya Watanabe, Toshiyuki Oomori