Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Komentarze

Toaru Hikuushi e no Tsuioku

  • Avatar
    A
    qark5 19.02.2014 22:16
    Anime dobre na uspokojenie „skołatanych” nerwów. Historia prosta i przyjemna, graficznie „B.Droby” :-)
    Duży + za „notkę” przed napisami końcowmi, tego typu zabieg widywałem często w produkcjach „opartych na faktach” i „biograficznych”.
    Warto dać szansę.
  • Avatar
    A
    martac1 17.12.2012 23:21
    Proste i przyjemne
    Schematyczne i przewidywalne, ale przyjemne i bardzo miłe dla oka.
  • Avatar
    A
    Sezonowy 15.04.2012 16:50
    Obejrzałem z przyjemnością, ale...
    Miła dla oka i sympatyczna opowieść, choć w sensie fabularnym prościutka. Oglądałoby mi się jeszcze lepiej, gdyby autorzy solidnie przyłożyli się do pracy nad samolotem, który jest tutaj najważniejszym bohaterem drugoplanowym. I nie mam na myśli projektu graficznego.

    Z założenia Santa Cruz to wodnosamolot pływakowy. Ale wystartował z lotniska, nie z wody. Gdzie więc podziały się jego pływaki, na których później kilkakrotnie wodował? Chowają się w kadłubie, tak jak podwozie w skrzydłach. Tyle że w kadłubie nie ma na nie miejsca, nawet jeśli wziąć pod uwagę, że pływaki są bardzo małe (po wysunięciu rozsuwają się trochę na zasadzie teleskopowej). I tak są za małe, dużo za małe. Pasowałyby do łodzi latającej, z kadłubem wypornościowym, gdzie zamiast utrzymywać samolot na wodzie, dbają o stateczność. Santa Cruz w takim kształcie, jaki pokazano na filmie, nie miałby prawa ani bezpiecznie wylądować na wodzie, ani z niej wystartować, ponieważ nie pozwoliłyby na to prawa fizyki.

    No i jakim cudem dwójka młodych ludzi wyciągnęła kilkutonową maszynę z wody na skraj dżungli? Jedyne wytłumaczenie widzę w tym, że oprócz silnika na wodę morską Santa Cruz został też wyposażony w wyciągarkę.

    Pływaki, podwozie, dopalacze rakietowe, wyciągarka, dwóch członków załogi, do tego ogon maszyny zamieniono na bagażnik, który i bez walizek przyszłej królowe jest wypełniony po brzegi zapasami i sprzętem biwakowym. A przecież miała być szybka maszyna rozpoznawcza, umykająca prześladowcom zamiast z nimi walczyć, dla której każdy zaoszczędzony kilogram masy był na wagę złota. Po co więc zostawiono ciężki karabin maszynowy wraz z amunicją w kabinie obserwatora/nawigatora?

    Czepiam się, ale lubię filmy z gatunku wojskowe/wojenne i dlatego irytuje mnie, gdy twórcy chcą aspekty techniki wojskowej przedstawić realistycznie, ale nie przyłożą się do pracy. Zwłaszcza w sytuacji, gdy ich dzieło na pewno obejrzą fani animowanych militariów.

    Inna rzecz, że pomimo swoich wad projekt graficzny Santa Cruz jest piękny i dzięki niemu raz czy dwa zatęskniłem za „Porco Rosso” zrobionym współczesną technika animacji. Tam przynajmniej samoloty były jak prawdziwe, choć za sterami zasiadała świnia w pilotce. :)
  • Avatar
    A
    Subaru 7.04.2012 12:20

    Film przewidywalny, bajkowy wręcz, o prostej fabule.
    Świetne sceny lotów samolotem, czuć dynamikę i akcję.

    Fabuła jest nieskomplikowana, dostajemy to, na co jesteśmy przygotowani. Film ma w sobie jednak urok, oglądanie jest przyjemnością. Główni bohaterowie nie mają złożonych osobowości ani nie są emo­‑nastolatkami, ale budzą sympatię, ich relacje są zwyczajne, uczucia przedstawione nienachalnie.

    Film prosty jak drut, ale z urokiem i dobrą grafiką. Polecam wszystkim, którzy chcą się przy czymś odprężyć i nie mieć wrażenia, że zostali zrobieni w jajo.

  • Avatar
    A
    Solteck 19.03.2012 20:14
    Typowa bajka
    Świetne samoloty, aż chce się latać :)
    A poza tym nie było nic ciekawego. Końcówka to już w ogóle jakiś Titanic…
  • Avatar
    R
    Slova 14.03.2012 07:38
    Nie jestem do końca pewna, ile użyto tu grafiki komputerowej, bo wszystkie projekty maszyn wykonano bardzo dokładnie, a ich animacja raczej nie pozostawia nic do życzenia.

    Tak, użyto. To są dokładnie te same modele 3D samolotów, które wykorzystano w Sky Crawlers.
    • Avatar
      Enevi 14.03.2012 11:26
      Że użyto to wiem, ale nie we wszystkich ujęciach mam wrażenie, np. Santa Cruz nie zawsze jest komputerowy, reszta jest już nieco bardziej oczywista~~
      • Avatar
        Slova 14.03.2012 12:06
        Komputerowy mógł być tu model 2D z odpowiednimi teksturami i ręcznym wykończeniem, dlatego wątpliwości.
        • Avatar
          Enevi 14.03.2012 12:18
          Fakt.
  • Avatar
    A
    THeMooN 3.03.2012 17:39
    Przyjemny seans.
    Bardzo przyjemny film. Nie jest to nic wielkiego ale zdecydowanie warto obejrzeć. Poprawia nastrój. Fabularnie to tak 7/10 i taką ocenę końcową ode mnie dostaje. Graficznie jest bardzo ładnie, kreska i animacja cieszy oko. Muzyka jest nastrojowa, dopasowana do rozgrywających się scen, przeważnie pozytywna. Postaci również dość pozytywnie wypadły w moim przekonaniu, brakowało mi jednak rozwinięcia kilku wątków z ich życia. Trochę szkoda, że to film bo gdyby zrobić z tego serial o znacznie rozbudowanej historii, mógłby być to całkiem niezły materiał na romans sezonu. Właśnie tego wątku romantycznego trochę mi tu brakuje… ale może to i lepiej dla filmu?
  • Avatar
    A
    Slova 1.03.2012 19:29
    Bardzo dobra, dojrzała bajka o księżniczce i rycerzu, który tym razem z konia przesiadł się do samolotu.

    Bardzo ciekawie skonstruowany świat, który aż prosi się o rozwinięcie, poza tym otoczenie, łącznie z ubraniami, opracowane z głową do tego stopnia, że śmiem stwierdzić, że to hollywoodzka opowieść opakowana jako anime. Właściwie, to typowych tylko i wyłącznie dla anime schematów tu nie odkryłem, są za to te spotykane w kinie zachodnim.

    Bardzo dobry film, który polecam wszystkim miłośnikom przygodowych romansów, samolotów i szukających w anime świeżości fabularnej.