Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Metropolis

Metropolis
Nośnik: DVD
Data wydania: 2002
Czas trwania: 104 min
Ścieżka dźwiękowa: japoński, angielski, rosyjski
Napisy: japoński, angielski, polski, arabski, bułgarski, czeski, duński, fiński, grecki, hebrajski, hindi/hinduski, islandzki, norweski, rosyjski, szwedzki, włoski, węgierski
Okładka
Dodaj do: Wykop Wykop.pl

Opis

W futurystycznym mieście Metropolis zakończono właśnie budowę Zigguratu. Ta olbrzymia konstrukcja ma zapewnić władzom potęgę, która uczyni Metropolis mocarstwem na skalę światową. Pomysłodawcą i twórcą tej konstrukcji jest książę Red. Krok po kroku idzie on ku władzy nad całym miastem, a jej ukoronowaniem ma być stworzenie doskonałego robota. Na zlecenie Reda maszynę taką konstruuje poszukiwany przez japońską policję profesor Laughton. Nowy robot ma mieć postać zmarłej córki księcia. Jednak Rock, przybrany syn Reda, nienawidzi robotów i dostrzega w nowej maszynie zagrożenie nie tylko dla siebie, ale i dla swojego przybranego ojca. W takim oto momencie do Metropolis przybywa Shunsaku Ban, prywatny detektyw z Japonii, poszukujący profesora Laughtona. Towarzyszy mu jego bratanek, Kenichi. Traf chce, że obaj wpadną w sieć intryg, która gęsto oplata miasto.

Metropolis Osamu Tezuki uchodzi za pierwszy podejmujący poważne tematy komiks powstały w Japonii. Tezuka poruszył w nim kwestie, które w jego twórczości pojawiały się niezwykle często – czyli przede wszystkim brak wiary w harmonijną koegzystencję ludzi i robotów oraz ludzkie przekonanie o własnej wyjątkowości połączone z niechęcią do wszystkiego, co inne. Kręcąc niemal pięćdziesiąt lat później swoją wersję Metropolis, Rintaro stanął przed niełatwym zadaniem. Wyszedł z niego jednak obronną ręką, w dużej mierze dzięki temu, że nie trzymał się niewolniczo treści oryginalnej mangi. Bez skrupułów przerobił ją, wyrzucając całe wątki i postaci, inne zaś przerabiając na własną modłę. Powstał film, który w treści już tylko w niedużym stopniu przypomina pierwowzór, zachowuje jednak ducha i przesłanie oryginału.

Można się spierać, czy Metropolis nie zyskałoby bardziej, gdyby zamiast filmu stworzono serial. Casus innego kamienia milowego japońskiej science­‑fiction, Terra E… pokazuje, że byłoby to niezłe rozwiązanie. Trwający prawie dwie godziny film jest i tak długi, a pozostaje wrażenie, że pewne rzeczy zostały pominięte. Nie zmienia to faktu, że mamy do czynienia z głęboką i poruszającą opowieścią, wobec której zapewne żaden widz nie będzie obojętny. Nieraz spotykałem się z głosami krytycznymi w kwestii projektów postaci – wielu raził bowiem ich wygląd, wierny oryginałowi. Jednak to, co niewyrobieni widzowie nazwą „oldschoolem”, ja określiłbym raczej mianem stylowości. Prawdę powiedziawszy, nie wiem, czy Metropolis wyszłoby obronną ręką z próby unowocześnienia kreski na siłę. Zwłaszcza że sama grafika robi duże wrażenie. Piękne animacje, dopracowane w szczegółach sceny grupowe, gdzie wszędzie coś się dzieje, detale obrazu – to mocne strony tego filmu.

Metropolis było jedną z pierwszych japońskich produkcji animowanych wydanych w Polsce na DVD. Efektowna okładka z Timą i Rockiem wypada całkiem nieźle. W pudełku znajduje się tylko płyta, brak jakichkolwiek papierowych dodatków. Po włożeniu płyty do odtwarzacza wita nas długie pasmo reklam – jest ich chyba ze dwa razy więcej niż we współczesnych wydaniach. Po przejściu przez nie widz trafia do całkiem nieźle (choć na moje oko – zbyt efekciarsko) animowanego menu. Poza wyborem scen i opcjami językowymi (trzy ścieżki dźwiękowe i siedemnaście wersji językowych napisów – w tym polskie) znajdziemy tu jeszcze trzy zwiastuny – samego Metropolis, Final Fantasy: The Spirits Within oraz Roughnecks: Starship Troopers Chronicles.

Polskie tłumaczenie Metropolis jest, jak na swoje czasy, całkiem niezłe. Nie ma tu zbyt wielu literówek czy błędów ortograficznych, które jeszcze do niedawna raziły w oczy choćby w wydaniach Anime Virtual. Zachowano także wszystkie imiona w ich oryginalnym brzmieniu. Pewnym problemem jest język przekładu – dość sztuczny i nienaturalny. Nie jestem pewien, na ile można za to winić tłumacza – porównanie bowiem z innymi przekładami pokazuje, że tam jest podobnie. Pozostaje raczej uznać ów styl wypowiedzi za kolejny element konwencji.

Grisznak, 31 marca 2011
Recenzja anime

Wydane w Polsce

Nr Tytuł Wydawca Rok
1 Metropolis Imperial CinePix 2006
1 Metropolis - Edycja dwupłytowa Warner Bros Video 2002
1 Metropolis Warner Bros Video 2002