Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

8/10
postaci: 9/10 grafika: 9/10
fabuła: 8/10 muzyka: 6/10

Ocena redakcji

7/10
Głosów: 15 Zobacz jak ocenili
Średnia: 6,67

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 507
Średnia: 7,43
σ=1,59

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Piotrek)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Hyouka

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2012
Czas trwania: 22×24 min
Tytuły alternatywne:
  • 氷菓
Tytuły powiązane:
Postaci: Uczniowie/studenci; Pierwowzór: Powieść/opowiadanie; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Realizm
zrzutka

Lekkie okruchy życia z pomysłem na siebie, czyli jak powinna wyglądać japońska wersja Sherlocka Holmesa w szkolnym wydaniu. Wybitnie udany produkt spod znaku Kyoto Animation.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Avellana

Recenzja / Opis

Serii szkolnych powstaje ostatnimi czasy bardzo dużo. W większości z nich mamy do czynienia z grupą bohaterów (tak właściwie to najczęściej bohaterek), którzy albo starają się znaleźć najlepszy sposób na wszechogarniającą nudę poprzez czcze gadki o niczym bądź wcielanie w życie coraz to dziwaczniejszych pomysłów zagospodarowania czasu wolnego, albo też prezentują widzowi swoje kwitnące problemy miłosne, czasem w połączeniu z rozbujanymi fantazjami o cyckach, majtkach i innych takich. Czy w tym temacie jest jeszcze miejsce na oryginalność? Hyouka pokazuje, że jak najbardziej!

Oś fabuły stanowią poczynania czwórki bohaterów, zrzeszonych w Klubie Literatury Klasycznej: Houtarou Orekiego, Eru Chitandy, Mayaki Ibary i Satoshiego Fukuyi. Trudno powiedzieć, czym tak właściwie powinni zajmować się członkowie owego klubu, ale ich samych chyba nieszczególnie ta kwestia obchodzi. W praktyce bowiem poświęcają swój wolny czas na rozwiązywanie wszelkiej maści tajemnic, jakie czaić się mogą w przeciętnej japońskiej szkole. Bynajmniej nie mamy tu do czynienia z kolejnymi łowcami duchów czy też innych nadnaturalnych zjawisk, bowiem poszczególne zagadki, z którymi stykają się nasi bohaterowie, mają bardzo przyziemny charakter, a do ich rozwiązania wystarczają zwykłe szare komórki (zazwyczaj należące do Orekiego).

Jeśli miałabym podać największą wadę tejże serii, byłby to niewątpliwie nierówny poziom poszczególnych historii. Seria od samego początku nastawiona jest na zwykłe, pasujące do wieku bohaterów zagadki. Momentami można jednak odnieść wrażenie nadmiernej prostoty niektórych problemów, mogących łatwo zanudzić bardziej wymagającego widza. Zdecydowanie udane historie przeplecione zostają dość banalnymi opowieściami. O ile proces rozwiązywania owych tajemnic do szablonowych nie należy, to one same wydają się momentami tak trywialne, że wręcz niewarte naszej uwagi. I tu jest właśnie pies pogrzebany – gdyby całość utrzymano w klimacie kilkuodcinkowych zagadek, mielibyśmy niewątpliwie do czynienia z jednym z najlepszych anime ostatnich kilku lat, przynajmniej jeśli chodzi o ten gatunek.

Siłą napędową serii są za to bohaterowie. Dawno nie było mi dane obejrzeć anime z tak naturalnie wykreowanymi postaciami, co moim zdaniem stanowi naprawdę ogromną zaletę. Głównego bohatera najprościej można by opisać jako licealną wersję współczesnego Sherlocka Holmesa. Dysponuje on niesamowitymi zdolnościami analitycznymi, dzięki którym jest w stanie rozwiązać praktycznie każdą zagadkę. Cóż jednak poradzić, że chłopakowi najzwyczajniej w świecie nie chce się nic robić. Jego sposób życia opiera się na jak najbardziej efektywnym oszczędzaniu energii, co w praktyce oznacza, że seria mogłaby się zakończyć już w pierwszym odcinku. Lecz w tym miejscu na scenę wkracza Chitanda, czyli nieco nadpobudliwa przewodnicząca Klubu Literatury Klasycznej. Jest śliczna i inteligentna, ale jednocześnie prezentuje bardzo mały zasób tak zwanej „wiedzy życiowej”. Eru to klasyczny przykład kujonki, która nie potrafi sobie poradzić w zwykłych relacjach międzyludzkich. Jednakże to ona jest siłą, która pcha Orekiego do działania. Robi to w sposób niezwykle naiwny, a przy tym tak słodki, że na jej widok uśmiech sam pojawia się na ustach. Ponadto w odróżnieniu od klasycznych „moéblobów” Chitanda potrafi zmusić się do działania i naprawdę umie próbować przezwyciężać własne słabości, a nie tylko siąść i się rozpłakać. Troszkę jakby dla równowagi druga dziewczyna należąca do klubu, czyli Mayaka, jest po prostu zwyczajną osobą – miewa swoje humorki, jednak na ogół zachowuje się całkiem rozsądnie.

W porównaniu do pozostałych członków klubu Satoshi Fukuya wypada zdecydowanie najgorzej. Momentami jego przemyślenia niebezpiecznie ocierają się o barierę przesadnego dramatyzowania, na szczęście nie przekraczając jej nadmiernie. Tak, Satoshi ma na swoim punkcie jeden wielki kompleks, który jednak w większości przypadków nie przesłania mu zdrowego rozsądku, jakim się kieruje. Z pewnością potrafi on myśleć, jednakże nie posiada jakiegoś specjalnego daru, który czyniłby z niego osobę ponadprzeciętną. Sam chętnie aspirowałby do bycia sławnym detektywem, ale niestety jest świadomy, iż nie został do tej roli stworzony tak, jak chociażby jego przyjaciel. W tym miejscu mogę skończyć część poświęconą bohaterom, bowiem reszta pojawiających się w serii osób gra raczej role epizodyczne. Mimo wszystko niedopatrzeniem z mojej strony byłoby pominięcie ich roli w tej serii. Nie są to puste schematy, służące wypełnianiu tła, ale żywe postaci z własnymi celami, nawykami, wadami i zaletami, czyli krótko mówiąc – z charakterem.

Tym, co przyciąga z pewnością największą uwagę, jest przepiękna grafika, czyli znak firmowy KyoAni. Mamy tu do czynienia z niezwykle detalicznymi tłami i płynną animacją, co w połączeniu z delikatnymi pastelowymi barwami robi piorunujące wrażenie. Wyraźnie widać, że na uzyskanie takiego efektu poświęcono spory budżet. W porównaniu z resztą oprawy, projekty postaci nie olśniewają oryginalnością. Obecnie Kyoto Animation praktycznie w każdym swoim nowym anime wykorzystuje klony danego typu, zmieniając im głównie fryzurę i/lub kolor włosów. Pewnie też z tego powodu są one wykonane tak porządnie – w końcu warto się przyłożyć do czegoś, co wykorzysta się potem jeszcze kilka razy.

W kwestii muzycznej nie jest już tak sielankowo. Seria poprzetykana jest delikatnym plumkaniem – zbyt pospolitym, by wpadło w ucho, jednak na tyle nieszkodliwym, by chociaż nie przeszkadzało. Nieco na plus wyróżniają się za to oba openingi i endingi. Nie są to co prawda utwory wybitne, ale słucha się ich bardzo przyjemnie. Mnie do gustu najbardziej przypadł drugi ending, co jest jednakże nie tylko zasługą samej muzyki, ale też bardzo ciekawej oprawy wizualnej.

Warto zwrócić uwagę, że Hyouka to w pierwszej kolejności okruchy życia, nie zaś kryminał, a w związku z tym serii nie poleciłabym osobom nastawionym na skomplikowane zagadki. Nie jest to także anime przeznaczone dla tych, którzy spodziewają się wielkich dramatów, mocno wyeksponowanego romansu czy też skomplikowanych kreacji psychologicznych postaci. Na pierwszy plan wysuwa się tutaj realizm, na brak którego cierpi wiele współczesnych tytułów. Nie sposób bowiem nie zauważyć, iż poszczególne wydarzenia, których jako widzowie jesteśmy świadkami, naprawdę mogłyby mieć miejsce w jakiejś zwykłej japońskiej szkole.

Jeśli zatem masz ochotę, drogi czytelniku, na lekką serię z sympatycznymi postaciami, lecz znudziły ci się utarte schematy szkolnych obyczajówek, w których bohaterowie nic nie robią, to Hyouka jest właśnie anime dla ciebie. Gwarantuje ona porcję dobrej i niegłupiej rozrywki, nie grozi bólem głowy z powodu przefilozofowania, a jednocześnie daje widzowi możliwość uruchomienia szarych komórek w niektórych momentach. Ideałem nie jest, ale znacząco wyróżnia się na plus spośród rzeszy podobnych do siebie tytułów.

Kysz, 17 grudnia 2013

Recenzje alternatywne

  • Tassadar - 18 listopada 2012
    Ocena: 4/10

    Szkolny detektyw na tropie tajemnic niekoniecznie wielkiego kalibru, ale za to budzących obsesyjne zainteresowanie jego koleżanki. Animowana wydmuszka, która poza ładnym rysunkiem nie ma do zaoferowania niczego ciekawego. więcej >>>

  • KagamiOneeSama - 11 października 2016
    Ocena: 7/10

    Hyouka, czyli kiedy chłopak poznaje dziewczynę… znaczy Sherlock… znaczy Oreki. więcej >>>

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Kyoto Animation
Autor: Honobu Yonezawa
Projekt: Futoshi Nishiya
Reżyser: Yasuhiro Takemoto
Scenariusz: Shouji Gatou
Muzyka: Kouhei Tanaka