Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Komentarze

Tari Tari

  • Avatar
    A
    abunia 26.12.2014 17:12
    Przyjemne
    Tari Tari to bardzo przyjemne anime opowiadające o codziennym życiu licealistów. Jednakże zostałam zauroczona przez ten tytuł. Jak wiadomo – jest to muzyczne anime. Utwory w nim śpiewane są niesamowicie optymistyczne i ciepłe, mogłabym je wciąż słuchać i z każdym kolejnym odsłuchaniem emanować coraz większą ilością pozytywnej energii. Ta seria pokazuje również przyjaźń pomiędzy głównymi bohaterami, to jak starają się sobie pomóc w ciężkich chwilach. Podczas seansu nie raz zdarzyło mi się wzruszyć.
    Nie jest to jednak pozycja wyśmienita, pozbawiona wad ani nic z tych rzeczy. Przy niej można się zrelaksować po cięższym dniu i oglądnąć ją z uśmiechem na ustach.

    Szczerze polecam fanom okruchów życia i powolnej akcji.
  • Avatar
    A
    Hiromi 1.10.2013 03:50
    Nostalgia
    Właśnie to uczucie ogarnia mnie, gdy wspominam „Tari Tari” anime, na którego odcinki czekałam z wytęsknieniem kolejne tygodnie, aż do samego końca, na którym szczerze się popłakałam, Wyjazd Sawy i ta piosenka, do dziś na wspomnienie tych scen łza kole mi się w oku, to było piękne.
  • Avatar
    A
    Subaru 22.11.2012 15:35

    Strata czasu.

    Pierwsze odcinki oglądałem uważnie, sądząc, że ta nuda to tylko chwilowa, bo wprowadzenie do sytuacji bohaterów, ale nie.
    Początek prezentuje takie same tempo jak końcówka. Ani przez chwilę nie dzieje się nic, co przykułoby do ekranu, ba, żeby choć na chwilę minimalnie zaciekawiło. Nie ma ani jednej takiej sceny. Ogląda się to w stanie półsennym (lub sennym – zależy od odporności :D).

    Rozumiem, że okruchy życia nie zawierają w sobie pędzącej akcji, ale, na niebiosa, naprawdę da się to zrobić lepiej.
    Problemy z tworzeniem klubów, karierą chórkową – naprawdę w ogóle mnie nie interesowały. Tu nawet fabuły brak, brak pomysłu na cokolwiek.

    Grafika staranna, animacja płynna, tła ładne. Ale co z tego? To cieszy oko przez pierwsze odcinki, a potem już się tego i tak nie widzi, bo oczy zamknięte, śpią.

    Odradzam. Błyskawicznie ulatnia się z pamięci. 4/10.
  • Avatar
    A
    Fontaine Blue 29.10.2012 16:51
    Perypetie chóru i czasem klubu badmintona
    Tari Tari to jedna z tych produkcji, które ogląda się nawet nieźle, ale po zakończeniu seansu szybko się o nich zapomina. Dla mnie idealny przykład wypełniacza czasu. Nic szczególnego, puchate, ciepłe, niekiedy sięgające po bardzo naiwne zagrania ( kliknij: ukryte  Nie tylko zresztą w tej sytuacji.). Bohaterowie nie są specjalnie ciekawi, jako tako trzyma się jeszcze Wakana i całkiem sympatyczny Taichi. Reszta… jak mówiłam, nic tutaj interesującego. Konatsu i Wien (swoją drogą, denerwowało mnie bardzo to przezwisko) byli irytujący. Zwłaszcza ten drugi, zupełnie dla mnie nienamacalny. I chyba tyle, więcej powiedzieć się nie da.
    Grafika stoi na przyzwoitym poziomie, chociaż w sumie tutaj też nic na większy plus. Zawiodłam się na muzyce, bo choć anime skupia się na działalności chóru, to utwory nie są ładne. Są bardzo takie sobie. W sumie to chyba nawet wolałam, żeby nie śpiewali, ich występy nie przypadły mi do gustu.
    Czy polecić? Chyba nie. Ktoś złakniony okruchów życia swoje dostanie, ale ta produkcja nie ma w sobie nic specjalnego, co by ją wyróżniało na tle innych. Nijakie.
  • Avatar
    A
    San-san 28.10.2012 18:24
    ocena
    TT było urocze choć przewidywalne. Nie sądzę, że zasłużyło na tak zjadliwą krytykę. :P
    Jeśli chodzi o „pełny rynsztunek jeździecki” to istotnie, brycze, lub jakiekolwiek spodnie by się przydały. Pamiętam jak znajomy zapłacił za jazdę w sztruksach krwawymi znamionami na kolanach. Jednakże i mnie zdarzyło się wsiąść na konia w sukience, sandałach, nawet z parasolką! Fakt, na wyjazd w teren obowiązkowo kask + kamizelka, ale nie czepiałabym się aż tak bardzo tej spódniczki. Już bardziej absurdalna była scena,  kliknij: ukryte  Dam sobie ogon uciąć, że w realności spadłaby.
    Chórowe sprawy oddane są równie szczegółowo, ale stwierdzam i tak o niebo lepiej niż komponowanie w wykonaniu bohaterki „UtaPri”.
  • Avatar
    A
    Gosiaczek 28.10.2012 13:59
    Tari Tari:)
    Anime piękne, pełne uczuć, wiary, że razem można wszystko, ale recenzentka tak je przedstawiła, że raczej nikt nie odważy się go obejrzeć. Szkolny klub to przecież nie profesjonalny chór, a poza tym prowadzony przez osobę nie doświadczoną, a ja i tak uważam, że dobrze im szło. Jazda konna w pełnym rynsztunku to już przesada, kto na poranną przejażdżkę zakłada pełne umundurowanie. Strona graficzna piękna i bardzo szczegółowa, każdy detal, nawet naklejki na słoikach itp. Natomiast ścieżka dźwiękowa to istny majstersztyk do tej pory potrafię zanucić piosenki z „Tari Tari” choć od emisji anime minęły już dwa miesiące. Decyzję, co do obejrzenia „Tari Tari” pozostawiam potencjalnym fanom anime, którzy, tak jak ja poszukują ciepłego i nastrojowego tytułu. Jeżeli widziałeś/aś anime „True Tears” to „Tari Tati” tez przypadnie Ci do gustu.
  • Avatar
    A
    PTB 23.10.2012 23:30
    Tari Tari :)
    Na wstępie napisze że uwielbiam taki tym kreski i animacji,po prostu kawał dobrej roboty :) Anime jest bardzo podobne do jednej serii co oglądałem bodajże roku 2011 ''Hana­‑Saku Iroha''
    Byłem szczęśliwy że mogę oglądać piękne dziewczyny które spełniają swoje marzenia.Dla mnie wątek matki był bardzo dobry i chyba wg mnie najlepszy,wątek Sawy również był dobry :) Ocena 8+/10
    • Avatar
      Gosiaczek 24.10.2012 14:09
      Re: Tari Tari :)
      Nie masz powodu by się dziwić, co do podobieństwa „Tari Tari” do ''Hana­‑Saku Iroha'' ponieważ oba tytuły wyszły z pod ręki twórców tego samego studia PC Works. Ja również uwielbiam tego typu animację i mam cichą nadzieję na drugi sezon.
  • Avatar
    A
    Felsis 4.10.2012 22:32
    Weselsza i ciekawsza wizja szkoły
    Ah! Gdyby do szkoły chodziło się tak miło jak oglądało „Tari tari”! Myślę, że wtedy specjalnie zostałabym tam jeszcze na rok ;)

    Zupełnie normalne okruchy życia o zupełnie normalnych nastolatkach. Nie była przeładowania traumą, nie było idealnych dzieci, a ambitność serii równała się zeru. A jednak dało się ciekawie!
    Najbardziej urzekło mnie to, że w końcu doczekałam się w anime normalnego obrazu młodzieży, takiego, który widzę na co dzień. Wszystkie bohaterki były dość rozpieszczone, nie zgadzały się ze wszystkimi postanowieniami rodziców, ale też nie popadały w skrajny bunt. Uczyły się jak radzić sobie ze swoimi emocjami i ciągle szukały nowych rozwiązań aby urzeczywistnić swoje marzenia.
    Panowie wypadli niestety trochę słabiej, szczególnie Wien, który momentami wydawał się odrobinę zbyt nieogarnięty. Taichiego mocno pogrążyło jego późniejsze wycięcie z fabuły i chociaż sam w sobie był dość dobrze zbudowaną postacią, czułam jakby jego wątek został za szybko zamknięty. Muszę jednak podkreślić, iż mimo mojego marudzenia, męska część „chórku i czasem klubu babingtonowego” wypadła i tak bardzo dobrze, na tle innych tytułów i udało się jej nawet nie wywoływać mojej irytacji.

    Do strony estetycznej przyczepić się nie mogę, jednak muzyka mogłaby być trochę lepsza. Z drugiej strony jest to anime o zwykłym chórku szkolnym, więc dobór piosenek jest całkowicie usprawiedliwiony. W końcu seria pokazuje ludzi w trakcie nauki, a nie wykształconych muzyków, czemu więc muzyka miałaby być ambitniejsza.

    Jeżeli ktoś ma czas, chce się odprężyć i popatrzeć na ludzi walczących o swoje ważne, małe cele, które nie polegają na ratowania świata to jak najbardziej polecam mu „Tari tari”.
  • Avatar
    A
    hitsujin 24.09.2012 19:21
    Anime ciepłe jak kocyk i przytulne jak ulubiony miś
    Jak w temacie – ciepłe jak kocyk i przytulne jak ulubiony miś, czyli: w pierwszym odruchu serca dałam 8/10 i szczerze nie polecam. Skąd ta sprzeczność? Tari Tari nie posiada praktycznie żadnych zalet mogących przyciągnąć większość widzów – jest przewidywalne, nie ma grama ambicji ani skomplikowanych psychologicznie bohaterów (prawdę mówiąc, o dużej części z nich niewiele da się powiedzieć), brak tutaj wpadającej w ucho ścieżki dźwiękowej (choć jest o muzyce!) tak jak wpadającej w oko grafiki (te zapłakane oczęta bohaterek i wieczne gorączkowe rumieńce…). A jednak – znalazłam tutaj „to coś”, przyjemne, przytulne i puchate ciepełko, w sam raz by ogrzać łapki nie ryzykując poparzeń. Najbardziej udani są bohaterowie – zwyczajni, ale nie aż tak znowu typowi, mający własne, nie przesadzone w żadną ze stron charaktery, ich problemy nie są rozdmuchane do wielkich traum – nawet jeśli tym „problemem” jest niemożność pogodzenia się ze śmiercią matki. I znowu, na szczęście nie ma u miejsca na zbyt łatwe przemiany wewnętrzne, do niektórych zmian i postanowień bohaterowie muszą zwyczajnie dorosnąć, co przecież zajmuje czas – niezależnie, czy chodzi i dziecko (Sakai), czy o dorosłego (nauczycielka). Fabuła jest prościutka i przewidywalna, ma jednak swój urok płynący właśnie z prostoty i kameralnego klimatu całości. No i jest też śliczny wątek romantyczny, poprowadzony wręcz na trzecim planie, nie mniej zgrabnie sugerowany już gdzieś od 4 odcinka – i dopowiedziany bez dopowiadania, na dowód, że czasem można obyć się bez słów i dramatycznych wyznań, pozostawiając je wyobraźni widza.

    A więc – z uwagi na wszystko, co powyżej – nie polecam. Nie znajdzie się tu niezapomnianego humoru, dramatu, romansu, zwrotów akcji, elementów całkiem nietypowych czy oryginalnych na tle innych produkcji. Tari Tari to naprawdę nic szczególnego – ale bardzo przyjemne i cieplutkie nic.
    • Avatar
      Gosiaczek 26.09.2012 00:59
      Re: Anime ciepłe jak kocyk i przytulne jak ulubiony miś
      Jak dla mnie w tej produkcji nie ma nic płytkiego, wręcz przeciwnie, każda postać ma własne plany i razem z przyjaciółmi stara się je realizować. Seria opowiada o sile przyjaźni, wspieraniu się wzajemnie. Osobiści popłakałam się oglądając ostatni odcinek. Oprawa graficzna jest doskonała, a muzyka porusza mnie tak sama,jak gdy oglądałam „True Tears”. Elementy komediowe sprawiały, że odtwarzałam je kilkukrotnie raz za razem śmiejąc się do rozpuku. Uwielbiam Konatsu, Sawę i resztę ekipy, mam cichą nadzieję na kontynuację tej serii.
      • Avatar
        hitsujin 26.09.2012 09:46
        Re: Anime ciepłe jak kocyk i przytulne jak ulubiony miś
        Ależ ja wcale nie uważam, że bohaterowie są płytcy – nieskomplikowani, to tak, ale nie płytcy. Prawdę mówiąc, polubiłam całą gromadkę jak mało kogo w tym sezonie.
        Co do oprawy – nie zachwyciła mnie, ale mam już dość wybitnie ślicznych i pięknie udźwiękowionych serii, poza tym zawodzących na całej linii. Tak że naprawdę mi się podobało i przyłączam się do cichej nadziei ^^
    • Avatar
      San-san 26.09.2012 09:08
      Re: Anime ciepłe jak kocyk i przytulne jak ulubiony miś
      Histu­‑sempai, tak jak to napisałaś to się zupełnie zgadzam ^^. Może jakby odcinków było trochę więcej, można by pociągnąć niektóre wątki… Choć nie wiem czy jest sens. Jest coś takiego, że seria bardzo poprawna nie musi być rewelacją. Natomiast bardziej wadliwa, ale za to mająca to COŚ sprawia, że lepiej się ją ogląda.
      Może to jak z konkursem obrazów. Jeden jest doskonały ale akademicki. A drugi cienki, ale zdradzający novum, inne myślenie, potencjał. :)
      Ale ostatecznie lubimy oba typy.
      • Avatar
        hitsujin 26.09.2012 12:50
        Re: Anime ciepłe jak kocyk i przytulne jak ulubiony miś
        Ostatnio jakoś brakuje mi serii mających „to COŚ” – może stąd mój sentyment do Tari tari czy Bakumana, serii może i niedoskonałych, ale które ogląda się z przyjemnością – w przeciwieństwie do np. Mouretsu Pirates, ładnego, poprawnego i usypiającego.

        A co do przykładu z obrazami, Tari Tari to chyba żaden z wymienionych przypadków – ani to doskonałe, ani novum, za to całkowicie bezpretensjonalne i nie udające niczego, czym nie jest ^^
        • Avatar
          San-san 26.09.2012 13:14
          Re: Anime ciepłe jak kocyk i przytulne jak ulubiony miś
          A co do przykładu z obrazami,

          Naturalnie to przykłady skrajności. Wszystko przez Goyę…

          To coś miało Natsume Yuujinchou.
          A sądzę, że z najnowszych serii również Another, które niby ostatecznie rozczarowało, ale miało ikrę ^^
          A ja za takie mam również Nazo no Kanojo i Kokoro Connect. Wadliwe, ale interesujące.
    • Avatar
      Tamago-chan 30.09.2012 19:23
      Re: Anime ciepłe jak kocyk i przytulne jak ulubiony miś
      Właściwie mogę się prawie pod wszystkim podpisać. Bardzo przyjemnie się oglądało. Polubiłam całą piątkę głównych bohaterów, którzy może nie są zbyt oryginalni, ale fajnie się wzajemnie uzupełniają i w efekcie tworzą ciekawą grupę. Z przyjemnością więc śledziłam ich dążenie do zrealizowania wspólnych marzeń. Najbardziej podobało mi się właśnie to ciepło, które bije od tego anime.
  • Avatar
    A
    Pierce 18.09.2012 11:40
    Wyłączając bardzo udaną oprawę graficzną, anime nie prezentuje sobą zupełnie nic. Ostrzegam, żeby komuś nie przyszło do głowy zerknąć w pilotowy epizod. Seria ma aż 13 odcinków, po co się tak katować?
  • Avatar
    A
    San-san 13.07.2012 02:08
    ichi
    Wyśledziłam Sanowym swędem, że Tari Tari wyszło z tego samego studia co Another.
    W Another postaci były chyba bardziej staranne, ale tła i ogólnie całokształt w TT jest bardzo ładny.

    Podoba mi się konstrukcja okolicy, zwłaszcza szkoła i jej wnętrza. Chciałabym uczyć się w takim miejscu. Mam poczucie, że sama sala gimnastyczna jest wielkości mojego campusu >_<

    Plus ma także koń – Sabure, która wygląda wyjątkowo jak na konia w anime, na które niezmiennie psioczę.

    Jeśli chodzi o postaci, z miejsca zapałałam sympatią do Sawy. jeździ konno, strzela z łuku, nosi kapelusz, jest miła, zdecydowana i pomocna.
    Na drugim miejscu Australijka. Ma to coś nie będąc przy tym nadpobudliwym bąkiem o piskliwym głosie.
    Reszta na razie czeka w kolejce zanim ich polubię.
    A sou! Wychowawczyni jest sympatyczną osóbką, a nauczycielka muzyki jest intrygująca. Niby ta zła, ale… Jeszcze nie spisuję jej na straty.

    Muzyka – to zapowiada się szczególnie dobrze i przyciąga moją uwagę. Piosenki, które pokazały się jak dotąd są lekkie melodyjne i dobrze się ich słucha.
    Czekam co dalej.
    • Avatar
      rorek 14.07.2012 12:04
      Re: ichi
      Wyśledziłam Sanowym swędem, że Tari Tari wyszło z tego samego studia co Another.
      W Another postaci były chyba bardziej staranne, ale tła i ogólnie całokształt w TT jest bardzo ładny.

      nie wiem czy oglądałaś Hanasaku Iroha jest w tym samym stylu narysowane co TT i też od PA.Works Polecam
      Na drugim miejscu Australijka

      ? czyżbym nie uważnie oglądał bo nie kojarzę

      • Avatar
        San-san 14.07.2012 13:50
        Re: ichi
        Haha xD mój błąd + perełka znaleziona w opisie na AnimeZone.
        Otóż Atsuhiro Maeda, 12 lat mieszkał we Wiedniu. A na AZ napisano: “Wiin” dopiero co przeprowadził się po 12 latach mieszkania w Australii. Zapamiętałam wzrokowo tę Australię i wkręciłam sobie, że to Konatsu jest stamtąd bo ma jasne włosy… Mattaku. Gomen! ;D

        Hanasaku Iroha? Hm nie widziałam, zerknę ;)