Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

9/10

Ocena redakcji

8/10
Głosów: 4 Zobacz jak ocenili
Średnia: 8,00

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 8
Średnia: 8,5
σ=1,12

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (IKa)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Piece of Phantasmagoria

Rodzaj produkcji: seria OAV
Rok wydania: 1995
Czas trwania: 15×5 min
Widownia: Kodomo; Pierwowzór: Powieść/opowiadanie; Miejsce: Świat alternatywny; Inne: Eksperymentalne
zrzutka

Ogromny projektor wyświetla konstelacje na nocnym niebie, słupy telegraficzne idą szeregiem do pracy, a Stwórca nalewa księżycówkę w barze dla gwiazd…

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Avellana

Recenzja / Opis

Nazwisko Shigeru Tamury prawdopodobnie niewiele mówi fanom mangi i anime, ponieważ twórca ten nie jest autorem komiksów, a ilustrowanych książek dla dzieci, które na przestrzeni lat zdobyły wiele nagród. Jeśli jednak ktoś zetknął się z którymkolwiek z jego nielicznych wypadów na terytorium animacji, z całą pewnością łatwo go nie zapomni. W odróżnieniu od wcześniejszego Ginga no Uo ~URSA minor BLUE~ i późniejszego Kujira no Chouyaku, A Piece of Phantasmagoria nie jest dwudziestokilkuminutową pojedynczą opowieścią, ale serią pięciominutowych historii, które łączy miejsce akcji – „maleńka planeta”, Phantasmagoria.

Niektóre epizody są raczej melancholijne, inne utrzymane w pogodniejszym tonie, ale większość po prostu… jest. Sposób opowiadania historii w niczym nie przypomina zachodnich wzorców, z otwarciem, rozwinięciem i zakończeniem: autor przybliża nam jakiś fragment wymyślonego przez siebie świata bez żadnego komentarza. Pięciominutowe odcinki są wyraźnie przemyślaną całością, a jednocześnie w wielu trudno doszukiwać się konkluzji czy puenty. O dziwo, to nie jest wada – to po prostu cecha okruchów opowieści, których celem jest zaciekawienie i zachwycenie widza.

Tym, co najmocniej przykuwa uwagę, jest nieprawdopodobna pomysłowość Tamury. Świat Phantasmagorii jest w wielu momentach surrealistyczny, jak choćby w opowieści o gigantycznej żarówce – spoczywającym na pustyni relikcie dawnych czasów (Denkyuu Hakkou no Hi), mieście wśród ogromnych grzybów (Kinoko Mura) czy spadających gwiazdach (Nagareboshi no Yoru). Jednocześnie jednak jest zadziwiająco spójny – odmienny od naszego, ale na swój dziwny sposób prawdopodobny i kompletny. Zamieszkujący go ludzie i inne istoty doświadczają podobnych emocji, podobnie też poszukują sensu lub zmiany w życiu (Aurora Show, Saboten no Machi, Tabi no Owari). Nawet te elementy, które wywodzą się wprost z popkultury naszego świata – jak pokazane w Minami no Tairiku miasteczko Świętego Mikołaja czy halloweenowe miasto duchów (Ghost Town) są inne od zwykłych przedstawień, przefiltrowane przez bogatą wyobraźnię artysty. Mnie najbardziej zachwyciły chyba dwie opowieści – Glass no Umi, poświęcona pokazanemu później w Kujira no Chouyaku morzu z zielonego szkła, oraz Altair no Sakaba, pokazująca powrót po latach strudzonego życiem człowieka­‑gwiazdy do tajemniczego baru „Altair”.

Historie przeplatają się i zazębiają, poszczególne miejsca pokazywane są w różnym kontekście, ale właściwie trudno mówić o występujących tutaj postaciach. Nie ma tu nawet seiyuu z prawdziwego zdarzenia – narrację poszczególnych epizodów prowadzą na zmianę japońscy piosenkarze, Morio Agata i Caoli Kano, a niektóre historie obchodzą się nawet i bez tego – teksty, jak w niemym kinie, pojawiają się na tablicach pomiędzy poszczególnymi scenami. Często nawet – jak choćby w opowieści o pracowniku fabryki farb – nie widzimy głównego bohatera, a tylko oglądamy sceny ilustrujące jego słowa. Oprawa dźwiękowa także zmienia się w zależności od epizodu – odpowiedzialny za nią Utollo Teshikai (to pseudonim artystyczny kompozytora Hiroshiego Ogasawary) potrafi tworzyć melodie z pojedynczych dźwięków instrumentów, doskonale pasujące do koncepcji artystycznej całości. Czasem słyszymy też utwory ciut bardziej złożone, ale bywa, że muzyki nie ma wcale, gdyż odrywałaby tylko naszą uwagę od dźwięków tła, w których także odnaleźć można jakiś rytm i porządek.

Shigeru Tamura w swojej twórczości posługuje się niemal wyłącznie technikami komputerowymi. To oznacza zdecydowanie mniej problemów z przełożeniem jego rysunku na język animacji, ale jednocześnie nastręcza trudności natury czysto technicznej: umówmy się, rok 1995 trudno uznać za szczyt możliwości komputerowych w dziedzinie animacji. Owszem, pojawiały się już wtedy udane próby sięgnięcia po te narzędzia, jednakże wymagały one ogromnych nakładów środków, na które pozwolić sobie mogły wysokobudżetowe produkcje w rodzaju Macross Plus, a nie niszowe tytuły w rodzaju A Piece of Phantasmagoria. W rezultacie ta OAV przypomina lekko ożywione ilustracje książkowe, z uproszczoną i szczątkową animacją, niemalże pozbawione zbliżeń i koncentrujące się na szerszym planie lub pejzażach. Czy to przeszkadza? Skądże: dzisiejsze możliwości na pewno dodałyby jeszcze temu dziełu urody, ale nadmiar szczegółów mógłby łatwo zabić tajemnicę i niedopowiedzenie, kryjące się w prostych i pomysłowych kształtach.

Mówiąc o „książkach dla dzieci”, zazwyczaj wyobrażamy sobie proste i pogodne opowiastki, których zadaniem jest przybliżyć dzieciom jakieś zjawisko, nauczyć je czegoś lub poczęstować życiowym morałem. Shigeru Tamura tworzy całkowicie na przekór takiemu podejściu – te historie niczego nie uczą, a może nawet niektóre z nich uchodzić mogą za niepedagogiczne (jak Mitsuzoushu, opowiadająca o mieście bimbrowników). Jeśli jednak te historie miałyby czegoś uczyć, to chyba tego, że siła wyobraźni jest naprawdę niesamowitą rzeczą, i że – na szczęście – nie wszyscy tracą ją wraz z dorastaniem.

Avellana, 22 września 2012

Twórcy

RodzajNazwiska
Autor: Shigeru Tamura
Muzyka: Utollo Teshikai