Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Komentarze

Shin Sekai Yori

  • Avatar
    A
    blood 26.08.2016 01:39
    ambitne to było toward terra…
    a w tym tytule jest 1 rozwiązanie dla naszych „Bogów” – Wszyscy powinni łyknąć te trujące pigułki którymi faszerowali swoje dzieci nie spełniające określonych standardów.
  • Avatar
    A
    scharlott 9.08.2016 16:29
    Na początku myślałam sobie „takie sobie to anime”, jednak nie porzuciłam serii z czego ogromnie się cieszę. Warto poczekać aż akcja się rozwinie, warto przebrnąć przez pierwsze „zwyczajne” odcinki. Potem robi się naprawdę ciekawie ;)
    Jedyną rzeczą, która mi trochę przeszkadzała, był motyw Shoujo­‑Ai/Shounen­‑Ai.
    Cała reszta na plus, nie brakuje smutnych momentów, wizja przyszłości dość oryginalna, bohaterowie sympatyczni.
    SPOILER
     kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    shadow of older 22.06.2016 19:18
    wtf?!
    wszędzie homo! ;-; co do diaska z tym anime?! Tak to mroczna przyszłość a tak prawdziwa!
    • Avatar
      Zachajv 22.06.2016 20:14
      Re: wtf?!
      Widzę, że ktoś nie rozumiał co poprzez te wątki homo twórca chciał przekazać.
      • Avatar
        shadow of older 23.06.2016 07:28
        Re: wtf?!
        co chciał według ciebie?
        • Avatar
          jolekp 23.06.2016 08:43
          Re: wtf?!
          Zasadniczo niewiele. Bez tych wątków wszystko mogłoby się potoczyć dokładnie tak samo.
          • Avatar
            Zachajv 23.06.2016 12:46
            Re: wtf?!
            Chodziło o to, żeby pokazać jak funkcjonuje tamtejszy postapokaliptyczny świat, dzieci w młodości nie mają wpajane, że parę powinien tworzyć chłopak oraz dziewczyna i w młodości testują swoją orientacje z własną płcią. Dopiero pózniej kiedy dorastają zaczynają rozumiem, że to przeciwna płeć tak naprawdę ich pociąga.
            • Avatar
              jolekp 23.06.2016 14:37
              Re: wtf?!
              Wiem, o co ci chodziło. A mnie chodziło o to, że żadne prawdy objawione, które twórca chciał przekazać za tym nie stoją. Jest to po prostu jedna z zasad wg których funkcjonuje ten świat, a która na dobrą sprawę nie ma żadnego istotnego znaczenia dla rozwoju fabuły. Największą stratą, jaką anime poniosłoby dzięki usunięciu z niego wątków homo, jest odcinek ósmy, który ani nie jest ważny fabularnie, ani nie jest przyjemnym obrazkiem dla oka – więc summa summarum nie byłaby to wielka strata. Czyli – wracając do mojej pierwszej myśli – wszystko mogłoby się potoczyć dokładnie tak samo bez tych wątków, a moim zdaniem zostały one dodane głównie dla zwiększenia pierwiastka kontrowersyjności i żeby wzbudzać dyskusje. Ale to tylko moja teoria spiskowa.
              • Avatar
                Weiter 23.06.2016 15:40
                Re: wtf?!
                A co ci właściwie w tym przeszkadza? Może inaczej. Naprawdę uważasz, że ten aspekt ma jakiekolwiek znaczenie? Czy to anime kiedykolwiek reklamowało się, że takie „homo” się w nim znajduje i próbowało się tym wypromować?

                Nie, nie wzbudziło to ani dyskusji (nie licząc obecnej) ani kontrowersji. Naprawdę.. Ja tutaj bardziej widzę doszukiwania się czegoś, co wykracza poza Twoje standardy akceptacji. Ot w twoim przekonaniu, skoro nie miało znaczenia dla historii, to nie powinno się to znajdować w tym anime zwłaszcza, bo jest takie, a nie srakie.

                Śmieszą mnie te bóle dupy w kontekście orientacji bohaterów.
                Jak to nie dawno czytałem w gate komentarz odnośnie dziewczyny, która zakochała się w facecie i koniec końców owy facet się zgadza, by zostali „parą”. Krzyk i płacz, bo ona jest młoda(niepełnoletnia), a facet o jakieś 10 lat starszy. No tak, bo miłość, to przecież tylko i wyłącznie zabawy w łóżku. Jeśli obie strony wyrażają zgodę, to naprawdę nic nam do tego i w dupie powinniście mieć wszelkie aspekty, które wam nie pasują. Dodając jeszcze to, że akurat anime cechuje się tym, że młodzi ludzie często występują ze znacznie zwiększoną inteligencją i dojrzałością.

                • Avatar
                  jolekp 23.06.2016 16:14
                  Re: wtf?!
                  Nie bardzo rozumiem dlaczego na mnie napadasz, bo ani się w moich komentarzach nie bulwersowałam, ani specjalnie nie krytykowałam, ani nie hejtowałam (byłabym chyba bardziej wiarygodna jako hejter, gdybym nie wystawiła temu anime dziesiątki…). Żadna część ciała mnie nie boli. Z tolerancją jako taką też problemu nie mam, z homoseksualizmem również nie. Nie twierdziłam też nigdzie, że nie powinny się te wątki znajdować w anime – tylko to, że nie mają dużego znaczenia dla historii.

                  Chciałam przy okazji zauważyć, że mój komentarz jest odpowiedzią do konkretnego posta o konkretnej treści, którego autor pytał o to, co twórca anime chciał przekazać wstawiając takie wątki do swojej historii. Odpisałam, że moim zdaniem nic – poza tym, że taką miał wizję świata przedstawionego. Bo szczerze mówiąc śmieszy mnie trochę dorabianie do tego jakiejś ideologii i doszukiwanie się w tym głębi. Ot, pomysł jak każdy inny. Nie wiem na jakiej podstawie wyciągnąłeś tą całą resztę o moich rzekomych problemach.

                  Co do dyskusji – to przyznaję się bez bicia, że za bardzo tego nie śledzę, ale po przejrzeniu komentarzy z tanuka (zwłaszcza tych starszych, z okresu emisji anime) można zauważyć, że wiele osób zwracało na ten aspekt anime uwagę. Poza tym, podkreśliłam, że to moja teoria spiskowa, nie przedstawiam jej jako obiektywny fakt.
              • Avatar
                Nanami 23.06.2016 18:45
                Re: wtf?!
                Pozwolę sobie się nie zgodzić. Wątki homo są dla mnie kompletnie obojętne, mogą sobie być, jeśli mają uzasadnienie, a może ich nie być równie dobrze. Ani mnie to grzeje ani ziębi… Natomiast jako z wykształcenia i zamiłowania biolog odniosłam wrażenie, że te wątki w Shinsekai Yori były jak najbardziej uzasadnione – anime (bazujące na podstawie powieści zresztą) czerpie garściami z różnych biologicznych podstaw, choć oczywiście w pewnym sensie są one abstrakcyjne (aż tak np. genetyki molekularnej nie mamy rozwiniętej… jeszcze) choć osadzone na solidnych podstawacg. Odnosi się do biologi człowieka, jego rozwoju psychicznego również. Dopełnia obrazu i ukazuje, jak zgrabnie autor powieści manewrowała takimi zagadnieniami. Ja byłam zachwycona ogólnym obrazem i przekazem – ale nie głupio uchachana dlatego, bo jestem fanką yaoi czy yuri. A że dla niektórych to tylko i wyłącznie fanserwis i anime by nie ucierpiało? Aha. Skoro nie ucierpiałoby bez nich, to co szkodzi, że są.
                • Avatar
                  GLASS 23.06.2016 22:19
                  Re: wtf?!
                  A że dla niektórych to tylko i wyłącznie fanserwis

                  Zawsze mnie to irytowało, że jak tylko pojawia się wątek homoseksualny, to od razu wrzuca się go do worka „fanserwis/by fani yaoi i yuri mieli podniete” – nie zawsze tak jest ludzie, czasami to po prostu wątek romantyczny, jak każdy inny..
                  • @GLASS 24.06.2016 10:06:51 - komentarz usunięto
                  • @GLASS 24.06.2016 16:23:05 - komentarz usunięto
                    • GLASS 24.06.2016 16:47:19 - komentarz usunięto
                  • @GLASS 24.06.2016 17:12:39 - komentarz usunięto
                    • GLASS 24.06.2016 17:25:02 - komentarz usunięto
                  • fafa 24.06.2016 18:00:54 - komentarz usunięto
            • Avatar
              blood 26.08.2016 01:52
              Re: wtf?!
              to się po prostu nazywa gender…
    • Avatar
      miau_miau 2.08.2016 23:51
      Re: wtf?!
      Z tego co zrozumiałam, to chodziło o to, że oni w tym wieku mieli być homoseksualni, a na stosunki seksualne z płcią przeciwną do któregoś roku życia patrzono w tej Akademii negatywnie – w książce Saki wspomniała, że  kliknij: ukryte  Pewnie chodziło o to, żeby zapobiec niechcianym ciążom, co w przypadku par damsko­‑męskich byłoby trudne, biorąc pod uwagę, że ich społeczeństwo było oparte na podobnej zasadzie jak u szympansów bonobo (lęk, strach, agresje mieli wyładowywać właśnie w ten sposób).
      • Avatar
        shadow of older 4.08.2016 05:19
        Re: wtf?!
        ale niezmienia faktu że to straszliwe! być w jakimś wieku homo? brrr prędzej mnie zabijcie.
  • frtgg 31.12.2015 22:29:54 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Katasza 10.10.2015 09:35
    Anime które do teraz mam w pamięci. Jest sens, jest klimat, a po seansie są przemyślenia (no i wygląda ładnie) :-))
    Więc czemu nie 10/10? przez pierwsze 5 odcinków, przez które myślałam, że nie przebrnę i porzucę… ale jak już przetrwałam to „mydło­‑powidło”, to oderwać się nie mogłam :-D Polecam!!
  • Avatar
    A
    Turbotrup 3.08.2015 18:57
    Początek pierwszego odcinka był świetny (czyli jakieś pierwsze 20 sekund, albo i nawet mniej). Oczywiście – z góry wiedziałem, że takie całe anime nie będzie, ale to co pojawiło się dalej, to dla mnie jest nie potrzebny nadmiar pitolenia w jednym odcinku, nie równe tempo + zawody w jakąś mało interesującą grę przez cały kolejny odcinek. Do tego dochodzą typowe dla teraźniejszych shounenów postacie, ich nudne konwersacje, typowe japońskie odzywki i zachowanie,mało błyskotliwe riposty. A, no i jeszcze nie zapominajmy jak bardzo mało wiarygodne(czytaj: głupie) bohaterowie napotykają istoty.

    Oczywiście, jak widać to po recenzji autora i wypowiedziach ludzi w komentarzach, jestem prawdopodobnie jedną z nie wielu osób, która tak myśli, no ale cóż.
    • Avatar
      Domi-kun 3.08.2015 22:59
      Ale, oczywiście, widziałeś całość?
      • michas 10.10.2015 13:50:51 - komentarz usunięto
      • Avatar
        Turbotrup 28.02.2016 16:37
        Oczywiście, że nie. Możesz mnie uważać za ignoranta/idiotę, ale nie mam zamiaru oglądać jakiegoś dzieła, które ma aż tak rzucające się w oczy minusy na samym początku.
        • Avatar
          Airlick 2.03.2016 23:29
          W tym anime wszystko ma drugie dno. Pewnie cię to nie interesuje, skoro tak łatwo przyszło ci porzucenie go, ale wyjaśnię, o co chodziło w tej „mało interesującej” grze. Tak jak sprawa się miała ze wszystkim innym, gra służyła dorosłym jako narzędzie do wykrywania jednostek nieprzystosowanych do życia w społeczeństwie. Oszukujący dzieciak zostaje zeżarty przez copycaty, jak dowiadujemy się później. Gdyby ci, którzy przegrali, widząc niesprawiedliwość i pozorną obojętność nauczyciela, sami próbowali oszukiwać albo byli agresywni w stosunku do oszusta, pewnie spotkałoby ich to samo. Nic im się nie stało, bo podporządkowali się autorytetowi.

          „Do tego dochodzą typowe dla teraźniejszych shounenów postacie, ich nudne konwersacje, typowe japońskie odzywki i zachowanie,mało błyskotliwe riposty.” – a tego to ja nawet nie potrafię skomentować. Naprawdę. Ten komentarz jest nieprawdziwy na tylu poziomach, że jedyne słowo, jakie przychodzi mi do głowy, to „bullshit”. Widzę tu tylko próbę racjonalizacji porzucenia Shinsekai Yori. Bo naprawdę nie wiem, gdzie się tam pojawiło cokolwiek z tego, co opisałeś. Według mnie Shinsekai Yori jest jednym z najbardziej przystępnych dla laika anime. Kreska jest ładna i właśnie mało aminowata, postacie są głębokie i zachowują się realistycznie. Co w ogóle znaczy to „typowe japońskie odzywki i zachowanie”? Mi się to kojarzy ze stereotypowym darciem ryja, uderzaniem się patelniami po głowie i tak dalej, czyli wszystkim tym, co można zaobserwować w lekkich anime. I w Shinsekai Yori nie ma NICZEGO takiego. Naprawdę nie rozumiem, jak koleś, który ma na profilu nawalone Dragon Ballem i tasiemcami pokroju Boruto i Bleacha, i do tego ocenia je wysoko, może narzekać na „typowe dla teraźniejszych shounenów postacie, typowe japońskie odzywki i zachowanie”. To musi być jedna z tych rzeczy, która się nawet fizjologom nie śniła.

          O tych „głupich istotach” nie będę pisać, bo to się nazywa po prostu autorską wizją świata. Nie musi ci się ona podobać, to akurat jest subiektywne odczucie. Mnie nie raziła.

          Odniosę się jeszcze do pierwszego akapitu – anime szybko wraca do klimatu, który widzi się w pierwszej scenie. Zgodzę się z ogólnym wnioskiem z twojego posta – faktycznie przebrnięcie przez pierwsze kilka odcinków było dla mnie ciężkie, przynajmniej za pierwszym razem, ale Shinsekai Yori rozwija się później w tak nieprzewidywalny i epicki sposób, że nie dać mu szansy to grzech.

          Więc niestety, tym komentarzem przykleiłeś sobie łatkę ignoranta. Nie napiszę idioty, ale w tym miejscu zawieszę znacząco głos.

          Dziękuję, dobranoc.
          • Avatar
            Turbotrup 3.03.2016 18:39
            Z tego co pamiętam to styl rozmów pomiędzy postaciami był dokładnie taki sam jak w większości innych anime o studencikach, czyli sposób w jaki się odzywają, ich charaktery, dziecinne (choć w tym wypadku to akurat usprawiedliwione) żarty.

            Może nie narzekam, bo patrzę na coś innego w tego typu anime? Skoro w tutaj była gadanina, to skupiłem się na gadaninie. Skoro w DBZ czy Bleachu był nacisk na walkę i moce, to skupiłem się na nich. Poza tym, wspomniane wyżej tytuły, miały swoją własną kreskę i, z tego co pamiętam, styl rozmów postaci trochę się jednak różnił od serii z ostatnich lat.

            Skoro już byłeś tak ciekawy co oglądałem, to mogłeś też sprawdzić pozostałe tytuły, jak Monster, czy Death Note, czy inne anime z jakimś przekazem czy zagwozdkami nad sensem życia.

            PS: w tym twoim opisie Shin Sekaia nie widzę nic niesamowitego, czy specjalnie oryginalnego. Chyba jednak przeżyję bez oglądania tego…
            • Avatar
              Nanami 3.03.2016 21:58
              Jeżeli przebrnąłeś przez pierwsze kilka odcinków z małolatami i kawałek z nastolatkami, i nadal masz absolutnie zero przyjemności z oglądania – to nie zmuszaj się. Są anime oryginalne uniwersalnie i większości przypadną do gustu, są anime oryginalne, które nie każdemu się spodobają. Shin Sekai Yori to zdecydowanie to ten drugi typ. Mnie osobiście początek znużył, potem wciągnął, a ostatecznie po bodajże 10­‑ciu wciągnęło na dobre. Ale nie każdego musi.
            • Avatar
              Airlick 3.03.2016 23:02
              Czyli zarzucasz DZIECIOM, bo w odcinkach, które obejrzałeś, postacie miały, zdaje się, po 7 lat, dziecinne zachowanie. Nie ma co, żelazna logika. Później postacie dorastają i zachowują się adekwatnie do wieku.

              Widziałem inne anime na twojej liście i tym bardziej dziwię się, że Shinsekai Yori potraktowałeś tak płytko. Co do mojego opisu, to starałem się niczego ważnego nie spoilować, a bez tego trudno kogoś przekonać, że JEST niesamowite i jest oryginalne.

              Także teeegooo… Ogólnie rzecz biorąc, Nanami ma rację. Temu anime trzeba pozwolić się pochłonąć, nie da się go docenić, oglądając w przerwie między telewizją a lekcjami, drugim okiem czytając mangę.
              • Avatar
                Weiter 3.03.2016 23:42
                Czysta prawda. Powielać poprzedników nie będę, bo napisali już co trzeba )

                Topowe anime.
    • Avatar
      Yagami1 5.03.2016 03:11
      Czyli jak mam traktować twoją opinię, skoro nie obejrzałeś całości? Jeden wielki facepalm.
      • Avatar
        Turbotrup 5.03.2016 18:27
        Nie lubię ciągnąć czegoś, co mi się nie podoba już od pierwszych odcinków. Sądzę, że są jeszcze serie, które zagwarantują mi przyjemność z oglądania już od samego początku. Nie widzę w tym głupiego rozumowania.
        • Avatar
          Yagami1 6.03.2016 00:59
          No tak, ale w komentarzu powyżej piszesz, jakbyś oceniała całość anime, więc to dla mnie nie halo.
  • Avatar
    A
    Veanem 16.07.2015 09:49
    Shin Sekai Yori to anime na wysokim poziomie. Oglądało się je z zapartym tchem. Fabuła naprawdę dobra, aczkolwiek pojawiło się tutaj kilka rzeczy, które mnie raziły.
    1.  kliknij: ukryte 
    2.  kliknij: ukryte 
    3.  kliknij: ukryte 
    • Avatar
      Impos 3.08.2015 23:48
      Nie to, że znam odpowiedzi na te pytania, ale jakbym miała spekulować to:
      1. Wielokąty miłosne są typowe dla nastolatków. A  kliknij: ukryte ...
      2. Chyba  kliknij: ukryte ?
      3. Może  kliknij: ukryte ...
  • Avatar
    A
    Norrc 20.06.2015 23:00
    Bezsprzecznie najlepsze anime jakim dane mi było się delektować od dłuuuugieeeego czasu. I ten ending!
  • Avatar
    A
    Naishiro 7.06.2015 02:57
    Ogólnie
    Arcydzieło.
  • Avatar
    A
    Muppi_pl 5.04.2015 12:51
    Co to wszystko dalo
    Witam, czy może mi ktoś wyjaśnić na jakiej podstawie bohaterowie wierzą ze coś się zmieni na lepsze? Przecież i tak  kliknij: ukryte 
    Zamaskowano spoilery.
    M.
    • Avatar
      Anonim 5.04.2015 20:14
      Re: Co to wszystko dalo
      A na jakiej podstawie ludzie wierzą w boga?
      • Avatar
        Muppi_pl 6.04.2015 13:46
        Re: Co to wszystko dalo
        Nie o to chodzi w tym przypadku. Tutaj nic się nie zmieni, zobaczyliśmy nieudana próbę rewolucji i tyle, nie ma zmian w ludzkim spoleczenstwie, zostały te same błędy nienaprawione. I nawet nie wiem jak to można rozwiązać?
        • Avatar
          Costly 6.04.2015 13:54
          Re: Co to wszystko dalo
          Saki też tego nie wiedziała.
          • Avatar
            Muppi_pl 6.04.2015 16:22
            Re: Co to wszystko dalo
            I dlatego to takie dolujace ze nie ma nadziei na poprawę, nawet ich własne nienarodzone dziecko może nie mieć mocy i wtedy co będzie? Własną matka będzie musiała je zgładzić bo będzie niebezpieczne dla innych? Masakra
        • Avatar
          Muppi_pl 6.04.2015 14:31
          Re: Co to wszystko dalo
          W zasadzie to chyba najlepszym wyjściem byłoby usunięcie albo modyfikacja genu odpowiedzialnego za telekineze, wtedy wszystko wróciło by do stanu naturalnego
          • Avatar
            Uratugo 24.08.2016 11:34
            Re: Co to wszystko dalo
            Po tym co przeżyli, sądzę, że nierozsądnym byłoby pozbywać się mocy- wtedy szczuroludzie (czy jak one się nazywały) stałyby się dla ludzi realnym zagrożeniem i musiałyby z nimi konkurować- o teren, o żywność, o władzę polityczną… Jednak zachowanie mocy jest tutaj priorytetem, bo bez niej rozpada się struktura, która już i tak opiera się na cienkim lodzie.
    • Avatar
      Airlick 7.06.2015 02:22
      Re: Co to wszystko dalo
      Ludzie lubią wierzyć, że będzie lepiej. To jest dla mnie jedna z największych zalet tego anime – dla obserwatora jest oczywistym, że nie będzie lepiej. Ludzie są na skraju zagłady, nie są w stanie rozwiązać swoich problemów, a każdy kolejny demon karmy albo fiend tylko przybliża ich koniec. Z drugiej strony mogą mieć nadzieję, że nie stanie się to za ich pokolenia, że ich dzieci będą mogły przeżyć swoje życia w spokoju. A kto wie, może komuś uda się znaleźć jakiś sposób, by uchronić ludzką cywilizację? Zapewne takim tokiem szłyby moje myśli, gdybym żył w świecie Shinsekai Yori. Bardzo życiowe, bardzo prawdziwe i bardzo smutne.
  • Avatar
    A
    Lacrimosa 25.01.2015 01:06
    Logika logiką, realizm też ważny (szczególnie w takim arcydziele).
    Mam na myśli te demony. O ile demony karmy zostały bardzo dobrze wytłumaczone (głównie przez Shuna) to te zwykłe mentalne odszczepieńce tak naprawdę były nierealistyczne.

    Czym różni się zabicie ludzi mocą od wzięcia AK47 do samochodu i zaczęcie rzezi? Do zdjęcia obu wystarczy 1 snajper. Rozumiem to bardziej na zasadzie otwartej wojny pomiędzy ludźmi i X­‑manami, wtedy fakt mogło być nieciekawie.
    W takim razie czemu  kliknij: ukryte 


    Kończąc moje przemówienie, cieszę się jednakowoż, że istnieje w ogóle możliwość takich rozważań, sam tego fakt
    wynosi dzieło na piedestał ścisłej czołówki, jak nie 1# na podium.
    Nie ukrywam, że szukałem przez czas długi czegoś głębszego, refleksyjnego jak ryba wody… na pustyni… a każde ziarnko piachu inne anime… Ale znalazłem i nieco odżyłem.
    Dlatego chcę wspierać sprawców tego majstersztyku najlepiej jak umiem i jeśli wydane są gdzieś DVD/BR z polskimi najlepiej napisami to proszę o linka.
    Osobiście biorę się za novelkę.

    Doceniam też, że komuś udało się doczytać aż dotąd, zachęcam do pisania i rozważań chętnie podyskutuję.

    Zamaskowano spoilery.
    Moderacja

  • w 25.01.2015 00:28:49 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    aotoge 14.12.2014 17:59
    Zgrzyty dwa
    1.  kliknij: ukryte 
    2.  kliknij: ukryte 
    W historii, która pochłonęła mnie zupełnie, zmuszając do zarwania nocy, takie sztuczne ustawianie fabuły mocno razi, hamuje płynność oglądania i trochę studzi przeżywanie.

    Poza tym: dorosły Satoru w porównaniu do tego z dzieciństwa i nastolęctwa charakter ma najwyżej poprawny, płaski. Znika gdzieś „zadzior” obecny w jego wcześniejszych latach.
    Wątek Shuna natomiast poruszył mnie niesamowicie mocno, do dziś o nim myślę i – wstyd przyznać – przeżywam.

    Seria­‑perła, do której koniecznie muszę wrócić. Niedługo na pewno wrócę do odcinka z „casshernową” grafiką, bodajże piątego, który uwielbiam, tak samo jak zresztą nowego Cassherna.
    • Avatar
      Kysz 14.12.2014 18:13
      Re: Zgrzyty dwa
      Co do tego:
      aotoge napisał(a):
       kliknij: ukryte 

      Wyraźnie zostało pokazane, że  kliknij: ukryte 
      • Avatar
        aotoge 14.12.2014 18:30
        Re: Zgrzyty dwa
        Było coś takiego, było… Tylko czemu jakoś to zignorowałam?
        .......<- myśli ciężko.
        Chyba nie spasowało mi coś, co w skrócie można zamknąć w użyciu przez ciebie cudzysłowu.  kliknij: ukryte  Dlatego chyba rozmyło mi się gdzieś po drodze podane wyjaśnienie.
        • Avatar
          Kysz 14.12.2014 18:46
          Re: Zgrzyty dwa
          Akurat słowo „była” podałam w cudzysłowie, bo to tak kolokwialnie trochę brzmi xd
           kliknij: ukryte 
    • Avatar
      scrat 14.12.2014 22:08
      Re: Zgrzyty dwa
      aotoge napisał(a):
       kliknij: ukryte 

       kliknij: ukryte 
      aotoge napisał(a):
       kliknij: ukryte 

       kliknij: ukryte 
      • Avatar
        aotoge 14.12.2014 22:52
        Re: Zgrzyty dwa
        Zupełnie nie mówiłam o fragmentach, do których się odnosisz.
         kliknij: ukryte 

        W drugim przypadku też pisałam o innym wątku.  kliknij: ukryte 
        • Avatar
          scrat 15.12.2014 14:02
          Re: Zgrzyty dwa
           kliknij: ukryte 


          • Avatar
            aotoge 15.12.2014 17:41
            Re: Zgrzyty dwa
            Ja w dalszym ciągu mówię o czymś zupełnie innym. XD W obu przypadkach. Zostańmy przy wersji, że nie możesz mi pomóc. :D Niemniej dziękuję za próby.
        • Avatar
          Kysz 15.12.2014 14:38
          Re: Zgrzyty dwa
           kliknij: ukryte 
          • Avatar
            hdrn 15.12.2014 18:19
            Re: Zgrzyty dwa
             kliknij: ukryte 
          • hjkfrj 25.01.2015 00:13:24 - komentarz usunięto
            • krewetka pogotowia 25.01.2015 00:17:16 - komentarz usunięto
        • Avatar
          B0hna 15.12.2014 18:26
          Re: Zgrzyty dwa
           kliknij: ukryte 
          • Avatar
            aotoge 15.12.2014 18:37
            Re: Zgrzyty dwa
            No właśnie o to mi chodzi! Przez większość odcinków oglądasz, jak budują relację, jak trzymają się razem i nagle jeb, kłócą się o drobnostkę niewartą wspomnienia i tracą kontakt. Jasne, w życiu to się zdarza, ale w fabule to taki ostry skręt na skróty, który zaburza wiarygodność.
            • Avatar
              B0hna 15.12.2014 22:41
              Re: Zgrzyty dwa
              Też mi było smutno z tego powodu. Ich paczka tak mocno się wykruszyła  kliknij: ukryte  i to w dość tragiczny sposób, a ci co znikali  kliknij: ukryte , co było najsmutniejsze w tym wszystkim, ale można też patrzeć w ten sposób, że Saki i Satoru byli zmęczeni i spotykanie się przywoływało smutne wspomnienia, może podświadomie dali sobie spokój, żeby nie wspominali o zaginionych przyjaciołach  kliknij: ukryte  Może dorabiam ideologii, ale lubię sobie tak dopowiadać ^^
              • Avatar
                paskud124 17.12.2014 00:21
                Re: Zgrzyty dwa
                Ojeju, bo tu chodzi o to, że wszyscy myśleli, że jak została ich już tylko dwójka, to na mur beton będą ze sobą razem, albo przynajmniej bardzo, bardzo, bardzo zaprzyjażnieni.A tu bum! Figa z makiem! Kłucą się! Element zaskoczenia, który nie wszyscy doceniają.
                • Avatar
                  aotoge 17.12.2014 19:11
                  Re: Zgrzyty dwa
                  A niech się kłócą. To czasem na zdrowie wychodzi. Tylko jak się już kłócą tak, że rozluźnia im się relacja, to ja, jako widz, chcę wiedzieć, o co im poszło.
                  • Avatar
                    Novel 3.01.2015 19:03
                    Re: Zgrzyty dwa
                    W noweli jest napisane, że nie rozmawiali Saki I Satoru nie rozmawiali ze sobą po jakiejś sprzeczce w okresie od lutego do lipca czyli wcale nie jakoś bardzo długo. W anime było dokładnie powiedziane, że nie rozmawiali ze sobą od ostatniego przeskoku czasowego???
                    • Avatar
                      Lacrimosa 24.01.2015 23:33
                      Re: Zgrzyty dwa
                      Było to że tak powiem mocno insynuowane, choć nie powiedziane wprost.Po prostu to pominęli, nie uważali za ważne. Co do Shuna i Satoru, uważam że na potrzby społeczne wmawiano dzieciakom żeby się tak parowali żeby kontrolować niechciane ciąże, jak wspomnieli przedmówcy, mało tego hipnoza i podświadome wpływanie na działania były powszechnym zjawiskiem (btw jak tu nazwać już taką wioskę „społecznością”). Dorośli wiedzieli, że z tego wyrastają. Prawdziwą miłość trudniej było wyznać, ale i to nie był problem, bo później kazali dobierać się w pary damsko męskie do dyżurów czy coś. Pomagali niejako oficjalnie wyznać miłość i jeśli Shun by żył, to Saki nie wahałaby się kogo wybrać.
                • kasia moe 25.01.2015 00:21:31 - komentarz usunięto
            • anonim 25.01.2015 00:18:49 - komentarz usunięto
            • MarcowyZajac 25.01.2015 00:20:51 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Narzekacz 14.12.2014 14:21
    Główna bohaterka
    To co teraz piszę, piszę z perspektywy 23 odcinka, gdyż pewna rzecz przez długi czas napawała mnie zdumieniem.
    Chodzi mi głównie o siłę głównej bohaterki – Saki, która przez każdego opisywana jest właśnie jako „silna”.Na jakiej podstawie tak twierdzą? Nie zrobiła kompletnie nic, co świadczyłoby o jej wyjątkowości.Czy zrobiła cokolwiek poza wyręczaniem się innymi ludźmi i ciągłym krzyczeniem oraz ukrywaniem się?
    Osobiście należę do sporej grupy osób, która nie wierzy na słowo i o odwadze/sile/potędze bohatera woli uświadczyć się podczas oglądania, aniżeli z wywodów pobocznych bohaterów.

    Taka osobista refleksja.
    • Avatar
      B0hna1 14.12.2014 17:39
      Re: Główna bohaterka
      Oglądałam to 2 lata temu i juz tyle nie pamiętam, ale Saka zrobiła dość dużo. kliknij: ukryte  Mimo, że była młoda, to miała głowę na karku i umiała działać.
      • Avatar
        Dranzerpl 16.12.2014 20:52
        Re: Główna bohaterka
        Ta akcja z mocami przyniosła mi wiele wątpliwości.Saka wyjawiła, że zapamiętała mantrę, a grupowy geniusz aka Pan X po prostu sprowadził tę umiejętność do taniej sztuczki, którą łatwo przejrzeć.
        Mogę jedynie przyznać, że dziewczyna ma łeb na karku, ale swoją siłę pokazuje jedynie w ostatnim odcinku.
    • Avatar
      Airlick 2.03.2016 23:43
      Re: Główna bohaterka
      A co może być największą siłą w świecie, w którym człowiekowi wystarczy chcieć, żeby wybić całą wioskę, w której urodził się i wychował, i nikt nie będzie mógł nic z tym zrobił? W świecie, w którym każde mocno emocjonalne wydarzenie może doprowadzić człowieka do stanu, w którym będzie CHCIAŁ to zrobić? Czy może raczej – nie będzie w stanie się powstrzymać.

      No właśnie, największą siłą jest psychiczna stabilność. Coś, co Saki posiada. Jak to zostało wyjaśnione w rozmowie Saki z Tomiko, Saki potrafi przejść ponad tragedią i żyć dalej. Może płakać, ale nie załamuje się i nie poddaje się, tylko prze dalej do celu. O to właśnie chodzi. Ona ma zostać liderką wioski, a przywódca musi być w stanie posłać innych na śmierć i żyć dalej, jeśli zajdzie taka potrzeba. Saki to potrafi. Jednocześnie pozostaje dobrą osobą. To wszystko wymaga bardzo mocnej psychiki, a psychika jest dla człowieka wszystkim w świecie Shinsekai Yori. I pod tym względem Saki jest najsilniejszą postacią w anime. Są lepsi w walce od niej, są sprytniejsi, są ludzie umiejący zatrzymać starzenie (no dobra, człowiek), ale nie ma nikogo, kto dysponowałby równie silną psychiką.
    • Avatar
      blood 26.08.2016 02:47
      Re: Główna bohaterka
      w tym anime siłą nazywają bezwzględność. Karcone jest współczucie i wrażliwość – Siłą jest okrucieństwo kiedy trzeba i również kiedy i nie trzeba – choćby wyrok na pokonanym wrogu. Saki wykazuje porządane przez przywódcę cechy i ma potencjał w tym kierunku >niefajnie<
      Dokonuje wyboru na końcu, kiedy naprawdę żal jej skazanego na nie wyobrażąlne cierpienie przywódcy szczuroludzi i postanawia zakończyć jego cierpienie. W historii podane jest również że tylko dlatego że powiedziała że zrobiłą to w gniewie nie została surowo ukarana – choć prawda była inna… Sparta…
      • Avatar
        Domi-kun 28.08.2016 20:14
        Re: Główna bohaterka
        Nie miałem wrażenia żeby Saki była bezwzględna, a już zwłaszcza w ten sposób jaki Ty to przedstawiasz, łączący się się z okrucieństwem. Potrafi okazać współczucie nawet komuś kto jest największym wrogiem jej gatunku. Właściwie najbardziej wiarygodnie, spośród tych osób które odpowiadały Narzekaczowi, scharakteryzował Saki Airlick.
  • Avatar
    A
    Slime 4.12.2014 17:46
    Bardzo przyjemnie mi się oglądało, fabuła i pomysł ciekawe. Polecam 9/10
  • Avatar
    A
    T.M 8.10.2014 18:14
    Tak, kieruj się człowieku recenzją…
    To anime jest eee… naprawdę osobliwe. W trakcie oglądania ma się wrażenie, że pomysły wyskakują twórcy jak z rękawa, wymyśla na bieżąco, nad niczym nie panuje. Logika kuleje, jest drętwo, nudno i kiczowato.
    „Dobra, co tu wymyślić, coś fantastycznego, o! Dajcie świecącego ślimaka! Tak! Niech… umie hipnotyzować i…Ach! Pod koniec odcinka okazuje się być BIBLIOTEKĄ! Dalej. Dajcie… krwiożercze świstaki, tak! A odcinek niech pod koniec powali, tak się tworzy serie. Niech więc spod sterty świstaczych trupków wyskoczy ten no… ogromny wybuchający pies! Wiem, brak sensu, ale kogo to obchodzi.Tak, to jest to! Ale odjazd! Wspominałem o krabach? "
    Komu anime polecam? :) Nikomu. Tfu! Uciekać jak najdalej! Pseudo inteligencki potworek!
    • Avatar
      Airlick 26.11.2014 00:56
      Wybacz, ale jeśli dla ciebie to anime sprowadza się do wybuchających psów i krwiożerczych ślimaków, to znaczy tylko, że TY nic z niego nie zrozumiałeś, a nie że jest to „pseudointeligencki utworek”.

      Mnie osobiście anime powalało klimatem i zwrotami akcji, ale co kto lubi.
  • Avatar
    A
    Atena 8.10.2014 00:34
    Efekciarskie, taka pierwsza myśl przyszła. Brakuje atmosfery, tego czegoś. Reakcje bohaterów wiele razy durnowate i przesadne do sytuacji. Poza tym brak ciekawych postaci, są papierowe i nie wzbudzają zainteresowania. Co do kreski, staranna i potrafi urzec, ale same dzieci narysowane tak, że różnią się między sobą jedynie fryzurą i ubiorem.
    Anime, chciałoby się powiedzieć, dla młodszego widza, gdyby nie brutalne momenty. Na pewno nie poleciłabym tego anime osobom zafascynowanym „Death Note”, „Psycho­‑Pass” czy „Atakiem Tytanów”, ale może fanom „Zetsuen no Tempest” , czy „Another” (to drugie cenię)przypadłoby do gustu – mają wspólne cechy.
    • Avatar
      Slime 4.12.2014 17:46
      Jestem fanem Psycho­‑Pass i to anime mi się podobało ;p
  • Avatar
    A
    Villandra 14.09.2014 01:13
    Mieszane uczucia
    Na początku chciałabym zaznaczyć, że Shin Sekai Yori wywarło na mnie spore wrażenie. W zasadzie już od dawna żadne anime nie wzbudziło we mnie tylu emocji i nie zmusiło mnie do jakichkolwiek głębszych refleksji. Powoli nawet zaczynałam tracić chęci do dalszego poszukiwania interesujących tytułów.
    Tymczasem gdzieś zupełnie przypadkowo natknęłam właśnie na powyższy tytuł i naprawdę na kilka dni przykleiłam do monitora niczym przeżuta guma do podeszwy buta :). Ale poważnie…
    Niestety o ile zalety tej serii są dość oczywiste, o tyle wady (nie wiem dlaczego bardzo często pomijane we wszelakich opisach i recenzjach) potrafią nieźle kłuć w oczy. I właśnie na nich (wylewając poniekąd swoje żale) zamierzam się skupić:
    1.  kliknij: ukryte 
    2.  kliknij: ukryte 
    3. kliknij: ukryte 
    Jeszcze kilka innych drobnych kwestii mnie zastanawiało, ale nie są to uwagi godne napiętnowania, więc je sobie daruję.
    Na zakończenie raz jeszcze podkreślam – nie pamiętam już kiedy ostatnio oglądałam tak dobre anime i zdecydowanie polecam je każdemu lubującemu się w produkcjach nieco dojrzalszych i skłaniających do refleksji. W/w wady absolutnie go nie dyskryminują jako pretendenta do miana jednej z najciekawszych produkcji w postapokaliptycznych klimatach.
    • Avatar
      Enevi 14.09.2014 01:54
      Re: Mieszane uczucia
      Trzeci punkt to kwestia sporna i najtrudniejsza w obronie, ale jeśli chodzi o dwa pozostałe zarzuty to wygląda to tak:
      1 kliknij: ukryte 
      2. kliknij: ukryte 
    • Avatar
      myeye 14.09.2014 02:17
      Re: Mieszane uczucia
      Pozwól że wyjaśnię punkt drugi gdyż tutaj moim zdaniem jest wszystko poprawnie.  kliknij: ukryte  Co do puntu trzeciego to  kliknij: ukryte  I jeszcze mała adnotacja do punktu pierwszego.  kliknij: ukryte 
      • Avatar
        Zakishi Ogura 14.09.2014 11:26
        Re: Mieszane uczucia
        Oczywiście!  kliknij: ukryte 
        Poza tym  kliknij: ukryte 
        Niestety, ale jak się bliżej przyjrzeć, to ta cała historia ma pełno dziur! Nie chce mi się ich wszystkich wypisywać, bo już dawno oglądałem, a poza tym wiele z nich zostało już poruszonych poniżej. Natomiast większość z nich odbieram właśnie jak wytrychy autora – najpierw stworzył jakieś mniej lub bardziej spójne realia, ale kiedy zaczynają mu przeszkadzać w poprowadzeniu akcji, to bezczelnie je nagina. Albo po prostu wcale już nie pamięta, jakie były założenia na początku…
        • Avatar
          Kaseven 14.09.2014 13:20
          Re: Mieszane uczucia
          Dzieci  kliknij: ukryte 
          • Avatar
            Zakishi Ogura 14.09.2014 13:53
            Re: Mieszane uczucia
            Rodzice wykonywali czynność kliknij: ukryte 
             kliknij: ukryte  – to właśnie bardzo charakterystyczne dla tego tytułu. W przedstawionej widzowi historii w bardzo wielu miejscach nie wiadomo „co i dlaczego?” Potem fani dorabiają teorie, że może to, a może tamto, ale to są już wasze prywatne teorie. Anime nie zadbało o wyjaśnienie tych zdarzeń, a zatem posiada luki fabularne.
            Ale jak już mnie prowokujesz, to ci wygarnę ;) :
             kliknij: ukryte 
            Zmęczyłem się ^^' A są tylko najważniejsze nieścisłości!
            I nie zapominajmy, że nie mówimy tu o żadnym pokojowym społeczeństwie, tylko o totalitarnej dystopii, o niewyobrażalnym wręcz poziomie inwigilacji i opresyjności władzy w stosunku do własnych obywateli. Tu nie ma żadnych dobrotliwych, miłujących pokój ludzi, tylko bezwzględna grupa gotowa zrobić i poświęcić wszystko, żeby przetrwać.
             kliknij: ukryte 
            • Avatar
              Melmothia 14.09.2014 15:32
              Re: Mieszane uczucia
              W przedstawionej widzowi historii w bardzo wielu miejscach nie wiadomo „co i dlaczego?” Potem fani dorabiają teorie, że może to, a może tamto, ale to są już wasze prywatne teorie. Anime nie zadbało o wyjaśnienie tych zdarzeń, a zatem posiada luki fabularne.

              Ja tam wolę, jak zostawia mi się miejsce na własną interpretację. O wiele większą przyjemność sprawia mi oglądanie serii, które nie wykładają wszystkiego na stół, ale pozwalają samodzielnie dojść do tego, co i jak, dając tylko wskazówki. Jak np. Ergo Proxy. Nie podaję tutaj w przykładach Shin Sekai Yori, ponieważ jak dla mnie seria ta jest o wiele prostsza od wymienionej wcześniej i wcale tylu pytań bez odpowiedzi nie zostawia. Jeśli chodzi o początek, czyli nagłe odkrycie mocy u ludzi, to tutaj niewiele mam do dodania – traktuję to jako założenie fabularne, które było potrzebne, aby zacząć serię i pokazać coś całkiem innego – sam sposób narodzin w ludziach tej mocy nie uważam za istotny i nie czuję potrzeby kwestionowania go, rozumiem jednak, że komuś może przeszkadzać to, że potraktowane zostało to po macoszemu.

               kliknij: ukryte 

              I nie zapominajmy, że nie mówimy tu o żadnym pokojowym społeczeństwie, tylko o totalitarnej dystopii, o niewyobrażalnym wręcz poziomie inwigilacji i opresyjności władzy w stosunku do własnych obywateli. Tu nie ma żadnych dobrotliwych, miłujących pokój ludzi, tylko bezwzględna grupa gotowa zrobić i poświęcić wszystko, żeby przetrwać.

              Ludzie usprawiedliwiają siebie, jeśli nie popełniają zbrodni własnymi rękami. W tej serii zostało ukazanych wiele tego rodzaju fascynujących ludzkich zachowań. Udawanie, że wszystko jest w porządku, że mamy pokój, przy jednoczesnym olbrzymim poziomie kontroli należy do nich. Poświęcanie życia jednostek w zamian za społeczeństwo, życie w świecie, w którym i tak źle, i tak niedobrze, również. Nie pochwalam tego, ale obserwowanie tego systemu i zachowań ludzi w nim żyjących, było porywające. Właściwie dlatego oceniam serię wysoko – za przemaglowanie na różne sposoby ludzkich zachowań.
              • Avatar
                Zakishi Ogura 14.09.2014 16:03
                Re: Mieszane uczucia
                Pamiętaj, że ludzie usprawiedliwiają siebie, jeśli nie popełniają zbrodni własnymi rękami. W tej serii zostało ukazanych wiele tego rodzaju fascynujących ludzkich zachowań.

                Akurat tego motywu nie traktowałem jako wadę, tylko przytoczyłem odnośnie do rzekomego pacyfizmu miłujących wszystko ludzi.

                Ja tam wolę, jak zostawia mi się miejsce na własną interpretację.

                Ale co innego interpretacja motywacji bohaterów, czy przesłania, a co innego pomijanie istotnych wydarzeń w łańcuszku przyczynowo­‑skutkowym, bo autor sam nie wie, nie ma pomysłu, albo boi się że zostaną mu wytknięte niespójności, niekonsekwencja i wewnętrzne sprzeczności.

                Myślę, że szczuroludzie nie musieli go jakoś szczególnie trenować – ot, używał mocy chaotycznie, tak jak pierwsi ludzi, w których się ona obudziła.

                No właśnie! Musisz sama przyjmować pewne założenia, żeby całość zachowała spójność. Jeśli zaś ja przyjmę założenia przeciwne (a mam do tego prawo święte prawo widza), to nagle całe zakończenie okazuje się pozbawione sensu.

                Nie pokazano nam tak naprawdę zbyt wiele z życia szczuroludzi od środka, a tylko tyle, ile pozwolono zobaczyć bohaterom)

                Pokazano nam wystarczająco dużo:  kliknij: ukryte 

                Squeler był o wiele inteligentniejszy od reszty swojej rasy, więc mógł osiągnąć więcej (może było takich jednostek więcej?

                No i znowu. Może było, może nie było. Ja żadnych innych „inteligentów” tam nie zauważyłem, więc mam mocniejsze podstawy domniemywać, że ich tam nie było, niż Ty, że jednak byli. A skoro nie było, to Squeler musiałby w jednej osobie łączyć zdolności chirurga, architekta, inżyniera, wojskowego i Bóg wie jeszcze kogo. Może on też jest anomalią? Szczurogeniuszem? Może, może, może… Za dużo tych pytań, a zdecydowanie za mało odpowiedzi.

                Ja nie twierdzę, że to złe, pozbawione wartości anime. Ale ma zbyt wiele wad na poziomie konstrukcyjnym i fabularnym, żeby nazywać je arcydziełem. Wyglądało mi to na trzy osobne historie, które autor postanowił połączyć na siłę w jedną całość, bo brakowało mu pomysłów jak każdy z tych trzech wątków pociągnąć z osobna.

                PS
                To tak, jak w szkole: będzie jakieś dziecko z genialnym talentem, ale zostanie przytemperowane do poziomu reszty i nigdy nie będzie miało okazji swobodnie rozwijać swoich umiejętności.

                Jak to zwykle w polskiej szkole ;P
      • Avatar
        Villandra 14.09.2014 20:42
        Re: Mieszane uczucia
        myeye napisał(a):
         kliknij: ukryte 


        No widzisz, ja właśnie nie potrafię zrozumieć, jak w obliczu śmiertelnego zagrożenia  kliknij: ukryte 

        Uff ależ się rozpisałam. Nie mam teraz czasu, żeby dokończyć swojej wypowiedzi w pozostałych punktach, więc zrobię to kiedy indziej.

        Dziękuję za interesującą i kulturalną polemikę.

        Pozdrawiam


        • Avatar
          myeye 14.09.2014 22:22
          Re: Mieszane uczucia
          Proszę dostrzec jaki ten moment jest kontrowersyjny u nas, w Polsce, a co dopiero w Japonii – ojczyznie ataków kamikaze. W wielu anime upatrywano poświęcenie życia dla innych jakby to był powszechny obowiązek człowieka. Tymczasem tu autor usiłuje nam udowodnić że poświęcenie życia to nie jest takie hop­‑siup, jak walka, ale z możliwością wyjścia z niej cało, co mnie osobiście bardzo przekonało. Może to dlatego że w tej sytuacji prawdopodobnie uciekałbym gdzie pieprz rośnie. (Swoją drogą czy podział na tych których ten moment przekonał i tych którym się nie podobał nie jest tożsamy z podziałem na próbujących ucieczki i walczących w takiej sytuacji?) Poza tym proszę zwrócić uwagę kto się poświęcił  kliknij: ukryte 

          Pozdrawiam i także dziękuję za polemikę.

          P.S
          Villandra napisał(a):
          obie


          Jestem chłopakiem. :-)
          • Avatar
            Villandra 16.09.2014 20:24
            Re: Mieszane uczucia
            Reaktywacja tematu :)

            Ale na początek:

            myeye napisał(a):
            Jestem chłopakiem. :-)


            Wybacz, z nicka nie byłam w stanie określić płci, a z niewiadomych dla mnie samej przyczyn, uznałam, że jesteś dziewczyną :)Raz jeszcze przepraszam.

            W każdym razie powracając do swoich wywodów odnośnie pewnych zgrzytów w Shin Sekai Yori i jednocześnie ustosunkowując się do Twojej wypowiedzi, przyznaję, iż próbowałam odnosić pewne zachowania poszczególnych bohaterów tej serii do prawdziwych reakcji ludzi w sytuacji bez wyjścia i chyba właśnie stąd wzięły się moje niedowierzania. Bowiem nie chce mi się wierzyć, że w gronie tak dużej ilości ludzi, nie znalazł się praktycznie nikt, kto choćby spróbował zrobić cokolwiek, żeby zażegnać niebezpieczeństwo. Owszem, w późniejszym okresie próbowano podjąć nieudolną próbę walki kliknij: ukryte . Jednak nawet oni nie stanęli do bezpośredniej konfrontacji z wrohiem,  kliknij: ukryte Dlatego właśnie nie zniwelowało to negatywnego odczucia, jakie pozostało we mnie po ataku na wioskę.

            Co do Kiroumaru, to muszę przyznać, że wątek  kliknij: ukryte  Generalnie przyznaję, że naprawdę polubiłam tę postać.


            Jeśli chodzi o punkt drugi mojej pierwotnej wypowiedzi, to

            Enevi napisał(a):
             kliknij: ukryte 


            Jeśli faktycznie tak było, co oczywiście nie ma za bardzo nad czym dyskutować. Niestety nie pamiętam tak dokładnie, więc nie chcę się wdawać w polemikę.  kliknij: ukryte 

            Zakishi Ogura napisał(a):
             kliknij: ukryte 


            Rozumiem Twoje wątpliwości. Oczywiście możemy założyć,  kliknij: ukryte 

            Co do skoku cywilizacyjnego szczuroludzi, jest to kwestia naciągana. Jednak nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, więc mogę przełknąć taki zgrzyt.

            Podsumowując:

            Według mnie Shin Sekai Yori jest naprawdę świetnym anime, które bez wahania będę polecała znajomym. Ukazuje świat przyszłości w niecodzienny i niezwykle interesujący sposób. Może się też poszczycić fascynującymi bohaterami, które nie są pustymi wydmuszkami, a istotami z krwi i kości. Moim celem było jedynie ukazanie pewnych nieścisłości i niekonsekwencji twórców (oczywiście widzianych moim oczami), jednak nie zmienia to faktu, że w ogólnym rozrachunku, powyższe anime ma dalece więcej do zaoferowania niż mogłoby się wydawać po kilku pierwszych epizodach.

            Pozdrawiam
            • Avatar
              Hiromi 16.09.2014 23:10
              Re: Mieszane uczucia
              Liczmy, że kiedyś dane nam będzie przeczytać powieściowy pierwowzór, który uzupełni luki fabularne, lecz teraz cieszmy się ową wersją.
            • Avatar
              myeye 17.09.2014 00:02
              Re: Mieszane uczucia
              Z przepraszaniem dwa razy w jednym akapicie za taką drobnostkę to chyba Pani (bo chyba tak powinienem się zwracać) troszeczkę przegięła. :-)
              Ale do rzeczy.
               kliknij: ukryte  Nic więcej chyba nie da się w tym temacie napisać. A szkoda bo dyskusja na ten temat była bardzo ciekawa.

               kliknij: ukryte  Ale o większości z tego pisałem już wcześniej.

              Co do wypowiedzi użytkownika Zakishi Ogura o  kliknij: ukryte to mam na to inne wyjaśnienie, co wcale nie oznacza że Pani wytłumaczenie nie jest poprawne.  kliknij: ukryte 

              Co do samych szczuroludzi,  kliknij: ukryte 
              Robi się późno więc kiedy indziej dokończę łatanie pozostałych niedopowiedzeń.

              Podsumowując, w mojej opinii Shin Sekai Yori jest znakomicie zrobionym anime ze szczelnym, choć zawierającym wiele niedopowiedzeń scenariuszem i oryginalnymi a także realistycznymi postaciami. Ludzie którzy lubią dopowiadać sobie domniemane nieścisłości i kochają mroczne tajemnice (czyli tak jak ja) będą się czuli oglądając to anime jak w siódmym niebie.

              Pozdrawiam wzajemnie.
              • Avatar
                Novel 3.01.2015 19:21
                Re: Mieszane uczucia
                W pierwowzorze motyw sprzężenia zwrotnego wcale nie lepiej wyjaśniony.
                Moim zdaniem to jest najbardziej niespójna część tego anime, próba uzasadniania tego, że nikt ze starszyzny nie spróbował nawet zabić akki(przecież Shisei Kaburagi mógł blokować wszelkie ataki, jezu mógł po prostu zrobić dziurę w ziemi z której „niby” akki nie mogłaby wyjść) są po prostu za słabe.
                Ta baba która miała 250lat, tyle doświadczenia życiowego miała w przeszłości do czynienia z innym akki nie potrafiła niczego wymyślić? najmądrzejsza kobieta „na wiosce” :)? Zresztą ani jednej próby jakiejkolwiek walki toż to jednak przegięcie zwłaszcza, że skazywało się małe dzieci na śmierć o czym starszyzna doskonale wiedziała. W ogóle mogli sobie chociaż jednego porządnego kocurka do zabijania akkich hodować…. Próby usprawiedliwiania tej nielogicznej niespójności tego sprzężenia są skazane na porażkę po i przed czytaniem pierwowzoru.

                No chyba, że ktoś musi iść w zaparte i łatać dziury w asfalcie powietrzem.
                Pozdrawiam:)
    • Anonim 14.09.2014 12:50:57 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Airlick 13.09.2014 02:49
    Witajcie.

    Jestem tu nowy, zresztą dopiero niedawno zacząłem oglądać anime, ale pewna osoba z innego forum, zupełnie niezwiązanego z chińskimi bajkami, skierowała mnie na tą stronę, aby moje pseudorecenzje miało szansę przeczytać więcej osób. Tak więc z góry mówię, że raczej nie będę tu porównywać Shinsekai­‑yori do innych anime, a oceniać je jako odrębny utwór, a jeśli jakieś porównania się pojawią, to do filmów/książek/seriali/gier, nie anime. Z góry przepraszam za swoją ignorancję w dziedzinie anime…

    Od czego by tu zacząć?

    Może na początku ustalmy jedno – anime, mimo kilku nielogicznych posunięć bohaterów, zrobiło na mnie naprawdę duże wrażenie.

    Zapowiada się niezbyt ciekawie. Ot, mamy szkołę dla dzieci obdarzonych supermocami. Strasznie kliszowy motyw. Do tego pozornie utopijna społeczność, o której od pierwszego odcinka wiemy, że nie wszystko jest takie, jak się wydaje. Jeszcze bardziej sztampowy motyw, wyobrażam sobie, że niejedna osoba przez te dwie wady – bo są to jednak z pozoru wady – porzuciła to anime.

    Co byłoby dużym błędem. Serial z każdym kolejnym odcinkiem zyskuje pod każdym względem. Tak, motyw szkoły dla dzieci z supermocami został przerobiony już chyba na wszelkie możliwe sposoby. Motyw pozornie szczęśliwej społeczności znamy z dziesiątków innych utworów. A jednak Shinsekai­‑yori podchodzi do nich z zupełnie innej strony.

    Bo jak to wygląda zazwyczaj? Otóż można się spodziewać, że główni bohaterowie szybko odkryją jakiś mroczny sekret, a reszta fabuły będzie skupiona na ich walce z systemem. Zakończenia mogą być różne. Może ostatni ocalały bohater ucieknie z wioski, zabiwszy głównego złego? Tak, to byłoby chyba najbardziej sztampowym możliwym zakończeniem podobnej historii.

    A co mamy tutaj? Tutaj mamy coś niebywałego w tego typu opowieści… Swojego rodzaju konformizm bohaterów. Oni wiedzą, że coś tu nie gra. Podejrzewają, że grozi im niebezpieczeństwo. A jednak wcale nie chcą obalać systemu. Nie chcą walczyć. Chcą dopasować się do istniejącego porządku rzeczy i żyć w spokoju. Z wioski uciekają ci, którzy wiedzą, że jeśli zostaną, to na pewno zostaną zabici – a ta decyzja nie przychodzi im lekko.

    Ale ci, którzy zostają, dopasowują się. Nie próbują od środka podkopywać systemu. Nie znaczy to, że wyzbywają się swoich zasad, ale są w stanie zrozumieć decyzje starszyzny, które są często co najmniej wątpliwe pod względem moralnym – nie tylko zrozumieć je, ale zaakceptować i popierać.

    Ta obiektywna ocena społeczności 66 dystryktu Kamisu jest właśnie tym, co mnie urzekło. Zwykle tego typu utwory skupiają się tylko na jednej ze stron – tych buntowników, którzy nawet nie starają się zrozumieć motywów postępowania swoich przeciwników. Tym większa była moja radość, gdy okazało się, że fabuła Shinsekai­‑yori nie pójdzie tym torem.

    Tak, to jest właśnie to, co najbardziej rzuca się w oczy podczas oglądania tego anime. Obiektywne spojrzenie na wszystkie wydarzenia i decyzje poszczególnych postaci. Tu nie ma „dobrych” i „złych”. Dobro i zło zależy od punktu widzenia. Czy rację mają szczuroludzie, którzy  kliknij: ukryte  Czy rację mają ludzie, uważający się za inteligentniejszych, a szczuroludzi za coś niewiele lepszego od zwierząt? Czy Squealer jest wcieleniem zła, czy jednak jest w nim coś dobrego? Czy dziecko Marii  kliknij: ukryte Shinsekai­‑yori stawia wiele pytań, i chociaż nastawia widza ku pewnemu punktowi widzenia, bo absolutny obiektywizm jest rzeczą niemożliwą, to jednak do niego samego należy odpowiedź na te pytania – i nie ma tu dobrych i złych odpowiedzi, są tylko odpowiedzi własne.

    Ta szarość… Ta szarość znajduje swoje odzwierciedlenie w stylu, w jakim utrzymana jest grafika tego anime. Kolory są bure, przybrudzone i ponure, co w połączeniu z surowymi, oszczędnymi animacjami i taką samą muzyką tworzy przytłaczający klimat. A jednak, mimo ciężkiej atmosfery i poważnej tematyki, zdołałem skończyć Shinsekai­‑yori w 3 dni – jest to wyczyn, który do tej pory nie udał mi się nawet przy pierwszym sezonie Code Geass, który zresztą wciąż jest moim ulubionym anime.

    Nie ma jednak róży bez kolców. Atmosfera bajki jest genialna, to już ustaliliśmy. Kreacja świata też zasługuje na medal, jest to jeden z najlepszych światów post­‑apo, jakie znam. Ale niestety duża część postaci jest nijaka i służy tylko jako narzędzia ku popchnięciu fabuły do przodu. Dla przykładu, los Shuna kompletnie mnie nie obchodził. Od razu pomyślałem, że jego zamiana w demona będzie czynnikiem, który popchnie Saki ku buntowi wobec starszyzny wioski. Na szczęście okazało się, że byłem w błędzie, ale jednak to zdarzenie okazało się nie mieć prawie żadnego wpływu na los Saki. Równie obojętny był mi Satoru czy Inui. Właściwie jedyną postacią, której szczerze żałowałem, była Maria i jej dziecko.

    No, ale rozpisałem się już bardziej, niż planowałem, dlatego przejdę do podsumowania. Widzę, że na tej stronie ocenę wylicza się na podstawie 4 czynników, więc i ja tak to rozbiję.

    Postacie – 6/10. Nie czułem wobec nich prawie żadnych emocji. Ot, umierali, przeżywali, ale co z tego? Nie umywają się do postaci z, powiedzmy, Clannad.

    Fabuła – 8.5/10. Gdyby nie nijakość postaci, byłoby 9.5/10. Są pewne nielogiczności, o których nie chce mi się teraz pisać, ale ogólnie anime wciągało jak czarna dziura, głównie dzięki zabawie z motywami i ciekawej kreacji świata.

    Grafika – 9/10. Kreska jest prosta, surowa i oszczędna, a kolory szarawe… Ale właśnie dlatego daję tak wysoką ocenę w tej kwestii. Grafika idealnie podkreśla nastrój anime.

    Muzyka – 7.5/10. Tutaj miałem dylemat. Muzyki tutaj praktycznie nie ma. Ot, opening, który jest jednocześnie motywem przewodnim, i dwa endingi. Poza tym… poza tym muzyki się nie zauważa. Ale motyw przewodni, tak jak styl grafiki, idealnie wpisuje się w klimat tego serialu. Więc równie dobrze mógłbym dać 5/10, gdyby zależało mi także na ilości utworów, jak 10/10, gdyby interesowało mnie tylko to, w jaki sposób są użyte. Chińskim targiem wychodzi 7.5/10, i to chyba uczciwa ocena.

    Co daje średnią, zaokrąglając, 8/10. Jednocześnie nie sposób nie polecić tego serialu. Nikt, kto szuka interesującego, ambitnego anime, a nie zwraca specjalnej uwagi na szybkość akcji i woli ciekawe dialogi, niż hektolitry krwi i ciągłe walki, nie powinien zawieść się na Shinsekai­‑yori.

    Polecam gorąco.

    Zamaskowano spoilery. Moderacja
    • Avatar
      Schultz 13.09.2014 16:36
      Komentarz wartościowy, ale jedna uwaga – spoilery! Zwłaszcza ten o  kliknij: ukryte  i  kliknij: ukryte . Wnoszę pokorną prośbę o ich ukrycie.
      • Avatar
        Airlick 14.09.2014 10:16
        Najmocniej przepraszam, zagalopowałem się i nie myślałem o ukrywaniu spoilerów, na przyszłość zapamiętam. :D
  • Avatar
    A
    Amarette 27.08.2014 18:15
    co się stało ze Squealerem ?
    mógłby mi ktoś wyjaśnić jedną kwestię (to anime było miejscami chyba za dziwne jak na moje pojmowanie xp albo może to przez to, że ostatni odcinek oglądałam po angielsku xp)
    ale co się w sumie stało ze Squealerem? tzn chodzi mi konkretnie o:

     kliknij: ukryte 

    w ogóle ostatnie dwa odcinki były bardzo hym specyficzne xp
    • Avatar
      imspidermannomore 27.08.2014 19:32
      Re: co się stało ze Squealerem ?
      Ja to sobie tłumaczyłem w ten sposób,  kliknij: ukryte .

      Swoją jednak drogą zauważyłem dopiero teraz,  kliknij: ukryte . A może te niejasności to po prostu wina tłumaczenia?
      • Avatar
        Amarette 27.08.2014 20:35
        Re: co się stało ze Squealerem ?
        no właśnie też nie mogę tego do końca ogarnąć xp  kliknij: ukryte 
        • Avatar
          oo44wo 27.08.2014 20:46
          Re: co się stało ze Squealerem ?
           kliknij: ukryte 
          • Avatar
            Amarette 27.08.2014 21:26
            Re: co się stało ze Squealerem ?
             kliknij: ukryte 
  • Zakishi Ogura 20.08.2014 19:11:07 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Costly 8.07.2014 19:13
    Haha, złośliwość rzeczy martwych jak zawsze zadziwia mnie niezwykle. Od pierwszego mojego podejścia od tegoż anime dużo czasu minęło, postanowiłem pomny wielu pozytywnych opinii spróbować ponownie. Jak się okazało, dosłownie kilka następnych minut po punkcie, na którym ostatnio przerwałem, akcja wciągła mnie jak diabli.

    Choć w zasadzie największe brawa powinienem kierować pod kątem postaci, bo ich kreacja była zdecydowanie najlepiej wykonanym elementem, to wciąż ja ten tytuł zapamiętam za fabułę. Nie będę się nad nią rozpływał, bo w kilku istotnych momentach skupienia twórcom zabrakło, z czego w wypadku  kliknij: ukryte 

    Ale pal to sześć! Mnie tam zauroczyła naprawdę wspaniała, zupełnie zaskakująca, dystopia wykreowana na potrzebę fabuły! Jestem zapalonym fanem literatury pijącej do tego tematu i pokonałem ogrom pozycji z tego rodzaju, a i tak wyróżnić na ich tle mogę społeczeństwo widziane w Shin Sekai Yori, a i zdaję mi się, że to pierwszy raz gdy coś takiego mogłem powiedzieć w kontekście anime. Wszystko to jest zasługą przewodniczącej Komitetu Etyki, która odwraca na głowę standardowy schemat tego typu opowieści – jako człowiek u steru, który nie jest ani skorumpowany, ani uzależniony od własnej władzy, a faktycznie i racjonalnie decyduje się na taki model, jak widzimy, z powodu smutnej konieczności. Nie ma Zajdlowego przedzierania się patologie celem odnalezienia zepsucia u szczytu obowiązującej ideologii.

    W schematycznej historii tego typu Saki przedzierała by się w stronę prawdy, aby na koniec obalić zły system, wskazując palcem jego patologie, opisując je dramatycznym tonem. Zły system upada, zaczyna się powolna budowa „normalnego” życia. Ale nie może tego zrobić, bo w tym momencie do gry wchodzi szefowa Komitetu, daje jej wszystkie odpowiedzi i stopniowo udowadnia, że zajmowane przez nią stanowisko jest smutną koniecznością. Gdyby jednak Saki uważała inaczej – w jej rękach będzie to zmienić. Za ten motyw anime to będę pamiętał i odpuszczam z lekkim duchem kilka niedopowiedzeń z końca opowieści – droga do tego punktu rekompensuje to i tak z nawiązką.

    Tak więc przyznaje, faktycznie dobrze było dać temu tytułowi drugą szansę :]
  • Avatar
    A
    Niche 14.05.2014 20:18
    :3
    Jedno z najlepszych anime jakie oglądałam.
    Nie doczepie się do niczego, jedynie do tego że zużyłam tonę chusteczek, ponieważ jestem bardzo wrażliwą osobą.

    Oryginalna fabuła , świetne postacie i cieszyłam sie jak dziecko że  kliknij: ukryte 
    Choć wszystkich i kochałam.  kliknij: ukryte 
    Mam teraz lekką depresje że, w jeden dzień obejrzałam 25 odcinków ale chociaż się wczułam w tą sytuację.

    Ocena 10/10 nic dodać nic ująć po prostu arcydzieło!
  • Avatar
    A
    MiyuMisaki 19.04.2014 14:42
    Wahałam się między 10/10, a 9/10. Ostatecznie dałam 10/10.
    Wspaniałe fantasty, do tego wizja świata, która zmusza do zastanowienia. Czasami skomplikowane. Czasami troszkę przynudzało. Mimo wszystko bardzo ciekawe, intrygujące.
    Fabuła jest niepowtarzalna. Postacie, gdzie każda, ma swój, indywidualny charakter, spojrzenie. Kreska również mi się podobała. Chyba wszystko mi się podobało.
    Jedyne co mogę zrobić, to zachęcić do oglądania.
    Czasami wczuwałam się tak, że gdy jeszcze na początku,  kliknij: ukryte  przeraziłam się i myślałam co ja bym zrobiła. Uwielbiałam chyba każdą postać, za inną cechę.
    Może nie obejrzałabym drugi raz. Bo fabuła ma w sobie coś.. ciężkiego. Po każdym odcinku musiałam kilka razy przemyśleć co się stało. Co o tym myślę. Z drugiej strony było piękne.
    Myślę, że trzeba się przed obejrzeniem do niego przygotować. Na szok, bo po części to anime otwiera oczy.
    Nie każdy zgodzi się też z taką wizją świata.
    Ale mi się bardzo podobało.
  • Avatar
    A
    Nemo 8.04.2014 01:28
    Czarna Mamba napisał(a):
    Sam koniec serii pokazuje nam, jak bardzo mogliśmy mylić się oceniając te stworzenia.

    "-Jeżeli nie jesteście potworami, to czym jesteście?
    -Jesteśmy ludźmi!”


    Poniekąd się tutaj z Tobą zgadzam. Aczkolwiek podczas tej sceny było coś jeszcze bardziej – że tak to ujmę – niepokojącego. Mianowicie reakcja ludzi na tą wypowiedź. Wszyscy zaczęli się śmiać. Mimo, iż Squealer potrafił mówić i porozumiewać się z ludźmi, mimo iż queeraty zniszczyły sporą część populacji ludzi i udowodnili, iż są gatunkiem inteligentnym.

    W tej scenie smutne było to, iż minione wydarzenia niczego ludzi nie nauczyły, dalej uważali się za bogów. Chyba jedynie Saki zrozumiała (chociaż też nie całkiem,  kliknij: ukryte ), iż queeraty byli czymś więcej niźli tylko niewolnikami.

    Generalnie cała seria mi się podobała, również bym jej postawił najwyższą notkę. Generalnie uważam, iż największym antagonistą serii są ludzie. To oni przez cały czas manipulowali rzeczywistością, przede wszystkim DNA ludzi, by rozwiązywać napotkane problemy. Można by rzec, iż tę katastrofę sprowadzili sami na siebie.  kliknij: ukryte  Zdecydowanie można powiedzieć, iż ludzie otrzymali to, na co zasłużyli.

    Jednakże, zauważam jedno niedociągnięcie w tym anime. Shisei. Myślę, iż jednak był on w stanie zabić Ogre, tylko tego nie chciał zrobić. Bał się death feedbacka. Co jest jednakże dosyć dziwne, bowiem z góry wiedział, iż tej walki nie przeżyje. Lepiej więc było się zabić razem z Ogre niźli grać na czas, a następnie dać się zabić. Aczkolwiek, możliwe iż coś przeoczyłem w tym aspekcie.
    • Avatar
      Daerian 8.04.2014 10:55

      Jednakże, zauważam jedno niedociągnięcie w tym anime. Shisei. Myślę, iż jednak był on w stanie zabić Ogre, tylko tego nie chciał zrobić. Bał się death feedbacka. Co jest jednakże dosyć dziwne, bowiem z góry wiedział, iż tej walki nie przeżyje. Lepiej więc było się zabić razem z Ogre niźli grać na czas, a następnie dać się zabić. Aczkolwiek, możliwe iż coś przeoczyłem w tym aspekcie.

      Długoletnie, podświadome i świadome blokady psychiczne – zbyt dużo, aby w chwili wielkiego stresu poradzić sobie z nimi w ciągu parudziesięciu sekund i podjąć racjonalną decyzję o poświeceniu własnego życia dla wyższego dobra w ten sposób. Scena pokazuje też, że potężny Cantus nie oznacza też wcale dużej siły i odporności psychicznej, ani silnej woli – ktoś o słabszej mocy, ale większej sile woli być może by się zdążył przełamać.
    • Avatar
      pilarek 23.04.2014 20:40
      Cytat
      Ten cytat to według mnie bardzo mocny spoiler, nie lepiej go zakryć?
  • Avatar
    A
    czarna mamba 12.03.2014 14:47
    Rzadko spotykam anime, w których nie zauważyłabym żadnych lub prawie żadnych minusów. Shin Sekai Yori wpisuje się na listę tychże anime. Prawie nigdy nie czytam żadnych opisów i recenzji, zanim nie zapoznam się z tytułem, więc można powiedzieć, że zazwyczaj strzelam w ciemno i albo strzał trafi w sam środek tarczy albo nie trafi w nią w ogóle lub odbije się rykoszetem. W tym przypadku, strzał był nie tylko dobrze wymierzony, ale i doskonale poprowadzony. Jestem tym tytułem nie zauroczona, a nawet zachwycona, co rzadko mi się zdarza. Tytuł musi naprawdę zasłużyć u mnie na ocenę 9/10 lub maksimum.

    Co mogę napisać na ten temat? Może wymienię plusy i minusy, jakie rzuciły mi się w oczy.

    Plusy:

    -świetny pomysł na fabułę – życie na świecie tysiąc lat po naszej obecnej cywilizacji, a także wiele nawiązań do niej przez pryzmat historii. Zadziwiające jest to, że ludzie, którzy zaczynali w bardzo prymitywnych warunkach, potrafili zgłębić wiedzę na temat wydarzeń, które w dużym stopniu dzieją się w tej chwili, a które nieuchronnie prowadzą do upadku naszej cywilizacji (nie czarujmy się). Nowa generacja (nad)ludzi zmuszona była do stworzenia swojej własnej, hermetycznie zamkniętej społeczności, tworząc bardzo restrykcyjne prawo, które niemal całkowicie pozbawiało jej członków autonomii. Bardzo wyraźnie zakreślona jest rola poszczególnych szczebli hierarchii władzy w tych społecznościach, która dla dobra ogółu musiała podejmować trudne i bardzo krzywdzące dla jednostki środki. W dodatku trzymanie ich w niewiedzy i podsycanie strachu przed światem zewnętrznym przynosiło bardzo dobre rezultaty, dając im pełnię władzy nad ludem. Prędzej czy później musiało to nieść ze sobą tragiczne skutki.

    Problem w odbiorze tego anime, który jednocześnie jest największym atutem tego anime tkwi w konflikcie interesów poszczególnych ras. Tutaj nie da się jednoznacznie zaszufladkować nikogo. Każdy dba nie tyle o siebie samego, co o swój gatunek i swoją społeczność. Ludzie wykorzystują queeraty, które z jednej strony poddają się ich woli, z drugiej snują plany rebelii przeciwko swoim ciemiężcom, aby w końcu wywalczyć dla siebie wolność (skąd my to znamy? Historia wiele razy przypominała nam, jak zostaliśmy sprzedani, jak wiele razy tkwiliśmy pod wrogą okupacją i musieliśmy walczyć o przetrwanie). Można by przyjąć, że wina za to wszystko leży po stronie ludzi, którzy je stworzyli i zniewolili. Sam koniec serii pokazuje nam, jak bardzo mogliśmy mylić się oceniając te stworzenia.

    "-Jeżeli nie jesteście potworami, to czym jesteście?
    -Jesteśmy ludźmi!”

    Największą perłą tego anime jest fakt, że nie da się patrzeć na wszystko w kolorach czerni i bieli. Nikt nie jest do końca zły, ani do końca dobry. Liczy się dobro ogółu. W tym celu trzeba schować na dno świadomości sentymenty i podejmować trudne decyzje, by uchronić swój gatunek od całkowitej zagłady.

    -postaci – jedne z najlepiej skonstruowanych, jakie miałam okazję oglądać w którymkolwiek anime. Jak już pisałam, nikt nie jest ani do końca zły ani dobry. Naszą ocenę mogą dyktować wybory, jakich dokonują. Jednakże nie różnią się niczym od nas, poza posiadaniem nadnaturalnej mocy, oczywiście. Też chcą żyć, kochać, być kochanymi, chcą czuć się bezpiecznie i także mają potrzebę zgłębiania wiedzy, która nie zawsze jest dla nich dobra. Tak samo, jak nasza pozorna władza nad fauną i florą Ziemi wykształciła w nas swego rodzaju arogancję, którą kierujemy się, myśląc, że wszystko możemy i nad wszystkim panujemy. Tak samo, jest z ludźmi o nadzwyczajnych mocach, którzy chcieli podporządkować swojej woli otaczający ich świat świat. Są jednostki silne psychicznie i słabe, są takie, które przyjmują bezkrytycznie status quo i takie, które pragną dociec prawdy. Osobiście nie widzę w tym anime żadnej źle poprowadzonej postaci.

    -kreska – nie do końca podoba mi się styl rysowania postaci albo w żaden sposób nie razi mnie w trakcie oglądania tego anime. Mój zachwyt wzbudził sposób rysowania krajobrazów. Przywodzi mi na myśl moją drugą perełkę, ukochane na wieki anime 'Mononoke Hime'. Krajobrazy są przepiękne.

    -muzyka – świetnie skomponowana i bardzo dobrze współgra z anime. Właśnie ściągam soundtrack :).

    Minusy:

    -zbyt nagłe przeskoki czasowe. Zauważyłam, ze kilka razy akcja została przerwana niemal w połowie i nagle dowiadujemy się, że bohaterowie są starsi o 2 lata.

    Moja ocena całości 10/10. Mój ci ten tytuł. Na pewno niejeden raz wrócę do niego.
    • Avatar
      czarna mamba 13.03.2014 18:48
      Zapomniałam dodać jako minus związki homoseksualne w tym anime. Zwykle nie jestem przeciwniczką yaoi, ale w tym anime wyglądało to po prostu śmiesznie i zupełnie nie pasuje do całości. Mimo tego jednego mankamentu, moja ocena nie zmienia się.
      • Avatar
        hdrn 13.03.2014 20:39
        Przecież związki homo zostały logicznie wyjaśnione, więc jak to nie może pasować do całości?
        • Avatar
          czarna mamba 14.03.2014 11:38
          Musiałam coś pominąć, jeżeli chodzi o wyjaśnienie tej kwestii. Tu masz rację. Nie zmienia to faktu, że nie podobał mi się ten motyw, wyglądał dziwnie, trochę byłam nawet tym zniesmaczona, choć normalnie nie jestem przeciwniczką związków homo w anime. Poza tym, po co tworzyć pary dyżurowe, które dobierane są na zasadzie zgody obu stron nie będących osobami tej samej płci (sama Saki jako lektorka wyjaśniła, że jest to swego rodzaju wyznanie miłości), skoro na związki homo jest przyzwolenie, a nawet staje się to w pewnym momencie koniecznością? Zawsze można istnieć prawdopodobieństwo, że dzieciaki nie będą chciały dobierać się w pary mężczyzna­‑kobieta, tylko zechcą na stałe pozostać w związkach, które wcześniej stworzyły z osobami tej samej płci, a wtedy z prokreacji nici, chyba że jest to po prostu zakodowane w genach, ale tylko na wczesnym etapie dorastania, jako że dzieciaki w tym wieku lubią eksperymentować, dlatego żeby nie było niekontrolowanych urodzeń, trzeba było stworzyć system, który im zapobiega. Tego do końca nie wyjaśniono, dlatego moje odczucia względem scen paringów Saki­‑Maria i Satoru­‑Shun były takie, a nie inne.
        • Avatar
          dreee 15.03.2014 16:17
          W którym miejscu były wyjaśnione? Osobiśćie nie moge sobie przypomnieć jakieś logicznego uzasadnienia.
          • Avatar
            hdrn 15.03.2014 17:28
            Już w pierwszych odcinkach, kiedy bank danych opowiada im historię ludzkości.
  • Avatar
    A
    Kurayami 10.02.2014 19:39
    Dobro i zło - pojęcia względne
    Choć anime skłania do myślenia i niesie ze sobą wartościowe treści, nie jest to coś, co poleciłabym każdemu. Przyznaję, że co kilka minut robiłam sobie krótkie przerwy w oglądaniu. Pomimo chęci, nie byłam w stanie poświęcić serii całej swojej uwagi przez dwadzieścia kilka minut pod rząd. Jednak myślę, że to nie jest najgorsze rozwiązanie, bo przynajmniej nie umknęło mi nic ważnego, a i miałam więcej czasu na przemyślenia.

    Przed obejrzeniem spojrzałam tylko tagi, nie miałam nawet ogólnikowego pojęcia, do czego zmierza fabuła. Zaintrygowała mnie tajemniczość, dlatego trwałam dalej. Wiele się wyjaśniło wraz ze spotkaniem  kliknij: ukryte , a wtedy górę wzięła ciekawość nad dalszymi losami bohaterów – bezbronnymi dziećmi, które praktycznie straciły oparcie w starszych mieszkańcach wioski i mogły liczyć tylko na siebie.

    Właśnie w tym momencie pierwszy raz zaczęłam zastanawiać się nad głównymi antagonistami serii.  kliknij: ukryte 

     kliknij: ukryte 

    Uwielbiam anime, książki czy też filmy, w których nie ma jasno zdefiniowanego przeciwnika, a każda strona ma swoje uzasadnione motywy.

    Ze ścieżki dźwiękowej najbardziej spodobał mi się motyw przewodni, Kage No Denshouka Daiichibu, którego słucham choćby w tym momencie. Reszta stanowi idealny dodatek do tego, co się dzieje na ekranie.

    Shin Sekai Yori spodobało mi się i nie żałuję ani jednej sekundy, jaką na nie wykorzystałam, jednak nie sądzę, abym obejrzała ponownie.

    • Avatar
      Kanaria. 18.02.2014 11:35
      Re: Dobro i zło - pojęcia względne
      Ciekawy komentarz, ale z jednym nie mogę się zgodzić
       kliknij: ukryte 
      • Avatar
        miau_miau 3.08.2016 00:20
        Re: Dobro i zło - pojęcia względne
        Też mnie ten wątek bardzo zaintrygował, co się z nimi stało w tamtym momencie.
         kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Azol 22.01.2014 19:27
    Ciężkie anime, przerwałem po trzecim odcinku. Jednak z pewnością do niego wrócę.
  • Avatar
    R
    imspidermannomore 15.01.2014 02:08
    W 4 akapicie (od góry), 11 linijce (od góry) jest:
    Półwysep Japoński zamieszkują…


    Czy nie miało być raczej: „Wyspy Japońskie zamieszkują…” lub: „Archipelag japoński zamieszkują…” ?
    • Avatar
      Enevi 15.01.2014 14:16
      Tak, dokładnie. Dziękuję za zwrócenie uwagi :)
  • Avatar
    A
    Yuki Asakawa 30.12.2013 09:47
    Ani ziębi, ani grzeje... Chociaż nie, jednak ziębi.
    Miałam duże oczekiwania wobec tej serii, skoro recenzent wystawił 9 i większość komentarzy jest pozytywna. Niestety, srogo się zawiodłam. Naprawdę nie rozumiem na czym polega fenomen tego anime…
    Fabuła? Napisanie, że jej nie było stanowiłoby przesadę, ale i tak nie odczułam żadnego ciągu przyczynowo­‑skutkowego. Działania bohaterów są pozbawione logiki, wszystko zdaje się mieć swoją genezę w przypadku. Kolejnym minusem są „dramatyczne” absurdalne wydarzenia (np.  kliknij: ukryte ), od których wszyscy dostają wytrzeszczu oczu, ale nie wiadomo, czemu są tacy zaskoczeni. Te wszystkie wzruszające sceny były nijakie.
    Postacie. Irytujące, może poza Marią i Mamoru, ale nie dzięki ich „poruszającej” historii. Po prostu nie mieli okazji zirytować. Reszta, zwłaszcza Saki, była wybitnie ciężkostrawna.
    Oprawa audiowizualna w porządku, ale nie była w stanie podnieść oceny. Zwłaszcza gdy wielce zdumione oczy Saki pojawiały się co chwila.
    Może ktoś mógłby powiedzieć, co mu się w tej serii podobało. Chętnie spojrzę na inną opinię, tylko proszę bez hejtów, mój komentarz też nie miał nim być.
    • Avatar
      Kanaria. 31.12.2013 14:59
      Re: Ani ziębi, ani grzeje... Chociaż nie, jednak ziębi.
      Działania bohaterów pozbawione logiki? Może jakieś przykłady dla potwierdzenia.
      • Avatar
        Yuki Asakawa 1.01.2014 20:00
        Re: Ani ziębi, ani grzeje... Chociaż nie, jednak ziębi.
        Praktycznie wszystko. Miałam wrażenie, że dokąd by nie poszli, nie ma to żadnego sensownego uzasadnienia.
        • Avatar
          Atena 8.10.2014 00:38
          Re: Ani ziębi, ani grzeje... Chociaż nie, jednak ziębi.
          Identyczne odczucia!
    • Avatar
      hehe 2.01.2014 02:58
      Re: Ani ziębi, ani grzeje... Chociaż nie, jednak ziębi.
      1.Muzyka i klimat – bardzo wyraźny i gęsty, momentami niczym z horroru. Genialny klimat miał także 1 odcinek.

      2. Wizualia – jedne z najlepszych jakie widzałeem w anime, zwłascza biorąc pod uwage ostatnie komputerowe dokonania.

      3. Brak motywu moe itp, główni bohaterowie to nie płaczki zachowujące się jak 12­‑latki, nie ma jakiś tsundere, yandere i tym podobnego chłamu

      4. Niejednoznaczność moralna postaci – najgorsza wada anime, tutaj natomiast nikt nie był całkiem dobry nikt całkiem zły, każdy miał jakiś motyw swoich działań jak i swoje grzeszki

      5.Historia jest całkiem spójna, praktycznie brak jest dziur fabularnych. Historia ma jakieś przesłanie, które mi osobiście odpowiada(ale to juz kwestia subiektywna).

      6. Dobrze przedstawiony świat fikcyjny.

      Biorąc pod uwagę to co wychodzi w ostatnich latach, anime naprawdę wyjątkowe.
      • Avatar
        kircia 2.01.2014 17:51
        Re: Ani ziębi, ani grzeje... Chociaż nie, jednak ziębi.
        No właśnie, „biorąc pod uwagę to co wychodzi w ostatnich latach” – czyli raczej nie ma z czego wybierać, poziom większości anime jest ostatnimi czasy poniżej krytyki.
        Jakość przedstawianych w anime historii i postaci stacza się w zastraszającym tempie z roku na rok, dlatego ten argument mógł coś znaczyć jeszcze te kilka lat temu, teraz już praktycznie o niczym nie świadczy. No, może poza faktem, że anime rzeczywiście porusza głębsze tematy inne niż tylko problemy nastolatków, i nie dzieje się w szkole.
        ...Przynajmniej przez większość czasu.
        Idiotycznych, krótkich spódniczek twórcy też sobie nie odpuścili.

        Ale tak szczerze, chociaż byłam rozczarowana i mocno zirytowana, to nie twierdzę, że anime nie ma żadnej wartości, bo ma, tyle że nie jest odkrywcza, ani nawet lepiej ukazana niż w innych dziełach o podobnym wydźwięku, i nie każdy musi się z nią zgadzać – i to jest główny problem.
        Ale to już dokładniej opisałam w swoim własnym komentarzu i nie będę się powtarzać.


      • Avatar
        Saki-cham 2.01.2014 21:09
        Re: Ani ziębi, ani grzeje... Chociaż nie, jednak ziębi.
        2. Wizualia – jedne z najlepszych jakie widzałeem w anime, zwłascza biorąc pod uwage ostatnie komputerowe dokonania.
        Ech te gusta. Co Wy ludzi oglądacie? Nie żeby w SSY była słaba grafika, ale naprawdę są serie, gdzie włosy są odklejane, mimika zdecydowania była zrealizowana gorzej niż mogłaby być.
        Brak motywu moe itp, główni bohaterowie to nie płaczki zachowujące się jak 12­‑latki, nie ma jakiś tsundere, yandere i tym podobnego chłamu
        Ach ta Saki z jej miłosierdziem…
        Niejednoznaczność moralna postaci – najgorsza wada anime, tutaj natomiast nikt nie był całkiem dobry nikt całkiem zły, każdy miał jakiś motyw swoich działań jak i swoje grzeszki
        O jakiej moralności tu mowa? Przecież wszystko, każdy ich ruch jest sterowany, wyuczony, oni nie mogą mieć moralności. Przecież to jest świat zupełnie inny, tam w ogóle nie istnieje moralność w sensie, który pasuje do naszej rzeczywistości. To jest historyjka o walce między dwoma gatunkami, a nie moralności.
        Historia jest całkiem spójna, praktycznie brak jest dziur fabularnych. Historia ma jakieś przesłanie, które mi osobiście odpowiada(ale to juz kwestia subiektywna).
        Dziur fabularnych jest całkiem sporo. Te pojawiające się w dyskusji poniżej:  kliknij: ukryte .
        Proszę o werbalizację tego przesłania. Co?  kliknij: ukryte 
        Dobrze przedstawiony świat fikcyjny.
        Niezbyt. Świat fikcyjny jest przedstawiony bardzo słabo. Połowy rzeczy trzeba się domyślać, potem bredzą o ryzyku związanym z mocami. Nie znamy struktur społecznych tych ludzi, miesza się przeszłość z teraźniejszością, nie wiemy o innych enklawach i wiele innych. Stan technologii jest co najmniej wątpliwy.
        • Avatar
          hehe 4.01.2014 04:47
          Re: Ani ziębi, ani grzeje... Chociaż nie, jednak ziębi.
          Primo Tutaj wchodzi kwestia estetyczna. Możemy debatowac i debatować, a sensu ostatecznego nie znajdziemy. Bardziej podobają mi się tylko projekty Masaaaki Yuasy, ale to już kreska podchodząca pod awangardę.

          Secundo co do dziuir fabularnych. Jakim cudem pokonano wojska Kiroumaru? Było jasno wskazane, że dzieciak tylko ich rozbroił, a reszty dokonaała armia szczuroludzi bronią konwencjonalną. Co do siły i samobójczego ataku, była mowa o jakimś opóźnieniu w użyciu mocy (tylko spaczeni mogli zabijać odrazu). Co do 3 punktu to nie mam wyjaśnienia, dlatego też użyłem słowa „praktycznie”.

          Dritte skoro nie kupujesz moralności dzieciaków, to jest jeszcze moralność założycieli, twórców którzy ich programowali itp. Pytania o samą moralność systemu, zasad itd.

          Natomiast komentarz na temat przesłania, przypomina mi dyskusję z pewnym jegomościem, który stwierdził, że przesłaniem Zbrodni i Kary jest to, że jak jesteś biednym studentem w Rosji to jesteś mordercą. Po co te przedrzeźnianie? Jeżeli postrzegasz działania bohaterów jako odgrywanie zaprogramowanej roli to faktycznie przesłania nie ma.

          Co do świata przedstwaionego, ja jestem zadowolony. Jak na anime jest to całkeim dobrze ukazane. Na pewno jest sugestywny i wyrazisty.


          Przede wszystkim pragnę podkreślić, że nie jest to anime doskonale, bezbłędne. Jest tylko bardzo dobre(wyjątkowo dobre jak na ostatnie lata produkcji). Wiadomo, to jest anime, a nie książka – nie spodziewam się dylematów moralnych na poziomie Dostojewskiego, tempa jak u Joyce`a, symoblizmu Rimbauda czy narracji w stylu Becketta.



          Nie wiem jaki tytuł wydany w ostanich 5 latach jest znacznie lepszy od Shinsekai Yori, także jak ktoś tak uważa to pragnę poznać jego stanowisko.
  • Avatar
    A
    yoahi 29.11.2013 02:15
    wow
    Końcówka 21 odcinka sprawiła, że szczęka mi opadła. Nie częste zjawisko milordzie….
  • Avatar
    A
    kapplakk 18.11.2013 10:20
    Kolejna spartolona końcówka – niech ktoś mi wytłumaczy bo nie wytrzymam…
    Świetne anime, ale… no właśnie, znowu jakieś poważne ale. Który to już raz? Kolejne anime, które będzie dla mnie swoistym fenomenem. Spojrzałem w Internet, wysokie oceny, same ochy i achy. Co jest ze mną nie tak? Czy ja jestem za bardzo wymagający czy po prostu inni ludzie są tacy wyrozumiali? Coś tu jest nie tak…. I to nie tylko ze mną, bo z moją drugą połówką chyba też…
    Chodzi mi oczywiście o część końcową. W zasadzie anime przestało mi się podobać w momencie,  kliknij: ukryte  Ale to nie ważne. Ważne jest to, że oglądanie ostatnich 5­‑6 EPów to był dla mnie czysty masochizm. Motywy standardowe: jak już dobrnąłem do tego miejsca, to skończę itd.
    Bezsens gonił bezsens. Pierdołami nie chce mi się zajmować, skupię się na dwóch kluczowych kwestiach:
    Po pierwsze,  kliknij: ukryte 
    Druga rzecz, której zupełnie nie pojmuję, to sens wydarzeń, które doprowadziły  kliknij: ukryte 

    Odnośnie wykreowanego świata, pomysł bardzo ciekawy, ale trudny do zrealizowania, co było widać, choć nie chcę się czepiać i zbytnio rozwodzić. Rozumiem, że wstręt do technologii „ciemnych wieków” nie pozwalał na używanie na szeroką skalę elektryczności, ale żeby nie mieli chociaż jednego roweru, tylko wszędzie chodzili na nogach… (zimą chociaż sanki odpalali, więc było lżej). Albo używają technologii, albo nie. Badają ludzkie DNA, robią na nim eksperymenty, ale szpital dla ludzi to już musi być średniowieczna szopa – trochę jak dla mnie niekonsekwentne.
    Takich wątpliwych kwestii i wątków widziałem wiele więcej, istotne jest jednak dla mnie pytanie: nad czym się tu tak zachwycać? Ostatni odcinek był super – gdyby cała seria była taka i skoncentrowano się na prawdziwych problemach zamiast serwować głupią przygodową papkę byłoby super. Ale… no właśnie, zawsze musi być jakieś ale. Świetne anime, ale… popsute anime……
    • Avatar
      budyń 18.11.2013 20:13
      Re: Kolejna spartolona końcówka – niech ktoś mi wytłumaczy bo nie wytrzymam…
       kliknij: ukryte 
    • Avatar
      Nieno, spoko 19.11.2013 03:11
      Re: Kolejna spartolona końcówka – niech ktoś mi wytłumaczy bo nie wytrzymam…
      Ważne jest, że jest biseksualnie. Musi być głęboko. Zresztą akurat taki dość bezpretensjonalny wątek dobrze wypadł, może to największa zaleta tej serii.
       kliknij: ukryte 
      Ogólnie mam na myśli, że nie jesteś zbyt wymagający. Po prostu łatwo tu wsłuchać się w motyw przewodni symfonii i zapomnieć o tonach niespójności, braku jakiegokolwiek przesłania czy nawiązania do rzeczywistości. Dziwi mnie, że tak mało osób to zauważyło, ale może po prostu zbyt dobrze się bawili, żeby zwracać uwagę na szczegóły.
      • Avatar
        kapplakk 19.11.2013 10:01
        Re: Kolejna spartolona końcówka – niech ktoś mi wytłumaczy bo nie wytrzymam…
        Saki akurat jak dla mnie była bardzo głupia, ale w sumie w tej konkretnej serii nie przeszkadzało mi to tak dotkliwie jak w innych. Odnośnie argumentów Budynia, żaden z nich mnie nie przekonał, zwłaszcza pierwszy.
         kliknij: ukryte 
         kliknij: ukryte 


        Cóż, nadal jestem zdania, że anime to ma zbyt wiele usterek aby określać je mianem już nawet nie wybitnego, ale choćby bardzo dobrego.
  • Avatar
    A
    Lightmare 16.10.2013 02:56
    Przytkało mnie
    To było najmądrzejsze anime jakie kiedykolwiek widziałem. Dałem mu max gwiazdek. Nie zaznaczyłem go jednak jako 'ulubione'. Dlaczego? Boję się go. Po obejrzeniu tej serii ciężko wrócić do życia codziennego.
    Na początku wygląda jak anime- wydmuszka. Kolorowa, piękna i artystyczne byle co. Takie puste treściowo anime ale przynajmniej jest na co oko zawiesić. Nic bardziej mylnego. Autor specjalnie uspokaja sielanką i pozornie prostą historią aby nagle przywalić. Zaczynasz rozumieć wtedy jak głupio myślałeś.
    To anime jest o granicy między społecznością i człowiekiem. Jest też o przyjaźni, prawdzie i miłości. Szlachetnie brzmi ale rycerzy w lśniących zbrojach w niej nie znajdziecie. jest tak dlatego że jest to film głównie o człowieku.
    Mógłbym jeszcze tak pie*lić na kilka stron. Czuję że bardzo spłyciłem. Warto to obejrzeć bo staniesz się lepszym człowiekiem. Arcydzieło- powinni je puścić w telewizji
    • Avatar
      Kanaria. 25.10.2013 15:33
      Re: Przytkało mnie
      Zgadzam się z Twoją opinią.
      Mnie najbardziej przeraziło to co  kliknij: ukryte 
      Akcja anime cały czas brnęła do przodu, śledziliśmy losy Saki i Satoru, jednocześnie cały czas zastanawiając się co dzieje się z resztą paczki. I nagle dowiadujemy się, że  kliknij: ukryte 
      • Avatar
        budyń 25.10.2013 19:04
        Re: Przytkało mnie
        Mnie bardziej poruszyła historia Shuna. To jak zwyczajny, zdolny chłopiec staje się samotny przez  kliknij: ukryte  To obudziło we mnie smutek na dość długi czas (a mam serce z kamienia jeśli chodzi o anime i naprawdę trudno jest na nie wpłynąć w ten sposób) oraz gdy w końcu udało mi się z tym uporać zbombardowano nas historią z Marią i Mamoru.
        Zgadzam się z tym że powinni to puścić w telewizji bo to jest czyste arcydzieło.
      • Avatar
        Lightmare 28.10.2013 22:12
        Re: Przytkało mnie
        Muszę przyznać że mnie też najbardziej poruszyła sprawa z Marią i Mamoru. Dokładnie tak jak napisała Kanaria.
        Muszę być jednak uczciwy że wszystkie tragedie w fabule były naprawdę wzruszające i motywujące do refleksji. Cieszę że nie tylko ja tak to odbieram. Bardzo dziękuję za odpowiedzi pod tym komentarzem.
        • Nyorai 14.11.2013 15:29:03 - komentarz usunięto
    • Avatar
      Nyorai 11.11.2013 15:55
      Re: Przytkało mnie
      To prawda, co mówisz. „Shinsekai yori” jest jednym z tych anime, które ogromnie skrzywdzi się oceniając po pozorach. Z początkowych odcinków niektórzy mogą wywnioskować: kolejna szkolna komedia, ale z dziećmi o super­‑mocach. Jednakże ja czułam od początku, że potem będzie coś na prawdę niezwykłego i inteligentnego…Również nazwałabym arcydziełem, gdyż od czasów „Kara no Kyoukai” czegoś podobnie genialnego nie widziałam.
  • Avatar
    A
    Kanaria. 29.09.2013 17:49
    Razem będziemy budować nową przyszłość.
    Shin Sekai Yori to anime naprawdę wyjątkowe. Najbardziej zaskoczyła mnie perfekcyjnie poprowadzona fabuła,chociaż na początku wydaje się być absurdalna,stanowiąca jeden wielki misz­‑masz.

    Potem bohaterowie,których nie da się nie lubić,bardzo autentyczni,wierni swoim ideałom.
    Postać Marii,dziewczynki,która otwiera wreszcie oczy i  kliknij: ukryte 
    Ci najważniejsi – Saki i Satoru.Pytanie dlaczego oni również  kliknij: ukryte 

    Tak różne postawy,ale wspólny cel.

    Również postacie poboczne,chociażby perfekcyjnie wykreowany szczuroczłowiek Squealer.  kliknij: ukryte 
    Po drugiej stronie – człowiek,który  kliknij: ukryte 

    I na końcu krzyk dzieci,które dostrzegają to wszystko.Dzieci – przyszłość całej naszej cywilizacji. To młode pokolenie,które ten świat dopiero poznaje,a już wiedzieć go musi tak zniekształconym.

    I ta refleksja,która przychodzi po obejrzeniu. Historia znowu się powtarza.Nowy świat staje się powoli starym światem. Błędne koło,w które człowiek wpada,bez względu na upływ czasu.

    Oglądając serie,miałam różne odczucia,ale przede wszystkim – smutek. Smutek,który towarzyszył mi od pierwszego do ostatniego odcinka.Nie ważne,że bohaterowie się uśmiechali,że świeciło słońce a okoliczna przyroda napawała nas urokiem – smutek cały czas gdzieś czaił się w moim sercu i myślach. Uczucie,które nie pozwalało wierzyć w  kliknij: ukryte .

    Przepraszam za tą sieczkę ze spoilerami,dla dobra tych,którzy jeszcze anime nie oglądali.
  • Avatar
    A
    thorn 20.09.2013 22:17
    Yusuke Kishi
    Ok, to ja może trochę z innej beczki.

    Nie wchodząc już w po wielokroć opisywane tu szczegóły: o serii mam wrażenie zdecydowanie pozytywne. Podobał mi się bardzo ten niepokojący klimacik, czający się gdzieś na początku serii i stopniowo wychylający łeb spod pozornej sielanki. Jak również maksymalne wyobcowanie bohaterów.

    Złapałem trochę smaka na taki ponuro­‑dystopijny klimat, więc zacząłem się przyglądać, czy być może pana Yusuke Kishiego nie postanowił ktoś wydać po angielsku (papierowo- nie jestem wielkim fanem czytadeł online)

    Otóż postanowił, całą jedną pozycję. Rzecz nazywa się „Crimson labyrinth”. I generalnie jeśli ktoś liczyłby na powtórkę z klimatu „Shin Sekai Yori”, to się srogo rozczaruje. Bo historia, mimo, że nawet dość wymyślna (przypadnie chyba do gustu fanom Mirai Nikki i SAO) jest prosta jak konstrukcja cepa,zasobna w płaskie postaci oraz ogólną bylejakość (o klimacie nie wspominając). W dodatku pisana strasznie łopatologicznie, momentami wręcz infantylnie. OK, moje dotychczasowe kontakty z literaturą japońską ograniczały się jak na razie wyłącznie do Murakamiego. I tam też da się zauważyć pewną prostotę i lapidarność w opisach(nie jest to może po prostu cecha literatury samurajów i jej przekładów?). Ale różnica między tym jak pisze Murakami, a jak Kishi jest kolosalna.

    Tak więc przebrnął ktoś może przypadkiem przez fanowskie tłumaczenie Shin Sekai Yori (wisi gdzieś w necie)? Bo nie wiem, czy pochwały za serię należą się głównie twórcom, czy też może sam pan Kishi doznała kurat wtedy zwyżki formy i przedstawił do obróbki całkiem niezły materiał.

    P.S.
    Co do samego CL- jeśli komuś by jednak strasznie zależało, to mogę zaspoilerować o czym jest to dzieło ;)
    • Avatar
      enrinvin 21.09.2013 14:36
      Re: Yusuke Kishi
      Jeśli można wiedzieć, to gdzie znalazłeś jego książkę?
      • Avatar
        thorn 21.09.2013 21:56
        Re: Yusuke Kishi
         kliknij: ukryte 
    • Avatar
      Anonim 22.09.2013 13:39
      Re: Yusuke Kishi
      Akurat to, że Murakami ma bardziej skomplikowane słownictwo wynika z tłumaczenia. W oryginale używa bardzo prostego języka.
  • Avatar
    A
    tuste-chan 11.09.2013 21:41
    Piękno i łzy czyli jak anime zmienia ludzi...
    Nie potrafię tego opisać, ale to anime jest piękne. Uczy, rozwija i wzrusza---> ideał. No, ale jak to ja nie napisze krótkiego komentarza XD
    Zacznę od moich wrażeń cóż… Na początku oglądałam anime z siostrą. I nic kompletnie nic nie rozumiałam. do ok. 4 odcinka wiedziałam tylko  kliknij: ukryte  W ogóle nie chciałam tego oglądać uważałam, że jestem na to za głupia (dalej tak po części uważam ^^" ). No i nie miałam chęci, ale siostra wymusiła na mnie oglądanie i zostałam. Oglądałyśmy do 8 odcinka. Jak mi się podobała ta akcja!!! (ta z  kliknij: ukryte Niestety nie miałam chęci dalej oglądać sama więc czekałam kiedy siostra będzie miała czas. No, ale jak to 19­‑latka impreza za imprezą i sama musiałam oglądać. Ponownie nic nie rozumiałam. Tak to chociaż siostra tłumaczyła i razem wyciągałyśmy wnioski… No kiedy już zaczęłam coś rozumieć znowu jakieś dziwadło i ponownie odczułam brak tłumacza lub mojego mózgu -.- Gdy nadeszła scena w której  kliknij: ukryte Wszystko wraca do normy i zaczynam rozumieć gdy nagle znowu… nic nie rozumiem. Trudno dowiem się z biegiem czasu…  kliknij: ukryte  Zrozumiałam!! *.* Jest dobrze gdy nagle znowu nic nie wiem… wszyscy stali się dorośli  kliknij: ukryte 
    Zacznę od kreski która nie była perfekcyjna, ale była całkiem ładna i tła nie były najgorsze. Powiedziałabym, że jest normalna albo odrobinę lepsza niż normalna.
    Koniecznie chcę zwrócić uwagę na muzykę, która była świetna. Dobrze dobrana i te chóry… coś pięknego już się znalazł na mojej komórce :3 Budowała napięcie i pokazywała klasę anime. Pokazywała, że nie jest to komedia czy też bezsensowna gadaninę nie ta muzyka oddała szyk i elegancje tego anime ważność słów bohaterów. Muzyka jest na 6 z plusem (podobnie jak w Shiki)
    Fabuła także dobra i dająca nam do myślenia. Naprawdę piękny przekaz ma to anime i zwraca nam uwagę, żę my ludzie nie jesteśmy panami tego świata tylko bawimy się w boga. Dużo zwrotów akcji i niespodzianek. Tajemnica anime dręczy w śnie i mówi „co będzie dalej?”. Wspaniały klimat fabuły pokazuje jej ważność. Widać autor miał ciekawą wyobraźnie i był mądrym człowiekiem. Bo teksty i przemyślenia bohaterów były bardzo mądre tak jak samo anime. To anime zmusiło mnie do przemyślenia i zastanowienia się nad sobą czy też ogólnie nad światem. Taki sam wpływ mają tytuły takie jak „Księżniczka Mononoke” czy też „Spice and wolf”. Oby dwa tytuły polecam ;) Ale wrócę do tematu. Fabułą często też wzrusza choćby na końcu czy też w innych momentach. Ale się uśmiałam, a równocześnie płakałam ...  kliknij: ukryte 
    Bohaterowie to ważna część tego anime. Spotykamy się tu z dużą ilością nowych charakterów tych rządzących i tych podwładnych. Pokazuje patriotyzm, ale także miłość do przyjaciół i dylematy. Moją ulubioną postacią była Maria. Była ona śliczna i taka poważna. Znała konsekwencję czynów i domyślała się ich. Naprawdę piękna bohaterka szkoda, że  kliknij: ukryte . Jednak nie należy zapominać o głównej bohaterce która też mi się strasznie podobała. Była głupia XD, ale też mądra. Pisząc „głupia” mam na myśli niezdarna i naiwna. Ale miała silną osobowość którą cenie. Byłą wytrzymała i dążyła do celu tak jak ja :3 Jednak wkurzała mnie trochę jej delikatność i głupota. Nie była też jakoś specjalnie dobrze utalentowana w porównaniu do innych. Przesadą było również jej wyjątkowość, ale ja tam takie rzeczy lubię XD Co do Mamoru to nie lubiłam ga. Był słaby psychicznie i fizycznie poza tym nie było okazji by go polubić. Shun wydawał się wkurzający i wyjątkowy więc go nie lubiłam XD ZA to Satoru zdobył moją sympatie bo był silny psychicznie, ale za bardzo poddawał się woli walki. Jednak był fajny i super.
    Ogólnie anime do zastanowienia. Jest piękne i uczące życia czyli to co robi anime. To nie jest tak, że to oglądamy i tylko zatruwamy umysł rozrywką. Każde anime uczy zachowań i wzmacnia psychikę. To nie jest ani komedia ani ckliwy romantyzm. To jest anime na serio. I tak należy do tego podejść. Trzeba się liczyć z przeszkodami i chwilami słabości (tak jak ja już miałam to skończyć ). Gratuluje autorowi i strasznie mnie zadziwia czemu ten tytuł nie zyskał takiej popularności jak choćby Shiki, Another czy też Toradora. Pod pewnymi względami to anime jest lepsze.
    Naprawdę polecam i mam nadzieje, że nie tylko mnie to anime coś nauczy… Powodzenia i miłego oglądania :)

    Przepraszam za błędy ^^"
    • Avatar
      tuste-chan 11.09.2013 21:44
      Re: Piękno i łzy czyli jak anime zmienia ludzi...
      Oj to nie miało być ukryte *.* Coś mi się schrzaniło ^^"
      • Avatar
        Hiromi 25.10.2013 23:50
        Re: Piękno i łzy czyli jak anime zmienia ludzi...
         kliknij: ukryte 
        • Avatar
          czarna mamba 14.03.2014 03:40
          Re: Piękno i łzy czyli jak anime zmienia ludzi...
          A ja polubiłam Shuna i to nawet bardzo, ale może dlatego, że mam słabość do inteligentnych facetów, w naturze których nie leży wywyższanie się. On pierwszy zyskał świadomość sytuacji, był ciekawy, dociekliwy, dlatego w mojej ocenie jest chyba najciekawszą postacią serii. Scena z nim i Saki na odludziu była dla mnie wisienką na torciku. Nie lubi się ludzi pokroju Shuna, bo żeby ich zrozumieć, trzeba dojść pod względem mentalności do ich poziomu. Persony z ponadprzeciętną inteligencją z jednej strony są cenione, z drugiej większość boi się ich, dlatego trzymają się od nich z daleka. Wedle historii chłopca, który zmienił się w Akki, dla niego samotność była jedyną przyjaciółką i powierniczką. Na jej podstawie powinnaś wywnioskować, jak bardzo Shun musiał czuć się samotny, mimo że przez wszystkich uważany był za kogoś wyjątkowego. Jego wyjątkowość była jak miecz obosieczny, dlatego nie można powiedzieć o nim, że został wyidealizowany. Puste frazy jakoś mnie nie satysfakcjonują, dlatego staję po stronie tej postaci.

          Polubiłam również Satoru, ale dla mnie był zbyt zwyczajny, a takie postaci niczym specjalnym się nie wyróżniają. Są jak tło, które można obejrzeć i przejść dalej.

          Co do Mamoru, zgadzam się. Gdyby choć raz udowodnił, że jest mężczyzną, a nie płaczką, być może historia potoczyłaby się inaczej.
          • Avatar
            Hiromi 15.03.2014 00:16
            Re: Piękno i łzy czyli jak anime zmienia ludzi...
            Gdzieś w podświadomości wiedziałam iż Twoim faworytem będzie Shun, dobrze rozumiem dowiedział się, co właściwie się z nim dzieje i, aby uchronić najbliższych sam skazał się na życie w odizolowaniu.
            • Avatar
              czarna mamba 15.03.2014 14:43
              Re: Piękno i łzy czyli jak anime zmienia ludzi...
              Ot, po prostu wolę indywidualistów. Tobie przypadł do gustu Satoru, bo to ten sam typ, co Taichi, o którego toczyłyśmy dawniej boje :P.
        • Avatar
          Enevi 14.03.2014 14:33
          Re: Piękno i łzy czyli jak anime zmienia ludzi...
          Hiromi napisał(a):
          Byłam wściekła na Marię, pozwoliła się tak wykorzystać, jak mogła dopuścić, aby odebrano jej córeczkę, po za tym to dziecko nie było niczemu winne.


          Może i trochę za późno na dyskusję, ale nie wydaje mi się, by Maria z własnej woli oddała komukolwiek swoje dziecko. Było nie było i ona i Mamoru byli młodzi, kompletnie niedoświadczeni i naiwni, a Yakomaru to skrzętnie wykorzystał. Nic nie było powiedziane wprost, pewne jest, że oboje zginęli – morderstwo jest tu chyba 100% pewne. Problem w tym, co mogło dziać się wcześniej… Pamiętasz królową, której zrobiono lobotomię, żeby robiła tylko za inkubator? Możliwości są dwie:
          1) Yakomaru uśpił czujność dzieciaków do momentu urodzenia dziecka.
          2) zajął się MM już wcześniej, wykorzystując zdobytą wiedzę i doświadczenie…
          A ich dziecko faktycznie miało potwornego pecha i było jedynie narzędziem, ale w zaistniałej sytuacji bohaterowie podjęli jedyną sensowną decyzję.
          • Avatar
            Hiromi 15.03.2014 00:14
            Re: Piękno i łzy czyli jak anime zmienia ludzi...
            Ach szkoda, gdyż w anime jest sporo nieścisłości, powieść dużo lepiej przedstawia opis tych wydarzeń, po za tym w literackiej wersji dziecko jest chłopcem, brzmi to tak jakby to właśnie chłopcy częściej tracili nad sobą kontrolę, podobnie jest obecnie większą zdolność do okazywania agresji mają mężczyźni.
            • Avatar
              Enevi 15.03.2014 15:21
              Re: Piękno i łzy czyli jak anime zmienia ludzi...
              Anime bardzo zgrabnie sobie ze wszystkim poradziło i ja żadnych nieścisłości nie odnotowałam. Prędzej nazwałabym to niedopowiedzeniami, a i tak podana ilość informacji wystarczy, żeby dopowiedzieć sobie potrzebne rzeczy. Książkę przeczytałam w całość dopiero po seansie anim, a i tam nie ma dokładnego wyjaśnienia.

              Kwestia dziecka Marii: zmiana płci nie wpłynęła jakoś znacząco na fabułę, a problem z nim/nią nie polegał na braku kontroli, bo dość wyraźnie powiedziano, że to nie jest Akki. Dziecko nigdy nie straciło nad sobą kontroli – obowiązywały je wszystkie genetyczne ograniczenia, które miały wpływ na innych ludzi. Problem polegał na tym, że za swój gatunek uważało myszostwory i mechanizm 'obronny' uaktywnił się dopiero w momencie, gdy zginął Kiroumaru, a ludzie mogli ginąć do woli.
              • Avatar
                czarna mamba 20.03.2014 01:45
                Re: Piękno i łzy czyli jak anime zmienia ludzi...
                Tak samo uważam, że fabuła anime została bardzo zgrabnie i w sposób przemyślany poprowadzona. Może są jakieś sprawy, o których nie powiedziano wprost, ale nie jesteśmy dziećmi, którym trzeba wszystko wykładać łopatologicznie na srebrnej tacy, żebyśmy mogli pojąć, o co chodzi. Szczypta domysłów jeszcze nikogo nie zabiła, a ja osobiście wolę mieć poletko do ich snucia. Nie lubię prostoty, toteż wolę domyślać się i gdybać.
              • Avatar
                Amarette 27.08.2014 21:36
                Re: Piękno i łzy czyli jak anime zmienia ludzi...
                obowiązywały je wszystkie genetyczne ograniczenia, które miały wpływ na innych ludzi. Problem polegał na tym, że za swój gatunek uważało myszostwory i mechanizm 'obronny' uaktywnił się dopiero w momencie, gdy zginął Kiroumaru, a ludzie mogli ginąć do woli.


                no ale skoro to było ludzkie dziecko i miało genetycznie zaprogramowane nie zabijanie ludzi no to…?
                No bo jaki związek z genetyą ma psychika i to, że mentalnie uważała się za Myszostwora? Oo”

                No nie jestem przekonana czy to logicznie wyszło :(
                • Avatar
                  Enevi 27.08.2014 21:49
                  Re: Piękno i łzy czyli jak anime zmienia ludzi...
                  No właśnie haczyk tkwił w tym, że nie tyle chodziło o zabijanie ludzi, co „własnego gatunku”. Nie znam się ani na genetyce, ani na psychologii. Autor książki też pewnie nie ma specjalistycznej wiedzy, ale powiedzmy, że w tak umownych ramach tak działający „mechanizm obronny” ma jako taki sens.
                  • Avatar
                    Amarette 27.08.2014 22:00
                    Re: Piękno i łzy czyli jak anime zmienia ludzi...
                    eh nie lubię naciąganych teorii z gatunku 'bo autor tak napisał' :p
                    wolę żeby się najpierw robiło porządne zbieranie materiałów i tak zwany research ;p niż by potem się miano czepiać, że się nie sprawdziło swoich teorii z faktyczną nauką np z zakresu genetyki czy psychologi ;p

                    bo jak dla mnie za co by się ta biedna dziewczynka nie uważała to i tak nie zmieniało faktu, że genetycznie była człowiekiem i ludzie byli jej genetycznym gatunkiem, a psychicznie to ona się tam już mogła uważać za co chciała, za pianino chociażby xp

                    np jakbym się psychicznie uważała za rybę, to by mi genetycznie od tego skrzela nie urosły i pooddychać pod wodą to bym sobie długo nie pooddychała ;)
                    • Avatar
                      budyń 28.08.2014 19:24
                      Re: Piękno i łzy czyli jak anime zmienia ludzi...
                      śpieszę z wyjaśnieniem
                      Ludzie po zabiciu własnego gatunku podświadomie się zabijali (było wyjaśnione nawet jak ale tego już niestety nie pamiętam) co wytłumaczył nam Biały Ślimak na początku serii.
                      • Avatar
                        Amarette 29.08.2014 09:11
                        Re: Piękno i łzy czyli jak anime zmienia ludzi...
                        no dobra już rozumiem mniej więcej xp na wiki znalazłam rozszerzenie tej tezy, że Death Feedback był uwarunkowany po części genetycznie ALE i po części psychicznie xp a jak tak to ok rozumiem już :p

                        The Death Feedback is part genetic and part conditioned. From episode 4, they mention that the human genome was modified and that the Death Feedback works by the subconscious becoming aware of an attempt to harm another human and it uses their power to stop liver functions and parathyroid glands. This is further reinforced by education, conditioning and hypnosis.
    • Avatar
      czarna mamba 20.03.2014 01:57
      Re: Piękno i łzy czyli jak anime zmienia ludzi...
      Ale się uśmiałam, a równocześnie płakałam ... kliknij: ukryte 

      Jej zachowanie w tej scenie było nie tyle komiczne, co sztuczne. Sama scena z Shunem wypadła jednak na ogromny plus i stała się niemal moją ulubioną z całego anime. Polubiłam chłopaka, toteż żałowałam, że popełnił samobójstwo.

      W ogóle generalnie denerwuje mnie, że bohaterowie anime, których najbardziej lubię, prawie zawsze pokazywani są wyrywkowo lub twórcy szybko pozbywają się ich, żeby dać pole do popisu bohaterom, przy których czuję lekki lub gigantyczny ziew. W tym wypadku zrobienie z Shuna Akki'ego i usunięcie go było nieuniknione. W jaki inny sposób połączono by Satoru i Saki, skoro wgapiała się w tego pierwszego, jak ciele na malowane wrota? Nie twierdzę, że chciałabym, by koniecznie byli razem, ale chciałam widzieć samego bohatera, a dane mi było robić to przez krótki czas.
  • Avatar
    A
    Naija1 3.08.2013 11:00
    Cudowne
    Dawno nie oglądałam tak dobrego, wciągającego, wzruszającego i skłaniającego do przemyśleń anime. Boli mnie tylko jedno,  kliknij: ukryte 
    • Avatar
      thorn 16.08.2013 23:59
      Re: Cudowne
      Cóż, Mamoru to wybitnie najmniej wyrazista postać z całej grupy nr 1, zarówno pod względem charakteru jak i udziału w całej historii.  kliknij: ukryte 
      • MaMsEtNyLeVeL 28.08.2013 01:11:25 - komentarz usunięto
    • Avatar
      Hiromi 25.10.2013 23:53
      Re: Cudowne
      Zauważ, że gdyby zachował się, jak na mężczyznę przystało nic by się nie stało. Wiem, każdy boi się śmierci, ale on okazał wielkie tchórzostwo pociągając za sobą Marię i  kliknij: ukryte .
      • Avatar
        czarna mamba 20.03.2014 02:03
        Re: Cudowne
        W którym momencie pociągnął Marię do odejścia? O ile mi wiadomo, odszedł sam, a team 1 sam zdecydował go poszukać. Tchórzostwem Mamoru było tylko to, że nie powstrzymał Marii przed odejściem z osady. Maria sama zdecydowała, że z nim zostanie. Najwyraźniej na swój sposób go kochała i nie mogła zostawić go samego, a na serce nie ma rady. Nie myśli, nie analizuje, tylko czuje i potrafi skutecznie dominować nad racjonalnym i analitycznym umysłem.
    • Avatar
      Nyorai 11.11.2013 16:35
      Re: Cudowne
      Mi też jest jego żal. Może to przez jego „znikający” sposób bycia. Jest niczym dobry duszek, który wydaje się mało znaczący, lecz cenny swoją dobrocią.
  • Avatar
    A
    budyń 29.07.2013 11:17
    Do napisania komentarza zbierałem się długo gdyż pewnie niewiele wniesie ale co tam. Shinsekai yori jest jak dla mnie idealne. Począwszy na fabule, a kończąc na muzyce. Świat przedstawiony praktycznie bez dziur i przesadzonych naciągnieć byle tylko coś było. Po seansie zostało mi jedno pytanie o czym później. Akcja może nie zawsze jest nie wiadomo jak wartka ale pomimo tego to anime ma coś w sobie, że nie mogłem przestać oglądać. Właściwie żadna postać nie denerwowała mnie cały czas. W ciągu seansu nie lubiłem dwóch postaci (w tym że jedną ewidentnie mieliśmy nie darzyć sympatią) ale w obydwu przypadkach następuje moment w którym rozumiemy ich zachowanie. Wtedy ich polubiłem. Kreska trochę mnie zadziwiała tym, iż dwie postacie miały zupełnie różne wielkości oczu. Dorosła Saki miała takie zajmujące ok 1/3 twarzy, a Satoru z kolei stosunkowo małe wielkości tych z death note'a. Na początku mogą razić trójwymiarowe głazy ale można się przyzwyczaić. Muzyka była po prostu świetna i perfekcyjnie budowała klimat. Shinsekai perfekcyjnie pokazuje wszystko czego oczekuję po dobrym anime.
    Pytanie dla tych co obejrzeli:
     kliknij: ukryte 
    • Avatar
      Videlec 16.08.2013 23:28
      Odnośnie śmierci zwrotnej...
       kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    bagno 25.07.2013 03:37
    Spokojnie mogło by być krótsze bez zapychaczy rach ciach 13 odcinków doprze ze jest opcja przewijania albo oglądania x2 szybciej. Zakończenie miało być chyba jakąś straszną rewelacją a było kiepskie, mogli zostawić kaktusy na krawędzi wymarcia i wtedy by było ciekawiej.
    • Avatar
      hdrn 25.07.2013 03:49
      Jestem ciekaw w ilu odcinkach zmieściłbyś na przykład takie Mushishi?
      Dla takich jak ty istnieją niezobowiązujące mordobicia pełne akcji.
      Piękne historie, w których stopniowo buduje się akcję zostaw do oglądania komuś innemu.
      • Avatar
        slocik 12.08.2013 01:21
        Dlatego ze mu sie nie poidoba to tandetowate anime od razu zakladasz ze musi lubic tylko anime pelne akcji ?
        A moze po prostu lubi anime z dobra fabula dobra kreska i dobra muzyka, i zeby nei bylo watpliwosci zadna z tych rzeczy nie wystapila tutaj. Moze to ty bys poczytakl od czasy dobra ksiazke jakas albo obejzal lepsze pozycje zanim nazwiesz cos czyms wyjatkowym.


        Ja bym tez ta cala opowiesc skrocil o dobre 8­‑10 odcinkow, za wiele z nich powtarzaja te same watki w zaden sposob nie popychajac opowieci do przodu. Najgorsze pod tym wzgledem sa wszytkie odcinki po 2 letnim time skippie i odcinki w starym tokyo. Caly ten watek z psychobusterem do niczego nie prowadzi.
        A te gejowskie momenty to chyba tylko po to tu sa zeby nadac anime troche kontrowersyjnosci, gdy w rzecziwistosci wiekszosc po prostu sie zanudzi na smierci i dropnie w polowie serii.
  • Avatar
    A
    Yuu 16.07.2013 23:46
    Nie wciąga mnie kompletnie
    Jestem na 5 odcinku no i powiem szczerze, że jak dla mnie anime jest całkowicie pozbawione klimatu. Postacie są nijakie, akcja mało wciągająca, coś tam się dzieje, ale jaki to ma sens to nie wiem :) no i te potworki wyglądające jak wiewiórki są ohydne… Wiem, że to dopiero początek ale wszystkie anime które polubiłam wciągały mnie najpóźniej w 3,4 odcinku a tutaj nic, nie potrafie jakoś się przekonać do tej serii pomimo tylu pozytywnych opinii. Grafika tez jest jakaś do kitu, można odnieść wrażenie że to jakaś stara produkcja. Po prostu nie przyciąga, a wręcz odpycha poprzez te wiewióry i nijakość bohaterów.
    • Avatar
      MaMsEtNyLeVeL 28.08.2013 01:12
      Re: Nie wciąga mnie kompletnie
      to weź sobie Stains Gate albo Neon Genesis Evangelion tu dopiero trzeba się namęczyć by się spodobało
      • Avatar
        enrinvin 12.09.2013 08:55
        Re: Nie wciąga mnie kompletnie
        Zdecydowanie się nie zgadzam. NGE i SG to jedne z najlepszych serii jakie widziałam.
  • Avatar
    A
    jm3 4.07.2013 02:39
    Dziecięce marzenia...
    Nie spotkałem się jeszcze z tak nierówno poprowadzoną serią. W moim przypadku to początek jest tą częścią lepszą, później jest tylko średnio lub słabo. Akcja podzielona jest na 3 części, które określiłbym jako dzieciństwo, dojrzewanie i dorosłość. W części pierwszej tj. na początku klimat jest dosyć ciężki, wprowadza pewien niepokój i nie ukrywam, że to akurat mi się bardzo podobało, tym bardziej, że niejasna fabuła wydaje się dosyć intrygująca. Jednak wraz z biegiem wydarzeń seria traci swoją początkową magię…
    Anime dotyka kilku kwestii, ale ten najważniejszy aspekt, nie wiem czy został przedstawiony tak jak zakładali twórcy. Prawda jest taka, że dzieci mają swoje marzenia, do których dążą, natomiast dorośli już niekoniecznie, twierdząc że są realistami, że w pojedynkę niczego nie osiągną, a świat nie jest czarno­‑biały. Mam wrażenie, że dziecięce ideały legły gdzieś pod nogami, a życie toczy się dalej. Tylko pytanie, czy coś się zmieniło, czy ludzie się zmienili? Ostatnie odcinki poddają to w wątpliwość, człowiek jako jednostka być może, ale jako społeczeństwo chyba nie do końca…
  • Avatar
    A
    Chessman 14.06.2013 09:39
    ZNAKOMITE
    Jedno z najlepszych anime jakie widziałem. Nie będę się powtarzał, dołączę tylko do chóru zachwytów. Świetna muzyka, bardzo dobra oprawa graficzna, GENIALNA historia i bohaterowie. Tak jak niektórzy pisali największą zaletą są tutaj niejednoznaczności i brak podziału dobro­‑zło. Poruszające, zaskakujące i dające do myślenia. Zdecydowanie nieszablonowe dzieło. Polecam.
  • Zegarmistrz 10.06.2013 14:08:13 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    junpei 10.06.2013 04:02
    Pytanko
    Mam pytanie do osób które oglądały anime… Czy tam przypadkiem nie jest użyty jako jedna ze ścieżek dźwiękowych New World Dvoraka? Oglądałem anime jakiś czas temu ale jak usłyszałem to Largo to od razu mi się skojarzyło…
    • Avatar
      some_random_dude 10.06.2013 08:10
      Re: Pytanko
      Podejrzewam, że miłośników muzyki poważnej i kultury wysokiej jest wśród fanów anime mniej więcej tyle samo, co fabuły w Shingeki no Kyojin, czyli ilości śladowe – jak w ostrzeżeniu o zawartości ozreszków na opakowaniu batonika czekoladowego.

      Z drugiej strony, chyba nie jest aż tak źle, bo na reddicie znajdziesz nie tylko odpowiedź na swoje pytanie, ale też krótka listę przebojów musyki poważnej w anime.

      [link]
      • Avatar
        hehe33 10.06.2013 23:26
        Re: Pytanko
        Troszkę przesadzasz, chociaż faktycznie wygląda na to, że bardziej twórcy anime lubują się w muzyce poważnej niż odbiorcy.

        Chociażby warto w tym temacie wspomnieć RahXephona z Tańcami Połowieckim Borodina i nie tylko. Świetny temat, a swoją drogą Japończycy uwielbiają ode do radości – czy to anime, film poważny czy jakiś tani C­‑movie.
      • Avatar
        junpei 11.06.2013 16:56
        Re: Pytanko
        Dzięki wielkie, wczoraj szukałem tego w anime i tak jak podejrzewałem rzeczywiście jest na samym końcu :)
  • Avatar
    A
    Videlec 18.05.2013 02:17
    Wrażenia świeżo po seansie.
    Męczyłam to anime dwa miesiące. Pierwsze odcinki mnie nie porwały – niby było ciekawe, ale brakowało jakiejś iskierki napięcia, która nie pozwalałaby mi się oderwać od ekranu. Jednak, możecie mi wierzyć: warto wyrwać. Od 20. odcinka w górę nie mogłam wysiedzieć w miejscu.

    Od bardzo dawna nic mi nie zafundowało takiej rozkminy na temat moralności, co Shin Sekai Yori. Tutaj nie ma biało­‑czarnych postaci. Każdy posiada swoje motywy. W zależności od tego, kim jesteście, macie własne problemy i własne poglądy na temat, co jest be, a co nie. Przez 25. odcinków możemy obserwować bezsensowną, jak się potem okazuje, walkę, między stronami, które wcale nie są tak różne, jak się na początku wydaje…

    Niesamowicie smutna w swej prawdziwości produkcja.  kliknij: ukryte . To anime idealnie podsumowuje ludzką naturę.
    Fabuła skonstruowana idealnie. Jeżeli będziecie się nudzić z pozoru płytkimi rozmowami bohaterów, to musicie wiedzieć, że odegrają one za 20 lat o wiele większą rolę. Wszystko układa się w idealnie spójną całość. Pod koniec człowiek uderza się w czoło, mówiąc do siebie: ,,no tak, przecież o tym wspominali! To było logiczne!''.

    Wiecie, kogo mi najbardziej żal?  kliknij: ukryte 

    Saki. Postać, która na początku wydawała się bardzo rozsądna i nie­‑wkurzająca, w jednym momencie straciła całą moją sympatię.  kliknij: ukryte 

    Ogólnie wszystko jest takie przygnębiające. Szczuroczłowiek miał dobrą ideę. Umiem go zrozumieć – i dlatego tak boleśnie odczułam zakończenie.

    Grafika w wielu momentach kulała. Świat przedstawiony to coś pięknego. Ach, te ślimaki­‑wampiry!

    Nie umiem ogarnąć myśli. Chciałam rozpisać się jeszcze dłużej, ale chyba nie potrafię. Jednym słowem – polecam! Ciężkie myśli po seansie krążą człowiekowi w głowie…
    • Avatar
      Hiromi 26.10.2013 00:00
      Re: Wrażenia świeżo po seansie.
       kliknij: ukryte 
      • Avatar
        czarna mamba 23.03.2014 17:23
        Re: Wrażenia świeżo po seansie.
         kliknij: ukryte  To anime nie jest tak czarno­‑białe, jak uważasz, więc nie można wydawać jednoznacznego osądu względem kogokolwiek, zwłaszcza tych, którzy zbuntowali się przeciwko polityce Rady Etyki i Edukacji, która nawiasem mówiąc, w całej swojej 'szczytnej' idei, zaczęła ostro przeginać.
    • Avatar
      czarna mamba 23.03.2014 16:38
      Re: Wrażenia świeżo po seansie.
      Wiecie, kogo mi najbardziej żal? kliknij: ukryte Nie Satoru, nie Shiuna, nie Saki, o której się jeszcze wypowiem, lecz… Marii.


      A mnie jakoś ni ziębi, ni grzeje ten motyw. Najbardziej żal zrobiło mi się szczuroludzi, co każdemu może wydawać się niedorzeczne. Po prostu uświadomiłam sobie, że powodując tą rzeź nie mogli postąpić inaczej, jako gatunek drugorzędny, a pod względem inteligencji, wcale nie gorszy od ludzi. Ze wszystkich stworków najbardziej polubiłam Squanka, który sprawiał niesamowicie sympatyczne wrażenie.

      Jako, że ludzie dzięki swojej mocy zaczęli uważać samych siebie za bogów, nadludzi, którzy bezkarnie mogą podporządkować sobie wszystko i wszystkich, zaczęłam rozumieć, jak czują się bakenezumi, zwłaszcza że tak samo jest z nami i politykami, bankierami, którzy mogą wszystko, a my jesteśmy zdani na ich łaskę i niełaskę. To przykre, że jeden podmiot tak bezwstydnie i okrutnie wykorzystuje drugi. Jeszcze bardziej przykry jest fakt, że  kliknij: ukryte  Czyż nie jest to przejaw arogancji ze strony ludzi? Zwłaszcza, że szczuroludzie mają świadomość własnego 'ja', ale nie są w stanie wydostać się z niewoli, którą zgotował im nadrzędny gatunek. Przez długi czas pozostają lojalni wobec ludzi, ale czy jest to lojalność przez wzgląd na szacunek do nich, czy może strach przed nimi? Wykorzystanie dziecka Marii i Mamoru miało na celu nie tylko pozbycie się tyranów, zaognienie rewolucji, ale był to przede wszystkim niemy krzyk o wolność i godność, której zostali pozbawieni. Czyn godny potępienia, ale jeszcze gorsze jest to, co ludzie uczynili innym, żeby podporządkować ich sobie, jakby byli zwierzętami gospodarskimi albo robactwem, które może sobie żyć dopóki nie zaczyna przeszkadzać.
      • Avatar
        Sezonowy 23.03.2014 19:43
        Re: Wrażenia świeżo po seansie.
        Najbardziej żal zrobiło mi się szczuroludzi, co każdemu może wydawać się niedorzeczne.


        Nie jesteś sama w tym żalu, choć współczucie byłoby prawdopodobnie lepszym słowem. To jeden z plusów serialu: historia nie jest czarno­‑biała i obie strony mają na swoją obronę solidne argumenty. Łatwo opowiedzieć się po stronie ludzi, którzy zdradziecko napadnięci nagle znaleźli się na krawędzi całkowitej eksterminacji. Do tego zdradzieckie, skrytobójcze środki użyte przez szczuroludzi nie miały wiele wspólnego z tzw. „czystą walką” i gdyby użyto ich przeciwko nam samym, nasz gniew i chęć zemsty miałyby solidne podstawy do tego, by rozpalić się na całego, do białości, bo metody walki używane przez szczuroludzi w gruncie rzeczy niewiele się różniły od tych, jakie stosują wszelkiej maści terroryści z zimną krwią urządzający rzezie w szkołach, metrze, na placach targowych czy podkładający bomby wśród kibiców na trasie biegu sportowego. A jeśli przyjąć, że wystawienie Akkiego było praktycznie jak użycie broni masowej zagłady, bo to ani się przed nim schować, ani się obronić, trudno nie życzyć masowemu mordercy, żeby zmarł gwałtowną i okrutną śmiercią, razem ze swoim szefem i jego krecią hałastrą.

        Z drugiej strony, szczuroludzie walczyli o wolność i prawo do samostanowienia. W walce pozornie skazanej z góry na przegraną wykazali się pomysłowością, przebiegłością i konsekwencją. A było to nic innego jak powstanie niewolników przeciwko panom ich życia i śmierci, tak jak kiedyś powstanie Spartakusa przeciwko Rzymianom, powstanie murzynów i mulatów przeciwko Francuzom na Haiti, powstania Indian amerykańskich i wiele, wiele innych. Słabsi przeciwko silniejszym – tu nawet zryw śmiertelników przeciwko bogom, w chwili gniewu gorszym od Hitlera z jego holokaustem, gestapo i obłąkaną ideą czystości rasowej. Trudno nie podziwiać błyskotliwości planu Yakomaru i tego, jak niewiele zabrakło mu do zwycięstwa, co więcej – zwycięstwa w szlachetnej i jak najbardziej słusznej sprawie. Na jego przykładzie można w pełni zrozumieć sens powiedzenia „cel uświęca środki” – ulubionego powiedzenia przywódców politycznych i wojskowych od zarania dziejów, niezależnie od rasy, religii, koloru skóry i barwy sztandarów, pod którymi przyszło im walczyć o swoje. Niewykluczone, że gdyby w RPA, zamiast Mandeli, czarni mieli za przywódcę kogoś na miarę Yakomaru, byłaby duża szansa na to, że apartheid skończyłby się dużo, dużo wcześniej, choć na pewno ludziom po obu stronach przyszłoby za to zapłacić nieporównywalnie większą cenę.
        • Avatar
          czarna mamba 23.03.2014 20:58
          Re: Wrażenia świeżo po seansie.
          Już na początku serialu uderzyła nie scena ze szczuroludźmi przy tamie, czy co to tam było. Widać było, że traktowani są jak najgorszy gatunek zwierzęcia, które nie tylko musi ciężko pracować na rzecz 'bogów', ale i kłaniać się im do ziemi. Wtedy nie brałam pod uwagę, że są to zmutowani ludzie, którym na zawsze odebrano godność, zmieniając w żałosne potwory, tylko po to, by uniknąć śmierci zwrotnej. Tego, że mogą to być hybrydy ludzi ze szczurami zaczęłam domyślać się, gdy szczurki twierdziły, że są tacy, jak ludzie, tylko brakuje im mocy. Wszystko zostało wyjaśnione na samym końcu, ale i tak wcześniej miałam dziwne wrażenie, że coś tu nie gra. Krótko mówiąc, ludzie nie mieli żadnych oporów przed podporządkowaniem sobie całego świata. Hamowała ich jedynie obawa przed pojawieniem się Akki'ego, co doprowadziło do tak nieludzkich działań nawet w obrębie własnej społeczności. Dla nas mordownie dzieci jest najgorszą formą bestialstwa, dla nich to coś normalnego, jeżeli tak można to ująć. Chcieli wyeliminować zagrożenie pojawienia się demona, a sami prawdopodobnie nieświadomie do tego doprowadzali, izolując dzieci przed światem i świadomością, utrzymując je w ryzach za pomocą rygorystycznych zasad i strachu przed światem zewnętrznym.

          Działania Squeelera można potępiać, ale należy wziąć pod uwagę, że ten kij ma dwa końce. To, co przez wieki ludzie robili queratom, teraz zwraca się przeciwko nim z ogromną nawiązką. Nie doceniali szczuroludzi, uważali je za prymitywne istoty, niezdolne do jakichkolwiek działań partyzanckich i w swojej arogancji przeliczyli się. Metody, których użył Squer były godne potępienia, ale idea jak najbardziej słuszna. Czyż to nie jest nam znajome? Każdy system, który przewinął się przez ten świat zaczynał się od szczytnych idei, które pozostawały takie tylko w teorii. W praktyce każdy z nich okazuje się podobny do pozostałych. Nie ma czegoś takiego, jak pokojowe działania. Nie są niczym innym, jak tylko utopią, co bardzo wyraźnie pokazane jest w tym anime i choć bohaterowie po obu stronach chcieliby rozwiązać konflikt w zupełnie inny sposób, zawsze znajdzie się ktoś, komu status quo jest na rękę i twardo będzie obstawał przy swoim. Jak to mówi stare ludowe porzekadło: „Pragniesz pokoju, szykuj się na wojnę”.
  • Avatar
    A
    Kurt 11.05.2013 16:41
    wreszcie coś [na prawdę] oryginalnego
    Większość produkcji wychodzących każdego sezonu to zwykła posklejana ze schematów szmira. Pozostała część to też w większości stare schematy, z tym że posklejane ciekawiej lub po prostu zręczniej. Trudno trafić w anime na coś na prawdę oryginalnego i jednocześnie nie przytłaczającego formą.

    Podpisuję się rencami i nagami pod tym co napisała poprzedniczka „to anime jest jednym z lepszych, jakie zdarzyło mi się obejrzeć”. Zdecydowanie jedno z najlepszych i najbardziej oryginalnych.
  • Avatar
    A
    Miyu_96 11.05.2013 11:07
    From the new World...
    Muszę przyznać, że to anime jest jednym z lepszych, jakie zdarzyło mi się obejrzeć. Świetny klimat, dużo akcji, ale także ciekawa, dopracowana fabuła i ciekawi bohaterowie – to wszystko składa się na sukces serii.

    Strasznie spodobała mi się wizja tego nowego świata. Społeczeństwo, które za wszelką cenę stara się utrzymać pokój, zarazem wprowadzając terror i w sumie niczym nie różniąc się od starożytnej cywiilizacji, czyli nas.  kliknij: ukryte  Szczuroludzie i wyjaśnienie tego, jak powstali, cały świat, rządzące nim zasady… Anime doskonale ukazuje słabość ludzi, ich rządzę władzy.
     kliknij: ukryte 

    Uważam, że mocne 9 za całokształt tego dzieła będzie odpowiednie. ;)
  • Avatar
    A
    Subaru 30.04.2013 14:21

    Najlepsza seria swojego sezonu, a nawet kilku.

    Od samego początku ma bardzo wyrazisty klimat, specyficzne napięcie, stopniowanie przekazywania prawdy, która… nie zawsze nią jest.

    To anime o kilku płaszczyznach interpretacji, a wykreowany świat jest tak bogaty w szczegóły i tajemnice, że jest naprawdę ciekawie.
    Akcja nie pędzi jak szalona, na początku można czuć nawet znużenie, ale im dalej, tym ciekawiej. Pewne elementy zaczynają do siebie nie pasować, budzić grozę, strach, pytania.

    To anime o dorastaniu, ludzkiej psychice, budowie społeczeństwa, człowieczeństwie, na ile można sobie pozwolić we własnym egoizmie, a kiedy przestaje się być tym, kogo uznaje się za idealnego. O przetrwaniu i okrutnych konsekwencjach swoich działań.

    Bohaterowie są bardzo dobrze skonstruowani, dorastają w trakcie serii, co może niektórych zniechęcić, bo nie lubią „anime o dzieciakach”. Głupie podejście, bo te dzieciaki w niczym nie przypominają tych z komedyjek szkolnych i shounenów. Każdy z nich jest inny, ale nie popada się w żadna przesadę, są niesamowicie żywi i realistyczni.
     kliknij: ukryte 

    Odstraszyć może znana już scenka  kliknij: ukryte , gdzie, uwaga – chłopcy się całują. No koszmar! Jedna scena, a ile ludzi przez to przestało oglądać. Mądre to nie jest, gdy dyskwalifikuje się serię przez jedną scenę. I nie, to nie jest fanserwis ani shounen­‑ai, to wątek potrzebny fabularnie. Skądinąd bardzo ciekawy.

    Niesamowicie oryginalna seria, o psychologicznej atmosferze. Cały wątek szczuroludzi zdaje się być na początku mało istotny, ale w miarę jego rozwijania… sami zobaczcie.

    Muzyka niesamowicie klimatyczna, idealnie pasuje do tego tytułu.

    Bardzo dobra seria. 9/10.
  • Avatar
    A
    kircia 27.04.2013 21:37
    irytujące
    9,5 godzin z życia zmarnowanych. Skończyłam chyba głównie po to, żeby komentarz miał jakiś sens.
    Może trochę ciekawiło mnie zakończenie.

    Nikt nie musi tego oczywiście czytać – z góry zaznaczam, nie chcę dyskutować ani nikogo przekonywać – chyba że komuś też się nie podobało, może doda coś od siebie, to bardzo chętnie przeczytam, naprawdę.
    Fanom nie polecam, bo moja wypowiedź może ich zirytować.

    Pierwszy i największy minus – bohaterowie, a konkretnie główna bohaterka, Saki. Najgorsze jest to, że jeśli miałabym ją w dwóch słowach opisać, to jedyne co przychodzi mi na myśl to „potwornie głupia”. I to niekoniecznie w oczywistym sensie, ale ta jej cecha jest właśnie czymś, co mi trudno wyjaśnić. Takie „niby nie, a jednak tak”.
    Owszem, raz czy dwa wymyśliła coś, co pomogło w sytuacji, ale poza tym… jej reakcje, pytania, wypowiedzi, decyzje, zachowanie – cała jej osoba była prawdopodobnie jedną z bardziej irytujących, na jakie natrafiłam.
    Coś się dzieje, trzeba działać, a ona stoi, gapi się i jeszcze próbuje coś powiedzieć, zamiast uciekać, czy cokolwiek. Myślenie i wyciąganie wniosków też jej niezwykle trudno przychodziło. kliknij: ukryte 
    Poczułam do niej niechęć już w pierwszym odcinku, nie wiem za co obrywał od niej ten biedny Satoru (chyba za to, że był o wiele inteligentniejszy), strzelała fochami tu i tam, a żaden nie miał najmniejszego sensu. Nieważne, że była młoda. Młodość i głupota niekoniecznie muszą iść w parze.
     kliknij: ukryte 
    Nie wiem konkretnie dlaczego, ale strasznie kojarzyła mi się z równie przeze mnie niecierpianą Yuuki z Vampire Knight. Może w ogóle nie są podobne, ale bez przerwy czułam, że oglądam powtórkę z „rozrywki”.
    Gwoździem do trumny było to, że dobrano jej możliwie najbardziej irytujący głos, jaki można było. Amen.

    Bez niej anime trochę by zyskało. Ale ogółem nie byłam w stanie polubić nikogo. Może Satoru jeszcze najbardziej tolerowałam, ale tylko to, sympatii zero.
    Rozwaliła mnie zaś scena, kiedy  kliknij: ukryte  Ludzie, kto tak robi?

    Co dalej… niesmak. Pewnie to dlatego, że nie znosiłam całej młodzieńczej piątki, ale naprawdę, pierwszy raz w historii zdarzyło mi się, że z obrzydzeniem odwracałam wzrok kiedy  kliknij: ukryte 

    Anime jest klasyfikowane jako 17+ czy też 18+, więc dlaczego musiałam oglądać akurat bandę nastolatków przez większość czasu? Wiem, to nie ma nic do rzeczy, to tylko moje prywatne preferencje, zazwyczaj unikam anime z nastoletnimi bohaterami, ale tu zmyliły mnie wysokie oceny.

    Jeśli zaś chodzi o fabułę… to sam pomysł ani mnie ziębił ani grzał. Średnio podobała mi się taka dystopia, bardzo średnio. Głowna oś… też mogła być lepsza. Po tych wszystkich opisach i ocenach spodziewałam się czegoś naprawdę mocnego, a tutaj… jakieś to takie rozmyte i nijakie.
    Finał był dobry, ale można do niego było doprowadzić nieco bardziej spektakularną drogą i lepszymi pomysłami.
    W dodatku wszystko było strasznie przewidywalne, od razu było wiadomo, kto jaki jest.

    Z technicznych spraw, ponarzekam jeszcze na kreskę. Czy ktoś miał lat 12, 14 czy był przed 30, twarz wyglądała tak samo. Gładziutka, zero szczegółów. Kolejna, w sumie błaha sprawa, ale jednak irytująca. No i te obrzydliwie duże oczy. Wiem, że to standard w większości anime, ale oczy mogą być duże nie będąc jednocześnie tak wkurzającymi. Niestety, Saki miała takie oczy niezmiennie od początku do końca.

    Dość już napisałam, więc podsumowanie…
    Ulubiona postać? Squealer/Yakomaru.
    Serio, nie żartuję, ani trochę. kliknij: ukryte 
    I o czym jest ta seria? O tym, że ludzie są podli i widzą tylko swoją krzywdę, ale nie tę, którą sami wyrządzają? I nawet jak wielce chcą coś naprawiać, to nigdy im się do końca nie udaje, bo taka już ludzka niezmienna natura?
    To już chyba wszyscy wiedzą.
    Dlatego zakończenie mnie nie usatysfakcjonowało, właśnie z powodu opisanego w „ukrytym”.

    Dwa słowa charakterystyki na całość: irytujące nudy.
    Nawet świetna muzyka tego nie uratowała.

    Widzę, że ogólnie się podoba, także nikomu nie odradzam. Po prostu musiałam wyrazić swoje zdanie, bo akurat mnie to strasznie rozczarowało – pewnie kwestia gustu.
    • Avatar
      hpp 27.05.2013 16:11
      Re: irytujące
      Cóż sama sympatia do bohaterów to kwestia wyjąkowo subiektywna tak więc dyskutować nie bedę. Obrzydliwie duże oczy to były w Clannadzie czy Air, tam to jest dopiero dramat, tutaj wyjatkowo mi sie podobały(a jestem zdecydowanym przeciwnikiem wielkich oczu)

      I bardzo dobrze, że Squealer się podobał. Ja również na koniec czułem współczucie dla niego, w końcu walczył w słusznej sprawie. Na jego miejscu zachowałbym się tak samo.

      Przede wszystkim koniec końców to ludzie byli gorszymi bestiami niż szczurzoludzie. Zabijali swoje dzieci dla bezpieczeństwa, stworzyli system feudalny i traktowali sługów najgorzej jak się da. Klasyczne motywy podane w nieco nieklasyczny sposób.

      Osobiście nie wime jak w zalewie moeblobów, shonenów i innego różowego badziewia można wybrzydzać na tak nieźle skrojoną serię. Raz na kilka sezonów zdarza się coś na takim poziomie. Ale z drugiej strony jak glówny bohater irytuje to odrazu patrzy się inaczej na całość. No i faktycznie trzeba lubić wolniejsze anime : )

      • Avatar
        kircia 27.05.2013 21:56
        Re: irytujące
        Można wybrzydzać, jeśli czyimś zdaniem anime było po prostu złe, jak w moim przypadku xD

        Uwielbiam wolne anime, i w ogóle cenie sobie ambitne serie, jestem fanką kilku dość ciężkich klimatycznie produkcji, które swego czasu wypuściło studio Madhouse, i pomimo, że czasem sięgam po shounena dla rozrywki, to ogrom bzdurnych serii mnie przeraża.
        Shin Sekai Yori do bzdurnych w wymowie absolutnie nie zaliczam, co nie zmienia faktu, że rozczarowałam się jak nigdy, bo mając w pamięci kilka tytułów, które osobiście uważam za genialne (a nawet tylko dobrze skrojone), Shin Sekai wypada wręcz boleśnie blado.

        I tak, oczy w Clannadzie są OBRZYDLIWE xD, nie wspomnę, że chyba w ogóle nie byłabym w stanie zdzierżyć tego typu serii, ale w omawianym anime i tak były zbyt duże jak dla mnie. Cenię sobie jak najbardziej możliwy realizm.

        W każdym razie dziękuję za odpowiedź :)
        • Avatar
          hpp 28.05.2013 00:38
          Re: irytujące
          Nie robię tego bo to niegodne rozmowy, ale tym razem zachęcony napomknięciem, sprawdziłem liste ulubionych.

          Mouryou no Hako, Texhnolyze, Mushishi, Monster, Mononoke, Shigurui – w sumie pozycje z mojego TOP 10. Do którego zaliczam także Shinsekai Yori. Cóż jak widać wszystko kwestia gustu : )

          BTW. Oczy Haruhi są równej wielkości jak nie większe! ;P(musiałem).
          • Avatar
            kircia 28.05.2013 14:42
            Re: irytujące
            Owszem, kwestia gustu, dlatego nikogo nie mam zamiaru męczyć z tego czy tamtego powodu, napisałam tylko swoje zdanie :)

            Ano, były spore, ale charakter Haruhi, a także odmienny klimat serii sprawiał, że mi to nie przeszkadzało (Niestety nie mogę już tego powiedzieć o Mikuru xD). Poza tym, co najważniejsze, oczy Haruhi miały zupełnie inny wyraz i można był w nich dostrzec inteligencję, na tyle na ile to możliwe w animowanej postaci, zaś oczy Saki były dla mnie strasznie puste i jakieś takie tępe, bez względu na to, co akurat się działo.
            Ale to pewnie też kwestia postrzegania, przynajmniej do pewnego stopnia, bo mimika twarzy nie zachwycała tak czy siak.
    • Avatar
      Yuki Asakawa 30.12.2013 09:19
      Re: irytujące
      A już myślałam, że tylko ja jestem dziwolągiem, któremu nie spodobało się to „arcydzieło”. Mam podobne odczucia. Nudne, nijakie, irytujące.
      • Avatar
        kircia 30.12.2013 10:53
        Re: irytujące
        Pośród masy moe świństw, którymi producenci nas ostatnio zalewają, może to rzeczywiście jest jakieś „arcydzieło”, ale skoro startuje się z tak niskiego poziomu i porównuje do anime, w których fabuły brak, to co się dziwić – na pustyni byle źdźbło rzuca się w oczy.

        Miło, że nie jestem sama.
  • Avatar
    A
    Ali99 17.04.2013 22:08
    Chyba trochę za bardzo mnie zmęczyło, myślałam nawet, że nie dam rady skończyć.
     kliknij: ukryte Trochę inaczej sobie wyobrażałam fabułę zanim zaczęłam oglądać i się raczej rozczarowałam.
  • Avatar
    A
    Tredzio 17.04.2013 18:05
    wow
    Zachwycam się tym anime, ale nawet nie jestem do końca stwierdzić dlaczego. Pewnie dlatego, że fabuła jest „przeciekawa”. Uwielbiam takie nowe światy stworzone czystą wyobraźnią autora. Dużo ludzi narzeka na pierwsze odcinki anime, że są nudne – ja tego osobiście nie odczułam. Trochę może raziły ,że tak powiem wiekowe głównych bohaterów, ale jest to zrozumiałe skoro musieli tak grubą książkę streścić. Jednak nie zmienia to faktu, że troszke potrzebowałam czasu na przyzwyczajenie się, że z odcinka na odcinek oglądam raz dzieci a już w kolejnym dorosłych. Ale to wszystko nie zmienia faktu, że anime jest genialne. Moim achom i ochom nie ma końca :D Chyba stało się moim ulubionym. Grafika bez większych zarzutów a muzyka idealnie odwzorowuje klimat panujący w anime. Anime jest z tych co dają do myślenia na tematy egzystencjalne, sprawiedliwości, dominacji człowieka na ziemi itp., co czyni go właśnie tak ciekawym. Szkoda tylko, że końcówka moim zdaniem trochę szybko chciała wszystko wyjaśnić i wyszło na to, że musiałam dwa razy obejrzeć żeby dokładnie zrozumieć.  kliknij: ukryte 
  • michal9o90 12.04.2013 00:27:58 - komentarz usunięto
    • michal9o90 12.04.2013 00:32:33 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    B0hna 11.04.2013 20:34
    Pytanie
    Anime było wspaniałe, nie lubię oglądać dramatów, ale te najdłużej zostają mi w pamięci-.- Mam pytanie kliknij: ukryte Ma ktoś jeszcze jakieś pomysły?
    • Avatar
      Enevi 11.04.2013 21:04
      Re: Pytanie
      Właściwie nawet w książce nie zostaje to dokładnie wyjaśnione, choć pod koniec Saki wspomina, że  kliknij: ukryte , więc trudno powiedzieć, co jest prawdą. Aczkolwiek podejrzewam, że sama zainteresowana mocno wierzy w jego obecność i ja też, bo akurat go lubiłam~~ A biorąc pod uwagę potencjał zdolności tych „nowych” ludzi, być może coś takiego byłoby możliwe.
  • Avatar
    A
    michal9o90 9.04.2013 14:52
    Nie rozumiem
    Oceniać po raz kolejny nie będę, bo moja ocenę można przeczytać na shindenie pod tym samym nickiem.

    Za to mam sprawę do przedyskutowania z fanami.

     kliknij: ukryte 
    • Avatar
      Ichiryuu 9.04.2013 16:54
      Re: Nie rozumiem
      Przecież to oczywiste. kliknij: ukryte 
      Zamaskowano spoiler.
      • Avatar
        Ichiryuu 9.04.2013 16:57
        Re: Nie rozumiem
        Oj, najmocnej przepraszam za niezakrycie spoilerów (wbiłem inny kod z przyzwyczajenia) i uprzejmie proszę moderację o zrobienie tego za mnie :p
      • Avatar
        michal9o90 9.04.2013 17:51
        Re: Nie rozumiem
        Nie Powiedziałbym, iż to takie proste, naprawdę uważasz, że  kliknij: ukryte 
        Zamaskowano spoilery. Moderacja
        • Avatar
          michal9o90 9.04.2013 17:54
          Re: Nie rozumiem
          yyy nie wiem jak edytować post, żeby wstawić spoiler.
        • Avatar
          michal9o90 9.04.2013 18:02
          Re: Nie rozumiem
          Dodam jeszcze, że nasi bohaterowie,  kliknij: ukryte 
          Zamaskowano spoilery. Moderacja
          • Avatar
            Ichiryuu 9.04.2013 20:31
            Re: Nie rozumiem
             kliknij: ukryte 
            • Avatar
              michal9o90 10.04.2013 00:14
              Re: Nie rozumiem
               kliknij: ukryte 
              • Avatar
                blob 10.04.2013 00:45
                Re: Nie rozumiem
                Trochę niżej jest post w którym dyskutowaliśmy o tym motywie. W skrócie:
                 kliknij: ukryte 

                Oczywiście to wszystko spekulacje…
                • Avatar
                  michal9o90 10.04.2013 02:09
                  Re: Nie rozumiem
                  Biorąc pod uwage opowieści saki, MM musieli także wiedziec, jak  kliknij: ukryte 
                  Zamaskowano spoilery.
                  • Avatar
                    michal9o90 10.04.2013 02:09
                    Re: Nie rozumiem
                    KURDEEE znowu spoilera zapomnialem, proszę adminów edytujcie moje posty.
                  • Avatar
                    michal9o90 10.04.2013 02:25
                    Re: Nie rozumiem
                    BTW. dochodzi fakt, iż squeeler  kliknij: ukryte 
                    Zamaskowano spoilery.
                    • Avatar
                      Sezonowy 10.04.2013 10:28
                      Re: Nie rozumiem
                      michal9o90, wydajesz się zapominać o jednym aspekcie, który jest kluczowy dla sprawy.  kliknij: ukryte 

                      Zamaskowano spoilery.
                      • Avatar
                        michal9o90 10.04.2013 11:45
                        Re: Nie rozumiem
                         kliknij: ukryte 
                        • Avatar
                          blob 10.04.2013 13:07
                          Re: Nie rozumiem
                           kliknij: ukryte 

                          Zapominasz o fakcie iż seria stara się pokazać typowy „kompleks bogów”, czyli fakt, że ludzie byli tak przekonani o  kliknij: ukryte 

                          Zamaskowano spoilery.
                          • Avatar
                            michal9o90 10.04.2013 13:45
                            Re: Nie rozumiem
                            Teraz ty się zapędziłeś w kozi róg dlaczego? Bo sam dostęp do technologii niczego nie znaczy, co już napisałem, to że będziesz miał książkę od chemii nie znaczy, że zrozumiesz wiązania, cały czas mówię, iż  kliknij: ukryte 

                            Moderacja naprawdę sugeruje uprzejmie o stosowanie taga spoiler. Oraz o stosowanie się do zasad pisowni języka polskiego.
                          • Avatar
                            michal9o90 10.04.2013 13:48
                            Re: Nie rozumiem
                            co do kości też się zapędziłeś, lub nei czytałeś moich psotów, bo ja mówię o tym iż  kliknij: ukryte  I znowu się pwoatarzam, przeczytaj co pisałem.

                            Zamaskowano spoilery.
                            • Avatar
                              Daerian 10.04.2013 14:34
                              Re: Nie rozumiem
                              Teraz ty się zapędziłeś w kozi róg dlaczego? Bo sam dostęp do technologii niczego nie znaczy, co już napisałem, to że będziesz miał książkę od chemii nie znaczy, że zrozumiesz wiązania, cały czas mówię, iż  kliknij: ukryte 

                              Zapominasz, że  kliknij: ukryte  Nie powinni mieć problemów ze zrozumieniem potężnej i detalicznej wiedzy zawartej w portalu bibliotecznym, szczególnie że w przeciwieństwie do „ludzkiego” społeczeństwa nie są skostniali i nie żyją w samozadowoleniu i poczuciu wyższości.


                              Kolejna sprawa, idąc twoim tokiem rozumowania, to maria w takim wypadku nie  kliknij: ukryte 

                              Przegapiasz kawałek o całkowitej zmianie podejścia do seksu w tym społeczeństwie. Dodatkowo, Cantus nie chroni przed truciznami i środkami odurzającymi poza naprawdę utalentowanymi osobami zdolnymi manipulować składnikami na mikroskopowym poziomie – Mamoru ani Maria w najmniejszym stopniu nie byli tak utalentowani.

                              O szukaniu ciał się nie wypowiem, bo wybacz, ale nikt nie bawiłby się w przetrząsanie całych dolin śniegu, tylko zaczekał do wiosny – a potem trzeba jeszcze znaleźć kości – poszukiwania w naszych czasach trwają czasem miesiącami, a co dopiero przy średniowiecznym poziomie technologii?

                              Zamaskowano spoilery.
                              • Avatar
                                michal9o90 10.04.2013 17:13
                                Re: Nie rozumiem
                                 kliknij: ukryte 
                                • Avatar
                                  blob 10.04.2013 18:16
                                  Re: Nie rozumiem
                                   kliknij: ukryte 

                                  PS: Niezbitych dowodów w serii na moje teorie nie znajdziesz. Według wielu osób sztuka napisania dobrego scenariusza polega na tym, że pozostawia widzom sporo niedmówień, aby fantazja tychże widzów mogła pójść w ruch :)
                                  • Avatar
                                    michal9o90 10.04.2013 19:43
                                    Re: Nie rozumiem
                                    A ty nei rozumiesz mojej teorii o kościach,  kliknij: ukryte 
                                    Zamaskowano spoilery. Moderacja
                                    • Avatar
                                      IKa 10.04.2013 20:09
                                      Re: Nie rozumiem
                                      Jeśli dalej nie będzie stosowany tag „ukryj” to się NAPRAWDĘ zirytuję.
                                      Moderacja
                                      • Avatar
                                        Sezonowy 10.04.2013 20:57
                                        Re: Nie rozumiem
                                        Rozumiem Twoją irytację. Z drugiej strony, spójrz na to z innej strony: praktycznie każdy komentarz jest tu spoilerem. Ilość pustego miejsca nas tronie przyprawia o ból głowy, pomijam już niewygodę wynikającą z wielokrotnego klikania przycisku „spoiler”, zwłaszcza jeśli komentarzy trzeba ukryć spoiler więcej niż raz. A już czytanie tego w telefonie komórkowym bywa więcej niż problematyczne.

                                        Mam w związku z tym pytanie techniczne: czy zamiast zakrywania fragmentów tekstu dopuszczalne byłoby ewentualnie opatrzenie tytułu komentarza tagiem [spoiler]?

                                        Przykładowo: „Re: Nie rozumiem [spoiler]".
                                  • Avatar
                                    michal9o90 10.04.2013 20:53
                                    Re: Nie rozumiem
                                     kliknij: ukryte 

                                    PS: IKa nie robię tego specjalnie, dajcie możliwość edytowania postów to problem zniknie, kto to widział, aby nie można było edytować swoich wypowiedzi.
                                    • Avatar
                                      IKa 10.04.2013 20:57
                                      Re: Nie rozumiem
                                      W tej chwili z przyczyn obiektywnych nie mamy w tej chwili możliwości wprowadzenia jakichkolwiek zmian w sposobie publikowania komentarzy.
                                      W związku z tym od użytkowników wymagamy jedynie, by się przez chwilę zastanowili przed wciśnięciem przycisku „wyślij”. Tylko tyle.

                                      • Avatar
                                        Sezonowy 10.04.2013 21:29
                                        Re: Nie rozumiem
                                        IKa, jako ze publikacja mego i Twego komentarza a propos spoilerów nastąpiła synchronicznie, a mój z jakichś powodów znalazł się przed wcześniejszym komentarzem michal9o90, Twoja odpowiedź udzielona michal9o90 nie jest odpowiedzią na moje pytanie, które Ci umknęło. Dlatego pozwolę sobie powtórzyć: praktycznie każdy komentarz jest tu spoilerem. Ilość pustego miejsca nas tronie przyprawia o ból głowy, pomijam już niewygodę wynikającą z wielokrotnego klikania przycisku „spoiler”, zwłaszcza jeśli komentarzy trzeba ukryć spoiler więcej niż raz. A już czytanie tego w telefonie komórkowym bywa więcej niż problematyczne.

                                        Mam w związku z tym pytanie techniczne: czy zamiast zakrywania fragmentów tekstu dopuszczalne byłoby ewentualnie opatrzenie tytułu komentarza tagiem [spoiler]?

                                        Przykładowo: „Re: Nie rozumiem [spoiler]".
                                        • Avatar
                                          michal9o90 10.04.2013 22:23
                                          Re: Nie rozumiem
                                          Zgadzam się w całej linii z Sezonowy, ja mam takie same odczucia co do tych ukrytych miejsc, albo moglibyście obok opcji komentarza dodać na przykład opcję Spoiler, były by to oddzielne komentarze zarezerwowane tylko jako spoilery, więc kto nie chce nie czytałby ich i zniknąłby aktualny problem.
                                          • Avatar
                                            IKa 10.04.2013 23:16
                                            Re: Nie rozumiem
                                            Powtarzam jeszcze raz – wprowadzenie jakichkolwiek zmian na stronie nie jest możliwe z powodów technicznych – brak informatyka (patrz: „Ogłoszenie o naborze” w newsach).

                                            @Sezonowy – wygląda na to, że to jest chyba jedyne wyjście w tej sytuacji – dodawanie taga [spoilery] przy tytule komentarza.

                                            Dotyczy to komentarzy rozwijanych w tej dyskusji (nie znaczy to, że gdzie indziej będzie to uznawane) – jest bardzo rozwinięta, jak widać…
                                            IKa

                                          • Avatar
                                            blob 10.04.2013 23:40
                                            Re: Nie rozumiem
                                            @michal9o90

                                             kliknij: ukryte 

                                            • Avatar
                                              michal9o90 11.04.2013 11:24
                                              Re: Nie rozumiem
                                              @blob

                                               kliknij: ukryte 
                                              • Avatar
                                                michal9o90 11.04.2013 11:37
                                                Re: Nie rozumiem
                                                Chociaż i moje przyklady są nie do końca logiczne, w przypadku rozwiązania pierwszego skąd się wzieły kości, więc raczej możliwy jest tylko drugi i trzeci przykład, jednak tu znowu występuje problem, bo skoro zeznali, że są martwi to skąd pościg za MM. Pozostaje tylko możliwość, iż przypadkiem zginęli od jakiś zwierzaków mutantów, ale czy znaleźli by ich kości wtedy? A może te kości jednak są fałszywe, może sprawdzenie DNA ograniczało się do sprawdzenia czy to ludzkie kości, może wcale nie porównywali tego z DNA mamoru i marii, może nawet nie mieli do czego porównać, więc może nawet nie zauważyli, że to kości quuerartów, jak to wy twierdzicie, może tutaj też w swoim zaślepieniu popełnili błąd, ktoś dokładnie tego nie sprawdził.

                                                Nie wiem, nie potrafię swoich tez dobitnie udowodnić, ale wiem jedno, autor musiał spaprać ten wątek, jest zbyt dużo ALE.
                                                • Avatar
                                                  blob 11.04.2013 13:36
                                                  Re: Nie rozumiem
                                                  Może masz rację, każda teoria jest dobra. Właściwie to w co najbardziej powątpiewam w twoich teoriach to ta wiara w rozwagę zarówno Marii jak i Rady (ludzie nie są nieomylni):P Nie będę zaciekle bronił swoich teorii, bo to tylko moje domysły, a też już nie pamiętam wszystkich szczegółów, bo oglądam za dużo anime, filmów i seriali, żeby pamięteć wszystko. Zgodzę się również z tobą o tyle, że ja też wolę jak wszystko jest dopowiedziane, bo inaczej można stwierdzić, że autor faktycznie się pogubił lub nie miał pomysłu broniąc się „pozostawiam to wyobraźni czytelników/widzów” (moje zdanie parę postów wyżej na temat „dobrego scenariusza” powiedziałem po to iż być może takiego zabiegu, czyli niedopowiedzenia, autor użył rozmyślnie, aby dać do myślenia widzom). Ja przyjąłem moje teorie  kliknij: ukryte , bo mi najbardziej „pasują” do ogólnopojętej „mroczności” SSY :)

                                                  Tak więc zakończmy na tym i każdy niech wierzy w swoją teorię :D, bo i tak pewnie odpowiedzi nigdy nie poznamy…
                                                  • Avatar
                                                    michal9o90 11.04.2013 21:34
                                                    Re: Nie rozumiem
                                                    No niestety, prawdopodobnie nie, co mnie smuci… widzisz, ja właśnie z tego powodu lubie jak jest wszystko dopowiedziane, bo to wtedy znaczy o naprawę potężnym zaangażowaniu autora, który wykonał ogrom pracy dla takich szczegółów, właśnie to uwielbiam, natomiast gdy widzę takie „ALE” w danym dziele, to tylko mi zawsze przychodzi do głowy opieszałość/olewka autora.
                                                     kliknij: ukryte 

                                                    Może i się mylę co do rozwagi marii, chodź wątpię, ale na pewno nie mylę się co do Tomiko, to po prostu niemożliwe, nie przy takim doświadczeniu i nie po tym co widzimy w anime, jest wręcz fenomenalna, ONA PILNUJE PORZĄDKU, ONA NIE OPUŚCIŁA BY GARDY.

                                                    Ja wolę chyba przyjąć, iż autor popełnił po prostu FAIL­‑A.

                                                    PS: Mimo wszystko dyskutuje się fajnie… a tak by the way ... czytałem ostatnio mange w empiku Spice and Wolf, i jestem pozytwnie zaskoczony, patrzę a tu nawet anime jest, polskie studia zaczynają w końcu iść dobrym torem, powoli wypuszczają coś ciekawego, do tej pory mało co mnie ciekawiło z polskich wydań.
                                                    • Avatar
                                                      abc 14.05.2013 22:33
                                                      Re: Nie rozumiem
                                                       kliknij: ukryte 
                                                      • Avatar
                                                        heh 27.05.2013 16:41
                                                        Re: Nie rozumiem
                                                        Ważne są jednostki dowodzące. Pewnie jakbysmy zobaczyli współcześnie jakiegoś chłopa z XVIII wieku też byśmy sie zastanawiali czy nie powinien mieszkać w korycie ze świniami.

                                                        Co do postępów to wystarczy wspomnieć jak duży skok dała rewolucja przemysłowa. A szczury miały wszystko podane na tacy.
                                                        • Avatar
                                                          abc 27.05.2013 19:45
                                                          Re: Nie rozumiem
                                                          Ważni są ludzie i nie pomyślałbym o XVIII chłopie, że powinien mieszkać w korycie ze świniami. Przykro mi, że po ziemi chodzą ludzie, którzy mogliby tak pomyśleć.
                                                          A rewolucja przemysłowa trwała dziesiątki lat i była oparta na wydobyciu węgla, żelaza i innych metali a na Honsiu jak wiadomo pokładów węgla nie ma, więc nie mieliby jak wytapiać stali. Zresztą najpierw musieliby mieć przeszkolonych górników, hutników, inżynierów architektów, a jakoś nie wyobrażam sobie wykształcenia tychże bez żadnej kadry „nauczycielskiej” w ciągu kilkunastu lat.
                                                          Widocznie autor tej historyjki spał na zajęciach z reformy Meiji i wydawało mu się, że przeskok przemysłowy i cywilizacyjny dokonany w ciągu kilkudziesięciu lat, to coś naturalnego. Zapomniał tylko, że Mutsuhito miał do dyspozycji karne, hiererchicznie zbudowane społeczeństwo, z wykształconymi, piśmiennymi elitami i tabunem zagranicznych instruktorów i specjalistów, którzy tubylców szkolili, kształcili i wprowadzali w tajniki nowoczesnej technologii. A tu mamy jednego Sqealera, który zdobył „gadającą bibliotekę”.
                                                          • Avatar
                                                            heh 28.05.2013 00:15
                                                            Re: Nie rozumiem
                                                            I to jest właściwa reakcja. Nie ważne są czyny człowieka, ważne że nim jest. Dla widza ważne było, że są one szczurami. Chociaż po prawdzie jestem gotów się zgodzic, że przedstawione były dość słabo i to jest wada. Gratuluję wiedzy historycznej na temat Japonii, winszuję. Niemniej pamiętajmy, że to tylko anime i to w dodatku trochę inny świat(niewiadomo jakimi surowacami dysponowali). Autor rzucił się na spore wyzwanie, nie wiem jak wyszło w LN, ale w anime trochę czasu im zabrakło by wszystko idealnie z czasem przedstawić. Jednak jestem gotów wybaczyć troszeczkę uproszczeń, wiele uznanych dzieł też miało uproszczenia.

                                                            Przede wszystkim dla mnie osobiście ważniejszy był aspekt mentalny przemiany niz rzeczywiste zmiany techniczne(bo czy te były takie olbrzymie? – koniec końców i tak posłużono się człowiekiem). Z takich nowinek techniczno­‑bitwenych to pokazane były gazy bojowe, pistolety, no i oczywiście udoskonalone zbroje i hełmy bojowe(które mogli skądś zawinąć). Dużo większą rolę odegrała taktyka i rzekomy „mesjasz”.

                                                            Wiele widzów, przyznało iż dopiero po ostatnim odcinku zaczęło współczuć szczuroludziom. Mi osobiście było ich szkoda od połowy(w końcu były inteligentnymi istotami). W końcu najinteligentiejsze z nich wywiodły ludzi na całkowite manowce, a i wcześniej sobie pogrywały niekiedy(vide wizyta w Tokyo Koroumaru).
                                                            • Avatar
                                                              heh 28.05.2013 00:17
                                                              Re: Nie rozumiem
                                                              No i oczywiście duza rolę odegrała głupota i pycha ludzi, którzy wiele razy po prostu sprawę zbagatelizowali.
                                                    • Avatar
                                                      heh 27.05.2013 16:43
                                                      Re: Nie rozumiem
                                                      Może sprawdzili, że te kości to ludzkie DNA? Koniec końców queeraty tez miał 23 chromosony. Identynicze jak ludzie : )

                                                      Natomiast w mroczniejszym scenariuszu drugiego rozmówcy. Zawsze mogli odciąć im po ręce i nodze oczyścić z ciała i zanieść. Nie takie rzeczy robił w końcu Squealer.
                                                      • Avatar
                                                        Enevi 27.05.2013 21:21
                                                        Re: Nie rozumiem
                                                        Jeśli dobrze pamiętam przemowę Tomiko z 18 odcinka, to porównali szczątki i ustalili, że są identyczne… również na podstawie uzębienia, więc myślę, że to nie były tylko rączki albo nóżki…
                                                        • Avatar
                                                          heh 27.05.2013 23:05
                                                          Re: Nie rozumiem
                                                          Dzięki za przypomnienie, musiałem to pominać.
  • Avatar
    A
    Sanczo Pansa 5.04.2013 02:03
    Taka zagwostka mi sie nasuwa:  kliknij: ukryte  W końcu, jak widać w ostatnim odcinku, nie jest to niemożliwe.
    • Avatar
      Daerian 5.04.2013 09:20
       kliknij: ukryte  to tak naprawdę finałowe zabezpieczenie, chociaż było najbardziej poruszane ze wszystkich. Najpierw jest potężna ilość innych barier psychicznych, których zadaniem jest powstrzymać przed, a nie po użyciu telekinezy na innym człowieku.
      • Avatar
        Sanczo Pansa 5.04.2013 15:51
        Powiedzmy. Jednak chyba nie jest to zabezpieczene najwyższych lotów, skoro przełożona szmatą twarz wystarczy by je obejść. Mogł sobie czterooki kaptur na oczy nasunąć i walić full powerem na oślep
        • Avatar
          Fero 5.04.2013 16:22
           kliknij: ukryte 
          • Avatar
            Sanczo Pansa 6.04.2013 00:56
            Zauwazyłem, ze dyskusja na ten temat toczona była już w poprzednich postach, więc kończe temat. Pozdrawiam
  • Avatar
    A
    samuel93 3.04.2013 23:42
    Świetne anime, myślę, że najlepsze tego sezonu. Nieprzewidywalne, niezwykle wciągające. Fabuła intyrgująca i poprowadzona w dobrym stylu. Powiem szczerze, iż po obejrzeniu pierwszych odcinków całkowicie inaczej wyobrażałem sobie kolejne odcinki. Bardzo mnie zaskoczyły, choć paru rzeczy żałowałem, jak na przykład według mnie zbyt szybka  kliknij: ukryte . Dałem 9, choć pare aspektów mi się nie spodobało, jak:  kliknij: ukryte  itp. Jedyną rzeczą, która sprawdziła mi się w moich przewidywaniach początkowych był  kliknij: ukryte 
    Grafika przyzwoita, bez wielkich wpadek. Ciekawostka był całkowity brak openingów (no może ktoś stwierdzić, że w bodajże 15 odcinku było coś podobnego).

    Ogólnie anime oceniam bardzo pozytywnie, jedno z lepszych, w moim mniemaniu w ostatnich latach.


    Spoilery się ukrywa!
    Moderacja.
    • Avatar
      agatka 12.04.2013 00:18
      satoru
      Zaprzeczasz sama sobie
       kliknij: ukryte  potem  kliknij: ukryte 

      To że ktoś w okresie dojrzewania czy na innym etapie życia był w związku z osobą tej samej płci, nie znaczy, że jest homoseksualistą. Jest coś takiego jak biseksualizm, i dotyczy on większej ilości ludzi niż większości osobom się wydaje. Skoro przeszkadza Ci to, z kim Satoru uprawia seks tzn. jakiej płci jest ta osoba, nie najlepiej to o Tobie świadczy. Tak się składa, że japońskie spojrzenie na związki z osobami tej samej płci jest trochę inne niż polskie… to, że ktoś miał taki epizod nie znaczy, że „omg gej!11”
  • Avatar
    A
    TheAkakuro 2.04.2013 15:27
    Bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło :) Poza tymi graficznymi wpadkami (zawsze lepsze wpadki w grafice niż w fabule), ciężko mi coś wytknąć tej serii. Podobało mi się pokazanie jak nie tyle bohaterowie serii się zmieniają ale cały świat :D Oby jak najwięcej takich anime w przyszłości.
  • Avatar
    A
    Costly 1.04.2013 16:28
    mhm ;p
    ...a ja tam odpadłem, po ciężkich mękach ;p Wytrzymałem chyba z 8­‑9 odcinków  kliknij: ukryte , gdzie początkowe 2­‑3 naprawdę mnie przykuły, a potem już tylko słabło moje zainteresowanie, przez niemal zerową prędkość rozwoju wydarzeń i wieczne dryfowanie uwagi serii od wątków, które początkowo mnie zainteresowały. Patrząc na ocenę, jaką Enevi serii wystawiła, mam trochę ochoty na danie temu tytułowi drugiej szansy, ale to raczej nie w żadnej bliskiej przyszłości.
    • ukulele 1.04.2013 16:55:31 - komentarz usunięto
    • Avatar
      michal9o90 9.04.2013 14:58
      Re: mhm ;p
      A ja mówię przebrnij jeszcze 5 odcinków, zmuś swoją mózgownice do tego, to nic wielkiego 1­‑2 godziny, a nie będziesz żałował, ja dopiero anime polubiłem po 11 odcinku, a po 17 nie moglem sie oderwać, niestety to jedno z takich anime, gdzie powoli rozwija sie akcja i buduje napięcie, przez co jest ciężkie w odbiorze, ale naprawdę warto, nie poddawaj się, bo jak nie teraz, to już nigdy nie obejrzysz, wiem jak to jest, bo miałem tak parę razy i już więcej tych anime nie włączyłem.
  • Avatar
    A
    Iskierka 31.03.2013 13:43
    Shun
    Ja nie mogłam się aż do końca serii pogodzić  kliknij: ukryte . Był tym rodzajem bohatera, który przykuwa cię do serii w sposób wręcz niemożliwy.

    Zgadzam się w stu procentach z recenzją. To jedna z tych rzadkich serii, które zapadają w pamięć, uczą i wciągają. Wszystko jest osadzone w dobrym klimacie i fabule z akcją nie tylko logiczną, co realnie przyczynowo­‑skutkową.
    Same postaci są niesamowicie prawdziwe, choć nie do końca polubiłam Saki, mimo wszystko. Najbardziej zdziwił mnie  kliknij: ukryte , który w swoich dążeniach czasami wydawał się być psychopatą z przerostem ego, a tak na prawdę walczył, według mnie, w słusznej sprawie. Polubiłam także Kiroumaru, który według mnie ukazywał, że nie trzeba być  kliknij: ukryte .

    Trochę raził mnie nierówny poziom grafiki, ale po jakimś czasie przywykłam.

    Bardzo polubiłam pierwszy ending, Waretta Ring, często go słucham. Bardzo polecam, jeśli nie można pozbierać myśli – działa odświeżająco.

    Daję temu białemu krukowi 8.5/10. Oby więcej powstało tak dojrzałych, inteligentnych historii.
    • Avatar
      Chemik89 1.04.2013 12:03
      Re: Shun
       kliknij: ukryte .
      10/10 odemnie – mimo iż końcowe odcinki(gdzieś od festiwalu) nie podobały mi się aż tak bardzo. Bardzo spójna kompozycja, jedna z najlepszych serii ostatnich lat.
  • Avatar
    A
    Ichiryuu 30.03.2013 22:41
    Shinsekai
    Nie wiem ile w tym zasługi autora powieści, a ile twórców anime, ale to bezapelacyjnie jeden z najlepszych tytułów jakie oglądałem. Świetna, dorosła, inteligenta i wciągająca jak bagno fabuła, doskonale wykreowany, przytłaczający klimat, szczegółowo i niezmiernie ciekawie przedstawiona wizja świata. Niesamowita perełka, obok której żaden szanujący się fan anime nie może przejść obojętnie. W zalewie tandety, Shinsekai jest serią niewątpliwie niszową, szybko odfiltrowującą „casualową” widownię, ale każdy kto da się skusić, na pewno nie pożałuje.
    • Avatar
      Seba 8.04.2013 03:14
      Re: Shinsekai
      Najlepsze podsumowanie tego tytułu :) Podpisuję się rękami i nogami. Oglądanie tej serii było wspaniałą przygodą. Siedziałem w nocy i oglądałem odcinek za odcinkiem, bo byłem niezwykle ciekaw, co będzie dalej. I ukończyłem te anime 4, max 5 seriach – ani razu nie dało się poprzestać na jednym odcinku. Specyficzna kreska, wspaniała muzyka, świetne tła. Jedno z najlepszych anime, jakie dotąd widziałem. Wciąga jak bagno, trzyma w napięciu i zmusza do refleksji. Ani jeden dialog mnie nie zanudził. Tytuł do polecenia każdemu, a dla fanów anime niezapoznanie się z nim byłoby po prostu grzechem.
  • Avatar
    A
    ziomek1245 30.03.2013 14:06
    Niech mi ktoś wyjaśni
    Zastanawia mnie jedna rzecz po obejrzeniu ostatniego odcinka, może coś przegapiłem, ale  kliknij: ukryte 
    Tak po za tym to jedno z lepszych anime jakie widziałem w życiu, a na pewno najlepsze jakie oglądałem w ostatnim czasie, jedyne do czego można się przyczepić to ilość kliknij: ukryte , ale to już każdy sam powinien ocenić.
    • Avatar
      Enevi 30.03.2013 14:27
      Re: Niech mi ktoś wyjaśni
      Tam było jasno powiedziane, że  kliknij: ukryte 
      • Avatar
        MaMsEtNyLeVeL 28.08.2013 01:19
        Re: Niech mi ktoś wyjaśni
        Enevi to zostało dopowiedziane na końcu serii a na początku mówili ,że ciała były zmasakrowane jak by ktoś zaatakował używając mocy choć to mógł być jedynie błąd tłumacza…
  • Avatar
    A
    lolo 29.03.2013 12:22
    skąd się wzioł ten akki
     kliknij: ukryte ktoś mi odpowie ?? :D
    • Avatar
      Enevi 29.03.2013 13:37
      Re: skąd się wzioł ten akki
      Nie powiedziano, kiedy dokładnie się to stało, a jedynie, że Yakomaru dostarczył jednak właściwe dowody, co zszokowało Saki. Poza tym  kliknij: ukryte 
      • Avatar
        blob 30.03.2013 20:51
        Re: skąd się wzioł ten akki
        Hehe, Anglia może być dobrym przykładem. Chyba nawet padły tam jakieś „niechlubne” rekordy :P

        PS: kliknij: ukryte 
    • Avatar
      Lolotax 31.03.2013 12:25
      Re: skąd się wzioł ten akki
      Oni  kliknij: ukryte 
      • Avatar
        Enevi 31.03.2013 15:41
        Re: skąd się wzioł ten akki
        Po pierwsze: spoilery się ukrywa!
        Po drugie: Tomiko nie miała żadnego interesu, by postąpić tak, jak zakładasz, a myszostwory nie mogły tak wcześnie zakładać, że trafi im się taki łakomy kąsek za kilka lat… Poza tym, umowa umową, wszyscy potem przekonali się jak prawdomówny jest Squealer…
    • Avatar
      Sezonowy 31.03.2013 17:01
      Re: skąd się wzioł ten akki
       kliknij: ukryte 
      • Avatar
        Naija 31.03.2013 18:32
        Re: skąd się wzioł ten akki
        To ciekawe co piszesz, nie wiem czemu ale założyłam  kliknij: ukryte 
        • Avatar
          Sezonowy 31.03.2013 22:12
          Re: skąd się wzioł ten akki
          Naija napisał(a):
          Wszystko sprowadza się do tego, czy te kości sprowadzone po roku były już tymi prawdziwymi. Osobiście umknęło mi to, czy Saki przestraszyła się, że nie są to żadne podróby


           kliknij: ukryte 

          Piszę o tym wyłącznie dlatego, by dać upust radości i satysfakcji, jakie przepełniają mnie po obejrzeniu serialu, którego fabuła i bohaterowie biją na głowę wszystko, co widziałem ostatnimi czasy. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz do tego stopnia poruszyła mnie filmowa opowieść. I już płaczę w duchu na samą myśl, że nieprędko znowu obejrzę historię podobnego kalibru, do przeżywania, do roztrząsania, do zagłębiania się w niuanse.
          • Avatar
            Videlec 18.05.2013 02:21
            Re: skąd się wzioł ten akki
            Ciekawie się czyta Twoje rozkminy. Mam bardzo podobne odczucia odnośnie seansu.
      • Avatar
        Erio 31.03.2013 19:17
        Re: skąd się wzioł ten akki
        Właśnie mnie ciekawi jak to było, kliknij: ukryte 
        • Avatar
          blob 1.04.2013 14:15
          Re: skąd się wzioł ten akki
           kliknij: ukryte 
      • Avatar
        Matsurika 2.04.2013 20:31
        Re: skąd się wzioł ten akki
        Wasza teoria  kliknij: ukryte 
    • Avatar
      KamionLi 5.04.2013 01:53
      Re: skąd się wzioł ten akki
       kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Noki 28.03.2013 21:02
    Nie nice, nice niesamowita wizja przyszłości i prowadzenie tej historii. teraz będzie to zapewne jedna z najlepszych serii na ten temat i przetrwa próbę czasu i będą ją polecać i po 20­‑30 latach i dalej XD
  • mia 28.03.2013 14:03:22 - komentarz usunięto
  • ed 28.03.2013 14:00:42 - komentarz usunięto
  • 1 28.03.2013 12:40:33 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Naija 27.03.2013 22:07
    Właśnie wyłączyłam ostatni odcinek i jestem pod dużym wrażeniem. Całość zaczęłam dobrze oceniać gdzieś w okolicach 8 odcinka (obóz i poznawanie queerelów (na pewno źle napisałam) był trochę chaotyczny, nieposkładany), ale potem – tylko lepiej.
    Muzyka świetnie dopasowana, grafika i kolory też dobre, takie niepowtarzalne i tworzyły ten specyficzny, piękny klimat.
    Sam 25 odcinek – przede wszystkim bardzo mądry. Wszystko zostało poukładane, ale równocześnie zawisły w powietrzu pewne ważne pytania.  kliknij: ukryte  Ten odcinek, zresztą jak cała seria, wprowadził jakąś taką zadumę i smutek.
    Jeszcze tak po dziewczyńsku dodam, że postacie miały ciekawe, różnorodne ubiory, lubiłam na nie patrzeć.
    Słowem; warto obejrzeć.
  • Avatar
    A
    psiochaa 27.03.2013 11:21
    +muzyka
    +KLIMAT
    +świat przedstawiony
    +fabuła
    +groza
    +MUZYKA !

    -brak, ale w sumie Squealer

    No na prawdę, muzyka w tym anime jest fenomenalna, wspaniale oddaje co się dzieje na ekranie, a szczególnie dobrze wzmacniała poczucie grozy czy zaszczucia, np. na początku – grupka bohaterów na nieznanych ziemiach a w okół nich czai się nieznane zło. Super.

    Co jeszcze, Squealer… normalnie zabiłbym tego delikatnie mówiąc gnoja własnymi rękoma. Ta jego nieszczerość, „lizanie dupy” bohaterom, kłamstwa i dwulicowość, dodatkowo spotęgowana jego wyglądem napawała mnie takim obrzydzeniem w stosunku do niego, że aż niedobrze mi się robiło. Z drugiej strony jednak taki głupi nie był, inteligentny był, używał powyższych sztuczek, łgarstwa i innych negatywnych sposobów, by osiągnąć swe cele. Przykładzik: początkowe odcinki, „prosi” bohaterów o rozprawienie się z jakąś złowrogą kolonią, bo jak nie i przegrają, to do końca życia będą traktowani jak niewolnicy ciężko harując, a ich zwłoki będą użyźniać gleby. Kiedy „nasi” wygrywają i Kiroumaru oddaje mu część jeńców złowrogiego plemienia jako niewolników, to strasznie się cieszył… Oczywiście rozumiem, że przetrwa silniejszy, tak działa natura itepe, ale ta jego dwulicowość jest okropna…

    Zdziwiło mnie troszkę luźne podejście do związków, ale na dobre ;-), szkoda, że niektórym nie wyszło, a już jaką parę chciałbym, żeby przetrwali do końca  kliknij: ukryte . Ogólnie szkoda też, że  kliknij: ukryte 
    • Avatar
      Anonim 27.03.2013 13:49
      Widzę, że nie zrozumiałeś kim tak naprawdę był Squealer…
      • Avatar
        psiochaa 27.03.2013 13:50
        Zrozumiałem, co nie zmienia faktu, że po prostu nie lubię takiego typu charakteru.
      • Avatar
        zrobciu 28.03.2013 15:57
        Squealer – historia zna takich jak on Mo Zedong, Stalin, Hitler…
    • Avatar
      q 28.03.2013 00:40
      Squealer był Konradem Wallenrodem, bohaterem walczącym o wolność z „Bogami”. Trudno o honorowe i szlachetne metody walki w nierównym boju z bezwzględnym i niewyobrażalnie silniejszym wrogiem – machiavelizm i środki rodem z rewolucji francuzkiej to jedyna opcja dająca szansę na zwycięstwo.

      Najlepszy punkt tej serii, dawno w anime nie było równie dobrej kreacji „anty­‑bohatera”.

      Tyś niewolnik, jedyna broń niewolników jest zdrada
      • psiochaa 28.03.2013 13:38:37 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    blob 27.03.2013 00:55
    Niespotykane anime.
    Dziwna seria. Z jednej strony nietuzinkowa wizja świata przyszłości (czy raczej świata alternatywnego), klimatyczna, wciągająca, niepowtarzalna. Z drugiej strony nieraz zaskakujące (przynajmniej mnie) decyzje twórców dotyczące rozwoju fabuły. Skoki w czasie, urywanie wątków (nie, owe wątki nie znikały w eterze, były oczywiście kontynuowane, ale nieraz człowiek był po prostu zaskoczony nagłym ucięciem jakiegoś wątku). No i w życiu bym się nie spodziewał po pierwszych odcinkach, że wraz z rozwojem fabuły seria skupiać się będzie coraz bardziej na  kliknij: ukryte .

    Dziwne były też dla mnie niektóre zachowania bohaterów. Otóż, jako istoty obdarzone nieograniczonymi mocami psychokinetycznymi powinni teorytecznie wychodzić z opresji w każdej sytuacji (pomijam wszelkie „efekty uboczne” tych mocy). A jednak wielokrotnie nasi bohaterowie zdawali się nie korzystać wogóle ze swoich możliwości (w jednej chwili rozprawiali się z setką wrogów, w następnej błądzili po lesie). Chyba, że mamy tu po prostu syndrom „nadmiaru bogactwa”, czyli multum możliwości, a jak przychodzi co do czego to nie wiadomo za co się brać :D To tak dygresja, ale nie winię za to autorów (może poza paroma wtf?), bo przecież trzeba jakos fabułę ciągnąć.

    Bohaterowie: wbrew wielu pozytywnym opiniom, ja za Saki (główną bohaterką) nie przepadałem. Lansowana jako postać ponadprzeciętna (zwłaszcza przez swoją babcię) wielokrotnie, gdyby nie pomoc co bardziej ogarniętych bohaterów (mój ulubieniec Satorou, zwłaszcza w pierwszych odcinkach), nie pożyłaby długo. Jej moce psychokinetyczne były chyba umowne (a raczej nikłe), bo w większości sytuacji nie robiła praktycznie nic. Polubiłem też Kiromaru, unikatowego przedstawiciela swojego gatunku (choć jego rola dopiero zaczyna mieć znaczenie w ostatnich odcinkach). Cała reszta postaci też ciekawa (zwłaszcza pozostali z „paczki” naszych bohaterów), ale ich role wraz z rozwojem fabuły są coraz bardziej umniejszane (mają duży wpływ na rozwój naszych bohaterów, czy całość fabuły, ale mają po prostu mniej „czasu antenowego”).

    Grafika bez fajerwerków, ale klimatyczna i stylowa, wręcz charakterystyczna i niepowtarzalna. Duuużo przemocy, krwi (flaków mniej) i pękajacych jak dynie (lub ginących na różne inne sposoby) nieszczęsników. Twórcy się tu nie patyczkują. Muzyka tylko podkreśla tajemniczy i niepokojacy klimat serii. No i coś co rzadko się zdarza: brak OP.

    Seria kończy się wdg mnie satysfakcjonująco, raczej nie pozostawia niedosytu (moze raczej niezadowolenie, że już się skończyła :P). Tak jak ktoś wcześniej tu powiedział, odcinki tak wciągają, że się człowiek dziwi, że tak szybko mija przy nich czas…

    Łoch ale siem rozpisał, ale myślę, że pisać jest o czym. Polecam, bo to bardzo intrygujące anime, ale pewne naznaczone przeze mnie mankamnety powodują, że serii nie ocenię maksymalnie.

    8+/10
  • Avatar
    A
    Felsis 26.03.2013 23:53
    inny świat
    To był rzeczywiście inny świat, a powolne poznawanie go wraz z dorastającymi bohaterami dodatkowo zwiększało przyjemność z odkrywania jego kolejnych, często mrocznych, tajemnic.

    Pseudoutopijna rzeczywistość bez wojen i przemocy, przy czym kontrolowana całkowicie przez ludzi  kliknij: ukryte  była dla mnie pewną nowością.  kliknij: ukryte , były o tyle niezwykłe, że w żadnym wypadku zachowanie mieszkańców dystryktu nie wyglądało sztucznie (co jest częstym problemem tego typu produkcjach).
    Mimo teoretycznej wizji osady w lesie, w trakcie trwania serii widzimy badania genetyczne czy inne oznaki w jakiś sposób rozwiniętej i ukrytej technologii. To co również pozytywnie mnie zaskoczyło to  kliknij: ukryte 
    Wszystkiemu towarzyszyła genialnie dobrana, często nadająca pewniej grozy, muzyka.

    Wielki plus należy się Saki. Już dawno nie widziałam tak silnej i niezależnej bohaterki, która przy całym swoim uporze i chęci poznawania prawdy, pozostała w 100% kobietą, a mimo zwątpień i wszelkich słabości nigdy nie stawała się rozmemłana. Była świetnym dopełnieniem dobrze zbudowanego świata i swoją niewymuszoną dociekliwością bardzo pomagała w jego poznaniu.

    Mogę szczerze po wiedzieć, że podczas oglądania kolejnych odcinków, nie zawracałam nawet uwagi na drobne niedociągnięcia czy braki w grafice. Byłam tak ciekawa dalszych wydarzeń (a trzeba z uznaniem przyznać twórcom, że tam nic nie działo się bez powodu i bez późniejszych konsekwencji), że nie zauważałam nawet mijającego czasu i po 20 minutach z myślą 'to już koniec?' ze zdziwieniem spoglądałam na zegar. Pocieszały mnie przy tym oba rewelacyjne endingi, które niewątpliwie będą słuchane przeze mnie jeszcze przez parę miesięcy.

    Cóż, pozostaje mi tylko polecić ,,Shin Sekai Yori” i mieć nadzieję na więcej takich niepozornych tytułów.
  • Avatar
    A
    IKa 26.03.2013 23:08
    komentarze
    Uprzejmie prosimy o powstrzymanie się w komentarzach od określeń obelżywych oraz wulgaryzmów. Jeśli natomiast ktoś się od tychże nie potrafi powstrzymać, bądź też nie umie używać słownika synonimów – naprawdę, nie zatrzymujemy – jest w sieci wiele miejsc, gdzie może się wypowiedzieć.
    Moderacja.
  • mark 26.03.2013 19:12:57 - komentarz usunięto
    • Domi-kun 26.03.2013 19:32:12 - komentarz usunięto
    • yonade 26.03.2013 19:32:18 - komentarz usunięto
    • q 26.03.2013 22:42:37 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    martac1 25.03.2013 22:28
    nietuzinkowe
    Chociaż podczas oglądania miałam momenty zwątpienia, a kreska nie zawsze trzymała równy poziom, to po obejrzeniu ostatniego odcinka muszę przyznać, że historia opowiedziana w tym anime była naprawdę świetna. Shinsekai Yori wyróżnia się na tle innych serii. To nie jest kolejna przeciętna opowiastka o grupce dzieciaków z mocą, ale przemyślana, wstrząsająca, mroczna, ale pełna nadziei, opowieść o człowieczeństwie. W tej serii nie ma schematów. To zupełnie nowa historia.
  • Avatar
    A
    Cady 24.03.2013 20:57
    Dobrze wykonana robota
    Powiem tak. Lepszego anime od Shinsekai Yori dawno nie widziałam. Ciekawa kreska, interesująca historia. I ten strach ,gdyż nie wiadomo co się stanie z bohaterami. Za pierwszym razem może wydawać się…inne. Szczegolnie można się pogubić jak opowiadają o świecie. Jednak ja będąc tak na 23odc. szybko sobie obejrzałam początkowe odc. i było bardzo dobrze zrozumiałe. Polecam tylko tyle powiem,bo ta produkcja nie leci po schematach.
  • Avatar
    A
    Kacyk 24.03.2013 14:00
    Warto Zobaczyć
    Anime warte zobaczenia od pierwszego do ostatniego odcinka.
     kliknij: ukryte 
    • Avatar
      martac1 25.03.2013 22:29
      Re: Warto Zobaczyć
       kliknij: ukryte  :P
    • martac1 25.03.2013 22:29:49 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Feya 24.03.2013 01:48
    Obejrzałam całe
    Obejrzałam całe anime. jednym słowem – polecam. Jest zupełnie inne od chłamu, który w większości się teraz serwuje. Ma niepowtarzalny, moim zdaniem klimat, a zakończenie jest bardzo dobre. Co prawda zostaje pewien niedosyt – ciężko się rozstać z postaciami – ale nie jest tak, że wszystko jest ok – człowiek zostaje z pewnymi pytaniami, zastanawia się, a dla mnie właśnie taki zabieg świadczy o wyższości, szczególnie jeśli uda się go uzyskać. Polecam obejrzeć od początku do końca i dopiero wtedy wydać opinię, jak dla mnie naprawdę świetne anime :)
  • zduty 23.03.2013 09:07:39 - komentarz usunięto
  • Bawmorda 18.03.2013 10:27:41 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Naija 3.03.2013 15:27
    21
    Jestem świeżo po 21 i aż kipię od emocji. Ostatnie odcinki trzymały naprawdę wysoki poziom i ten też nie zawiódł.  kliknij: ukryte  A, i zastanawia mnie  kliknij: ukryte 
    Odcinków zostało już niewiele i chodzi mi po głowie, do jakiego finału to zmierza? Upadku cywilizacji czy też może nowego porządku?
    • Avatar
      Kacyk 9.03.2013 23:32
      Re: 21
      Po pierwsze „Białowłosy”  kliknij: ukryte  Czyli wychowanie dzieci i nieustanne poddawanie ich czemuś na kształt „hipnozy” czy „prania mózgu” sprawia że zaatakowanie innego człowieka jest nie tylko nie do pomyślenia, ale nawet gdy się zdarzy, automatycznie uruchamia coś na kształt mechanizmu autodestrukcji.
      Co do drugiej kwestii. Nic nie stoi na przeszkodzie żeby wyhodować sobie armie posłusznych „demonów”.
      Całą ludzka kultura oparta jest na odpowiednim wychowaniu i manipulacji + hipnotycznym zaprogramowaniu jednostek w taki sposób żeby nie używały swoich zdolności przeciwko innym ludziom. Zmiany genetyczne maja tylko ułatwić ten proces i stanowią pewien emocjonalny „wentyl” bezpieczeństwa. Umożliwiają odreagowanie stresu i złych emocji za pomocą kontaktów seksualnych.
      Co za tym idzie każdy człowiek pozbawiony odpowiedniego prania mózgu może zostać „demonem”.

      Pozwolę sobie zwrócić twoją uwagę na pewne aspekty.
      1. kliknij: ukryte  Nie użył swojej mocy bezpośrednio na dziecku, ani nie wyglądało na to że użył jej z zamiarem zrobienia mu krzywdy. Moim zdaniem chodziło o pokazanie kto jest bossem, żeby wystraszyć dzieciaka. A w takim wypadku nie powinien umrzeć. Najwyżej poczuć jakieś wstępne dolegliwości w stylu bólu głowy itd.
      2. Co prawda wszyscy mają wpojone że nie mogą zaatakować człowieka ale chyba są jeszcze zdolni do podjęcia świadomej decyzji o zabiciu demona(jakoś nie maja takich problemów przy decydowaniu o śmierci nieposłusznych dzieci). Jeżeli choć jedna osoba byłaby skłonna do poświęcenia swojego życia. Można by zabić dzieciaka, trochę na zasadzie kamikadze.
      3. Nawet jeżeli szczurki wychowają sobie nowe dzieci z mocą, ludzie mogą wyselekcjonować w każdym społeczeństwie kilka osób które nie będą poddane tak mocnemu praniu mózgu. Co za tym idzie będą zdolni zabić człowieka nie będąc jednocześnie bezpośrednim zagrożeniem dla swojej społeczności. Coś jak żołnierz wyszkolony do wytropienia i zabicia demonów.
      • Avatar
        blob 12.03.2013 23:07
        Re: 21
        No jest to trochę niekonsekwetne. Wydaje mi się, że można by obejść ta blokadę, np. tworząc zasadzkę na Ogra/Demona. Zwabić np. w dolinę i spowodować lawinę (odpowiednio odwracając uwagę) czy nakierować na jakąś pułapkę czy coś (ot zwykły wilczy dół). Tak, wiem, logistycznie to trudne, bo Ogr to szalejąca furia, ale coś by tam chyba wymyślili, kamikadze też wchodzi w grę :). Wychowanie własnego potworka to też jakiś sposób, gorzej z nauczeniem go zabijania  kliknij: ukryte . Swoją drogą, niby świadomość zabijania innego człowieka aktywuje blokadę. W takim razie już od samego myślenia o zabiciu innej osoby ludziom powinny „wybuchać głowy” :P czyż nie? Inna sprawa, że w każdej teorii (w tym przypadku mechanizm świata przedstawionego) zawsze znajdzie się jakaś dziura logiczna/technologiczna/psychologiczna…
      • Avatar
        Fero 13.03.2013 21:12
        Re: 21
        Ktoś korzysta ze spapranego tłumaczenia i mam nadzieję, że nie jestem to ja.

         kliknij: ukryte 
        • Avatar
          Kacyk 17.03.2013 23:52
          Re: 21
          Owszem Fiend a nie Demon :)
          Ale:
           kliknij: ukryte 

          Pozdrawiam
          • Avatar
            Fero 18.03.2013 15:21
            Re: 21
            1. Okay, akceptuję.

             kliknij: ukryte 

            Również pozdrawiam.

            Zaiste, aargh… Zamaskowano spoilery. Moderacja
            • Avatar
              Fero 18.03.2013 15:26
              Re: 21
              Aargh! Excusez­‑moi, zapomniałem ukryć treść komentarza.
    • Avatar
      Davax 17.03.2013 21:02
      Re: 21
       kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Cossette-Chan 1.03.2013 18:43
    Coś.
    W późniejszych odcinkach ( ok. 17+ ) coś więcej się dzieje.. coś co potrafi zaciekawić. Bynajmniej ja gdy oglądałam zaległe odcinki to nadrobiłam tego samego dnia.
    Muszę pochwalić za klimat i muzykę, która wprost zmusza do zgaszenia światła aby oglądać w nocnym świecie. Wtedy napięcie jest intensywniejsze.
    Tylko tak dalej!
  • Avatar
    A
    Feya 10.02.2013 21:36
    Odcinek 19
    Tak jak pisałam niżej warto dać temu anime jeszcze szansę. Mnie odcinek 19 po prostu zmiótł :)
    • Avatar
      blob 13.02.2013 01:42
      Re: Odcinek 19
      A niech mi ktoś powie, bo nie pamiętam czy było to wytłumaczone w serii:  kliknij: ukryte 
      • Avatar
        harukaze 13.02.2013 02:01
        Re: Odcinek 19
        Z tego co mi się wydaje nie ma na tyle długodystansowej broni w użyciu ludzi, żeby nie widzieli, że zabijają człowieka. A może nawet gdyby była, to sama świadomość mogłaby sprawić, że osoby obsługujące taką broń umarłyby na wskutek tego genetycznego zabezpieczenia co nie pozwala się ludziom nawzajem wybijać. Chyba ten doktor co zabił poprzedniego Ogra też umarł mimo, że tylko podał „lekarstwo”. Świadomość popełnianego morderstwa była czynnikiem decydującym.
        • Avatar
          blob 12.03.2013 22:53
          Re: Odcinek 19
          Ok, przypomnięli mi to w kolejnych odcinkach. Niemożność zabicia innego człowieka nazywa się „Death of Shame” w wersji angielskiej.  kliknij: ukryte .
  • Avatar
    A
    jagoda 7.02.2013 02:04
    boskie
    Przeciez to anime jest genialne. Nie moge się doczekać 19 odcinka.
    Na poczatku klimatycznie, ekstra.
    Od 7 odc. coś sie stało, że anime troche nie zachęcało. Wątki stały się nie jasne, dziwne, obrzydliwe (qeeraty).
    A potem znowu koło 11 odc. poziom w górę i człowiek zaczął się przyzwyczajać do tej niezrozumiałej akcji. Z poczatku w ogole nie wiedziałam co jest tematem tego anime do końca. Ale uwierzcie mi, że warto obejrzeć. Dla mnie jedno z lepszych anime tego roku.
  • Avatar
    A
    blob 30.01.2013 11:44
    Mix sałatkowy :P
    Przyznam szczerze, że choć seria dalej jest ciekawa i klimatyczna, to zaczyna mnie juz trochę męczyć. Co chwila przeskakują w czasie i z wątkami. Nie no, trzyma się to kupy w miarę, ale urywają wątek w ciekawym momencie i zaczynają zajmować się innym (i to najczęściej po tym jak mija trochę czasu). Przypomina to trochę mieszanie sałatki. Wszystkie elementy składają się na smaczną całość, ale jak zamieszasz, to raz trafi ci się oliwka, a raz pomidorek :P
    • Avatar
      Nayabuck 5.02.2013 21:36
      Re: Mix sałatkowy :P
      Blob a ja tu widzę szerszy obraz

       kliknij: ukryte 

      Tak czy inaczej w najbliższych odcinkach szykuje nam się rzeź.
      • Avatar
        blob 6.02.2013 01:53
        Re: Mix sałatkowy :P
        Ja tu też widzę szerszy obraz, a twoje wnioski są słuszne, zresztą, po części znajdują potwierdzenie w 18 odcinku (nie wiem czy już widziałeś). Mnie natomiast chodzi o urywanie akcji w ciekawych momentach. Oczywiście jest to taki typ prowadzenia fabuły. I jest ona prowadzona z powodzeniem (elementy układanki odkrywane są po trochu, co powoduje, że serię chce się oglądać dalej), niemniej jednak po prostu mnie to wkurza :P

        Co ja myślę:
         kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Aya 28.01.2013 20:46
    nie mogę się doczekać kolejnego odcinka. Anime jak na razie bardzo dobre, historia jest wciągająca. Przeżyje, chociaż  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Hiyorin25 25.01.2013 00:04
     kliknij: ukryte 
    • Avatar
      blob 25.01.2013 01:05
      Myślę, że przesadzasz. Ten wątek też nie był „w moich klimatach”, ale jest to element wprowadzony, żeby pokazać relacje między bohaterami, a przede wszystkim, jak pisałem wcześniej, wydaje mi się, że jest to pokazanie mechanizów kontroli młodzieży, działających w „utopii” zwanej Kamisu 66. Bynajmniej nie jest to fanserwis, tylko ważny dla rozwoju fabuły epizod.  kliknij: ukryte 
      • Avatar
        Hiyorin25 25.01.2013 16:54
        Dzięki. Fakt, postąpiłam nie fair oceniając to w ten sposób, za co przepraszam. Obiecuję obejrzeć dalej – jeśli faktycznie związki homoseksulane mają coś wspólnego z fabułą a nie tylko fanserwisem, to przeproszę jeszcze raz. A jak narazie – trzymam się swojego zdania.
        • Avatar
          M. 25.01.2013 17:19
          Związki nie są wynikiem fanserwisu – to wszystko jedzie na podstawie pierwowzoru i z tego, co wiem, trzyma się tego pierwowzoru dość mocno.
      • Avatar
        Domi-kun 27.01.2013 01:15
        Co do mechanizmów, to raczej nie chodzi o nakłanianie do związków akurat tego typu ale raczej o to co było wspomniane w jednym z odcinków, że  kliknij: ukryte 
    • Avatar
      Domi-kun 27.01.2013 01:05
      Ja nie chciałem żeby mój komentarz brzmiał jak oskarżanie o coś. Po prostu oglądałem w tamtym roku kilka emitowanych serii i raczej częściej widziałem w nich pary hetero, a były to, wydawało mi, się serie raczej nie niszowe – SAO, Accel World, Chuunibyou więc zastanawiałem się czy może oglądam tak „niereprezentatywne” serię. Kuroshitsuji nie widziałem a w K, ja bym powiedział że dałoby się to podciągnąć pod zwykłą przyjaźń, choć może nie pamiętam dobrze, a przynajmniej nie było to tak jasno pokazane jak w tym anime.
    • Avatar
      Marthe 9.02.2013 20:03
      Yaoi
       kliknij: ukryte 
    • Avatar
      Agata 6.03.2013 08:27
      Chyba nie rozumiesz tego anime, świata, jaki pokazuje. Nie zauważyłaś, że nie tylko Satoru miał epizod ze związkiem homoseksualnym, ale jest to w serii, w okresie dorastania, na porządku dziennym?

      Biorąc pod uwagę, że jesteś oburzona tylko Satoru, mam wrażenie, że nie jesteś obiektywna. Lubisz postać i nie podoba Ci się jak została poprowadzona. Bezsensowy fan service? W tej serii nie ma fan serwisu! Wątki homoseksualne zostały pięknie i dojrzale pokazane. Po raz pierwszy podobało mi się yuri.
    • Avatar
      Agata 6.03.2013 08:28
      A Satoru się nie zmienił. Po prostu zaczął dojrzewać i zainteresował się seksem, związkami romantycznymi. Tak się składa, że jest to naturalne w wieku 14 lat.
  • Avatar
    A
    Hiyorin25 21.01.2013 14:01
    Odcinek ósmy wywołał u mnie odruch wymiotny. Jak można zrobić z takiej fajnej postaci jak Satoru  kliknij: ukryte  Nie wiem, czy zabiorę się za kolejny epizod. No, chyba że ze zwykłej ciekawości. Narazie dałabym 5/10, za fajną muzykę i całkiem przyjemny początek. Tak jak mówiłam – ósmy odcinek zrujnował mi cały obraz tego anime.

    Zmoderowano. Na przyszłość proszę używać określeń nienacechowanych pejoratywnie.
    Moderacja
    • Avatar
      M. 21.01.2013 21:33
      Nie oglądaj dalej w takim razie, bo potem (może nie pod tym względem) jest gorzej :P
      • Avatar
        blob 22.01.2013 23:57
        Aby później się znowu wyklarować :D (np. odcinek 16) Nie chce tu wywoływać żadnej burzy na temat tolerancji lub jej braku, ale być może  kliknij: ukryte .
        • Avatar
          M. 23.01.2013 20:54
           kliknij: ukryte 
    • Avatar
      Domi-kun 24.01.2013 09:28
       kliknij: ukryte 
    • Avatar
      Nyorai 13.11.2013 21:18
      9,9/10
      Mnie całe anime ogromnie urzekło, lecz na sceny homoseksualne po prostu patrzeć nie mogłam. To dla mnie jedyny minus tej serii, dlatego mimo wszystko 0,1 musiałam odjąć.
  • Avatar
    A
    Cossette-Chan 12.01.2013 18:08
    ZZzzzzzz....
    Albo to ja jestem taka dziwna i większość anime mnie zniechęca, albo one są naprawdę złe. Oglądając krzycze w myślach by odcinek się już skończył. Nudzi mnie to… czy to aby na pewno jest takie dobre jakie powinno być?
    • Avatar
      Enevi 12.01.2013 19:12
      Re: ZZzzzzzz....
      „Dobre” to pojęcie względne. Zależy, czego oczekujesz od tego anime. Niepokojącego klimatu, zakręconej i niejasnej fabuły, której kawałki trzeba składać samemu, pomysłowej wizji przyszłości czy może akcji, patetyzmu, szalonej przygody i romantycznych wzruszeń w postapokaliptycznych dekoracjach?
  • Avatar
    A
    martac1 11.01.2013 02:56
    Poziom spada z każdym odcinkiem
    Pierwsze odcinki bardzo mi się podobały i były wciągające. Polubiłam bohaterów (zwłaszcza Shuna). Sposób opowiadania historii wydawał mi się ciekawy, tak samo jak klimat, który wyróżnia to anime na tle innych serii (przynajmniej tak myślałam na początku). Potem, jak ktoś napisał poniżej „fabuła poszła w dziwnym kierunku” i seria zaczyna przypominać kiczowaty romans szkolny. W dodatku chyba nie widziałam jeszcze serii z bardziej nierówną kreską. Są odcinki, w których rysunki olśniewają, a w innych twarz Saki przypomina chomika.
    Obawiam się, że to może być jedna z tych serii, których początkowy potencjał został całkowicie zmarnowany. Zobaczymy
    • Avatar
      Domi-kun 11.01.2013 12:13
      Re: Poziom spada z każdym odcinkiem
      martac1 napisał(a):
      seria zaczyna przypominać kiczowaty romans szkolny


      Możesz napisać co tam poza może  kliknij: ukryte  przypomina Ci taki romans?
      • Avatar
        martac1 11.01.2013 18:30
        Re: Poziom spada z każdym odcinkiem
        Komantarz napisałam właśnie w momencie zwątpienia po 8 odcinku. Teraz po 13 muszę napisać sprostowanie. Seria jest po prostu bardzo nierówna. Później rzeczywiście jest lepiej. Jestem ciekawa, co będzie dalej
    • Avatar
      Nyorai 13.11.2013 21:20
      Re: Poziom spada z każdym odcinkiem
      To tylko pozory, lepiej oglądać dalej. Jest moment, kiedy wątki szkolnego romansu zastępuje coś o wiele poważniejszego!
  • Avatar
    A
    Naija 2.01.2013 21:13
    Jestem świeżo po 13 odcinku, może ten odcinek nie był jakiś powalający ale całe anime trzyma konkretny, dobry poziom. Nie graficznie – to totalna kolejka górska, czasami twarze bohaterów wyglądają jak gęby wrednych szuji innym razem jak dziwne pyszczki. Za to lubię tła i te kolorowe esy floresy przy magicznych wydarzeniach. Odpowiednio dobrana kolorystyka buduje ten fajny, niepokojący klimat.
     kliknij: ukryte 
    Najgorzej oglądało mi się odcinki ich młodszych wersji  kliknij: ukryte  ale kiedy wrócili do wioski było coraz lepiej. kliknij: ukryte 
    Ostatnie odcinki, czyli 9,10, 11 były naprawdę dobre, wiele wyjaśniły i ostatecznie sprawiły, że pokładam w tym anime nadzieję na ciekawą historię.
  • Avatar
    A
    Feya 15.12.2012 17:57
    Im dalej w las, tym las się przejaśnia
    Na początku anime bardzo mnie wciągnęło, obejrzałam wszystkie 8 czy 7 odcinków w jeden dzień i nie mogłam doczekać się więcej. Potem pojawił się motyw  kliknij: ukryte który średnio mi się podobał. I w ogóle fabuła zaczęła iść w dziwnym kierunku kliknij: ukryte ale jak zaczęłam oglądać to obejrzę całe. Właśnie przed chwilą skończyłam oglądać odcinek 12 i kochani dajcie tej serii jeszcze szansę. Odcinek bardzo dużo wyjaśnia, między innymi dlaczego nie pamiętali o zniknięciach etc. Znów zaczyna się robić ciekawie. Oby tego nie zepsuli :)
    • Avatar
      TakiTam 15.12.2012 18:04
      Re: Im dalej w las, tym las się przejaśnia
      Szczerze ta seria jest słaba, pierwsze odcinki ok, interesujące i wciągające, ale później już straszna lipa. Co do tego dlaczego nie pamiętali, to i bez oglądania 12 odcinka można się tego łatwo domyśleć. Pochwalić trzeba fajny ending i to by było na tyle. Nie polecam.
      • Avatar
        Perełka 31.12.2012 16:46
        Re: Im dalej w las, tym las się przejaśnia
        10 odcinek polegał chyba na oglądaniu tyłka Saki z różnej perspektywy.
        • Avatar
          Feya 7.01.2013 18:27
          Re: Im dalej w las, tym las się przejaśnia
          A ja tam twierdzę, że jeszcze zrobi się ciekawie – już się w sumie zrobiło. W każdym anime zdarzą się lepsze i gorsze odcinki :) Ja tej serii daję jeszcze dużą szansę :)

          W nawale anime o słodkich dziewczynkach machających wielgaśnym biustem i tym podobnym słodkościom, aż do porzygu, choćby za sam klimat zasługuje na szanse :)
          • Avatar
            Nayabuck 30.01.2013 09:41
            Re: Im dalej w las, tym las się przejaśnia
            Feya napisał(a):
            W nawale anime o słodkich dziewczynkach machających wielgaśnym biustem i tym podobnym słodkościom, aż do porzygu, choćby za sam klimat zasługuje na szanse :)


            Fakt

            Że o całkiem interesującej fabule nie wspomnę. Wydarzenia z wczesnych epów wydają gorzkie owoce po latach,  kliknij: ukryte  jednym słowem – miodzio.
  • Avatar
    A
    szczurNocny 25.11.2012 01:50
    Mogło być obiecująco ale,,,
    Niestety jedno z tych anime które mogło mieć potencjał ale im dalej w las tym gorzej…

    Fabuła – Niby to mamy kapmus z którym coś ewidetnie jest nie tak  kliknij: ukryte  ale wszyscy zadają sie przyjmować to z uśmiechem na twarz i „nic się nie stało i nie drązymy głebiej”

    Bohaterowie – niby to fajna szkolna paczka która stara sie polubic od pierwszych epizodów ale brak im „duszy”. Niby są na głownym ekranie ale kazdemu z osobna brak czegokolwiek zeby poczuć jakąs sympatę. Pewnym wyjatkiem na tym mogła być Saki która potrafiła „pokazać pazur”  kliknij: ukryte  ale  kliknij: ukryte 

    Kreska – o ile od ep 1­‑4 naprawde ok to od wspomianego 5 w ustach pozostaje niesmak i pytanie „czy ja wciaż na pewno ogądam to samo anime "... Żywy przykład na to na to że zmiana stylu " w locie” nie zawsze musi wychodzic na lepsze.

    Muza – op i ed niby sa ale jakos specjanie sie nie wybijają i nie zapadają w pamieć. To samo o muzie można powiedziec o muzie w anime chociaz tym tle motyw „walki” nieco sie wybija…

    Koniec konców nic wybitnego i a dzien dziesiejszy (8 ep ) wg mnie szkoda czasu. Na tym tle ( „malutkie miasteczko, jego tajemnice oraz paczka przyjacół” ) wspomiane niżej Higurashi ( szczególnie 1 seria i jej początkowe odcinki ) wypada DUŻO lepiej


    • Avatar
      Kysz 25.11.2012 19:20
      Re: Mogło być obiecująco ale,,,
      ale wszyscy zadają sie przyjmować to z uśmiechem na twarz i „nic się nie stało i nie drązymy głebiej”

      A co mają robić? Są garstką dzieciaków, które w owym systemie nie mają nic do gadania. Nie wiem, gdzie ty widzisz, że oni nic sobie z tego nie robią – z każdym odcinkiem widać u nich coraz większy strach przed dokonanymi odkryciami. Zważ, że nie są to początki tego świata – taki stan rzeczy utrzymuje się już od bardzo dawna, więc przełamanie go nie będzie proste na pewno.

      Muza – op i ed niby sa ale jakos specjanie sie nie wybijają i nie zapadają w pamieć. To samo o muzie można powiedziec o muzie w anime chociaz tym tle motyw „walki” nieco sie wybija…

      Jaki opening niby, skoro w tej serii go nie ma? Może jednak ty oglądasz coś innego w takim razie.
      W każdym razie widać kwestia gustu, bo ja akurat jestem zdania, że muzyka wybija się bardzo na plus i świetnie potęguje klimat. Ścieżka dźwiękowa nie jest zbyt rozbudowana, ale te kilka utworów zdecydowanie zapada w pamięć.

      Koniec konców nic wybitnego i a dzien dziesiejszy (8 ep ) wg mnie szkoda czasu. Na tym tle ( „malutkie miasteczko, jego tajemnice oraz paczka przyjacół” ) wspomiane niżej Higurashi ( szczególnie 1 seria i jej początkowe odcinki ) wypada DUŻO lepiej

      Osobiście nie rozumiem takiej fascynacji Higurashi, zwłaszcza dla samego 1 sezonu, którym sam w sobie jest niczym, poza krwawą sieczką małolatów. Owszem, było psycho, ale nic więcej. W przypadku Shinsekai wokół całości wydarzeń rysuje się ciekawa otoczka fabularna. Co prawda mogą to zniszczyć, ale jak na razie udaje im się wykreować ciekawą wizję świata przyszłości. Dlatego też bardziej przemawia do mnie historia dotykająca problemu ludzkości w ogóle, niż  kliknij: ukryte 

      Na razie najbardziej boleję nad kiepską animacją całości – szkoda, że nie pokusili się o to, by zrobić to chociaż solidnie…
  • Avatar
    A
    San-san 31.10.2012 00:44
    trwoga 5 ep.
    W tym odcinku mam wrażenie okropnie skiepściła się kreska postaci. Niektóre ujęcia zniekształcały twarze i robiły je bardziej demonicznymi. Niemniej, odcinek trzymający w napięciu. Jednym słowem: łał! To anime ma coś w sobie.
    ending (mniam) pojawia się zawsze tam gdzie najbardziej chcę wiedzieć co dalej… :)
    • Avatar
      blob 31.10.2012 01:06
      Re: trwoga 5 ep.
      Też mam takie wrażenie odnosnie kreski. Zobaczymy jak bedzie dalej, ale wydaje mi się, że zmienili ją na bardziej „dynamiczną”, bo było w tym epku dużo akcji. Trochę tak jak to bywa w Naruto, gdy jest jakaś większa walka. Sam odcinek ciekawy, zobaczymy co pokażą dalsze, bo fajnie się to wszystko rozkręca. I choć nie wiem jak ta postać dalej będzie się rozwijała, to pozytywne wrażenie zrobił na mnie Satoru. Wydawało się, że to nicpoń, a tym odcinku wykazał się dużą odwagą. To jak chroni i pomaga Saki jest takie… męskie :P
      • Avatar
        Enevi 31.10.2012 01:23
        Re: trwoga 5 ep.
        Odcinek piąty reżyserował pan odpowiedzialny za m.in. Casshern Sins,a że dano mu wolną rękę… To wyszło, jak wyszło.
        • Avatar
          San-san 31.10.2012 09:02
          Re: trwoga 5 ep.
          tym dziwniejsze, bo wydaje mi się Casshern raczej nie zawodzi ;P
          • Avatar
            Enevi 31.10.2012 09:22
            Re: trwoga 5 ep.
            Mi bardziej chodziło o styl grafiki niż jej jakość, a myślę jednak, że Casshern był animacyjnie bez porównania lepszy.
            • Avatar
              Kysz 31.10.2012 10:52
              Re: trwoga 5 ep.
              O…to stąd mi się z Casshernem skojarzyło! Acz faktycznie styl grafiki podobny, ale tutaj wypada to bardziej jak uboga wersja niestety. Chociaż gdyby to troszkę poprawić, to zdecydowanie wolę taką grafikę, niż tą, którą zaserwowali we wcześniejszych epkach – dużo bardziej pasuje do klimatu tejże serii.
              • Avatar
                San-san 31.10.2012 17:56
                Re: trwoga 5 ep.
                W tym rzecz, Casshern jest znakomity :), a tu kilka ujęć było… Hm wydają mi się one po prostu niezgrabne i krzywe [link]
                [link]
                [link]

                W tym odcinku jakby im trochę lat przybyło.
                • Avatar
                  Kysz 31.10.2012 18:20
                  Re: trwoga 5 ep.
                  Ano…nie dość, że starsi, to jeszcze wszyscy zaczęli kombinować coś niemiłego sądząc po tych ich minach, co właśnie idealnie widać na tych screenach od Ciebie – chociażby Staoru pytający Saki, czy nic jej nie jest wygląda jakby cała ta sytuacja go bawiła…
                  Na szczęście jeszcze jest sporo odcinków, żeby to się poprawiło – skoro w 5 nadeszły takie zmiany to nic nie stoi na przeszkodzie kolejnej metamorfozy graficznej^^
    • Avatar
      Naija 1.11.2012 13:15
      Re: trwoga 5 ep.
      Ja w 5 odcinku zwróciłam uwagę nie na mankamenty grafiki, ale fabularne.
      Jakoś ten 5 odcinek oglądało mi się najgorzej z dotychczasowych, miałam wrażenie chaosu, niepoukładania( co z łysym kolesiem? ), zbyt szybkiego przeskakiwania do następnej sceny bez wyjaśnień. Muzyka z chórem dziecięcym jak zwykle świetna. Satoru rzeczywiście dużo zyskał w tym odcinku  kliknij: ukryte 
      Tak sobie myślę, że skoro seria ma miec tyle odcinkow to moze mogli trochę przedłużyć tę pozorną sielankę w wiosce, oglądało się to interesująco, bo po tych wydarzeniach nie sądzę żeby mieli szansę wrócić do osady i żyć jak wcześniej.
      • Avatar
        Inuyashka 3.11.2012 19:24
        Re: trwoga 5 ep.
        Dla mnie 5. odcinek to był dramat… Grafika chwilami wygląda, jakby zabrano twórcom 1/3 budżetu. Co do fabuły – zgadzam się z przedmówcą, kompletny chaos. Oby to był jedyny odcinek reżyserowany przez tego pana, który tak idealnie zniszczył klimat poprzednich odcinków.
        • Avatar
          Maciejka 3.11.2012 20:16
          Re: trwoga 5 ep.
          Same here, piąty odcinek oglądało mi się bez porównania gorzej od poprzednich… Grafika momentami była okropnie koślawa (screen Sanci doskonale to potwierdza), akcja bez ładu i składu… O wiele lepsze wrażenie wywoływały na mnie wydarzenia w wiosce przyprawione niepokojącym klimatem niż ten pościg.
          Słabo wypadł ten odcinek, słabo, na szczęście chociaż Satoru sporo w nim zyskał.
  • Avatar
    A
    Naija 19.10.2012 22:25
    Po 3 ep. wszystko jest wciąż na dobrym poziomie. Odcinek zaczął się tą świetną specyficzną wstawką, która niesamowicie wzbudza moją ciekawość. Muzyka jej towarzysząca – piękna, idealnie oddaje klimat.
    Nie wiem dlaczego, ale wciąż patrzę na Mamoru O_o
    Lubię Shinsekai yori bo mogę chłonąć każdy odcinek, w tym  kliknij: ukryte  Wygląda na to, że w 4 odcinku  kliknij: ukryte 
    Nie ma openingu? Dodam jeszcze, że lubię różne odsłony fryzur Marii ;)
  • Avatar
    A
    San-san 17.10.2012 08:12
    magia + klimat tajemniczości
    Klimat tajemniczości i grozy (łatwo mnie nastraszyć). Ta seria zaskoczyła mnie, jest inna niż pęk serii tego sezonu.
    Kreska postaci jest prosta, jakby naiwna, i stwarza ciekawy kontrast z tłami tego świata.
    Postaci są charakterami typowymi (dość ciekawy jest Shun niby prymus, ale nie taki znów głos rozsądku), ale myślę, że nie postaci są tu najważniejsze. Że gdyby były zbyt skomplikowane, popsułoby to fabułę. Myślę (teoria wstępna San), że jednostkowo te postaci są nieistotne, służą przedstawieniu sytuacji.
    Muzyka jest dobra. Szczególnie przypadł mi do gustu ending i jego animacja.
    Jestem po 3.ep. zauroczona i czekam kolejnych odsłon Shin sekai.
  • Avatar
    A
    Naija 14.10.2012 12:11
    Pierwszy odcinek jak najbardziej na plus, wstawka na początku odcinka wzbudziła ciekawość. W drugim za dużo gadania o  kliknij: ukryte 
    Coś, za co bardzo cenię tę serię to klimat. Ponury, niepokojący, wrażenie że dzieciaki ciągle są obserwowane, że niby się śmieją itd. ale lada chwila zostaną postawione przed ciężkim zadaniem. Coś chociażby jak ten wieczorny dzwonek, który nawołuje je do powrotu. Tylko czekam na odcinek podczas którego nie wrócą na noc do wioski. No i to wrażenie że główna bohaterka myśli, kombinuje, dochodzi do prawdy. Jej stosunek do rodziców, nie wrogość tylko.. bariera, może dzięki temu nie będzie zbyt wielu zbędnych czułości na wypadek ucieczki/przeciwstawieniu się ich grupy wiosce.
    Końcówka 2 odcinka  kliknij: ukryte 
    Słabo na razie prezentują się postacie. Mam nadzieję że jeszcze się rozwiną.
    Stawiam na tę serię; myślę że się nie zawiodę
  • Avatar
    A
    WujekSknerwiel 2.10.2012 14:44
    Pierwszy odcinek - 7/10
    Pierwszy odcinek nawet mnie zaciekawił. Był klimatyczny i zapowiedział, że z tej serii może być niezły thriller. Anime przypomina mi troszkę bardzo udaną serię Higurashi. Muzyka jest całkiem niezła. Tylko czekać na kolejne odcinki rozwijające fabułę i liczyć, że ekipa A­‑1 nie zepsuje tego seansu jak w przypadku SAO.
    • Avatar
      Nyorai 13.11.2013 21:22
      Re: Pierwszy odcinek - 7/10
      Faktycznie, Higurashi trochę przypomina, jednak nie jest aż tak krwawo.
  • Avatar
    A
    takitam 2.10.2012 12:58
    Musze przyznac że po pierwszym odcinku zaciekawilo mnie to anime. Historia wydaje się być ciekawa. Pierwsza minuta odrazu na mysl przyniosla mi elfen lied.