Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Komentarze

Shin Sekai Yori

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 5
    czarna mamba 12.03.2014 14:47
    Rzadko spotykam anime, w których nie zauważyłabym żadnych lub prawie żadnych minusów. Shin Sekai Yori wpisuje się na listę tychże anime. Prawie nigdy nie czytam żadnych opisów i recenzji, zanim nie zapoznam się z tytułem, więc można powiedzieć, że zazwyczaj strzelam w ciemno i albo strzał trafi w sam środek tarczy albo nie trafi w nią w ogóle lub odbije się rykoszetem. W tym przypadku, strzał był nie tylko dobrze wymierzony, ale i doskonale poprowadzony. Jestem tym tytułem nie zauroczona, a nawet zachwycona, co rzadko mi się zdarza. Tytuł musi naprawdę zasłużyć u mnie na ocenę 9/10 lub maksimum.

    Co mogę napisać na ten temat? Może wymienię plusy i minusy, jakie rzuciły mi się w oczy.

    Plusy:

    -świetny pomysł na fabułę – życie na świecie tysiąc lat po naszej obecnej cywilizacji, a także wiele nawiązań do niej przez pryzmat historii. Zadziwiające jest to, że ludzie, którzy zaczynali w bardzo prymitywnych warunkach, potrafili zgłębić wiedzę na temat wydarzeń, które w dużym stopniu dzieją się w tej chwili, a które nieuchronnie prowadzą do upadku naszej cywilizacji (nie czarujmy się). Nowa generacja (nad)ludzi zmuszona była do stworzenia swojej własnej, hermetycznie zamkniętej społeczności, tworząc bardzo restrykcyjne prawo, które niemal całkowicie pozbawiało jej członków autonomii. Bardzo wyraźnie zakreślona jest rola poszczególnych szczebli hierarchii władzy w tych społecznościach, która dla dobra ogółu musiała podejmować trudne i bardzo krzywdzące dla jednostki środki. W dodatku trzymanie ich w niewiedzy i podsycanie strachu przed światem zewnętrznym przynosiło bardzo dobre rezultaty, dając im pełnię władzy nad ludem. Prędzej czy później musiało to nieść ze sobą tragiczne skutki.

    Problem w odbiorze tego anime, który jednocześnie jest największym atutem tego anime tkwi w konflikcie interesów poszczególnych ras. Tutaj nie da się jednoznacznie zaszufladkować nikogo. Każdy dba nie tyle o siebie samego, co o swój gatunek i swoją społeczność. Ludzie wykorzystują queeraty, które z jednej strony poddają się ich woli, z drugiej snują plany rebelii przeciwko swoim ciemiężcom, aby w końcu wywalczyć dla siebie wolność (skąd my to znamy? Historia wiele razy przypominała nam, jak zostaliśmy sprzedani, jak wiele razy tkwiliśmy pod wrogą okupacją i musieliśmy walczyć o przetrwanie). Można by przyjąć, że wina za to wszystko leży po stronie ludzi, którzy je stworzyli i zniewolili. Sam koniec serii pokazuje nam, jak bardzo mogliśmy mylić się oceniając te stworzenia.

    "-Jeżeli nie jesteście potworami, to czym jesteście?
    -Jesteśmy ludźmi!”

    Największą perłą tego anime jest fakt, że nie da się patrzeć na wszystko w kolorach czerni i bieli. Nikt nie jest do końca zły, ani do końca dobry. Liczy się dobro ogółu. W tym celu trzeba schować na dno świadomości sentymenty i podejmować trudne decyzje, by uchronić swój gatunek od całkowitej zagłady.

    -postaci – jedne z najlepiej skonstruowanych, jakie miałam okazję oglądać w którymkolwiek anime. Jak już pisałam, nikt nie jest ani do końca zły ani dobry. Naszą ocenę mogą dyktować wybory, jakich dokonują. Jednakże nie różnią się niczym od nas, poza posiadaniem nadnaturalnej mocy, oczywiście. Też chcą żyć, kochać, być kochanymi, chcą czuć się bezpiecznie i także mają potrzebę zgłębiania wiedzy, która nie zawsze jest dla nich dobra. Tak samo, jak nasza pozorna władza nad fauną i florą Ziemi wykształciła w nas swego rodzaju arogancję, którą kierujemy się, myśląc, że wszystko możemy i nad wszystkim panujemy. Tak samo, jest z ludźmi o nadzwyczajnych mocach, którzy chcieli podporządkować swojej woli otaczający ich świat świat. Są jednostki silne psychicznie i słabe, są takie, które przyjmują bezkrytycznie status quo i takie, które pragną dociec prawdy. Osobiście nie widzę w tym anime żadnej źle poprowadzonej postaci.

    -kreska – nie do końca podoba mi się styl rysowania postaci albo w żaden sposób nie razi mnie w trakcie oglądania tego anime. Mój zachwyt wzbudził sposób rysowania krajobrazów. Przywodzi mi na myśl moją drugą perełkę, ukochane na wieki anime 'Mononoke Hime'. Krajobrazy są przepiękne.

    -muzyka – świetnie skomponowana i bardzo dobrze współgra z anime. Właśnie ściągam soundtrack :).

    Minusy:

    -zbyt nagłe przeskoki czasowe. Zauważyłam, ze kilka razy akcja została przerwana niemal w połowie i nagle dowiadujemy się, że bohaterowie są starsi o 2 lata.

    Moja ocena całości 10/10. Mój ci ten tytuł. Na pewno niejeden raz wrócę do niego.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Kurayami 10.02.2014 19:39
    Dobro i zło - pojęcia względne
    Choć anime skłania do myślenia i niesie ze sobą wartościowe treści, nie jest to coś, co poleciłabym każdemu. Przyznaję, że co kilka minut robiłam sobie krótkie przerwy w oglądaniu. Pomimo chęci, nie byłam w stanie poświęcić serii całej swojej uwagi przez dwadzieścia kilka minut pod rząd. Jednak myślę, że to nie jest najgorsze rozwiązanie, bo przynajmniej nie umknęło mi nic ważnego, a i miałam więcej czasu na przemyślenia.

    Przed obejrzeniem spojrzałam tylko tagi, nie miałam nawet ogólnikowego pojęcia, do czego zmierza fabuła. Zaintrygowała mnie tajemniczość, dlatego trwałam dalej. Wiele się wyjaśniło wraz ze spotkaniem  kliknij: ukryte , a wtedy górę wzięła ciekawość nad dalszymi losami bohaterów – bezbronnymi dziećmi, które praktycznie straciły oparcie w starszych mieszkańcach wioski i mogły liczyć tylko na siebie.

    Właśnie w tym momencie pierwszy raz zaczęłam zastanawiać się nad głównymi antagonistami serii.  kliknij: ukryte 

     kliknij: ukryte 

    Uwielbiam anime, książki czy też filmy, w których nie ma jasno zdefiniowanego przeciwnika, a każda strona ma swoje uzasadnione motywy.

    Ze ścieżki dźwiękowej najbardziej spodobał mi się motyw przewodni, Kage No Denshouka Daiichibu, którego słucham choćby w tym momencie. Reszta stanowi idealny dodatek do tego, co się dzieje na ekranie.

    Shin Sekai Yori spodobało mi się i nie żałuję ani jednej sekundy, jaką na nie wykorzystałam, jednak nie sądzę, abym obejrzała ponownie.

    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Azol 22.01.2014 19:27
    Ciężkie anime, przerwałem po trzecim odcinku. Jednak z pewnością do niego wrócę.
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    odpowiedzi: 1
    imspidermannomore 15.01.2014 02:08
    W 4 akapicie (od góry), 11 linijce (od góry) jest:
    Półwysep Japoński zamieszkują…


    Czy nie miało być raczej: „Wyspy Japońskie zamieszkują…” lub: „Archipelag japoński zamieszkują…” ?
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 7
    Yuki Asakawa 30.12.2013 09:47
    Ani ziębi, ani grzeje... Chociaż nie, jednak ziębi.
    Miałam duże oczekiwania wobec tej serii, skoro recenzent wystawił 9 i większość komentarzy jest pozytywna. Niestety, srogo się zawiodłam. Naprawdę nie rozumiem na czym polega fenomen tego anime…
    Fabuła? Napisanie, że jej nie było stanowiłoby przesadę, ale i tak nie odczułam żadnego ciągu przyczynowo­‑skutkowego. Działania bohaterów są pozbawione logiki, wszystko zdaje się mieć swoją genezę w przypadku. Kolejnym minusem są „dramatyczne” absurdalne wydarzenia (np.  kliknij: ukryte ), od których wszyscy dostają wytrzeszczu oczu, ale nie wiadomo, czemu są tacy zaskoczeni. Te wszystkie wzruszające sceny były nijakie.
    Postacie. Irytujące, może poza Marią i Mamoru, ale nie dzięki ich „poruszającej” historii. Po prostu nie mieli okazji zirytować. Reszta, zwłaszcza Saki, była wybitnie ciężkostrawna.
    Oprawa audiowizualna w porządku, ale nie była w stanie podnieść oceny. Zwłaszcza gdy wielce zdumione oczy Saki pojawiały się co chwila.
    Może ktoś mógłby powiedzieć, co mu się w tej serii podobało. Chętnie spojrzę na inną opinię, tylko proszę bez hejtów, mój komentarz też nie miał nim być.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    yoahi 29.11.2013 02:15
    wow
    Końcówka 21 odcinka sprawiła, że szczęka mi opadła. Nie częste zjawisko milordzie….
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    kapplakk 18.11.2013 10:20
    Kolejna spartolona końcówka – niech ktoś mi wytłumaczy bo nie wytrzymam…
    Świetne anime, ale… no właśnie, znowu jakieś poważne ale. Który to już raz? Kolejne anime, które będzie dla mnie swoistym fenomenem. Spojrzałem w Internet, wysokie oceny, same ochy i achy. Co jest ze mną nie tak? Czy ja jestem za bardzo wymagający czy po prostu inni ludzie są tacy wyrozumiali? Coś tu jest nie tak…. I to nie tylko ze mną, bo z moją drugą połówką chyba też…
    Chodzi mi oczywiście o część końcową. W zasadzie anime przestało mi się podobać w momencie,  kliknij: ukryte  Ale to nie ważne. Ważne jest to, że oglądanie ostatnich 5­‑6 EPów to był dla mnie czysty masochizm. Motywy standardowe: jak już dobrnąłem do tego miejsca, to skończę itd.
    Bezsens gonił bezsens. Pierdołami nie chce mi się zajmować, skupię się na dwóch kluczowych kwestiach:
    Po pierwsze,  kliknij: ukryte 
    Druga rzecz, której zupełnie nie pojmuję, to sens wydarzeń, które doprowadziły  kliknij: ukryte 

    Odnośnie wykreowanego świata, pomysł bardzo ciekawy, ale trudny do zrealizowania, co było widać, choć nie chcę się czepiać i zbytnio rozwodzić. Rozumiem, że wstręt do technologii „ciemnych wieków” nie pozwalał na używanie na szeroką skalę elektryczności, ale żeby nie mieli chociaż jednego roweru, tylko wszędzie chodzili na nogach… (zimą chociaż sanki odpalali, więc było lżej). Albo używają technologii, albo nie. Badają ludzkie DNA, robią na nim eksperymenty, ale szpital dla ludzi to już musi być średniowieczna szopa – trochę jak dla mnie niekonsekwentne.
    Takich wątpliwych kwestii i wątków widziałem wiele więcej, istotne jest jednak dla mnie pytanie: nad czym się tu tak zachwycać? Ostatni odcinek był super – gdyby cała seria była taka i skoncentrowano się na prawdziwych problemach zamiast serwować głupią przygodową papkę byłoby super. Ale… no właśnie, zawsze musi być jakieś ale. Świetne anime, ale… popsute anime……
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 4
    Lightmare 16.10.2013 02:56
    Przytkało mnie
    To było najmądrzejsze anime jakie kiedykolwiek widziałem. Dałem mu max gwiazdek. Nie zaznaczyłem go jednak jako 'ulubione'. Dlaczego? Boję się go. Po obejrzeniu tej serii ciężko wrócić do życia codziennego.
    Na początku wygląda jak anime- wydmuszka. Kolorowa, piękna i artystyczne byle co. Takie puste treściowo anime ale przynajmniej jest na co oko zawiesić. Nic bardziej mylnego. Autor specjalnie uspokaja sielanką i pozornie prostą historią aby nagle przywalić. Zaczynasz rozumieć wtedy jak głupio myślałeś.
    To anime jest o granicy między społecznością i człowiekiem. Jest też o przyjaźni, prawdzie i miłości. Szlachetnie brzmi ale rycerzy w lśniących zbrojach w niej nie znajdziecie. jest tak dlatego że jest to film głównie o człowieku.
    Mógłbym jeszcze tak pie*lić na kilka stron. Czuję że bardzo spłyciłem. Warto to obejrzeć bo staniesz się lepszym człowiekiem. Arcydzieło- powinni je puścić w telewizji
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Kanaria. 29.09.2013 17:49
    Razem będziemy budować nową przyszłość.
    Shin Sekai Yori to anime naprawdę wyjątkowe. Najbardziej zaskoczyła mnie perfekcyjnie poprowadzona fabuła,chociaż na początku wydaje się być absurdalna,stanowiąca jeden wielki misz­‑masz.

    Potem bohaterowie,których nie da się nie lubić,bardzo autentyczni,wierni swoim ideałom.
    Postać Marii,dziewczynki,która otwiera wreszcie oczy i  kliknij: ukryte 
    Ci najważniejsi – Saki i Satoru.Pytanie dlaczego oni również  kliknij: ukryte 

    Tak różne postawy,ale wspólny cel.

    Również postacie poboczne,chociażby perfekcyjnie wykreowany szczuroczłowiek Squealer.  kliknij: ukryte 
    Po drugiej stronie – człowiek,który  kliknij: ukryte 

    I na końcu krzyk dzieci,które dostrzegają to wszystko.Dzieci – przyszłość całej naszej cywilizacji. To młode pokolenie,które ten świat dopiero poznaje,a już wiedzieć go musi tak zniekształconym.

    I ta refleksja,która przychodzi po obejrzeniu. Historia znowu się powtarza.Nowy świat staje się powoli starym światem. Błędne koło,w które człowiek wpada,bez względu na upływ czasu.

    Oglądając serie,miałam różne odczucia,ale przede wszystkim – smutek. Smutek,który towarzyszył mi od pierwszego do ostatniego odcinka.Nie ważne,że bohaterowie się uśmiechali,że świeciło słońce a okoliczna przyroda napawała nas urokiem – smutek cały czas gdzieś czaił się w moim sercu i myślach. Uczucie,które nie pozwalało wierzyć w  kliknij: ukryte .

    Przepraszam za tą sieczkę ze spoilerami,dla dobra tych,którzy jeszcze anime nie oglądali.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    thorn 20.09.2013 22:17
    Yusuke Kishi
    Ok, to ja może trochę z innej beczki.

    Nie wchodząc już w po wielokroć opisywane tu szczegóły: o serii mam wrażenie zdecydowanie pozytywne. Podobał mi się bardzo ten niepokojący klimacik, czający się gdzieś na początku serii i stopniowo wychylający łeb spod pozornej sielanki. Jak również maksymalne wyobcowanie bohaterów.

    Złapałem trochę smaka na taki ponuro­‑dystopijny klimat, więc zacząłem się przyglądać, czy być może pana Yusuke Kishiego nie postanowił ktoś wydać po angielsku (papierowo- nie jestem wielkim fanem czytadeł online)

    Otóż postanowił, całą jedną pozycję. Rzecz nazywa się „Crimson labyrinth”. I generalnie jeśli ktoś liczyłby na powtórkę z klimatu „Shin Sekai Yori”, to się srogo rozczaruje. Bo historia, mimo, że nawet dość wymyślna (przypadnie chyba do gustu fanom Mirai Nikki i SAO) jest prosta jak konstrukcja cepa,zasobna w płaskie postaci oraz ogólną bylejakość (o klimacie nie wspominając). W dodatku pisana strasznie łopatologicznie, momentami wręcz infantylnie. OK, moje dotychczasowe kontakty z literaturą japońską ograniczały się jak na razie wyłącznie do Murakamiego. I tam też da się zauważyć pewną prostotę i lapidarność w opisach(nie jest to może po prostu cecha literatury samurajów i jej przekładów?). Ale różnica między tym jak pisze Murakami, a jak Kishi jest kolosalna.

    Tak więc przebrnął ktoś może przypadkiem przez fanowskie tłumaczenie Shin Sekai Yori (wisi gdzieś w necie)? Bo nie wiem, czy pochwały za serię należą się głównie twórcom, czy też może sam pan Kishi doznała kurat wtedy zwyżki formy i przedstawił do obróbki całkiem niezły materiał.

    P.S.
    Co do samego CL- jeśli komuś by jednak strasznie zależało, to mogę zaspoilerować o czym jest to dzieło ;)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 15
    tuste-chan 11.09.2013 21:41
    Piękno i łzy czyli jak anime zmienia ludzi...
    Nie potrafię tego opisać, ale to anime jest piękne. Uczy, rozwija i wzrusza---> ideał. No, ale jak to ja nie napisze krótkiego komentarza XD
    Zacznę od moich wrażeń cóż… Na początku oglądałam anime z siostrą. I nic kompletnie nic nie rozumiałam. do ok. 4 odcinka wiedziałam tylko  kliknij: ukryte  W ogóle nie chciałam tego oglądać uważałam, że jestem na to za głupia (dalej tak po części uważam ^^" ). No i nie miałam chęci, ale siostra wymusiła na mnie oglądanie i zostałam. Oglądałyśmy do 8 odcinka. Jak mi się podobała ta akcja!!! (ta z  kliknij: ukryte Niestety nie miałam chęci dalej oglądać sama więc czekałam kiedy siostra będzie miała czas. No, ale jak to 19­‑latka impreza za imprezą i sama musiałam oglądać. Ponownie nic nie rozumiałam. Tak to chociaż siostra tłumaczyła i razem wyciągałyśmy wnioski… No kiedy już zaczęłam coś rozumieć znowu jakieś dziwadło i ponownie odczułam brak tłumacza lub mojego mózgu -.- Gdy nadeszła scena w której  kliknij: ukryte Wszystko wraca do normy i zaczynam rozumieć gdy nagle znowu… nic nie rozumiem. Trudno dowiem się z biegiem czasu…  kliknij: ukryte  Zrozumiałam!! *.* Jest dobrze gdy nagle znowu nic nie wiem… wszyscy stali się dorośli  kliknij: ukryte 
    Zacznę od kreski która nie była perfekcyjna, ale była całkiem ładna i tła nie były najgorsze. Powiedziałabym, że jest normalna albo odrobinę lepsza niż normalna.
    Koniecznie chcę zwrócić uwagę na muzykę, która była świetna. Dobrze dobrana i te chóry… coś pięknego już się znalazł na mojej komórce :3 Budowała napięcie i pokazywała klasę anime. Pokazywała, że nie jest to komedia czy też bezsensowna gadaninę nie ta muzyka oddała szyk i elegancje tego anime ważność słów bohaterów. Muzyka jest na 6 z plusem (podobnie jak w Shiki)
    Fabuła także dobra i dająca nam do myślenia. Naprawdę piękny przekaz ma to anime i zwraca nam uwagę, żę my ludzie nie jesteśmy panami tego świata tylko bawimy się w boga. Dużo zwrotów akcji i niespodzianek. Tajemnica anime dręczy w śnie i mówi „co będzie dalej?”. Wspaniały klimat fabuły pokazuje jej ważność. Widać autor miał ciekawą wyobraźnie i był mądrym człowiekiem. Bo teksty i przemyślenia bohaterów były bardzo mądre tak jak samo anime. To anime zmusiło mnie do przemyślenia i zastanowienia się nad sobą czy też ogólnie nad światem. Taki sam wpływ mają tytuły takie jak „Księżniczka Mononoke” czy też „Spice and wolf”. Oby dwa tytuły polecam ;) Ale wrócę do tematu. Fabułą często też wzrusza choćby na końcu czy też w innych momentach. Ale się uśmiałam, a równocześnie płakałam ...  kliknij: ukryte 
    Bohaterowie to ważna część tego anime. Spotykamy się tu z dużą ilością nowych charakterów tych rządzących i tych podwładnych. Pokazuje patriotyzm, ale także miłość do przyjaciół i dylematy. Moją ulubioną postacią była Maria. Była ona śliczna i taka poważna. Znała konsekwencję czynów i domyślała się ich. Naprawdę piękna bohaterka szkoda, że  kliknij: ukryte . Jednak nie należy zapominać o głównej bohaterce która też mi się strasznie podobała. Była głupia XD, ale też mądra. Pisząc „głupia” mam na myśli niezdarna i naiwna. Ale miała silną osobowość którą cenie. Byłą wytrzymała i dążyła do celu tak jak ja :3 Jednak wkurzała mnie trochę jej delikatność i głupota. Nie była też jakoś specjalnie dobrze utalentowana w porównaniu do innych. Przesadą było również jej wyjątkowość, ale ja tam takie rzeczy lubię XD Co do Mamoru to nie lubiłam ga. Był słaby psychicznie i fizycznie poza tym nie było okazji by go polubić. Shun wydawał się wkurzający i wyjątkowy więc go nie lubiłam XD ZA to Satoru zdobył moją sympatie bo był silny psychicznie, ale za bardzo poddawał się woli walki. Jednak był fajny i super.
    Ogólnie anime do zastanowienia. Jest piękne i uczące życia czyli to co robi anime. To nie jest tak, że to oglądamy i tylko zatruwamy umysł rozrywką. Każde anime uczy zachowań i wzmacnia psychikę. To nie jest ani komedia ani ckliwy romantyzm. To jest anime na serio. I tak należy do tego podejść. Trzeba się liczyć z przeszkodami i chwilami słabości (tak jak ja już miałam to skończyć ). Gratuluje autorowi i strasznie mnie zadziwia czemu ten tytuł nie zyskał takiej popularności jak choćby Shiki, Another czy też Toradora. Pod pewnymi względami to anime jest lepsze.
    Naprawdę polecam i mam nadzieje, że nie tylko mnie to anime coś nauczy… Powodzenia i miłego oglądania :)

    Przepraszam za błędy ^^"
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 4
    Naija1 3.08.2013 11:00
    Cudowne
    Dawno nie oglądałam tak dobrego, wciągającego, wzruszającego i skłaniającego do przemyśleń anime. Boli mnie tylko jedno,  kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    budyń 29.07.2013 11:17
    Do napisania komentarza zbierałem się długo gdyż pewnie niewiele wniesie ale co tam. Shinsekai yori jest jak dla mnie idealne. Począwszy na fabule, a kończąc na muzyce. Świat przedstawiony praktycznie bez dziur i przesadzonych naciągnieć byle tylko coś było. Po seansie zostało mi jedno pytanie o czym później. Akcja może nie zawsze jest nie wiadomo jak wartka ale pomimo tego to anime ma coś w sobie, że nie mogłem przestać oglądać. Właściwie żadna postać nie denerwowała mnie cały czas. W ciągu seansu nie lubiłem dwóch postaci (w tym że jedną ewidentnie mieliśmy nie darzyć sympatią) ale w obydwu przypadkach następuje moment w którym rozumiemy ich zachowanie. Wtedy ich polubiłem. Kreska trochę mnie zadziwiała tym, iż dwie postacie miały zupełnie różne wielkości oczu. Dorosła Saki miała takie zajmujące ok 1/3 twarzy, a Satoru z kolei stosunkowo małe wielkości tych z death note'a. Na początku mogą razić trójwymiarowe głazy ale można się przyzwyczaić. Muzyka była po prostu świetna i perfekcyjnie budowała klimat. Shinsekai perfekcyjnie pokazuje wszystko czego oczekuję po dobrym anime.
    Pytanie dla tych co obejrzeli:
     kliknij: ukryte 
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    bagno 25.07.2013 03:37
    Spokojnie mogło by być krótsze bez zapychaczy rach ciach 13 odcinków doprze ze jest opcja przewijania albo oglądania x2 szybciej. Zakończenie miało być chyba jakąś straszną rewelacją a było kiepskie, mogli zostawić kaktusy na krawędzi wymarcia i wtedy by było ciekawiej.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 2
    Yuu 16.07.2013 23:46
    Nie wciąga mnie kompletnie
    Jestem na 5 odcinku no i powiem szczerze, że jak dla mnie anime jest całkowicie pozbawione klimatu. Postacie są nijakie, akcja mało wciągająca, coś tam się dzieje, ale jaki to ma sens to nie wiem :) no i te potworki wyglądające jak wiewiórki są ohydne… Wiem, że to dopiero początek ale wszystkie anime które polubiłam wciągały mnie najpóźniej w 3,4 odcinku a tutaj nic, nie potrafie jakoś się przekonać do tej serii pomimo tylu pozytywnych opinii. Grafika tez jest jakaś do kitu, można odnieść wrażenie że to jakaś stara produkcja. Po prostu nie przyciąga, a wręcz odpycha poprzez te wiewióry i nijakość bohaterów.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    jm3 4.07.2013 02:39
    Dziecięce marzenia...
    Nie spotkałem się jeszcze z tak nierówno poprowadzoną serią. W moim przypadku to początek jest tą częścią lepszą, później jest tylko średnio lub słabo. Akcja podzielona jest na 3 części, które określiłbym jako dzieciństwo, dojrzewanie i dorosłość. W części pierwszej tj. na początku klimat jest dosyć ciężki, wprowadza pewien niepokój i nie ukrywam, że to akurat mi się bardzo podobało, tym bardziej, że niejasna fabuła wydaje się dosyć intrygująca. Jednak wraz z biegiem wydarzeń seria traci swoją początkową magię…
    Anime dotyka kilku kwestii, ale ten najważniejszy aspekt, nie wiem czy został przedstawiony tak jak zakładali twórcy. Prawda jest taka, że dzieci mają swoje marzenia, do których dążą, natomiast dorośli już niekoniecznie, twierdząc że są realistami, że w pojedynkę niczego nie osiągną, a świat nie jest czarno­‑biały. Mam wrażenie, że dziecięce ideały legły gdzieś pod nogami, a życie toczy się dalej. Tylko pytanie, czy coś się zmieniło, czy ludzie się zmienili? Ostatnie odcinki poddają to w wątpliwość, człowiek jako jednostka być może, ale jako społeczeństwo chyba nie do końca…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Chessman 14.06.2013 09:39
    ZNAKOMITE
    Jedno z najlepszych anime jakie widziałem. Nie będę się powtarzał, dołączę tylko do chóru zachwytów. Świetna muzyka, bardzo dobra oprawa graficzna, GENIALNA historia i bohaterowie. Tak jak niektórzy pisali największą zaletą są tutaj niejednoznaczności i brak podziału dobro­‑zło. Poruszające, zaskakujące i dające do myślenia. Zdecydowanie nieszablonowe dzieło. Polecam.
    Odpowiedz
  • Zegarmistrz 10.06.2013 14:08:13 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 3
    junpei 10.06.2013 04:02
    Pytanko
    Mam pytanie do osób które oglądały anime… Czy tam przypadkiem nie jest użyty jako jedna ze ścieżek dźwiękowych New World Dvoraka? Oglądałem anime jakiś czas temu ale jak usłyszałem to Largo to od razu mi się skojarzyło…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 5
    Videlec 18.05.2013 02:17
    Wrażenia świeżo po seansie.
    Męczyłam to anime dwa miesiące. Pierwsze odcinki mnie nie porwały – niby było ciekawe, ale brakowało jakiejś iskierki napięcia, która nie pozwalałaby mi się oderwać od ekranu. Jednak, możecie mi wierzyć: warto wyrwać. Od 20. odcinka w górę nie mogłam wysiedzieć w miejscu.

    Od bardzo dawna nic mi nie zafundowało takiej rozkminy na temat moralności, co Shin Sekai Yori. Tutaj nie ma biało­‑czarnych postaci. Każdy posiada swoje motywy. W zależności od tego, kim jesteście, macie własne problemy i własne poglądy na temat, co jest be, a co nie. Przez 25. odcinków możemy obserwować bezsensowną, jak się potem okazuje, walkę, między stronami, które wcale nie są tak różne, jak się na początku wydaje…

    Niesamowicie smutna w swej prawdziwości produkcja.  kliknij: ukryte . To anime idealnie podsumowuje ludzką naturę.
    Fabuła skonstruowana idealnie. Jeżeli będziecie się nudzić z pozoru płytkimi rozmowami bohaterów, to musicie wiedzieć, że odegrają one za 20 lat o wiele większą rolę. Wszystko układa się w idealnie spójną całość. Pod koniec człowiek uderza się w czoło, mówiąc do siebie: ,,no tak, przecież o tym wspominali! To było logiczne!''.

    Wiecie, kogo mi najbardziej żal?  kliknij: ukryte 

    Saki. Postać, która na początku wydawała się bardzo rozsądna i nie­‑wkurzająca, w jednym momencie straciła całą moją sympatię.  kliknij: ukryte 

    Ogólnie wszystko jest takie przygnębiające. Szczuroczłowiek miał dobrą ideę. Umiem go zrozumieć – i dlatego tak boleśnie odczułam zakończenie.

    Grafika w wielu momentach kulała. Świat przedstawiony to coś pięknego. Ach, te ślimaki­‑wampiry!

    Nie umiem ogarnąć myśli. Chciałam rozpisać się jeszcze dłużej, ale chyba nie potrafię. Jednym słowem – polecam! Ciężkie myśli po seansie krążą człowiekowi w głowie…
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Kurt 11.05.2013 16:41
    wreszcie coś [na prawdę] oryginalnego
    Większość produkcji wychodzących każdego sezonu to zwykła posklejana ze schematów szmira. Pozostała część to też w większości stare schematy, z tym że posklejane ciekawiej lub po prostu zręczniej. Trudno trafić w anime na coś na prawdę oryginalnego i jednocześnie nie przytłaczającego formą.

    Podpisuję się rencami i nagami pod tym co napisała poprzedniczka „to anime jest jednym z lepszych, jakie zdarzyło mi się obejrzeć”. Zdecydowanie jedno z najlepszych i najbardziej oryginalnych.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Miyu_96 11.05.2013 11:07
    From the new World...
    Muszę przyznać, że to anime jest jednym z lepszych, jakie zdarzyło mi się obejrzeć. Świetny klimat, dużo akcji, ale także ciekawa, dopracowana fabuła i ciekawi bohaterowie – to wszystko składa się na sukces serii.

    Strasznie spodobała mi się wizja tego nowego świata. Społeczeństwo, które za wszelką cenę stara się utrzymać pokój, zarazem wprowadzając terror i w sumie niczym nie różniąc się od starożytnej cywiilizacji, czyli nas.  kliknij: ukryte  Szczuroludzie i wyjaśnienie tego, jak powstali, cały świat, rządzące nim zasady… Anime doskonale ukazuje słabość ludzi, ich rządzę władzy.
     kliknij: ukryte 

    Uważam, że mocne 9 za całokształt tego dzieła będzie odpowiednie. ;)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Subaru 30.04.2013 14:21

    Najlepsza seria swojego sezonu, a nawet kilku.

    Od samego początku ma bardzo wyrazisty klimat, specyficzne napięcie, stopniowanie przekazywania prawdy, która… nie zawsze nią jest.

    To anime o kilku płaszczyznach interpretacji, a wykreowany świat jest tak bogaty w szczegóły i tajemnice, że jest naprawdę ciekawie.
    Akcja nie pędzi jak szalona, na początku można czuć nawet znużenie, ale im dalej, tym ciekawiej. Pewne elementy zaczynają do siebie nie pasować, budzić grozę, strach, pytania.

    To anime o dorastaniu, ludzkiej psychice, budowie społeczeństwa, człowieczeństwie, na ile można sobie pozwolić we własnym egoizmie, a kiedy przestaje się być tym, kogo uznaje się za idealnego. O przetrwaniu i okrutnych konsekwencjach swoich działań.

    Bohaterowie są bardzo dobrze skonstruowani, dorastają w trakcie serii, co może niektórych zniechęcić, bo nie lubią „anime o dzieciakach”. Głupie podejście, bo te dzieciaki w niczym nie przypominają tych z komedyjek szkolnych i shounenów. Każdy z nich jest inny, ale nie popada się w żadna przesadę, są niesamowicie żywi i realistyczni.
     kliknij: ukryte 

    Odstraszyć może znana już scenka  kliknij: ukryte , gdzie, uwaga – chłopcy się całują. No koszmar! Jedna scena, a ile ludzi przez to przestało oglądać. Mądre to nie jest, gdy dyskwalifikuje się serię przez jedną scenę. I nie, to nie jest fanserwis ani shounen­‑ai, to wątek potrzebny fabularnie. Skądinąd bardzo ciekawy.

    Niesamowicie oryginalna seria, o psychologicznej atmosferze. Cały wątek szczuroludzi zdaje się być na początku mało istotny, ale w miarę jego rozwijania… sami zobaczcie.

    Muzyka niesamowicie klimatyczna, idealnie pasuje do tego tytułu.

    Bardzo dobra seria. 9/10.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 6
    kircia 27.04.2013 21:37
    irytujące
    9,5 godzin z życia zmarnowanych. Skończyłam chyba głównie po to, żeby komentarz miał jakiś sens.
    Może trochę ciekawiło mnie zakończenie.

    Nikt nie musi tego oczywiście czytać – z góry zaznaczam, nie chcę dyskutować ani nikogo przekonywać – chyba że komuś też się nie podobało, może doda coś od siebie, to bardzo chętnie przeczytam, naprawdę.
    Fanom nie polecam, bo moja wypowiedź może ich zirytować.

    Pierwszy i największy minus – bohaterowie, a konkretnie główna bohaterka, Saki. Najgorsze jest to, że jeśli miałabym ją w dwóch słowach opisać, to jedyne co przychodzi mi na myśl to „potwornie głupia”. I to niekoniecznie w oczywistym sensie, ale ta jej cecha jest właśnie czymś, co mi trudno wyjaśnić. Takie „niby nie, a jednak tak”.
    Owszem, raz czy dwa wymyśliła coś, co pomogło w sytuacji, ale poza tym… jej reakcje, pytania, wypowiedzi, decyzje, zachowanie – cała jej osoba była prawdopodobnie jedną z bardziej irytujących, na jakie natrafiłam.
    Coś się dzieje, trzeba działać, a ona stoi, gapi się i jeszcze próbuje coś powiedzieć, zamiast uciekać, czy cokolwiek. Myślenie i wyciąganie wniosków też jej niezwykle trudno przychodziło. kliknij: ukryte 
    Poczułam do niej niechęć już w pierwszym odcinku, nie wiem za co obrywał od niej ten biedny Satoru (chyba za to, że był o wiele inteligentniejszy), strzelała fochami tu i tam, a żaden nie miał najmniejszego sensu. Nieważne, że była młoda. Młodość i głupota niekoniecznie muszą iść w parze.
     kliknij: ukryte 
    Nie wiem konkretnie dlaczego, ale strasznie kojarzyła mi się z równie przeze mnie niecierpianą Yuuki z Vampire Knight. Może w ogóle nie są podobne, ale bez przerwy czułam, że oglądam powtórkę z „rozrywki”.
    Gwoździem do trumny było to, że dobrano jej możliwie najbardziej irytujący głos, jaki można było. Amen.

    Bez niej anime trochę by zyskało. Ale ogółem nie byłam w stanie polubić nikogo. Może Satoru jeszcze najbardziej tolerowałam, ale tylko to, sympatii zero.
    Rozwaliła mnie zaś scena, kiedy  kliknij: ukryte  Ludzie, kto tak robi?

    Co dalej… niesmak. Pewnie to dlatego, że nie znosiłam całej młodzieńczej piątki, ale naprawdę, pierwszy raz w historii zdarzyło mi się, że z obrzydzeniem odwracałam wzrok kiedy  kliknij: ukryte 

    Anime jest klasyfikowane jako 17+ czy też 18+, więc dlaczego musiałam oglądać akurat bandę nastolatków przez większość czasu? Wiem, to nie ma nic do rzeczy, to tylko moje prywatne preferencje, zazwyczaj unikam anime z nastoletnimi bohaterami, ale tu zmyliły mnie wysokie oceny.

    Jeśli zaś chodzi o fabułę… to sam pomysł ani mnie ziębił ani grzał. Średnio podobała mi się taka dystopia, bardzo średnio. Głowna oś… też mogła być lepsza. Po tych wszystkich opisach i ocenach spodziewałam się czegoś naprawdę mocnego, a tutaj… jakieś to takie rozmyte i nijakie.
    Finał był dobry, ale można do niego było doprowadzić nieco bardziej spektakularną drogą i lepszymi pomysłami.
    W dodatku wszystko było strasznie przewidywalne, od razu było wiadomo, kto jaki jest.

    Z technicznych spraw, ponarzekam jeszcze na kreskę. Czy ktoś miał lat 12, 14 czy był przed 30, twarz wyglądała tak samo. Gładziutka, zero szczegółów. Kolejna, w sumie błaha sprawa, ale jednak irytująca. No i te obrzydliwie duże oczy. Wiem, że to standard w większości anime, ale oczy mogą być duże nie będąc jednocześnie tak wkurzającymi. Niestety, Saki miała takie oczy niezmiennie od początku do końca.

    Dość już napisałam, więc podsumowanie…
    Ulubiona postać? Squealer/Yakomaru.
    Serio, nie żartuję, ani trochę. kliknij: ukryte 
    I o czym jest ta seria? O tym, że ludzie są podli i widzą tylko swoją krzywdę, ale nie tę, którą sami wyrządzają? I nawet jak wielce chcą coś naprawiać, to nigdy im się do końca nie udaje, bo taka już ludzka niezmienna natura?
    To już chyba wszyscy wiedzą.
    Dlatego zakończenie mnie nie usatysfakcjonowało, właśnie z powodu opisanego w „ukrytym”.

    Dwa słowa charakterystyki na całość: irytujące nudy.
    Nawet świetna muzyka tego nie uratowała.

    Widzę, że ogólnie się podoba, także nikomu nie odradzam. Po prostu musiałam wyrazić swoje zdanie, bo akurat mnie to strasznie rozczarowało – pewnie kwestia gustu.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Ali99 17.04.2013 22:08
    Chyba trochę za bardzo mnie zmęczyło, myślałam nawet, że nie dam rady skończyć.
     kliknij: ukryte Trochę inaczej sobie wyobrażałam fabułę zanim zaczęłam oglądać i się raczej rozczarowałam.
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime