Komentarze
Honey & Clover
- Re: How far I can ride without looking back? : Kysz : 27.08.2011 19:25:33
- Niewyraźne : Novalogic : 27.08.2011 18:51:59
- Ciekawe i poruszające anime które się ciągnie : Wiki-tan : 30.05.2011 23:02:29
- Śliczne..... : hakman4 : 19.10.2010 10:13:26
- +- : pewupe : 23.06.2010 19:07:28
- How far I can ride without looking back? : Mindless : 3.05.2010 13:25:02
- komentarz : Dom : 31.03.2010 22:43:47
- Zero : zombel : 8.02.2010 23:07:09
- ? : eter : 13.12.2009 23:11:48
- :) : pucca1995 : 4.11.2009 13:55:44
Niewyraźne
Dla tego jednego bohatera obejrzałbym wszystkie odcinki raz jeszcze ^^ To chyba pierwszy raz, kiedy mogę z czystym sumieniem porównać jakiś element innego anime do niepowtarzalnego klimatu Gintamy. Za każdym razem kiedy Morita pojawia się na ekranie człowiek zaczyna mimowolnie się uśmiechać ( niemałe znaczenie ma przy tym genialnie skomponowana muzyka mu towarzysząca ).
Ciekawe i poruszające anime które się ciągnie
kliknij: ukryte od ruderowego kampusu, gdzie pewien chłopak musi tkwić tam 2 rok bo jest leniem patentowanym, a rzeby go obudzić… wiele trzeba było…o a jak później te biedną dziewczynę zaczął torturować robieniem zdjęć, co potem je do netu wrzucił ciągle coś się dzieje, o prawda w zwolnionym tempie, co nie powinno przeszkadzać tym co chcą napawać się tym anime. O albo zahowanie głównego bohatera <^. ^>
TO JEST BOMBA!!!
9,5/10
Śliczne.....
Jak widać miłość może spowodować ,że wszystko się zmienia w życiu.:P
Obok klimatu jaka jest w tej serii to też darze ją za swój specyficzny humor który jest niepowtarzalny ^ ^.Raczej rzadko miałem okazje zobaczyć z takiej perspektywy spojrzenia bohatera(coś podobnego jest w Kimi no Todoke ^^,którą też lubię).
Hagumi Hanamoto-mała ,słodka aż do bólu dziewczynka przypominająca przedszkolaka ^ ^,ale bardzo uczuciowa osoba.Najbardziej podobały mi się sceny z jej udziałem w śmiesznych sytuacjach kiedy wpadała w łapy Moricie xD.
Rozumiem Takemoto, który wyruszył w podróż po Japonii szukając odpowiedzi na swoje pytania które go nurtowały.Czasami tak jest,że jest się zagubiony w szarej rzeczywistości i się chce uciec,więc wielki pozytyw od mnie. Ujęła mnie miłość Ayumi Yamady do Takumi Mayamyktóry raczej traktował ja jak mała dziewczynkę.Można by nazwać go „idiotą” za ignorancje,ale cóż serce nie sługa. Może ma jakieś niedociągnięcia,ale są nie widoczne..Muzyka w tej serii nie ma tak dużego znaczenia od fabuły.Polecam tym którzy lubią pływać w obłokach i uwielbiają pełen ciepłych kolorów grafiki anime z czasami romantycznym lub nostalgicznym klimatem.Najlepiej ogląda się to wieczorem xD.Ocena 10!!I już oglądam drugą serie ;)
+-
Natomiast bardzo fajny był ostatni odcinek :)
How far I can ride without looking back?
Anime obyczajowe. Tekst na który większość ludzi reaguje zgrzytaniem zębów, podwyższonym ciśnieniem i bluzgami na ustach w spokoju wracając do swojego ulubionego Naruto czy Bleacha. Mimo to, jest to jeden z moich ulubionych gatunków, a seria Honey and Clover tylko potwierdza to, że anime może być wyśmienite bez walk 24/7, mieczy czy innych super mocy.
Główny wątek obraca się w okół kilku osób studiujących w akademii sztuk pięknych a.k.a. szkole dla artystów. Poznajemy młodego Yutę podczas jego pierwszego roku, nieświadomego tego co na niego czeka przez te kilka najbliższych lat. Mieszka w Tokio, a dokładniej w drewnianej ruderze z kilkoma innymi ewenementami. Takumi najdojrzalszy z całej ekipy, troszczący się o innych, student powoli kończący szkołę i rozglądający się za możliwościami pracy, wchodzący w dorosłe życie gdzie sam musi na siebie zarobić. Shinobu – wieczny student siódmego już roku, człowiek zagadka, zamknięty [początkowo] w sobie, tajemniczy, posiadający dziwną pracę nie wiadomo gdzie i nie wiadomo na czym polegającą, wracający z ogromnymi ilościami pieniędzy, do tego zakręcony maksymalnie. Przewija się także postać wykładowcy mającego dobre stosunki z tymi właśnie ludźmi, Shujiego. Właśnie to on, a raczej jego rodzina wprowadzi w ten spokojny studencki domek najwięcej rozgardiaszu. Przyprowadza on swoją kuzynkę Hagu i już nic nigdy nie będzie takie samo jak przedtem. Hagumi to młoda prawie osiemnastoletnia dziewczyna, geniusz malowania, trochę niedożywiona [lub paliła za młodu dlatego nie urosła], obrażalska i kapryśna, lecz z drugiej strony kochająca, troszcząca się o swoich przyjaciół. Pomiędzy nią a Yutą narasta dziwna więź, na której rozwinięcie i zakończenie przyjdzie nam poczekać. Mamy także „przyjaciółkę domu” Ayumi, popularną w szkole, piękną kobietę potrafiącą z kawałkiem gliny zrobić takie cuda, że w głowie się nie mieści. A i podkochującą się nieszczęśliwie w jednym z bohaterów.
Postacie stanowią mocną stronę tego tytułu. Każdy jest inny, każdy z nich ma swoją historię do opowiedzenia, swoje problemy i tajemnice. Nie są to persony sztampowe, nudne czy płytkie. Ilość i ich zróżnicowanie idealnie pasują do tego typu serii.
Kreska stoi na poziomie, nie jest to co prawda geniusz rysunku aczkolwiek trzyma poziom. Jest trochę modyfikacji twarzy i innych części ciał bohaterów, jednak nie jest tego za wiele. Nie podobała mi się postać Hagu. Jak na osiemnaście wiosen za pasem wygląda szczególnie młodo, maksymalnie niewyrośnięta trzynastka. Do tego zbytnio przesłodzona. Nie wiem, może twórcy mieli taki zamysł, ale nie wiem czemu takie coś miało służyć; tutaj minus. Reszta postaci prezentuje się w miarę poprawnie, większych powodów do narzekań nie ma.
Muzyka – krótko i zwięźle. Dobra, może nawet ciut więcej jak dobra. Dopasowana to sytuacji, odpowiednio stonowana. Jednak nie podobał mi się zabieg polegający na wzięciu głównego motywu serii i przerobieniu go aby pasował do tego co mamy na ekranie. Tak więc, raz leci ten sam motyw grany melancholijnie na pianinie by chwilę potem być skocznym i wesołym gdy dzieje się coś dobrego. Jednak ogólny wydźwięk pozytywny.
Fabuła – majstersztyk. Aby opisać wszystkie niuanse, zwroty akcji i gagi potrzebowałbym całego dnia. Wyśmienite, raz poważne innym razem głupkowate czy totalnie przyziemne rzeczy spotykające naszych bohaterów zachwycają. Mają swoją moc, uderzają w odpowiednim momencie pozostawiając nas w łezką w oku, bananem na twarzy bądź natłokiem przemyśleń. Dla mnie absolutnie plus.
Podsumowując: anime świetne, fani tego gatunku nie powinni przejść wobec niego obojętnie, wgniecie w fotel i da do myślenia. Cała reszta może być zawiedziona, nie będzie tutaj potężnych bossów, mega mocy, dawki sensacji lub wspaniałej komputerowej grafiki. Lecz myślę, że każdy powinien dać szansę tej serii, a nuż komuś się spodoba i zmieni swój pogląd na anime.
Arigato ^^
9/10
Zero
?
:)
wybitne
Anime przedstawia historie studentow ASP. Trojka mezczyzn, dwie kobiety i nad wyraz wyluzowany nauczyciel. Kazdy z nich ma swoje odchyly. Kazdy ma swoj talent. Kazdy jest inny. Postaci jako calosc, jak rowniez kazda z osobna urzekly mnie. Zachowanie, sposob mowienia, styl ubioru, zachowanie w danych sytuacjach – wszystko jest dopracowane w najdrobniejszych szczegolach. Nie sposob jednak utozsamic sie w calosci z konkretnym bohaterem, a to dlatego, ze w kazdym z bohaterow – niewazne, czy jestes kobieta, czy mezczyzna – znajdziesz cos z siebie. Wlasnie to sprawia, ze trudno jest wybrac swojego ulubionego :P:). Zdecydowanie warte 10 punkcikow.
Fabula jest jak zycie. To tu, to tam raz cos kiedys sie wydarzy. Jedna rozmowa, dwa wypady i bezustanny brak jedzenia i pieniedzy. Studenci powinni poczuc sie jak w domu ogladajac H&C. Moze nie jest zbyt skomplikowana, ale na pewno na swoj sposob mocno zlozona. Bardzo podobalo mi sie, ze te wszystkie przygody, ktore sa pokazane dzieja sie na przestrzeni lat, a nie sa skondensowane w okresie np. jednego semestru. To dodaje sporo realizmu. Element zaslugujacy na 8‑9.
Muzyka byla bardzo dobra. Piosenki w niektorych epizodach starannie dobrane. Opening i ending mile dla ucha – niekoniecznie swietne, ale nie przeszkadzaly zupelnie. Z pewnoscia zasluguje na 7, majac jednak na uwadze, ze widzowie, ktorzy preferuja ten typ muzyki prawdopodobnie ocenia to na wiecej.
No i ta nieszczesna grafika. Najlatwiej bedzie mi rozbic grafike na kategorie. Jesli chodzi o swiat, to zdecydowanie 10. Krajobrazy, przedmioty, wnetrza budynkow sa perfekcyjne. Maja wiele uroku, a mimo wszystko nie sa cukierkowe. Maja w sobie duzo pieknego realizmu. Postaci narysowane sa rowniez bardzo dobrze – jesli zakryc ich twarze. Ubrania, dlonie itp – wszystko w jak najlepszym porzadku – spokojnie 8 mozna dac. Twarze postaci to jednak jakas pomylka i tu poza bardzo nielicznymi przypadkami oceniam na 3. Choc faceci wygladaja jeszcze znosnie, to kobiety sa chodzacymi potworami. Z czasem oczywiscie przyzwyczailem sie do tego rodzaju kreski, ale naprawde, nawet przyzwyczajony, widze, ze styl rysowania twarzy odbiega od idealu i byl zupelnie nietrafiony.
Co powiedziec ogolnie o samym anime? Oceny czastkowe wskazuja na po prostu dobre, czy bardzo dobre anime. Jednak frajda z ogladania, czestotliwosc wzruszen, usmiechu wywolanego nie gagami komediowymi (ktore zreszta sa swietne i czesto smialem sie w glos na niektore sytuacje!), a podobienstwem problemow sa nie do opisania. Jestem po prostu wniebowziety! To moje ulubione anime! Zadne inne nie wzbudzilo we mnie takich emocji, takich uczuc i nie zasmucilo tak bardzo swoim zakonczeniem. Troche serii juz obejrzalem i mialem okres, w ktorym trudno bylo mi przebic stare idealy, ale Honey & Clover pokazalo, ze ZAWSZE moze sie znalezc cos lepszego, cos, co wyznaczy nowe ramy i podniesie poprzeczke znacznie wyzej.
POLECAM zwlaszcza studentom i ludziom, ktorzy studia maja juz za soba. Sam, bedac studentem, mocno odczuwalem wiez z bohaterami i ich problemami, wiec cos w tym jest – nie tylko zwykla fantazja. H&C przekazuje bowiem wachlarz doswiadczen i emocji, jakie towarzyszyly jego autorom podczas tego przewspanialego okresu w zyciu :).
10+++/10
H&C
Grafika jak na mój gust jest zbyt jasna i delikatna choc niektóre plenery i otoczenia są naprawde dobre. Projekty postaci są ciekawie zróznicowane i pasują do ich charakterów.
Charaktery natomiast są jak na anime bardzo realistyczne, decyzje, problemy, zachowania, przemyślenia, jak z realnego zycia (nie liczac scen komediowych).Postacie są bardzo dobrze dopracowane, wszyscy borykają się z różnymi problemami, które znane sa praktycznie wszystkim w podobnym wieku. Co ciekawsze postacie nie męczą nas swoimi traumatycznymi przeżyciami z dzieciństwa, co nadaje ogólnego realizmu.
Sceny humorystyczne dobrze przekładają się z tymi powazniejszymi, mimo, że jest ich dosc duzo to nie burzą one równowagi.
O samej fabule cięzko wspominac bo ten tytuł skupia się głównie na postaciach. Jednak żeby postacie się rozwijały fabuła musi iśc do przodu i w tym przypadku idzie całkiem płynnie, bez zgrzytów.
Muzyka jest całkiem ciekawa, opening i ending czasami mozna obejzec czekając na następny odcinek. Oglądajęc te 24 odcinki zapadły mi wpamięc chyba ze 4 solidne kawałki z, którymi w najblizszym czasie mam zamiar blizej się zapoznac.
Nie lubie stwierdzenia „Tylko dla starszych widzów!” bo ci starsi nieraz są mniej dojrzali od tych młodszych ale w przypadku tego anime wiek odbiorcy ma znaczenie. Głównymi bohaterami jest grupa studentów i ludzie w podobnym wieku są grupą docelową. Sam jeszcze z dwa lata temu nie cieszyłbym się z obejżenia Honey & Clover tak jak dzisiaj.
Jest to jedno z tych niewielu anime do ogladania których napewno kiedyś wróce, polecam.
H&C
Dobre anime, ale nie rewelacja
Muzyka też trzyma poziom.
Bardzo fajny za to ostatni odcinek.
Oceniam jako 8/10 anime.
A ja jestem fanką
Muzyka – pierwsza rzecz, którą jestem szczerze zachwycona. Utwory, które zostały nam zaprezentowane doskonale utrafiły w mój gust ^^ I nie mówię tylko o przepięknych piosenkach niemal w każdym odcinku. Opening i endingi też są niczego sobie, a i utworków instrumentalnych przyjemnie się słucha. Szczególnie instrumentalej wersji openingu. Moja ocena wynosi 9/10.
Grafika – kontrowersyjna sprawa. Powiem szczerze, że mi się podobała i nawet przecierpiałam jakoś te cudaczne zniekształcenia twarzy. Hagu i Yamada miejscami wyglądały dziwnie, ale przyzwyczaiłam się już po jednym odcinku :] Zdaję sobie sprawę z tego, że takie coś może się nie podobać. I, w ślad za Recenzentką, oceny nie wystawię. Ale muszę przyznać, że bardzo podobało mi się przedstawienie Riku. Naprawdę wyglądała na słabą i drobną. Za to wielkie brawa, przynajmniej ode mnie :)
Postaci – a cóż tu można powiedzieć? Świetne. Nie chcę się nad nimi rozwodzić, bo tak naprawdę nie potrafię niczego twórczego napisać. Wzbudziły moją sympatię, każdy po równo. Wydaje mi się, że gdybym miała wskazać swojego ulubionego bohatera, byłby to Takemoto, bo… Bo tak xD Yamada była dla mnie tylko troszkę zbyt płaczliwa. Ale nic innego zbytnio mi nie przeszkadzało.
Fabuła – ach, spokojnie, odprężyłam się… Po obejrzeniu Byousoku 5 cm zakochałam się w obyczajówkach, a Honey & Clover tylko zwiększyło moją miłość ^^
Punkt odjęty tylko za grafikę i zbyt płaczliwą, aczkolwiek wciąż lubianą przeze mnie, Yamadę.
Tak więc, mogę jedynie polecić. Ale zdecydowanie odradzam osobom lubiącym wartką akcję i bijatyki No dobra, ja też je uwielbiam, ale mam szeroki asortyment lubianych rzeczy xD W innych wypadku anime totalnie znudzi. Przynajmniej tak mi się wydaje O_o
fajny opening
Kreska taka sobie ,często mają jakieś takie nienaturalne twarze ,ale po pewnym czasie można sie przyzwyczaić. Troszku nudne ,ale to tylko moje zdanie ,pewnie większość sie ze mną nie zgodzi
Pierwsze wrazenie
Wstępnie oceniając
Jestem tą serią całkowicie zauroczony. Jeśli ten poziom utrzyma się do końca to będzie to jedno z najlepszych anime jakie widziałem a widziałem całkiem sporo.
h&c
Wspaniałe, jednak nie dla każdego
Szkoda tylko, że bohaterowie rzeczywiście znaleźli się w punkcie wyjścia, może z wyjątkiem Takemoto.
Swoją drogą kliknij: ukryte jego podróż doskonale kończy pierwszą serię, w ostatnim odcinku widać, że kliknij: ukryte chłopak wydoroślał.
Niestety cały czas nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że Hagumi ma kilka, może kilkanaście lat… a to wszystko wina wyglądu porcelanowej lalki. Za to Ayumi raz wygląda jak żaba, raz jak prześliczna Europejka. Kreska niestety nie zachwyca.
Warto wspomnieć o piosenkach pojawiających się w tle – są przepiękne i nadają całemu anime wyjątkowy klimat, podobnie jak delikatne kolory. A drugi ending z rowerem i krajobrazami w sepii to cudo…
Z tego anime utkwiły mi w pamięci przede wszystkim diabelskie młyny, kurek na dachu i żyrafa – ta żywa i ta Hagumi.
Przede mną jeszcze kontynuacja, już nie mogę się doczekać :)
honeyyyyy
Gniot.
niesamowite jak to można ominąc
masterpiece...
Honey & Clover jest zdecydowanie jednym z najlepszych anime które dotychczas powstało.
Jest to seria w pełni naturalna, ogladając którą wielu z nas może spotkać bliskie sobie problemy. W końcu kto z nas kogoś nie kocha i ilu doznaje odwzajemnionego uczucia od tej jedynej. Wielu z nas również dokonuje wyborów (lub nie) które dokonał np Mayama.
Nie zgadzam się z autorką recenzji piszącą że przez całą serię nic się nie zmieniło. Zmieniło się bardzo wiele, jednak nie jest to żaden film akcji w którym o zmianie decyduje efektowność wybuchu lub strzał z pistoletu. Początkowo główny bohater nie zdaje sobie sprawy ze swojego uczucia, zakochuje się, później widząc iż jego wybranka kocha kogo innego przeżywa to, na końcu stwierdza… nie będę streszczał, a przynajmniej pisał tu o zakończeniu jednego z głównych wątków.
Co do komentarzy scen – niestety nie zwróciłem na to uwagi dlatego nie wypowiem się.
Zakończenie jest dość otwarte i wielu może się nie spodobać. Powiem szczerze, że jestem typem osoby lubiącej happy endy i liczyłem na inne zakończenie. Jednak po tym jak obejrzałem drugi raz sam koniec, zdałem sobie sprawę, że zakończenie h&c jest lepsze niż wielu innych anime. Daje nadzieje i właśnie to zakończenie pokazuje jak bardzo zmieniła się główna postać.
Wspomniałem tu o wielu sprawach, jednak zapomniałem o czymś co mnie akurat skłoniło do obejrzenia tej serii. Chodzi mi mianowicie o wątek komediowy. Chociaż seria jest raczej o tematyce poważnej to każdy episod jest naprawdę śmieszny. Nawet pierwszy, który z początku uznałem za dziwny, bawi.
Jest to zdecydowanie wyjątkowa i wręcz niedościgniona w tym typie anime seria. Jest to obok GTO, SR, FLCL, Becka i FMP:F moje ulubione anime.
bardzo bardzo :)
Całość bardzo fajna,stonowana ,przyjemna, momentami wesoła ,czasem smutna (ale nie „przytłaczajaca”). Czy fabuła zamknieta ? ... IMO
[jak zwykle z reszta] nie ,ale czy to źle ? Poprostu gdzies sie zaczyna i w pewnym momencie się „konczy” .
Ciekawa koncepcja z uplywajacym czasem – w jednym odcinku mamy kwitnace wiśnie ,zaraz pizgawa i znów kwitnace wiśnie :D (i tak kilka razy). Bohaterowie w tym czasie zmieniaja sie fizycznie ... a czy psychicznie ? Zmiany zachodza stopniowo i po porstu nie latwo je dostrzec .
Brak głównego bohatera i pwena wielowątkowość -też oryginalne podejscie .
Po obejzeniu tej serii jestem jak najbardziej na TAK ,nie wywolala u mnie jakichs skrajnych,czy nadmiernych emocji ,nie poapdlem w jakis bezapelecyjny zachwyt (a moze tylko dla tego ze nie ten moment i miejsce) W kazdym razie bardzo bardzo =] .