Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Funcon 2017 - konwent

Komentarze

JoJo no Kimyou na Bouken [2012]

  • Avatar
    A
    Turbotrup 19.07.2015 19:00
    Cholernie naciągane i głupie
    Nie wiem jak taki Subaru mógł napisać tyle dobrego o tym anime, naprawdę. Moim zdaniem autorzy próbowali aż za bardzo zrobić z tego męską i poważną „nawalankę”, ale wyszła głupkowata seria, bo Japończycy próbując znowu wepchnąć „overreacting” postaci w swojej serii, zrobili to na jeszcze wyższą skalę niż zwykle i założę się, że dla nich to jest super poważna seria…
    • Avatar
      FoRcE 19.07.2015 20:38
      Re: Cholernie naciągane i głupie
      Ta seria jest adaptacją mangi z lat osiemdziesiątych. Nikt nie traktuje Jojo jak super poważnej serii.
      • Avatar
        darkster2000 17.08.2016 17:51
        Re: Cholernie naciągane i głupie
        Bo to miała być głupkowata seria. Jojo BIZZARE Adventure w końcu :D
  • Avatar
    A
    rocklee 27.05.2015 22:47
    Matko jedyna :E
    Co jak co, ale seria wg mnie bardzo udana. W wielu momentach schematyczna, jednak dla mnie dodawało to uroku (jak i humor oraz kreska). Przez cały czas nic a nic się nie nudziłem, bo oglądanie tego było samą przyjemnością :D 10/10
  • Avatar
    A
    anmael 16.05.2014 00:10
    Takiego *** dawno nie męczyłem
    Oooooo Dżisis Krajs, co to u licha było.

    Jak sięgam pamięcią od kilku lat nie porzuciłem żadnej serii ale tu już mi się ulało po 7 odcinku.

    Czytam poniższe komentarze i nie wierze, co u licha pisza doborowi widzowie anime (kilka lat na serwisie – łatwo dostrzec wyjadaczy). Coś o jakimś patosie, oryginalności i wybitności !!!!.
    Chyba niektórzy zapomnieli co to znaczy albo kończyli oglądać ten chłam bardzo późno i wsatwiali koment`y z zaklejonymi oczami.

    Panowie halo co tu jest grane czy przed tą produkcją oglądaliście jakieś serie pt. Avengers(nie mylić z hollywood) czy Togainu no Chi, że nazywacie to coś w/w zaletami.

    (szybko się wytłumaczę)Panowie ja przed tą serią dostąpiłem zaszczytu „Ergo Proxy” i jak odpalam coś takiego to wychodzę i staje obok i myslę z jakiej pozycji to obejrzeć (chyba stojąc do góry nogami, na głowie) bo takiej sztampy nie da rady inaczej.

    Wytrwałem do szóstego odcinka tylko i wyłącznie:

    *-* JOJO Bizzare Adventure zagrywałem tak ostro że i od szkoły zapomniałem nie raz wyjść.Tytuł jest mi baardzo znany jako cool giera z ps1. Ogólnie jestem wielkim fanem takich mordo klepanek od wielu lat (king of fighters, zesztą całe SNK czy Capcom- ahhhh piekne czasy :):).

    *-* Grafika była wyśmienita, lepszej do takiego bijatyckiego klimatu nie można było sobie wymażyć.

    *-* No i postacie – i słynne URAURAURAURAURAURA JoJ`a (pamiętne z giery)

    I tu się skończył zachwyt i oglądanie na przymus czegoś co zostało spaprane na max`a. Teksty Speedwagona
    niech wsiadają do wagonu byle jakiego i odjeżdżają w siną dal…
    .
    Chociaż i reszta nie była lepsza – i nie mówcie mi tu o patosie bo tak wymuszonych txt`ów nie widział świat na oczy.

    Egzaltacja wcale nie przyniosła tu dobrego zabiegu poprostu wszystko było wyegzaltowane.

    DO ADMINA – ZANIM ZMODERUJECIE MÓJ KOMENT JAK WIĘKSZOŚĆ (strach przed gołą prawdą:(:() WSTAWCIE GWIAZDKE DO OCENY ANIME KTÓRA BĘDZIE OZNACZAŁA NOTĘ „0” bo na tyle ta produkcja wg mnie zasługuje.
    • Avatar
      Anonim 16.05.2014 16:57
      Re: Takiego *** dawno nie męczyłem
      A ja się pytam gdzie te argumenty?
      • Avatar
        ja1 16.05.2014 19:27
        Re: Takiego *** dawno nie męczyłem
        Dobre pytanie, też ich nie widzę…
        • Avatar
          anmael 20.08.2014 14:23
          Re: Takiego *** dawno nie męczyłem
          Odpowiadam do obydwóch fanów anime Anonim i ja1 pytacie się o argumenty ??

          A mam pytanie włączyliście ten badziew na soje monitory ??

          Słyszeliście te tępe dialogi i sztuczne zachowanie każdej postaci niczym z jakiejś brukowej opery mydlanej.

          A wszystko już się zaczyna w pierwszych momentach, gdzie ojciec Dio okrada Jostar`a a on nagle się budzi i dziekuje mu za pomoc – what is going on ??? – ogłupianie widzów pomyślałem czy remake komediowy JOJO Bizarrre ADV.

          Dio wprowadza się do domu Joestaró`w i nagle zaczyna wprowadzać swoje rządy tak otwarcie – bezsens

          W walce bokserskiej 1 odc pobity Jojo – leci textem „czemu on mi to zrobił” , „zrobił mi to na umyślnie”.... – jakiś debilizm zapanował od pierwszego odc.

          Przy tekstach i jękach z zachwytu speed`wagona aż mnie mdliło.


          Anime tak przerysowane i zawalone głupimi zachowaniami, tekstami postaci że mózg się lasuje.

          Jedyne co fajne jest godne podziwu to grafika ale przez pryzmat naładowanej głupoty w tym anime ocena z 0 może podnieść się tylko do 0,5 a takiej też nie ma na tanuki.

          • Kamiyan3991 20.08.2014 14:58:27 - komentarz usunięto
          • Avatar
            Zakishi Ogura 20.08.2014 18:43
            Re: Takiego *** dawno nie męczyłem
            Ale „JoJo no Kimyou na Bouken” składa się z dwóch części: „Phantom Blood” (odc. 1­‑9) i „Battle Tendency” (odc. 10­‑26)
            Część pierwsza jest ewidentnie słabsza i sama w sobie nierówna. Zawiera multum irytujących zachowań bohaterów i ogląda się ja zgrzytając zębami ze złości. Ale warto się przemordować i dotrwać do części drugiej, która jest po prostu wyjechana w kosmos!
            Tak więc osobiście radzę ci przemordować się przez dwa ostatnie odcinki „Phantom Blood” (które są już relatywnie niezłe na tle wcześniejszych), aby móc w spokoju zacząć delektować się „Battle Tendency” ^^
            • Avatar
              anmael 26.08.2014 19:53
              Re: Takiego *** dawno nie męczyłem
              dzięki serdeczne za rade być może powtórze jeszcze raz tą serie i wytrwam do 10 odcinka, narazie w kąt i relaks przy Appleseed Alpha :) Pozdrawiam
              • Avatar
                Zakishi Ogura 26.08.2014 21:11
                Re: Takiego *** dawno nie męczyłem
                Szczerze, to nie widzę sensu oglądania od początku. Lepiej od razu włącz sobie 10 odcinek i poczuj różnicę! ;)
                • Avatar
                  anmael 26.08.2014 21:37
                  Re: Takiego *** dawno nie męczyłem
                  włącze od 7`ego na 6`ym skończyłem – 3 odcinki przeboleje i bede czekał na… – zobaczymy, dzieki za konstruktywny komentarz.
                  Od daiwen dawna jestem fanem JOJO i tak bylo mi szkoda zmarnowanego potencjału że aż dałem 1.
                  Jeszcze raz dzieki – nadzieja odżyła i może jeszcze nie wszystko stracone :)
                  P
                  O
                  Z
                  D
                  R
                  A
                  W
                  I
                  A
                  M
                  :)
          • Avatar
            Anonim 20.08.2014 21:58
            Re: Takiego *** dawno nie męczyłem
            To wszystko jest zrobione celowo. Jak tego nie dostrzegasz to bardzo mi przykro.
            • Avatar
              anmael 26.08.2014 18:41
              Re: Takiego *** dawno nie męczyłem
              Rozumiem że taki zabieg stylistyczny powstał celowo ale tym samym umniejszył się efekt oceny końcowej tego anime.
              (już tłumaczę dlaczego)
              Grafika w fajnym stylu jednak przy takim podejściu do tematu i mydlanych wypowiedziach bohaterów można powiedziec że za bardzo cukierkowa, bardziej pasujaca dla bardzo młodych widzów anime.(chociaż czekam na anime w tym stylu graficznym – lecz zrobionym na poważnie).

              Również przez te operowe zachowania koślawią bohaterów; (np. DIO i akcja z dziewczyna JoJ`a (w początkowych odcinkach), ach coz za upokorzenie i dramatyzm – naciągane – ja takiego lichego dramtu nie kupuje).

              ITP. ITD. – lepiej zabrać się za coś poważniejszego jak Ergo Proxy czy bazujac na tym samym klimacie Hokuto no Ken które są o niebo lepsze.
              • Avatar
                Kamiyan3991 26.08.2014 19:35
                Re: Takiego *** dawno nie męczyłem
                Hasło klucz w tym tytule – JoJo's Bizarre Adventure.

                Yyy… Ergo Proxy?
                A co ma piernik do wiatraka?
                To jest w końcu troll czy pseudoznawstwo, bo już się pogubiłem…?

                A tak swoją drogą – o to samo mógłbym spytać przy EP.
                Niby takie chwalone, a ja nie jestem w stanie przebić się przez dwa odcinki tego gniota.

                Z kolei znajomy, który już te bajki ogląda tyle lat, że hoho ocenił tę bajkę na 3/10, więc jestem przekonany, że dobrze zrobiłem nie tracąc na nią czasu / nie zmuszając się.
                • Avatar
                  anmael 27.08.2014 01:03
                  Re: Takiego *** dawno nie męczyłem
                  Odpowiem na każdy twój zarzut i udowodnie ci że pomyliłeś portale a najlepszym dla ciebie wyjściem było by…(już nie mogę doczekać się końca komentarza)

                  Yyy… Ergo Proxy?
                  A co ma piernik do wiatraka?
                  To jest w końcu troll czy pseudoznawstwo, bo już się pogubiłem…?


                  Człowieczku o zaniżonym pułapie myśleniowym, nzapisałem o Ergo Proxy gdyż dialogi są wykwintne pełne alegorii a idące za tym przesłanie przepala tranzystory w mózgu i dzieli go na pół po to żeby mogł wrocić do swojej pierwotnej postaci a widz mógł odetchnąć i powiedzieć – O FU*K GENIALNE.

                  (szybki przykład z EP tak żeby ktoś mi tu nie zarzucał czegoś – w EP renesansowe rzeźby filozofów: Derridy, Lucana, Husserla i Berkeley’a – wypowiedzi na poziomie ów wielkich ludzi)


                  W JOJO dialogi są na poziomie wycieraczki przed drzwiami wejściowymi i nadają się również żeby wytrzeć gó**o z pod podeszwy, a idące za nią przesłanie jst ambitne niczym twoja lista obejrzanych anime.

                  Co do troll`owania i pseudoznastwa odeśle cię do wyszukiwarki internetowej abyś najpierw zapoznał się z tymi zagadnieniami.
                  Porównanie EP do JPJO jest jak najbardziej uzasadnione (chociażby w/w przykład) anime nie porównuje się tylko pod względem rodzaju.

                  A tak swoją drogą – o to samo mógłbym spytać przy EP.
                  Niby takie chwalone, a ja nie jestem w stanie przebić się przez dwa odcinki tego gniota.

                  Z kolei znajomy, który już te bajki ogląda tyle lat, że hoho ocenił tę bajkę na 3/10, więc jestem przekonany, że dobrze zrobiłem nie tracąc na nią czasu / nie zmuszając się.


                  Te dwa akapity skomentuje razem bo sam się podsumowałeś.

                  Po twojej wypowiedzi nie zdziwiłbyś nikogo że nie dałeś rady przebić się dalej niż dwa odcinki Ergo Proxy, a raczej ludzie by osłupieli że ktoś kto anime nazywa bajką zrozumiał takie dzieło jak Ergo – BAJKI TO MASZ NA CARTOON NETWORK chłopczyku to jest strona dla fanów japońskiej animacji zwanej anime.

                  Kolejnym faktem na podstawie którego można ocenić twoją znajomość tematu (która jest bliska zeru) jest brak własnej samooceny produkcji.
                  Mówienie; A kolega kolegi powiedział, że…..., naświetla każdemu że twoje oceny nie są adekwatne do produkcji i są mylące dla każdego widza który chciałby sięgnąć po jakiś nowy tytuł.

                  Przykładem tego jest twoja lista anime, jak można Ocenić takie produkcje jak One Piece na 1 (nie lubisz to nie oglądaj – sam nie jestem fanem ale bzdur nie bede wypisywał) tego rodzaju tytuły pełne fanserwisu są dla fanów.
                  Oni mogą oddać jak najbardziej wiarygodną ocene dla tej produkcji – seria posiada juz ponad 600 odcinków !!! a ty dałeś minimalną note po zobaczeniu, ilu ?? 2 odcinków­‑bzdura

                  To samo tyczy się innych tytułow np. Dragon Ball, Bleach, Naruto itp.

                  Kończąc ten koment – dam ci radę, zmień kategorie, przejdź na bollywood albo ściągnij sobie serię muminków, wtedy może znajdziesz odpowiednie grono dla własnej person`y.

                  PROŚBA DO MODERATORÓW – PROSZE NIE USUWAJCIE/WYCINAJCIE Z TEGO KOMENTA, TO POMOŻE ZROZUMIEĆ TEMU CHLOPCZYKOWI WIELE ISTOTNYCH RZECZY KTÓRE W W/W KOMENCIE ZAWARŁEM :)
                  • Avatar
                    Anonim 27.08.2014 10:43
                    Re: Takiego *** dawno nie męczyłem
                    Człowieku, ale ty porównujesz serię filozoficzną do produkcji czysto rozrywkowej, będącej pastiszem, która sama siebie parodiuje i nie traktuje się serio. Naprawdę? Komediom też zarzucasz, że nie są ambitne? Zrozum, że są też serie stworzone dla rozrywki i JoJo jest jedną z nich i chyba jesteś pierwszą osobą która wymaga od tej serii głębi i przesłania.
                    • Avatar
                      anmael 27.08.2014 14:50
                      Re: Takiego *** dawno nie męczyłem
                      Jedno małe ale dlaczego ty tu o komediach ???? Czy widziałeś przy jakiejkolwiek recenzji ów anime słowo komedia ??
                      Już ci szybko odpowiadam; NIE !!!! bo to nie jest komedia, to że są tępe texty nie znaczy że to komedia albo zaraz efekt zamierzony.
                      Tylko że ciebie one śmieszą a mnie irytują nie ma żadnych podstaw aby twierdzić że to komedia.
                      Prosze pokaż mi gdzieś że to jest komedia – tanuki i inne portale nie skategoryzowały tego jako komedia.

                      Używanie tego pojęcia (komedii) jest niczym innym jak bronienie tępoty marnych dialogów.

                      Każde anime jest stworzone dla rozrywkii a mówienie i wciskanie mi słów których nie wypowiedziałem jest żenujące

                      cyt anonim;„Komediom też zarzucasz, że nie są ambitne”

                      Przeczytaj komentarze dokładnie i znajdź w nich sens żeby napisać wrtościowy koment do rozmowy a nie paplać co ci przyszło na język
                  • Avatar
                    Kamiyan3991 27.08.2014 11:27
                    Re: Takiego *** dawno nie męczyłem
                    (szybki przykład z EP tak żeby ktoś mi tu nie zarzucał czegoś – w EP renesansowe rzeźby filozofów: Derridy, Lucana, Husserla i Berkeley’a – wypowiedzi na poziomie ów wielkich ludzi)

                    Ojej, ojej, wielcy ludzie i wielkie wypowiedzi… <zieeew>.

                    W JOJO dialogi są na poziomie wycieraczki przed drzwiami wejściowymi

                    W JoJo rozmawiają ze sobą kozacy o kozackich sprawach (hehe), a seria parodiuje samą siebie, więc są idealnie dobrane do sytuacji.
                    Takie „zaraz powiesz” jest po prostu śmieszne i przyjemne dla oka/ucha i zapada w pamięć.
                    Pseudointelektualne dialogi już nie, dlatego cieszę się, że ich tu nie uświadczyłem.

                    Mówienie; A kolega kolegi powiedział, że…..., naświetla każdemu że twoje oceny nie są adekwatne do produkcji i są mylące dla każdego widza który chciałby sięgnąć po jakiś nowy tytuł.

                    Akurat ten znajomy ma trochę lat na karku i bajek na koncie, a jego gust jest podobny do mojego, więc taka opinia jest dla mnie w sumie więcej warta niż wszystkie oceny na portalach.
                    Ja się wynudziłem na początku, on jeszcze dodał, że potem nie będzie lepiej (a nawet gorzej), więc wniosek był oczywisty.

                    To samo tyczy się innych tytułow np. Dragon Ball, Bleach, Naruto itp.

                    Patrz – Bliczyka obejrzałem całego, Naruto dalej oglądam (pojęcie nie mam dlaczego, może z sentymentu), DB nie, ale trochę widziałem.
                    Każda produkcja – na początku nawet fajnie, ale potem równa pochyła w dół aż do dna.

                    A One Piece?
                    Ten tasiemiec (600 odcinków oo) w ogóle mi się nie spodobał, więc taka ocena.
                    I w sumie ta lista anime od dawna domaga się aktualizacji. oo

                    Kończąc ten koment – dam ci radę, zmień kategorie, przejdź na bollywood albo ściągnij sobie serię muminków, wtedy może znajdziesz odpowiednie grono dla własnej person`y.

                    Dla pseudofilozoficznych / pseudointelektualnych serii raczej nigdy nie znajdę własnego grona.

                    Nudne i nie trawię. oo
                    Szczególnie z tymi yyy… no tym dziełem sztuki wielkich ludzi czy jak tam.

                    PS: aż się ciśnie na usta „A Słowacki to wielkim poetą był”.
                    • Avatar
                      anmael 27.08.2014 15:34
                      Re: Takiego *** dawno nie męczyłem
                      Widze że tu raczej nic konstruktywnego nie powstało na mój koment – coś tam o kozakach i kozackich kolegach.

                      Dalej nawijasz o bajkach, a ja nie wiem co to (raczej zapomniałem – bo dawno nie oglądałem). Coś mi wydaje się że mózg nie pozwolił ci przeczytać całego komentarza, pewnie zasnąłeś, bo tekst za długi.

                      Coś o starej liście anime – myśle że dodanie wiecej tytułów i tak by nic nie zmieniło twoich nieskoordynowanych działań i ocen.

                      Użyłeś za dużo razy bardzo trudnych słów (pseudo.. to pseudo… tamto) i chyba zgubiłeś sens wypowiedzi.

                      Słowacki hmmm a w pierwszym komentarzu cos mówiłeś o piernikach i wiatrakach a tu Słowacki do porównania hmmm.

                      Widze żę wybitniejsze anime cię nudzi, ale pewnie styki nie wyrobione i mózg zapada w letarg.

                      Pozdrawiam
                      I zrób nam obydwóm przyjemność nie pisz już nic bo i tak z tego nic nie wynika.:)
                      • Avatar
                        Kamiyan3991 27.08.2014 15:49
                        Re: Takiego *** dawno nie męczyłem
                        Kiepska prowokacja, nawet jak na poziom „eksperta” z Filmweba.

                        A przerzuciłem się na Słowackiego, bo lepiej pasuje do tych wypocin.
                        Argument typu „wielka słowa, wielkich ludzi” zawsze budzi uśmiech na twarzy.
                    • Avatar
                      BlaXk Magic Mushroom 27.08.2014 17:08
                      Re: Takiego *** dawno nie męczyłem
                      Gdzie Rzym, a gdzie Krym? Porównujecie ze sobą dwie bardzo różne, a zarazem dwie bardzo dobre (w obrębie swojego gatunku) produkcje.

                      Nie wypowiadałbym się tak lekceważąco o Ergo Proxy tylko dlatego że nie rozumiem, wręcz nie chce mi się zrozumieć przesłania tego anime. Pseudointelektualne i pseudofilozoficzne wyda się tylko ignorantowi, lub po obejrzeniu dwóch, trzech odcinków. Bezkrytyczne bazowanie na cudzej opinii też jest niezbyt rozsądne. Ja wiem że niektórym nie chce się wysilać szarych komórek podczas seansu i wolą serie rozrywkowe, nie ma w tym nic złego, tylko Ergo Proxy nie zostało stworzone dla grona odbiorców tego typu nic więc dziwnego że Tobie nie przypadło do gustu.

                      Aż się ciśnie na usta „A Słowacki to wielkim poetą nie był?”

                      Przygody JoJo są tak przesadzone, przerysowane, podobnie jak dialogi na poziomie wycieraczki przed drzwiami wejściowymi, że ciężko brać je na poważnie, co najciekawsze po dłuższym czasie staje się to… zaletą a nie wadą. Taka konwencja na dłuższą metę powinna nudzić (przyznam że ugrzęzłem pośrodku Vento Aureo, ale żadna z ekranizacji nie sięga tak daleko) tymczasem autor nadrabia pomysłowością, im dalej tym lepiej, Phantom Blood wypada blado na tle kolejnych części choć samo w sobie nie jest aż tak złe.

                      Podyskutujcie sobie lepiej czy kreska w obu seriach jest w porządku, albo czy muzyka pasuje do klimatu, bo nie widzę możliwości znalezienia porozumienia na jakiejkolwiek płaszczyźnie (i pewnie nie o to w przypadku takiej dyskusji chodzi…).

                      Czy tylko ja jestem taki dziwny że zarówno Ergo Proxy, jak i JoJo uważam nie tyle za dobre produkcje, co zwyczajnie obie serie mi się podobają?

                      anmael chyba powinieneś troszkę wyluzować bo „dostąpiłem zaszczytu Ergo Proxy” (nawet jako przenośnia) brzmi co najmniej komicznie :P Dostąpić zaszczytu to można nie wiem, podziwiając freski w Kaplicy Sykstyńskiej? Czy oglądając jakieś wiekopomne dzieło w Luwrze?
                      • Avatar
                        Kamiyan3991 27.08.2014 17:30
                        Re: Takiego *** dawno nie męczyłem
                        Meeeh, chyba w ogóle nie zrozumiałeś mojego posta (a jednocześnie piszesz coś o „wysilaniu szarych komórek”).

                        Słowacki padł, bo rozśmieszył mnie ten argument z tekstami (coś tam o wielkich autorytetach i ich tam wielkich dziełach czy słowach).
                        Ogólnie argument od tylnej strony.

                        Co do pseudo – nie wiem, bo usnąłem po 2­‑3 odcinkach, ale zazwyczaj takie rozmyślania w bajkach są na zasadzie pseudo.
                        Zresztą ogólnie poważne dywagacje raczej przewijam, bo zazwyczaj więcej w tym śmiechu niż sensownej gadki.
                        I bezkrytycznie to może nie, ale jak ktoś ogarnięty mi tak mówi, to jednak pokładam w tym pewne zaufanie.

                        W sumie jedyna produkcja, w której mi się takie wywody podobały to… Gintama.
                        Ale tam potrafili zrobić krótką i treściwą dramę, co bardzo rzadko się zdarza.


                        PS: nie podchodź do tych dywagacji tak poważnie, bo tu wali trollem na kilometr.
                        Widać nawet po przykładzie wziętym z kosmosu, czyli EP.
                        • Avatar
                          BlaXk Magic Mushroom 27.08.2014 19:00
                          Re: Takiego *** dawno nie męczyłem
                          Dlaczego argument od tylnej strony? Fakt, samo cytowanie wybitnych filozofów nie uczyni anime mądrzejszym, chyba że taki motyw zostanie dobrze zrealizowany co w Ergo Proxy moim zdaniem się udało. Po 2­‑3 odcinkach stwierdzasz że to się nie udało, czy ogólnie nie ma sensu (nigdy, nigdzie)? Jeżeli uważasz że tak po prostu nie ma sensu to bardzo ryzykowna, jeżeli nie zwyczajnie bezsensowna teza.

                          Zaraz pewnie napiszesz że zazwyczaj się nie udaje. Zazwyczaj można to stwierdzić po 2­‑3 odcinkach? Dla mnie takie „zazwyczaj” to żaden argument. Widziały gały co brały. Ergo Proxy to nie jest krótka i treściwa drama, tylko długa i skomplikowana historia. Z własnego doświadczenia oraz od kogoś w kim pokładasz pewne zaufanie wiesz że raczej się nie spodoba jednak zaczynasz oglądać. Chcesz cokolwiek wywnioskować po 2­‑3 odcinkach? W tym przypadku to żadne pole do dyskusji, tak samo mogę stwierdzić po przeczytaniu trzech twoich postów że zazwyczaj to bełt o wątpliwej wartości merytorycznej.

                          Naprawdę nie chcę mi się ciągnąć tematu, bo Tobie nie chciało się oglądać więcej niż 2­‑3 odcinki, więc właściwie nie ma o czym dyskutować. Zresztą to bezsensowny offtopic.
                          • Avatar
                            Kamiyan3991 27.08.2014 19:07
                            Re: Takiego *** dawno nie męczyłem
                            Owszem, bo cała ta dyskusja to jeden wielki troll.
                            W innym wypadku nie padłoby porównywanie do EP, bo co ma piernik do wiatraka (wracam do pierwszej wersji oo)?

                            Natomiast EP może i tam mieć długą i skomplikowaną (chociaż zdziwiłbym się, bo bajki z tego nie słyną, a słowo „skomplikowana” też niezbyt zachęca, bo tutaj łatwo przegiąć / przekombinować) fabułę, ale bajka jest zbyt nudna, by wytrzymać 2­‑3 odcinki.

                            Ale czy przez to pomija się fajne utwory?
                            Nie sądzę, od początku powinno być znośnie, zaciekawić widza, a skoro zaczyna się fatalnie… meeh, nie widzę tego.
    • vpirate65 21.08.2014 00:21:51 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    jo 24.04.2014 12:07
    W jakiej kolejności powinno sie oglądać serie JoJo?
    • Avatar
      hdrn 24.04.2014 12:26
      Seria z 2012 i obecną. Tą wcześniejszą zostaw, jest nieudana. Opowiada o tych samych wydarzeniach, co obecnie emitowana seria.
  • Avatar
    A
    Subaru 27.10.2013 11:28

    KOZACKIE! To określenie idealnie pasuje.

    Szalona seria­‑fajerwerk, będąca jakby kwintesencją prymitywnej męskości :D, jakkolwiek to brzmi.

    Wszystko tu kipi testosteronem, a patos nie zna granic. W żadnej serii nie stosowano go na tak absurdalnie wielką skalę, jest dosłownie w każdym zdaniu, każdym geście, scenie. Komiczne? Jak najbardziej, bo na tym to polega. Wszystko jest traktowane śmiertelnie poważnie, a jednocześnie fabuła jest tak szalenie irracjonalna… Nie ma tutaj co polegać na jakimkolwiek rachunku prawdopodobieństwa czy nawet prawach fizyki – nie ma tu takich reguł, można się spodziewać dosłownie wszystkiego.

    Nieodłącznym elementem są też bardzo długie dialogi podczas ataku na przeciwnika, unikaniu ciosu lub w ogóle podczas czynności, które zajmują ułamek sekundy, ale nie tu! Tu musi być minuta na pogadanie i wytłumaczenie przeciwnikowi, że właśnie popełnił największy błąd swojego życia i pojedynek jest już skończony. A zaraz potem się okazuje, że „haha, nie tak łatwo”, no i wielki szok, że to przecież niemożliwe. Właśnie – to niemożliwe, i dlatego zabawne i wciągające. No i te teksty: „ha! a zaraz powiesz, że „rany, jakie to było świetne”". Bo było.

    Egzaltacja jest wszechobecna, znajdzie się nawet przemowa na temat małej wiewióreczki, która jakimś cudem nagle znalazła sobie drzewo obok toczącej się walki. Widać w tej serii ogromną radość z tworzenia jej, tak jak ktoś poniżej napisał – to produkt od fanów dla fanów. Wszystko wykonano bardzo starannie, animacja i rysunek są świetne.

    No właśnie… kreska. Tak wyolbrzymionych, pokracznych, przepakowanych sylwetek męskich to chyba nigdzie nie widziałem. Mogą się wydawać szkaradne, ale po czasie już nie da się sobie bohaterów wyobrazić inaczej, oni muszą tacy być.

    Nie ma tu sensu opisywać fabuły, ale nie jest ona tak prosta, jak się może wydawać. Ma swoje zdecydowanie dobre momenty,  kliknij: ukryte , no i zaskoczyła mnie  kliknij: ukryte . Wady oczywiście też są: czasem zbyt statyczna animacja i dłużyzny. Wyraźnie też widać zmianę tonu anime wraz z pojawieniem się  kliknij: ukryte . Pojawia się więcej humoru kosztem horroru i grozy. Naziści, walka bąblami, ACDC? Fajne.

    W tej serii wszystko jest po prostu „łaaał”, powstało coś nietuzinkowego, z bardzo wyraźnym klimatem i kapitalną muzyką, openingi idealnie komponują się z całością, po prostu dobry kawał muzyki.

    Patosu nie znoszę, ale tak absurdalne ilości z przymrużeniem oka – kapitalna zabawa. Traktując to jako zwykłą serię akcji – wypada nieźle, ale tak naprawdę urzeka ta absurdalna przesadność we wszystkim.

    8/10. Zaciesz z oglądania.
  • Avatar
    A
    cxcsfsdc 15.10.2013 17:34
    next
    Rewelacja! Wie ktoś może czy będzie kontynuacja?
  • Avatar
    A
    Borys 30.06.2013 18:08
    lubie patos w anime ale tu to jest lekkie przegięcie może za drugim podejściem będzie lepiej :P czulem się jakbym się topil w morzu patosu :)
  • Avatar
    A
    Windir 21.06.2013 14:44
    9/10
    Oryginalne i wybitne! W roli głównej mięśniaki których nie da się nie lubić (JoJo i jego „A teraz powiesz”), masa nadętych dialogów (5 sekund upadku z wysokości to około 2 minuty rozmowy), żywe kolory, szalone i zaskakujące walki, naziści, wampiry, cyborgi, idealnie, genialna muzyka (klasyczna, rockowa, lekka elektronika, a nawet dubstep), kapitalny VA – i wszystko do siebie idealnie pasuje. Minus 1 do oceny za troszkę słabszą pierwszą część.
    • Avatar
      blob 21.06.2013 16:23
      Re: 9/10
      Mnie najbardziej rozbijało to komentowanie wydarzeń na bieżąco przez bohaterów: „Co za perfekcyjny cios X'a, przeciwnik się go nie spodziwał! O nie! Patrzcie, dzięki nadludzkiej mocy mistrz Y odbił cios czyniąc go bezużytecznym!” itp. BTW, autor serii ma jakiś mega­‑fetysz odnośnie kulturystów (trzej źli z drugiej części serii i ich stroje to już skrajny tego przykład!). Tak czy siak patos, dramatyzm, absurd, tony mięśni, niebywałe „moce” wojowników, komiczne stroje i pozy, dziwaczne imiona (ACDC!). Faktycznie Bizzare Adventure :D. Seria niepowtarzalna, z zaskakującymi zwrotami akcji ( kliknij: ukryte ) i całkiem fajnym klimatem (i nie mówię tu tylko o muzyce). Polecam obejrzeć przynajmniej parę odcinków, żeby zobaczyć czy się spodoba. Jak dla mnie 9/10.

      PS: Mi akurat pierwsza część bardziej się podobała: miała lepszy klimat, miejsce akcji no i większą sympatię wzbudzał we mnie jednak  kliknij: ukryte .
      • Avatar
        qwerty 3.04.2014 22:51
        Re: 9/10
        dziwaczne imiona

        To są nazwy zespołów rockowych i heavymetalowych:
        Dire Straits, Cars, AC/DC, REO Speedwagon, Smokie, Dio itp.
        • Avatar
          qwerty 3.04.2014 23:54
          Re: 9/10
          No i oczywiście Led Zeppelin, Wham!, ale także Lisa Lisa and Cult Jam, Tom Petty, Bill Bruford, czy też pewnie Jonathan „JoJo” Richman
  • Avatar
    A
    MiszczKoszykufki 30.05.2013 15:28
    WRYRYRYRYRYRYRYRYRYRYRY!
    Ha! I teraz pewnie powiesz „Rany, jakie to było świetne!”

    RANY, JAKIE TO BYŁO ŚWIETNE!

    Jak to możliwe, że tyle razy przechodziłam obok tego anime obojętnie? Tyle recenzji mangi, tyle komentarzy pochlebnych widziałam! Zawsze jak patrzyłam na grafiki z tego, moją pierwszą myślą było – „ach, jakieś anime o tłukących się mięśniakach, to nie dla mnie”. Mało się pomyliłam, tłuką się aż miło a mięśniakami z tego anime można by obdarować parę innych serii cierpiących na nadmiar biszów o wyglądzie dziewcząt. Kurcze, ale jakie to jest epickie! Ten patos, te kolorki! Goście strzelający pociskami z palców, teksty rodem z Gintamy a może to odwrotnie powinnam powiedzieć – Gintama zrzyna od JoJo… ba! Tam też jeden z głównych postaci ma głos Gintokiego Sakaty! Grafika na początku jest słaba, twórcy serwują widzowi głownie pokaz slajdów, ale potrafili je umiejętnie zamaskować. No bo po co w czasie walki wstawiać sam dźwięk jak można w obraz wkleić pisane onomatopeje! ;D Mistrzowska gra seyiuu, świetne połączenie kolorów, wydarzenia wzięte z czapy i muzyka (dubstep pod koniec sezonu? xD), wszystko to składa się na solidną rozrywkę popkulturową, która z odcinka na odcinek staje się coraz lepsza. Na pewno nie trafi do każdego, przed seansem trzeba się przygotować na solidny atak głupawki wylewający się z ekranu, ale jeżeli już się komuś spodoba na początku, to każdy kolejny ep skończy z bananem na twarzy. Najlepsze w tym anime było to, że każdy odcinek trwał standardowo 25 minut a mnie się wydawało jakby trwał godzinę, nie dlatego, że mi się dłużył a dlatego, że tak był napakowany akcją i nie dawał mi czasu na nudzenie się. Z całego serca JoJo polecam i liczę na to, że nie będzie mi dane długo czekać na ekranizacje kolejnych części

    Ach, i od dziś wierzę w jednorożce, istnienie żywego metalu z ostatniej kinówki Gundamów i możliwość amortyzacji upadku z samolotu krzesłami. Ta produkcja jest magiczna.


  • Avatar
    A
    Orzi 6.04.2013 12:41
    Wyśmienite!
    Właśnie obejrzałem ostatni odcinek – cóż to było za zakończenie! Przesadzone, jak na tą serię przystało, ale fantastyczne pod każdym względem. Genialne użycie muzyki, dobre stopniowanie akcji, niesamowite rozstrzygnięcie finałowego pojedynku i ten teaser kolejnej części. Dawno nie czułem się tak usatysfakcjonowany końcówką jakiejś serii.

    To samo można odnieść do całej serii. Owszem, miała swoje wady (zbyt długie dialogi w trakcie walk, zbytnie skoncentrowanie na głównych bohaterach czy dość przewidywalna pierwsza część), ale wszystkie elementy zrealizowane są tak fantastycznie, że mimo tego nie mogłem się oderwać od ekranu. 9/10
  • C.Serafin 6.01.2013 21:04:58 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    C.Serafin 6.01.2013 21:04
    Berek! Złap mnie jeśli potrafisz!
    I mamy za sobą odcinek trzynasty…

    Oj, zapomniałem jak radośnie głupia była pierwsza reakcja JoJo na Santanę. Nie pamiętam by jakaś inna znana mi postać mogła sobie pozwolić na tak bezczelny trolling oraz  kliknij: ukryte 

    Ewidentnie jednak problemem wciąż jest pokazanie postaci w ruchu. Nienaturalnie wygląda wynik ataku żebrami (nie pytajcie!) kończący się twardym lądowaniem na suficie. Niby jak JoJo miałby zostać wyrzucony w górę, skoro kierunek ataku powinien go odrzucić w kierunku ściany lub podłogi? Podobnie jest z biegiem Stroheima do drzwi, zadziwiającym wolnym tempem i zbędnym cackaniem się. Moja prababcia zrobiłaby to żwawiej! W dodatku zauważyłem parę ewidentnych błędów w proporcjach postaci… Ciekawe czy poprawią to w kolejnej serii?

    Może trochę na to późno, ale bardzo podoba mi się zmiana projektu postaci Josepha. W mandze wyglądał identycznie jak swój dziadek, a anime od razu widać dzięki charakterystycznej czuprynie że to nowa postać, choć podobieństwo jest uderzające.
    • Avatar
      Suisho Kasumi 7.01.2013 15:30
      Re: Berek! Złap mnie jeśli potrafisz!
      Oj, zapomniałem jak radośnie głupia była pierwsza reakcja JoJo na Santanę. Nie pamiętam by jakaś inna znana mi postać mogła sobie pozwolić na tak bezczelny trolling oraz  kliknij: ukryte 
      Dla mnie te Józiowe wygłupy to akurat jest jeden z fragmentów mangi które trudno zapomnieć. I Santana patrzący na to wszystko z pogardą/politowaniem (w sumie go rozumiem). Niestety dla niego,  kliknij: ukryte  – cały Joseph: obraź przy nim członka jego rodziny (lub kogoś, kogo za rodzinę uważa), a solidne lanie masz gwarantowane; skrzywdź mu kogoś z rodziny, a możesz już pisać testament.

      A w następnym odcinku: Czaruś Antek Sterowiec ;), bitwa makaronowa, „Gołąb i dziewczyna” czyli jeden z moich ukochanych fragmentów mangi, i więcej kolumnowców – będzie zabawa na całego.
      • Avatar
        C.Serafin 7.01.2013 17:45
        Re: Berek! Złap mnie jeśli potrafisz!
        A! Mam także pytanie. Trafiłem przypadkiem na jakieś trollerskie suby, czy Stroheim rzeczywiście powiedział:
        Jestem dumnym żołnierzem niemieckiej armii! [...] Z radością poświecę dwie, czy trzy nogi dla mojego kraju!


        A pojawienie się Caesara to faktycznie coś na co warto czekać, tym bardziej że zapowiedź następnego odcinka zakończyła się tym. To jest tak jedwabiste, bajeczne i kompletnie zryte, że aż brak mi słów. Dziwne, że oczy jeszcze nie zaczęły mi krwawić od tego szalonego stylu graficznego!
        • Avatar
          Suisho Kasumi 8.01.2013 11:42
          Re: Berek! Złap mnie jeśli potrafisz!
          Z radością poświecę dwie, czy trzy nogi dla mojego kraju!

          No weź, po co mi to przypomniałeś! Dostałam przez to wczoraj takiej głupawki, że miałam problemy ze spaniem!

          ...Ahem.

          Czyli oboje oglądaliśmy suby od BuddyWaters, aczkolwiek tekst o „trzech nogach” pojawia się i u Nutbladdera. Z tego co widziałam, reszta subów mówi o „dwóch czy trzech kończynach”, tak jak skanlacje mangi. Dowcip polega na tym, że oryginał używa słowa ashi, które słownikowo rzeczywiście oznacza nogę lub stopę – aczkolwiek nie wiem czy w takim kontekście jak ten nie może ono oznaczać kończyny w ogóle, tym bardziej że nie znalazłam osobnego japońskiego słowa na to ostatnie poza te­‑ashi („ręce i nogi”), które zdaje się określa „komplet” kończyn ciała i które na pewno nie zostało w tamtym dialogu użyte… naprawdę nie wiem, nie znam japońskiego aż tak żeby orientować się w takich niuansach, jeśli napisałam coś źle to mnie poprawcie, japoniści.
          Na swoją obronę BuddyWaters ma poza tym straszliwy pośpiech, w jakim tłumaczył żeby ludzie jak najszybciej mieli jakiekolwiek napisy do odcinka (courtesy of dostarczyciele rawów, którzy tym razem przyspali tak że gdzieś do soboty w południe naszego czasu – kiedy zwykle było już dostępnych kilka fansubów nowego odcinka – po prostu nie było czego tłumaczyć).
          • Avatar
            Anonim 8.01.2013 15:42
            Re: Berek! Złap mnie jeśli potrafisz!
            To był chyba taki żart…
    • Avatar
      Suisho Kasumi 12.01.2013 19:37
      Re: Berek! Złap mnie jeśli potrafisz!
      Może trochę na to późno, ale bardzo podoba mi się zmiana projektu postaci Josepha. W mandze wyglądał identycznie jak swój dziadek, a anime od razu widać dzięki charakterystycznej czuprynie że to nowa postać, choć podobieństwo jest uderzające.
      Ta Józkowa czupryna jest już w mandze, choć może nie tak wyraźna jak w anime i widoczna tylko w ujęciach z profilu.
  • Avatar
    A
    Suisho Kasumi 22.12.2012 18:25
    Kolumnowcy atakują
    Z odcinka 12: kliknij: ukryte 

    Zamaskowano spoilery. Moderacja
    • Avatar
      Suisho Kasumi 5.01.2013 17:08
      Re: Kolumnowcy atakują
      Poprawka: ten znaczek pod okiem Santany jest też w mandze, tyle że żywcem na dwóch obrazkach.
  • Avatar
    A
    C.Serafin 16.12.2012 00:12
    I po jedynastym odcinku!
    Pierwsza sprawa – studio dostało wreszcie kasę na opening i efekt tego jest cudowny. Druga seria jest ewidentnie kandydatem do najlepszego, a przynajmniej najoryginalniejszego opka sezonu. Zwariowana kolorystyka obfitująca w jaskrawe odcienie na czele z różem i błękitem, przedstawianie postaci jako bajecznie kolorowe kontury oraz animacja i montaż idealnie ze sobą współgrają. A w połączeniu z dynamicznym kawałkiem Bloody Stream tworzą istną mieszankę wybuchową. Całości nie psują nawet postacie rysowane w CG i parokrotne zmiany stylu animacji. Zresztą, łapcie link.

    W dodatku nie cała kasa poszła w opening i, o dziwo, udało się też poprawić animację. Bohaterowie znacznie rzadziej stoją jak kołki i ruszają się jakoś żwawiej, choć oszczędności wciąż widać. Podobnie jak wciskaną na siłę cenzurę, ale w końcu trzeba jakoś zachęcić Japończyków do zakupu DVD i Blu­‑ray.

    Przy okazji odcinek wynosi patos i humor na chyba najwyższy jak dotąd poziom i ciężko nie śledzić wydarzeń bez wyszczerza na twarzy. Szkoda tylko że część zwrotów akcji ewidentnie jest zrobiona od czapy i są równie bzdurne, co widowiskowe. No ale to już wada oryginału, który seria stara się wiernie naśladować. I dobrze, bo to oznacza brak fillerów, a materiału jest i tak na przynajmniej 200 odcinków nawet przy tak szalonym tempie akcji. Z drugiej strony nie obraziłbym się, gdyby choć trochę poprawiono fabularne usterki kolejnych serii. A przy okazji Stone Ocean przerobiono Anasuiego na kobietę. W końcu panie i tak mają przy okazji każdego odcinka kupę fanserwisu, więc trochę yuri dla panów nie powinno być kłopotem.
    • Avatar
      Suisho Kasumi 17.12.2012 01:01
      Re: I po jedynastym odcinku!
      „Like a bloody storm, atsuku like a bloody storm…” Ile ja razy już obejrzałam tą nową czołówkę? Tuzin? W każdym razie, też uważam że jest cudna. Trochę bliższa standardowi czołówek do anime niż pierwsza, ale wciąż oryginalna i „Araki­‑owata” – o ile pierwsza czołówka była ukłonem w stronę stylu „właściwej” mangi, to druga jest hołdem złożonym kolorowym rysunkom Arakiego, tym z okładek, stron tytułowych rozdziałów, z artbooków. Piosenka różni się od poprzedniczki jak cwaniakowaty i trochę leniwy Joseph od heroicznego Jonathana. Ale tekst dalej nawiązuje do treści serii – tym razem mowa m.in. o przebudzeniu kolumn z otchłani dziejów, przebiegłości w walce z przeciwnikiem, tudzież znów o akceptacji rodzinnego fatum.

      Bonusy dla spostrzegawczych… nieee, w nowej czołówce jest ich tyle że najlepiej ją po prostu przynajmniej raz obejrzeć na stopklatce. Wspomnę więc tylko o cieniu kolczastej gałęzi (a.k.a Hermit Purple) w tle sylwetki Josepha, gdzieś koło 10 sekundy czołówki, i o wielgachnym napisie „JOJO'S BIZARRE ADVENTURE PART 2” który pod koniec czołówki przesuwa się w tle. W odcinku niestety nic takiego nie znalazłam, poza tym że za pomocą neona na ścianie przypomniano że knajpa z początku odcinka (i końcówki poprzedniego) nazywa się „Irene”. Za to oglądając tyłówkę znalazłam jeszcze jedną aluzję do kolejnych części mangi: strzały, artefakty tak przecież istotne dla części 4­‑6 (jak ja mogłam to wcześniej przegapić?). Swoją drogą, po takiej ilości tego typu nawiązań jakie wstawiono do serialu będę naprawdę wściekła jeśli zakończą adaptację na drugiej części.

      Acha, dobrze mi się zdaje że CG postacie z obu openingów są cieniowane tak samo jak mają być w grze „JoJo All Star Battle”? Naprawdę fajny shading.
      • Avatar
        C.Serafin 17.12.2012 15:10
        Re: I po jedynastym odcinku!
        O tak. Nawiązań w openingu jest mnóstwo. Choćby te liczne napisy w tle takie jak JOJO i J♥J♥ układające się w rytmiczny wzór. Podobnie jak końcówka pokazująca nocne niebo powiązane z finałem i tytułem kolejnej części. Naprawdę podoba mi się także ten szalony, szkicowy sposób rysowania trójki głównych adwersarzy i cieniowanie ukrywające ich twarze (że o nagich torsach nie wspomnę).

        Cieniowanie postaci w CG chyba nie jest jednak identycznie. Na zwiastunach gry wyglądają zauważalnie gorzej i bardziej plastikowo. Nieco inna jest też kolorystyka i Joseph ma strój w kolorze szmaragdowej zieleni, a nie fioletu. Równie dobrze może się to jednak zmienić do czasu jej premiery.

        Wątpię także, by całość zakończyła się na tej serii. Tak naprawdę dopiero Diamond is Unbreakable może wystraszyć widzów dziwacznymi projektami postaci i ubrań, na czele w niesamowitą fryzurą czwartego JoJo – Josuke. Do tego czasu anime powinno normalnie ukazywać się co tydzień jako tasiemiec, lub sezonami. W końcu nie zwiększano by budżetu, gdyby zainteresowanie emisją w japońskiej tv było poniżej oczekiwań. Zresztą początkowo nie były one duże, bo pierwsza seria aż piszczała z braku kasy na animacje.

        Natomiast w samym odcinku podobało mi się to jak pięknie pokazano postawienie motywów z poprzedniej części na głowie. Wrogowie już nie są tak czarno­‑biali jak dotąd i mają ciut więcej oleju w głowie. Przy okazji drą się jeszcze bardziej niż dotąd i seiyu Stroheima aż za mocno wczuł się w rolę, krzycząc jak wariat. Aż strach pomyśleć, co będzie gdy wyciągnie ten swój absurdalny karabin maszynowy. Będę pewnie musiał wyciszyć głośniki o conajmniej połowę decybeli. Natomiast nowy JoJo nie ma w sobie nic z gentlemana jakim był Jonathan, ale pomimo bucowatej powierzchowności na szlachetne serce, myśli i jest źródłem niezłego humoru i dialogów.

        A cytatem tygodnia jest... napisał(a):
        Jeśli nie wyniesiesz się stąd, będę musiał zamknąć Ci usta francuskim pocałunkiem!
        • Avatar
          ABAJ 17.12.2012 19:57
          Re: I po jedynastym odcinku!
          C.Serafin napisał(a):
          Tak naprawdę dopiero Diamond is Unbreakable...

          „Diamond Is Not Crash”.
          Dosyć idiotycznie, ale tak właśnie brzmi oficjalna nazwa tej części po angielsku.

          Preordery składane na płyty z JoJo plasują się bardzo wysoko, jak na anime nieprzeznaczone dla śliniących się na widok małych dziewczynek otaku. Sprzedaż powinna zagwarantować pełną adaptację Stardust Crusaders. Popularność na lokalnym rynku tej części przyniesie z pewnością zyski dające zielono światło na produkcję kolejnych.

          Gołym okiem widać, że ta seria jest robiona przez fanów mangi, a nie jedynie dla mamony w męczarniach.
          • Avatar
            C.Serafin 18.12.2012 15:48
            Re: I po jedynastym odcinku!
            ABAJ napisał(a):
            „Diamond Is Not Crash”.

            Dobrze wiedzieć, choć dotąd spotkałem się z tą wersją tylko raz, przy okazji trailera All Star Battle. Coś mi jednak mówi że sporo czasu upłynie zanim to tłumaczenie się upowszechni.

            ABAJ napisał(a):
            Gołym okiem widać, że ta seria jest robiona przez fanów mangi, a nie jedynie dla mamony w męczarniach.

            Tak, to doskonale widać. W dodatku studio ma naprawdę świetne i pasujące do klimatu cyklu pomysły na czele ze zwariowaną kolorystyką i rozgrywającymi się podczas stop­‑klatek monologami. Właśnie tak powinno się ekranizować tasiemce, choć większy budżet by nie zaszkodził. Przy okazji pozdrawiamy pokrzywdzonych fillerami fanów Naruto i Bleacha ;P
            • Avatar
              Chudi X 18.12.2012 21:05
              Re: I po jedynastym odcinku!
              C.Serafin napisał(a):
              Dobrze wiedzieć, choć dotąd spotkałem się z tą wersją tylko raz, przy okazji trailera All Star Battle. Coś mi jednak mówi że sporo czasu upłynie zanim to tłumaczenie się upowszechni.


              Jak przeglądałem angielską wikipedię, to akuratnie główny tytuł artykułu brzmi właśnie „Diamond Is Not Crash”, więc raczej jest to upowszechnione tłumaczenie.

              No i wiki poświęcona JoJo podaje coś takiego:

              Originally named Diamond Is Not Crash (ダイヤモンドは砕けない) in the Japanese edition, overseas fans have taken to rephrasing the title to Uncrushable Like Diamond, or, most commonly used, Diamond Is Unbreakable.
              • Avatar
                C.Serafin 19.12.2012 15:58
                Re: I po jedynastym odcinku!
                Ups…

                I łyp na wszystkie 8 tekstów o JBA na Czytelni i T­‑M…

                Pozostaje się cieszyć, że nie ja będę pisał reckę anime, bo popełniłem właśnie o jeden fail za dużo w wypadku tej serii. IKa i Ave normalnie mnie uduszą.
              • Avatar
                Suisho Kasumi 19.12.2012 17:15
                Re: I po jedynastym odcinku!
                Tego tytułu używał artykuł na Wikipedii przynajmniej od połowy sierpnia b.r. (bo z tego okresu mam zapisaną na dysku jego kopię).
                Tak w ogóle, to nie chcę dobijać kolegi ale – pomijając już kwestię z transkrypcją imion japońskich o której już wspominałam w komentarzu do recenzji głównej mangi – jest kilka imion postaci, których oficjalny zapis różni się od powszechnie używanego przez fanów: oficjalnie jest np. Esidisi a nie ACDC i Avdol a nie Abdul, aczkolwiek tu ja również failowałam.
                • Avatar
                  Chudi X 19.12.2012 18:56
                  Re: I po jedynastym odcinku!
                  Suisho Kasumi napisał(a):
                  jest kilka imion postaci, których oficjalny zapis różni się od powszechnie używanego przez fanów: oficjalnie jest np. Esidisi a nie ACDC i Avdol a nie Abdul, aczkolwiek tu ja również failowałam.


                  Czyli wychodzi na to, że mam bardzo poprawną wersję anime dwóch pierwszych OAV'ek, ponieważ używają tam wersji Avdol i o Abdulu nigdy nie czytałem.

                  Przy okazji, skoro przypadł mi zaszczyt recenzowania JoJo 2012, to czytać mangę, czy obędzie się bez niej?
                  • Avatar
                    C.Serafin 19.12.2012 20:24
                    Re: I po jedynastym odcinku!
                    Tzn. obie wersje są poprawne. Avdol to japoński zapis „na żywca” w romanji, a Abdul to wersja (powiedzmy) zachodnia. Podobnie z The World, które często jest zapisywane i wymawiane jako za warudo. Problemem jest tylko zdecydowanie której wersji używać, tym bardziej że manga nie została zlicencjonowana w Polsce ( i nie ma na to najmniejszych szans), a edycja amerykańska obejmuje jedynie trzecią serię mangi i jej jakość nie porywa, bo np. nazwisko Josepha zapisuje jako Jostar.

                    Nie masz także obowiązku czytać mangi, bo anime jest w 95% wierną adaptacją, pozbawioną jakichkolwiek fillerów. Miałoby to sens tylko gdybyś chciał napisać o różnicach pomiędzy obiema wersjami, ale nie są one duże. Tu trochę wycięto, tam minimalnie zmieniono wydarzenia, a gdzie indziej ocenzurowano itd. Zasadniczą zmianą jest jedynie przyspieszenie tempa akcji w pierwszych dziewięciu odcinkach, by studio miało jak najszybciej Phantom Blood z głowy i styl graficzny nawiązujący do znacznie późniejszych serii mangi.
                    • Avatar
                      Suisho Kasumi 22.12.2012 19:30
                      Re: I po jedynastym odcinku!
                      Tzn. obie wersje są poprawne. Avdol to japoński zapis „na żywca” w romanji, a Abdul to wersja (powiedzmy) zachodnia. Podobnie z The World, które często jest zapisywane i wymawiane jako za warudo.
                      Pisowni „Avdol” używało w.w. amerykańskie wydanie mangi; nie jestem pewna czy napisy do OAVek które wykorzystywaliśmy Chudi i ja (bo to chyba ta sama wersja) nie są wzięte z ich amerykańskiego wydania, ani jakiej pisowni używała angielska wersja gry na podstawie trzeciej części. Choć przyznaję że sama wolę pisownię Abdul która bardziej arabsko się kojarzy, poza tym mam pewien dystans do „oficjalnych romaji” po tym co widywałam w tym temacie choćby w niektórych dziełach Sunrise („Hirde”, buhahaha).
                      Pisownia „ZA WARUDO” to raczej mem związany z wymową tejże nazwy w adaptacjach, przede wszystkim w w.w. grze, i chyba nikt jej nie traktuje poważnie, zwłaszcza że wiadomo że chodzi o angielską nazwę jednej z kart tarota. (Poza tym, nie zdziwię się jeśli w nowej adaptacji 3 części tudzież ASB przynajmniej Koyasu nie będzie wymawiał tej nazwy w sposób bardziej zbliżony do właściwej angielskiej wymowy.)

                      Tak przy okazji, Chudi, na podstawie ilu odcinków masz zamiar pisać recenzję? Będziesz czekać do definitywnego końca serialu, który nie wiadomo kiedy nastąpi (jeśli mają zekranizować tylko pierwsze 6 części mangi, to przynajmniej za 3­‑4 lata), do najbliższej przerwy w emisji, która nie wiadomo czy w ogóle nastąpi, czy bez względu na wszystko recenzujesz pierwsze dwie części jak tylko się skończą?
                      W ogóle pomysł żeby uwzględnić w przetargu serię mającą szansę stać się tasiemcem choćby z racji bycia adaptacją tasiemca był cokolwiek nietrafiony, zwłaszcza że inną serię usunięto z przetargu właśnie ze względu na możliwość stasiemcowienia (tak, wiem, mogłam to napisać kiedy przetarg trwał, i sama nie wiem czemu tego nie zrobiłam, chyba sama nie wierzyłam że nowa adaptacja długo pociągnie).
        • Avatar
          Suisho Kasumi 17.12.2012 23:16
          Re: I po jedynastym odcinku!
          W końcu nie zwiększano by budżetu, gdyby zainteresowanie emisją w japońskiej tv było poniżej oczekiwań. Zresztą początkowo nie były one duże, bo pierwsza seria aż piszczała z braku kasy na animacje.
          Jedno „ale”: jak już wspominałam jeszcze przed premierą serii były przecieki mówiące że już wtedy istniało 26 odcinków, choć przyznaję że oryginalnej wypowiedzi z Twittera na ten temat nie widziałam i mogło chodzić o to że 26 odcinków jest na takim czy innym etapie produkcji, nie że wszystkie już były gotowe.
          Czy 4 część może odstraszyć widzów… no nie wiem, z tego co słyszałam to jest jedna z popularniejszych w Japonii części, postaci właśnie z niej wykorzystują reklamy Ultra Jumpa pokazywane w przerwie podczas emisji serialu (i zostawiane w niektórych fansubach).

          A cytat tygodnia… o tak, to było dobre. Akurat Joseph jest chyba najbardziej rubaszny (żeby nie powiedzieć zboczony ;)) spośród JoJo (przynajmniej tych których „znam osobiście”, bo w czytaniu mangi utknęłam gdzieś w 4 części, ale z tego co słyszałam o Jolyne…), w świetle czego zresztą późniejsze dodanie mu nieślubnego syna wydaje się całkiem sensowne, a jego ( swoją drogą trafny) komentarz z trzeciej części na temat tego którą częścią ciała myśli Polnareff trąci hipokryzją.
          • Avatar
            C.Serafin 18.12.2012 15:35
            Re: I po jedynastym odcinku!
            Nic dziwnego. Czwarta część to obok Steel Ball Run najlepsza część cyklu. Ma najbarwniejszą obsadę spośród wszystkich połączoną naprawdę niezłą siecią zależności, na czele z Koichim będącym lokalną wersją dragonballowego Gohana i Rohanem, robiącym za alter ego autora. Całość jest podzielona na zaskakująco dobrze poprowadzone epizody, które pomimo nawet nieciekawego punktu wyjścia (typu wariatki zakochanej w bohaterze) potrafią solidnie zaskoczyć. Gdyby tylko jakość fanowskiego tłumaczenia była w miarę zadowalająca, to byłoby super.

            Przy okazji jednak autor zaczyna wprowadzać naprawdę dziwne projekty postaci, charakterystyczne dla późniejszych serii. O ile nietypowe dodatki w stylu krawata w trupie czaszki z kocimi uszkami, albo sporego medalionu przedstawiającego słońce to naprawdę świetne pomysły, to już fryzury części postaci mnie dobijały. Choć dopiero od czasu Vento Aureo lepiej nie pić niczego podczas lektury, bo oplucie monitora jest tylko kwestią czasu.

            A Joseph to faktycznie rubaszna postać, choć do Jolyne i JoJo z JoJoliona sporo mu pod tym względem brakuje. Prawnuczka już na pierwszych stronach rozpacza, że strażnik aresztu przypadkiem zobaczył jak się onanizuje, a w kolejce do lekarza wyprawia takie rzeczy że cała rodzinka by osiwiała. Najlepsze w Józefie jest jednak jego świetne poczucie humoru połączone z inteligencją i swobodnym zachowanie. Jego liczne wady tak naprawdę tylko go ubarwiają, zamiast ośmieszać.
            • Avatar
              Suisho Kasumi 18.12.2012 22:24
              Re: I po jedynastym odcinku!
              Co do tłumaczenia, to nie wiem czy zauważyłeś że od jakiegoś czasu powstaje nowe tłumaczenie 4 części…
              • Avatar
                C.Serafin 19.12.2012 16:07
                Re: I po jedynastym odcinku!
                I właśnie zauważyłem jak daleko zaszło. Pomyśleć, że rok wcześniej musiałem się męczyć z tym starym, dziadowskim tłumaczeniem, robionym przez kogoś kto ewidentnie słabo znał nie tylko język angielski, ale też alfabet łaciński. W końcu wstawianie do dymków dużych liter nie powinno być normalnie kłopotem. Jeszcze pół roku i pewnie wszystkie rozdziały będzie można przeczytać bez zgrzytania zębami
  • Avatar
    A
    Suisho Kasumi 9.12.2012 22:37
    Józiu, witamy!
    I zaczęła się adaptacja drugiej części mangi. Wierność i tempo adaptacji jak w części pierwszej (tj. bardzo wiernie, tylko nieznaczne zmiany/cięcia, 4 rozdziały na odcinek), animacja jakby się poprawiła, Sugita gra Josepha cudnie (choć głos IMHO trochę zbyt podobny do Dio), nowej czołówki jeszcze nie dali (choć pojedyncze kadry z niej już wyciekły), dali za to nową animację do tyłówki (ale Roundabout jako piosenkę zostawili – mam wrażenie, że nawet jeśli seria pociągnie dłużej niż 26 odcinków to tej piosenki tak szybko się nie pozbędziemy), wreszcie – zostawili ten cudny fragment w którym Józio i Dymek ;) wydziwiają nad reklamą wkładek push­‑up. Aha, i Józek ma w animcu śliiiiczne morskozielone oczy. Nie jest to jego „oficjalny” kolor oczu z mangi (tzn. ten wymieniany w charakterystykach postaci, którego w kolorowych grafikach mistrz Araki oczywiście się i tak rzadko trzymał), bo tam mowa o oczach niebieskich, ale i tak blisko – jeśli anime będzie kontynuowane, to czy wolno mi prosić o Jotaro zielonookiego jak trzeba (a nie z tym ohydnym brązem z OAVek)?

    Z cyklu „bonusy dla spostrzegawczych”:
    komiks, który Józek czyta w retrospekcji – w oryginalnej mandze był to Superman, nb. patrząc na oficjalną chronologię jakieś 5 lat zanim tenże naprawdę powstał; w anime jest to wyraźnie „Baoh”, czyli jedna z wcześniejszych mang mistrza Arakiego – podobna aluzja w mandze była na samym początku I części gdzie Dio czyta „Gorgeous Irene”, też starą mangę m.A.;
    kawiarnia, w której rozgrywa się w.w. scena z reklamą, w mandze nienazwana (chyba że to do niej należał ten szyld „Bur* King”), w anime nazywa się „Irene” – wygląda na aluzję do w.w. „Gorgeous Irene”;
    w nowej tyłówce jest od groma motywów nawiązujących do kolejnych części mangi: gwiazda (symbol Joestarów w ogóle, ale w szczególności Jotaro i jego standu), otwarta dłoń (motyw związany głównie z Jotaro, ale bywali nim „umajani” również inni JoJo), dwie dłonie takie jak poprzednio ale ze stylizowaną literą J (taka sama pojawia się na niektórych rysunkach z mangi) i wychodzącymi z nich kolczastymi gałęźmi (jak nic Hermit Purple), serce (głównie symbol „pierwszego” Josuke, ale patrz motyw dłoni), kolumna z motylimi skrzydłami (motyl i jego skrzydła to znaki Jolyne), coś co z bidy można uznać za biedronkę (biedronka – symbol Giorno), kwiaty które mi przypominają egipskie lotosy choć liście mają nie takie (w Egipcie rozgrywa się akcja drugiej połowy III części; alternatywnie, następny motyw związany z Giorno, zwłaszcza jeśli to co uważam za biedronkę nią nie jest), wreszcie psopodobne zwierzęta w których można się dopatrzyć Iggy'ego z III części, możliwe że jest coś jeszcze czego nie zauważyłam/nie rozszyfrowałam – ogólnie pół minuty „tego innego” fanserwisu;
    i jeszcze z I części, niestety nie zauważone przeze mnie tylko przez kogoś innego – są w anime przynajmniej dwa ujęcia w których widać na karku Jonathana gwiaździste znamię,  kliknij: ukryte  niestety znamię jest tak niewyraźne a ujęcia tak fatalnie pocieniowane że podczas normalnego oglądania to umyka.
  • Avatar
    A
    C.Serafin 25.11.2012 14:01
    Muda! Muda! Muda!
    I po ósmym odcinku! Oj, jestem naprawdę ciekaw reakcji innych widzów, bo takiej dawki cudownego absurdu jeszcze w tym anime nie było. To wpadanie bohaterów dokładnie w najlepszym momencie w odwiedziny do Dio, groteskowe projekty i imiona zombiaków, zamrażanie dotykiem, patent z różą, przecinanie mieczem na pół, patent z wykorzystaniem ognia i strzelanie laserami z oczu sprawiały że całość oglądałem z taaakim wyszczerzem, godnym najprzedniejszej komedii. I to pomimo tego, że mam za sobą cała mangę i wiedziałem jak to będzie przebiegać. W dodatku po zakończeniu miałem wrażenie że odcinek był przynajmniej dwa razy dłuższy od poprzednich. Niesamowite, że tyle wydarzeń ściśnięto do zaledwie 24 minut.

    Tym bardziej szkoda, że technicznie JoJo jest potwornie nierówne. Z jednej strony ma własny, unikalny styl i nawet sparklająca moc hamon wygląda fajnie, ale animacja ssie. Postacie najczęściej stoją sobie jak tłuki i rysownicy robią wszystko by jak najrzadziej pokazywać je w ruchu, przez co robią za gadające głowy. A nawet gdy pojawia się animacja to jest nieprzekonująca i studio ewidentnie nie potrafi sobie poradzić z wiarygodnym przedstawieniem większej liczny postaci podczas scen akcji.

    Wygląda także na to, że już od dziesiątego odcinka rozpocznie się historia Josepha Joestara i Caesara A. Zeppeliego, czyli Battle Tendency. Przy obecnym tempie powinna ona zająć przynajmniej 12 odcinków, co powinno wystarczyć na zamknięcie pierwszego sezonu. Później studio pewnie zacznie liczyć kasę z reklam i DVD\BR oraz zdecyduje czy warto dalej kontynuować ekranizowanie JBA i dać większy\mniejszy budżet.
    • Avatar
      Suisho Kasumi 25.11.2012 20:41
      Re: Muda! Muda! Muda!
      Nie „wygląda na to”, ale jest już oficjalnie potwierdzone (i to chyba od tygodnia) że od 10 odcinka zacznie się ekranizacja przygód Józia. Łącznie ze zmianą czołówki. I jeśli mają zamiar skończyć ekranizację tej części razem z końcem sezonu, to zajmie ona ni mniej ni więcej tylko 17 odcinków (bo jak gdzieś już pisałam, ktoś z twórców wypaplał jeszcze przed premierą że zrobionych jest 26 odcinków, dalej to już prosta kalkulacja).

      Ósmy odcinek właśnie obejrzałam i zgadzam się że było cudnie, choć dla mnie raczej jako cudowny fragment opowieści o herosie niż cudowna dawka absurdu, podziwiam pomysłowość autora (w której zresztą tkwi urok serii) ale nie potrafię nie traktować poważnie scen w których krew tryska na wszelkie strony, wybaczcie. Choć jednego mi brakowało w tym odcinku (i w wersji mangowej) – fragment z wdarciem się JoJo do pokoju Dio aż się prosił, żeby Wyjelki Pon Wampyr rzucił coś w stylu: „Się puka zanim się wejdzie”.
  • C.Serafin 11.11.2012 13:43:06 - komentarz usunięto
    • ja1 11.11.2012 17:58:29 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Naija 26.10.2012 16:59
    O uniwersum JoJo tylko gdzieś słyszałam. Kiedy przegladałam propozycje sezonu jesiennego nagle natknęłam się na to i coś podszepnęło mi – OBEJRZYJ. Nie byłam przygotowana na coś takiego, domyślałam się, że bedzie to coś dziwnego i może..męskiego (?), ale i tak poczułam się rzucona na głęboką wodę.
    Totalnie podpasował mi ten styl, szczególnie ten, jak ze starego klasycznego horroru, ponury klimat z początku 1 odcinka. Teraz czekam na ciekawy rozwój fabuły i martwię się czy przyzwyczaję się do ich grubych karków jako dziewiętnastolatków. Odpalam następny odcinek
  • Avatar
    A
    Chudi X 24.10.2012 16:50
    Ten patos, ta badassowoć Dio, ten szczery i naiwny JoJo! Tylko animacja z odcinka na odcinek coraz bardziej biedna :/ ta z trzeciego odcinka to masakra. I walka w rezydencji zdaniem fanów miała być „zarąbista”, a moim zdaniem czegoś jej brakowało. Tzeba będzie sięgnąć po mangę. Czekam na adaptację części ze Standami, ciekawe czy pobije adaptację w wersji OAV, któa moim zdaniem jest bardzo dobra.
    • Avatar
      C.Serafin 24.10.2012 22:27
      Bo faktycznie brakowało paru rzeczy. Nie pokazano jak wampir chodzi po suficie i ścianach trzymając się tynku paroma paluszkami, oraz kiepsko przedstawiono śmierć policjantów. W dodatku normą w wypadku anime jest rozbudowywanie walk, a tutaj w najlepszym razie nie są skracane.

      A animacja ssie ile wlezie i nie zdziwiłbym się gdyby autor znowu się wkurzył, podobnie jak w wypadku wcześniejszych serii OAV oraz filmu i postanowił pokazać wała studiu. No chyba, że poprawią coś w wersji Blu­‑Ray, ale ciężko mi w to uwierzyć.
      • Avatar
        Suisho Kasumi 25.10.2012 11:54
        A to nie było tak, że autor wkurzył się na poprzednie adaptacje za cięcia i zmiany w fabule? (Podobno filmowej wersji nie mógł wybaczyć, że całkiem wycięli Speedwagona). Bo pod tym akurat względem seria TV jest służalczo wierna mandze.
  • Avatar
    A
    filipo 23.10.2012 22:18
    Dopiero po jakimś czasie zorientowałem się, że piosenka w endingu to sam legendarny YES! Ciekawe jakie czy to taki jednorazowy wyskok czy może jeszcze w przyszłości uraczą nas innymi kultowymi zespołami?
    • Avatar
      Suisho Kasumi 24.10.2012 13:55
      Nie jednorazowy, bo sądząc po animacji ten ending „pożyje” przynajmniej do adaptacji drugiej części mangi. A mistrz Araki ma fizia na punkcie zachodniej muzyki rozrywkowej, co pięknie widać po imionach postaci  – samo „JoJo” jest bodaj wzięte z piosenki Beatlesów („Get back”), która zresztą jest w mandze wspomniana ze dwa razy. Więc się nie zdziwię, jeśli w późniejszych odcinkach zafundują nam kolejne podobne hity. Współproducentem serialu jest zresztą Warner Bros. który ma prawa komercyjne do sporej ilości utworów – ponoć to właśnie dzięki nim możemy w endingu usłyszeć „Roundabout” bo tak się nazywa ten utwór. Nie wiem kto ma w tej chwili prawa do ww. „Get back”, ale jestem gotowa się założyć że ten utwór kiedyś w JoJo­‑anime usłyszymy.
      • Avatar
        filipo 24.10.2012 15:10
        Czytałem mangę dawno temu, ale faktycznie pamiętam, że przewijały tam się nawiązania do takich zespołów jak np. ACDC, Black Sabbath, Metallica, King Crimson, Aerosmith no i oczywiście sam Dio Brando – odwołanie do Ronniego Jamesa Dio (i Marlona Brando). Także skoro nie ma problemów z licencjami wkrótce usłyszymy inne kultowe kawałki. Swoją drogą autor mangi ma kapitalny gust muzyczny ;) A tą historię z „Get back” to też kojarzę.
  • Władek 19.10.2012 13:12:51 - komentarz usunięto
  • Lita 19.10.2012 08:02:01 - komentarz usunięto
  • Teddy 19.10.2012 01:57:15 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    wado 18.10.2012 02:12
    Koszmar
    Co za totalnie spaprane anime – Tani patos aż wylewa się po brzegi a sztampowość historii powala (negatywnie). Zarówno kreska jak i postaci są totalnie przesadzone i przerysowane. Wiem, że to adaptacja ale przesadzili ile wlezie – 3 razy sprawdzałam czy wypuszczono to w roku 2012 anie np. 1970.
    Podsumowując wielkie Bleeeeeee… Nikomu absolutnie nie polecam – za wyjątkiem fanatyków owej serii i osób które są w stanie potraktować ową szmire jak parodie i ją wyśmiewać.


    • Avatar
      Daerian 18.10.2012 11:17
      Re: Koszmar
      To, co wymieniasz jako wady jest dla wielu osób największymi zaletami serii ;-) Przesadzona kreska, stylizowana na starą i podobną do mangi, szlachetny bohater i okrutny wróg w prostym, jednoznacznie moralnym (powiedzmy, ze na razie, nie wiem jak dalej) świecie no i „badass level” wylewający się z serii rzeką – to wszystko wcale nie musi być wadą, a w przypadku tej serii stanowi zaletę.
      No i nie ukrywając – po ostatnio wracającym zalewie klonów Shinjiego z NGE i bezbarwnych „harem lead” milo popatrzeć na lekko naiwnego, ale posiadającego dobre serce oraz A+ w byciu badassem JoJo.
    • Avatar
      You dun goofed 18.10.2012 17:43
      Re: Koszmar
      Jeżeli nie załapałeś klimatu Jojo to przynajmniej mogłeś sobie darować nazywanie tego szmirą, bo większości fanów kultowej mangi nowa adaptacja przypadła do gustu (a oni mają zdecydowanie lepszy gust od ciebie).

      Na dzień dzisiejszy, gdzie w nowym sezonie 15 tytułów to perypetie małych dziewczynek, Jojo jest niczym objawienie w nawale bublu dla otaku.
  • Avatar
    A
    Suisho Kasumi 16.10.2012 14:15
    Mała ciekawostka z drugiego odcinka: przyjrzyjcie się książce po którą sięgał Jonathan tuż przed tym jak znalazł list od Dario. Na okładce pisze jak wół „Origin of Species”(„O pochodzeniu gatunków”). Co najciekawsze, choć ten szczegół dodali twórcy anime, to w mangowej wersji tej sceny Jonathan wspomina o Darwinie i teorii ewolucji.

    A mnie się ta czołówka podoba. Jak dla mnie jedyne jawne i bijące po oczach CG to te kule (a i one mnie nie bardzo rażą). Jeśli nawet reszta też jest zrobiona w CG, to jest pocieniowana tak że mocno przypomina kolorowe rysunki mistrza Arakiego. A lista płac jest wtopiona w resztę animacji aż za idealnie. Piosenka – trochę nietypowa, tak jakby w stylu retro (przygrywka mi się kojarzy z czołówką z jakiejś starej amerykańskiej kreskówki, tylko nie wiem jakiej), ze sporą dawką patosu, ale do tej serii pasuje mi znakomicie. A jej tekst… aż dziw że to nie Araki go pisał, bo jest całkiem w jego stylu. Jest w nim taka krótka charakterystyka Joestarów – ich gorącokrwistość, determinacja, dzielność w znoszeniu losu, związki ze słońcem (Jonathan to cudny przykład bohatera słonecznego, a i pozostali Jojo mają cechy tego archetypu). Takie to cudne, że chyba wezmę i przetłumaczę. Plus, o ile sama animacja czołówki prawdopodobnie się będzie zmieniać wraz z adaptacją kolejnych części mangi, to piosenka ma tekst uniwersalnie pasujący do wszystkich Jojo (no dobra, niektóre kawałki jak ten o „dwóch gwiazdach” czy wzmianki o hamon się zdezaktualizują) i dlatego prawdopodobnie jej szybko nie zmienią.

    Ale z bólem muszę przyznać, że animacja w odcinku rzeczywiście kuleje.
    • Avatar
      Suisho Kasumi 29.10.2012 16:33
      Pooglądałam odcinek 4 z subem innej grupy i tam czołówka ma kompletnie inne tłumaczenie (i to, przyznam, wyglądające na bardziej sensowne). Kolejne przypomnienie, żeby wobec fantłumaczeń stosować zasadę ograniczonego zaufania; a to co napisałam powyżej nt. tekstu czołówki może się okazać nietrafne. Bym próbowała sama weryfikować, ale producenci wampirsyny nie dają karaoke, a bez tego tekst w kanji się pewnie nie pokaże przed premierą płyty z piosenką (bodaj 21 listopada).

      BTW. adaptacja idzie stałym tempem ok. 5­‑7 rozdziałów mangi na odcinek. Zaraza, w tym tempie skończą część o Jonathanie w 8­‑10 odcinków. A przypominam, wyprodukowanych podobno jest przynajmniej 26. Ciekawe, jak daleko w tych 26 odcinkach zaszli, nie zdziwię się jeśli zmieścili w tym jeszcze całą drugą część i zahaczyli o trzecią.
  • Avatar
    A
    C.Serafin 14.10.2012 15:40
    Wrażenia po dwóch odcinkach.
    Oj, sądziłem że adaptacja wyjdzie tragicznie i do wad obecnie ekranizowanej serii Phantom Blood reżyser dorzuci długą listę własnych potknięć, ale wyszło to nawet nieźle. Tempo akcji jest świetne i dwa odcinki wystarczyły by przelecieć drętwe wydarzenia w pierwszym z pięciu tomów tej serii, a dalej powinno już być tylko lepiej. No i to cudowne przerysowanie patosu oryginału, na widok którego można się szczerzyć przez cały odcinek. A w następnym odcinku czeka nas rozróba w rezydencji, więc będzie się działo!

    Problemem jednak ewidentnie będzie animacja i to co można było zobaczyć podczas meczu rugby i bójki na szczycie schodów woła o pomstę do nieba. No i jeszcze ten tragiczny opening wyglądający jakby powstał na potrzeby pierwszego Playstation. Marne CG na spółkę z dziwną muzyczką zupełnie mnie nie przekonało. Choć ma parę świetnych momentów, takich jak montaż kadrów z mangi, oraz pojawiający się na samym początku kolejni członkowie rodu Joestarów. Widok Josepha, Jotaro, Josuke, Giorno i Jolyne to miły widok. Zgubili się tylko gdzieś Jonny i drugi Josuke, ale oni są bohaterami siódmej i ósmej serii, więc nawet jeśli jakimś cudem seria telewizyjna dotrze aż do tych części, to odbędzie się to za parę ładnych lat.

    Za to styl graficzny jest jedwabisty. Te walające się po ekranie onomatopeje, stopklatki z wygłaszanymi przez bohaterów monolagami i zwariowane kolorki są cudowne. W jakiś sposób wynagradza to animację stojącą na niższym poziomie niż w serii OAV sprzed (bagatela) piętnastu lat. Ciekawe tylko czy na przygody Josepha w drugiej serii pójdzie choć trochę większy budżet, tym bardziej że jego przygody są jeszcze bardziej porąbane i napakowane walkami.
  • Avatar
    A
    616 12.10.2012 15:48
    Wrażenia po pierwszym odcinku
    To jest tak potwornie przesadzone, tak strasznie przerysowane, co druga scena jest podana z takim komicznym patosem, co druga morda to gotowy reaction face….to jest doskonałe. Błagam, niech takie będzie przez wszystkie pozostałe odcinki.
  • Avatar
    A
    NaqL 7.10.2012 13:33
    Moje wrażenia względem tej adaptacji również są dosyć pozytywne. Pomijając animację, która nie jest najwyższych lotów (w końcu to seria TV z małym budżetem) reszta trzyma dobry poziom.

    Anime bardzo przystępne dla osób, które nie czytały wcześniej mangi.
  • Avatar
    A
    Suisho Kasumi 6.10.2012 14:38
    Po premierze
    I po pierwszym odcinku.
    No, taaaakiej porządnej adaptacji to ja dawno nie widziałam. Całość odcinka to w zasadzie pierwszych pięć rozdziałów mangi, parę drobiazgów w tę czy wewtę (plus wyjaśnianie czegokolwiek nt. maski sobie chwilowo darowano), ale praktycznie wszystko co tam było istotne jest i to bardzo porządnie „przetłumaczone” na animację. O cenzurowanie przemocy mogą państwo być spokojni, japońska emisja późną nocą, więc krew może spokojnie ochlapywać ekran. Jedynie darowano widzom widok  kliknij: ukryte . Ponadto, dość ciekawe zabiegi z umieszczaniem widocznych onomatopej (tylko przy robieniu angielskiej czy innej innojęzycznej oficjalnej wersji będzie z tym bida), plus czasem podczas monologów wewnętrznych bohaterowie nieruchomieją na dość ciekawych tłach… widać że twórcy tej adaptacji próbują na ile się da oddać specyficzny styl mangi. Oby tak dalej.
    A w następnym odcinku, sądząc z zapowiedzi, dokończą wydarzenia z tomu pierwszego mangi i może zaczną tom drugi. W tym tempie to adaptacja „Młodości Jonathana Joestara” czyli I części mangi zajmie najwyżej paręnaście odcinków, a ponoć ktoś z twórców animca wypaplał na Twitterze że mają już zrobione 26 odcinków. Plus, tyłówka jest stylizowana na aztecką płaskorzeźbę, z jednym fragmentem prawie kubek w kubek wyjętym z II części mangi. Czyli wygląda na to, że możemy liczyć jeszcze przynajmniej na animowaną wersję przygód Josepha.
    • Avatar
      Chudi X 6.10.2012 23:47
      Re: Po premierze
      Właśnie zastanawiałem się jak wygląda pierwszy odcinek, ale Twojej osoby udzielającej się pod tym anime się nie spodziewałem. Nie wiedziałem, że poza wiadomymi tytułami interesujesz się innymi anime/mangami.