Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Komentarze

Sakurasou no Pet na Kanojo

  • Avatar
    A
    Collision 19.03.2015 23:52
    TO anime
    Szczerze pisząc Sakurasou było NUDNE!
    Tylko Shiina i Rita dawały rade,a reszty nie dało się znieść.
    Nie dam więcej jak 5/10 właśnie za ta nudę…
  • Avatar
    A
    ShoriChan 13.11.2014 23:42
    Pierwsze
    Ach! Jak miło wrócić na stare śmieci! Bowiem Sakurasou no Pet na Kanojo prócz świetnych okruchów życia pełni jeszcze jedną funkcję, a mianowicie – mojego pierwszego anime (nie zaliczam Pokemonów, bo oglądając je nie miałam jeszcze pojęcia czym jest anime, ani w jakich kwestiach Japonia różni się od Chin ^^'). A teraz przejdźmy do samego Sakurasou.

    A więc: dostajemy historię o zwykłym licealiście, który przez swoją miłość do kotów został przeniesiony do specjalnego akademika, w którym mieszkają sami geniusze wśród różnych dziedzin. Tak się jednak śmiesznie składa, że ta urocza gromadka nie jest choćby w jednym stopniu zwyczajna. O niee, wręcz przeciwnie! Są to najbardziej zakręcone i niezrównoważone postaci, jakie nasz Sorata miał (nie)przyjemność poznać. I właśnie tu tkwi poważny mankament pomieszkiwania w Sakurasou. Bowiem Soracie tęskno do normalności – normalnych poranków, normalnych znajomych i tak dalej. Dlatego też ciężko pracuje nad możliwością wyrwania się z tego wariatkowa. Jednak pewnego słonecznego dnia, gdy kwiaty wiśni traciły swe płatki, tworząc scenerię jak ze snu, Kanda został poproszony o przywiezienie z dworca pewnej dziewczyny, która od tamtej pory będzie mieszkać w Sakurasou. Któż to taki? Panie i Panowie poznajcie Mashiro Shiinę – nieodpowiedzialną, kompletnie niesamodzielną nastolatkę, trzymającą swoje uczucia na srogiej wodzy, acz obdarzoną talentami plastycznymi godnymi Da Vinci'ego. Przyjechała do Japonii, by zacząć rysować mangę oraz ją wydawać. Jak się można domyślić, z czasem Sorata i Mashiro zaczęli zbliżać się do siebie i darzyć coraz cieplejszymi uczuciami.

    Ale walnęłam opis! Zabawne, że pisząc na telefonie opisy wychodzą mi znacznie lepiej, niż na komputerze (;-;). Ale! Cóż, okruchy życia są czasami ciężkim do przełknięcia gatunkiem. Zabierając się do oglądania musisz przygotować się na załamania nerwowe z powodu niepowodzeń, różne dziwne sytuacje itepe. Ja nie byłam przygotowana. Nie znaczy to jednak, że seria mnie nie urzekła. Bo urzekła. Teraz jak na to patrzę, mogli od samego początku władować w Mashiro trochę więcej uczuć, a nie wystawić ją z kamienną twarzą godną terminatora. To trochę psuło przyjemność oglądania, ale nie narzekam. Jakżebym mogła ugodzić jakimś nieodpowiednim słowem swoje pierwsze anime? Ale serio – do Sakurasou czuję ogromny sentyment. BTW muszę w końcu odnowić tą serię, bo oglądałam ją dobre dwa lata temu, kiedy to było nadawane. Przydałoby się małe odświerzenie. Zwłaszcza, że zupełnie inaczej będzie mi się oglądało z tą wiedzą o Japonii jaką posiadam teraz, niż te dwa lata temu, gdy w tych sprawach byłam zielona jak trawniczek przed moim blokiem.

    Łoo, rozpisałam się ciut za bardzo… do tego w większości są to głupoty… ale nieważne!

    Shori Chan
  • Avatar
    A
    Samek 4.11.2014 08:23
    Twórcy Toradory to i anime podobne do niego, z jednym wyjątkiem – główna bohaterka to lalka, która zniszczyła trochę koncepcję, a poza tym to naprawdę dobre okruchy życia.
  • Avatar
    A
    Zagadkowy 29.09.2014 21:04
    Zawiodłem się.Jak zabierałem się za oglądanie anime to przez nieuwagę wbiłem sobie do głowy,że jest 25 odcinków,można się domyśleć jak byłem zaskoczony kiedy po 24 odcinku okazało się,że nie mogłem kliknąć „następny epizod” Na początku byłem zadowolony, w końcu seria która jest dłuższa 25 odcinków.Pomyślałem no fajnie, będzie można bardziej poznać bohaterów,fabuła będzie się sensownie układać,jednak ehh jak można zakończyć tego typu produkcję w połowie drogi,co gorsze pewnie nie będzie drugiego sezonu.To jest niestety jedna z wad,które psują mi całość.Fabuła na plus, podobał mi się realizm tej serii,sytuacje oraz niektóre decyzje podejmowanie przez bohaterów było logiczne i mogłyby mieć miejsce w naszym uniwersum ( rzeczywistość :) ) Bohaterowie,szczerze?Zaskoczyli mnie pozytywnie.Myślę,że wpływ na to miała ilość epizodów,dzięki czemu mogliśmy poznać ich w różnych sytuacjach,oczywiście nie obyło się bez schematów,ale wszystko jest znośnie i daje pozytywny efekt.Co do Mashiro to bym się nie czepiał bo kto normalny zrozumie geniusza?:) Strona techniczna też bardzo dobra, widać,że hajs się zgadzał i niczego nie można zarzucić. Podsumowując jestem niezadowolony,że seria nie ma konkretnego zakończenia.W sumie to mogli zakończyć na tym 23 odcinku bo ten ostatni ani nie zakończył serii,ani solidnie nie wprowadził w następny sezon.
  • Avatar
    A
    P.anime 2.09.2014 17:56
    chlip...
    Jest fajne. Ogólnie nie przepadam za anime tego typu jednak na końcu tego ryczałam jak małe dziecko :3 Serdecznie polecam!
  • Avatar
    A
    Farathriel 7.08.2014 16:25
    Bardziej trafnego opisu recenzenta dawno nie trafiłem – jako romans – to anime dostałoby ode mnie marne 4/10. Niemniej z racji tego, że po w zasadzie krótkim czasie autorzy odeszli od bzdurnego schematu romansidła na rzecz całkiem niezłej obyczajówki to reszta wad jakoś się uchowała.

    Co jest więc tak właściwie wyjątkowe z Sakurasou no pet na kanojo? Zdaje się, że właśnie ukazanie zwyczajnej codzienności w sposób stricte…„niezwyczajny”. Możliwe, że końcówka była pod względem emocji bohaterów zbyt przerysowana… A może to tylko moja apatia i wrodzony flegmatyzm? W każdym razie 7/10 – i to z czystym sumieniem. Po prostu dobre anime, które w wolnych chwilach można obejrzeć. Szalom robaczki.
  • Avatar
    A
    czarna mamba 25.03.2014 01:29
    Jeżeli miałaby wypowiedzieć się w trzech słowach na temat tego tytułu, określiłabym ją mianem całkiem dobrej komedii. Nie jestem miłośniczką romansów jako takich, ale okraszone dużą dozą humoru, który potrafi mnie rozśmieszyć, staje się znośny, a nawet odrobinę interesujący. Zazwyczaj mam problem z postaciami przesłodzonymi, krzykliwymi, różowymi, które doprowadzają mnie na skraj załamania nerwowego. Tutaj polubiłam nawet Misaki i Ritę, które spokojnie mogłyby wpisać się w ten schemat, jednak w jakiś niezauważalny sposób zdołały mu się wymknąć. Z całego serialu najbardziej podobały mi się sceny z Ritą i Ryuunosuke,  kliknij: ukryte . Sceny z nim skutecznie zdołały poprawić mi humor ;). Generalnie polubiłam wszystkich z Sakurasou, jednak cały czas czekałam na chociaż minimalną transformację Smoka z odludka absolutnego w chłopaka, który zdołał w końcu oswoić się z ludźmi i zaakceptować ich zarówno z ich zaletami, jak i wadami ;). Poza tym, mam jakąś niewytłumaczalną słabość do skrytych typków, którzy odznaczają się nieprzeciętną inteligencją i zawsze mają gotową odpowiedź na wszystko.

    Zazwyczaj unikam głośnych anime, w których bohaterowie zachowują się, jakby byli nie z tej planety, ale to anime w żadnym z momentów nie zmęczyło mnie i nie popchnęło do zadania sobie pytania: „po co ja to oglądam?”. Jak na komedię romantyczną, było całkiem przyjemne. Poza tym, podoba mi się, że nie było to tak bardzo płytkie, bohaterowie nie okazali się herosami, którzy wszystko mogą, a świat leży u ich stóp. Przeżywali wzloty, upadki i rozczarowania, jak każdy inny człowiek, wkraczając w świat bezwzględny i niesprawiedliwy, w którym królują i królować będą wybitne jednostki. Przekonują się o tym, że nawet ciężka praca nigdy nie zastąpi ogromnego talentu.

    Moja ocena: 7/10.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 30.01.2014 18:58
    Seria na poziomie „ok” – do dobrej brakowało jeszcze kilku(a może nawet więcej) czynników, okruchy życia spojone z fabułą wyszły całkiem nieźle, choć motywy ecchi typowe i powtarzające się, nie raz nawet na granicy dobrego smaku.

    Postaci schematyczne, niczym nie odróżniające się od tych z innych serii za wyjątkiem Mashiro, choć tego typu postacie są dość interesujące przez odcinek lub dwa, później efekt jest wręcz odwrotny… protagonista wyrwany żywcem z typowego shonena, niczym nie odróżniający się od chłopaków z innych serii, jakoś niespecjalnie przypadł mi do gustu.

    Dramatyczne wątki przeciągane trochę na siłę, z jednej strony próbuje przekonać, że życie wcale nie jest takie łatwe, z drugiej mówi, że zawsze wszystko dobrze się kończy – nie byłoby nic w tym złego ale niekoniecznie w takim układzie.

    Filozofie życiowe bohaterów czasami przeczą samym sobie, mówią często o staraniach ale szybko tracą zapęd przy pierwszej lepszej porażce – jeszcze w taki sposób, jakby to cały świat był winien tych problemów. Jednak też nie ma co zbyt wiele nad tym rozmyślać – podejrzewam, że miało to działać po prostu jako siła napędowa do progresu fabuły a niekoniecznie jako impuls skłaniający do przemyśleń.

    Żarty dość szybko przestały mnie śmieszyć – wpadanie przypadkiem na dziewczyny, lądowanie w niezręcznych sytuacjach itd. to coś, czego naoglądałem się w wielu innych seriach i nie jestem przekonany do ich powtarzania.

    Seria być może przypadnie do gustu osobom, które dopiero zaczynają z anime i nie miały zbyt wiele styczności z typowym ecchi, w takim przypadku może to być jakaś podstawa, dla innych zapewne nie określiłbym tego jako priorytet. Bez problemu dałoby się to ucisnąć w 12 odcinków z lepszą fabułą, nawet z tymi postaciami.
  • Avatar
    A
    Reiv 1.12.2013 19:47
    Sakurasou
    Anime zdecydowanie godne uwagi, zabawne, wciągające i niebanalne :)
    Niektóre odcinki odrobinę nudzą co prawda, jak i jest parę innych gorszych jego stron, jednakże całokształt pozostaje całkiem zadowalający.
    Napisałem też szerszą recenzję, jeśliby ktoś chciał się z nią zapoznać, pod tym linkiem:
    [link]
  • Avatar
    A
    potato 1.08.2013 03:07
    bardzo się ciągnie jak flaki z olejem i główny bohater poprostu heh miał bardzo denerwujący głos jakby każde zdanie miało być jakąś życiową modrością 6/10
  • Avatar
    A
    MrKrzychu 6.06.2013 00:53
    Sakurasou no Pet na Kanojo
    Seria według mnie, bardzo dobra, oczywiście na samym początku inaczej widziałem całą fabułę, lecz ostatecznie ekipa z J.C. Staff wykończyła to świetnie. Fabuła, nie jest arcydziełem, ale i słaba też nie jest, prosta i przyjemna, oraz spójna. Graficznie wypadło oczywiście wyśmienicie. Muzyka idealna akompaniowała się z całą resztą, wielki plus dla soundtrack'ów. Na koniec moja ocena 10/10.
  • Avatar
    A
    anon 12.05.2013 09:39
    Anime średnie bez polotu postać Mashiro mało ciekawa , romans trochę słabawy.
  • Avatar
    A
    Kamil 28.04.2013 12:41
    czyli o tym, że kukła średnio nadaje się na partnera.

    Co?
    • Avatar
      Anonymous 28.04.2013 18:48
      Odnoszę wrażenie że recenzje na tanuki zawsze są pod ten sam utarty schemat. Autor zakłada coś i na siłę próbuje wcisnąć. Np. to że Aoyama jest lepszą postacią niż Mashiro.
      Przecież to jest chodząca kopia całej masy typowych postaci underdoga.
      • Avatar
        Shirokami 28.04.2013 19:29
        ok anonymousAoyama może być kopia postci underdoga, ale za to mashiro jest bardziej ułomną kopią wszelkiego rodzaju Dandere, typu Nagato z haruhi i Kanade z angel beatsa. Tamte dwie postaci, też nie dogadują sie za dobrze z otoczeniem, ale przynajmniej umieją się same ubrać. Gdybyśmy się mieli doszukiwać jaka postć jest kopią czego to nam wyjdzie, że oryginalnych postaci we wszystkich anime i mandze jest około 30. Nie ważne czego dana postać jest kopią, tylko jak jest wykonana.
        • Avatar
          Chemik89 28.04.2013 20:44
          Raczej bliżej jej do Chii z Chobitsów :>
          • Avatar
            Shirokami 28.04.2013 21:00
            Powiem więcej, te dwie postacie są pod względem charakteru niemal identyczne :D
            • Avatar
              M. 29.04.2013 10:32
              Ale „upośledzenie” Chii z Chobitsa można jeszcze jakoś wytłumaczyć, nie? Zresetowany komputer i te sprawy… A Mashiro? Ja nie znajduję żadnego sensownego wytłumaczenia ;D
              • Avatar
                Anonymous 29.04.2013 11:58
                Lata bycia w bogatym domu, jedyne co robiła to malowała, he
              • Avatar
                michas 29.04.2013 12:37
                Mógłbyś się zdziwić ilu takich ludzi chodzi po świecie. Jej postać jest jak najbardziej realna.
                • Avatar
                  Cthulhoo 29.04.2013 13:20
                  Ale my tu nie rozmawiamy, czy jest realna czy też nie, tylko czy jest interesującą postacią :P
                • Avatar
                  jolekp 29.04.2013 17:09
                  Serio? Ilu spotkałeś w swoim życiu dorosłych ludzi, którym trzeba wybierać majtki?
                  • Avatar
                    michas 1.05.2013 12:59
                    1. Ona nie jest dorosła.
                    2. Przynajmniej kilku – ofc mowa ciągle o okolicach wiekowych Shiiny.
                    • Avatar
                      jolekp 1.05.2013 18:59
                      1. Dzieckiem też nie jest.
                      2. To tylko pogratulować znajomych.
              • Cthulhoo 29.04.2013 13:18:51 - komentarz usunięto
      • Avatar
        Altramertes 29.04.2013 18:36
        Ja nic nie zakładam. Ja wam mówię jak jest :)
      • Avatar
        Progeusz 29.04.2013 20:53
        No patrz, niby nic w Aoyamie specjalnego, a i tak dużo lepsza od Mashiro. No ale nie wymagajmy dobrych postaci od słabego anime ;)
        • Avatar
          Anonymous 30.04.2013 01:32
          Niby jak lepsza? Bezczelna i wszędzie się Zmoderowano wulgaryzmy, tchórz który potrafi tylko ryczeć w deszczu. Gdyby nie Sorata byłaby najgorszą postacią ale ten przebił wszystko.
          • Avatar
            Progeusz 30.04.2013 01:45
            Nie wiem co robiła w deszczu, anime było na tyle fatalne, że je definitywnie porzuciłem po paru odcinkach. W każdym razie Aoyama prezentowała się wówczas dużo lepiej od Mashiro.
            • Avatar
              Anonymous 30.04.2013 02:30
              Niby jak skoro porzuciłeś po paru odcinkach>
              • Avatar
                Shirokami 30.04.2013 09:09
                Płakać w deszczu. Tak płakała tylko że twoja wypowiedź jest nieco wyrwana z kontekstu. Bo z twojej wypowiedzi wynikało, że jak zapadał deszczyk ona wychodziła i płakała. A wtedy w tym deszczu płakała z konkretnego powodu. No zgoda może ten deszcz był leko przesadą ale to że płakała już nie za bardzo.
          • Avatar
            Chemik89 30.04.2013 10:48
            ... czyli i tak lepsza od nierozgarniętej Mashiro która gdzieśtam się kręci z boku – nie jest to specjalnie oryginalna postać ale i tak tylko dzięki niej zdołałem dotrwać do końca serii. Upośledzoną(społecznie?) artystkę traktowałem obojętnie – właściwie mogłoby jej nie być
            • Avatar
              Anonymous 30.04.2013 11:16
              Wina Zmoderowano wulgaryzmy reżyserki.
              właściwie mogłoby jej nie być

              Taa, głównej bohaterki.
              • Avatar
                Chemik89 30.04.2013 11:29
                jak dla mnie to Sorata był głównym bohaterem. Mashiro jest tytułową „Pet Girl” – ot – wciśnieta coby nieco wyróżnić tą serie na tle tysięcy podobnych.
              • Avatar
                Cthulhoo 30.04.2013 12:26
                To, że jest główną bohaterką, nie oznacza, iż się nadaje do tej roli.
              • Avatar
                Anonymous 30.04.2013 12:49
                Zmoderowano wulgaryzmy
                Tak Mashiro jest główną bohaterką. Deal with it.
                Bez niej nie byłoby historii.
                To że jest pod koniec zmarginalizowana jest winą Zmoderowano wulgaryzmy reżyserki.
                • Avatar
                  Shirokami 30.04.2013 13:14
                  Czyli winą za taki charakter mashiro mamy obwiniać reżyserkę, ale nanami jest sama w sobie słaba? No sorry albo zakładamy, że wszystkie postaci są winą reżyserki, albo żadna. A, że mashiro jest tytułową postacią , jest nie zaprzeczam, choć jak dla mnie wszyscy uczniowie z sakurasou są głównymi postaciami. Gdyż każdy z nich miał swój czas i wiele wątków było zainnicjowane przez resztę mieszkańców sakurasou, bądź też miało jakiś z nimi związek.
                • Avatar
                  Progeusz 30.04.2013 13:47
                  Jest nędzną główną bohaterką, więc i cała historia się taka staje.
                • Avatar
                  Anonymous 30.04.2013 14:57
                  Ponieważ zamiast adaptować całą historię zrobili tylko 6 z 10. Złagodzili postać Aoyamy która w oryginale jest wredną jędzą od samego początku. Pominęli wiele scen między główną parą i trollowanie Soraty przez Mashiro. Prawie wszystkie sceny dające Aoyamie cień szansy nie były w LN (odcinek 7, scena na rowerze która zrobiła z niego przygłupa).

                  Zresztą czemu w recenzji nie ma ani słowa o tym że Sorata to najgorsza postać z całego anime (za to dopieprzanie Mashiro co akapit). Za to co zaczął odwalać od 13 odcinka wielu ludzi znienawidziło.
                  • Avatar
                    Progeusz 30.04.2013 15:51
                    Tak, wiem, biglobe, ale…
                    Użyjcie google. Moderacja
                    Mashiro została wybrana najbardziej znienawidzoną postacią kobiecą XD
                    • Avatar
                      Anonymous 30.04.2013 16:05
                      Właśnie z tych powodów które wymieniłem.
                  • Avatar
                    Cthulhoo 30.04.2013 16:20
                    Ponieważ recenzent wyraża swoją opinię, a najwyraźniej nie pokrywa się ona z Twoją. I wiesz co? Ma do tego pełne prawo :9

                    Po drugie: oceniamy Shiinę i Aoyamę na podstawie anime (którego to tyczy się powyższa recenzja), a nie LN. Niezbyt mnie też interesuje, że w oryginale było inaczej, skoro wypowiadam się tylko i wyłącznie na temat adaptacji :P
                    • Avatar
                      M. 30.04.2013 16:22
                      Dokładnie. Odnosimy się tylko do wersji animowanej, a w tej Aoyama jest irytującą niekiedy, ale sensowną postacią, natomiast Mashiro powinna zginąć pod kołami np. pociągu – przynajmniej czymś by się wyróżniła :P
                      • Avatar
                        Anonymous 30.04.2013 17:09
                        A czym się wyróżnia Aoyama? Cała jej postać jest kopią typowego underdoga, widywanego w multum anime.
                        • Avatar
                          Shirokami 30.04.2013 18:14
                          no i powrót do tego samego argumentu. Nie będę się powtarzał odnośnie tego. Czym się wyróżnia? Będąc szczserym to jest chyba jedyną postacią żeńską która, nie jest geniuszem, tylko stara się ze wszystkich sił. Jest momentami irytująca zgoda. Jest bliska nazwania ją normalną dziewczyną. Ja więcej wymienić nie umiem, może ktoś inny.
                          Poza tym nie porównuje wszystkich kobiecych postaci w np sezonie jesiennym tylko porównujemy ją do innych postaci tej serii ANIME(pogrubiłem, żeby anony wiedział, o czym piszemy, bo najwyraźniej nie wie.
                          • Avatar
                            M. 30.04.2013 19:56
                            Anonymous po prostu nie potrafi zrozumieć, że ktoś może mieć zdanie inne od niego. Czy ja bronię mu lubić Mashiro? Nie, skoro uważa, że to najlepsza postać, to niech tak uważa. Ja Mashiro nie trawię i zdania nie zmienię. Jak się nie odzywa i stoi gdzieś z boku, to mi nie przeszkadza, ale gdy pojawia się na pierwszym planie, to cała seria wg mnie traci. A Aoyama? Tak, jak napisał Shirokami, jest bliska nazwania jej normalną dziewczyną. Dlatego jej postać ma dla mnie sens. Dla innych nie musi.
                            • Avatar
                              Anonymous 1.05.2013 10:55
                              Ależ ja rozumiem, ja mam swoje zdanie a wy swoje.
                              • Avatar
                                Shirokami 1.05.2013 11:51
                                no właśnie dlatego proponuje zakończyć tę dyskusje bo całkiem niezły offtop nam wyszedł.
  • Avatar
    A
    Przemyshi 26.04.2013 00:49
    Kyou no Hi wa Sayounara
    Najlepsza piosenka jaką dotychczas słyszałem w animach!
    Czy ktoś uważa tak samo? :)
    • Avatar
      Chemik89 28.04.2013 21:58
      Re: Kyou no Hi wa Sayounara
      często używana w wielu seriach. Najlepsza na pewno nie ^^
  • Avatar
    A
    Anonymous 20.04.2013 14:59
    Nie zgadzam się z opinią recenzenta Ai Kayano sprawowała się znakomicie. Seiyuu Aoyamy to dopiero porażka, jej rozpacz była tak słaba że wyciszałym całą scenę.

    Ogólnie to zostaliśmy oszukani, obiecano na pełną adaptację jak Toradora a dostaliśmy 60% materiału. Ponadto durna reżyserka postanowiła dać Aoyamie szanse których nie miała oryginalnie (w LN jest jeszcze większa plażą na starcie agatka poniżej dobrze to ujęła, odcinek 7, scena na rowerach). Ja chciałem oglądać love story Soraty i Mashiro a dostałem irytującego nerwusa jako MC i wciskanego na siłę underdoga który był beznadziejny. Anime poszło w dół jak zaczęli ograniczać role TYTUŁOWEJ BOHATERKI od ok 18tego odcinka.
    Ale ostatni odcinek był ok.
    Dla tych co są ciekawi co potem bo nie będzie sequela:
     kliknij: ukryte 
    • Avatar
      Kysz 20.04.2013 15:13
      O popatrz – a dla mnie jak tylko ubyło Shiiny od razu poziom serii poszedł w górę xd Ja się całkowicie zgadzam z recenzentem, bo ona faktycznie wygląda jak upośledzona umysłowo i robienie z niej głównej bohaterki, wokół której kręci się wszystko, to nie tyle nieporozumienie, a wręcz porażka.
      • Avatar
        Anonymous 20.04.2013 21:41
        Chyba zwariowałeś. Jej postać była głównym założeniem tej historii, gdy reżyserka postanowiła ją zmarginalizować zrobił się szajs nie do oglądania.
        Sjiina jest znacznie ciekawsza niż uosobienie najbardziej powielanych cech przegrańca.
        • Avatar
          Kysz 20.04.2013 22:09
          I właśnie w tym sęk, że na „główną bohaterkę” wybrali osobę, która sama sobą nie przejawia nic, co miałoby wpływ na fabułę. Wszystko się wokół niej kręci a ona sama jest tylko stojakiem, który na to nie reaguje. Poza tym jej rola w pierwszych odcinakch ograniczała się do sytuacji, gdzie mogła pokazać cycki i majtki i po prostu wyglądać moe, bo wpierw naprawdę nie robiła nic więcej (a przynajmniej nie przypominam sobie sceny z pierwszej części serii, gdzie przejawiałaby jakąś inicjatywę). Shiina mogłaby być fajna, gdyby zrobili z niej zwykłą, nieprzystosowaną społecznie introwertyczkę. Cóż… ale oczywiście wtedy nie byłoby pretekstu do scen ecchi dla fanów blond panienki xd
          Temu, że główny bohater jest przegrańcem nie przeczę, ale przynajmniej on starał się z tą rolą niejako „walczyć” zachowując się w miarę naturalnie (że bezpłciowo to inna sprawa).
          • Avatar
            Anonymous 20.04.2013 22:14
            Sorata jest głównych bohaterem a Shiina tytułowym, i w porównaniu do przegrańca (czyli Aoyamy) miała jakiś rozwój. Ze scenami ecchii przesadzasz bo też szybko uleciały bo drugiej połowie było ich jak na lekarstwo.
            przypominam sobie sceny z pierwszej części serii, gdzie przejawiałaby jakąś inicjatywę

            No nie, jak ty to oglądałeś: tworzenie mangi, pomoc Aoyamie w dotarciu na przesłuchanie mimo że ta była chora, czuwanie przy niej, pomoc przy kawiarni, uratowała tą całą szopkę z nyaboronem, czego ty więcej od niej oczekiwałeś?
            • Avatar
              Cthulhoo 20.04.2013 22:45
              Rozwoju umysłowego adektwatnego do jej wieku :P
            • Avatar
              Kysz 20.04.2013 22:50
              Anonymous napisał(a):
              Sorata jest głównych bohaterem a Shiina tytułowym, i w porównaniu do przegrańca (czyli Aoyamy) miała jakiś rozwój.

              Niestety, ale Shiina przejawiała bardzo mało tego rozwoju w anime, który faktycznie wynikałby z jej działań i motywacji. Zmieniła się, owszem – ale dlatego, że tego wymagała fabuła i od samego początku było wiadome, że ona się zmieni.
              Uparłeś się straszliwie na Aoyamę jak widzę (chociaż szczerze myślałam, że co do „przegrańca” masz na myśli Soratę; ten epitet nijak do niej nie pasuje jak dla mnie), a ona przynajmniej od początku do końca była po prostu zwykłą dziewczyną, ciężko pracującą na swoje marzenie. Z Shiiny zrobili geniusza, który może wszystko, chociaż nie potrafi zapiąć nawet guzika w bluzce. I to jest już przesada w jej kreacji.

              Anonymous napisał(a):
              Ze scenami ecchii przesadzasz bo też szybko uleciały bo drugiej połowie było ich jak na lekarstwo.

              Właśnie – w drugiej połowie. O tym cały czas mówię – Shiina w drugiej połowie serii pokazywała coś więcej niż sceny ecchi, chociaż było jej o wiele mniej.

              Anonymous napisał(a):
              No nie, jak ty to oglądałeś: tworzenie mangi, pomoc Aoyamie w dotarciu na przesłuchanie mimo że ta była chora, czuwanie przy niej, pomoc przy kawiarni, uratowała tą całą szopkę z nyaboronem, czego ty więcej od niej oczekiwałeś?

              Ja od niej niczego nie oczekiwałam, bo od początku była postacią, którą fabuła prowadzi za rączkę. A te sceny, które wypisałeś w żaden sposób nie wskazują na jej inicjatywę – większość robiła dzięki pozostałym postaciom, będąć swoistego rodzaju „pachołkiem”, który się przestawia tam, gdzie pasuje bardziej. Oczywiście, manga to inna sprawa, ale akurat ta kwestia idealnie oddaje jej bierność. Twórcy wymyślili sobie, że wielka artystka ot tak chce tworzyć mangę i ona to robiła. Postawili jej jedną kłodę pod nogami, żeby nie było znowu, że idzie za łatwo, a potem już poszło z górki i przydało się tylko pod koniec do kwestii z akademikiem.
              • Avatar
                Anonymous 21.04.2013 00:21
                Nie rozumiem twoich pretensji do postaci Shiiny, jest geniuszem więc ramach balansu zrobiono z niej postać nieprzystosowaną do życia społecznego i w miarę przebiegu czasu zaczęła sobie sama radzić z większością rzeczy. Gdzie tu jest przesada?
                Oraz dlaczego od niej miała wynikać inicjatywa (bo przecież wynikała w kilku przypadkach!).
                Twórcy wymyślili sobie, że wielka artystka ot tak chce tworzyć mangę i ona to robiła. Postawili jej jedną kłodę pod nogami, żeby nie było znowu, że idzie za łatwo, a potem już poszło z górki i przydało się tylko pod koniec do kwestii z akademikiem

                A tego to już totalnie nie rozumiem. Gdzie tu jest problem?
                • Avatar
                  Costly 24.04.2013 00:02
                  ...a ja tam polecą tak niejako na przebój i rzucę taką tezę: czy to Shiina, czy Aoyama na ekranie prym wiodła, na jedno mi wychodziło, bo ciągle znieść nie mogłem Soraty, który Po Raz Kolejny Cholera Odnajdywał Się w Życiu Choć Niby Zrobił To Już Wcześniej Kilkanaście Razy. Czy jak kto woli Syndrom Odgrzewanego Kotleta. Gdy serwowano to po raz pierwszy, w trzecim odcinku, gdy było wciąż świeże, to zagrało perfekcyjnie, w zasadzie temu motywowi przypisuje całość mojego później­‑wypalanego entuzjazmu dla serii. Ale potem zaczęto odgrzewanie. Raz. Drugi. Trzeci. Cholera.

                  Ja tam osobiście jestem w „obozie Shiiny”, ale nie sądzę, aby akcji pomógł rozwój ni w jedną, ni w drugą stronę, tak długo jak ścieżkę tą przecierałby protagonista z schematem myśleniowym zbudowanym wedle wzoru: szukam dziury w całym – reaktywacja wraz z przypływem hormonów – zapętl i powtarzaj aż do końca.
      • Avatar
        M. 23.04.2013 22:22
        Podpisuje się pod tym postem. „jak tylko ubyło Shiiny od razu poziom serii poszedł w górę” – okrutnie irytująca, bezsensowna, upośledzona bohaterka, która jest jednocześnie artystycznym bogiem. Kompletna bzdura. Naprawdę, pozostałych bohaterów można było jeszcze mniej lub bardziej lubić, ale ona była po prostu tak przezroczysta, tak nijaka niekiedy… Mogłoby jej nie być w tym anime, a i tak udałoby się twórcom sklecić coś na tym samym, a może i wyższym poziomie.
        • Avatar
          Anonymous 25.04.2013 02:26
          Raczej spadł na dno bo od tamtego momentu było zbyt dramatycznie.
          Shiina, Dragon i Rita to najlepsze postaci z tego anime.
          • Avatar
            Kysz 25.04.2013 11:02
            Tylko sama końcówka była przedramatyzowana, a Shiiny ubyło od połowy xd Co do Rity i Ryuunosuke, to się zgadzam – i dla takich postaci właśnie przydałoby się więcej czasu w tym anime, który kradł nasz „kołek” ;p
          • Avatar
            Cthulhoo 25.04.2013 11:26
            No, ja wiem, że do można współczuć osobom z autyzmem, ale bez przesady :9
            • Avatar
              Hiromi 26.04.2013 01:57
              Szkoda
              Anime, bardzo mi się spodobała, ale osobiście wolę Nanami od Mashiro, choć wiem, że jak to w powieściach bywa, ta która pojawia się jako pierwsza zgarnia wszystko, ale naprawdę chciałabym choć przeczytać, co wydarzy się dalej. Pewnie na drugi sezon anime chyba nie mamy, co liczyć.
          • Avatar
            Shirokami 28.04.2013 19:02
            Podpisuje się do postu M. Mogliby oddać czas shiiny dla dragona i rity, zwłaszcza, że w pierwszej części serii w ogóle ich nie było. A Aoyama jak to ktoś już tu stwierdził, była normalną dziewczyn, która wszystko starała się robić sama żeby spełnić marzenia i jej ciężka praca naprawdę zasługuje na uznanie. W ogóle denerwuja mnie osoby typu shiiny, które nie muszą się starać, bo są okrzyknięte geniuszami.
            A ostatnie dwa odcinki genialne. Mam nadzieję, że jednak zrobią drugi sezon.
            • Anonymous 30.04.2013 02:31:23 - komentarz usunięto
    • michas 20.04.2013 22:12:05 - komentarz usunięto
    • Hiromi 25.04.2013 15:37:36 - komentarz usunięto
      • michas 25.04.2013 15:39:25 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    agatka 18.04.2013 15:54
    nie dla mnie
    Obejrzałam 23 odcinki (ominęłam ostatni? już nie mam siły… mam gdzieś jak to się kończy)

    Strasznie drażniły mnie dwie z głównych postaci… Główny bohater -- fajnie, że kocha kotki, ale poza tym jest strasznie pomocny, dobry, przemądrzały… Przypomina kolesia z Chuunibyou demo koi ga shitai. prawie zawsze wie co powiedzieć, żeby poruszyć serca, rzadko się złości. Według mnie jest mało realistyczny, nastoletni chłopcy tak się nie zachowują. Druga postać, która mnie wkurzała, której właściwie nie mogłam znieść, to Nanami Aoyama. Przemądrzała, upierdliwa moralizatorka, zgrywająca się na silną i samodzielną, a wcale taką nie jest. Nie znoszę jej Kansai­‑ben, seiyuu podkła również głos dziewczynie z Ginga e Kick Off!, która ma podobną osobowość. Ciężko lubić serię, kiedy główne postaci drażnią. Lubiłam Shinę, ale to za mało. Moją ulubioną postacią był Ryuunosuke, ale to postać drugoplanowa.

    Anime jest nudne, ciągnie się, mało się dzieje.

    Animacja jest bardzo ładna. To mocny plus tej serii. Takie eye­‑candy.
    • Avatar
      michas 24.04.2013 13:33
      Re: nie dla mnie
      Ja rozumiem – oglądnąć 5 odc i porzucić…ale obejrzeć 23 i nie obejrzeć ostatniego?
    • Avatar
      Costly 25.04.2013 17:33
      Re: nie dla mnie
      Ja tam wiedząc, jak ten ostatni wyglądał, dziś też bym go sobie darował. Tak więc zamiast dziwić się, pogratuluje dobrej intuicji.
  • Avatar
    A
    Subaru 18.04.2013 13:18

    Zapowiadało się sympatyczne. Ale niestety.

    Całkiem śmieszna komedia przez te kilka pierwszych odcinków. Potem absurdy osiągają taki poziom, że ten, kto pochyli się mocniej nad tym, co dzieje się na ekranie, może tylko pokręcić głową z niedowierzaniem. Głupoty w scenariuszu, rzeczywistość jest swobodnie naginana do celów, jakie maja być pokazane na końcu, czyli jeden wielki happy end (aczkolwiek nie wszystkie plany okazały się być udane), mimo przebytych przeciwności losu. Te oczywiście wprowadzono tylko dlatego, że ma być dramatycznie i trzeba bohaterów zżyć ze sobą, niestety są one zupełnie dla mnie niewiarygodne. Cały dramatyzm w tej serii kompletnie do mnie nie przemówił.

    Kreacje postaci szybko okazują się być kalkami kalek, a niektóre elementy otoczenia, jak bałagan w pokoju, robią tylko nastrój moe wokół Shiiny.

    A właśnie… ona. Dziewczyna tak oderwana od rzeczywistości, że nie umie podnieść własnych majtek z podłogi i musi o to prosić kolegę, bo nigdy po sobie nie sprzątała. Brzmi głupio? Jest tego znacznie więcej. Zachowuje się jakby z dżungli wypadła, nie zna podstawowych zasad relacji międzyludzkich, głupio powtarza słowa. Nie obowiązują jej żadne zasady. Ale nie jest to nic a'la doktor House, a próby stworzenia z niej postaci interesującej, co się wybitnie nie udało.

    Nic porywającego, kolejna przypowiastka o grupce przyjaciół i przeciętny romans.

    4/10, bo Shiina tylko irytuje.
  • Avatar
    A
    Piotrek 16.04.2013 12:34
    Altramertesie, nie ująłbym tego lepiej. Świetna recenzja, wypunktowałeś wszystko, co trzeba. Gratuluję też łagodności, ja bym się tak delikatnie Shiiny nie potrafił potraktować.
    Co się tyczy wyglądu szkoły – to raczej norma, jeśli chodzi o wystrój takich budynków. Zdarzają się oczywiście bardziej dopracowane (jak chociażby w Maria­‑sama ga Miteru czy Durarara!), ale to nieliczne wyjątki. Polecam obejrzeć ending KareKano, czy pooglądać zdjęcia z japońskich szkół – maksymalna prostota, estetyka i schludność.
    • Avatar
      Costly 17.04.2013 00:42
      Tia, delikatność była wskazana tutaj. Tak na poziomie 3­‑4 odcinka byłem tą serią strasznie pozytywnie zaskoczony, nawet dałem się nabrać, że tak będzie do końca. Tymczasem, jak okazało się, były to szczytowe chwile serii, a potem lecieliśmy już ino w dół, a to wszystko w towarzystwie mojej nieumierającej do końca wiary, że gdzieś to jeszcze odbije się i wróci na właściwe tory. Zaprawdę, gdybym ja miał to opisywać, zemściłbym się za moją zdradzoną wiarę brutalnie i z łoskotem. Pochwały za rozsądniejsze podejście ;p
  • Avatar
    A
    matju51 5.04.2013 11:27
    i znowu
    Po obejrzeniu kilku odc anime poprostu mnie zniesmaczyło.Dlaczego? Mamy tu kolejne utarte do bólu schematy bohaterów,które ileś razy widziałem w innych anime tego typu.Ile mozna? Zero świeżosći,tylko jak zwykle poprawny chłoptaś sorata,tsundere koleżanka,pijąca sesnsei,i „skomplikowane” uczucia 2 mózgów tworzących anime.Szkoda mozna było z tej serii wyciagnąc sporo więcej.Jedynie postać blondynki w jakimś stopniu mnie interesowała.Ode mnie 6/10
  • Avatar
    A
    zrobciu 30.03.2013 21:38
    mam zgryza
    Zacząłem oglądać Skurasou jako debilną, powtarzalną komedię pełną za przeproszeniem cycków, majtek i innych w tym klimacie. Takie odmóżdżające coś… Mniej więcej środek serii stał się taki jakiś mdły i nijaki – szczerze powiedziawszy już miałem sobie odpuścić – ale postanowiłem dotrwać do końca i nie żałuje. Co prawda dalej nie było już śmiesznie ale było zdecydowanie lepiej, trochę śmiechu, trochę wzruszeń ogólnie ok. Tylko teraz, za cholerę nie wiem jak ocenić…:))
    Cóż więcej, jeśli ktoś oczekuje głupawej komedii od początku do końca niech sobie daruje, jeśli ktoś szuka czegoś oryginalnego od a do z niech sobie daruje – natomiast jeśli ktoś chce się dobrze bawić i odprężyć niech ogląda.
  • Avatar
    A
    haru 30.03.2013 09:17
    Anime bardzo mi się podobało, od każdej strony. Ale pierwszy raz widziałem w anime podobną scenę z życia,  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Kysz 26.03.2013 18:32
    Pastelowo i całkiem przyjemnie
    Gdzieś tak do połowy oglądało mi się to średnio – bohaterowie denerwowali, tu i tam poupychano niezgrabnie trochę scen ecchi, a całość nawet obok oryginalności nie stała. Wiem, że od tego typu serii nie można wymagać zbyt wiele, ale coś jednak by się przydało. Na szczęście wraz z kolejnymi odcinkami było tylko lepiej. Przede wszystkim podobało mi się, że nie wszystko było cukierkowo proste – w przeciwieństwie do większości tego typu serii wreszcie nie mieliśmy do czynienia ze schematem „główny bohater może wszystko”.  kliknij: ukryte 
    Jeśli chodzi o postaci, to niestety sielanki tu się nie doczekamy, chociaż źle nie ma. Niestety twórcom całkowicie nie udała się kreacja Shiiny. Miała to być nieporadna życiowo introwertyczka, a przy tym geniusz plastyczny, ale w początkowych odcinkach wychodziła po prostu na osobę ułomną. Wszystko po to, by zadowolić fanów ecchi, bo prawda jest taka, że wszelakie sceny łazienkowe, czy bieliźniane były po prostu przesadą w jej przypadku – to, że jest to postać żyjąca w nieco innym świecie, nie znaczy od razu, że nie może być w stanie zapiąć sobie guzika, czy starać się wlewać płyn przez zakorkowaną butelkę. Na szczęście w drugiej połowie serii widać już znaczącą poprawę pod tym względem i wreszcie zachowuje się ona jak osoba, która jest po prostu nieporadna społecznie.
    Można by się tu rozpisywać, bo każda z postaci ma swoje plusy i minusy, ale w tym miejscu dodam tylko, że zdecydowanie najbardziej przypadł mi do gustu Ryuunosuke – przynajmniej w jego przypadku oszczędzono nam nawału traum i załamań. Czasami miało się wrażenie, że jedynie on i Nanami potrafią tam myśleć logicznie i tak też się zachowywać xd
    Grafika strasznie mi się spodobała – pastelowe barwy to dokładnie to, co lubię najbardziej^^ Do tego dołożono śliczną grę świateł i zadbano o dobre wykonanie, więc nie ma się tu do czego przyczepić – seria jest po prostu wizualnie ładna. Tak samo ląduje u mnie na plus muzyka – oba op i ed są po prostu miłe dla ucha, tak samo jak te kilka nutek ze środka.
    Przez sam fakt, że poziom serii z czasem uległ znacznej poprawie postanowiłam dać Sakurasou 8/10, bo generalnie rzecz biorąc nie żałuję spędzonego nad nią czasu.
  • Avatar
    A
    God Himself 26.03.2013 09:06
    łatwe, proste i przyjemne
    dobre anime dla niewymagajacych, czasem smieszne, czasem smutniejsze, na pewno mnie nie znudzilo przez te 24 odcinki.

    mimo wszystko koncowka zdecydowanie slabsza od pozostalej czesci.  kliknij: ukryte 
    7/10
  • Avatar
    A
    kamiltrol 22.02.2013 00:06
    Tanie romansidło
    Oglądam i sam się sobie dziwię, że mi się podoba. Zbytnie zagłębianie się w fabułę nie ma sensu… wszystko jest na zasadzie os i one dwie, nie licząc tych dwóch par, które już znamy. Jednak ma coś w sobie, dobre na poprawę humoru, odstresowanie się, zdarzają się momenty z dobrym humorem i można się uśmiać po pachy.
    Zakończenie chyba znam, ale każde inne, będzie mnie bardziej satysfakcjonować…
  • Avatar
    A
    Tarai 18.02.2013 20:59
    krótko, bo rozpisywać się nie mam po co
    Widziałem wiele podobnych do tego anime, ale jednak Sakurasou ma coś wyjątkowego co do mnie przemawia. Może też to, że jest strasznie „pozytywne”. Chyba to słowo pasuje. Nie idzie tylko utartymi ścieżkami, ale dodaje też coś od siebie. Nie patrzę na nie oceniając poszczególne czynniki, ale na to jakie emocje i przyjemność u mnie wywołała.
  • Avatar
    A
    Sajo 7.02.2013 17:03
    Na lekko
    Serio,jeżeli ktoś w serii Harem­‑Ecchi szuka czegoś głębokiego na skale nie wiadomo jakiego dramatu to musi być walnięty.
    Seria jest mimo wszystko bardzo lekka(jak na moje standardy),a jakiś tam niby dramat i romans to nic innego jak jakaś prosta linia fabularna…Co wy chcieliście tu ujrzeć?
    Że niby postacie są bez charakteru?
    Może i są kalką wielu podobnych postaci z wielu innych anime,ale czego się spodziewaliście?Tu i tak wypada to jeszcze jakoś przyzwoicie.
    Mnie zastanawia tylko jedna rzecz…ile w tym anime trwa doba?Bo biorąc pod uwagę kliknij: ukryte 
    Może przesadzam,ale czy oni są jakimi super­‑hero,że mają w ogóle czas i siłę tak ciężko pracować?
  • Avatar
    A
    Sulyeri 2.02.2013 20:19
    Wierzę w majtki!
    Mi tam to anime(jak na stan 16 odcinków, które do tej pory wyszły) naprawdę się podoba.
    Nie do końca rozumiem ludzi, którzy zaczynają oglądać anime, na siłę szukając nie wiadomo jakich wrażeń, postaci dopasowanych w każdym szczególe tak, że nawet ich jedzenie rano płatków ma jakiś sens(ponadto realistycznych i jednocześnie odkrywczych!) realistycznych wydarzeń… skoro tego chcą, niech rzucą w piiii za przeproszeniem anime i wyjdą z domu, do ludzi. Tam to znajdą. A przynajmniej jak już upierają się na anime, niech szukają w innych gatunkach, bo tutaj taki klimat, tematyka i rozwój wydarzeń był zdecydowanie do domyślenia się już po samych screenach.

    Ja sama średnio jestem fanką tego typu serii(nie mówię, że ich nie lubię) a ta seria bardzo przypadła mi do gustu. Zgodzę się, że główny bohater zbyt bystry ani oryginalny nie jest i nie należy do mojego top10 głównych bohaterów, ale i tak wolę go od np Otonashiego z Angel Beats, Kirito z SAO bądź głównego bohatera z Clannadu(którego imienia nie przytoczę – nie pamiętam, bo nawet nie dotrwałam do końca tego anime, prawie zanudziło mnie na śmierć). Często nie rozumiem jego postępowania i mam ochotę nim potrząsnąć czy coś, ale mogło być znacznie gorzej, przynajmniej coś mówi, robi coś, a nie stoi jak słup podczas wydarzeń jak spora część głównych bohaterów, którzy budzą się tylko gdy dama jest w potrzebie.
    Ale jego dizajn jest be.
    W przeciwieństwie do Shiiny, której wygląd zrobił na mnie wielkie wrażenie. Po pierwszy czy drugim odcinku myślałam(ba, byłam pewna), że jej nie polubię, ale szybko się to zmieniło. Nie uwielbiam jej jakoś specjalnie, ale przestała mi przeszkadzać, zrozumiałam jej zachowanie – ona jest w pewien sposób autystyczna. Tacy ludzie NAPRAWDĘ się zdarzają, ale wymagają stałej opieki. Z tym, że w tym wypadku większość ludzi widzi to tak – „zrobili ją wielką genialną artystką więc jest autystyczna” a tu wychodzi bardziej na „zrobili ją wielką genialną artystką I jest autystyczna”. Dlatego mamy zachowanie takie, a nie inne. Jeszcze dodajmy zamknięcie ją w pracowni gdzie nie miała nic do roboty po za rysowaniem. W pierwszej chwili skojarzyła mi się z Kanade z Angel Beats, jednak Kanade jest dla mnie znacznie bardziej sztuczna i nudna. Plus w Shiiro ewidentnie widać zmiany wraz z czasem i wpływem reszty mieszkańców Sakurasou.

    Reszta postaci też wcale nie jest taka kiepska. Jin kreowany na lowelasa, ale tak naprawdę świetny przyjaciel, lojalny towarzyszom ale  kliknij: ukryte . Mamy też Misako, która jest trochę sztuczna z nadpobudliwością, ale wciąż mieści się w granicach. No i widać, że nią też targają emocje, zrobi wszystko by robić to co kocha i być z tym, kogo kocha i jest niezwykle wylewna. Następnie Nanami, dość realistyczna postać jak na mój gust, pracowita, „cnotliwa”(przecież nieśmiałą ją nie nazwę), uparta, uczynna.
    Dochodzimy do Ryuunosuke, mojej osobiście(obok Jina) ulubionej postaci. Realista, umysł ścisły, kąśliwy, wyizolowany, a jednocześnie niedostosowany i nieśmiały(strach przed wiadomo czym :'D) Zwłaszcza wesoło jest, gdy pojawia się pewna kobitka…
     kliknij: ukryte 
    Rity myślałam, że nie polubię, skojarzyła mi się trochę z Kawashimą z Toradora! którą darze niechęcią, ale szybko się do niej przekonałam.
    Wychodzi na to, że z postaci(które są barwne, tego im nie można odjąć) nie przepadam tylko za sensei Chihiko i Yuuko. A to niezły wynik.

    Fabuła jest raczej prosta. Użyłabym jednak sformułowania uproszczona. Po prostu uprościli wiele rzeczy(robienie projektu, mangi, anime, gier…) na potrzeby fabuły i nie mam im tego za złe. Spotkałam się z zastrzeżeniami, ze Sorata nie byłby w stanie tak szybko zrobić gry na konkurs nie znając się wcześniej na tym. W sumie racja, jednak on tworzył tylko projekt gry w oparciu o podręczniki i wyobraźnię, a nie pisał grę samo w sobie – tym się przecież zajmie studio z drobną jego pomocą, zatem to nagięcie realizmu da się ścierpieć.

    Humor jest okej, raczej nie turlałam się po podłodze ze śmiechu, ale zdarzyło mi się parę razy szczerze uśmiechnąć czy zachichotać(„Wierzę w majtki.”)
    Kreska jest okej. Nie należy do moich ulubionych(śmiejcie się, ale jestem wielką fanką tej z Hanasakeru Seishounen!) i nie znoszę gdy faceci teoretycznie w wieku 17­‑18 lat wyglądają na chłoptasiów w wieku 14, jak w przypadku właśnie Soraty, ale nie jest źle, postaci różnią się wyraźnie od siebie, tła są dopracowane i wszystko jest utrzymane w miłej kolorystyce. Czasem cienie na postaciach wydają mi się niedopracowane i nie podoba mi się ten sposób robienia oczu, ale to nie przeszkadza aż tak w oglądaniu.
    Muzyka jest przyjemna. Nie ma jakiegoś szczególnego „łał!” zrywającego z fotela, ale da się słuchać, widziałam znacznie więcej lepszych kawałków, ale dużo gorszych też widziałam.

    Zaczęłam to oglądać po Tonari no Kaibutsu­‑kun, które nie było złym tytułem, ale stwierdziłam, że dwójka głównych bohaterów denerwuje mnie znacznie bardziej(zwłaszcza Haru!) niż w Sakurasou i ich historia miłosna jest znacznie głupsza.

    Sakurasou jest komedio­‑romansem szkolnym, zatem czymś lekkim, nieskomplikowanym, wesołym, często stawiającym na drobną hiperbolizację wydarzeń i postaci, jak też jest w tym tytule. Owszem, ta hiperbolizacja np autyzmu Shiiny była blisko granicy przyzwoitości, ale jeszcze trochę jej do niej brakowało na szczęście.
    Po za tym to anime mówi o próbie staniu się lepszym nie tylko dla siebie, ale także dla swoich przyjaciół, a próbach odnalezienia pasji i powołania, a staraniu się robić jak najlepiej to co się kocha. Zatem przesłanie też jest okej, zwłaszcza dla widzów nieco młodszych, jak jakieś 13­‑14 lat, którzy oglądają anime właściwie tylko dla przyjemności i nie doszukują się jakiś ubergłębokich(że aż sięgają dna…) znaczeń.


    Ja osobiście daję Sakurasou no Pet na Kanojo jakieś 8/10(chociaż w osobistym odczuciu chętnie dałabym 9, nie pozostaję jednak ślepa na niektóre wady tego tytułu…) i nie mogę się doczekać kolejnych odcinków – mam nadzieję, że nie spaprają zakończenia i pozytywnie rozwiążą się spawy moich ulubionych paringów(które nie mają związku z Soratą i jego dwuosobowym „haremem”) (:
  • Avatar
    A
    Krisao 24.01.2013 23:08
    Mi to anime bardzo się podoba. Zarówno jako komedia, jak i romans, jest niezwykle przyjemne. Shiina jest według mnie świetną, oryginalną postacią. Miło ogląda się jej próby zrozumienia uczuć doświadczanych głównie względem Soraty i wyrażanie ich. Uwielbiam, kiedy Kanda wścieka się, gdy ktoś powie coś bezsensownego, robi to po prostu śmiesznie. Przyjemna dla oka oprawa graficzna jest dodaktowym plusem tego anime.
    • Avatar
      Hiromi 27.01.2013 22:26
      Prawda jest taka, że ostatnio ludzkość poszukuje w anime wrażeń i uniesień nie z tej ziemi, a ten tytuł serwuje nam słodką codzienność i rozterki serc bohaterów, z którymi możemy się utożsamiać, ja również bardzo dobrze bawię się oglądając anime.
  • Avatar
    A
    Ghost Lady 24.01.2013 15:16
    Szczerze, jestem tym anime bardzo zawiedziona, po kilku odcinkach po prostu zrezygnowałam z dalszego oglądania. Głównym bohaterom przydałaby się chociaż krzta charakteru, a tak to są bezbarwni i po prostu nudni. Anime do bólu przewidywalne, absolutnie nie wnosi nic nowego do gatunku, ale sięgając po tą serię się tego nie spodziewałam. Mając niewielkie oczekiwanie w stosunku do tego ''tworu'' i tak się zawiodłam, to na tyle w tym temacie.
    Nie polecam, jeśli ktoś ma trochę wolnego czasu doradzam sięgnąć po jakiś inny tytuł.
  • Avatar
    A
    lelum polelum 25.12.2012 20:37
    Obejrzałem cztery odcinki. Przy pierwszym stwierdziłem, że będzie świetna komedia. O ja naiwny. Po czwartym darowałem sobie, bo z taką konwencją i takimi bohaterami robienie dramatu to kpina z widza.

    Dramatu nie zauważyłem(chyba ze brać pod uwage rozterki głownego bohatera i „problemy” reszty)ale to i tak kpina z widza ;P Główny screen chyba wystarczy za wyjaśnienie.Mi pasowała by tu konwecja ala Baka to test.Jedna z multum serii żerująca na tych samych schematach(nie mówie że to jest złe – ważne żeby było ciekawe i żeby widz nie patrzał z zażenowaniem na ekran).Problem w tym że chyba Japończykom brakuje pomysłów przez co serie wg mnie sa coraz bardziej udziwniane.Dla mnie najlepszym przykładem jest Mayo chiki(oceniłem na 4).Tu chyba sytuacja bedzie wyglądała podobnie.Albo za dużo widziałem.
    • Avatar
      cristo512 15.01.2013 19:04
      dramat?
      gdzie ty wyczytałeś że sakurasou to dramat? To jest komedia z romansem i jak dla mnie bardzo fajna. Może i nie jest jakoś super oryginalna, i jest troche przesadzona z mashiro, ale nie powiedziałbym że jest zła
  • Avatar
    A
    Mementomoris 24.12.2012 00:01
    Obejrzałem cztery odcinki. Przy pierwszym stwierdziłem, że będzie świetna komedia. O ja naiwny. Po czwartym darowałem sobie, bo z taką konwencją i takimi bohaterami robienie dramatu to kpina z widza.
  • Avatar
    A
    Kysz 30.11.2012 15:50
    ...
    Znowu ecchi, znowu harem. Tym razem w wersji na niedorozwoja (aka wielce genialną artystkę introwertyczkę), tsundere (teoretycznie niezależną i silną dziewczynę) i loli z kompleksem brata (ta chociaż nie udaje czegoś innego niż jest w rzeczywistości). Zapowiadało się nawet nie tak źle, ale z każdym kolejnym odcinkiem jest coraz gorzej. Natomiast jeśli temu matoło…znaczy głównemu bohaterowi uda się  kliknij: ukryte  to już kompletnie zwątpię w inteligencję twórców…
    Na szczęście są jeszcze inni bohaterowie i to mnie przy owym tytule nadal trzyma, zwłaszcza, że romans poboczny rysuje się ciekawiej niż główny (no…którykolwiek z głównych…), a tajemniczy sąsiad/sąsiadka może być równie interesujący/a
    • Avatar
      Anonymous 30.11.2012 22:07
      Re: ...
      >harem
      Co?
      • Avatar
        Kysz 1.12.2012 17:23
        Re: ...
        Wianuszek dziewczyn obskakujących głównego bohatera = harem jak dla mnie. To, że niewielki (na razie przynajmniej) nie oznacza, że go tam nie ma.
        • Avatar
          TakiTam 2.12.2012 20:26
          Re: ...
          Otwieramy dyskusje, czy 2 dziewczyny  kliknij: ukryte  to już harem ? Moim zdaniem nie.
          • Avatar
            Kysz 2.12.2012 20:46
            Re: ...
            Chyba 3…siostrzyczka też się wlicza, skoro wyraźnie tego chce xd
            • Avatar
              grota 3.12.2012 20:49
              Re: ...
              Bez przesady ;) Mimo wszystko nawet jeśli nazwiesz to haremem, to nie można go wrzucić do tego samego worka gdzie znajduja się inne takie produkcje. A dodatkowo jedna z nich przeciez wcale tak na niego nie „leci”. To, że ma charakter przytłaczania sobą innych to tylko element komedii ;)
              • Avatar
                Kysz 3.12.2012 21:34
                Re: ...
                Oczywiście, tak patrząc to się nawet nie umywa to większości anime spod tego znaku…ale nadal tkwi tam dla mnie zbyteczna przewaga „płci pięknej” w stosunku do głupawego bohatera. Na szczęście  kliknij: ukryte , co nieco rozładowuje tenże ciężar.
                Ponadto nie wiem, która to ta tylko z „przytłaczającym charakterem” – cała 3 na niego leci, tylko każda na własny sposób.
                • Avatar
                  Anonymous 11.12.2012 17:34
                  Re: ...
                  Jego siostra to tylko joke character na 2­‑3 odcinki.
                  • Avatar
                    Kysz 11.12.2012 18:39
                    Re: ...
                    Oby…
                    Na razie się jej pozbyli i mam nadzieję, że do końca serii już nie wróci…
                    W ogóle wiem, że to komedia, ale moim zdaniem za bardzo przerysowali charaktery postaci – nadpobudliwa Misaki, playboy Jin, ułomna Shiina, strasznie przeciętny Sorata, oraz naczelna tsundere Nanami. Wszyscy są po prostu płytcy – opierają się na jednej – dwóch cechach i to jest wszystko, co można o nich rzec niestety.
  • Avatar
    A
    Costly 1.11.2012 00:30
    Kamienie na szaniec!
    A ja, po dotychczasowych 4 odcinkach, jestem bardzo pozytywnie zaskoczony, tym bardziej, że już przez sam tytuł spodziewałem się czegoś bardzo „pod grupę docelową”. Na rozpisywanie się jest za wcześnie, ale już teraz mogę zaryzykować takie stwierdzenie: J.C. Staff regularnie popełnia całkiem udane serie w tej konwencji, a ta konkretna ma szansę stać się wartą dobrego słowa i na tym tle.
    • Avatar
      Solteck 6.11.2012 13:57
      Re: Kamienie na szaniec!
      Zgadzam się, że to anime zaskakuje.
      Z odcinka na odcinek to anime staje się coraz bardziej banalne. 4 Odcinek to już w ogóle… Już wiadomo co będzie dalej, ona będzie rysować, a on będzie się dostosowywał do mangi.
      Brzdąc w opałach, wersja anime dla 15latków. feee
      • Avatar
        bastek 13.11.2012 15:50
        Re: Kamienie na szaniec!
        on będzie się dostosowywał do mangi

        Co?
        • Avatar
          Costly 13.11.2012 21:12
          Re: Kamienie na szaniec!
          W sensie będzie tańczył, jak Mashiro mu narysuje :] Ja tam nie widzę problemu, aby i przy takim scenariuszu to nadal była dobra opowieść.

          Swoją drogą, Solteck, jeżeli banalność ci przeszkadza, to polecam nie sięgać ogółem po pozycje takiego gatunku… ;p
          • Avatar
            Gosiaczek 14.11.2012 17:45
            Re: Kamienie na szaniec!
            Zanim zabierzemy się za oglądnie jakiejś serii sprawdźmy , w jakie gatunki opiewa, anie później marudzimy. Ja osobiście jestem ciekawa rozwoju wydarzeń, wydaje mi się, że to ma być anime o miłości, poszukiwaniu życiowego celu, pasji, walce z przeciwieństwami losu itp. Seria pełna ludzkich wahań. Myślę, że każdy odnajdzie w bohaterach choć cząstkę siebie.
            • lelum polelum 25.12.2012 20:45:23 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    xraven 12.10.2012 01:19
    Zapowiada się dobrze, bohaterowie nie wyróżniają się niczym szczególnym od innych serii ale pytanie ile razy można wymyślać coś oryginalnego i zarazem ciekawego? Tym bardziej że większość motywów,charakterów została oklepana.Dobrze się oglądało po prostu miłe dla oka, czasami pojawiał się lekki uśmieszek na twarzy.Pewnie w dalszej części się rozkręci oby…(pewnie do tagów trzeba będzie dodać ecchi?)
    • Solteck 14.10.2012 18:48:58 - komentarz usunięto
    • Avatar
      xraven 19.10.2012 01:06
      Rozkręciło się, ogólnie bardzo dobre i śmieszne. Tytuł sugeruje „Pet” czyli nasze nieporadne zwierzątko to bardzo słodka moe panienka, która mi się bardzo podoba.
      • Avatar
        Gosiaczek 24.10.2012 14:20
        Prawda
        Ten tytuł będzie na prawdę ciekawy i przezabawny. Ja zamierzam oglądać to anime, ponieważ głównemu bohaterowi podkłada głos ta sama osoba, która dabinguje Kirita z „Sword art Online”
        • Avatar
          M. 25.10.2012 17:50
          Re: Prawda
          O ile pierwszy odcinek dawał nadzieję na coś dobrego, o tyle z każdym kolejnym jest coraz gorzej. To nie mój typ humoru, już mnie takie idiotyzmy nie bawią… A szkoda, bo naprawdę wierzyłam, że będzie to niezła seria.
          • Avatar
            xraven 25.10.2012 17:57
            Re: Prawda
            Odcinek pierwszy był nadzieją na coś fajnego, drugi był dobry ale już trzeci i głupawe rozterki głównego bohatera mnie zniechęciły, dam szansę temu anime zobaczę jeszcze czwarty…
            • Avatar
              Gosiaczek 27.10.2012 00:56
              Re: Prawda
              Chcecie zrezygnować po obejrzeniu 1/7 odcinków, ale szkoda, ze wątpicie w powodzenie anime zanim jeszcze wszystko się zaczęło. Ja zaś przeciwnie zamierzam dotrwać do końca z Soratą i Shiną śmiejąc się do rozpuku z ich miłosnych rozterek. To prawda nie wymagam od tego tytułu, bóg wie czego, wystarczy, że potrafi mnie rozbawić, tak, że odtwarzam kilkukrotnie zabawne sceny.
              • Avatar
                M. 27.10.2012 20:56
                Re: Prawda
                A gdzie przeczytałaś, że zamierzam przestać oglądać? Nigdy nie rzucam czegoś, co zaczęłam, zawsze oglądam do końca. Napisałam tylko, że po pierwszym odcinku ostro spada w dół. Na chwilę obecną ma u mnie 3.5/10. Czekam dalej, zobaczymy czy będą potrafili cokolwiek z tego wykrzesać.
                • Avatar
                  Gosiaczek 28.10.2012 13:17
                  Re: Prawda
                  Dobrze, moje nie dopatrzenie, zrozumiałam tak, ponieważ z Twojej wypowiedzi można wywnioskować, że jesteś troszkę zawiedziona obrotem wydarzeń i nie bawi Cię przedstawiany tu humor.
                  • Avatar
                    M. 28.10.2012 16:12
                    Re: Prawda
                    Bo nie bawi. Ma niezłą kreskę, ma niektórych fajnych bohaterów. Ale ogół na razie bardzo bardzo zły. Ale nie skreślam serii, dopóki nie obejrzę ostatniego odcinka :]
                    • Avatar
                      xraven 31.10.2012 22:13
                      Re: Prawda
                      Mi by pasowało więcej komedii mniej dramatu i było by okey :>
                      • Avatar
                        Gosiaczek 1.11.2012 00:34
                        Re: Prawda
                        Twórcy grają klimatami i dobrze im to wychodzi, ponieważ w pewnym momencie myślałam, że będę oglądała kolejną komedyjkę z elementami ecchi, ale na szczęście grubo się myliłam. Odcinki 3 i 4 wywarły na mnie spore wrażenie, cóż nie ma co się dziwić skoro anime wychodzi z pod rąk twórców Studia Staff, a produkcje tegoż studia, w większości zaliczam do bardzo udanych, mogę wręcz powiedzieć, że w każdym sezonie wyczekuję jakiejś ich propozycji.
                        • Avatar
                          xraven 11.11.2012 23:01
                          Re: Prawda
                          a 5 odcinek to jak komedia ecchi mi pasuje Tobie pewnie już nie… a i dobrze ;p;p;p;p