Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

3/10
postaci: 3/10 grafika: 3/10
fabuła: 3/10 muzyka: 5/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 3
Średnia: 6,33
σ=0,47

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Piotrek)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Uchurei!

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2012
Czas trwania: 12×3 min
Tytuły alternatywne:
  • ウチュレイ!
zrzutka

Wakacje z UFO­‑duchem! Miniserial o spotkaniach trzeciego stopnia, niebezpiecznie przypominający reklamę.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Avellana

Recenzja / Opis

Pewnego letniego wieczora Takashi i jego przyjaciółka dostrzegają spadającą gwiazdę, która okazuje się statkiem kosmicznym. Pilotujący go kosmita ginie w wyniku zderzenia z ziemią, ale zamiast trafić w kosmiczne zaświaty, zaczepiony przez chłopaka duch pozostaje na Ziemi. Takashi przygarnia Obcego i nadaje mu imię Uchurei (jest to połączenie japońskich słów, oznaczających ducha i kosmitę).

Uchurei! to miniaturowa seria składająca się z dwunastu trzy­‑czterominutowych odcinków, pozbawiona wątku głównego i będąca zbiorem humorystycznych scenek z udziałem bohaterów. W każdym odcinku Takashi i Uchurei spotykają inne nadprzyrodzone lub mityczne istoty – na przykład drużynę martwych baseballistów, yeti czy ducha dziewczynki straszącego w toalecie (Hanako). Poziom poszczególnych części jest bardzo nierówny, ale nawet najlepsze nie wznoszą się ponad przeciętność. Całości zdecydowanie brak polotu – humor jest przyciężki i momentami zbyt absurdalny, a bohaterowie nie wzbudzają nawet cienia zainteresowania. To anime ma w sumie dwie zalety – udane, klimatyczne wprowadzenie, zastępujące klasyczną czołówkę, i narratora opowiadającego o istotach pojawiających się w danym odcinku. Poza tym trudno doszukiwać się tutaj jakichś plusów, może poza długością.

Skoro wymieniłam zalety, wypadałoby teraz wspomnieć o wadach – po pierwsze, postacie. Cóż, czas wyraźnie ograniczył scenarzystów, dlatego widzowie nie mają co liczyć na rozbudowane charaktery, a nawet nieźle wykorzystane schematy. Takashi jest bezbarwny, nijaki i płaski – posiada zaledwie jedną cechę określającą całe jego jestestwo – zrzędliwość. Chłopak jest tak koszmarnie zblazowany i gnuśny, że aż żal patrzeć i słuchać (tym bardziej że seiyuu nie mieli co grać i zaledwie czytali z kartki przygotowany tekst). Uchurei wypada jeszcze gorzej: kosmita irytuje do tego stopnia, że na miejscu bohatera po pięciu minutach spakowałabym go w pudło i wysłała na Antarktydę. Mogłabym zwalić winę za taki stan rzeczy na krótkie odcinki, ale to nie pierwsza seria­‑miniaturka i mam świadomość, że da się stworzyć sympatycznych bohaterów, dysponując równie ograniczonymi ramami czasowymi.

Drugą wadą, znacznie bardziej rzucającą się w oczy, jest grafika. Przyznam, że kusiło mnie, żeby wystawić za nią jedynkę, ale coś tam się jednak ruszało, wprowadzenie było ładne, a i kolorystyka niezgorsza. Nie chodzi mi o konwencję, ponieważ lubię wizualne eksperymenty, chodzi mi o niestaranność i amatorszczyznę. Bogowie, jakie to jest krzywe! Na załączonych kadrach nie widać całej nędzy i rozpaczy rysunkowej. Otóż kontur wygląda, jakby do projektu zatrudniono osoby chore na Parkinsona i przez to ledwo trzymające ołówek w ręce. Wszystko drga, jest nierówne i wygląda na zupełną fuszerkę. Anatomia nie istnieje i przyjęta celowa deformacja nie ma tu nic do rzeczy, gdyż projekty „sypią się” mimo rysunkowego uproszczenia. Animacja jest taka sobie – ruchy są sztywne, powolne, a mimika twarzy przywodzi na myśl Beavisa i Butt­‑heada, czyli jeden z najbrzydszych seriali animowanych w dziejach. Oj, z daleka śmierdzi to niskim budżetem…

Te niedostatki wydają się szalenie dziwne, zwłaszcza kiedy spojrzeć na Uchurei! jak na reklamę głównego sponsora, czyli firmy Suntory. Dla niezorientowanych – jest to jeden z najstarszych i największych producentów napojów alkoholowych, działający także w innych branżach. Pamiętacie reklamę whisky, którą kręci Bill Murray w Między słowami? To właśnie alkohol Suntory miał wtedy promować. No dobrze, ale bogaci sponsorzy w świecie anime to zupełna norma – owszem, rzecz w tym, że w Uchurei! pojawiają się konkretne, faktycznie istniejące produkty wspomnianej wyżej marki. Chodzi przede wszystkim o napój Dekavita C i kawę BOSS. Cóż, jeżeli anime z założenia miało promować wybrane produkty, to moim zdaniem nie bardzo mu to wychodzi i firma chyba lepiej by zrobiła, kręcąc normalną reklamę z udziałem jakiejś modnej gwiazdki.

Nie bardzo widzę sens polecać komuś tak wybrakowaną i nudną produkcję. Co prawda nie zajmuje ona dużo czasu, ale lepszą opcją będzie jeden odcinek sensownej serii, a takich przecież nie brakuje. Uchurei! nie dostarcza żadnych wrażeń i pozostaje dziełem bezwartościowym, ewentualnie ciekawostką skierowaną do ludzi zainteresowanych każdym aspektem życia i kultury japońskiej. Obejrzałam, przetarłam oczy z wrażenia, widząc logo znanej marki, i mam zamiar zapomnieć. Zbyt dużo tu niedoróbek, by widz mógł zwrócić uwagę na takie drobiazgi, jak niezła muzyka czy narrator, którego sposób wypowiedzi celowo lub nie nawiązuje do innej, znakomitej serii o kosmitach, czyli Level E. Ot, kiepska, dwunastoodcinkowa reklama marki Suntory.

moshi_moshi, 26 listopada 2013

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Robot Cage
Autor: Taisuke Hata
Projekt: Takuya Inaba
Reżyser: Ryouko Yabuki
Scenariusz: Kentarou Ushio
Muzyka: Tatsuhiko Iino