Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

8/10
postaci: 9/10 grafika: 3/10
fabuła: 8/10 muzyka: 5/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 33
Średnia: 7,45
σ=1,44

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Slova)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

King of Pigs

Rodzaj produkcji: film
Rok wydania: 2011
Czas trwania: 96 min
Tytuły alternatywne:
  • Dwaejiui Wang
  • 돼지의 왕
Gatunki: Dramat
Widownia: Seinen; Postaci: Uczniowie/studenci; Rating: +18, Przemoc; Miejsce: Azja; Czas: Współczesność; Inne: Realizm
zrzutka

Dwaj starzy koledzy z gimnazjum po latach spotykają się w barze i wspominają, jak w człowieku rodzi się zło…

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Windir

Recenzja / Opis

Ostatnimi czasy oglądam sporo pełnometrażowych anime. Właściwie to chwytam wszystko, co się tylko w tej materii napatoczy, gdyż śledzenie seriali czasami bywa dosyć męczące. Generalnie wiem, czego się spodziewać po japońskim kinie animowanym, nigdy zaś nie miałem styczności z jego południowokoreańskim odpowiednikiem. O King of Pigs słyszałem tylko tyle, że to pozycja dla starszego widza, ale różnice kulturowe między Japończykami a Koreańczykami są niekiedy tak ogromne, że moje doświadczenie związane z oglądaniem anime w tym przypadku okazało się zupełnie nieprzydatne. Z drugiej strony to jednak dobrze – seans rozpocząłem bez uprzedzeń i nie doszukując się błędów nagminnie powielanych przez japońskich twórców. Muszę powiedzieć, że zostałem zaskoczony bardzo pozytywnie.

Historia przedstawiona w filmie jest na pozór prosta. Dwaj dorośli już mężczyźni, obarczeni osobistymi problemami, po latach od ukończenia gimnazjum spotykają się w barze i wspominają dzieciństwo. Myliłby się jednak ten, kto spodziewałby się lekkiej opowieści o dorastaniu – w żadnym wypadku tak nie jest. Wspomnienia zdecydowanie nie należą do przyjemnych, a szkoła w nich ukazana to mocno zhierarchizowana społeczność, w której silniejsi i bardziej poważani koledzy nie pozwalają wysunąć się nikomu przed szereg w ramach tak zwanego utrzymania dobrego nastroju. Sprowadza się to głównie do uciskania słabszych, przemocy psychicznej, a niekiedy nawet zachowań podpadających pod molestowanie. I wszystko pozostałoby po staremu, gdyby w pewnym momencie w obronie Kyung­‑Mina (jednego z bohaterów) nie stanął Chul, wymierzając sprawiedliwość. Sęk w tym, że zarówno Kyung­‑Min, jak i Jong­‑Suk (drugi z przyjaciół) są na samym dnie hierarchii społecznej klasy – takich jak oni nazywa się świniami. „Świnie” mogą jedynie grzecznie przyjmować to, co zsyła im los, myśląc, że wszystko, co czynią, czynią dla siebie, w rzeczywistości jednak „psy”, czyli stojący wyżej w hierarchii uczniowie, decydują o tym, co innym wolno, a czego robić nie powinni. Chul spuszcza tęgi łomot klasowym „psom” i tym samym zostaje nieoficjalnie mianowany królem świń. Jednakże to nie zmienia losu i pozycji naszych bohaterów – od samego początku z filmu wręcz bije fatalizm mówiący o tym, że „świnie” nie mogą stać się „psami”, ich dzieci też będą „świniami” zbierającymi resztki tego, co spadnie z suto zastawionego przez los stołu „psów”. Ale dla Chula to nic wielkiego, on chce zemsty, chce sprawić, by „psy” nie mogły wspominać dzieciństwa z uśmiechem na ustach, chce zadać im najgorsze cierpienie, ale w tym celu sam musi stać się zły. Dla niego nie liczy się przełamanie barier społecznych, a jedynie stanie się potworem w oczach reszty kolegów. Dając upust swojej pierwotnej naturze, pociąga za sobą Kyung­‑Mina i Jong­‑Suka, uosabiając narastające zło.

Dwaejiui Wang jest filmem bardzo ponurym i pesymistycznym, który już od samego początku przytłacza widza trudnymi do zrozumienia sytuacjami. Nawet pierwsza scena daje do zrozumienia, że psychodeliczne wizje często nawiedzające bohaterów będą miały konkretne odzwierciedlenie w ich poczynaniach. Właściwie przez cały seans nie dopatrzyłem się w tej produkcji ani jednej pozytywnej myśli, nawet dziecięce lata stanowiły pasmo niekończących się nieszczęść. Na dokładkę autorzy dorzucają widzowi ogromną dawkę iście fatalistycznej filozofii – brak możliwości awansu społecznego i piętno bycia „świnią” tuczoną przez „psy”. Takim ludziom nikt nie współczuje, bo okazując im sympatię, naraża się na zepchnięcie na niższy szczebel w hierarchii. Później pojawiają się jeszcze przemyślenia Chula, według którego człowiek jest z natury istotą złą i doskonałość można osiągnąć jedynie poprzez pogrążanie się w owym źle. Ale oprócz tych rozważań bohaterów dotykają także przyziemne problemy, które również mają odzwierciedlenie w filozofii filmu, tym bardziej że większość kłopotów nie zależy od chłopców, ale od ich rodziców. Tak też koło się zamyka. To wszystko oraz liczne sceny przemocy sprawiają, że King of Pigs jest pozycją dla dorosłych widzów. Interpretacja przedstawionych faktów wymaga chłodnego spojrzenia na losy Kyung­‑Mina i Jong­‑Suka, co nie jest łatwe, zważywszy na to, co chłopakom zgotowało życie.

Wielka szkoda, że animacja i grafika nie dorównują powyższym aspektom. Film jest po prostu brzydki. Mogę wybaczyć projekty postaci, które miały być jak najbardziej naturalne i realistyczne i może dlatego niektórzy bohaterowie nie grzeszą urodą, ale rysunki są bardzo ubogie w detale, co widać zwłaszcza gdy oderwie się wzrok od głównego planu i przyjrzy tłom. Gorsza jest jednak komputerowa animacja postaci. Tutaj film leży całkowicie – ruchy są sztywne, jakby wszystkim uczniom ktoś zablokował stawy kolanowe i łokciowe, a ponadto cyfrowe tekstury niemalże boleśnie kontrastują z innymi elementami otoczenia. Oprawia wizualna to chyba ten aspekt filmów animowanych, w którym Koreańczycy mają jeszcze wiele do nadrobienia w stosunku do Japończyków. Jednakże warto się przemóc i spróbować przymknąć oko na te niedopracowania, gdyż film zaskakuje tematyką, jakiej próżno szukać w japońskich odpowiednikach. Jeżeli ktoś gustuje w intrygującym kinie poruszającym drażliwe tematy i przykuwającym uwagę przez cały seans, to King of Pigs z pewnością go nie zawiedzie. Jestem wręcz skłonny stwierdzić, że w kwestii konstruowania fabuły i założeń filmów animowanych nowi japońscy autorzy powinni podpatrywać swoich południowokoreańskich kolegów.

Slova, 20 stycznia 2013

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Studio Dadashow
Reżyser: Yeun Sang-ho
Scenariusz: Yeun Sang-ho
Muzyka: Eom Been