Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 6/10 grafika: 6/10
fabuła: 6/10 muzyka: 7/10

Ocena redakcji

6/10
Głosów: 5 Zobacz jak ocenili
Średnia: 6,20

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 150
Średnia: 7,19
σ=1,56

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Altramertes)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Kami Nomi zo Shiru Sekai: Tenri Hen

Rodzaj produkcji: seria OAV
Rok wydania: 2012
Czas trwania: 2×23 min
Tytuły alternatywne:
  • World God Only Knows: Tenri Arc
  • 神のみぞ知るセカイ 天理篇
Gatunki: Komedia, Romans
Widownia: Shounen; Postaci: Anioły/demony, Uczniowie/studenci; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Harem, Magia
zrzutka

Nudna bohaterka, brzydka grafika i wreszcie wątek przewodni, czyli wprowadzenie do trzeciego sezonu Kami Nomi zo Shiru Sekai.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: yuki88

Recenzja / Opis

Wraz z nadejściem wakacji Keima wreszcie może w pełni poświęcić się graniu, co też z radością zapowiada tak światu, jak i matce. Pewnego dnia spotyka jednak dawną koleżankę z podstawówki, Tenri Ayukawę. Pech chce, że sensor wykrywa w niej zbiegłego ducha, który manifestuje się jako całkiem pyskate alter­‑ego dziewczyny. Ale czy na pewno?

Fabularnie dwuodcinkowa OAV stanowi niezwykle istotny punkt zwrotny dla wydarzeń z pierwszych dwóch serii, a także nadchodzącego trzeciego sezonu, bowiem wreszcie otrzymujemy coś, co teoretycznie ma powiązać wszystkie wątki. Używam słowa „teoretycznie” nieprzypadkowo, bowiem w sumie dowiadujemy się z tej produkcji bardzo niewiele. Poznajemy jedynie wierzchołek góry lodowej, którą będziemy powoli odkrywać później, jednakże nawet to wystarczy, aby zaciekawić widza i nakłonić go do dalszego oglądania. Jednocześnie niektórzy mogą poczuć się oszukani, bowiem nowych informacji jest tak naprawdę mało. Mnie to nie przeszkadzało, jednak piszę to z perspektywy osoby znającej wydarzenia z mangi. Jak natomiast prezentuje się sam wątek Tenri? Niestety, średnio, ponieważ okazuje się dość miałki i pozbawiony jakiegokolwiek ładunku emocjonalnego. Nawet sporadyczne dowcipy nie są w stanie do końca zatrzeć tego wrażenia, choć trzeba przyznać, że trzymają poziom znany z serii telewizyjnych. Historia Tenri zwyczajnie nie jest tak interesująca, jak chociażby wątki Ayumi czy Chihiro.

Skoro już jesteśmy przy postaciach, wypadałoby omówić bohaterów występujących w tej OAV. Tenri Ayukawa, na której skupia się fabuła, jest osobą wręcz chorobliwie nieśmiałą i zamkniętą w sobie. Wypada niezwykle blado na tle reszty obsady, zwłaszcza w porównaniu do swej towarzyszki, a jednocześnie „alternatywnej tożsamości”, czyli Diany – dziewczyny o silnej osobowości, zdecydowanej pomóc Tenri i uczynić ją szczęśliwą. Poznajemy tu także Norę i jej partnera Ryou, którzy podobnie jak Keima i Elsie starają się chwytać zbiegłe duchy, jednak stosują zupełnie inne, dużo bardziej bezpośrednie metody. Złośliwość, lenistwo i brak ogłady to cechy rozpoznawcze nowej demonicy, co stara się równoważyć jej partner, który jest typowym przykładem przystojnego amanta z zewnątrz i idioty wewnątrz. Ponieważ ani Keima, ani Elsie, nie przeszli jakiejkolwiek zmiany czy ewolucji charakteru, zainteresowanych ich postaciami odsyłam do recenzji drugiego sezonu.

Niestety, podobnie jak nie mogę pochwalić kreacji postaci, nie mogę również pochwalić strony technicznej anime. Serie OAV zazwyczaj dysponują większym budżetem od ich telewizyjnych odpowiedników i tym samym wyglądają przynajmniej trochę lepiej. W tym przypadku jednak jest dokładnie odwrotnie. Tła są rozmyte, a kolory użyte do ich wypełnienia wyblakłe. Całości brak również drobnych detali w postaci okładek gier czy banerów reklamowych na budynkach, często przewijających się w drugiej serii. Nawet animacja zaliczyła spadek jakości, choć trzeba przyznać, że nie było też zbyt wiele okazji do popisów na tym polu. Warta pochwały jest za to ścieżka dźwiękowa. Nie jestem w stu procentach pewny, ale muzyka towarzysząca wielu scenom brzmi podejrzanie znajomo, tym samym słucha się jej przyjemnie i stanowi dobre uzupełnienie obrazu. Co ciekawe, ending, który dotychczas był co najwyżej znośny (i piskliwy), tym razem jest niezwykle sympatyczny, ciepły i wręcz kojący. Hikari no Kiseki, śpiewane przez grupę eyelis, stanowi naprawdę udane podsumowanie całego wątku i słucha się go przyjemnie nawet bez kontekstu anime. Nieco gorzej brzmi Mirai e no Tobira, choć wciąż jest o niebo lepsze od tego, co mieliśmy okazję usłyszeć w pierwszym czy drugim sezonie. W rolę Tenri i Diany wcieliła się Kaori Nazuka (Tsukasa z Amagami SS, Frau z Robotics;Notes), Nora to Megumi Toyoguchi (Revy z Black Lagoon, Chifuyu z Infinite Stratos). Obie aktorki spisały się nieźle, choć trzeba przyznać, że seiyuu Tenri nie miała zbyt wielu okazji do zabłyśnięcia i grała raczej na jedną nutę.

Kami Nomi zo Shiru Sekai: Tenri Hen jest produkcją w najlepszym razie średnią, niestety dość nudną i pozbawioną większości zalet poprzedniczek, w tym świetnej grafiki. Dostajemy co prawda początek tak bardzo potrzebnego wątku przewodniego całego cyklu, jednak to wciąż za mało, by uzasadnić wystawienie wyższej oceny. Polecam jedynie fanom poprzednich serii, bowiem tylko oni będą wiedzieli, o co w tym wszystkim chodzi, i prawdopodobnie tylko im będzie zależało na zapoznaniu się z tym tytułem, jako de facto wprowadzeniem do zapowiedzianego trzeciego sezonu. Nowym widzom polecam obejrzeć najpierw pierwszą serię, żeby sprawdzić, czy ten klimat w ogóle wam podjedzie. Inaczej seans OAV nie ma najmniejszego sensu.

Altramertes, 5 marca 2013

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Manglobe
Autor: Tamiki Wakaki
Projekt: Akio Watanabe
Reżyser: Satoshi Oosedo
Scenariusz: Hideyuki Kurata
Muzyka: Hayato Matsuo