Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Komentarze

GJ-bu

  • Avatar
    A
    Koogie 18.02.2018 18:06
    Dorzucę cegiełkę
    GJ­‑Bu to w pewnym sensie trudny tytuł właśnie przez to, że bardzo mocno jest oparty na tych schematach. w dużej mierze show potrafi zawiać nudą. Powierzchownie seria wygląda na przytłaczającego średniaka pełnego „szalonych” pomysłów. Jednak jest pewien aspekt, który nadaje tej serii życia. Seria ma w sobie zaszczepione emocje i uczucie. Jak nam opowiada opening jest to seria o grupie uczniów drugiej kategorii, która razem przeżywa szkolne dni. Indywidualność i prozaiczna przyjaźń. Ostatni odcinek serii ładnie nadaje całości kontekst i umacnia ostatecznie czym seria jest.
    To nie jest komedia i humor, który ma rozbawić widza. To wszystko jest bardziej komedia i humor, która ma rozbawić postaci, a my jako widz jesteśmy tylko zapraszani do ich klubu. Prozaiczność, hermetyczne żarty, powodują że ta zgraja indywidualistów nie staje się realniejsza, lecz więzi między nimi owszem. I to jest siła tej serii, coś co wiele serii w gatunku nie daje rady osiągnąć.

    Jest to seria, który albo kogoś zanudzi na śmierć, albo zostanie z widzem na całkiem spory kawałek czasu. Nie jako coś wybitnego, lecz jako coś co gdy się do tego wróci myślą to wywoła ciepłe nostalgiczne uczucie. Jak łatwo się domyśleć, należę do tej drugiej kategorii
  • Avatar
    A
    Kysz 18.02.2018 14:01
    A jednak mnie kupiło...
    Zdecydowanie muszę sprostować komentarz, który napisałam wcześniej. Od tamtej pory minęło sporo czasu, w ciągu którego przekonałam się do okruszkowo­‑komediowych serii szkolnych. Teraz należą one do moich ulubionych tytułów, temu też postanowiłam dać drugą szansę GJ­‑bu i okazuje się, że było warto. To z pewnością jedna z ciekawszych propozycji w tym gatunku, nie powielająca bezmyślnie utartych schematów, dzięki czemu nie ma się wrażenia, że oglądało się to samo już milion razy. Większość żartów jest ciekawa a postaci dość charakterne i raczej sympatyczne. Nie jest to ideał, ale tytuł po prostu solidny i wyciągający z tego gatunku wiele dobrego. Byłby jednak lepszy, gdyby zrezygnowano z żartów polegających na gryzieniu i ogólnym znęcaniu się nad głównym bohaterem. Przez nie moja ocena nie mogła być wyższa, bo nazbyt mnie to denerwowało (wręcz przeżyłam swoisty kryzys w okolicach 5 odcinka i musiałam zrobić sobie małą przerwę od tego). Sama postać Mao również przez to straciła – gdyby jej odjąć tę cechę, byłoby znacznie lepiej.

    W ogóle seria jest dosyć nietypowa, bo choć na pozór wygląda na klasyczną przedstawicielkę cgdct nurtu, to obecność męskiego protagonisty na pierwszym planie sprawia, że nie można jej do niego zaliczyć. Ale mamy w takim razie stado dziewcząt i męskiego rodzynka – czy to znaczy, że GJ­‑bu to haremówka? Cóż… w sumie to nie. Co prawda delikatne aluzje tego typu się pojawiają, ale oficjalnie nie ma tu mowy o żadnym wątku romantycznym. Wszystko zostaje jednak na stopie przyjaźni, co jest najlepszym możliwym rozwiązaniem. Dzięki temu można to oglądać po prostu jako okruszki o grupie szkolnych przyjaciół, bo dokładnie w tej kategorii sprawdza się najlepiej.

    Graficznie mamy do czynienia z klasyczną produkcją od Doga Kobo co jak dla mnie stanowi sporą zaletę. Lubię ich styl – jest słodki i idealnie pasuje do takich okruszko­‑komedii.

    Ogólnie bardzo dobrze się bawiłam przy tej serii, przyjemnie mi się ją oglądało i wyjąwszy te żarty z gryzieniem uważam to za udany tytuł. Ostatecznie daję temu solidne 7/10. To nie jest nic oryginalnego, ale w swojej kategorii broni się naprawdę dobrze i zdecydowanie poleciłabym to fanom szkolnych okruszków i komedii (z naciskiem bardzie na to drugie, bo jednak całość jest oparta w głównej mierze na żartach).
    • Avatar
      Orzi 18.02.2018 16:20
      Re: A jednak mnie kupiło...
      Ciekawie się czyta ten komentarz porównując go z poprzednim. Tam zarzucałaś schematyczność, tu wręcz przeciwnie.

      Swoją drogą ten komentarz i mnie skłonił do refleksji. Sam chyba muszę wrócić do dawno porzuconego A­‑Channel, bo od tego czasu też wsiąkłem w SoLe i kto wie, może seria którą niegdyś porzuciłem po pierwszym odcinku teraz mi się spodoba? (inna sprawa, że już wtedy lubiłęm Azumangi i Yuru Yuri).
      • Avatar
        Kysz 18.02.2018 16:30
        Re: A jednak mnie kupiło...
        Ciekawie się czyta ten komentarz porównując go z poprzednim. Tam zarzucałaś schematyczność, tu wręcz przeciwnie.

        Hm… nie do końca, choć widzę dlaczego to może zostać tak odebrane. Generalnie wcześniej wydawało mi się, że anime może się spodobać tylko wielkim fanom prezentowanych tu schematów bo nie ma do zaoferowania niczego więcej. Teraz natomiast, oglądając to z perspektywy osoby, która całkowicie przeszła na okruszkową stronę mocy (i widziała od tego czasu sporo takich tytułów) widzę, że te schematy są tu wykorzystanie w konstruktywny sposób. Więc nawet jak ktoś nie jest ich wielkim fanem, znajdzie tutaj coś nowego (temu też napisałam o braku „bezmyślnego kopiowania”, bo jednak na pewnych szablonach to się opiera, tyle że robi to dość pomysłowo).

        Swoją drogą ten komentarz i mnie skłonił do refleksji. Sam chyba muszę wrócić do dawno porzuconego A­‑Channel, bo od tego czasu też wsiąkłem w SoLe i kto wie, może seria którą niegdyś porzuciłem po pierwszym odcinku teraz mi się spodoba? (inna sprawa, że już wtedy lubiłęm Azumangi i Yuru Yuri).


        Warto spróbować.^^ Ja już tak do kilku tytułów wróciłam i byłam zadowolona z seansu. Co prawda osobiście uważam A­‑Channel raczej za przeciętniaka w tym gatunku, ale i tak nieźle się to ogląda (na pewno lepiej od totalnego cukru pokroju Hinako Note czy Slow Start). Poza tym sama długo się do tego przekonywałam, bo 1 odcinek jeszcze nie oddaje tego, co w tym najlepsze.
  • pozeracz_syfu 19.06.2014 13:34:05 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Squidgee 6.05.2013 13:45
    Co jak co, ale oglądając nie mogłem się powstrzymać od porównania do Seitokai no Ichizon. Niby inne, ale jak się przypatrzeć, to jednak takie same.. Wymieniał podobieństw nie będę, jak ktoś chce, niech obejrzy i się sam zastanowi. Nie zrozumcie mnie źle. Ta kalka wcale mi nie przeszkadzała. Wręcz przeciwnie. Oglądało mi się przyjemnie i miło. Humor mi odpowiadał. Nie spodziewałem się nie wiem czego po tym anime. Jakkolwiek, wcale nie narzekałbym gdyby powstał drugi sezon. Ot taka lekka komedyjka, ze śmiesznymi dialogami. Może i nie wszystkim się spodobało, bo akcji tam wiele nie było, ale nie na tym to chyba miało polegać. Mnie się podobało. Polecić mogę z czystym sumieniem, chociaż do gustu wiem, że nie każdemu przypadnie.
  • Avatar
    A
    MrKrzychu 8.04.2013 14:30
    GJ-bu
    Świetne, jak dla mnie bardzo relaksująca i odprężająca seria. Fabuła może nie była wykwintna, ale przyjemna. Muzyka nie najgorsza. Graficznie wszystko wypadło przyjemnie. Na koniec mogę tylko dodać, że według mnie GJ­‑bu prezentuję się bardzo dobrze. Ocena końcowa 10/10.
  • Avatar
    A
    Lonerina 18.02.2013 18:07
    Zgadzam się z mayevem.
    Ja odpadłam już po 2 odcinkach. Generalnie lubię komedie szkolne i jestem przyzwyczajona, że w tym gatunku nieczęsto można liczyć na wartką akcje. Jednak w tym tytule bohaterowie biją rekordy w nic nie robieniu, dawno się tak nie wynudziłam. K­‑On to przy tym anime akcji.
    Jeden wielki nudny schemat. Nie polecam.
    • Avatar
      Kysz 27.08.2013 18:01
      Podpisuję się pod tym całkowicie. Ta seria to jedna wielka nuda. Co z tego, że nie ma może jakichś niezwykle denerwujących elementów, ale jest po prostu tak mdła, że nie da się tego wytrzymać. Ja odpadłam w połowie, ale jestem dumna, że aż tyle przetrwałam (chociaż może to sprawa tego, że niekiedy podczas seansu wychodziłam zrobić herbatę, bądź szperałam w necie, za czymś „niezwykle ważnym” – a i tak nie miałam wrażenia, że coś mi umknęło). Naprawdę nie wiem, komu by się to mogło spodobać – chyba tylko osobom rozkochanym w prezentowanych tu schematach…
  • Avatar
    A
    mayev 24.01.2013 12:07
    Obejrzałem trzy odcinki i mam już dosyć, seria jest tak schematyczna że wali sama siebie po zębach. W skrócie – kolejny 'niezwykły' klubik szkolny z 5 osobami na krzyż, w tym tylko jeden 'przymilny za wszelką cenę' koleś z gumowym kręgosłupem. Każda postać
    powiela schematy, miało być chyba sympatycznie i zwariowanie, ale ja miałem wrażenie że oglądam paczkę niedorozwiniętych w akcji.
    Podobno powstała na bazie light noweli, więc chyba to twórcy anime stworzyli takiego capa.
    +1 punkt za Kirarę, bo lubię postacie anthro, ale oglądanie nawet jej było przykre, jako że zdradzała największe opóźnienie umysłowe ze wszystkich.
    Pozostaje pytanie, dla kogo taka seria – chyba tylko dla zatwardziałych fanatyków, bo nawet ja wysiadłem.