Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Komentarze

Mondaiji-tachi ga Isekai kara Kuru Sou Desu yo?

  • Avatar
    A
    PaSaT 22.01.2016 01:23
    Nie polecam
    Dałem 5, bo pasuje idealnie :-) Ani humor nie był jakiś szczególny (pojawiał się na chwilę, po czym znikał), ani gry jakoś wybitne, ani świat przedstawiony, którego było mało, ani fabuła nie miała specjalnie urozmaiconego przebiegu.. Grafiką nie nadrabia, chociaż podobała mi się – staranna i ładna. Jedynie postacie były dosyć dosyć – za postacie poszłoby 7, może 7+. Pod każdym możliwym względem „Mondaiji” pada na kolana przed „No game no life”, które podobało mi się bardzo, oj bardzo, do łez się śmiałem, akcję przeżywałem razem z bohaterami… Tutaj tego niestety nie było.
    • Avatar
      Amarette 8.08.2016 13:15
      Re: Nie polecam
      Szukałam czegoś miłego, kolorowego i niezobowiazujaco­‑zabawnego ale w miarę nietuzinkowego… więc na pierwszy rzut oka ta seria wydawała się dobrym pomysłem… ale jakoś wyjątkowo do mnie nie trafiła.

      Tak jak wspominasz, sam pomysł może miał potencjał ale go kompletnie nie wykorzystano. Gry zamiast interesować raczej nużyły. Fabuła również nic fascynującego. Humor teoretycznie był ale mnie nie bawił.

      Co do postaci, cóż, dla mnie akurat nawet jak na komedię były już zbyt mocno przerysowane, by dało się z nimi sympatyzować. Ale może to tylko ja tak miewam ;p
  • Avatar
    A
    Ruka 20.07.2015 23:57
    Spędziłam miło czas przy tym anime Było krótkie i ciekawe do tego fajni bohaterowie z których najbardziej podobali mi się Asuka i Izayoi:)
  • Avatar
    A
    pilarek 10.04.2014 20:26
    Polecam
    Szkoda, że takie krótkie.  kliknij: ukryte  na końcu odcinka daje jednak nadzieję na kontynuację :)
    • Avatar
      Cthulhoo 10.04.2014 21:51
      Re: Polecam
      Sprzedaż płyt niestety nie daje żadnych :P
  • Avatar
    A
    YukoNyaa 2.09.2013 18:44
    Całkiem w porządku :)
    Nie takie złe to anime. Całkiem mi przypadło do gustu. Najbardziej chyba polubiłam Asukę i Kurousagi :> Kurousagi i te jej furie, haha :D Mogłoby być dłuższe, ale cóż c: Podsumowując całkiem przyjemna seria, do zakończenia też nic nie mam :]
  • Avatar
    A
    God Himself 28.08.2013 23:23
    Taki stary, a taki głupi.
    Jestem chyba za głupi na światy fantasy wymyślane przez Japończyków, gdyż ani tego, ani świata przedstawionego w „Kyoukai Senjou no Horizon” (to był dopiero ŚWIAT) nie ogarniam. Niby rozumiem o co chodzi, ale sama idea i sens pozostają dla mnie zagadką, podczas gdy wydarzenia i postacie zdają się być losowo wyciągane z dolnej tylnej części pleców tylko w celu prowadzenia fabuły do przodu.

    Ogólnie anime dobre, chociaż ostatnia walka trochę mnie zawiodła. Bonus za głównego bohatera, który nie jest miętką parówą. 7/10.
  • Avatar
    A
    ^^ 8.08.2013 13:30
    Podobne
    Macie jakieś podobne serie? Genialny mocarz który każdego pokonuje.
    • Avatar
      PaSaT 7.11.2015 22:53
      Re: Podobne
      Isekai no Seikishi Monogatari. Biorąc pod uwagę tematykę (sporo wspólnego z haremem) to anime zrobiło na mnie potężne wrażenie. Wspaniale się przy nim bawiłem, polubiłem mnóstwo postaci. Gorąco polecam.
      • Avatar
        PaSaT 12.12.2015 15:25
        Re: Podobne
        Dotarło do mnie po czasie, co napisałem :D Harem mnie odrzuca, nie lubię tego, tak samo ecchi, a mimo to Seikischi bardzo mi się podobał, oj bardzo. Nieprzęciętne anime.
  • Avatar
    A
    vish 6.08.2013 18:47
    Te postacie...
    ...są najsłabszym punktem tego anime, a o dziwo w recenzji jest ocena 9/10. O głównym bohaterze praktycznie nic nie wiemy, w dodatku ciągle ma jeden i ten sam uśmiech na twarzy, już mniejsza o to, że potrafi wygrać z każdym przeciwnikiem. You jest chyba jeszcze bardziej denerwująca, bo praktycznie nic nie robi w tym anime (no może oprócz jednego odcinka), biedaczysko nie tylko miała problemy ze zdrowiem wcześniej to jeszcze teraz wszyscy muszą ją poobijać. Asuka niby miała jakieś rozterki w jednym z późniejszych odcinków, ale koniec końców jej problemy nagle zniknęły >.< Kurousagi postać jeszcze bardziej denerwująca niż poprzednia, służąca głównie do świecenia cyckami, bo nawet sobie z organizacją nie potrafi poradzić…
  • Avatar
    A
    MrKrzychu 27.06.2013 00:33
    Mondaiji-tachi ga Isekai kara Kuru Sou Desu yo?
    Seria nie byle jaka. Przedstawione w niej efekty akcji oglądałem z przyjemnością. Fabuła ukazana została przez autorów bardzo dobrze. Graficznie wypada przepięknie, tak jak wcześniej wspomniałem, efekty walk spodobały mi się. Muzycznie idealnie akompaniuje się z całością. Ode mnie 10/10.
  • Avatar
    A
    Alart 13.06.2013 21:07
    Polecam serię.
    Główną siłą serii jest uniknięcie wad innych serii. Wreszcie jakiś przyzwoity główny bohater, a nie upośledzony zbawca świata. Uniknięto globalnego konfliktu. Nie było sucharów – humorystyczne dialogi na temat Kuro Usagi były nawet­‑nawet i nie było ich wiele. Walki były krótkie i ciekawe, analizowano taktykę, a nie pokazywano przemiany bohaterów. Wprowadzono rozsądną ilość bohaterów i każdego dokładnie scharakteryzowano.
    Prolog 6 odcinka – TO jest śmieszna scena z tsundere, a nie biedny chłopak pokazywany 5 razy w jednym odcinku ze zdeformowaną mordą z powodu ciosu „przyjaciółki”. Za samo to dodałem punkt do oceny.
    Jak się okazuje całkiem niewiele trzeba, żeby seria była fajna i dało się ją obejrzeć.

    9/10.
  • Avatar
    A
    Subaru 3.05.2013 13:53

    Bardzo średnie.

    Dobrze mi się to oglądało tak do szóstego odcinka, potem zaczęło być przeraźliwie nudno, a elementy, które mnie wcześniej lekko irytowały, tak przybrały na sile, że miałem po prostu dość.

    Chłopak przejawiał swój irytujący potencjał już na początku, a potem stało się jasne, że on jako taki niezwyciężony będzie kreowany już do końca. Chodzący ideał, bo wyposażono go jeszcze w inteligencję, ale tak marnie przedstawioną, że kompletnie niewiarygodną. Jednak najgorszy był fakt, że gdzie się nie pojawiał, z kim by nie walczył, wszyscy byli w ogromnym szoku, że taki silny. Zdecydowanie zbyt szybko „wkręcił” się w nieznany świat i wykazywał znajomość faktów, których raczej nie mógł znać, a przynajmniej prawdopodobieństwo tego było zdecydowanie za niskie.

    Dziewczyny wcale nie lepsze – jedna wywyższająca się dama, druga milcząca… w sumie co o nich więcej powiedzieć? Są kompletnie bez charakteru i mogłoby ich w ogóle nie być, bo niewiele wnoszą do fabuły, która spokojnie mogłaby skupić się na chłopaku, dopracować jego postać i wio.
    Królik był akurat niezły, mi nie wadził.

    Cały świat przedstawiony ma zdecydowanie zbyt wiele luk, mało co jest wyjaśnione i bardzo mi tego brakowało, bo to właśnie mogło by sprawić, że ta seria byłaby ciekawa. Rozumiem, że miało to być przede wszystkim lekkie, ale kilka zawiłości fabuły by się jednak przydało. A tak zamyka się w bardzo średniej, mdłej przygodówce.

    Minus za gadającego kota, wypadł po prostu beznadziejnie, a nie uroczo.

    5/10, za te kilka pierwszych odcinków.
    • Avatar
      Cthulhoo 3.05.2013 15:15
      Chłopak przejawiał swój irytujący potencjał już na początku, a potem stało się jasne, że on jako taki niezwyciężony będzie kreowany już do końca. Chodzący ideał, bo wyposażono go jeszcze w inteligencję, ale tak marnie przedstawioną, że kompletnie niewiarygodną. Jednak najgorszy był fakt, że gdzie się nie pojawiał, z kim by nie walczył, wszyscy byli w ogromnym szoku, że taki silny.

      Jak dla mnie jest to jego największa zaleta. W końcu dostaliśmy konkretnego bohatera, a nie ofiarę losu, która jest ratowana na każdym kroku przez najróżniejsze ploty.

      Zdecydowanie zbyt szybko „wkręcił” się w nieznany świat i wykazywał znajomość faktów, których raczej nie mógł znać, a przynajmniej prawdopodobieństwo tego było zdecydowanie za niskie.

      Wszystkie fakty, które znał, pochodziły z jego świata, a nie Little Garden. Czyli jak najbardziej mógł je znać, no i nie jest to jakaś wiedza tajemna.

      Dziewczyny wcale nie lepsze – jedna wywyższająca się dama, druga milcząca… w sumie co o nich więcej powiedzieć?

      Asuka wywyższająca się? Właśnie to ją wyróżnia na tle innych, podobnych kreacji, że nie patrzy z góry na swoich towarzyszy. A jeżeli nie potrafisz na nią spojrzeć nie poprzez pryzmat archetypowej ojou­‑samy… Na temat You również można powiedzieć dużo więcej niż tylko jedno zdanie. Cóż moge powiedzieć? Twoja ocena tej dwójki jest bardzo nierzetelna i krzywdząca.

      Cały świat przedstawiony ma zdecydowanie zbyt wiele luk

      Poprosiłbym o przykłady, gdyż według mnie przy takim ogromie i różnorodności twórcom udało się stworzyć spójny świat.

      Rozumiem, że miało to być przede wszystkim lekkie, ale kilka zawiłości fabuły by się jednak przydało.

      Mogłoby też serii zaszkodzić. Lepsza prosta i dobrze zrealizowana fabuła, niż przekombinowana i pełna idiotycznych plot twistów i naciąganych wątków z kosmosu.
      • Avatar
        aotoge 3.05.2013 16:01
        Postaci są tu akurat niewybijające się z szablonu. Izayoi jest tak przewidywalny, że to aż śmieszne. Niczym nie zaskakuje (chyba tylko tym, że jest nie do powalenia i nie wiadomo, dlaczego tak jest), wręcz w drugiej połowie serii przynudza swoim niezmordowanym kozaczeniem.
        Panienki wydały mi się przezroczyste, takie mimozy mimo tego, że zaradne. I to właśnie bohaterowie rozczarowali mnie najbardziej, bo – jak rzadko – zajrzałam do recenzji przed obejrzeniem.
        No i to tłumaczenie reguł gry i zasad istnienia Little Garden – tratatatatata, jak z karabinu, kilka serii na początku i z głowy. Czułam się jak w tutorialu jakiejś gry, gdzie postać na początku oprowadza i objaśnia reguły. Tyle, że to nie jest gra, więc wplecenie wiedzy niezbędnej widzowi do zrozumienia wszystkiego w jakieś konkretne zdarzenia, byłoby po prostu ciekawsze. Zamiast tego jest nudne klepanie teorii.
        Może nie zmęczyło mnie oglądanie, ale zdarzyło się, że układałam w myślach listę zakupów na następny dzień, kiedy na ekranie działa się „walka”.
        • Avatar
          Cthulhoo 3.05.2013 22:08
          Postaci są tu akurat niewybijające się z szablonu. Izayoi jest tak przewidywalny, że to aż śmieszne. Niczym nie zaskakuje (chyba tylko tym, że jest nie do powalenia i nie wiadomo, dlaczego tak jest), wręcz w drugiej połowie serii przynudza swoim niezmordowanym kozaczeniem.

          Konsekwencja w kreacji to akurat atut, a nie wada, zwłaszcza że Izayoi już od pierwszego odcinka był kreowany na koksa. Gdyby twórcy nagle porzuciliby ten aspekt, to nie mielibyśmy do czynienia z wyłamaniem się z szablonu, tylko:

          a) z nagłym i niczym nieuzasadnionym podniesieniem poziomu mocy wśród przeciwników (a takie coś rzadko kiedy wychodzi na plus)
          b) z niekonsekwencją w kreacji głównego bohatera.

          Panienki wydały mi się przezroczyste, takie mimozy mimo tego, że zaradne.

          Konkrety?

          o i to tłumaczenie reguł gry i zasad istnienia Little Garden – tratatatatata, jak z karabinu, kilka serii na początku i z głowy. Czułam się jak w tutorialu jakiejś gry, gdzie postać na początku oprowadza i objaśnia reguły.

          A dla mnie to był duży atut serii – jasne przedstawienie reguł chroni widza przed dostaniem niczym nieuzasadnionym plot twistem z kosmosu, a do tego skoro społeczność pozbawiona imienia chciała mieć pożytek z nowo przybyłych bohaterów, to należało im od razu przybliżyć najważniejsze reguły. A że przy okazji widz się o tym świecie czegoś dowiedział… był to o tyle dobry zabieg, gdyż jego poziom wiedzy o Little Garden nie odbiegał od tego, jakim dysponuje trójka głównych bohaterów.

          • Avatar
            aotoge 3.05.2013 22:49
            Jeśli seria sama w sobie mnie do siebie nie przekonała, to ty tego tym bardziej nie zrobisz.
            Jedna tylko uwaga: nie mówiłam o żadnym „porzucaniu” pomysłu na postać, bo problemem jest brak zwykłego urozmaicenia jej.
            A konkrety są takie, że jeśli ja widziałam mimozy a ty charakterne bohaterki, to człapiemy sobie każde swoją odrębną ścieżką i nie ma punktu, w którym się spotkamy.
            • Avatar
              Cthulhoo 3.05.2013 23:24
              Oj, ale komentarze służą nie tylko do przekonywania się, ale również do merytorycznej dyskusji. I ja nie próbuję Cię do niczego przekonać, tylko odpowiadam na Twoje zarzuty wobec serii :3
              • Avatar
                aotoge 3.05.2013 23:39
                Miałam okazję nauczyć się już nie raz, że niewiele dyskusji choć w części opartych na gustach rozmówców do czegokolwiek sensownego, merytorycznego prowadzi. Mam czas na takie rozmowy, i owszem, ale z cierpliwością już krucho.
                • Avatar
                  Cthulhoo 3.05.2013 23:49
                  To wszystko zależy, czy druga strona chce słuchać i bronić swojej tezy argumentami. Może do kompromisu się nie dojdzie, ale zawsze można poznać inny punkt widzenia od swojego własnego :3
  • Avatar
    A
    Hiiromitsu 27.04.2013 17:38
    Jedno z najlepszych anime jakie w ogóle widziałem w całym moim życiu, a już napewno najlepsze z sezonu zimowego. Wszystko jaskrawe, kiczowate, błyszczące, słodziaśne…me gusta! Już sama nazwa Little Garden wskazywała na to, że anime będzię „typowo­‑mangowe” i było, a ja jestem zachwycony. Mam nadzieję na kontynuację, bo 10 odcinków zostawia niedosyt, a zakończenie było…takie nijakie. W sumie wcale go nie było. Bohaterowie byli świetni. Zarówno nastolatkowie z naszego świata, jak i mieszkańcy Little Garden budzą sympatię. Może nie są to szczególnie oryginalne charaktery, ale mnie to nie przeszkadza. Oprawa audiowizualna…tego nie opiszą słowa. Opening to chyba najlepsza piosenka jaką słyszałem w anime. Na początku napisałem, co mi się podoba w grafice. Anime gorąco polecam i z pewnością kiedyś do niego wrócę. Ode mnie dycha.
  • Avatar
    A
    Seba 2.04.2013 13:38
    7/10
    Pierwszy odcinek bardzo fajny, był swoistą zapowiedzią ciekawej serii – fajny humor, dobre wykonanie. Później jednak było po prostu OK., bez żadnej rewelacji, bez zachwytu, nic, co by sprawiało, że to anime jest wyjątkowe. Ostatnie odcinki trochę podciągnęły w górę ogólne wrażenie. Na więcej niż 7/10 ten tytuł nie zasługuje. Ot, można obejrzeć, nie będzie to czas stracony, ale do rewelacji daleko. Tylko 10 odcinków, więc szybko można pochłonąć, akcja dzięki temu się nie dłuży. Komu polecić? Z pewnością tym, którzy tak jak ja lubią typowe, magiczne anime, gdzie bohaterowie walczą ze sobą używając różnych spelli i brak głębokiej fabuły nie będzie dla nich wielką wadą. Wykonanie jest miłe dla oka, a sama seria dość lekka w odbiorze. Szkoda jedynie, że seria przez cały czas nie trzymała poziomu z pierwszego odcinka. Walki również trzymały nierówny poziom, ale ogólnie wyszło na plus, większość animacji dość widowiskowa. Podsumowując – daleko temu do serii wybitnej, ale źle też nie jest.
  • Avatar
    A
    Koriko 30.03.2013 21:43
    Hee ile ja czekałem na anime, gdzie główny bohater to inteligentny mocarz :D rzadko się spotyka tego typu bohatera, jakieś 98% anime jak już główny bohater, ta mało inteligenty, jakiś tchórz, nieudacznik, zero męskości :D 10/10 za to, że główny bohater odchodzi od norm hehe
  • Avatar
    A
    Artevius 30.03.2013 16:14
    Niby nic, ale...
    Niby nic szczególnego a bawiłem się przy tym naprawdę dobrze. Już dawno nic nie wciągnęło mnie do tego stopnia bym zarwał nockę. Krótkie to to niestety, ale takie wrażenie odnoszę chyba przy każdej dobrej serii.
    BTW: Rzadko trafiają się główni bohaterowie których zadaniem nie jest dowartościowywanie inteligencji widza swoją głupotą, duży plus.
  • 1 28.03.2013 12:41:51 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Saber 27.03.2013 11:54
    Yes, Touzen kontinyuu!
    Miodzio :3
    Jest oryginalnie. Naprawdę czuć świeżość, ciekawe pomysły, dobre wykonanie. Cały czas coś się dzieje, bardzo szybko mi się oglądało. Fabuła dobra i mamy coś nowego. Fajne nawiązania do legend itd. Postaci nie gorsze – zakochałam się w Kurousagi, Asuka jest też całkiem fajna, You nie wzbudziła we mnie większych emocji ale jest po prostu dobra, Izayoi najpierw mnie irytował, bo nie lubię postaci które wiedzą i umieją wszystko, ale z czasem go polubiłam, całkiem dobry. I tyle głównych, do tego postaci drugoplanowe, które są całkiem w porządku. Przeciwnicy nie byli kiepscy. W sumie chyba nie było kogoś, o kim bym miała teraz złe zdanie w tym anime. Po prostu bardzo ich polubiłam, zwłaszcza głównych. Nie ma też specjalnie schematycznych i powtarzalnych setny raz bohaterów. Do tego postaci są wyjątkowo ładne! Najpierw nie byłam pewna, co do grafiki, jednak przekonałam się. Bo jest na serio ładna. Płynna animacja, dobrze się ogląda, jak mówiłam bohaterowie bardzo dobrze wyglądają, jest zróżnicowanie w wyglądach. Postaci są charakterystyczne. Wszystko wygląda świetnie. I brzmi również, bo muzyka także na poziomie. Chociaż szczerze żadne kawałki z tła odcinków nie wpadły mi w pamięć, to fajnie pasowały i się sprawdzały. Na osobną uwagę zasługuje dla mnie opening, jako że w liście ulubionych czołówek z anime dostaje u mnie wysokie miejsce. Piosenka super, towarzysząca jej grafika też.
    Koniec końców zastanawiałam się co do oceny… Moim zdaniem utknęła ona tak pomiędzy 8 a 9, ale co mi tam. Oglądało się na tyle dobrze, że daję 9! Polecam z czystym sercem i czekam na kontynuację!
  • Avatar
    A
    Kacyk 17.03.2013 23:59
    eeee?
    Czy mi się wydaje czy ta seria nie ma zakończenia?
    Pewnie zobaczymy kontynuacje w sezonie letnim lub jesiennym. Albo zrobią 2­‑3 odcinki końcowe i wypuszczą na dvd lol
    • Avatar
      Cthulhoo 18.03.2013 00:29
      Re: eeee?
      [link][link][/link] – jak widac nowelki ciągle wychodzą, więc lepiej pozostawic sobie możliwośc kontynuowania serii przy dobrych wynikach sprzedaży płyt, niż starc się na siłę wrzucac jakieś zakończenie.

      Niestety, wiele serii jednak nigdy nie doczekuje się kontynuacji, a fanom pozostaje tylko zabranie się za pierwowzór :P
      • Avatar
        blob 27.03.2013 13:18
        Re: eeee?
        Problem z takimi seriami polega na tym, że teorytycznie mogą nigdy się nie skończyć. Skoro mamy tu wielki świat pełen różnorakich postaci, gildii, klanów, wielu mitycznych i demonicznych kreatur itp to możliwości są nieograniczone. No, ale oczywiście decydują wyniki sprzedaży, a w Japoni niestety lwia część interesujących anime przegrywa z debilnymi school comedies lub perypetiami zespołów muzycznych…
        • Avatar
          Cthulhoo 27.03.2013 14:03
          Re: eeee?
          Taka już specyfika rynku japońskiego :P
          To, co podoba się na zachodzie, niekoniecznie musi się sprzedawać w Area 11
        • Avatar
          Daerian 27.03.2013 17:36
          Re: eeee?
          Cóż, sprzedaż Light Novelek skoczyła chyba czterokrotnie, więc cel marketingowy anime został osiągnięty ;)
          Może dadzą kontynuację :D
          • Avatar
            Cthulhoo 27.03.2013 18:11
            Re: eeee?
            Miestety, ale anime dosyć kiepskie stoi w preorderach. Chociaż może wydawnictwo wyłoży kasę na kolejny sezon.
  • Avatar
    A
    Kysz 14.01.2013 22:36
    Hm...
    Nie spodziewam się po tym cudów, a i pierwszy odcinek utwierdził mnie w przekonaniu, że tu ich nie znajdę. Ci z mocami może by i przeszli, ale króliczyca jest tak niemiłosiernie irytująca, że aż brak słów…
    Poza tym dawno nie słyszałam tak tragicznie dopasowanej muzyki do akcji ;p I znowu te świecące załamania na ciele…brrr…przecież to strasznie wygląda, ja nie wiem czemu to wszędzie pchają…
  • Avatar
    A
    Domi-kun 14.01.2013 22:33
    Pierwsze wrażenia z Little Garden
    Szczerze mówiąc po tym jak dowiedziałem się, jakiś czas temu, o tym anime pomyślałem, że je obejrzę ale nie spodziewałem się po nim za wiele, zwłaszcza gdy zobaczyłem „króliczą” bohaterkę. Ale znowu przekonałem się, że nie ma się co uprzedzać do anime przed obejrzeniem. Bohaterowie są ciekawi – Sakamaki z lekka przypominał mi  kliknij: ukryte  Asuka i Kasukabe wydały mi się całkiem bystre, do tego  kliknij: ukryte . Fabuła też całkiem całkiem, można się spodziewać dużo walk a założenia świata i ich odkrywanie prezentują się co najmniej nieźle. Muzyka mi się spodobała, świetnie podkreśla charakter serii. Choć pewne rzeczy wydają się przesadzone  kliknij: ukryte  ale dobrze się to ogląda, jest humor a fanserwis utrzymany w rozsądnych granicach i bez pomysłów wziętych z borderline hentai.