Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 6/10 grafika: 7/10
fabuła: 5/10 muzyka: 7/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 5
Średnia: 6,2
σ=2,23

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Avellana)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Fresh Precure!: Omocha no Kuni wa Himitsu ga Ippai!?

Rodzaj produkcji: film
Rok wydania: 2009
Czas trwania: 70 min
Tytuły alternatywne:
  • Fresh Pretty Cure!: The Kingdom of Toys is Full of Secrets!?
  • フレッシュプリキュア! おもちゃの国は秘密がいっぱい!?
Tytuły powiązane:
Gatunki: Przygodowe
zrzutka

Jak pomóc dzieciom, którym przepadły zabawki? Rzecz jasna z pomocą widzów kinowych!

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Gwazdka

Recenzja / Opis

Pewnego pięknego dnia Love, Buki, Miki i Setsuna szykują się do „piżamowej imprezy” w domu rodziny Momozono. Dziewczęta, którym oczywiście towarzyszą Tarte i Chiffon, bawią się doskonale, nie wiedząc, że w mieście szykują się nowe kłopoty. Nagle zaczynają znikać wszystkie zabawki – ze sklepów, ale także z rąk zrozpaczonych dzieci. Kiedy nasze bohaterki dowiadują się o tym z telewizyjnych wiadomości, pierwszy wniosek jest łatwy do przewidzenia – to znowu sprawka wysłanników Labyrinthu! Tym razem jednak te podejrzenia okazują się niesłuszne, a odpowiedzialny za całe to zamieszanie jest tajemniczy Toymajin z Krainy Zabawek. Dziewczęta bez wahania przenoszą się do magicznej krainy, by odnaleźć zaginione zabawki – najpierw jednak muszą odszukać i zwyciężyć samego Toymajina. Kim jest i dlaczego chce się zemścić na wszystkich dzieciach?

Nie miałam i nie mam zamiaru krytykować anime z cyklu Precure za to, że ich docelową widownią są przede wszystkim dzieci. Dlatego nie będę liczyć jako wady filmu prościutkiej fabuły, wykorzystującej dobrze znany motyw porzuconych zabawek – w sumie trzeba powiedzieć, że została wykonana dość zgrabnie i raczej nie nudzi, jeśli pominąć obowiązkowe, a dość rozciągnięte, sekwencje transformacji i ataków, znane doskonale z serii telewizyjnej. Natomiast zabieg burzenia czwartej ściany i włączania do akcji widzów może się sprawdzić na sali kinowej pełnej dzieciaków, ale fatalnie wpływa na spójność pokazanej historii. Da się jeszcze przeboleć trwający kilka minut wstęp, w którym Tarte i Kaoru (z pomocą Chiffon) tłumaczą zastosowania „magicznego światełka”. Gorzej, że kluczowym punktem finałowej walki jest odwołanie się do mocy rzeczonych światełek, w dodatku nie jako elementu mającego zwiększyć możliwości Pretty Cure, ale bezpośredniej siły oddziałującej na złe moce. Za to już obcięcie punktów się musi należeć, bo z punktu widzenia pojedynczego widza, oglądającego film w zaciszu domowym, to rozwiązanie jest wyciągnięte z najbliższej dziury fabularnej.

O bohaterkach nie dowiemy się z tego filmu niczego nowego, bo też jego celem nie było eksplorowanie nieznanych dotąd stron ich charakterów, tylko pokazanie kolejnej przygody z ich udziałem. Na plus trzeba zapisać to, że kiedy zostają rozdzielone, każda ma okazję zaprezentować się w walce z przeciwnikiem zdecydowanie ciekawszym od zwykłych „potworów tygodnia”, pamiętanych z serii telewizyjnej. Pomagająca im i pełniąca rolę przewodniczki pluszowa maskotka, należąca do Love, jest urocza i słodka, ale to wszystko, co można o niej powiedzieć. Trochę może szkoda, że bohaterki mają tak niewiele okazji do kontaktów z mieszkańcami Krainy Zabawek, którzy sprawiają wrażenie przeuroczych oryginałów, zajętych swoimi sprawami. O Toymajinie wiele napisać się nie da, bo oczywiście jego tożsamość zostaje zdradzona dopiero na samym końcu. Powiedziałabym, że jako postać jest średnio ciekawy, ale należy pochwalić to, że – w odróżnieniu od wcześniejszych filmów kinowych z tego uniwersum – w tej roli nie zatrudniono jakiegoś nieujawnionego wcześniej wysłannika aktualnych złych mocy.

Od strony graficznej film wygląda ładnie, acz szczerze mówiąc, nie należy się spodziewać specjalnych fajerwerków. Chociaż nie ma tu aż takich wpadek, jak w serii telewizyjnej, zdarzają się ujęcia, które mogłyby zostać bardziej dopracowane, a zbliżenia były zdecydowanie nadużywane jak na film kinowy. Krainę Zabawek możemy podziwiać niestety tylko w kilku ujęciach – wygląda ładnie, a charakterystyczny dla Fresh Precure! styl tła bardzo pasuje do jej koncepcji. Niestety finałowa walka toczy się na wygenerowanym komputerowo, mroczno­‑sztampowym pustkowiu. Z pomocy komputerów skorzystano kilka razy, między innymi do stworzenia formy bojowej Toymajina, ale na szczęście całkiem nieźle zmontowano je z tradycyjną animacją. Skoro zaś mówimy o walkach, to powtórzę jeszcze raz to, co pisałam wcześniej. Pierwsza seria potyczek poszczególnych bohaterek jest pomysłowa i ładna choreograficznie, natomiast na rozprawę z głównym złym składają się już doskonale znane ataki (i jeden nowy, wykorzystany też później w finale serii telewizyjnej). Muzyka to czysty recykling utworów z Fresh Precure!, łącznie z piosenkami w czołówce (w odrobinę zmienionej aranżacji) i przy napisach końcowych.

Od pierwszej do ostatniej sceny Omocha no Kuni wa Himitsu ga Ippai!? oznajmia głośno i wyraźnie, że jest filmem dla dzieci, przeznaczonym do zabawiania młodych widzów w salach kinowych, gdzie będą mogli wspólnie kibicować ulubionym wojowniczkom i machać światełkami, żeby pomóc im się wydostać z opresji. Ogląda się go nieźle – siedemdziesięciominutowy format jest w tym przypadku idealny – ale jednak jest to rozrywka do szybkiego zapomnienia i przeznaczona właściwie wyłącznie dla osób, które chciałyby sobie przypomnieć raz jeszcze bohaterki Fresh Precure!.

Avellana, 2 lipca 2013

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Toei Animation
Autor: Izumi Toudou
Projekt: Hisashi Kagawa, Katsumi Tamegai
Reżyser: Junji Shimizu
Scenariusz: Atsushi Maekawa
Muzyka: Yasuharu Takanashi