Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Komentarze

Suisei no Gargantia

  • Avatar
    A
    ulisses 14.10.2016 23:37
    Porażający brak logiki, idiotyczne działania bohaterów
    (na wstępie zaznaczam, że jestem na etapie trzeciego odcinka)
    Motyw przybysza ,,z gwiazd”, który nagle trafia na ,,zaginioną” ziemię ma ogromny potencjał na ciekawe anime. Jednakże, moim zdaniem, dobry pomysł został w znacznym stopniu zmarnowany przez totalny brak logiki w postępowaniu głównego bohatera oraz przede wszystkim mieszkańców floty.
    W świecie, w którym zasoby (tzn. wszystkie pozostałości upadłej cywilizacji, które wyławiane są z dna oceanu) są na wagę złota z uwagi na ich nieodnawialność oraz niezbędność do przetrwania, logicznym byłoby bardzo rozsądne dysponowanie nimi i przede wszystkim strzeżenie ich. Oczywiście ludzie gromadzą broń oraz skupiają się w skupiska statków tworzące floty dla zwiększenia możliwości przetrwania oraz dla bezpieczeństwa – ok, to ma sens. Można jeszcze zrozumieć bierność i poddawanie się w sytuacji gdy piraci mają znaczną przewagę. Ale nie można zrozumieć:

    1. całej gadki o poszanowaniu życia innych w odniesieniu do piratów – przecież piraci w każdym napadzie zaczynają od pokazu siły i dokonują zniszczeń w bezcennym przecież sprzęcie. Należy też założyć, że w tych atakach giną członkowie floty. Ponadto jak można było zobaczyć nie stronią oni zapewne też od gwałtów i porywania ludzi, którzy mogą im się przydać i zapewne robią z nich niewolników (np. niewolnice skute łańcuchami leżące u stóp cesarzowej).
    2. W powyższym kontekście bezsensowne są też pretensje do głównego bohatera, że pomógł im, poprzez zabicie piratów w czasie pierwszego ataku. Zapewne byliby znacznie bardziej zadowoleni gdyby piraci ich ograbili oraz wzięli do niewoli wykwalifikowaną załogę. Ok, rozumiem strach przed zemstą piratów, ale przecież mając takiego sojusznika jak główny bohater nie powinni się tego obawiać.
    3. I teraz finalna głupota w wykonaniu dowództwa floty – plan i wykonanie bitwy z głównymi siłami piratów. Zlecają głównemu bohaterowi aby zajmował się tylko odwracaniem uwagi przeciwnika i nie wtrącał się do walki !!! Trudno o głupszy plan wyjścia z trudnej sytuacji !!! Posiadając przecież znacznie mniejsze siły pchają się na frontalną wymianę ognia z przeciwnikiem.
    (czy w ich mniemaniu piraci zignorowaliby ich ostrzał i skupili się wyłącznie na jednym obiekcie??? – Przecież piraci płyną aby dokonać krwawej zemsty i dać im nauczkę !!!)
    Gdyby zrealizowali swój ,,genialny” plan i ich nowy sojusznik nie wtrącał się do bitwy, ponieśliby całkowitą klęskę, bezpowrotnie tracąc swój sprzęt i przede wszystkim ponosząc ogromne straty w ludziach. ,,Niestety” ich sojusznik wtrącił się i ,,pokrzyżował” ich plany w wyniku czego stracili zapewne niewystarczającą ilość sprzętu i ludzi. I jeszcze te komendy dowódcy w trakcie bitwy ,,nie przerywać ognia” , ,,kontynuować ostrzał” – w sytuacji gdy wyraźnie ponoszą ciężkie straty, aż się prosi aby poprosić o wsparcie swojego potężnego sprzymierzeńca !!!
    To, że dowódcy floty nie znają swojego ,,gościa” i zapewne mu nie ufają, niczego nie tłumaczy. Bo przecież można komuś nie ufać, a jednocześnie skorzystać z jego pomocy, nie ponosząc strat własnych. Chyba od dowódców można oczekiwać zrozumienia prostej rzeczy – piraci nie spoczną dopóki nie dokonają krwawej zemsty, bo inaczej ich władza, która zasadza się na zastraszaniu innych, upadnie. Dlatego jedynym wyjściem było całkowite zniszczenie przeciwnika.
    Śmieszy też stały motyw ,,co z nim zrobimy” w znaczeniu ,,musimy zadecydować o jego losie”. Przy tak oczywistej dla obu chyba stron, przewadze technologicznej stojącej po stronie przybysza, powinni raczej zadawać pytanie ,,co z Nami zrobi”

    Co do głównego bohatera, to należy stwierdzić, że demonem intelektu to on nie jest. Oto zawodowy żołnierz, szkolony całe życie do walki, znajduje się w całkowicie nowym (i na początku nie bardzo przyjaznym) otoczeniu i co robi ? Wyłazi z bezpiecznego robota bojowego wystawiając się na ataki z zewnątrz, bo …. chce zwiedzić okolicę ;) (przecież jego robot miał czujniki, którymi mógł zlustrować całą okolicę, skorzystał z nich przecież prześwietlając statki i identyfikując piratów w czasie pierwszego z nimi starcia. Dlaczego początkowo w hangarze nie mógł sobie poradzić z prześwietleniem floty).
    Dodatkowo zaczyna wyjawiać o sobie informacje, nie znając przecież swoich rozmówców i ich zamiarów. A przecież jedno nie ulega wątpliwości, są oni bardzo zainteresowani jego technologią, która jest jego jedyną przewagą. Ewentualne zrozumienie zasady działania robota (a przynajmniej zasady kontroli robota), mogłoby umożliwić jego ,,gospodarzom” przejęcie kontroli nad jego maszyną lub przynajmniej unieszkodliwienie jej. Chyba oczywiste jest, że z ich punktu widzenia (co przewija się w filmie) przybysz jest dla nich w znacznej mierze zagrożeniem (jakoś nie widzą w nim świetnego sprzymierzeńca;).

    Na zakończenie jeszcze jeden motyw, który był mało sensowny. A mianowicie ta czternastoletnia dziewczyna, która będąc raczej nisko w hierarchii floty ma swobodny dostęp do przybysza dysponującego zaawansowaną technologią i stanowiącego potencjalnie zagrożenie dla całej floty. Wybranie jej na negocjatora bo miała z nim najdłuższy kontakt (kiedy ja porwał;) jest totalnie idiotyczne. Przecież ona była zupełnie przypadkową osobą i została przez niego ,,wybrana” na zakładniczkę dlatego że była pod ręką i była słabą i lekką ;) dziewczyną, po prostu łatwiej było wziąć dziewczynę na zakładnika niż mechanika.

    Może niektórzy uznają, że się czepiam ale mnie strasznie rażą niedociągnięcia scenariusza jeśli chodzi o spójność logiczną. W moim przekonaniu dobry film lub anime o tematyce science fiction (wbrew dość często spotykanej opinii) powinno spójne logicznie.
  • Avatar
    A
    Lenneth 9.09.2016 01:28
    Odległa wariacja nt. Avatara
    Teaser kłamie tak bardzo: „Jedna z najlepszych space oper ostatnich lat”. Zdaje mi się nawet, że dawniej i w tagach gatunkowych widniała „space opera”, ale tu akurat mogę się mylić.

    Space opera i wojskowe/wojenne, serio…? Przecież kosmosu tam na lekarstwo, tyle mniej więcej, co w początku pierwszego odcinka. Walk może ciut więcej, ale też bez przesady. Zamiast tego widz dostaje kilkanaście odcinków umoralniającej historyjki z cyklu: „Wojna jest be, a życie w zgodzie z naturą – cacy”, z obowiązkowym motywem przewodnim „przyjaźń to magia”.

    Może gdybym od początku wiedziała, czego się po „Gargantii” spodziewać, moje rozczarowanie byłoby mniejsze. Bo też na pewno nie spodziewałam się tak dużo puchatych okruchów życia z kawaii dziewczynkami, nieodzownym odcinkiem kąpielowym (onsenu pod ręką nie mieli, ale od czego niby ocean), słodziutkimi wiewiórkami i całym tym łopatologicznym moralitetem w tle.

    Właściwie gdyby nie łopatologia i szybkość przemian zachodzących w głównym bohaterze, byłabym tym bohaterem urzeczona. Mam dużą słabość do postaci, które są w jakimś stopniu, najczęściej tylko pozornie, wyprane z człowieczeństwa, i stopniowo w sobie to człowieczeństwo odkrywają. Podobało mi się, że Ledo, mimo swojego młodego wieku, jako żołnierz jest opanowany i kompetentny, co zostało zresztą odpowiednio umotywowane fabularne. Podobało mi się, że od początku widać, że jest człowiekiem, nie bezduszną maszyną do zabijania (vide: reakcja na  kliknij: ukryte ), ale jednocześnie kompletnie nie potrafi przetwarzać swoich emocji, nie rozumie też pojęć takich jak „szczęście” czy „zabawa”, i dopiero w kontakcie z mieszkańcami Gargantii, zwłaszcza Amy, uczy się, na czym może polegać prawdziwe życie – w odróżnieniu od swojej dotychczasowej egzystencji, którą życiem trudno było nazwać. Swoją drogą, trochę żałuję, że świat Galactic Alliance nie doczekał się szerszego przedstawienia, że nie rozgrywała się tam przynajmniej część akcji, ale z drugiej strony, opisy i samo zachowanie Leda wystarczały, żeby stworzyć sobie w głowie jakieś wyobrażenie.

    A, podobało mi się też uwzględnienie bariery językowej między głównym bohaterem a mieszkańcami Gargantii. Oczywiście, nie obyło się bez pewnych uproszczeń, a koniec końców bohater mówił po japońsku z idealnym akcentem, ale tak z osiem odcinków mu to zajęło. Duży plus.

    Postać Amy mnie z kolei raziła. Z charakteru w sumie okej, dziewczyna ciepła, sympatyczna i pełna życia, ale gdyby nie info z Wiki i jej rozmiar piersi, w życiu bym nie powiedziała, że to dziecko ma aż czternaście lat. Dawałam jej najwyżej dwanaście… Fanserwis polegający na tym, że razem z koleżankami ciągle latała na wpół rozebrana, w kusej spódniczce i staniku, też nie robił mi dobrze. Ale to i tak nic w porównaniu z tą okropną, popularną ostatnio manierą rysowania dziewczynkom refleksów świetlnych, które wyglądają jak ogromne białe pryszcze.

    Do reszty grafiki nie mam natomiast zarzutów, podobała mi się zarówno koncepcja miasta­‑państwa na statkach (może niezbyt oryginalna, ale co z tego), jak i jej wykonanie. Fajnie, że nawet w tej utopii ściany domostw zżerała zauważalna rdza, a maszyny bywały zawodne. A, podobała mi się też muzyka, zwłaszcza kawałki podkreślające niepokój.

    Generalnie źle mi podczas oglądania nie było, ale więcej space opery i mniej utopijnych wizji pewnie lepiej trafiłoby w moje gusta.
  • Avatar
    A
    Uratugo 30.06.2015 17:24
    Całkiem niezły
    Po obejrzeniu tego anime mam pozytywne odczucia.

    Kreska urzekająca, animacja również na bardzo dobrym poziomie. Postacie rysowane są ładnie, estetycznie, wyróżniająco się. Kolorystyka momentami trochę zbyt jaskrawa, ale to nie był jakiś wielki problem.

    Postaci same w sobie były fajne, w miarę ciekawe, pozytywne w odbiorze. Może trochę zbyt jednowymiarowe i nie dające się bliżej poznać (przez co ciężko z kimkolwiek się zidentyfikować), ale generalnie wychodzą na plus.

    Świat, w jakim dzieje się akcja, jest raczej przeciętny- niedopracowany, zbyt ogólnikowy, ale trzyma się kupy i nie jest wyjątkowo naciągany.

    Najbardziej przeszkadzała mi jednak problematyka serii. Niby wszystko z nią w porządku- opowiada o problemach etycznych bioinżynierii, naturalnej katastrofie, jaka owładnęła światem, problemie postrzegania człowieka i utylitaryzmu, jako jego głównej wartości.

    Niby wszystko było okej, jednak całokształt został zbudowany w sposób zbyt prosty, jednokierunkowy i momentami dość naiwny.

    Soundtrack nie zapadł mi w pamięć. Oglądałem to anime już jakiś czas temu i szczerze mówiąc nawet nie pamiętam, jaki on był. Myślę więc, że niezbyt warty uwagi. Z drugiej jednak strony nie przypominam sobie, aby kiedykolwiek mnie raził, wkurzał czy nie pasował, więc pewnie bym skłamał, gdybym napisał, ż był zły.

    Anime na pewno warte uwagi i obejrzenia. Nie było spektakularne, wyjątkowe czy niezwykłe. Po prostu fajna seria, którą miło się oglądało. Moja ocena: 7/10.
  • Avatar
    A
    psiochaa 28.12.2014 09:47
    tematyczny xd
    .
    +Pinion za całokształt, choć nie da się ukryć, że trochę mi przypominał Isaaca z Baccano!, za co mega plus, którego ofc uwielbiam ^_^
    +nawet b. fajna akcja na początku i końcu anime
    +interesujące założenia świata przedstawionego…

    -...które zostały spłycone
    -niedosyt (powinno być dłuższe, więcej detali, relacji mdz. postaciami)
    -zakończenie na siłe/na „szybkości”
  • Avatar
    A
    chi4ko 16.10.2014 16:10
    Rozczarowanie na rozwodnionej planecie
    'Sztampa, czyli Pocahontas w kosmicznych szatach'.
    To chyba był roboczy tytuł tej serii, ale w pewnym momencie ktoś stwierdził, że Gargantia brzmi lepiej. Nigdy nie pojmę tych ludzi.

    Anime ma ładną grafikę, płynną animację i fajny mecha design. I to praktycznie tyle dobrego. Największym błędem tej serii jest to, że gdzieś tam miała intencję zmierzyć się z tematyką społeczną i kwestią bioinżynierii, ale odpadła przy pierwszej próbie i skończyło się na tym, że 'rdzenni Amerykanie mają we wszystkim rację. Szanuj zieleń'. Ten zmarnowany potencjał boli bardziej niż elementy haremu i czternastoletnie dziewczynki wykonujące taniec brzucha w jakiejś zakazanej spelunie.
  • Avatar
    A
    Zagadkowy 8.09.2014 02:51
    To był dobry seans.Graficznie wszystko pięknie,generalnie mimo małej ilości akcji nie nudziłem się,jednak brakuje mi czegoś.Ta seria nie poruszyła mnie tak jakbym się tego spodziewał.Polecam i może pojawi się 2 seria i rozwinie trochę historię bo 13 odcinków to trochę mało
  • Avatar
    R
    Kysz 26.12.2013 17:02
    Dlaczego w recenzji imię głównego bohatera jest ciągle pisane jako Led, skoro faktycznie brzmi ono Ledo? Pierwsze myślałam, że to literówka i gdzieś po prostu „o” zjadło, ale to chyba jednak błąd autora, bo za każdym razem jest napisane tak samo.
    • Avatar
      Subaru 26.12.2013 17:18
      Po prostu Japończycy dodają sobie samogłoskę, by brzmiało bardziej po japońskiemu, ale dla reszty świata to Led.
      • Avatar
        Kysz 26.12.2013 17:48
        Dziwne rozumowanie, zważywszy, że na żadnej stronie nie znalazłam pisowni jego imienia jako „Led”, tylko wszędzie jest „Ledo” – zatem dla reszty świata również funkcjonuje jako Ledo xd Niby to taka drobnostka, ale nie widzę sensu w zmienianiu imienia bohatera po prostu – Ledo to jego imię i każda litera jest jego integralną częścią xd To tak jakby nie wiem, zacząć nagle pisać imiona bohaterów z innych anime po obróbce, a w ogóle to najlepiej jeszcze od razu je tłumaczyć, tak jak to było przy słynnym Kapitanie Jastrzębiu xd
        • Avatar
          Subaru 26.12.2013 17:54
          Tak samo jest z Light – Raito, a czasem nawet Lighto. To wynika z japońskiej fonetyki, a reszta świata zwykle bezmyślnie kopiuje.
          • Avatar
            Kysz 26.12.2013 18:15
            Nie no ja rozumiem o co ci chodzi – pytanie tylko, czy to faktycznie miała był „zjaponizowana” forma słowa Led, czy nie czasem jednak po prostu Ledo? xd W końcu takie imię faktycznie funkcjonuje w kulturze zachodniej.
            • Avatar
              Subaru 26.12.2013 18:17
              A to już z transkrypcji japońskiej by trzeba wyczytać, ale w 99 procentach w takich wypadkach chodzi jednak o wersję nieudziwnioną.
      • Avatar
        Sezonowy 26.12.2013 18:07
        Mam wrażenie, że dodawanie samogłoski na końcu obcojęzycznego słowa nie bierze się ze zwykłej chęci, by słowo brzmiało bardziej po japońsku. Podejrzewam, że są do tego zmuszeni i że stoi za tym fonetyczna przyczyna nie do przeskoczenia dla przeciętnego zjadacza ryżu. Niewykluczone, że ta sama lub podobna do tej, co opisana tutaj

        Kiedyś mnie to bardzo bawiło („mad scientist” -> „maddo sajentisto”, „Merry Christmats” -> „meri kurisumasu”), potem przestałem zwracać na to uwagę. Inna rzecz, że „z nasłuchu” odnoszę wrażenie, że w swoim języku Japończycy w ogóle niewiele mają słów kończących się samogłoską, może za wyjątkiem tych kończących się na „n” (reisen, ryokan, oyabun itd.).

        Byłoby wspaniale, gdyby któryś tanukowicz znający język japoński oderwał się na chwile od świątecznych przysmaków i rzucił odrobinę światła na tę kwestię, dla umilenia sobie i nam trawienia.
        • Avatar
          Subaru 26.12.2013 18:15
          To znaczy miałem na myśli właśnie, że Japończykowi jest łatwiej wymawiać co, co ma samogłoskę na końcu :) A z obcojęzycznymi wyrazami robią to nagminnie, jeśli nie powiedzieć zawsze. Dlatego język angielski w ich wykonaniu nie przypomina angielskiego w ogóle…
        • Avatar
          Sezonowy 26.12.2013 18:40
          Sezonowy napisał(a):
          kończących się samogłoską, może za wyjątkiem tych kończących się na „n”


          Co innego myślisz, co innego piszesz: „n” to oczywiście spółgłoska, a nie samogłoska. W mojej wypowiedzi chodzi o japońskie słowa kończące się spółgłoską. Amu sori, weri sori :)
    • Avatar
      Zegarmistrz 26.12.2013 18:19
      Już odpowiadam: nie mam pojęcia. U mnie, w oryginalnym tekście recki wszędzie jest „Ledo”.

      Już to wyjaśniam z redakcją i korektą. Ja osobiście stawiam, że gdzieś po drodze była włączona jakaś autokorekta i nie zauważyliśmy, że któryś z edytorów tekstu zrobił masakrę.
      • Avatar
        Zegarmistrz 26.12.2013 18:23
        Ok… Avellana mówi, że to jest kwestia ustalenia, jak się komu podoba, bo w tłumaczeniu nie ma ścisłych zasad transliteracji. Wywaliła „o” bo, w języku polskim jego dodanie powoduje, że imię staje się koszmarnie trudne do odmienia.

        Czyli wychodzi na wersję Sezonowego.
        • Avatar
          Kysz 27.12.2013 13:41
          Dziękuję za wyjaśnienie. :)

          A tak właściwie to przy pozostawieniu „o” wcale tak źle nie byłoby. Niby w sposobie „książkowym” powinno być wtedy „Ledona” (co brzmi głupio xd), ale forma „Leda” też byłaby poprawna, zresztą zostawienie tego nieodmienionego również mogłoby funkcjonować.
  • Avatar
    A
    Subaru 1.10.2013 14:13

    Na przykładzie takich anime bardzo czuć, że szkoda, że dobrych serii jest tak niewiele.

    Spodziewałem się jakiejś galaktycznej nawalanki, ale choć science­‑fiction to jest, to idzie w zupełnie innym kierunku, który zdecydowanie bardziej mi odpowiada.

    Gołym okiem widać, że wykorzystano pomysły już znane, ale bardzo umiejętnie je połączono, tworząc coś oryginalnego ze znanych schematów. Bardzo rzadko się taka sztuka udaje, powstało coś świeżego i przyjemnego.

    Fabuła niesamowicie wciąga, choć na dobrą sprawę przez większość odcinków obserwujemy tylko życie na statku, próby zasymilowania się z mieszkańcami, poznawanie sposobu myślenia obu stron. Ciekawy jest sam wykreowany świat ziemski – sama woda, ludzie żyjący na ogromnych statkach, które spełniają wszystkie potrzeby społeczności, są samowystarczalne. Trochę nie pasowała mi koncepcja zdobywania prądu,  kliknij: ukryte , by zaopatrzyć w energię takie maszyny, no ale to nieistotne.

    Seria zabiera rozpędu właściwie pod sam koniec, niektórych zwrotów akcji można się domyśleć (np.  kliknij: ukryte ), ale sam motyw  kliknij: ukryte  – coś fantastycznego. Niby sielanka, ale właśnie dlatego, gdy pojawiał się mroczniejszy klimat, miałem ciarki na plecach, np.  kliknij: ukryte . Zostaje w pamięci na długo.

    Bohaterowie są zdecydowanie do polubienia, nie ma na dobrą sprawę jednostek irytujących. Mimo że niektórzy są po prostu głupi i lekkomyślni – taki ich urok. A sam główny bohater… no ciasteczko w dobrym wydaniu. Samo patrzenie na niego sprawiało przyjemność, przystojny i inteligentny chłopiec, a przy tym na szczęście zachowano umiar jeśli chodzi o biszowatą legendarną tajemniczość i „mroczną przeszłość”. Nic z tych rzeczy. Mimo że nie jest duszą towarzystwa, to nie zamyka się w sobie, nie obwinia nikogo za swój los, jest zdezorientowany, ale nie roztrząsa w nieskończoność urojonych problemów. Ogromny plus za to.
    Nie ma podziału na dobro i zło, nie ma jednoznaczności. Każdy ma swoje racje, ukształtowane pod wpływem własnego wychowania i środowiska. To jest dobre.

    Muzyka nie wpadła mi w ucho, ale grafika bardzo staranna, dobrze się to ogląda, dopracowana pięknie.

    9/10.
  • Avatar
    A
    Windir 27.09.2013 13:38
    8+/10
    spoilery czytać tylko po obejrzeniu całości

    na minus:

    - średnio jasne struktury dowodzenia na flocie
    - zwrot akcji numer dwa  kliknij: ukryte 
    - pomysł na piratów
    - ED

    na plus:

    - stonowany fanserwis (tylko odcinek „plażowy” przegina)
    - stonowany humor
    - przepiękna grafika
    - mechy
    - ciekawy i sensowny świat
    - główny bohater i zmiany w jego zachowaniu/myśleniu
    - AI jako jeden z bohaterów!
    - pierwszy zwrot akcji  kliknij: ukryte 
    - trzeci zwrot akcji  kliknij: ukryte 
    - OP
    - muzyka (mimo, że podczas anime mało zauważalna, słuchanie soundtracka to czysta przyjemność. jest kilka przepięknych motywów)
    • Slova 27.09.2013 20:38:25 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    iron1992 21.07.2013 16:38
    Anime jest fajne tylko brakuje tu czegoś no jak dla mnie
    powinni to rozciągnąć w długości bo te 12­‑13 odcinków to trochę za mało aby się rozkręcić i zakończyć w dobrym stylu a nie jak coś z ni gruchy ni z pietruchy.
  • Avatar
    A
    hakman4 20.07.2013 10:23
    Całkiem całkiem
    Seria na pierwszy rzut oka w zapowiedziach wydała się mi sensowna do reszty chibi i moe lub fanserwisu zalewanego w różnych seriach.
    Fabuła tego anime jest dobrze pokierowana. Na początku można było by się zastanawiać czy bohater to tak na serio czy udaje tępego na to co dzieje się wokół,ale jak to już wspomniano, był poddany praniu mózgu aby jako żołnierz był bardziej przydatny.
    Tajemnice jakie czaiły się na Ziemi zdały się bliskie bohaterowi i stały być powodem do zastanowienia do czego był zmuszany. Historia o ludziach­‑kałamarnicach była dobrze przedstawiona i to wg mnie jest jest tym co może nakłonić następnych widzów do obejrzenia ,oprócz walki wielkiego mecha xD .
    Jednak muszę wytknąć to,że Gargantia to przykład kalki fabularnej w mniejszym czy większym stopniu powielanej w rożnych seriach czy filmach. Nie mówcie,że nie widzieliście serii o podobnej kolejności zdarzeń. Mamy piękną idyllę i nachodzi jakiś obcy z zewnątrz, który w jakimś stopniu coś zmienia w życiu mieszkańców. Potem nachodzą jakieś niebezpieczeństwa. Na ratunek rzuca się bohater. Ratuje i zwycięża. Na koniec pojawia się osoba odpowiedzialna za całe zło lub sprawca jakiś sytuacji,który jest też pokonywany.
    W taki sposób można zrelacjonować większość serii tego typu :P .
    Nie powiem,że podobało mi się te anime. Muzyka jest ok. Op i end jest git.
    Idealne to nie jest lecz lepsze od fanserwisu z akcją zapodaną w 12­‑odcinkowej serii.
    Ocena :8/10
    • Avatar
      Slova 20.07.2013 18:04
      Re: Całkiem całkiem
      Zgodziłbym się, ale tu nie ma osoby odpowiedzialnej za całe zło, bo zła jako takowego nie ma.
      • Avatar
        hakman4 21.07.2013 11:50
        Re: Całkiem całkiem
        Czy ja wiem…Piraci i były dowódca bohatera byli zagrożeniami dla Garganti. To można nazwać złem. Szczególnie sektę która chciała zaatakować flotę.
        • Avatar
          Slova 21.07.2013 11:53
          Re: Całkiem całkiem
          Nie mylmy konfliktu interesów z walką dobro­‑zło.
  • Avatar
    A
    harpagon 20.07.2013 08:58
    Glówny bohater do debil?
    Głowny bohater to jakiś debil. Lub twórcy to debile. Seria jest spaprana. Pomysł był dobry. Ludzkość na skraju wyginięcia ma wrogów w postaci gwiezdnych kwiatków. Wysyłają ludzików co z tym walczą i jeden gość wpada w czarną dzirę po czym ląduje na planecie Ziemia. I od tego momentu okazuje się zmoderowano, przy którym kręci się bez żadnej odpowiedzialności starszych kolorowa dziewuszka. Mało tego, zaczyna z tym obcym kolesiem negocjować, podczas gdy pijany generał z kieliszkiem w reku nie wie co jest grane. Seria jest skawszona, głównie przez tą małą, która próbuje być ciągle w centrum uwagi. Denerwująca sprawa. Pani w gorsecie o skłonnościacfh sado­‑maso i jej podwąłdni piraci to też jakaś żenua. Nie tego się spodziewałem po tej serii.
    • Avatar
      Slova 20.07.2013 09:39
      Re: Glówny bohater do debil?
      harpagon, ale podaj argumenty, dlaczego główny bohater po kompleksowym praniu mózgu jest od razu debilem?
      • Avatar
        harpagon 20.07.2013 20:05
        Re: Glówny bohater do debil?
        Jednak bycie pilotem w super zaawansowanej maszynie, bedącej tworem ludzkiego geniuszu i tamtejszego postępu cywilizacji zobowiazuje do jakiegoś myślenia. Szczerze powiedziawszy ten robot mógł być samowystarczalny, bez tego idioty. Albo chociaż sterowany zdalnie.
        • Avatar
          Slova 21.07.2013 10:21
          Re: Glówny bohater do debil?
          No ale powiedz, dlaczego był idiotą, bo tak to nie możemy dyskutować.
          • Avatar
            harpagon 21.07.2013 23:12
            Re: Glówny bohater do debil?
            No dobra, iron1992 powiedział to składnie i z sensem.
            • Avatar
              Slova 21.07.2013 23:57
              Re: Glówny bohater do debil?
              No ale to nijak ma się do tego, co Ty napisałeś.
              • harpagon 23.07.2013 11:45:22 - komentarz usunięto
                • Slova 23.07.2013 12:46:36 - komentarz usunięto
                  • IKa 23.07.2013 14:17:44 - komentarz usunięto
                  • harpagon 24.07.2013 09:51:39 - komentarz usunięto
    • Avatar
      Altramertes 20.07.2013 10:14
      Re: Glówny bohater do debil?
      Powiedziałbym, że oznaki upośledzenia umysłowego jeśli już to widać po kapitanie Gargantii i jego doradcach, a ogólnie po całej flocie, ponieważ nikomu do głowy nawet nie przyszło  kliknij: ukryte . Skrajnym debilizmem, który przelał dla mnie czarę goryczy była reakcja na  kliknij: ukryte  w sytuacji, gdy jasno zdajemy sobie sprawę, że jeśli rzeczony przybysz się zezłości i uzna nas za zagrożenie, to nijak nie będziemy się w stanie bronić przed jego dziwnym mechem o apokaliptycznej sile ognia.
    • Avatar
      iron1992 21.07.2013 16:43
      Re: Glówny bohater do debil?
      nie nazwał bym go debilem tylko dzieciak miał nieźle mózg sprany w sensie że jest wychowywany w kulturze wojskowej i wiesz po co jesteś i idziesz walczyć na rozkaz. Ale zgłupiejesz jak trafisz w takie otoczenie cisza spokój bez wojny i co tam jeszcze. Dzieciak dostosowywał się a raczej uczył się odnowa żyć
  • Avatar
    A
    Oki 6.07.2013 08:34
    Było ok. najbardziej podobały mi się roboty, bo były dość inteligentne i ich wygląd był najlepszy jaki widziałem, raczej to akurat mój gust, ale wygląd mi się podobał, oglądałem gundamy i code geas i masę innych, ale tutaj wyjątkowo mi się podobały roboty w sumie robot, ale co tam, bo była przecież ich masowa produkcja poza ziemią :) Tak czy owak, robot główny, bardzo mi się spodobał w każdym szczegule.
  • Avatar
    A
    eureka 4.07.2013 09:53
    Spodobało mi się…
    W pierwszych minutach powątpiewałam w to, czy to anime czymkolwiek mnie zachwyci, poza oczami bohaterów ;), ale na szczęście przyjmuję zasadę „wszystko oglądać do końca, obojętne ile to zajmie!”. Po pierwszych odcinkach wciągnęłam się w ten tytuł i w dwa dni został on pochłonięty doszczętnie.

    Sporo osób narzeka na osobowość Leda, a raczej może na jego światopogląd i wartości życiowe… ale przecież chłopina się zmienia i sorry, ale to nie jego wina, że go tak wychowali! Dla przykładu: jakby ktoś od małego truł wam, że świat jest wielkim tyłkiem hipopotama, albo że mrówki to kosmici, którzy tylko czyhają, aby przejąć władzę nad światem i zniewolić ludzkość, by ta była ich sługami i serwowała nasionka w cieście… a wy nie mielibyście możliwości zaprzeczenia tym informacją, to wiadomo, żebyście w to uwierzyli, co nie?….. nie no dobra, przesadzam, ale wiecie o co chodzi, co nie?
    Dobra wróćmy do oceny anime…

    Muzycznie… średnio, opening nie ujął mnie za serce, ale ending już tak :3
    Graficznie… bardzo fajnie, choć na początku coś mnie w tej grafice irytowało, ale sama nie doszłam jeszcze do wniosku co to mogło być… ale plus za kolory!
    Fabuła… ciekawa, człowiek z odcinka na odcinek podąża, razem z bohaterami, za odpowiedziami na pytania.

    Nie wiem jak inni, ale ja kończąc ostatni odcinek miałam wrażenie, ze ta seria dopiero się rozwinęła i z chęcią obejrzałabym kolejne odcinki… z drugiej strony wiadomo, wszystko co do odkrycia było, odkryte zostało i niech się naszym bohaterom jak najlepiej wiedzie!
    Ale przyznacie, ze końcowa scena z widokiem na  kliknij: ukryte  zasiewa ziarenko nadziei na kontynuację ;)

    No i tylko jedna rzecz wymaga moim zdanie wyjaśnienia, no może nie tyle wymaga, co mnie osobiście ciekawość zżera… a chodzi o… rodzinkę Leda, a dokładniej  kliknij: ukryte 

    Podsumowując:
    fajny, ciekawy, treściwy, nieprzesadzony tytuł z ciekawymi, barwnymi postaciami i fabułą w fajnej oprawie graficznej i muzycznej :)
    Polecam :)
    • Avatar
      michal_w 4.07.2013 21:07
      No i tylko jedna rzecz wymaga moim zdanie wyjaśnienia, no może nie tyle wymaga, co mnie osobiście ciekawość zżera… a chodzi o… rodzinkę Leda,

      Co tu do wyjaśniania…
       kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Ula 6.06.2013 20:33
    Rozczarowanie
    Anime rozpoczyna się nieźle, trzy pierwsze odcinki ogląda się szybko – dobrze, przyjemnie… a później nadchodzi rozczarowanie. Główny bohater okazuje się nie mieć ani wolnej woli, ani zdrowego rozsądku – jest bierny i nijaki…. jak długo można trwać w 'stand – by mode' ?
    • Avatar
      Slova 6.06.2013 21:10
      Re: Rozczarowanie
      Jakbyś miał wyprany mózg, to też byś się tak zachowywał.
      Ledo to narzędzie systemu. Jego wolna wola ogranicza się do operowania w ściśle określonych ramach przewidzianych w instrukcji.
      • Avatar
        BMVR 7.06.2013 18:40
        Re: Rozczarowanie
        Prawda, zolnierz nie ma myslec, zolnierz ma sprawnie naciskac spust. Od myslenia sa dowodcy :P
         kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Tassadar 4.06.2013 16:46
    Miałem nadzieje, że Urobuchi nie będzie jednak zrzynał od  kliknij: ukryte . Na szczęście sięgnął tylko po niektóre pomysły i rozwija je po swojemu (bo w to, że podobieństwa są jedynie zbiegiem okoliczności nie wierzę), więc pozostaje liczyć na sensowne zakończenie i jakieś świeże pomysły na zamkniecie fabuły.
    • Avatar
      Zegarmistrz 5.06.2013 15:44
      Możesz rozwinąć? Bo nie czytałem ani Hyperiona, ani Ilionu.
      • Avatar
        Tassadar 5.06.2013 18:25
        Suisei no Gargantia nawiązuje do jednego wątku, ale bardzo wyraźnie. W zasadzie wszystkie założenia z  kliknij: ukryte  Niestety, Simmons w ostatniej książce cyklu, Triumfie Endymiona popłynął strasznie i zamiast konkretnej fabuły zaczął się bawić w wyliczanki nawiązań i morałów (do tego absurdalnie stronniczych). Urobuchi ma skromniejsze ambicje więc pewnie da radę podsumować swój wycinek nieco lepiej.
        • Avatar
          Tassadar 24.06.2013 21:03
          Ech… i do tego doszedł jeszcze wątek  kliknij: ukryte  oraz motyw  kliknij: ukryte . To mi się naprawdę podoba, bo zamiast prostego zżynania mamy kreatywnie wykorzystane pomysłów.
  • Avatar
    A
    mazur13 2.06.2013 21:14
    odc 9
    W 9 odcinku mamy piękny zwrot akcji ^^
    • Avatar
      Slova 3.06.2013 00:45
      Re: odc 9
      Ale to nie była kwestia tego, CZY będzie zwrot akcji. Każdy jedynie czekał KIEDY on nastąpi.
  • Avatar
    A
    hdrn 1.06.2013 12:28
    Jak dotąd ujdzie
    Przyjemne anime, może nie najlepsze, ale może wciągnąć. Jednak powiem, że społeczeństwo Gargantii strasznie mnie zirytowało. Tchórze i pacyfiści, żyjący w ciągłym strachu. Najbardziej wkurzająca była Ridget.  kliknij: ukryte 
    • Avatar
      blob 4.06.2013 17:05
      Re: Jak dotąd ujdzie
      Mnie dziwi (i wkurza zarazem) trochę to jak traktują Ledo: ot taki piękniś z kosmosu ze swoim robo­‑blaszakiem. Przynieś, wynieś itp. Tyle, że ten piękniś jakby chciał to by rozniósł im tą całą Gargantię w kilka minut. Mają szczęście, że chłopak ma dobre zamiary i skupia się na na swojej misji. Chociaż kto wie  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Cady 25.05.2013 01:27
    Ciekawe anime
    Dla mnie anime jest po prostu fajne.Miałam 5 odc pobranych na komputer i nie było kiedy zacząć. Dziś to zrobiłam,zakładając że obejrzę 1 gora 2. Efekt: wszystko za jednym zamachem. Urzekł mnie ten świat,nic nie jest wymuszone. Głowny bohater (białe włoski ^^) jest interesujący. Jest żołnierzem ale ma też cechy ludzkie,o ktorych nie wiedział (odkrywane są powoli,to się chwali).
    0glądając Suisei na myśl przychodzi mi Eureka Seven (kreska podobna i kwiatek z początku) z ktorą mam bardzo dobre wspomnienia,oprocz 2 sezonu =.=.Na razie jest dobrze,mam nadzieje ,że tego nie zepsują. Choć byłabym zadowolona gdyby powstało chociaż z 25 odc. Serie 13 odcinkowe gubią się i nikt już o nich nie pamięta,o ile nie zrobiły szumu wokoł siebie.

    Zdaje sobie sprawę,że w sezonie wiosennym kroluje Shingeki no Kyojin ,lecz Suisei też ma sporo do zaoferowania (oglądam jeszcze 8 innych pozycji z wiosennego,ale te 2 anime zajmują wysokie miejsca).Z SnK znam fabułę,bo czyt. mangę zaś Suisei to niewiadoma, więc modle się by tego nie sknocili (tak jak zakończenie Magi)
  • Avatar
    A
    RaiRenall 17.05.2013 12:37
    Pozytywne zaskoczenie
    Nic wcześniej o tym nie wiedziałem więc miłym zaskoczeniem okazał się fakt, że nie jest to kolejna historia o wojnie my vs alieni z mechami w roli głównej. Must have dla fana sci­‑fi. Oryginalność (a raczej świeżość bo wszystko już gdzieś to było jak wcześniej wspominano ale jako anime takiej mieszanki jeszcze nie widziałem), klimat świetny (brak na tyle dużych przegięć co bym musiał krzyczeć w monitor WTF co chwilę, jak to się zazwyczaj dzieje przy niektórych seriach), podobnie dbałość o detale (komunikacja przy pomocy AI i niewymuszony humor (A.I. pomocnik głównego bohatera rządzi).

    Jak na razie 8/10 (subiektywna ocena fana sci­‑fi) z lekką obawą na przyszłość, bo przy szóstym odcinku zaczyna brakować trochę akcji. Czy moja ocena końcowa pójdzie w górę czy w dół, zależy głównie od tego jak rozwinie się fabuła i postacie (które jak na razie nie zachwycają).
  • Avatar
    A
    Hatchin 10.05.2013 20:00
    Bardzo bym chciała, żeby pan Urobuchi (na marginesie – jego twory należą do moich ulubionych pozycji) nie kończył tego anime w „swoich klimatach” – duży angst, niedopowiedzenia. Podoba mi się samo założenie starcia ziemian i pseudo­‑kosmitów. Ne widziałam anime, w którym tak ładnie ujęto ten temat, nie robiąc z tego durnowatej komedii bez polotu. Jako wrażliwiec nie chcę, aby końcowy zwrot akcji był nader dramatyczny (wszyscy umrą, Ledo odjeżdża 4eva, jego maszyna zwróci się przeciwko niemu itp.). Dla mnie osobiście najlepszym rozwiązaniem byłoby utrzymanie dotychczasowych standardów.
    • i. 12.05.2013 20:01:31 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Amfetamina 6.05.2013 20:31
    W piątym odcinku naliczyłem co najmniej pięć biustów rozmaitych rozmiarów, czy to już jest fanserwis?
    • Avatar
      Slova 6.05.2013 22:09
      Sprawdź teraz kto odpowiada za projekty postaci, co wcześniej tworzył i jeszcze raz zadaj to pytanie, tym razem retorycznie.
      • Avatar
        Amfetamina 7.05.2013 17:28
        Biorąc pod uwagę wcześniejsze dokonania projektantki, reżyser musiałby pozwolić bohaterom na dużo więcej, aby dopuścić się fanserwisu. Z tego samego powodu należało się spodziewać przynajmniej nienachalnego striptizu, co przecież nie psuje nastroju serii, a pozwala w pełni docenić urodę postaci, które autorka zaprojektowała tak harmonijnie, że naprawę żal byłoby nie kazać im choć trochę wyskoczyć z ciuchów.
  • Avatar
    A
    Zegarmistrz 29.04.2013 20:47
    Z odcinka na odcinek seria coraz bardziej mi się podoba. Zaskakuje otrzaskanie autorów z klasyką Science Fiction oraz umiejętność łączenia wątków i tematów pochodzących z różnych dzieł w ten sposób, by całość była więcej, niż tylko sumą elementów. A czego tu nie mamy?

    1) Z książkowej wersji Kawalerii Kosmosu Roberta A. Heinleia wzięto Arachnidów oraz konflikt kosmiczny toczony za pomocą mechów, co nie jest jakoś szczególnie oryginalne. Dodano też jego ideę praw obywatelskich nadawanych za zasługi w boju i militaryzm bohaterów.

    2) Z Wiecznej Wojny Joe Haldemana ponownie wzięto koncepcje wojny kosmicznej (obie książki są bardzo podobne jeśli chodzi o realia, różnią się jednak tym, że Heinlei, zawodowy wojskowy był militarystą, a poborowy walczący wbrew swej woli w Wietnamie Haldeman był radykalnym pacyfistą), wiecznej wojny bez szans na zakończenie toczonej z obcymi oraz ludzkości tracącej swe ludzkie cechy by w konflikcie przetrwać. Z tamtąd wzięto też część elementów dotyczących np. kontroli prokreacji.

    3) Jeśli chodzi o sygnalizowaną wizję społeczeństwa przyszłości, to inspiracje Nowy Wspaniały Świat Aldous'a Huxleya są nader czytelne.

    4) Podobnie wizja zalanej Ziemii jest żywcem wzięta ze starego, niestety kiepskiego filmu Wodny Świat.

    5) Związek pilota i mecha przypomina mi natomiast twórczość Keitha Laumera (w szczególności tzw. Uniwersum Bolo) oraz niektóre wątki prozy Davida Webera.

    Widać gigantyczny przekrój wiedzy na temat dystopijnego i militarnego Science Fiction.

    Czekam na kolejne odcinki, żeby zobaczyć co będzie jeszcze.
    • BMVR 6.05.2013 22:23:38 - komentarz usunięto
    • vpirate65 10.05.2013 23:23:14 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Slova 25.04.2013 19:46
    Jedno z lepszych anime w tym sezonie, z dobrze zbudowanym światem i ciekawym tłem fabularnym. Mimo to widać, że Urobuchi znowu kalkuje znane motywy, ale widocznie ma w tym już tyle doświadczenia, że z klisz skleja własne dzieło, a nie powiela schematy.
  • Avatar
    A
    LaFonda 24.04.2013 20:20
    Yyyy?
    A ja w przeciwieństwie do hige wyłączyłam po 10 minutach (nawet szybciej) i raczej nie żałuję. Jeśli coś od początku zapowiada się źle, to po co się męczyć? Wysłuchałam „mądrego” prologu, zobaczyłam „kosmiczną nawalankę” i tyle mi wystarczy – a czy dalej jest haremówka, komedyjka czy kucyki Pony to już mi obojętne.
    • Avatar
      Domi-kun 25.04.2013 08:47
      Re: Yyyy?
      Ja ostatnio zacząłem oglądać film, który trwa 120 minut i podobno jest świetny ale wyłączyłem po 4 minutach (nawet szybciej) bo nie było nic ciekawego – tylko tytuł i wprowadzenie głównych bohaterów, którzy trochę pogadali – a czy dalej film jest mądry, wruszający, trzymający w napięciu czy zabawny to już mi obojętne.

      LaFonda napisał(a):
      Jeśli coś od początku zapowiada się źle, to po co się męczyć?

      To zapewne pytanie retoryczne ale złośliwie na nie odpowiem: bo póżniej może być dużo lepsze.
      • Avatar
        LaFonda 25.04.2013 14:02
        Re: Yyyy?
        To dlaczego wyłączyłeś 120 minutowy film po 4 minutach, skoro później „mogło być dużo lepiej”?

        Mi monotonny początek by nie przeszkadzał, ale jeżeli na wstępie widzę oczojebną nawalankę mechów z kosmicznym kwiatkiem (lol) to mam prawo wyjść z założenia że seria nie jest dla mnie, tylko dla nastoletnich chłopców których to kręci.
        • Avatar
          woord 25.04.2013 15:14
          Re: Yyyy?
          Miałem prawie tak samo, po 10 minutach nawalanki już dodawałem do drop listy, ale coś mnie tknęło i obejrzałem do końca, gdzie nawalanka ginie, a zaczyna się właściwa seria. Obejrzyj brakujące 10 minut pierwszego odcinka, serio.
          • Avatar
            LaFonda 25.04.2013 18:37
            Re: Yyyy?
            Zobaczę, może jak zabraknie mi tytułów do oglądania to dam temu szansę i obejrzę odcinek do końca.
        • Avatar
          michas 25.04.2013 15:38
          Re: Yyyy?
          znasz pojęcie „ironii”?
        • Avatar
          Slova 25.04.2013 19:44
          Re: Yyyy?
          Nie wiem, jakich nastoletnich chłopców, bo Mecha jest skierowane generalnie do starszego widza. Ponadto jest wielka różnica pomiędzy „zapowiada się źle” a „nie podoba mi się, nie czuję tu niczego pociągającego”.

          Ponadto walka w kosmosie, chociaż nudna, była jedną z sensowniejszych w ramach gatunku. Natomiast krytykowanie za to z czym walczono… nie rozumiem tego. To jakby krytykować Starship Troopers za to, że tłuką się z robalami wielkości domu mieszkalnego. To się może nie podobać, ale to wcale nie jest wada.
          • Avatar
            LaFonda 26.04.2013 11:48
            Re: Yyyy?
            Może i mecha jest skierowana do starszego widza, ale nie w tak pierdołowatym wydaniu jak tutaj.

            Nie wiem jak możesz nie rozumieć krytykowania tego z czym walczono? Jeśli widz ma się wczuć w serię to przeciwnik musi wydawać się sensowny i groźny (adekwatnie do powagi akcji i strachu żołnieży którzy z nim walczą) – chyba że ma się doczynienia z komedią/pariodią gdzie walczy się np. z gigantycznym POKEMON. UFO w kształcie różowego kwiatu co najwyżej może rozśmieszyć.
            • Avatar
              Slova 26.04.2013 12:52
              Re: Yyyy?
              Wizja bycia pożartym na pewno nie nastraja pozytywnie. Przypominam, że to nie jest horror, a kosmity w kształcie kwiatów były już w Nadesico. I przeciwnik był groźny – miał bardzo wielką siłę ognia. Zauważ, że współczesna broń palna wygląda bardzo efektownie i zwyczajnie ładnie, a mimo to zabija.

              Inaczej – jakie chciałabyś UFO? Bo serio, skoro czepiasz się założeń, to napisz czego chcesz. Wtedy powiem Ci, co powinnaś obejrzeć.

              Przy czym twoja argumentacja to jak krytykowanie Harrego Pottera za to, że opowiada o uczniach szkoły magicznej, bo takie nie istnieją.
              • Avatar
                LaFonda 26.04.2013 20:34
                Re: Yyyy?
                Slova napisał(a):
                Inaczej – jakie chciałabyś UFO?

                Może żadne? A może oczekiwałabym aby twórcy zaskoczyli mnie czymś… oryginalnym i nietypowym, co odbiegałoby od znanych (choc lubianych) schematów? Wiem, napiszesz zapewne że ten mechażerczy lotos taki właśnie jest – niestety nie trafił w mój gust.

                Od początku nie pokładałam w tym tytule nadziei, jednak kierując się zasadą „dać szansę” postanowiłam go obejrzeć (podobnie jak większość serii z wiosennej ramówki). Wiem z doświadczenia że czasem można mile się rozczarować i zauroczyć serią, która początkowo odpychała (w moim przypadku było tak np. z HnNKn, Madoką czy GundP).
                • Avatar
                  Slova 26.04.2013 21:20
                  Re: Yyyy?
                  Może żadne?

                  Więc po co oglądasz serię Sci­‑fi o zmaganiach ludzkości z kosmitami? Dla mnie to 100% przykład woman logic. Serio, to jest klasyczny przykład na to, że czepiasz się założeń świata.

                  A może oczekiwałabym aby twórcy zaskoczyli mnie czymś… oryginalnym i nietypowym, co odbiegałoby od znanych (choc lubianych) schematów?

                  Ale w jaki sposób? W sensie – czego oryginalnego oczekujesz w anime o zabijaniu kosmitów? Poza tym, że potem nagle nie ma zabijania kosmitów i dostajemy „Wodny Świat”?

                  To nie jest tak, że nie pokładałaś nadziei – stwierdziłaś, że Ci się nie spodoba, bo: i tutaj wstaw losowy argument, a raczej pretekst.
                  • Avatar
                    LaFonda 26.04.2013 23:58
                    Re: Yyyy?
                    Może dlatego że są serie po które sięgam bez wczesniejszego zapoznania się z opisem ich przewodnich wątków fabularnych? Może zainteresowała mnie kreska na plakacie reklamowym? A czy nie można siegnąc po coś, co nie zalicza się do ulubionego gatunku? To bardzo płytkie myślenie – jak mniemam „męskie”.

                    Tak się składa że sci­‑fi to jeden z moich ulubionych gatunków (nie tylko w anime), tylko że bardzo cięzko tu o pozycje na przyzwoitym poziomie.

                    Slova napisał(a):
                    Ale w jaki sposób? W sensie – czego oryginalnego oczekujesz w anime o zabijaniu kosmitów?

                    To było pytanie retoryczne (czego chyba nie zauwazyłeś).

                    Slova napisał(a):
                    To nie jest tak, że nie pokładałaś nadziei – stwierdziłaś, że Ci się nie spodoba, bo: i tutaj wstaw losowy argument, a raczej pretekst.

                    Nie wiem czym kierujesz się dobierając sobie tytuły do ogladania, ale można powiedziec że każdy powód uprzedzeń jest tylko pretekstem. Trudno jednak aby ogladać wszystko jak leci i nie robić selekcji eliminując dane tytuły nawet z owych błahych powodów.
                    • Avatar
                      Slova 27.04.2013 00:49
                      Re: Yyyy?
                      To bardzo płytkie myślenie – jak mniemam „męskie”.

                      Nie. Po prostu zdroworozsądkowe i logiczne.

                      To było pytanie retoryczne (czego chyba nie zauwazyłeś).

                      Pytanie retoryczne zadaje się w momencie, gdy zna się na nie odpowiedź. Ty nie znasz.

                      Może zainteresowała mnie kreska na plakacie reklamowym?

                      Na którym był wielki robot. Czyli 100% sci­‑fi. Skoro oglądasz tylko i wyłącznie dla kreski, to po jaką cholerę zwracasz uwagę na pozostałe aspekty? Przecież one nie mają z kreską niczego wspólnego. Nie wiem, zdecyduj się – bo w tym momencie to jest „wzięłam losowe anime z brzegu z nowego sezonu i nie podoba mi się xD a innym się podoba jakie z nich śmieszki xDDD ale nei wiem co mi się nie podoba w tym anime xDDDDD”
                      Tak to wygląda. Niestety. Nikt nie zabrania Ci prawa do tego, by SnG Ci się nie spodobało, ale nie czyń jeszcze z tego wady.

                      Nie wiem czym kierujesz się dobierając sobie tytuły do ogladania

                      Niczym, po prostu oglądam.

                      nie robić selekcji eliminując dane tytuły nawet z owych błahych powodów.

                      Ja znam lepszy sposób – preselekcja, nie oglądaj tego, co Cię odpycha samą wizją tego, co autor chciał osiągnąć. Chyba, że taki jest Twój cel, by to obejrzeć, ale wtedy nie wynoś swojego nieszczęścia do rangi wady, bo nikogo ono nie interesuje.
                      • Avatar
                        LaFonda 27.04.2013 01:42
                        Re: Yyyy?
                        ad. 1) Logiki w nim brak jeśli tak trudno było się domyślic powodów.

                        ad. 2) Odpowiedź jest prosta: gdybym czegoś oczekiwała i wymyśliła sobie np. UFO wyglądające jak gigantyczna miska klozetowa (a twórcy dokładnie takie by stworzyli), to nie byłoby elementu zaskoczenia, a co za tym idzie twórcy nie spełniliby moich oczekiań. Zadałeś pytanie „W jaki sposób?” – chyba dowiem się o tym dopiero, gdy taka sytuacja będzie miała miejsce.

                        ad. 3) Jeśli nie kierujesz się niczym, tylko po prostu ogladasz wszystko jak leci, to albo masz nadmiar wolnego czasu, albo brak gustu.

                        ad. 4) Wizja może być błędna – czyzbyś zapomniał o starym cytatcie „NIE OCENIA SIĘ KSIĄZKI PO OKŁADCE”? Nie wiem o jakim nieszczęsciu piszesz, bo ja z powodu tego że zdarza mi się obejrzeć paździeż nie czuję się nieszczęśliwa. Gdyby natomiast to, co postrzegam jako wady nikogo nie interesowało – nie byłoby tej dyskusji, a sam ją zainicjowałeś = ciebie interesuje = jesteś nikim(?).
                        • Avatar
                          Slova 27.04.2013 01:55
                          Re: Yyyy?
                          ad. 1) Logiki w nim brak jeśli tak trudno było się domyślic powodów.

                          najpierw krytykujesz ufo, bo było nie takie, jak potrzeba, potem piszesz, że żadnego Ci nie było trzeba, a teraz wytykasz mi brak logiki, bo nie umiem sobie wymyślić powodów, dla których Tobie coś nie pasuje. Ok.

                          to nie byłoby elementu zaskoczenia, a co za tym idzie twórcy nie spełniliby moich oczekiań.

                          Wybacz, Ika, ale to jest tak mocno woman logic, że aż boli.
                          Czyli nie ma anime, które by Ci się podobało. I nie wymiguj się teraz od tego, do tego właśnie prowadzi takie stwierdzenie.

                          Jeśli nie kierujesz się niczym, tylko po prostu ogladasz wszystko jak leci, to albo masz nadmiar wolnego czasu,

                          Nie oglądam wszystkiego co leci, ba. Oglądam mniejszość tytułów, które są aktualnie emitowane. Po prostu właśnie mam już wyrobiony gust i wiem, co mi się spodoba. Tak po prostu, patrzę i wiem.
                          I sam gargantię oglądam dla projektów postaci, więc tym bardziej nie rozumiem wcześniejszego argumentu z kierowaniem się ładną grafiką.

                          nie byłoby tej dyskusji, a sam ją zainicjowałeś = ciebie interesuje = jesteś nikim(?).

                          Nie, ja po prostu staram się Ci pokazać, jak bardzo twoje rozumowanie jest błędne i jak bardzo nie widzisz tego, że zamiast rzeczowej dyskusji czepiasz się założeń serii idąc tym samym po najmniejszej linii oporu. Chcesz? Ok, możemy się bawić w taką akademicką dyskusję. Ale to DYSKUSJĘ, czyli musiałabyś sypnąć jakimiś argumentami wykraczającymi poza „nie podoba mi się”.

                          I nie chodzi tu o ocenianie książki po okładce. Wręcz nie chodzi tu o jakiekolwiek ocenianie właśnie – ja cały czas piszę, że nie powinno się oceniać anime na podstawie założeń serii. To raczej ja powinienem Tobie wytknąć, że książek po okładce się nie ocenia, bo właśnie taki typ krytyki uskuteczniasz.

                          Odmoderacyjnie IKa: Slova – ubiję.
                          • Avatar
                            LaFonda 27.04.2013 18:02
                            Re: Yyyy?
                            ad. 1) Widzę że masz duży problem z czytaniem ze zrozumieniem. Stwierdziłam że UFO mi się nie podobało. Zapytałeś jakie bym wolała? Schematyczne lub takie, które zaskoczyłoby mnie w pozystywny sposób.

                            ad. 2) Jeśli coś miałoby zaskoczyć, to nie mogłoby to być coś schematycznie powielanego. Gdyby było to coś, co człowiek sam sobie wymyślił (np. latajace ufo­‑sedes), to w sumie też nie byłoby efektu zaskoczenie oprócz „oh zrobili to co mi przyszło na myśl!”. Obie sprawy wydają się oczywiste i logiczne, więc przestań mi pisać o „woman logic”, tylko sam zacznij myśleć.

                            ad. 3)
                            gargantię oglądam dla projektów postaci, więc tym bardziej nie rozumiem wcześniejszego argumentu z kierowaniem się ładną grafiką.
                             – projekt postaci to element graficzny, więc jak możesz nie rozumieć tego, że ktoś właśnie tym się kieruje, skoro sam ogladasz ten tytuł jedynie z tego względu? Zaprzeczasz sam sobie.

                            ad. 4) Nie tobie oceniać czyje rozumowanie jest błędne. Oceniaj serie a nie ludzi, bo widzę w wielu twoich komentarzach że tylko to robisz: łapiesz za słowo, wmawiasz, odwracasz kota do góry ogonem, wyciagasz coś z kontekstu itd.
                            • Avatar
                              Slova 27.04.2013 18:24
                              Re: Yyyy?
                              Zapytałeś jakie bym wolała?

                              I odpowiedziałaś, że wolałabyś, aby wcale UFO tam nie było. Z moim czytaniem jest wszystko w jak najlepszym porządku.

                              tylko sam zacznij myśleć.

                              No właśnie to robię i się zastanawiam, dlaczego nie możemy się porozumieć.

                              Obie sprawy wydają się oczywiste i logiczne, więc przestań mi pisać o „woman logic”,

                              No w Twoim tłumaczeniu zupełnie tak nie wyglądają, bo wpierw chcesz czegoś oryginalnego, a potem czepiasz się, że kto.ś nie trafił w Twój gust. A jakby trafił, to by było źle, bo nie byłoby zaskoczenia.

                              więc jak możesz nie rozumieć tego, że ktoś właśnie tym się kieruje, skoro sam ogladasz ten tytuł jedynie z tego względu?

                              Ależ ja to doskonale rozumiem. Po prostu oglądanie dla grafiki nie usprawiedliwia czepiania się założeń anime.

                              łapiesz za słowo, wmawiasz, odwracasz kota do góry ogonem, wyciagasz coś z kontekstu itd.

                              I vice­‑versa.
                              • Avatar
                                LaFonda 28.04.2013 02:20
                                Re: Yyyy?
                                ad. 1) Odpowiedziałam podając kilka wariantów które by mnie mniej lub bardziej satysfakcjonowały – ty uczepiłeś się jednego.

                                ad. 2) Do porozumienia się potrzebna jest dobra wola obu stron.

                                ad. 3) Wpierw tylko stwierdziłam że coś mi się nie podoba (w tym wypadku kształt UFO). Nie oczekiwałam w tej serii ufo, a skoro już w niej było, to wolałabym schematyczne lub oryginalne (ale takie, które w moim odczuciu pasowałoby powagą swojego wyglądu do powagi akcji). Jakby trafiono w mój gust, to niby dlaczego miałabym być niezadowolona? Nie pisałam że moment zaskoczenia jest konieczny do poczucia satysfakcji (była to tylko jedna z alternatyw „może”).

                                ad. 4) Co innego jeśli oglądasz serię dla grafiki mimo jej innych mankamentów (bo jestes w stanie je zaakceptować), a co innego jeśli tylko oglądasz jeden odcinek „na próbę” i coś cię skutecznie zraża.
                                • Avatar
                                  Slova 28.04.2013 02:28
                                  Re: Yyyy?
                                  Nie oczekiwałam w tej serii ufo, a skoro już w niej było, to wolałabym schematyczne lub oryginalne

                                  A czego oczekiwałaś po wielkich robotach bijących się w kosmosie?
                                  a co innego jeśli tylko oglądasz jeden odcinek „na próbę” i coś cię skutecznie zraża.

                                  Nie wiem, nigdy nie oglądam anime „na próbę”.
                                  • Avatar
                                    LaFonda 28.04.2013 04:14
                                    Re: Yyyy?
                                    Sięgnęłam po serię kierując się kreską widziana na screenach + klasyfikacja gatunkową. Mechy mogły walczyć ze sobą, z ludźmi lub jakims innym przybyszem (a nie akurat latajacym kwiatkiem).

                                    To proponuję zacząć, bo nie ma sensu sie meczyc i ogladać np. 24 odcinków czegoś, co odstrasza po pierwszych 5 minutach pierwszego odcinka. Zwyczajna selekcja.
                                    • Avatar
                                      Slova 28.04.2013 11:16
                                      Re: Yyyy?
                                      Ja tylko przypominam, że jaja Obcych z filmów Alien także otwierały się na kształt kwiatu (całkiem umyślnie tworząc przy tym krzyż). Twój argument jest inwalidą także dlatego, że była tam jeszcze cała masa innych form kosmitów. No, ale kij się zawsze znajdzie, jeżeli ktoś chce uderzyć psa.

                                      To proponuję zacząć, bo nie ma sensu sie meczyc i ogladać np. 24 odcinków czegoś, co odstrasza po pierwszych 5 minutach pierwszego odcinka. Zwyczajna selekcja.

                                      Ależ ja robię selekcję i bez tego. Po prostu wiem, co mi się spodoba, a co nie. Bez oglądania, bez próbkowania. I jest masa serii, które mnie wymęczyły, ale je lubiłem (ot, chociażby Nadesico, które dzisiaj zakończę – nudne w cholerę, ale podobało mi się jak mało co).
                                      • Avatar
                                        LaFonda 28.04.2013 19:27
                                        Re: Yyyy?
                                        Nie tylko jaja obcych w „Alien” otwierały sie na kształt kwiatu, jednak tu pomysł mi nie przypasował i nie widze sensu by nadal drążyć ten temat.

                                        Ja tez robię wstępną selekcję i bez tego, ale daję szanse i temu, co poczatkowo mnie nie przekonuje. Czasem nie można wiedzieć czy coś się spodoba czy nie, do puki sie nie spróbuje. Przekonałam się parokrotnie że pozory mogą mylić, a nie ma tez niczego złego w próbowaniu rzeczy nowych (np. produkcji „alternatywnych” czy po prostu tych z gatunków za którymi sie nie przepada).
                                        • Avatar
                                          Slova 28.04.2013 22:52
                                          Re: Yyyy?
                                          OK, ja rozumiem, ze nie przypasował, ale nie twórz na tej podstawie dziwnych teorii.

                                          A poza tym widziałem już tyle anime, że nie muszę próbować. OAVki i filmy oglądam jak leci, co wpadnie w łapę, z serii TV zwyczajnie wiem co mi się spodoba, a co nie. Tyle.

            • Avatar
              Altramertes 26.04.2013 14:23
              Re: Yyyy?
              I dokładnie taki się wydaje. Polecam sprawdzić tytuły takie jak UFO enemy unknown czy ufo terror from the deep. Tam przeciwnicy również nie wyglądali jakoś specjalnie realistycznie czy strasznie, a mimo to perspektywa walki z nimi to istny koszmar. Kwestią nie jest to, jak przeciwnik wygląda, a co ci może zrobić.
              • Avatar
                LaFonda 26.04.2013 20:21
                Re: Yyyy?
                Altramertes napisał(a):
                Kwestią nie jest to, jak przeciwnik wygląda, a co ci może zrobić.

                To akurat jest chyba oczywiste, jednak jeśli dana seria nie jest komedią/parodią lecz próbuje wprowadzić poważny nastrój, to przeciwnik wywołujący śmiech i zażenowanie nie jest tym, czego widz oczekiwał.
                • Avatar
                  Slova 26.04.2013 21:21
                  Re: Yyyy?
                  Ale u Ciebie wywołuje śmiech i zażenowanie, u mnie nie. Pytanie raczej – czym wywołuje. I tu mogłaby być wada, bo samo to, ze Cię śmieszy – wadą nie jest.
                  • Avatar
                    LaFonda 27.04.2013 00:08
                    Re: Yyyy?
                    Czym wywołuje to już było wspomniane. Liczyłam na serię bardziej (nazwijmy to) „spójną” w kwestii powagi akcji którą widzi się na ekranie, a nie serię do potraktowania z przymrużeniem oka. Pojawienie się elementu rozśmieszającego w chwili gdy obserwowało się dramatyczną walkę na śmierć i życie było jak kubeł zimenj wody.
                    • Avatar
                      Slova 27.04.2013 00:41
                      Re: Yyyy?
                      Ale co było elementem rozśmieszającym? Obcy? Byli na takim samym poziomie wizualnym, co zergowie z CS i Tyranidzi z W40k. I pewnie tysiące innych ras z tysiąca innych uniwersów sci­‑fi.
                      • Avatar
                        LaFonda 27.04.2013 01:05
                        Re: Yyyy?
                        Statek obcych.

                        Gdy miałam 6 lat gigantyczne żelazko (Podróże Pana Kleksa) wydawało mi się „czymś”, a na jego atak polegający na strzelaniu makaronem patrzyłam z otwartą buzią. Postrzeganie pewnych rzeczy zmienia się jednak z wiekiem – dla dziecka taki „Pank Kleks” to świetny film przygodowy, dla dorosłego jedynie komedia lub sentymentalne wspomnienie z dzieciństwa.
                        • Avatar
                          Slova 27.04.2013 01:07
                          Re: Yyyy?
                          Dla mnie to nadal świetny film przygodowy. Podejrzewam, że nie jestem jedyny.
                          • Avatar
                            LaFonda 28.04.2013 04:15
                            Re: Yyyy?
                            Dla mnie również, choc po latach postrzegam go inaczej.
                • Avatar
                  Ja 2.09.2016 02:14
                  Re: Yyyy?
                  Ja nie widzę zaś sensu dyskusji z osobą co raptem zobaczyła 10 minut z 13 odcinkowej serii, nawet nie chciała zobaczyć odcinka do końca bo założyła że przez resztę będzie tak samo. A czytając tą dyskusję sama nie wie chyba co chce. Równie dobrze można by podać argument: Przestałem oglądać film po 5 minutach bo główna postać ma brodę/okulary i nie będę oglądać bo nie lubię. Twoja wola i gust ale podawać do ogólnej wiadomości że coś jest złe, męczące i głupie raptem w 3% czasy antenowego a reszta cię już nie obchodzi to jawna głupota. Jak to się mówi „w dupie byłem gówno widziałem” tak można taką opinie potraktować.
            • Avatar
              Zegarmistrz 26.04.2013 21:17
              Re: Yyyy?
              Prawdę mówiąc, kiedy zobaczyłem Hideus, to sobie pomyślałem „O! W tym anime są Zergowie!”
              • Avatar
                Slova 26.04.2013 21:23
                Re: Yyyy?
                Następna klisza do kolekcji.
              • Avatar
                Anonim 28.04.2013 00:13
                Re: Yyyy?
                Przecież to zrzynka z Gunbuster!
  • Avatar
    A
    hige 18.04.2013 02:15
    Szczerze mowiąc po pierwszych 10 minutach chciałam wyłaczyć….nawalanka w kosmosie bez ładu składu i sensu. dobrze, że tego nie zrobiłam :]
    są mechy, jest tajemnica, jest akcja. jest dobrze :] poza wieśniackim openningiem.
    może być lepiej…ale to dopiero 2 odcinki :D”