Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

3/10
postaci: 2/10 grafika: 6/10
fabuła: 1/10 muzyka: 6/10

Ocena redakcji

3/10
Głosów: 3 Zobacz jak ocenili
Średnia: 2,67

Ocena czytelników

5/10
Głosów: 28
Średnia: 5,29
σ=2,33

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Piotrek)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Hayate no Gotoku! Cuties

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2013
Czas trwania: 12×24 min
Tytuły alternatywne:
  • ハヤテのごとく! Cuties
Gatunki: Komedia
Postaci: Meido, Uczniowie/studenci; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Harem
zrzutka

Trzecie z rzędu podejście Manglobe do tego tytułu. Trzecia porażka.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Avellana

Recenzja / Opis

Ponownie akcja większości tej serii rozgrywa się w całkowicie nieokreślonym czasie, w tym przypadku po zakończeniu poprzedniego sezonu, lecz bez żadnych szczegółów na temat tego, ile czasu mogło upłynąć. Z całkowicie niewyjaśnionych (przynajmniej w anime) powodów Hayate wraz z całym swoim haremem zamieszkuje w starym pensjonacie, który pokazano po raz pierwszy w Can't Take My Eyes Off You. Z tego chaosu powoli zaczyna się wyłaniać idea tego anime – każda dziewczyna (lub kilka naraz, jeśli to postaci epizodyczne) dostaje odcinek czasu antenowego na przedstawienie swoich walorów… Materiał do ekranizacji zaczerpnięto z mangi – jednak zamiast adaptować jakąś jej część, wybrano z różnych miejsc rozdziały poświęcone odpowiednim postaciom. Stąd niezrozumiałe kompletnie dla widza nieznającego oryginału przeskoki czasowe, takie jak to, że Nagi z towarzystwem raz mieszka we wspaniałej rezydencji, a raz gnieździ się w pensjonatowym pokoiku.

Tutaj też zaczyna się (ponownie, sic!) dramat tegoż cyklu. Sama w sobie, koncepcja jak z ekranizacji symulatora randkowego nie była zła. Wszyscy fani dwóch pierwszych sezonów Hayate no Gotoku! dobrze wiedzą, iż liczne w tej serii dziewczęta mają zróżnicowane charaktery i umiejętności, które dobrze wykorzystane, mogły pozwolić na stworzenie krótkich, lecz ciekawych opowieści o każdej z nich. Niestety, zamiast tego ukazano słodkie panienki robiące nawet nie słodkie, a głupie rzeczy. Z braku pomysłów uciekano w fanserwis i głupotę, którą próbowano przedstawiać jako humor. Na sam finał dołożono próbę wprowadzenia „fabuły” (podobno zresztą autorstwa samego Kenjirou Haty), kontynuującą jeden z wątków poprzedniczki. Próbowano, z efektem jeszcze gorszym, aniżeli pół roku wcześniej. Brak jakiegokolwiek sensu, ciągłości wydarzeń i związków przyczynowo­‑skutkowych, okraszony idiotycznym pomysłem, sprawił, że odczucia po serii stały się jeszcze gorsze.

Ta seria prezentuje kolejną postać z oryginalnej mangi, Athenę Tennos. W tym miejscu powinienem ją opisać, lecz niestety nie mogę, ponieważ nie próbowano choćby jednym słowem nakreślić jej roli w fabule. Oprócz poznania wymiarów jej ciała, a sprawia w najlepszym przypadku wrażenie uczennicy pierwszej klasy szkoły podstawowej, nie dowiadujemy się o niej niczego. W pensjonacie mieszka w pokoju Hinagiku, a ściślej mówiąc, w jej szafie. Po kilku minutach poszukiwań w internecie można się dowiedzieć o niej znacznie więcej, ale chyba tu nie o to chodzi? Jeśli tworzymy anime będące kolejną serią z całego cyklu, to wypadłoby postaci wprowadzać i przedstawiać, a nie wrzucać do wora, jak losowy śmieć do kosza.

Chciałbym też pochwalić twórców za próbę przedstawienia przeszłości poznanej już wcześniej Kayury, ale nie mogę. W kilkudziesięciu sekundowej retrospekcji, ukazującej początek jej znajomości z Nagi, nie podano ani przyczyn, ani nawet najprostszego wyjaśnienia, czemu w ogóle się zaprzyjaźniły. Podobnie ma się sprawa z Marią. Z próby przybliżenia jej szkolnej przeszłości wyszły tylko krótkie urywki z widocznym na kilometr przesłaniem: „macie loli­‑wersję waszej ulubionej pokojówki, nacieszcie oczy!” Nie, żebym się nie spodziewał podobnego obrotu spraw, ale to dalej boli, gdy w pamięci tkwią dwie pierwsze, naprawdę dobre animacje, gdzie podejście do postaci, fabuły i humoru było zgoła odmienne, a tymczasem na ekranie widzi się kolejną beznadziejną produkcję.

Nie mogę też dużo napisać o oprawie wizualnej. Studio po raz kolejny serwuje to samo, czyli do bólu przeciętną grafikę. Na plus na pewno muszę zaliczyć nieco lepsze dopracowanie głów i twarzy. Nie są one już takie wielkie, a włosy układają się znacznie bardziej naturalnie. Kreska również nie jest tak ostra, sylwetki stały się znacznie mniej kanciaste. Niestety, deformują się przy każdej możliwej okazji, czyli przejściu na drugi plan, czy nawet przesunięciu obrazu na inną postać. Kolejna główna przypadłość, czyli budowa ciała postaci, pozostała za to nieruszona. Bohaterki to żywe przykłady anoreksji podniesionej do potęgi n­‑tej. Pozostałe elementy grafiki, czyli tła i szczegółowość otoczenia, są niestety dalej ubogie, a studio stosuje wszystkie możliwe sztuczki, aby odwrócić od nich uwagę. Animacja jest zrobiona poprawnie, jednakże widzimy jej bardzo niewiele, co wydaje się już zresztą charakterystyczne dla tegoż tytułu wychodzącego spod skrzydeł Manglobe.

Dla odmiany jestem pozytywnie zaskoczony oprawą dźwiękową. Tym razem każdą z historii zamyka inny ending, raz lepszy, raz gorszy, ale jednak zdecydowanie poprawiający odbiór serii. Każdy odcinek otwiera piosenka Haru ULALA♥LOVE yo Koi!!! wykonywana przez Shizukę Itou, czyli seiyuu Hinagiku Katsury. Radosny, żywy utwór, z lubianym przeze mnie głosem był najlepszym momentem każdego seansu. Zdecydowanie pozytywnym elementem okazał się też koncert Ruki, który wniósł nieco ożywienia do podkładu muzycznego, który przez resztę czasu był ubogi, nudny i powtarzalny.

Ten nieco bardziej optymistyczny koniec recenzji nie przesłania jednak negatywnego wydźwięku całości. Hayate no Gotoku! Cuties to seria absolutnie nieudana, pokazująca, iż Manglobe opracowało metodę CNC produkcji chłamu pod tym szyldem. Z każdym kolejnym podejściem produkt staje się coraz gorszy. Powtarzanie błędów, dokładanie nowych i brak pomysłów składają się na kolejną już serię, której po prostu nie warto oglądać, a fani wyrywają sobie tylko włosy z głów, patrząc na niszczenie ich ulubionych postaci i stawianie ich w sytuacjach kompletnie do nich niepasujących. Po seansie tegoż dzieła jednego jestem pewny – kolejnego anime pod tym tytułem, z tego studia, już nie obejrzę.

Piotrek, 11 sierpnia 2013

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Manglobe
Autor: Kenjirou Hata
Projekt: Masashi Kudou
Reżyser: Masashi Kudou, Youichi Ueda
Scenariusz: Rie Oshika