Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

NiuCon 8 - konwent

Komentarze

Great Teacher Onizuka [2012]

  • Avatar
    A
    Nikodemsky 24.02.2014 05:34
    Jest o wiele lepiej, niż w przypadku wersji z roku 98. Dobrano lepiej aktorów, rozwiązania są trochę bardziej „ryzykowne” i bardziej przypomina oryginalnego GTO(mam na myśli anime – mangi nie miałem okazji czytać).

    Oglądając jednak już z początku ma się wrażenie, jakby to wszystko było trochę sztuczne i niektóre motywy wciskane nawet na siłę – wynika to z dwóch rzeczy, przede wszystkim z faktu, że w realnym świecie sytuacje takie jak miały miejsce w GTO raczej ciężko odtworzyć z tymi samymi emocjami, po drugie – aktorzy czasami wyglądali na zmieszanych lub starali się trochę za bardzo(wyszło im to odwrotnie). Nie jest może tragicznie – ale jakoś niespecjalnie przekonuje mnie drama w takim wykonaniu(w anime nie muszę się martwić o granice realizmu, czy ukazywanie uczuć postaci). Nie oglądałem zbyt wielu dram tego typu, więc w ogólnie porównując do innych może być całkiem nieźle – choć szczerze mam nadzieję, że są lepsze dramaty w wykonaniu japończyków.

    Wracając jeszcze raz do aktorów – co przede wszystkim rzuca się w oczy, to masa naładowanego pudru praktycznie każdemu, u niektórych wyglądało to komicznie. Jeśli chodzi o dobór – Onizuka w końcu przypomina swój odpowiednik z anime – bląd włosy, zadziorny – tylko nie palił no i straszny z niego był chuderlak, oryginalny Onizuka też był chudy ale tutaj to lekka przesada :) Jest kilka wyróżniających się postaci pod względem wyglądu czy charakteru, może zabrzmieć to trochę rasistowsko – ale nawet w ostatnich odcinkach miałem problemy z rozróżnieniem kilku dziewczyn ;p Najbardziej oczywiście wyróżniała się „główna” grupa uczniów z klasy, Kikuchiego, Aizawę, Urumi czy Kunio można było poznać praktycznie od razu. Trochę jednak namieszali z postaciami ich historiami – z niektórymi nie ma nawet powiązań z samego anime, a znów inne mają zgoła inną charakterystykę ogólną postaci. W ogóle jeszcze jedna sprawa – dyrektorka w anime była starszą Panią „dobra rada”, tutaj jest to całkiem ładna Pani, która całkiem dobrze się trzyma jak na swój wiek – dość ciekawe rozwiązanie. No i zapomniałbym – tutaj Onizuka również potrafi zdziałać cuda, często prawa fizyki się jego nie imają :)

    Następną kwestią jest fabuła – zachowana jest tylko część motywów z oryginału i do tego zostały znacznie przerobione, więc jeśli ktoś się martwi, że obejrzy „klona” z anime w wykonaniu żywych postaci, to nie musi się martwić – jest to jak najbardziej w stylu GTO ale nie jest to kopia. W niektórych momentach próbując porównać do oryginału można się pogubić – lepiej po prostu nastawić się na „coś nowego do obejrzenia”, tylko że po prostu z Onizuką i klasą 2­‑4 w tle. Dzieje się dość dużo i może czasami zadziwić. Fabuła jest jednak wzorowana na oryginale i każdy mniej więcej wie, czego może się spodziewać mimo zmian – nie jest jakoś super emocjonująco ale znów też nie jest nudno.

    Co może trochę irytować – Onizuka wygłasza trochę przydługie monologi, nie były to krótkie i konkretne wypowiedzi, a bardziej kazania. Jak już pisałem wyżej również czasami próbowanie wyrażania emocji na siłę – wychodzi to trochę nienaturalnie. Poza tym są trochę tacy dziwni chuligani, zachowują się jak jakieś typy z ciemnej uliczki z typowego shonena, nie jest to tyle irytujące, co raczej bardziej komiczne. Uczepić mógłbym się chyba jeszcze muzyki – miała ona podsycać klimat pewnych sytuacji – wydawało mi się, jakby próbowano widzowi mówić „ten moment jest dramatyczny”, jednak to może być tylko moje wrażenie, nie oglądam zbyt często rzeczy tego typu(live! itd.), więc nie wiem, czy to nie przypadkiem standardowy zabieg.

    Koniec końców oglądało mi się dość przyjemnie, jest to zrobione w formie dramy, choć ta mnie znowu nie przekonuje ze względu na argumenty, o których wspominałem powyżej. Zawsze chciałem sobie obejrzeć „coś więcej” z Onizuką i zapewne dlatego zabrałem się za serię zarówno z 98 jak i 2012 – „fajnie” się ogląda ale niestety do wersji anime jeszcze dużo brakuje. Jeśli ktoś jest ciekawy „czy obejrzeć” – od siebie mogę powiedzieć, że tak – tylko tutaj jest więcej dramy, niż komedii i wykonanie pomimo, że najlepsze w „żywej” wersji, to trochę jeszcze pozostawia do życzenia i raczej nie ustalałbym sobie jakiegoś dużego priorytetu na GTO 2012 – bardziej coś na przyjemne spędzenie wolnego czasu na 1­‑2 odcinki na raz. Jeśli jednak coś miałbym obejrzeć drugi czy trzeci raz po kilku latach – to raczej na pewno postawiłbym ponownie na anime.

    PS. Są dostępne dwa specjale – „New Year” i „Graduation”(pierwszy z 2012 drugi z 2013).