Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Komentarze

Osakana wa Ami no Naka

  • Avatar
    A
    Loko 28.12.2011 02:00
    Nie no… co to jest? Ja nie wymagam od yaoica jakiejś skomplikowanej, wielowątkowej fabuły… ale wymagam jakiejkolwiek. Gdzie to ma początek albo koniec? O co tam chodziło?

    2 za ładną grafikę.
  • Avatar
    A
    Ayako*** 15.02.2011 10:50
    Patologia w czystej postaci
    Naprawdę, czasami wydaje mi się, że fanki (fani?) yaoi są traktowani jak jaskiniowcy. Dlaczego? Ot, podam przykładowy przepis na serię yaoi, który jest baaardzo często wykorzystywany:
    „Wrzućmy brutalnego, egoistycznego barbarzyńcę, ubierzmy go ładnie i uczeszmy żeby wyglądał jak Apollo. Dla „rozrywki” damy mu niewinne stworzenie, które samo nic nie potrafi poza byciem ofiarą wyżej wspomnianego barbarzyńcy. W tło dodajmy jakąś tragiczną przeszłość (teraźniejszość i przyszłość też mogą być), podłych ludzi, którzy będą chcieli ten sadomasochistyczny związek rozbić, itd.”
    Czy naprawdę nie ma lepszych pomysłów? Do licha, cały czas trafiam na naprawdę słabe serie tego gatunku. Czy jedyne dobre tytułu jakie istnieją to „Junjou Romantica” i „Gravitation”? Tam była ciekawa fabuła i sympatyczne postaci, a tu nie ma niczego. Mangę też czytałam i wcale nie jest lepsza (nawet gorsza, bo ta patologia ciągnie się dłużej).
    Nie polecam nikomu, chyba, że wyżej zapisany „przepis” mu odpowiada.
    • Chika-chan 14.01.2015 17:36:25 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Nakago 28.07.2009 17:07
    Tylko dla miłośników mangi...
    ...i, bardzo ewentualnie, zapalonych fanów niektórych seiyuu. Jak ja. Dla niejakiego Takehito Koyasu obejrzę każdą szmirę. A on w „Osakana wa Ami no Naka” występuje. Niestety. Toteż obejrzałam to anime. Niestety.

    Obsada jest zresztą wcale niezła, wystarczy wspomnieć oprócz Takehito Koyasu takiego na przykład Kappei Yamaguchi (Inuyasha, Ranma Saotome), grającego głównego bohatera, czy Tooru Furusawę (Nakago w „Fushigi Yuugi”, Knives w „Trigun”). I to chyba najmocniejszy punkt tej OAVki…

    Podejrzewam zaś bardzo tę pierwszą tezę, którą zawarłam w tytule komentarza. Anime najpewniej powstało wyłącznie z myślą o fanach mangi Ranmy Nekokichi pod tym samym tytułem. Innego powodu jego istnienia nie widzę. Dla osoby, która pierwowzoru nie zna, jest zbyt niezrozumiałe, zbyt wiele postaci pokazuje i zbyt wiele wątków otwiera, żeby sama w sobie OAV miała jakikolwiek sens.

    Żeby nie było wątpliwości: nie podobało mi się. Oceny nie przyznam, bo już za dobrze tego anime nie pamiętam (z 10 lat mogło minąć, odkąd je oglądałam), ale moja skleroza podpowiada, że odłożyłam je do pudełka „Na wieczne nigdy” zaraz po obejrzeniu.
  • Avatar
    A
    Mokona 22.01.2009 21:12
    Osakana wa Ami no Naka
    Czasami gdy wracam pamięcią to tego anime mam odruchy wymiotne .W sumie to nie wiem czy można to coś nazwać „anime” .Bo dla mnie anime jest sztuką .Czymś pięknym .A w tym nie ma nic nawet ładnego .Dlatego dodaje ten tytuł do mojej listy pseudo­‑anime .BEZNADZIEJA
  • Avatar
    A
    Pazuzu 31.07.2007 23:21
    Jedno z najgorszych anime jakie widziałam
    Minęły z dwa/trzy lata od chwili w której widziałam „Fish in the Trap” i nadal nie mogę zapomnieć tej OVA­‑ki. Pamiętam brak fabuły, brak sensu, brak jakiejkolwiek psychologii postaci. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że brakuje zarówno początku jak i zakończenia. Ot, jesteśmy wżuceni w jakąś akcję, oglądamy dwie­‑trzy sceny erotyczne (porywające to one nie były), i całość się urywa. Jedyne co wybija się na plus to miejscami całkiem ładne projekty postaci. Nie polecam ani miłośniczkom yaoi (wątku romansowego to tu niema, a seksu jest za mało jak na hentaia), ani innym widzom (dla nich będzie zupełnie niestrawne).