Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

3/10
postaci: 7/10 grafika: 4/10
fabuła: 2/10 muzyka: 5/10

Ocena redakcji

4/10
Głosów: 2 Zobacz jak ocenili
Średnia: 3,50

Ocena czytelników

6/10
Głosów: 14
Średnia: 6,43
σ=2,06

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Piotrek)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Stella Jogakuin Koutouka C3-bu

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 2013
Czas trwania: 13×24 min
Tytuły alternatywne:
  • Stella Women's Academy, High School Division Class C3
  • ステラ女学院高等科C3部[しーきゅーぶ]
Postaci: Uczniowie/studenci; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność
zrzutka

Lepiej idźcie obejrzeć Upotte!!, gdyż Gainax nie żyje i śmierdzi trupem – wnioski z seansu.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Avellana

Recenzja / Opis

Air soft gun to zdobywający coraz większą popularność i coraz lepiej rozpoznawalny rodzaj sportu połączonego z kolekcjonerstwem, polegający na symulacji wymiany ognia przy pomocy replik broni palnej. W odróżnieniu od powszechnie znanego paintballa, sprzęt wykorzystywany do ASG jest wzorowany na istniejących konstrukcjach broni palnej i zasilany plastikowymi kulkami, które nie pozostawiają śladów trafień. Zabawa wymaga więc od graczy nie tylko umiejętności strzeleckich, ale też uczciwości i przestrzegania zasad zdrowej rywalizacji ze szczególnym poszanowaniem zasady, że osoba trafiona sama się do tego przyznaje. Ta specyfika czyni z miłośników ASG środowisko niezwykłe, darzące się wzajemnie zaufaniem i szacunkiem, przedkładające dobrą, ale poważną zabawę nad prostą rywalizację. Rozgrywki w air soft gun przybierają najczęściej formę symulowanych potyczek, mają scenariusz i jasne cele operacyjne dla każdej z drużyn. W odróżnieniu od paintballa bardzo często wzorowane są na rzeczywistych wydarzeniach wojennych, zaś zawodnicy kompletują umundurowanie i ekwipunek typowy dla epoki, którą reprezentuje ich grupa, niekiedy zrzeszająca nawet kilkuset ludzi.

Jako że ojczyzną ASG jest Japonia, gdzie gra popularnie nazywana jest „survival game”, jedynie kwestią czasu pozostawało, kiedy w końcu trafi ona do świata anime. Wprawdzie sport ten pobieżnie przewijał się w anime już wielokrotnie, jak chociażby w Otaku no Video, które pokazywało wywiad z jednym z zawodników, ale pierwszym serialem stricte traktującym o air soft gunie stało się Stella Jogakuin Koutouka C3­‑bu. W odróżnieniu od podobnych produkcji, gdzie także dano broń do ręki dziewczynom, tutaj tematyka jest jak najbardziej realistyczna i wiarygodna, gdyż wiele kobiet interesuje się ASG i repliki w ich rękach wcale nie budzą śmiechu. Anime startowało więc z dobrej pozycji i z wielkim kredytem zaufania, gdyż temat udawanych potyczek strzeleckich jest łatwiejszy do zrealizowania od tych rzeczywistych. Niestety coś poszło nie tak. Śledzący moje recenzje z pewnością wiedzą już, że tematyka militariów, a zwłaszcza broni palnej, jest mi niezwykle bliska. Nie muszę więc przekonywać, że do nowego anime Gainaxu podszedłem z entuzjazmem, ale i nie bez sceptycyzmu, jak się wkrótce okazało – całkowicie uzasadnionego. Mimo to początek rozwiał moje wątpliwości.

Świeżo upieczona licealistka Yura Yamato z nadzieją patrzy w przyszłość w szkole średniej. Nowe miejsce nauki otwiera przed nią nowe możliwości i daje szansę zawarcia znajomości, co dotychczas nie było najmocniejszą stroną zamkniętej w sobie dziewczyny. Niestety odmienione środowisko nie stanowi lekarstwa na brak przyjaciół. W dodatku Yura zostaje przydzielona do pokoju razem z trzecioklasistką Sonorą, trzymającą w każdej szufladzie repliki broni palnej i umundurowanie. Zaaferowana hobby starszej koleżanki i należącymi do niej filmami wojennymi Yura Yamato, sama nie wiedząc kiedy, zostaje wciągnięta w zakręcony świat szkolnego klubu ASG, powoli przekonując się do tego nietypowego sportu.

Tematyka dziewcząt obcujących z bronią w historii japońskiej animacji nie jest niczym nowym, ale trend łączenia niewinnej licealistki z militariami jako motywem przewodnim zaczął się tak właściwie od Upotte!! (Gunslinger Girl pomijam, ponieważ skupiało się na bohaterach, a nie na ich uzbrojeniu), które wprawdzie wielkiej popularności nie zdobyło, ale przetarło jeszcze niezbadany szlak. Zaraz potem przyszedł sukces Girls und Panzer, doskonale pokazujący, że nowy nurt na dobre zakorzenił się w już i tak szerokim spektrum gatunków, jakim szczyci się anime. Nie ma się więc co dziwić, że na pomyśle chce zarobić coraz większa grupa ludzi. Niestety od idei do przekucia jej w sukces droga daleka i niezwykle wyboista, łatwo więc zgadnąć, że tym razem się nie udało. Szokuje tylko to, kto jest autorem porażki. Oczywiście wiem, że Gainax to już nie to samo studio, co dziesięć lat temu, i obecnie opuścili je wszyscy najważniejsi autorzy i spece, ale od marki nadal oczekuję czegoś przynajmniej przeciętnego. Tymczasem Stella Jogakuin Koutouka C3­‑bu jest momentami nie tyle słabe, co żenujące, by nagle na kilka odcinków podnieść poziom i znowu spaść poniżej przeciętnej. Obiecujący początek, dobrze wprowadzający widza w świat przedstawiony i właściwie od razu ukazujący główną tematykę, czyli ASG, stanowił jedynie wysoki punkt do swobodnego zjazdu fabuły w dół. Przez odcinki przewija się masa niepotrzebnych lub zaczętych i niewykorzystanych wątków, wprowadzonych bez głębszego zastanowienia i zastępujących motyw przewodni w postaci symulacji strzeleckiej. Tej jest jak na lekarstwo i w środku anime właściwie nie występuje w ilościach odpowiednich do podjętej tematyki, zaś to, co pokazano, jest mało emocjonujące. Serialowe potyczki pozbawione są jakiegokolwiek napięcia, bohaterki bez większego zastanowienia skaczą, biegają po polu walki bez celu i strzelają na oślep, co ukazane zostało najczęściej w postaci statycznej animacji z dodanymi efektami specjalnymi, przez co serial chwilami przypomina pokolorowaną mangę. Z ekranu w ogóle nie bije adrenalina i stres – nieodzowne aspekty każdej rozgrywki w air soft gun. Miłośnicy tego sportu nie mają tu czego szukać, a zrażą się brakiem nie tyle realizmu, co wyczucia ze strony twórców – przecież „akimbo” (potocznie tak nazywa się strzelanie z jednego pistoletu w każdej dłoni) można wykonywać także stopami!

W całym tym galimatiasie jaśniejszym punktem wydawał się wątek Choujirou, legendarnego japońskiego łucznika, który objawił się Yurze podczas wizyty w świątyni. Ten paranormalny aspekt w połączeniu z nieograniczoną wyobraźnią głównej bohaterki mógł wprowadzić do anime nową jakość i wydawało się, że w końcu widz doczeka się czegoś ciekawego. Niestety objawienie to zostało potraktowane po macoszemu i porzucone, a na dłuższą metę nic z niego nie wynikło. Kuriozum okazała się za to akcja z przestępcą, który kupił nielegalnie ulepszony karabin do ASG i zaczął z ukrycia ostrzeliwać ludzi na ulicy. Zagadka została rozwikłana później, bez udziału bohaterek, a do ogólnej koncepcji pasowała jak pięść do nosa.

Poziom anime wzrósł wraz z rozpoczęciem wielkiego turnieju ASG i przygotowaniami bohaterek do startu w nim. Wreszcie potyczki nabrały barw i emocji, a poczynania zawodniczek, zwłaszcza Yury, zaczęły być interesujące. Jeszcze ciekawsze okazały się następstwa rozgrywających się wtedy wydarzeń i związana z nimi przemiana Yamato. Autorzy ewidentnie chcieli wprowadzić do serii cięższy klimat i odciąć etykietkę „słodkie dziewczęta robią słodkie rzeczy”. Yura, która w końcu zaczęła czuć ducha sportowej rywalizacji, chce uczynić wszystko, by poprowadzić drużynę do zwycięstwa, ale niekiedy wygląda to niczym marsz po trupach poległych sprzymierzeńców. Starania dziewczyny spotykają się z coraz mniejszą aprobatą koleżanek, które z powodu presji pomału przestaje bawić ASG. Ostatecznie Yura całkowicie zatraca się w tym, co chciała uczynić, i porzuca ideę fair play, priorytetem czyniąc zwycięstwo za wszelką cenę, w wyniku czego zrozumienia nie znajduje nie tylko u sojuszniczek, ale też wśród przeciwników. Co gorsza – w swoim postępowaniu nie widzi niczego złego. To był naprawdę solidny i wiarygodny obraz przemiany świeżo upieczonej zawodniczki w osobę dążącą jedynie do zwycięstwa i wprowadzony wcześniej, mógłby stanowić oś fabularną anime. Niestety później wszystko wróciło do normy, a dwa ostatnie odcinki ostatecznie pogrążyły serial jako anime godne polecenia komukolwiek. Boli także, że turniejowe starcia były pokazane jedynie jako migawki i uwagę poświęcono jedynie pierwszemu i ostatniemu. Zmarnowano tym samym kilkadziesiąt okazji do pokazania ciekawych meczy ASG.

Istotną wadą jest oprawa wizualna, zwłaszcza część dotycząca militariów. Po anime poświęconym ASG spodziewałem się szczegółowo narysowanych replik, detali wewnętrznych pokazanych w ramach obsługi „zabawek”, umundurowania, gadżetów, kilku chwil na dobór sprzętu, jakichś smaczków dla znawców tematu. Nie dostałem ani jednej z wyżej wymienionych rzeczy. Poza pierwszym odcinkiem, na który zapewne wyeksploatowany został cały budżet, projekty uzbrojenia wyglądają fatalnie, często są zupełnie niepodobnie do pierwowzorów, niczym wystrugane w kostce mydła i tylko mające przypominać broń kształtem. Projekty postaci także nie grzeszą detalami, lecz tutaj winą jest raczej ogólna koncepcja cukierkowo­‑lukrowej wizji nowej szkoły z perspektywy Yury. Nad wyraz szczegółowe projekty postaci gryzłyby się z jaskrawą i wyraźną kolorystyką utrzymaną w ciepłych barwach. Animacja to kolejny gwóźdź do trumny Stella Jogakuin Koutouka C3­‑bu. Momentami po prostu nie występuje, a uproszczenia widać wszędzie tam, gdzie tylko dało się je wetknąć. Kilkunastosekundowe ujęcia budynku podczas dialogu czy dwa poruszające się w przeciwnym kierunku statyczne kadry to w tym przypadku kłująca w oczy norma.

Ze wszystkich seiyuu występujących w Stella Jogakuin Koutouka C3­‑bu najbardziej spodobała mi się praca najmniej doświadczonej w gronie Rimy Nishizaki, dla której serialowa Rento była pierwszym występem, w dodatku od razu u boku naprawdę doświadczonych aktorek, takich jak Chiwa Saito, doskonale kojarzona jako Homura z Puella Magi Madoka Magica, a tym razem użyczająca głosu Honoce. Przyznam, że to moja ulubiona seiyuu i naprawdę żałuję, że w tej roli miała tak niewiele do powiedzenia. Oprócz niej w anime można usłyszeć także inną „weterankę”, bowiem najstarszą z grupy Sonorę zagrała Miyuki Sawashiro, znana z występu w Rozen Maiden, gdzie wcieliła się w postać Shinku. Grająca główną bohaterkę Yui Makino jest dobrze rozpoznawalna dzięki udziałowi w NHK ni Youkoso!, w którym jej głosem mówiła Misaki. Wszystkie te aktorki, a także Ai Kayano (Karila) i Madoka Yonezawa (Yachiyo), zaśpiewały chwytliwy i skoczny ending Hajikero! C3­‑bu!.

Stella Jogakuin Koutouka C3­‑bu miało wszelkie szanse, by wnieść do anime sportowych powiew świeżości w postaci motywu gier survivalowych. Niestety ani owego sportu nie pokazało, ani nie wiało świeżością. Za to udowodniło jednoznacznie, że hołubione przez polskich fanów studio Gainax obecnie nazywa się Trigger, zaś wytwórnia, w której powstawał Neon Genesis Evangelion, znajduje się w stanie agonalnym. Ja zaś ostałem się z niesmakiem, którego nie zlikwidowałaby nawet aplikacja zapowiedzianego już jakiś czas temu filmu Girls und Panzer. Jeżeli ktoś naprawdę potrzebuje komedii traktującej o dziewczynach uzbrojonych w broń palną, to lepiej niech swoją uwagę skieruje w stronę Upotte!!, w porównaniu do Stella Jogakuin Koutouka C3­‑bu będącego szczytem marzeń.

Slova, 15 października 2013

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: GAINAX
Autor: Ikoma, Midori Tomomoka
Projekt: Manami Umeshita
Reżyser: Masayoshi Kawajiri
Muzyka: Koutarou Nakagawa