Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Komentarze

Servant x Service

  • Avatar
    A
    Yuki Asakawa 2.04.2015 12:56
    Przyjemne, spokojne, miłe anime, nawet jeśli nie reprezentuje sobą nic specjalnego, to podobało mi się. Czasami warto obejrzeć taką sielankową serię, choćby dla relaksu.
  • Avatar
    A
    MrKrzychu 3.12.2014 00:56
    Servant x Service
    Servant x Service jest pozytywną serią, przy której miło mogłem spędzić czas. Posiada swój specyficzny humor, jak i urok. Oczywiście nie każdemu może przypaść do gustu, aczkolwiek ja bawiłem się przy niej bardzo dobrze.
  • Avatar
    A
    Kysz 30.09.2013 11:20
    Miłe zaskoczenie
    Zabierając się za Servant x Service miałam cały czas świadomość, że na fabułę to nie ma co tu liczyć i będzie to tylko typowy zbiór komediowych scenek – bardziej, bądź mniej zabawnych. Czyli coś jak Working, tylko może zabarwione bardziej na okruchy życia, no i tylko z dorosłymi postaciami (nie licząc Tohko). Po 13 odcinkach jednak nie jestem w stanie tak tego określić, bo niespodzianka – relacje między postaciami naprawdę idą do przodu! Dzięki temu pod koniec sezonu nie mam wrażenia, jakbym właściwie dopiero co zaczęła. Nie tego się spodziewałam i jestem mile zaskoczona. Owszem, w porównaniu do typowych „fabularnych” serii, to tutaj wszystko wlecze się w żółwim tempie i nie ma co oczekiwać drastycznych zmian. A jednak coś się dzieje, dzięki czemu nie jest to tylko zbiór gagów. Bardzo spodobała mi się relacja pomiędzy Lucy a Hasebe, choć oczywiście wiadome było, że na klasyczny romans to nie ma co tu liczyć.
    Generalnie jak na anime będące adaptacją 4­‑komy, Servant x Service jest naprawdę fantastyczne. Jasne, jak ktoś nie trawi tej formy, to ten tytuł także nie przypadnie mu do gustu, ale wydaje mi się, że jeśli nie ma się jakiegoś wielkiego urazu do niej, warto dać temu anime szansę. Z czystym sercem wystawiłam mu ocenę 8/10, bo jest to najwyższa nota, jaką mogłabym przyznać adaptacji yonkomy (mimo wszystko wolę jednak więcej fabuły :P).
  • Avatar
    A
    IndridCold 2.08.2013 22:08
    Przez królika
    4. odcinek trochę mnie… zirytował(?) jak zobaczyłem tego królika­‑kierownika. Co to było???!!! Nieee bez żadnych kawaiii~ zwierzątek. Servant x Service ale bez żadnych usagi­‑sanów. Poza tym spokojna, sielankowa historia, ciut śmieszna i przyjemna; ogólnie oglądam:)
    PS: pełno jest podobnych serii wśród japońskich seriali, więc trochę oklepane.
    • Avatar
      ` 23.08.2013 23:44
      Re: Przez królika
      dokładnie, zgadzam sie w 100%, ten królik wszystko psuje. to sie tak fajnie ogląda, choć niektóre rzeczy możnaby sobie darować, pewne wątki są poprowadzone bardzo dobrze i nawet realistycznie. seria nie jest odkryciem sezonu (mam wrażenie, że przez popularność SNK i Free jest jeszcze bardziej zignorowana) ale po każdym odcinku zostaje takie miłe uczucie. To pewnie przez brak gwałtownych zwrotów akcji, czasem dobrze od nich odpocząć.
    • Avatar
      Kysz 24.08.2013 11:47
      Re: Przez królika
      Oj tak, królik jest tam po prostu zbędny i strasznie irytujący… Gdyby nie on oglądałoby się to o niebo lepiej…

      IndridCold napisał(a):
      PS: pełno jest podobnych serii wśród japońskich seriali, więc trochę oklepane.

      Może i tak, ale nie ma co porównywać japońskich seriali, do anime (tak na dobrą sprawę, gdyby tak zacząć porównywać, to wszystko byłoby oklepane, nie licząc pewnie tytułów eksperymentalnych). Zaś jeśli o anime mowa, wielu podobnych tytułów nie ma.
      • Avatar
        IndridCold 24.08.2013 12:54
        Re: Przez królika
        Ok przesadziłem z tym „pełno podobnych serii”, ale często się zdarza, że głównym wątkiem jest praca. Japończycy to pracoholicy, a seriale pokazujące życie klasy pracującej pewnie uderzają w ich gusta i mają sporą widownię:)Jak natknąłem się na Servant x Service po prostu pomyślałem, że teraz czas na anime;]
    • Avatar
      Sezonowy 24.08.2013 13:37
      Re: Przez królika (a mi się podoba, a co :)
      Zaraz tam zirytował: w czym Ci biedny królik, który wcale nie jest królikiem, a jedynie elektronicznym interfejsem faceta koło pięćdziesiątki – żonatym i dzieciatym – przeszkadza? Jakby kierował pracą zdalnie przy pomocy telekonferencji via Skype też byś zgłaszał wątpliwości? Mają Japończycy odpowiednie technologie to i swobodnie z nich korzystają. Gdybym swoją poprzednią, złośliwą i kwaśną jak cytryna szefową mógł oglądać w postaci słitaśnej maskotki, może nie piłbym teraz tyle alkoholu. :)

      A już całkiem poważnie, to zwierzątka w serialach dla dorosłych, m.in. za sprawą wnoszenia do filmu „niedorosłej” czy magicznej konwencji, sprawdzają się nadspodziewanie dobrze, że wspomnę tu choćby genialną chomiczkę z „Oruchuban Ebichu”.

      Seriale jak „Servant x Service” traktujące o dorosłych należy hołubić i roztaczać nad nimi opiekę, bo w dobie powszechnego zdziecinnienia produkcji adresowanych dla nastolatków są niczym bezpieczny azyl dla widzów, którzy dawno wyrośli już z kategorii shoujo czy shounen.


      • Avatar
        IndridCold 24.08.2013 15:22
        Re: Przez królika (a mi się podoba, a co :)
        Tak zgadzam się to jest prawda, ale mi osobiście nie leży takie połączenie;/ Tu mógłbym pisać o swoich gustach ale po co. Mam tylko nadzieję, że ktoś pomyśli o widzach powyżej 20 roku życia i zacznie tworzyć anime, które bardziej do nich trafi.

        Ja swojego szefa zamieniłbym na worek treningowy, albo na Ephemeropterę. Taki owad. Umiera po jednym dniu.
        • Avatar
          Sezonowy 24.08.2013 15:42
          Re: Przez królika (a mi się podoba, a co :)
          Pozwolę sobie na krótką refleksję.

          Worek wydaje się bardziej racjonalnym rozwiązaniem, ponieważ możesz w niego walić więcej niż jeden raz (większa wydajność z szefa na metr kwadratowy na godzinę). Pomysł z owadem również mógłby być, o ile tylko nie pracujesz w firmie, której szef jest właścicielem, bo gdy szef odwala kitę, Ty musisz szukać nowej pracy (zakładam, że to szef jest tu zły, a nie sama praca). Inaczej, gdy pracujesz w korpo albo budżetówce: wtedy tak, wtedy szefa packą na muchy, a „góra” i tak przyśle nowego garnitura, by poganiał niewolników. Nikt nie będzie robił scen z powodu zniknięcia tego czy innego robala w białym kołnierzyku.

          Jedną z zalet S&S jest to, że praca przypomina bajkę, taką dla dorosłych. Zamiast jaskini ze skarbami – zaciszny kącik, w którym można ukrywać się przed obowiązkami. Zamiast złej wiedźmy – miła, ale namolna staruszka ze skłonnościami do słowotoku. Współpracownicy nie kopią pod sobą dołków i nie obmawiają kolegów za plecami, nie kradną jedzenia ze wspólnej lodówki ani nie donoszą na ciebie do szefa, gdy nas tronie wyrazisz się o nim per „kosmaty ryj”. Utopia, ale właśnie dlatego tak przyjemna w oglądaniu. Pozwala nabrać dystansu do rzeczywistości.
      • Avatar
        Collision 21.11.2014 16:05
        Re: Przez królika (a mi się podoba, a co :)
        LOL
        A ja myślałem że gość kopnął w kalendarz i jego duch opanował…królika XD
        Serio było coś takiego – pamiętacie film Billa Cosbiego – jego ojciec podobno hasał jako duch w różowej panterze przez tydzień zanim się ciało odnalazło w szpitalu XDD
  • Avatar
    A
    hakman4 10.07.2013 18:20
    ABC pracy w urzędzie...
    ...z japońskiego punktu widzenia. Jakby tak w Polsce było to ludzie by nie narzekali na taki problem z biurokracją :P .Niestety u nas to urzędnik jest czasami tym „agresorem” przy biurku xD .
    Humor dość na miejscu dla klimatu anime. Coś spokojnego i nie sprawia u mnie euforii z racji na ten stonowany klimat pracy w biurze. Zobaczymy czy warto do oglądać. Takie 7/10 . Bez szału wstawiam tą ocenę. Może po 2 odcinkach okaże się czy warto.
  • Avatar
    A
    Antanaru 5.07.2013 10:05
    Wygląda na to, że tę serię można sobie darować już po pierwszym odcinku. Humor kompletnie bez polotu, żarty jak z poradnika dla osób, które chcą się nauczyć opowiadać kawały a do tego nieciekawe postaci. Szkoda, bo nieczęsto trafiają się komedie anime z dorosłymi, na dodatek z akcją toczącą się w biurze.

    Jednak Working! to był jednorazowy sukces. Oryginał nie jest zbyt udany, więc uznanie należy się scenarzyście i reżyserowi, ale już po drugim sezonie było widać, że nie dało się tego dłużej ciągnąć. SxS to niewypał już od samego początku.
    • Avatar
      Kysz 5.07.2013 16:45
      No popatrz – a mnie tam się podoba. Humor nie jest wcale taki zły, tylko zupełnie inny niż w Workingu – tam żarty były bardziej wyraziste niż tutaj. Bardziej bym rzekła, że w SxS mamy do czynienia z nieco komediowo zabarwionymi okruchami życia, kiedy Working był już czystą komedią – zatem nie same gagi tu się liczą. Pod względem humoru zresztą ta seria zapowiada się o niebo lepiej niż np. takie Inu to Hasami – tam to dopiero jest humor bez polotu!
      Zresztą mnie tam postaci się spodobały – dość „japońskie” są, nie licząc może Hasebe, z którego wizerunkiem wyluzowanego lowelasa trochę przesadzili. Ale cóż można mieć na razie do reszty, zwłaszcza po pierwszym epku? Tego nie rozumiem (zresztą tak samo jak wystawiania serii oceny po 1 odcinki o.O). Podoba mi się natomiast, że Yamagami wydaje się wymykać ze schematów – mało jest w anime tak normalnych (a przy tym nie bezbarwnych) postaci, jak ona.
      Ja mam nadzieję na dobry tytuł, ale to raczej nie będzie seria dla każdego. Większość odrzuci brak moe grafiki. Ta jest taka… przeciętna po prostu, a dość szara kolorystyka, pasująca co prawda do biura idealnie, na pewno wzroku nie przyciąga. Z serii, które zaczęłam z nowego sezonu, ta na razie prezentuje się najciekawiej^^
      • Avatar
        Antanaru 5.07.2013 19:25
        Mogę Cię zapewnić, że to rodzaj serii, którą można spokojnie ocenić po pierwszym odcinku. Zazwyczaj tego unikam i staram się obejrzeć pierwsze kilka przed wyrobieniem sobie zdania, ale w tym przypadku naprawdę nie warto i nie trzeba. Takie serie nigdy niczym nie zaskakują. Może od biedy będzie się gdzieś błąkać jakiś wątek główny pomiędzy zbiorem różnych niby zabawnych scenek, ale nic ponad to. Nie ma sensu oczekiwać więcej po adaptacji 4­‑komy. Jeśli komuś nie przypadł do gustu pierwszy odcinek to kolejne również się nie spodobają.

        Poza tym nie porównywałem tej serii z Working! jeśli chodzi o humor. Wspominałem jedynie, że autorce poszczęściło się z twórcami pierwszego sezonu anime Working! i na tym jej szczęście do robienia czegoś udanego z jej serii się chyba wyczerpało. W żadnym wypadku nie twierdzę, że nie ma talentu, ale też jej serie niczym szczególnym się nie wyróżniają z tłumu czteropanelowych komedyjek. Może się komuś podobać, ale to raczej tylko coś do przejrzenia i zapomnienia.
        • Avatar
          Kysz 5.07.2013 20:00
          Antanaru napisał(a):
          Mogę Cię zapewnić, że to rodzaj serii, którą można spokojnie ocenić po pierwszym odcinku. Zazwyczaj tego unikam i staram się obejrzeć pierwsze kilka przed wyrobieniem sobie zdania, ale w tym przypadku naprawdę nie warto i nie trzeba. Takie serie nigdy niczym nie zaskakują. Może od biedy będzie się gdzieś błąkać jakiś wątek główny pomiędzy zbiorem różnych niby zabawnych scenek, ale nic ponad to. Nie ma sensu oczekiwać więcej po adaptacji 4‑komy. Jeśli komuś nie przypadł do gustu pierwszy odcinek to kolejne również się nie spodobają.

          Pozwolę sie nie zgodzić. Rozumiem, że chodzi ci tutaj o to, że w przypadku adaptacji tego typu rzeczy, nie zmienia się styl przedstawienia. Oczywiście, ta seria fabułą nas nie zachwyci – i to widać od razu, więc każdy, kto nie przepada za wyrywkowymi historiami, nie ma tu czego szukać. Natomiast nie da się ocenić po pierwszym epku chociażby bohaterów, bowiem to właśnie wszelakie sytuacje z ich udziałem, kreują ich charaktery. Zatem pierwszy odcinek, to bynajmniej nie jest wyróżnik całości, tylko przedsmak. Równie dobrze może być słabszy lub lepszy od kolejnych, ale nie wiesz tego po nim samym tylko. Jasne, ja nie twierdzę tutaj, że ktoś ma oglądać na siłę, jeśli obstawia, że będziesz się z tym raczej męczył, ale zawsze twierdziłam, że ocenianie serii przed obejrzeniem przynajmniej połowy, jest po prostu głupotą i miaj się z celem. Nigdy seria nie jest całkiem równa przez wszystkie odcinki – nawet tego typu.
          • Avatar
            Antanaru 5.07.2013 20:42
            Oczywiście, że mogę ocenić bohaterów jedynie w przybliżeniu, ale przyjmując o ile mogłyby się zmienić (w jaki sposób dalej ukształtować) ich charaktery z kolejnymi odcinkami, a za tym moje odczucia, jestem w stanie stwierdzić czy jest sens na to czekać. A w tym przypadku widząc z jakiego pułapu postaci startują jestem przekonany, że nie udałoby im się zaskarbić mojej sympatii. Wiem, że mogę się mylić, ale jestem gotów podjąć to ryzyko i odpuścić sobie tę serię już po pierwszym odcinku z przeświadczeniem, że oszczędziłem sobie zmarnowanych kilku godzin.
    • Avatar
      Ja 31.07.2013 20:31
      Mnie od razu przypadło do gustu, choć nie ma tam: wartkiej akcji, wielkiej miłości itp. Jest to przyjemna obyczajowa historia, niestety czasem naciągana. Jeżeli nie oczekujące fajerwerków i chcecie przyjemnie spędzić czas od czasu do czasu z większym uśmiechem na ustach to zapraszam do obejrzenia :)