Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Komentarze

Watashi ga Motenai no wa Dou Kangaete mo Omaera ga Warui!

  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime
  • Avatar
    A
    Maurenn 8.08.2018 16:14
    Watashi ga Motenai to dość ciekawa pozycja przedstawiająca w komicznym charakterze tragedię dziewczyny dotkniętej fobią społeczną. Jednakowoż spodziewałam się większego dramatu, uwypuklenia jej cierpienia i potwornej samotności, jaką przeżywała. Sądziłam, że anime rozkręci się z początkowych odcinków, ale ono przez cały czas trzymało ten sam, komediowy poziom, co po pewnym czasie wydało mi się dość nudne. Seria nie ma takiego potencjału, by wzruszyć widza do łez, nawet jeśli przeżywa on coś podobnego lub bardzo współczuje głównej bohaterce, co odbieram za minus. Niemniej jest to bardzo dobre anime, w którym wiele osób może się zindentyfikować i znaleźć cząstę siebie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    chi4ko 16.09.2017 22:00
    Jak dla mnie – genialne anime. Śmieszno­‑straszna satyra o 'dziewczynie takiej jak ty'.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    gnom 16.09.2017 17:06
    łeee tam
    panie recenzencie – nie dorósł pan do recenzji tego. To jest jedna z bardziej zabawnych anime wszechczasów a że każdy znajdzie tam cząstkę siebie tylko potęguje ten efekt i daje do myślenia.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    SecretPL 6.07.2017 08:28
    Mam tak samo jak Tomoko
    Lubię postać Tomoko, jestem przynajmniej po części taki sam jak ona ^^
    I nie mam zamiaru tego zmieniać.
    A tym którzy są ciekawi dalszych losów Tomoko, to czytajcie mangę.
    OD SAMEGO POCZĄTKU :) :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Orihimcia 13.06.2017 12:55
    Jak w komediowy sposób pokazać zaburzenia psychiczne
    Seria jest naprawdę genialna, ale z pewnością nie każdemu przypadnie do gustu. Jedni mogą uważać, że jest przesadzona, trochę nudna, a bohaterka budzi zażenowanie. Inni jeszcze będą mocno zaniepokojeni jej zachowaniem, będą czuli duże współczucie względem niej i nie będą w stanie patrzeć jak Tomoko się męczy. No i na koniec mamy ludzi, dla których to anime będzie lustrem, przedstawiającym ich w karykaturalny sposób. Do tych ludzi należę właśnie ja, bo w pewnym etapie mojego życia postać Tomoko była w 85% moim odzwierciedleniem. Byłam zachwycona, ale jednocześnie nieco zakłopotana, jak bardzo postać głównej bohaterki była mi bliska. Czułam bardzo dobrze jej emocje, rozumiałam ją i jej sposób myślenia. Dlatego też polecam tę serię osobom, które w przeszłości miały problemy z fobią społeczną oraz zatraceniem się w świecie anime i gier i chcą obejrzeć samych siebie w krzywym zwierciadle. Uważałabym natomiast z polecaniem jej osobom, które obecnie zmagają się z tym problemem, gdyż dla niektórych oglądanie tego anime może być dość bolesne. Co do osób, które z Tomoko nie mają nic wspólnego – można spróbować, ale nie ma gwarancji, że taki zamysł serii może do wszystkich dotrzeć.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    ojjaksmutnoojajakboli 17.11.2016 20:03
    Nie mogę się pogodzić z takim zakończeniem. Wystarczyłby jeden ostatni odcinek, który rzuciłby promyk nadziei na poprawę losu bohaterki, a od razu seria byłyby mniej dołująca. Chociaż wtedy pewnie spadłaby moja ocena, bo dla mnie to anime jest 8/10. Głównie ze względu na brak szczęśliwych rozwiązań i uczucie przygnębienia jakie zostaje po zakończeniu oglądania.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    stokrotka 23.06.2016 07:42
    Jakby to było anime o mnie...
    Obejrzałam pierwszy odcinek i spodobało mi się. Głównie ze względu, że jestem w takiej samej sytuacji jak Tomoko (tzn. rozmowy tylko z rodziną, nie potrafię się porozumieć z innymi, wmawiam sobie, że są dla mnie za głupi) więc zapałałam do niej sympatią. Mimo że anime jest dość przygnębiające, oglądam z zainteresowaniem.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Nieprawicz 25.05.2016 19:36
    ten
    Pizgać wrażliwość społeczną. Anime mówi prosto z mostu jak wyglądają takie osoby. W samym mechanizmie tego show podobnie jak w „Sakamoto desu ga?” mamy protagonistę który się wyróżnia i oba anime próbują tego samego. Mianowicie przymycić pewne prawdy życiowe. Sakamoto pokazuje, że nie należy być sztucznym i szukać popularności mimo że sam jest widziany jako ideał. Zaś Tomoko swą niemożebną nieudolnością przekazuje również prawdę o tym że nie należy przesadzać i generalizować. Dziewczyna ma skilla w grach różnego rodzaju, koleżankę z przeszłych lat oraz dostatnie życie. To że nic jej się nie udaje to tylko jej punkt widzenia i to ona jest odpowiedzialna za lamerskie postrzeganie swojej sytuacji. Tu w grę wchodzi jedynie postrzeganie siebie. Nic więcej.

    Obie postacie to konstrukty i przeciwieństwa. Sakamoto niemożebnie perfekcyjny. Tomoko niemożebnie beznadziejna (a jednak w OVA ma z kim pogadać). Oba archetypy które prowokują swoim działaniem do refleksji nad swoimi czynami.

    Czy naprawdę jestem taki/taka zła? Czy może nie przesadzam i nie zaniżam swojej samooceny?

    Czy muszę być w centrum zainteresowań? Czy nie lepiej być po prostu być normalnym?

    Takie oto pytania stawiają przed nami Tomoko i Sakamoto.
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    Bondogonzo 30.11.2015 15:42
    Tak podobne...
    Jeszcze tak podobnej recenzji do tego co pomyślałem o danym anime na tym portalu nie widziałem. Nawet ocenę ogólną temu anime dałem taką samą. Żal mi było bohaterki od pewnego momentu, momentami wręcz byłem bliski rozpłakania się. Tego zdecydowanie nie można nazwać komedią, a to w jaki sposób były ukazywane jej problemy jest smutne i pokazuje, że tego anime nie zrobili ludzie posiadający zbyt wiele empatii i zrozumienia dla drugiej osoby. Zakończenie też jest bardzo przykre.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Katasza 25.10.2015 12:31
    Ogromne i miłe zaskoczenie tą serią. Zasiadając do niej nie liczyłam na to, że aż tak mnie wciągnie. Chętnie poznałabym dalsze losy Tomoko.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Xaven 14.10.2015 23:24
    Mały promyk słońca vs Czarna dziura
    Mi się WataMote bardzo podobało.

    Dla mnie humor był trafny i uśmiałem się nieziemsko w większości odcinków (chociaż pod koniec humor lekko osłabł). Z drugiej strony anime bardzo smutne dla samej głównej bohaterki. Kuroki stara się jak może, jest świadoma swojej samotności i poszukuje szczęścia.  kliknij: ukryte  Mimo to jej życie jest pasmem porażek, same starania nie wystarczą, a frustracja z tego powodu prowadzi aż do zachowań irracjonalnych. Tomoko ma ciekawy charakter. Żeby się dowartościować, uznaje siebie za „lepszą”, by nie popaść w depresję ;P Wymyśla różne kłamliwe rzeczy (przed Yuu czy przed kuzynką) by zdobyć szacunek/podziw, który sprawia jej wielkie szczęście.
    Relacja siostra­‑brat też całkiem spoko, już mi się nudzą te wszystkie siostrzyczki co maślą oczy do braciszka lub wersja siostry­‑tsundere. Tomoko traktuje brata jako swoją deskę ratunku, kogoś przed kim może się otworzyć i zwrócić na siebie uwagę, chociaż dla niego to tylko uciążliwy problem, który go tylko zmęczy. Zazdrości bratu jego „normalnego życia” (ma on przyjaciół i hobby).

    Do tego seiyuu Kuroki (Izumi Kitta) świetnie spisywała się w swej roli. Cudownie mi się ją słuchało. Ścieżka dźwiękowa całkiem dobra, szczególnie podobał mi się openning.

    [link] Aww, za ten wyraz twarzy 12/10.
    Dla mnie to istny symbolizm:
    - Pot -> wszelkie staranie i chęci
    - (połyskujące) Oczy -> nadzieja na lepsze życie
    - Łzy -> trud i porażki jakie ją spotykają

    Dla mnie 8/10 + gwiazdka „ulu”.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    616 4.09.2015 19:54
    Paradoksalnie
    Jedyne anime jakie porzuciłem, któremu daję tak wysoką ocenę. Bo nie porzuciłem go dlatego, że było złe. Ale ponieważ zwyczajnie miałem dość oglądania katowania społecznego głównej bohaterki i czułem się jak sadysta. A biorąc pod uwagę, że Tomoko wcale nie jest psotacią która z założenia powinna budzić sympatię, co jest od początku jasne, to znaczy, że anime zdołało coś zrobić dobrze.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Ruka 29.07.2015 22:21
    Średnie
    Po paru odcinkach miałam już dośc głównej bohaterki która to ciągle mówiła jaka to ona jest a wiecznie obrażała innych
    Dodatkowo w ogóle nie zauważyłam u niej żadnej zmiany w całej serii
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    Alart 20.05.2015 23:25
    Jak zwykle super recenzja.
    Czytam sobie recenzję i czytam, myślę kogóż to Tanuki wynalazło, co o psychologii pisze, ładnie analizuje grafikę, wnikliwie lecz bez streszczeń opisuje serię, a to stary dobry Zegarmistrz.

    Recenzja jak zwykle 10/10.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    swobby 25.04.2015 10:44
    Po pierwszym odcinku mogę na razie stwierdzić, że zapowiada się ciekawie. Główną bohaterkę można z miejsca polubić lub znienawidzić – ja na szczęście zapałałam sympatią. Spodobał mi się głos seyuu. Opening to chyba jakaś pomyłka, kojarzy się z czymś w rodzaju Shiki i z początku myślałam, że o jakiejś psychopatce będzie tu mowa. Ale na razie co i rusz widzę jakiś powód do uśmiechu, jakieś parodie „mhrocznych” klimatów i emocji. Myślę, że twórcy dobrze zrobili z tym humorem. Trzeba umieć śmiać się z siebie, żeby nie zginąć. Jednocześnie rozumiem, że ktoś, kto utożsami się z problemami bohaterki, bo sam takowe przeżywa bądź przeżywał, może poczuć się dotknięty taką „profanacją” tychże problemów. Mnie akurat to pasuje, choć znam ten ból z doświadczenia.
    Ale to wszystko po pierwszym odcinku. Zobaczymy co będzie dalej, bo chyba pokuszę się o obejrzenie tej króciutkiej serii do końca :)
    Odpowiedz
  • Avatar
    R
    odpowiedzi: 1
    DareHitori 21.12.2014 21:31
    szkolenie terapeuty
    Recenzencie,
    Szkolenie terapeuty trwa minimum 4 lata a koszty plasują się pomiędzy 20 a 50 złotych.
    Należy liczyć nie tylko czesne za każdy rok, ale również koszty superwizji (koniecznej do ukończenia porządnej szkoły) oraz wtórne koszty poniesione przez ograniczanie pracy na rzecz wymaganego stażu w szpitalu psychiatrycznym (którego często inaczej jak w formie niepłatnego wolontariatu zrobić się nie da) jak też koszty obowiązkowych wyjazdów tygodniowych po pierwszym roku (na których odbywa się też egzamin, którego niezdanie owocuje wyrzuceniem).
    Błędem jest też mówienie, że psychiatra jest od przypadków „najcięższych” ponieważ do takowych według klasyfikacji zalicza się (zgrubnie licząc) schizofrenię, chorobę dwubiegunową i zaburzenia osobowości. Te dwie pierwsze mimo, a właściwie z powodu tego, że wymagają farmakoterapii wymagają też terapii wspomagającej u – a jakże! – terapeuty. Bez tego zwykle kończy się nieodpowiednim braniem leków i licznymi lądowaniami w szpitalu. Z kolei na zaburzenia osobowości psychiatra nie może poradzić nic, a wszelka farmakologia w terapii zwykle wręcz przeszkadza, i jedyną radą jest terapia trwająca zwykle kilka lat i robiona rytmem intensywnym, to jest: więcej niż jedno spotkanie w tygodniu.

    Chwali się zauważenie w ogóle, że ktoś taki jak psycholog czy terapeuta istnieje, ale jeśli już zwiększamy świadomość społeczną, róbmy to dobrze.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Miras 17.09.2014 10:16
    Bohaterka tego anime wywołuje u widza strasznie silne skrajne emocje.
    Nie wiadomo czyjej kibicować w walce ze swoimi problemami. Może jednak trzeba się śmiać, w końcu to komedia.
    W następnej znowu scenie czuje się do Tomoko zwyczajną odrazę.
    Jakby jednak nie oceniać tego anime to stwierdzam, że monologi wewnętrzne bohaterki czasem są mistrzowskie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Veanem 22.07.2014 08:27
    To zakończenie sprawiło, że nie jestem w stanie wystawić zbyt wysokiej oceny. Oglądając WataMote muszę przyznać, że śledząc poczynania bohaterki miałam ochotę krzyknąć ,,Śmiało, dziewczyno, wyduś to z siebie wreszcie!”. Cały czas liczyłam, że jakoś zdobędzie się na odpowiedzenie w normalny sposób chociażby jednego słowa. Za każdym razem jednak było ledwo słyszalne 'arigato'. Niestety, ostatni odcinek zgasił moją nadzieję jak powiew płomień świecy. Gdy już myślałam, że Kuroki w małym stopniu uwolni się z łańcuchów samotności, albo chociaż poprosi o radę jak to zrobić, ucieka… Żadnych postępów, a na to czekałam dwanaście odcinków. Oczywiście było wplecionych sporo momentów, które mnie rozbawiły. Sami bohaterowie też byli na plus. Kreska miła dla oka. Mimo wszystko, za zakończenie nie potrafię wybaczyć twórcom.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Subaru 9.06.2014 17:16
    Watashi ga Motenai no wa Dou Kangaete mo Omaera ga Warui!

    Jestem na tak.

    Podejrzewałem, że to anime może budzić skrajne emocje, ale ja się ubawiłem po pachy.

    W tym wypadku chyba należy zacząć od głównej bohaterki, która jest bazą dla całego scenariusza. I tu jest problem, bo albo uzna się ją za sympatyczną, aczkolwiek żałosną dziwaczkę, albo znienawidzi się ją już od początku za przesadzony, introwertyczny charakter.

    Z całą pewnością takie nastolatki istnieją, fobie społeczne mają się obecnie bardzo dobrze, ale ona właściwie od ludzi nie stroni, bo bardzo stara się, by ją zauważono, chce mieć koleżanki. Problem tkwi w tym, że nie umie zagadywać i mimo wielkich chęci odstrasza potencjalnych zainteresowanych. Niektóre sceny wypadają wiarygodnie, inne niestety nie, gdyż zbiegi okoliczności się zdarzają, ale nie do tego stopnia, że widz może podejrzewać ingerencję sił nadprzyrodzonych w życie biednej bohaterki. Ja ją polubiłem, bo bawiły mnie gagi, poza tym poczucie sympatii przeważyło u mnie nad litością dla jej samotności. Chwilami naprawdę było mi jej żal i choć wszystko ma tu komediową i parodystyczną otoczkę (niezłe nawiązania do innych anime), to z całą pewnością ma też duży potencjał dramatyczny, niestety nie do końca wydobyty.

    Seria jako taka nie ma zakończenia, nie ma żadnej puenty, przewrotu w życiu głównej bohaterki, nie ma żadnych wyciągniętych wniosków. Sądzę, że serii zaszkodziłoby wpakowanie na koniec jakichś wyświechtanych sloganów i nagłe zainteresowanie osobą Kuroki. To byłoby dla mnie sztuczne, nic nie następuje tak nagle, ale warto byłoby pokazać, że dziewczyna zrobiła jakiś mały kroczek, że cokolwiek się udało, i na tej bazie można by uznać, że jej przyszłe losy mają jakąkolwiek szansę potoczyć się w bardziej optymistyczny sposób, wszak życie nie kończy się na szkolnych znajomościach.

    Śmiałem się głośno, bardzo przyjemnie mi się tę serię oglądało. Mimo wad – 7/10.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Corneille 5.05.2014 19:15
    Aktualnie jest to moje ulubione anime. W ostatnim czasie przypomniałam sobie całą serię i obejrzałam jeszcze raz.

    Przez te trzynaście odcinków bardzo związałam się z postacią Tomoko. Pozytywne jest to, że twórcy przedstawili ją dość normalnie, przeciętnie. Rzeczą, która dodawała realizmu całej serii jest to, że problemy głównej bohaterki nie zawsze można szybko, prosto i przyjemnie rozwiązać, a czasami jest to wręcz niemożliwe.

    Ogólnie anime bardzo mi się podobało, dlatego ciężko jest mi ocenić je obiektywnie.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    asdf 6.04.2014 09:54
    Literówka
    W opisie pod kadrem w słowie „trafionej” nie ma „j”.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    myszahihi 15.03.2014 22:53
    Jak dla mnie bardzo, ale to bardzo smutne anime :( Biedna dziewczynka, nie potrafię się nie wczuwać w jej sytuację i nie potrafię zrozumieć jej brata i rodziców. Pomimo tego, że jest dziwna to przecież bardzo sympatyczna z niej dziewczynka :(
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    odpowiedzi: 1
    Fugun 15.02.2014 08:17
    6/10
    Jak dla mnie 6/10. Lekko, niezobowiązująco o poważnym problemie. Cała Tomoko to egoistyczna, płytka i leniwa pluskwa, którą ktoś (terapeuta, psycholog) mógłby w tym uświadomić. Widzi tylko szczęśliwe pary, zadowolonych ludzi, ale nie dostrzega pracy jaką włożyli aby umieć być zadowolonym ze swego życia. Ona chciałaby wszystko od razu, bez wysiłku, wyrzeczeń i kompromisów. Bohaterka tego anime to paskudna, rozpieszczona dziewucha, która nie chce dorosnąć, tyle, że nie zdaje sobie z tego sprawy (albo nie chce zdawać sobie z tego sprawy), dlatego jest nieszczęśliwa. Z takimi osobami nie wolno się pieścić. Lekarstwem jest pożądny, kontrolowany wycisk, żeby poznały siebie, swoje możliwości i satysfakcję z ciężkiej pracy. Niestety większość ludzi się nad takimi osobami lituje krzywdząc je w ten sposób jeszcze bardziej.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Sajo 2.02.2014 18:41
    Nuda
    Nuda, niezręczność i strata czasu.
    Ogółem pomysł na serie nie wydawałby się taki zły gdyby…do czegoś on dążył.
    Główna bohatera nie przełamuje się, nie nawiązuje żadnych nowych kontaktów, nie udaje jej się z nikim zaprzyjaźnić i w ogóle nic jej się przez cały ten czas nie udaje.
    Żarty są nie śmieszne, a niekiedy jak wspominałem „niezręczne” i oglądając serie ma się uczucie w stylu: „Zabijcie ją, bo tak będzie lepiej dla nas i dla niej”.
    Fabuła stoi w miejscu przez całe 12 odcinków i jest to kolejne anime z serii „obejrzyj pierwszy i ostatni odcinek, a nic nie stracisz”.
    Polecam nikomu i nikomu.
    Odpowiedz
  • Avatar
    A
    Carnivall 10.12.2013 00:01
    Nudziłam się niezmiernie, a że uważam, że nudzić się przy czymś co na być rozrywką nie ma sensu, to porzuciłam po trzech odcinkach.
    Ale opening ma genialny.
    Odpowiedz
  • Dodaj komentarz
  • Recenzja anime