Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Komentarze

Watashi ga Motenai no wa Dou Kangaete mo Omaera ga Warui!

  • Avatar
    A
    chi4ko 16.09.2017 22:00
    Jak dla mnie – genialne anime. Śmieszno­‑straszna satyra o 'dziewczynie takiej jak ty'.
  • Avatar
    A
    gnom 16.09.2017 17:06
    łeee tam
    panie recenzencie – nie dorósł pan do recenzji tego. To jest jedna z bardziej zabawnych anime wszechczasów a że każdy znajdzie tam cząstkę siebie tylko potęguje ten efekt i daje do myślenia.
  • Avatar
    A
    SecretPL 6.07.2017 08:28
    Mam tak samo jak Tomoko
    Lubię postać Tomoko, jestem przynajmniej po części taki sam jak ona ^^
    I nie mam zamiaru tego zmieniać.
    A tym którzy są ciekawi dalszych losów Tomoko, to czytajcie mangę.
    OD SAMEGO POCZĄTKU :) :)
  • Avatar
    A
    Orihimcia 13.06.2017 12:55
    Jak w komediowy sposób pokazać zaburzenia psychiczne
    Seria jest naprawdę genialna, ale z pewnością nie każdemu przypadnie do gustu. Jedni mogą uważać, że jest przesadzona, trochę nudna, a bohaterka budzi zażenowanie. Inni jeszcze będą mocno zaniepokojeni jej zachowaniem, będą czuli duże współczucie względem niej i nie będą w stanie patrzeć jak Tomoko się męczy. No i na koniec mamy ludzi, dla których to anime będzie lustrem, przedstawiającym ich w karykaturalny sposób. Do tych ludzi należę właśnie ja, bo w pewnym etapie mojego życia postać Tomoko była w 85% moim odzwierciedleniem. Byłam zachwycona, ale jednocześnie nieco zakłopotana, jak bardzo postać głównej bohaterki była mi bliska. Czułam bardzo dobrze jej emocje, rozumiałam ją i jej sposób myślenia. Dlatego też polecam tę serię osobom, które w przeszłości miały problemy z fobią społeczną oraz zatraceniem się w świecie anime i gier i chcą obejrzeć samych siebie w krzywym zwierciadle. Uważałabym natomiast z polecaniem jej osobom, które obecnie zmagają się z tym problemem, gdyż dla niektórych oglądanie tego anime może być dość bolesne. Co do osób, które z Tomoko nie mają nic wspólnego – można spróbować, ale nie ma gwarancji, że taki zamysł serii może do wszystkich dotrzeć.
  • Avatar
    A
    ojjaksmutnoojajakboli 17.11.2016 20:03
    Nie mogę się pogodzić z takim zakończeniem. Wystarczyłby jeden ostatni odcinek, który rzuciłby promyk nadziei na poprawę losu bohaterki, a od razu seria byłyby mniej dołująca. Chociaż wtedy pewnie spadłaby moja ocena, bo dla mnie to anime jest 8/10. Głównie ze względu na brak szczęśliwych rozwiązań i uczucie przygnębienia jakie zostaje po zakończeniu oglądania.
  • Avatar
    A
    stokrotka 23.06.2016 07:42
    Jakby to było anime o mnie...
    Obejrzałam pierwszy odcinek i spodobało mi się. Głównie ze względu, że jestem w takiej samej sytuacji jak Tomoko (tzn. rozmowy tylko z rodziną, nie potrafię się porozumieć z innymi, wmawiam sobie, że są dla mnie za głupi) więc zapałałam do niej sympatią. Mimo że anime jest dość przygnębiające, oglądam z zainteresowaniem.
  • Avatar
    A
    Nieprawicz 25.05.2016 19:36
    ten
    Pizgać wrażliwość społeczną. Anime mówi prosto z mostu jak wyglądają takie osoby. W samym mechanizmie tego show podobnie jak w „Sakamoto desu ga?” mamy protagonistę który się wyróżnia i oba anime próbują tego samego. Mianowicie przymycić pewne prawdy życiowe. Sakamoto pokazuje, że nie należy być sztucznym i szukać popularności mimo że sam jest widziany jako ideał. Zaś Tomoko swą niemożebną nieudolnością przekazuje również prawdę o tym że nie należy przesadzać i generalizować. Dziewczyna ma skilla w grach różnego rodzaju, koleżankę z przeszłych lat oraz dostatnie życie. To że nic jej się nie udaje to tylko jej punkt widzenia i to ona jest odpowiedzialna za lamerskie postrzeganie swojej sytuacji. Tu w grę wchodzi jedynie postrzeganie siebie. Nic więcej.

    Obie postacie to konstrukty i przeciwieństwa. Sakamoto niemożebnie perfekcyjny. Tomoko niemożebnie beznadziejna (a jednak w OVA ma z kim pogadać). Oba archetypy które prowokują swoim działaniem do refleksji nad swoimi czynami.

    Czy naprawdę jestem taki/taka zła? Czy może nie przesadzam i nie zaniżam swojej samooceny?

    Czy muszę być w centrum zainteresowań? Czy nie lepiej być po prostu być normalnym?

    Takie oto pytania stawiają przed nami Tomoko i Sakamoto.
  • Avatar
    R
    Bondogonzo 30.11.2015 15:42
    Tak podobne...
    Jeszcze tak podobnej recenzji do tego co pomyślałem o danym anime na tym portalu nie widziałem. Nawet ocenę ogólną temu anime dałem taką samą. Żal mi było bohaterki od pewnego momentu, momentami wręcz byłem bliski rozpłakania się. Tego zdecydowanie nie można nazwać komedią, a to w jaki sposób były ukazywane jej problemy jest smutne i pokazuje, że tego anime nie zrobili ludzie posiadający zbyt wiele empatii i zrozumienia dla drugiej osoby. Zakończenie też jest bardzo przykre.
  • Avatar
    A
    Katasza 25.10.2015 12:31
    Ogromne i miłe zaskoczenie tą serią. Zasiadając do niej nie liczyłam na to, że aż tak mnie wciągnie. Chętnie poznałabym dalsze losy Tomoko.
  • Avatar
    A
    Xaven 14.10.2015 23:24
    Mały promyk słońca vs Czarna dziura
    Mi się WataMote bardzo podobało.

    Dla mnie humor był trafny i uśmiałem się nieziemsko w większości odcinków (chociaż pod koniec humor lekko osłabł). Z drugiej strony anime bardzo smutne dla samej głównej bohaterki. Kuroki stara się jak może, jest świadoma swojej samotności i poszukuje szczęścia.  kliknij: ukryte  Mimo to jej życie jest pasmem porażek, same starania nie wystarczą, a frustracja z tego powodu prowadzi aż do zachowań irracjonalnych. Tomoko ma ciekawy charakter. Żeby się dowartościować, uznaje siebie za „lepszą”, by nie popaść w depresję ;P Wymyśla różne kłamliwe rzeczy (przed Yuu czy przed kuzynką) by zdobyć szacunek/podziw, który sprawia jej wielkie szczęście.
    Relacja siostra­‑brat też całkiem spoko, już mi się nudzą te wszystkie siostrzyczki co maślą oczy do braciszka lub wersja siostry­‑tsundere. Tomoko traktuje brata jako swoją deskę ratunku, kogoś przed kim może się otworzyć i zwrócić na siebie uwagę, chociaż dla niego to tylko uciążliwy problem, który go tylko zmęczy. Zazdrości bratu jego „normalnego życia” (ma on przyjaciół i hobby).

    Do tego seiyuu Kuroki (Izumi Kitta) świetnie spisywała się w swej roli. Cudownie mi się ją słuchało. Ścieżka dźwiękowa całkiem dobra, szczególnie podobał mi się openning.

    [link] Aww, za ten wyraz twarzy 12/10.
    Dla mnie to istny symbolizm:
    - Pot -> wszelkie staranie i chęci
    - (połyskujące) Oczy -> nadzieja na lepsze życie
    - Łzy -> trud i porażki jakie ją spotykają

    Dla mnie 8/10 + gwiazdka „ulu”.
  • Avatar
    A
    616 4.09.2015 19:54
    Paradoksalnie
    Jedyne anime jakie porzuciłem, któremu daję tak wysoką ocenę. Bo nie porzuciłem go dlatego, że było złe. Ale ponieważ zwyczajnie miałem dość oglądania katowania społecznego głównej bohaterki i czułem się jak sadysta. A biorąc pod uwagę, że Tomoko wcale nie jest psotacią która z założenia powinna budzić sympatię, co jest od początku jasne, to znaczy, że anime zdołało coś zrobić dobrze.
    • Avatar
      Bondogonzo 30.11.2015 15:47
      Re: Paradoksalnie
      Tak jak w recenzji napisała autorka – Twórcy znęcali się tu nad główną bohaterką. Moim zdaniem to anime powinno mieć trochę więcej pozytywnych akcentów i dać nadzieję na poprawę stanu Tomoko.
  • Avatar
    A
    Ruka 29.07.2015 22:21
    Średnie
    Po paru odcinkach miałam już dośc głównej bohaterki która to ciągle mówiła jaka to ona jest a wiecznie obrażała innych
    Dodatkowo w ogóle nie zauważyłam u niej żadnej zmiany w całej serii
  • Avatar
    R
    Alart 20.05.2015 23:25
    Jak zwykle super recenzja.
    Czytam sobie recenzję i czytam, myślę kogóż to Tanuki wynalazło, co o psychologii pisze, ładnie analizuje grafikę, wnikliwie lecz bez streszczeń opisuje serię, a to stary dobry Zegarmistrz.

    Recenzja jak zwykle 10/10.
  • Avatar
    A
    swobby 25.04.2015 10:44
    Po pierwszym odcinku mogę na razie stwierdzić, że zapowiada się ciekawie. Główną bohaterkę można z miejsca polubić lub znienawidzić – ja na szczęście zapałałam sympatią. Spodobał mi się głos seyuu. Opening to chyba jakaś pomyłka, kojarzy się z czymś w rodzaju Shiki i z początku myślałam, że o jakiejś psychopatce będzie tu mowa. Ale na razie co i rusz widzę jakiś powód do uśmiechu, jakieś parodie „mhrocznych” klimatów i emocji. Myślę, że twórcy dobrze zrobili z tym humorem. Trzeba umieć śmiać się z siebie, żeby nie zginąć. Jednocześnie rozumiem, że ktoś, kto utożsami się z problemami bohaterki, bo sam takowe przeżywa bądź przeżywał, może poczuć się dotknięty taką „profanacją” tychże problemów. Mnie akurat to pasuje, choć znam ten ból z doświadczenia.
    Ale to wszystko po pierwszym odcinku. Zobaczymy co będzie dalej, bo chyba pokuszę się o obejrzenie tej króciutkiej serii do końca :)
  • Avatar
    R
    DareHitori 21.12.2014 21:31
    szkolenie terapeuty
    Recenzencie,
    Szkolenie terapeuty trwa minimum 4 lata a koszty plasują się pomiędzy 20 a 50 złotych.
    Należy liczyć nie tylko czesne za każdy rok, ale również koszty superwizji (koniecznej do ukończenia porządnej szkoły) oraz wtórne koszty poniesione przez ograniczanie pracy na rzecz wymaganego stażu w szpitalu psychiatrycznym (którego często inaczej jak w formie niepłatnego wolontariatu zrobić się nie da) jak też koszty obowiązkowych wyjazdów tygodniowych po pierwszym roku (na których odbywa się też egzamin, którego niezdanie owocuje wyrzuceniem).
    Błędem jest też mówienie, że psychiatra jest od przypadków „najcięższych” ponieważ do takowych według klasyfikacji zalicza się (zgrubnie licząc) schizofrenię, chorobę dwubiegunową i zaburzenia osobowości. Te dwie pierwsze mimo, a właściwie z powodu tego, że wymagają farmakoterapii wymagają też terapii wspomagającej u – a jakże! – terapeuty. Bez tego zwykle kończy się nieodpowiednim braniem leków i licznymi lądowaniami w szpitalu. Z kolei na zaburzenia osobowości psychiatra nie może poradzić nic, a wszelka farmakologia w terapii zwykle wręcz przeszkadza, i jedyną radą jest terapia trwająca zwykle kilka lat i robiona rytmem intensywnym, to jest: więcej niż jedno spotkanie w tygodniu.

    Chwali się zauważenie w ogóle, że ktoś taki jak psycholog czy terapeuta istnieje, ale jeśli już zwiększamy świadomość społeczną, róbmy to dobrze.
    • Avatar
      DareHitori 21.12.2014 21:31
      Re: szkolenie terapeuty
      *20 a 50 tysięcy
      tak to jest jak się po liczba nie patrzy, przepraszam
  • Avatar
    A
    Miras 17.09.2014 10:16
    Bohaterka tego anime wywołuje u widza strasznie silne skrajne emocje.
    Nie wiadomo czyjej kibicować w walce ze swoimi problemami. Może jednak trzeba się śmiać, w końcu to komedia.
    W następnej znowu scenie czuje się do Tomoko zwyczajną odrazę.
    Jakby jednak nie oceniać tego anime to stwierdzam, że monologi wewnętrzne bohaterki czasem są mistrzowskie.
  • Avatar
    A
    Veanem 22.07.2014 08:27
    To zakończenie sprawiło, że nie jestem w stanie wystawić zbyt wysokiej oceny. Oglądając WataMote muszę przyznać, że śledząc poczynania bohaterki miałam ochotę krzyknąć ,,Śmiało, dziewczyno, wyduś to z siebie wreszcie!”. Cały czas liczyłam, że jakoś zdobędzie się na odpowiedzenie w normalny sposób chociażby jednego słowa. Za każdym razem jednak było ledwo słyszalne 'arigato'. Niestety, ostatni odcinek zgasił moją nadzieję jak powiew płomień świecy. Gdy już myślałam, że Kuroki w małym stopniu uwolni się z łańcuchów samotności, albo chociaż poprosi o radę jak to zrobić, ucieka… Żadnych postępów, a na to czekałam dwanaście odcinków. Oczywiście było wplecionych sporo momentów, które mnie rozbawiły. Sami bohaterowie też byli na plus. Kreska miła dla oka. Mimo wszystko, za zakończenie nie potrafię wybaczyć twórcom.
    • Avatar
      Nina-Lazur 17.10.2014 17:04
      jak dla mnie 10/10
      Rozumiem o co ci chodzi, ale wydaje mi się że zakończenie miało podkreślić, że tak naprawdę nikt nie chce naszej Tomoko pomóc. W tej gonitwie, goni za nią przyjaciółka, ale widzi kota i zatrzymuje się. Kot jest ważniejszy bo jest uroczy. Wszystko wraca do punktu wyjścia, co podkreśla powtórzenie sceny pobudki z pierwszego odcinka.
      Tomoko nie jest w stanie sama się wydostać z tego bagna. Jej ucieczka i bieg podkreślają skrajność emocji jakie nią targają, to jak bardzo chce się wydostać, frustracje i bezsilność.
  • Avatar
    A
    Subaru 9.06.2014 17:16
    Watashi ga Motenai no wa Dou Kangaete mo Omaera ga Warui!

    Jestem na tak.

    Podejrzewałem, że to anime może budzić skrajne emocje, ale ja się ubawiłem po pachy.

    W tym wypadku chyba należy zacząć od głównej bohaterki, która jest bazą dla całego scenariusza. I tu jest problem, bo albo uzna się ją za sympatyczną, aczkolwiek żałosną dziwaczkę, albo znienawidzi się ją już od początku za przesadzony, introwertyczny charakter.

    Z całą pewnością takie nastolatki istnieją, fobie społeczne mają się obecnie bardzo dobrze, ale ona właściwie od ludzi nie stroni, bo bardzo stara się, by ją zauważono, chce mieć koleżanki. Problem tkwi w tym, że nie umie zagadywać i mimo wielkich chęci odstrasza potencjalnych zainteresowanych. Niektóre sceny wypadają wiarygodnie, inne niestety nie, gdyż zbiegi okoliczności się zdarzają, ale nie do tego stopnia, że widz może podejrzewać ingerencję sił nadprzyrodzonych w życie biednej bohaterki. Ja ją polubiłem, bo bawiły mnie gagi, poza tym poczucie sympatii przeważyło u mnie nad litością dla jej samotności. Chwilami naprawdę było mi jej żal i choć wszystko ma tu komediową i parodystyczną otoczkę (niezłe nawiązania do innych anime), to z całą pewnością ma też duży potencjał dramatyczny, niestety nie do końca wydobyty.

    Seria jako taka nie ma zakończenia, nie ma żadnej puenty, przewrotu w życiu głównej bohaterki, nie ma żadnych wyciągniętych wniosków. Sądzę, że serii zaszkodziłoby wpakowanie na koniec jakichś wyświechtanych sloganów i nagłe zainteresowanie osobą Kuroki. To byłoby dla mnie sztuczne, nic nie następuje tak nagle, ale warto byłoby pokazać, że dziewczyna zrobiła jakiś mały kroczek, że cokolwiek się udało, i na tej bazie można by uznać, że jej przyszłe losy mają jakąkolwiek szansę potoczyć się w bardziej optymistyczny sposób, wszak życie nie kończy się na szkolnych znajomościach.

    Śmiałem się głośno, bardzo przyjemnie mi się tę serię oglądało. Mimo wad – 7/10.
    • Avatar
      Nina-Lazur 17.10.2014 17:12
      Re: Watashi ga Motenai no wa Dou Kangaete mo Omaera ga Warui!
      Łeee? Przecież puenta jest. Nikt Tomoko nie ma ochoty pomóc, a ona sama sobie nie poradzi.
      Nie będę powtarzać swojej odpowiedzi na komentarz Veanem, jak chcesz to spójrz wyżej. Dziwi mnie, że was zaskakuje to ponure zakończenie.
  • Avatar
    A
    Corneille 5.05.2014 19:15
    Aktualnie jest to moje ulubione anime. W ostatnim czasie przypomniałam sobie całą serię i obejrzałam jeszcze raz.

    Przez te trzynaście odcinków bardzo związałam się z postacią Tomoko. Pozytywne jest to, że twórcy przedstawili ją dość normalnie, przeciętnie. Rzeczą, która dodawała realizmu całej serii jest to, że problemy głównej bohaterki nie zawsze można szybko, prosto i przyjemnie rozwiązać, a czasami jest to wręcz niemożliwe.

    Ogólnie anime bardzo mi się podobało, dlatego ciężko jest mi ocenić je obiektywnie.
  • Avatar
    A
    asdf 6.04.2014 09:54
    Literówka
    W opisie pod kadrem w słowie „trafionej” nie ma „j”.
    • Avatar
      asdf 6.04.2014 09:56
      Re: Literówka
      Przepraszam, pomyliłem się. w „niezasłużonej” jest zbędne „j”.
  • Avatar
    A
    myszahihi 15.03.2014 22:53
    Jak dla mnie bardzo, ale to bardzo smutne anime :( Biedna dziewczynka, nie potrafię się nie wczuwać w jej sytuację i nie potrafię zrozumieć jej brata i rodziców. Pomimo tego, że jest dziwna to przecież bardzo sympatyczna z niej dziewczynka :(
  • Avatar
    A
    Fugun 15.02.2014 08:17
    6/10
    Jak dla mnie 6/10. Lekko, niezobowiązująco o poważnym problemie. Cała Tomoko to egoistyczna, płytka i leniwa pluskwa, którą ktoś (terapeuta, psycholog) mógłby w tym uświadomić. Widzi tylko szczęśliwe pary, zadowolonych ludzi, ale nie dostrzega pracy jaką włożyli aby umieć być zadowolonym ze swego życia. Ona chciałaby wszystko od razu, bez wysiłku, wyrzeczeń i kompromisów. Bohaterka tego anime to paskudna, rozpieszczona dziewucha, która nie chce dorosnąć, tyle, że nie zdaje sobie z tego sprawy (albo nie chce zdawać sobie z tego sprawy), dlatego jest nieszczęśliwa. Z takimi osobami nie wolno się pieścić. Lekarstwem jest pożądny, kontrolowany wycisk, żeby poznały siebie, swoje możliwości i satysfakcję z ciężkiej pracy. Niestety większość ludzi się nad takimi osobami lituje krzywdząc je w ten sposób jeszcze bardziej.
    • Avatar
      jaszczur 21.10.2016 18:08
      Re: 6/10
      Tak, bo ludzi z depresją powinno się jeszcze bardziej upierdalać. Ona nawet nie zdaje sobie z większości rzeczy sprawy, plus nie ma prawie żadnych umiejętności społecznych. Najpierw potrzebny byłby jej psycholog by ogarnąć depresję i samoocenę, dopiero wtedy byłaby w stanie cokolwiek ze sobą robić. Ale jak ktoś nie był w takich stanach to łatwo mu oceniać kek.
  • Avatar
    A
    Sajo 2.02.2014 18:41
    Nuda
    Nuda, niezręczność i strata czasu.
    Ogółem pomysł na serie nie wydawałby się taki zły gdyby…do czegoś on dążył.
    Główna bohatera nie przełamuje się, nie nawiązuje żadnych nowych kontaktów, nie udaje jej się z nikim zaprzyjaźnić i w ogóle nic jej się przez cały ten czas nie udaje.
    Żarty są nie śmieszne, a niekiedy jak wspominałem „niezręczne” i oglądając serie ma się uczucie w stylu: „Zabijcie ją, bo tak będzie lepiej dla nas i dla niej”.
    Fabuła stoi w miejscu przez całe 12 odcinków i jest to kolejne anime z serii „obejrzyj pierwszy i ostatni odcinek, a nic nie stracisz”.
    Polecam nikomu i nikomu.
  • Avatar
    A
    Carnivall 10.12.2013 00:01
    Nudziłam się niezmiernie, a że uważam, że nudzić się przy czymś co na być rozrywką nie ma sensu, to porzuciłam po trzech odcinkach.
    Ale opening ma genialny.
  • Avatar
    A
    Q 13.11.2013 14:16
    Dostałam olbrzymiego kaca moralnego, gdy tylko skończyłam WataMote.
    Nie wiem, naprawdę nie wiem, czy znalazłabym bardziej przygnębiające anime. Tomoko cały czas nic się nie udaje, nawet małe zwycięstwo od razu zostaje przyćmione wielkimi porażkami. Nikt nie zauważa tego, że jest z nią aż tak źle, wszyscy ją pomijają… Eh. Nie wiem, czemu japońcy zrobili z tego komedię. Może to wynika z ich mentalności (wyśmiewać i poniżać słabszych).
    • Avatar
      tesla 24.05.2015 00:51
      ja
      Masz całkowitą rację  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    R
    kato 8.11.2013 18:05
    Osobiście znałam pewną dziewczynę, która była bardzo podobna do Tomoko, można by powiedzieć – odzwierciedlenie. Było widać że nie jest tak jak powinno, jej stan był straszny, jednak nikt jej nie pomógł przez kilka dobrych lat mimo iż nauczyciele, koledzy z klasy dobrze wiedzieli o jej stanie. Ponadto, wyśmiewali ją i poniżali. Tak, takie rzeczy mają miejsce, nie tylko w anime, ale co tu się dziwić, przecież to Polska jest.
    • Avatar
      ok 8.12.2013 17:09
      Powiedziałabym, że w Polsce aż tak źle nie jest. Japonia pod tym względem o wiele gorsza.
  • Avatar
    A
    seethli 8.11.2013 16:28
    To anime mogę ocenić jednym słowem : okrutne. Okrutnie prawdziwe, niestety. Współczujemy głównej bohaterce, nagle widzimy przebłysk nadziei w związku z losem biednej Tomoko i… łup! Nic z tego.

    Naprawdę cieszy mnie, że nie jest to kolejna produkcja, gdzie od samego początku przewidziany jest happy end.. Warte obejrzenia. Daje mocno do myślenia.
  • Avatar
    A
    Marud 5.11.2013 23:59
    Autor recenzji zapomniał wspomnieć o pojawiającej się w Watamote wielkiej ilości odniesień do anime i innych elementów japońskiej popkultury.
    • Avatar
      Akaruisama 6.11.2013 16:27
      Zgadzam się.
      • Marud 6.11.2013 21:45:38 - komentarz usunięto
  • Avatar
    A
    Toto 29.10.2013 02:02
    I śmieszno i straszno
    Nietuzinkowe anime, bardzo mi się podobało. Najkrócej mówiąc – i śmieszno i straszno. Początkowo bardzo śmieszno, pierwsze odcinki najbardziej zabawne, lekkie, błyskotliwe. Potem im bardziej wzrasta desperacja głównej bohaterki, tym robi się bardziej przygnębiająco. Chwilami anime ociera się o żenadę, to prawda (te rozpaczliwe poczynania Tomoko), aż wręcz chwilami bohaterka zdaje się popadać niemal w obłęd w tym, co wyprawia. Człowiek tak bardzo chce, żeby w końcu cokolwiek jej się udało, ech…

    Anime trzyma poziom, zabawnie i smutno jednocześnie przedstawia rozpaczliwą samotność bohaterki. Niewidzialna w szkole (podoba mi się krótkie nawiązanie do „Another” :)), niewidzialna także tak naprawdę w rodzinie – nikt z całej tej rodzinki nie widzi, jak samotna dziewczynka mieszka w ich domu (czy mamuśki nie dziwi, że nastoletnia córka całe wakacje spędza w pokoju? :/). Ale relacje rodzinne też są typowe – rodzice nic nie widzą (choć kochają), rodzeństwo się nie znosi, normalka :) Niektóre wątki żenujące, ale inne naprawdę rozczulające  kliknij: ukryte  Bohaterka spotyka bowiem na swoje drodze także ludzi przyjaźnie do niej nastawionych, nie tylko litujących się nad nią, ale jakoś nie umie tego wykorzystać, popełniając same gafy i ostatecznie ponosi porażkę. No życie po prostu :)

    Zarzuca się tu, że bohaterka to idiotka przez to, co wyprawia – oczywiście, ale anime przecież celowo jest przerysowane. Osobiście bardzo lubię Tomoko, lubię jej emocje, miny, wewnętrzne dialogi, które prowadzi sama ze sobą. Przytulam ją ciepło i życzę jej, żeby w dalszym życiu jej się powiodło i śmiała się z czasów liceum. Bardzo bym chciała… Może dlatego, że widzę w niej troche mnie samą z młodości…

    Opening i ending – na plus (szczególnie ending). I jeszcze mała uwaga – zakończyłabym na odcinku 11  kliknij: ukryte , odcinek 12 uważam za zbędny.
    • Avatar
      Marta001 5.11.2013 08:04
      Re: I śmieszno i straszno
      Zgadzam się! :)
  • Avatar
    A
    harnassc 28.10.2013 03:23
    op i end genialne, cała seria bardzo ciekawa i z chęcią obejrzę następny sezon jeżeli powstanie 8/10
  • Avatar
    A
    Fontaine Blue 21.10.2013 15:46
    Popularnym być.
    Seria mnie zmęczyła. Pierwsze epizody pochłonęłam szybciutko, by potem grzęznąć w kolejnych. Problem polega chyba na tym, że wszystko nagle zaczyna stać w miejscu. Nic się nie zmienia. Wprowadzane są kolejne sytuacje, jednakże sprowadzają się one do tego, że Kuroki nic nie wychodzi. Żadnego rozwoju serii w jakimkolwiek kierunku nie udało mi się zobaczyć – jakbym dostawała zapychacze. Widać upływający czas (wszak zmieniają się chociażby pory roku, przez co – pewna baza dla wydarzeń), jednakże akcja odcinków wydała mi się zbyt schematyczna i nużąca.
    Już nawet nie wymagam, by postać się zmieniała, gdyby tylko było zabawnie. A żarty bawiły mnie chyba właśnie tylko w pierwszych odcinkach. Nie przeszkadzają mi żarty… niewybredne, jednak w tym wypadku jakoś mi nie podeszły.

    Graficznie nie olśniewa, lecz także nie jest źle. Lubię kiedy postaci mają naturalne kolory włosów, to się jakoś ceni.
    Czołówka była wpadająca w ucho, o.

    Wleciało i pewnie szybko z głowy wyleci.
  • Avatar
    A
    Aii 13.10.2013 14:08
    STRASZNIE PRZYGNĘBIAJĄCE. Serio. Niby komedia, ale odczułam to jak dramat. Dotychczas anime (i nie tylko) częstowały nas opowieściami o brzydkich kaczątkach, które z łatwością wyrastają na piękne łabędzie, a w tym anime mamy ukazaną prawdę, że życie to nie bajka. Strasznie mi żal głównej bohaterki, zwłaszcza, że ona jest trochę jak ja. No dobrze, ja nie próbuję na siłę stać się popularna i nie robię aż tak wielu głupich rzeczy, ale ogólnie też nie mam za dużo przyjaciół i jestem raczej „wyrzutkiem”.
    Anime jest dobre, ale jak ktoś chce się tylko pośmiać to niech lepiej się nie zabiera za nie.
    • Avatar
      Akaruisama 28.10.2013 16:01
      Anime na pewno nie jest komedią. Gdzieś tam jednak przebija światełko optymizmu. Przede wszystkim w końcowych scenkach, gdzie bohaterka odkrywa, że jest inny sposób na życie. Trzeba brać pod uwagę sytuację w Japonii. Jest wiele osób, które nie radzą sobie w społeczeństwie. Jednocześnie społeczeństwo tworzy model idealnego nastolatka, ładnego, popularnego, genialnego i z wieloma zainteresowaniami. Anime i gry otome powielają schematy, potęgując kompleksy i poczucie wyobcowania. Osoby, które źle się czują w prawdziwym świecie odwracają się do rzeczywistości wirtualnej, marząc o popularności, czy romansach lub przygodach takich, jakie przeżywają ich wymyśleni bohaterowie. Duża część sławnych mangaków to ludzie wyobcowani i samotni, którzy podzielają marzenia swoich czytelników. I nie w tym tak naprawdę nic złego. Czasami jednak przybiera takie zachowanie skrajne postaci, tak właśnie, jak w Watashi motenai. Zobaczenie wtedy siebie samego w krzywym zwierciadle, a nie kolejnego schematycznego bohatera anime może skłonić do przemyśleń.
      Uważam, że to anime jest jednym z najbardziej związanych z prawdziwą Japonią jakie widziałam.
  • Avatar
    A
    MrKrzychu 4.10.2013 06:52
    Watashi ga Motenai no wa Dou Kangaete mo Omaera ga Warui!
    Świetne anime, już dawno nie widziałem tego typu serii. Przezabawne gagi, nie tuzinkowa grafika, ciekawa bohaterka, i do tego świetna oprawa muzyczna. WataMote to komedia z iście angielskim humorem. Ocena według mnie 10/10.
    • Avatar
      Kysz 4.10.2013 12:42
      Re: Watashi ga Motenai no wa Dou Kangaete mo Omaera ga Warui!
      Nie do końca wiem jakim cudem ktokolwiek mógł się tam dopatrzyć czegokolwiek chociaż podobnego do angielskiego humoru o.O
      • Avatar
        MrKrzychu 4.10.2013 20:19
        Re: Watashi ga Motenai no wa Dou Kangaete mo Omaera ga Warui!
        Chodzi o czarną komedię, jeśli oglądałeś np. Czarną Żmiję, to będziesz wiedział o co chodzi.
        • Avatar
          MrKrzychu 4.10.2013 20:20
          Re: Watashi ga Motenai no wa Dou Kangaete mo Omaera ga Warui!
          sorki wiedziała :D
  • Avatar
    A
    miko_kikyou 3.10.2013 17:43
    Gorzki Śmiech
    Musiałam porzucić w połowie. Nie jest to seria zła, ani nudna. Ale momentami psychicznie męcząca i ta bardzo męcząca… Za mało przyjemności miałam z seansu, a nie jestem fanką, żadnych haremówek i innych tego typu popierdółek. W wielu momentach czułam się zażenowana postępowaniem Tomoko tak jak nigdy w żadnym anime (a oglądam je od parenastu lat). No może, jeszcze podobne wrażenia miałam podczas seansu dramy Playfull Kiss, gdzie bohaterka wyraża brak poczucia godności własnej… Za dużo spoglądałam na zegarek w komputerze z nadzieją, że moja męka się zakończy… Dlatego nie każdemu polecam. Dla mnie jest to bardziej dramat niż komedia…
  • Avatar
    A
    Perełka 29.09.2013 00:15
    21.08.2013r. - 28.09.2013r.
    Anime na tyle dziwne, że aż nietypowo fajne. Z początku niebezpiecznie balansowało na granicy czegoś średniego, niesmacznego, ale na szczęście wybroniło się u mnie obiema rękami i nogami poprzez swoją… inność. Idąc tropem poprzednich tego typu serii do zdobycia przyjaciół lub bycia popularną wystarczyło tylko iść do liceum, siedzieć, nic nie robić i czekać aż ktoś wreszcie ulituje się i przygarnie zagubioną owieczkę. Przepis o tyle łatwy, że nie trzeba było się przy nim długo napracować i napocić. Główna bohaterka – Kuroki Tomoko – też go znała i postanowiła zastosować w swoim beznadziejnym przypadku. Problem jednak polegał na tym, że u niej rycerz na białym koniu zwyczajnie się nie zjawił. Fakt ten sprawił, że zagubiona owieczka zaczyna zdobywać przyjaciół i popularność na własną rękę. Co z tego wynika? Coś ekstremalnie dziwnego. Starania Tomoko, a przy tym gagi, które im towarzyszyły w większości momentach zapadną mi w pamięć chyba do końca życia. Ich się zwyczajnie nie da zapomnieć. Pociąg, majtki, karaluch, dziwna sytuacja w bibliotece… w takich momentach stopowało się odcinek z obawy co mogło się wydarzyć. A pojawić się mogły najgłupsze z przewidzianych scenariuszy. Czy to jednak było złe? Nie. Było inne, a przez to bardzo fajne. Uśmiałam się ze starań, przemyśleń głównej bohaterki, która przez swój pech była chyba jedną z najsłodszych, nieśmiałych niezdar jaką do tej pory widziałam w anime. W jej celu nikt jej nie pomagał, nikt o nim nie wiedział i była samiuteńka jak palec. Wszystkie jej plany zawsze kończyły się tym samym – porażką, która i tak nie była zdolna ją powstrzymać. Za sam ten fakt anime należy się ogromny plus. Ja, postawiona na jej miejscu po takich przypałach, okna i drzwi od pokoju zabiłabym deskami i już nigdy nie wyszła do ludzi. Nawet jej brat, którego pojawienie się na ekranie zawsze mnie radowało, zwyczajnie ją olewał. Cieszyło również to, że Kuroko była obeznana świecie anime, dlatego pojawiło się kilka parodii znanych tytułów (Another, K­‑ON!) które tylko dodały smaczku serii. Zbierając wszystko do krótkiej całości : anime przez swoją nietypowość bardzo polecam. Nawet jak nie przypadnie do gustu, warto je docenić.
  • Avatar
    A
    Canis 28.09.2013 00:38
    życie jest jak pudełko czekoladek
    Pozycja ta przypomina mi film „Forrest Gump”. Podczas seansu musiałem uważać aby nie spaść z krzesła ze śmiechu. Ale gdy odcinek się kończył… Już dawno nie widziałem czegoś tak smutnego i przygnębiającego. Pozycja inna od reszty. Bardzo prawdziwa. Niedola Tomoko zabolała mnie tym bardziej, że mam z nią kilka wspólnych cech. Anime specyficzne, nie każdemu będzie się podobać.
    Ode mnie 8/10
  • Avatar
    A
    Noriko 24.09.2013 11:53
    Genialne anime
    Anime całkiem inne od innych. Bardzo realne zakończenie. Większość anime przedstawia głównych bohaterów jako cichych nieśmiałych , którzy jednak pokonują świat , mają najlepszego chłopaka w całej szkole. Tego typu cukrowym anime , mówię stanowcze NIE! Kuroki na tle innych postaci jest inna. Autor po mimo wszystko przedstawia jej wady i zalety.

    To anime jest inne pokazuje dokładnie realia zamkniętych w sobie osób po mimo ,że momentami jest przerysowane. Wbrew pozorom duzo jest ludzi podobnych do głównej bohaterki. Cichych , bojących się odezwać do kogoś , w taki sposób aby się nie ośmieszyć.

    Anime jest w bardzo dużej części kierowy według mnie do osób podobnych do Kuroki. Jeżeli ,ktoś szuka w tej opowieści jakieś wydumanej historii typu : Ona niezauważalna ale pojawia się książę z bajki , o którym marzą wszystkie dziewczyny w szkole z pewnością się zawiedzie.

    Jednakowoż sama do końca miałam złudne nadzieję , że bohaterka zaprzyjaźni się z jakaś dobrą duszyczką a może nawet i jakimś chłopakiem. Ale nie łudźmy się w normalnym życiu bardzo rzadko się to zdarza.
  • Avatar
    A
    Fluffybutt 24.09.2013 11:44
    Jak to mówi stare przysłowie, jeden lubi ogórki, drugi ogrodnika córki. Jedni lubią anime o głębokim przesłaniu, drudzy haremy z głupiutkimi bohaterkami a niektórzy Watamote które jest… cóż, Watamote!


    Jako jedna z osób, która często przebywa na pewnej stronie, której nazwy nie warto wspominać, byłem świadkiem narodzin popularności w zachodnim świecie mangi o „przygodach”. Nie muszę chyba wspominać, że informacja o produkcji anime wywołała euforię (a może histerię) która również udzieliła się i mi. I jaki mamy efekt? Bez mała mogę odpowiedzieć że idealny.

    Watamote jest przedstawicielem, a raczej perełką, dość specyficznego poczucia humoru, gdzie główna (anty)bohaterka, jak to mawia dzisiejsza młodzież, rozwala system. Powtarzające się klęski i wpadki Tomoko oraz luźno, bądź wcale, powiązane ze sobą odcinki mają wzbudzać zarówno śmiech jak i refleksje. Dlaczego to drugie? Ponieważ Watamote zdobyło swoją popularność (sic) dlatego, że główna bohaterka swoim zachowaniem i perypetiami ma przypominać nas – przeciętnych, wydawałoby się normalnych ludzi. I z bólem serca przyznaję, określenie „sometimes it hits too close to home” pasuje do tej serii idealne.

    Wielu ludzi sarka na taki rodzaj anime i kręci nosem oczekując jakiegoś rozwinięcia fabuły, wątku miłosnego albo po prostu happy endu. Te osoby rozczaruję już teraz – Watamote nie otrzyma żadnego z powyższych i chwała autorom za to. To ich brak i wyjątkowość bohaterki tworzy ten śmnieszno­‑ale­‑równocześnie­‑przerażający mix. Nota bene – w rodzimej Japonii Watamote nie jest zbyt lubiane z dość śmiesznej przyczyny – Tomoko jest kompletnym zaprzeczeniem słodkiego typu anime, w który lubią tak uciekać, po prostu za bardzo przypomina o ich szarym życiu.

    Jestem dość wybrednym klientem, jeżeli chodzi o anime i tylko kilka tytułów nie budzi u mnie znudzenia i przesycenia. Okrojonych tematów, schematów i jeszcze bardziej oklepanych postaci mógłbym wyliczać do końca dnia, albo i dłużej. Watamote jest pozycją, która na zawsze zagości u mnie na półce „najlepsze z najlepszych” i uważam, że grzechem jest nie znać tej serii. Polecam!
  • Avatar
    A
    Nemezis 6.09.2013 19:59
    Zawiodłam się tak bardzo, że to aż boli.

    Na początku zapowiadało się dość dobrze. Spodziewałam się… Nie, sama nie wiem do końca czego się spodziewałam, może jakiejś opowiastki o nabieraniu pewności siebie, akceptowaniu swojej osoby, zdobywaniu przyjaciół czy coś takiego, w komediowej oprawie. Miało być, nie wyszło. Skończyło się… Właśnie, na czym?

    Jak już mówiłam, przez pierwsze odcinki zapowiadało się dość dobrze, choć nie wybitnie. Ot, zwykła komedia. Gdzieś przy trzecim odcinku straciłam nadzieję, na jakiś rozwój bohaterki w jasną stronę mocy, ale jako zlepek żartów seria też nie wypadała źle. Było parę momentów, kiedy dało się pośmiać, czasem też czułam głębokie zażenowanie zachowaniem heroiny, która była tak przerysowana, że aż straszna, ale nie czułam głębokiej chęci kliknięcia czerwonego krzyżyka w prawym górnym rogu przeglądarki.

    Ale im dalej w las tym było gorzej. Coraz mniej śmieszących żartów, coraz więcej wzbudzających litość i zażenowanie pseudofajnych żartów. Bohaterka była stopniowo coraz bardziej przerysowana i żałosna, aż w końcu zaczęła irytować mnie bardziej niż Orihime z Bleach, co jest nie lada wyczynem. Te mniej niż pół godziny tygodniowo od jakiegoś czasu są dla mnie torturą. Kończy się na tym, że siedzę jak na szpilkach myśląc sobie „Jakie to głupie… I to niby ma być śmieszne?” i sprawdzając ile czasu zostało jeszcze do końca. Boli? Boli, zwłaszcza, że seria miała potencjał wśród sezonowej papki.

    Nie wiem, czy dam radę skończyć tę serię, ale to jeszcze tylko kilka odcinków… Może dam radę.
  • Avatar
    A
    Chudy 30.08.2013 22:54
    Uwielbiam oglądać to anime :D jak dotąd w ogóle nie zatrzymywałem ,jedynie cofałem ,żeby zobaczyć jeszcze raz niektóre sytuacje :D
  • Avatar
    A
    Akaruisama 30.08.2013 21:45
    Anime oparte na dosyć ciekawym pomyśle. Rozumiem główną bohaterkę, bo sama jestem nieśmiała i chociaż nigdy nie marzyłam o byciu „licealną rurą”, często chcę być bardziej śmiała i otwarta. Mam tylko nadzieję, że seria się rozwinie, a bohaterka pozna wreszcie ciekawych ludzi i bedzie miała przyjaciół, jak normalna dziewczyna, a nie naczelna szkolna piękność, o czym chyba marzy.
    • Avatar
      Domi-kun 1.09.2013 17:44
      Jeśli naprawdę masz nadzieje na happy end albo, co gorsza, poczułaś sympatie do bohaterki to radze Ci, przestań to oglądać bo pewnie się zawiedziesz.
  • Avatar
    A
    Marta001 29.08.2013 20:58
    Podoba mi się
    Nieważne ile opinii usłyszę na temat tej serii, ja będę trzymała się zdania, że opowiedziana historia bawi mnie i śmieszy – czasami do łez!
  • Avatar
    A
    Saito 23.08.2013 23:57
    Już dawno mnie tak anime nie irytowało, za każdym razem kiedy główna bohaterka coś próbuje zrobić tylko modle się żeby jej się udało, żeby tylko pojawił się jakiś przyjaciel…alee niee…AAAA!! Zanim dotrwam do ostatniego odcinka wyłysieje od wyrywania sobie włosów podczas oglądania serii.

    Seria zasługuje na 7/10 pkt nie mniej nie więcej.
  • Avatar
    A
    viah 18.08.2013 19:46
    Mieszane uczucia...
    Uwielbiam anime komediowe, które skupiają się rozbawieniu i przekazaniu mu dobrej rozrywki, ale Watamote jest… bardzo średnie. Sam pomysł wydaje się być w porządku. Chociaż temat otaku był już poruszany tak tutaj mamy dodatkowo dziewczynę, która nie radzi sobie w kontaktach między ludzkich. Sam miałem do czynienia z takim czymś i muszę powiedzieć, że pomimo przyzwoitego początku Watamote nie trzyma poziomu, a sama bohaterka jest idiotką. Taka jakby parodia Oreimo tylko mało smaczna. Niektóre żarty jak i nawiązania do innych produkcji naprawdę potrafią mnie rozbawić, ale czasem potrafią wyjechać z takim czymś, że jedyne co pozostaje to konsternacja.
  • Avatar
    A
    IndridCold 24.07.2013 19:58
    Kolejny sezon – kolejna fala loli, kawaii serii i w ogóle cukier;/ dla odbiorców w wieku poniżej 10 lat albo pedofilów. A tu coś innego:) Super opening, grafika niekiedy horrorystyczna, a bohaterka bardzo moe. Podczas oglądania intensywne myślenie niewskazane:)
    A tak na poważnie to bardzo mi się podoba ta seria:))))
    Uważam, że jedna z najciekawszych tego sezonu.
  • Avatar
    A
    Mikels 24.07.2013 11:53
    Dlaczego główna bohaterka jest tak potwornie irytująca?
    Pytanie do osób, które czytają mangę. Czy z biegiem czasu ona się zmienia, czy mogę śmiało serie porzucić? Bo niezbyt śmieszna jest ta 'komedia'.

    Zostało mi jeszcze kilka serii do sprawdzenia, ale na obecną chwilę sezon letni mogę określić jako beznadziejny.
    • Avatar
      Tak bardzo lubię mięso 24.07.2013 14:14
      Manga składa się tylko z gagów, na dodatek wszystkie żarty opierają si na nieudolności głównej bohaterki. Nie przewiduję jakiegokolwiek przełomu w mandze. To tak jak oczekiwać po np. K­‑Onie! śmierci Yui. Niewykonalne.
      Serię możesz sobie spokojnie odpuścić.
  • Avatar
    A
    JPP 24.07.2013 05:56
    .
    Świetna i dość oryginalna komedia. Polecam!