Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

7/10
postaci: 6/10 grafika: 9/10
fabuła: 6/10 muzyka: 9/10

Ocena redakcji

7/10
Głosów: 8 Zobacz jak ocenili
Średnia: 7,12

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 206
Średnia: 7,37
σ=1,5

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Lin)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Hal

Rodzaj produkcji: film (Japonia)
Rok wydania: 2013
Czas trwania: 60 min
Tytuły alternatywne:
  • ハル
Tytuły powiązane:
Widownia: Shoujo; Postaci: Androidy/cyborgi; Miejsce: Japonia; Czas: Przyszłość
zrzutka

Czy zastąpienie tragicznie zmarłego ukochanego wyglądającym identycznie jak on robotem, może odnieść skutek terapeutyczny? Krótka rzecz o żałobie w wyjątkowo udanej oprawie graficznej.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: RealVincent

Recenzja / Opis

Kurumi i Hal są całkiem zwyczajną parą, której dni wypełniają troski życia codziennego. Pewnego dnia ich szczęśliwy świat rozsypuje się jednak w drobny mak. Hal ginie w katastrofie lotniczej, zaś Kurumi wpada w depresję – nie wychodzi z domu, nie je, z nikim nie rozmawia, nie jest już nawet w stanie płakać. Jej dziadek postanawia wysłać do domu dziewczyny robota wyglądającego jak Hal, który ma pomóc jej pogodzić się z dotkliwą stratą. Jak łatwo się domyślić, Kurumi nie jest zachwycona obecnością intruza, który swoim wyglądem nieustannie przypomina jej o zmarłym chłopaku. Robot Hal nie ustaje jednak w próbach znalezienia drogi do serca dziewczyny, a robi to, spełniając kolejne jej marzenia, zapisane na kostkach Rubika porozsypywanych po całym domu.

Akcja filmu rozgrywa się w niedalekiej przyszłości, w której roboty posiadające sztuczną inteligencję żyją wśród ludzi, pomagając im w wykonywaniu różnych prac. Rozczarowani będą jednak fani tytułów z nurtu science­‑fiction, którzy oczekują po tym filmie spójnej i dopracowanej wizji futurystycznego świata. Tak naprawdę obecność robotów wykorzystana jest tutaj jedynie jako pretekst do opowiedzenia historii całkiem obyczajowej. O czym więc traktuje ta historia? Choć nie sposób kwestionować jej przynależności do półki z romansami, nie jest to w żadnym razie klasyczne love story. Hal to przede wszystkim historia o radzeniu (tudzież nieradzeniu) sobie z żałobą po stracie ukochanej osoby. Jak wrócić do codzienności, gdy niespodziewanie zabrakło jej najważniejszego elementu? I jak poradzić sobie z wyrzutami sumienia, zarówno tymi irracjonalnymi, jak i tymi całkiem zasadnymi? Poczucie winy w przypadku bohaterów tego filmu odgrywa bardzo ważną rolę – staje się przyczynkiem do wprowadzenia w ich życie tak nietypowej formy terapii.

Ocena tej produkcji nastręcza mi wielu problemów. Z jednej strony doceniam jej walory oraz przesłanie, z drugiej trudno mi przymknąć oczy na dużą ilość niedociągnięć. Po dwukrotnym seansie dochodzę do wniosku, że to, w jaki sposób widzowie ocenią Hal, w dużej mierze zależeć będzie od tego, jak dosłownie potraktują tę opowieść. Jeśli uznamy ten film za umowną, wręcz metaforyczną historię o próbie wybaczenia sobie tego, czego zmienić już nie można, i odnalezienia zagubionego sensu życia, powinniśmy szczerze wzruszyć się seansem. Jeśli jednak z uwagą prześledzimy strukturę świata przedstawionego, rozliczając go ze wszystkich nieścisłości, których niestety jest w tym filmie sporo, przyjemność z oglądania będzie niewielka. Wybór należy więc do widza.

O postaciach zbyt dużo powiedzieć nie można. Choć dla fabuły liczą się tylko dwie (góra trzy) z nich, godzina to jednak za mało czasu, by stworzyć skomplikowane i wiarygodne portrety psychologiczne. Zdecydowanie najlepiej wypada Hal – wzbudza sympatię, nawet pomimo początkowego bardzo sztucznego i niezręcznego zachowania. Niestety dużą wadą jest sposób, w jaki zarysowano jego historię. Odsłonięte zostają co prawda pewne wydarzenia z przeszłości, które ukształtowały osobowość Hala, są one jednak podane widzowi w całkiem niezrozumiałych strzępach. Pojawia się pytanie o sens ich istnienia. Czy nie lepiej byłoby całkowicie pominąć te wątki, aniżeli na siłę udziwniać historię bohatera…? Kurumi z kolei sprawia wrażenie dziewczyny interesującej, wrażliwej zarówno na piękno, jak i na krzywdę innych ludzi – niestety fakt, że większość czasu spędza zamknięta w maleńkim schowku, nieszczególnie pomaga rozwijać jej postać. Istotnym dla fabuły bohaterem jest również Ryuu, z którym Hal przyjaźnił się od dziecka. W jego przypadku mamy do czynienia z wyjątkowo nieudaną kreacją. Trudno powiedzieć, czego właściwie chce od Hala i czy próbuje być jego przyjacielem, czy wręcz przeciwnie – chce go skrzywdzić.

Więcej informacji na temat fabuły w recenzji zawrzeć nie mogę ze względu na bardzo niespodziewany zwrot akcji, który pojawia się w pewnym momencie. Wywołuje on ogromne zaskoczenie i wywraca cały przekaz tej opowieści do góry nogami, stąd jego zdradzenie popsułoby w bardzo znacznym stopniu przyjemność z oglądania. Przy okazji ów zwrot tłumaczy kilka niezrozumiałych scen, które przy pierwszym z nimi kontakcie wydawały się zupełnie bezsensowne i źle skonstruowane.

Przejdźmy zatem do samej realizacji filmu, gdyż jest ona niezaprzeczalnie warta uwagi. W oprawie graficznej wyróżnić można dwa istotne elementy. Pierwszym są same projekty postaci, za które odpowiada Iou Sakisaka, autorka bestsellerowych mang shoujo, takich jak Strobe Edge czy wciąż wydawana (od lutego 2014 roku również w Polsce) Ao Haru Ride. Jako fanka kreski Sakisaki z niecierpliwością wyglądałam premiery Hal, również dlatego, by wreszcie zobaczyć jej postaci w ruchu. Niewątpliwie ma ona talent do tworzenia rysunków w stylistyce shoujo – jej bohaterowie zawsze charakteryzują się niezwykle pięknymi oczami, pełną ekspresji mimiką i bujnymi fryzurami. Nie tylko jednak projekt postaci zasługuje na pochwały. Również scenerie wzbudzają zachwyt. Same pejzaże z realistycznymi ujęciami wody czy malowniczymi obrazami nieba prezentują się bardzo dobrze. Jednak tym, co zwraca uwagę najbardziej, są wnętrza, zawierające niezliczoną ilość detali dopracowanych w najmniejszych szczegółach. Dom Kurumi, będący jednocześnie zapleczem jej sklepiku, po brzegi wypełniony jest guzikami, przypinkami, skrawkami materiału, maskotkami, kłębkami wełny i mnóstwem innych drobiazgów, które nadają temu miejscu niepowtarzalny charakter. Tak zindywidualizowane przestrzenie widuje się w produkcjach obyczajowych rzadko. Sądzę, że nie byłoby przesadą umieszczenie Hal na tej samej półce graficznej, na którą trafiają najnowsze produkcje ze studia Kyoto Animation.

Ponadprzeciętnie jest również na płaszczyźnie udźwiękowienia. Za muzykę odpowiada Michiru Oshima, w której kompozycjach fani anime mogli ostatnio zasłuchiwać się przy okazji Zetsuen no Tempest. W Hal nie ma może miejsca na aż tak zróżnicowaną ścieżkę dźwiękową, niemniej gdy tylko jakiś utwór w tle się pojawia, współgra doskonale z akcją rozgrywającą się na ekranie. Muzyka jest nastrojowa i sprzyja potęgowaniu emocji. Na koniec filmu otrzymujemy całkiem udany, nieco melancholijny utwór Owaranai Uta, którego słowa idealnie komponują się z treścią produkcji.

Do pracy przy filmie zatrudniono doświadczonych i utalentowanych aktorów głosowych. W głównego bohatera wcielił się Hosoya Yoshimasa, znany ze swojego niskiego głosu i charakterystycznego akcentu. Rola Kurumi przypadła Youko Hikasie, odpowiedzialnej również za wykonanie wspomnianego już endingu. Na tym nie koniec sławnych nazwisk – w Hal usłyszymy również Mamoru Miyano, użyczającego głosu Ryuu. Na bohaterów nie tylko więc dobrze się patrzy, ale również miło się ich słucha.

Walory estetyczne tej krótkiej produkcji wzbudzają szczery zachwyt i już z tego powodu sądzę, że warto poświęcić godzinę na seans. Szkoda, że pod względem fabuły Hal nie prezentuje podobnego poziomu. W filmie pojawia się wiele wątków, które bądź nie zostają dostatecznie wyjaśnione, bądź otrzymują wyjaśnienie mocno naciągane. Ogólny przekaz ma jednak sens, a część widzów może szczerze poruszyć. Hal to historia życia po miłości, którego bez ukochanej osoby trzeba uczyć się od nowa. Na swoje nieszczęście twórcy postanowili urozmaicić ją zasugerowaniem bardziej złożonych wątków, na których rozwinięcie zabrakło czasu. Najlepszym rozwiązaniem byłoby stworzenie z fabuły filmu serii pełnometrażowej, przynajmniej jedenastoodcinkowej. Wówczas znalazłby się czas i na lepsze zarysowanie relacji Kurumi i Hala, i na traumatyczną przeszłość głównego bohatera, i na bardziej rozbudowany obraz realiów świata, w którym sztuczna inteligencja odgrywa bardzo dużą rolę. Ze swoimi wadami i zaletami film ten ma szansę spodobać się fanom romansów i okruchów życia, pod warunkiem jednak, że nie będą zbyt drobiazgowi w ocenie świata przedstawionego.

Lin, 2 stycznia 2014

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Production I.G., Wit Studio
Projekt: Iou Sakisaka, Katsuhiko Kitada
Reżyser: Ryoutarou Makihara
Scenariusz: Izumi Kizara
Muzyka: Michiru Ooshima