Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Nejiro 8 - konwent

Komentarze

Yozakura Quartet ~Hana no Uta~

  • Avatar
    A
    Kysz 11.12.2014 17:51
    Co do tej grafiki...
    W sumie jak tak myślę nad tymi ocenami i myślę, to dochodzę jednak do wniosku, że faktycznie 5 to trochę za mało dla tego tytułu i ta ocena w dużej mierze wynikała z tego, że mnie osobiście grafika odrzuciła straszliwie (ach, jak ciężko to było sobie samej uświadomić i spróbować na to spojrzeć pod innym kątem). I choć nadal uważam, że graficznie w wielu aspektach to jest przeciętne, w dodatku to wciąż tylko grafika, a więc dla mnie osobiście nic istotnego, to jednak daliście mi do myślenia i przyznaję się do błędu. Zwłaszcza porównując to z innymi produkcjami np. Yama no Susume albo Hana Yamata, które właśnie prezentują graficznie przeciętny poziom, to 5 jest oceną krzywdzącą dla YQ i tak z 7 byłoby w sam raz. Problemem jest tylko to, że to w sumie trochę wychodzi jak zawyżanie skali na tej zasadzie, że 5, czyli przeciętny poziom jednak zbyt dobry nie jest (wyżej wspomniane tytuły chociażby to pokazują), ale z drugiej strony 4 za grafikę do Yama no Susume to jednak byłoby za mało. Tyle, że z trzeciej strony (xd) oznacza to, że muszę trochę przekalibrować moją skalę, co nie będzie łatwe, zwłaszcza iż nadal tego typu grafikę uważam za średnio udaną…
    A tak swoją drogą – pewnie po wrzuceniu recki na stronę, zmiana ocen już nie jest możliwa? Tak tylko pytam jakby coś… xd
    • Avatar
      Avellana 11.12.2014 18:22
      Re: Co do tej grafiki...
      W zasadzie jest – to znaczy, ja mogę zmienić, sam recenzent nie, tylko potem nie będzie jasne, o co taka afera poniżej, skoro ocena jest inna niż wynika z awantury :D
      • Avatar
        Kysz 11.12.2014 18:56
        Re: Co do tej grafiki...
        Hm, ale myślę, że zwłaszcza po ostatnim wpisie każdy potencjalny czytelnik łatwo zorientuje się w temacie^^ Zatem jeśli faktycznie jest taka możliwość, to bardzo prosiłabym o zmianę tej 5 na 7, bo zwłaszcza w kontekście moich ewentualnych przyszłych tekstów, będzie ona wyglądała co najmniej dziwnie. Niby w sumie dla mnie te cząstkowe oceny nie mają aż takiego znaczenia (a przy grafice i muzyce, to właściwie nie mają żadnego znaczenia), ale skoro są osoby, dla których to jest ważne…
      • Avatar
        SoL 11.12.2014 23:38
        Re: Co do tej grafiki...
        Pytanie do naczelnej: czy nikt z redaktorów nie rozważał w ogóle zmiany kategorii w ocenach z grafiki na animacja, bo mnie osobiście to trochę razi, plus miałoby to więcej sensu biorąc pod uwagę że w większości tekstów recenzenci używają słowa animacja, a nie zawsze grafika jest równoznaczna animacji trzymając się przyjętych zasad odnoszących się do dziedzin sztuki.
        • Avatar
          Avellana 11.12.2014 23:39
          Re: Co do tej grafiki...
          Nie, bo ja na przykład (i nie tylko ja) ni diabła nie oceniam tylko animacji… To ocena za stronę wizualną, animacja jest jej składową, nie zawsze nawet najważniejszą.
    • Avatar
      Slova 11.12.2014 18:42
      Re: Co do tej grafiki...
      Nie chodzi o ocenę, a o jej lepsze uzasadnienie.
      • Avatar
        Kysz 11.12.2014 18:52
        Re: Co do tej grafiki...
        Uzasadnienie akurat jak dla mnie jest wystarczające, za problem natomiast uznałam skalę, którą do tej pory stosowałam, a która okazała się niewystarczająca.
        • Avatar
          Slova 11.12.2014 19:26
          Re: Co do tej grafiki...
          Nie, jeśli dobrze opiszesz, co chciałaś wyrazić tą oceną, to nie trzeba jej będzie zmieniać.
          • Avatar
            Kysz 11.12.2014 19:50
            Re: Co do tej grafiki...
            Nie, bo dla niektórych sama ocena jest ważniejsza do opisu, co w sumie było widać po wcześniejszej dyskusji. Dla mnie samej pewne wyjaśnienia są wystarczające + widzę grafiki dołączone do recenzji, ale jak widać niektórzy oczekują nie wiadomo jak długich elaboratów na temat kwestii technicznych, w dodatku często po to, by się z nimi po prostu nie zgodzić. Bo w końcu takie kwestie jak stylistyka, czy wygląd postaci będą zawsze traktowane bardzo subiektywnie. A poza tym niektórzy będą się czepiać dla samej przyjemności czepiania się, więc jaka argumentacja by przy tekście nie była, nieraz niczego nie zmieni, jeśli ktoś taki się z oceną nie zgodzi ;p
            Osobiście nie mam zamiaru rozpisywać się o grafice tytułów takich, jak YQ, które na pierwszy rzut oka nie wyróżniają się jakoś szczególnie (elementem, który się wybija i zostało to już przyznane x razy jest animacja, ale w tym przypadku trzeba już odcinek zobaczyć, by docenić, a jeszcze lepiej – zobaczyć jakąś scenę walki, bo tam to wygląda najefektowniej). Ale mam wrażenie, że drążymy po raz któryś z kolei ten sam temat, z czego po raz kolejny nic nie wyniknie. Ocenę uznałam za faktycznie niesprawiedliwą nie dla waszej satysfakcji, ale po prostu po dłuższym przemyśleniu ta 5 zaczęła mnie samą lekko kłuć w oczy, zwłaszcza w porównaniu do ocen przyznanych przeze mnie za grafikę przy innych tytułach.
  • Avatar
    A
    Slova 4.12.2014 20:57
    By w poniższej dyskusji się to nie zagubiło.
    % mówi tyle, że seria jest wizualnie… mierna. Nie zła, ale nie najlepsza, taka, gdzie za oglądaniem przemawiają inne aspekty, np. fabuła i dla niej można takie „dzieło” przetrawić. I grafika jako taka raczej pogrąża owo anime. Taka na 5 jest wtedy, gdy dobra seria traci przez to, że już z trudem się ją ogląda.
    • Avatar
      Kysz 5.12.2014 15:20
      No widzisz – dla mnie to wygląda inaczej. Grafika na 5, to grafika nie wyróżniająca się szczególnie. I na pewno nie mierna – takie określenie jest zarezerwowane dla grafiki z oceną 3­‑4. Po prostu przeciętna. Ani to przyciąga, ani specjalnie odpycha. Może mieć ona jakieś swoje plusy (w tym wypadku jest to animacja), ale posiada też sporo aspektów zrealizowanych standardowo (w tym wypadku głównie tła i postaci), albo nawet jakieś delikatne wady (np. lekkie deformacje postaci na drugim planie, co tak btw. też w YQ było). Zdecydowanie zaś nie oznacza to, że grafika pogrąża dane anime, ale raczej nie jestem elementem, który do niej przyciąga. A w przypadku tego tytułu elementami, które są zasługują jak dla mnie na szczególną uwagę i powinny zachęcić potencjalnego widza są sympatyczni bohaterowie, całkiem sprawna fabuła, a przede wszystkim mnóstwo uroku, którym ona emanuje. Zdecydowanie nie grafika, czy muzyka, które stanowią do tego tylko dodatek i po prostu ładnie się z tym wszystkim komponują.

      Oczywiście patrząc na poziom większości obecnie wychodzących tytułów, oznacza to, że większość ma grafikę mieszczącą się w granicach 5­‑6. Czy jednak oznacza to, że powinnam specjalnie zawyżyć tę skalę, by dostosować ją do większości anime? To tak jakbym np. w przypadku fabuły stwierdziła, że skoro przykładowo 80% serii w sezonie do głupawe ecchi albo absurdalne komedyjki, to seria z jakąkolwiek inną fabułą ma już automatycznie mieć ocenę 7 i to nie ważne, czy fabuła jest dobra, sprawnie poprowadzona i ma jakikolwiek sens. Ale takie przyrównywanie do najsłabszego nigdy nie było i nigdy nie będzie niczym dobrym. Bo w końcu uznamy za standard tytuły dawniej uważane za słabsze, tylko po to, by jakimkolwiek seriom móc wystawić wyższe noty -.-
      • Avatar
        Slova 5.12.2014 15:59
        Skoro anime jest dobre, czyli takie na 7, do grafika na 5 zdecydowanie je pogrąża. Tu nie ma zbyt wiele rozumowania, 5 pokazuje, ze autorzy się nie postarali, ale ich praca to jeszcze nie chałtura. Taka grafika, która jest, ni ziębi, ni grzeje, ale nie ma czym zachwycić właśnie. Tymczasem YQ miało czym zachwycić, a była tym animacja.
        ale raczej nie jestem elementem, który do niej przyciąga.

        Sęk w tym, że właśnie przyciąga. Animacja to rzecz niezwykle ważna w seriach przygodowych i dobrze wykonana jak najbardziej podnosi rangę anime i przyciąga nowych widzów, bo po prostu anime staje się widowiskowe. Jeżeli oprawa wizualna wspiera anime, to już jest dobra. Ale należy pamiętać, że może być też bardzo dobra, nieprzeciętna i wybitna. Jak kto sobie wystopniuje, tak to nazwie, ale wyżej YQ leżą już te bardzo dobre wizualnie pozycje, jak nowy Fate. Niżej zaś cała reszta typowych produkcji telewizyjnych, które to właśnie są przeciętne.

        po prostu ładnie się z tym wszystkim komponują.

        I właśnie. 5 nie wskazuje na to, że oprawa audio­‑wideo dobrze komponuje się z serią, która została oceniona na 8.

        Czy jednak oznacza to, że powinnam specjalnie zawyżyć tę skalę, by dostosować ją do większości anime?

        W przeciwieństwie do fabuły, która często ulega wpływom konwencji, założeń gatunkowych czy zwyczajnie jest tylko pretekstem i nie da się jej porównać między tytułami (chyba, że obydwa opowiadałyby o tym samym, np. gdyby powstały dwa anime historyczno­‑fabularbe o IIWŚ), tak grafikę można opatrzyć pewnymi normami.
        Oceniając grafikę z pewnością trzeba unikać anachronizmu. To oczywiste, że kiedyś coś mogło wyglądać gorzej, bo technologia i sprzęt były inne. Ale np. ja oceniam grafikę w starych anime nie stosując forów ze względu na datę produkcji. Większość ma czym się obronić i te 6 czy 7 dostanie, bo wyglądały dobrze, podobnie jak inne serie tego okresu, a od niektórych nawet lepiej, ale np. wiem, że w tym samym czasie powstawały produkcje jeszcze lepsze wizualnie.
        Tak, grafika jest elementem porównywalnym między seriami, zwłaszcza z tego samego przedziału czasowego. Nieczęsto też zdarzają się anime wizualnie odpychające, albo zwyczajnie zniszczone, jak takie „Wizzard Barristers”, które momentami nie miało animacji i tylko dźwięki wskazywały na to, że w danym momencie kogoś zastrzelono. To już jest skrajny przykład, ale zasługuje na 2­‑3/10, bo miało też kilka dobrych ujęć na początku.

        to seria z jakąkolwiek inną fabułą ma już automatycznie mieć ocenę 7

        Widzisz, dla mnie każde anime jest z założenia dobre i ma 7. I zwyczajnie podczas seansu odejmuję od oceny wyjściowej albo dodaje. Jeśli nie miałem powodów, by serię skrytykować, ale też nie było jej za co pochwalić, to po prostu zostawiam 7, bo ktoś dobrze zrobił swoją pracę.

        Ale takie przyrównywanie do najsłabszego nigdy nie było i nigdy nie będzie niczym dobrym.

        Nie do najsłabszego, a między seriami. W takim porównywaniu nie powinno się właśnie wskazywać, co jest najsłabsze, tylko wziąć kilka serii i określić, które są lepsze, a które gorsze wizualnie. I dlaczego. Kilka trzymało podobny poziom, jedna się czymś wyróżniała na plus, druga była wyraźnie niedofinansowana i to widać gołym okiem. Jednocześnie ta wyróżniająca się była wyraźnie uboższa od produkcji kinowych, wysokobudżetowych OAV czy seriali z wymuskaną grafiką. Ale nie była też przeciętna, bo przeciętna była cała reszta.
        • Avatar
          Kysz 5.12.2014 16:54
          Skoro anime jest dobre, czyli takie na 7, do grafika na 5 zdecydowanie je pogrąża.

          A czego nie zrozumiałeś w „nie biorę pod uwagę grafiki przy ocenie ogólnej anime”?
          Mnie nie obchodzi czy seria ma grafikę na 5, czy już może na 6, albo olaboga – aż na 7 na przykład. Okay, doceniam coś, co jest wybitne i wyróżnia się znacząco, a gnębię robienie na odwal się i mamienie widza jakimiś detalami, by odwrócić uwagę od reszty. Ale jeśli coś ma niesamowitą fabułę i genialne kreacje postaci, to może być zrobione nawet przeciętnie, utrzymując standard, a i tak dla mnie będzie bardzo dobrym, a nawet świetnym tytułem.

          Sęk w tym, że właśnie przyciąga.

          Sęk w tym, że nie każdego. Raz, że piszemy o całości grafiki, nie tylko animacji. A dwa, że animację widać dopiero, gdy ktoś spróbuje sięgnąć po 1 ep chociaż, więc tym, co wpierw może przyciągnąć są projekty postaci o ogólna stylistyka. I to moim zdaniem nie jest elementem na tyle dobrym tutaj, by widza przyciągało. Jak myślisz, m.in. dlaczego tak niewiele osób widziało to nowe YQ? Bo jak już wspominałam znam kilku takich, których odrzuciła właśnie stylistyka.

          Tak, grafika jest elementem porównywalnym między seriami, zwłaszcza z tego samego przedziału czasowego. Nieczęsto też zdarzają się anime wizualnie odpychające, albo zwyczajnie zniszczone, jak takie „Wizzard Barristers”, które momentami nie miało animacji i tylko dźwięki wskazywały na to, że w danym momencie kogoś zastrzelono. To już jest skrajny przykład, ale zasługuje na 2­‑3/10, bo miało też kilka dobrych ujęć na początku.

          Porównać możesz jakość animacji, liczbę detali, brak bubli, szczegółowość tła. Nie porównasz gustów, a na tym w duuuużej mierze opiera się ocena grafiki. I nie wiem, czy tak trudno zrozumieć, że dla niektórych ten styl, który prezentuje YQ do wybitnych nie należy? Cały czas opierasz się tylko na animacji i ja się zgadzam, że jest ona bardzo dobra. Ale jaki masz problem z tym, że dla mnie stylistyka tej serii należy do raczej kiepskich, bo uważam, iż ugładzone moe produkcje nie są ładne?

          Widzisz, dla mnie każde anime jest z założenia dobre i ma 7. I zwyczajnie podczas seansu odejmuję od oceny wyjściowej albo dodaje. Jeśli nie miałem powodów, by serię skrytykować, ale też nie było jej za co pochwalić, to po prostu zostawiam 7, bo ktoś dobrze zrobił swoją pracę.

          No widzisz i od tego powinieneś zacząć. Dla mnie żadne anime nie dostaje oceny za samo bycie anime. A już tym bardziej 7, które oznacza coś powyżej przeciętnej. I szczerze powiedziawszy kiedy widzę takie stwierdzenia, jak twoje, to po prostu od razu wiem, że nie stosujesz faktycznej skali 10 stopniowej, bo automatycznie zawyżasz oceny. Co oznacza, że nawet nie mamy o czym rozmawiać xd

          Ale wiecie co – nie łapię was (wszystkich malkontentów prawiących o grafice tutaj). Przyczepiliście się do 5 dla YQ, gdzie wyraźnie napisałam, że ja nie zawyżam skali jak większość i 5 to dla mnie wcale nie ocena zła. A jakoś nikomu, ale to nikomu nie przeszkadza 9 dla takiego K­‑Project, które miało kiepską animację (częste wykorzystanie tych samych ruchów było na porządku dziennym), powtarzalne tła (ten sam obrazek pokazany x razy, żeby się nie przemęczać), wiele bubli w wyglądzie postaci (ach ten drugi plan) i często wyraźny brak staranności w rysowaniu (czarne kontury). A tacy z was znawcy graficzni i jakoś nikomu to nie przeszkadzało, no no no…
          • Avatar
            Slova 5.12.2014 17:51
            A czego nie zrozumiałeś w „nie biorę pod uwagę grafiki przy ocenie ogólnej anime”?

            Tym bardziej. Bardzo dobre anime, 8/10, ale wizualnie pewnie mizerne, bo grafika na 5 – tyle pomyśli widz. Uzasadnienie w recenzji jest dosyć lakoniczne i trudno, by po więcej czytelnik odwoływał się właśnie do tekstu. Bo ktoś może chcieć coś dobrego fabularnie, z fajnymi bohaterami, ale żeby też jakoś wyglądało. I YQ spełnia właśnie te wymogi, ale trudno to wywnioskować z ocen, bo te mówią, że jest dobre, chociaż wygląda nie najlepiej.


            Bo jak już wspominałam znam kilku takich, których odrzuciła właśnie stylistyka.

            Ale tu już wchodzimy w sferę osobistych preferencji. Dla niektórych zupełnie nie pasuje stylistyka Jojo, ale tu w grę nie wchodzi jakość, a właśnie odczucia. I teraz o wiele lepiej naświetlasz swoją motywację do wystawienia 5, niż zrobiłaś to w recenzji.
            Z drugiej strony nie wiem, czym YQ może odrzucać, bo stylistycznie jest właśnie przeciętne w porywach do całkiem przyjemnego (projekty postaci). Trudno w niej znaleźć coś rzeczywiście odpychającego, co można by powiedzieć np. o stylu Yasunoriegu Umetsu, który jest bardzo charakterystyczny i od razu widać, kto bohaterów narysował, ale przez to też może odpychać, bo dla niektórych jest zbyt ekstrawagancki. Tego o YQ powiedzieć się nie da. Jeśli kogoś odrzuca poziom Yozakury, to pewnie identycznie miałby z większością anime telewizyjnych.

            Nie porównasz gustów, a na tym w duuuużej mierze opiera się ocena grafiki.

            W takim wypadku powinno się zwyczajnie wstrzymać od oceniania grafiki, jeśli osobiste preferencje dominują nad jej rzeczywistymi cechami. Bo ocena mówi jednoznacznie – anime jest mierne wizualnie. Nie mówi natomiast, że Ci się wizualnie nie spodobało. A nawet jeśli, to w recenzji powinno znaleźć się naprawdę solidne uzasadnienie, co Ci się nie podobało, by widz mógł po lekturze odrzeć tę ocenę z Twojej opinii i skupić się na technicznych aspektach.
            Poza tym jak najbardziej możesz wyrazić swój gust w tekście, pisząc, co Ci się w tym nie podobało właśnie przez osobiste preferencje. To ważne, bo ktoś może się z Tobą utożsamiać i mieć podobne gusta. Ktoś inny z tego wyciągnie z kolei inne, interesujące go informacje. tekst jest lepszym miejscem na przedstawienie swojego gustu, niż oceny – te są zbyt sztywne, by móc wyciągnąć rzeczywistą informację, jeśli została przygnieciona preferencjami.

            styl, który prezentuje YQ do wybitnych nie należy?

            Ani razu nie stwierdziłem, że jest wybitny. I nie opieram się cały czas na animacji, odnosiłem się też do projektów postaci. A skoro uważasz YQ za kiepskie graficznie, bo to dla Ciebie moe seria, to trzeba to zaznaczyć w tekście i nawet rozwinąć, bowiem „moe seria” to słowo wytrych i wiele osób nie podzieliłoby Twojej interpretacji, a to o nią się wszystko rozbija. Przy kierowaniu się gustem w ocenie aspektów technicznych należy zwyczajnie czytelnikowi wytłumaczyć się ze swojego podejścia, by miał świadomość, z czym ma styczność. To, że Ty tego nie lubisz wiele mu nie powie, ale gdybyś napisała, skąd niechęć wynika i że YQ przedstawia właśnie te cechy, to wtedy uzyskałby solidną informację.

            Wszystko jest tu wygładzone do granic możliwości i utrzymane w typowo mangowej konwencji – postaci mają wielkie oczy, pociągłe twarze i nieco nieproporcjonalne, drobne sylwetki, tła zaś pozbawiono zbędnych szczegółów,

            To jednocześnie mówi i dużo i niewiele. Bo co oznacza, że są wygładzone? Szczerze powiedziawszy, to tego głównie nie rozumiem. Wielkie oczy, pociągłe twarze, nieco zachwiane proporce, co jest dla japońskiej animacji typowe – to nie są wady, to cechy. I tła pozbawiono zbędnych szczegółów. Skoro były zbędne, to znaczy, że można się bez nich obejść nie szkodząc dziełu. Domyślam się, że raczej miałaś na myśli uproszczone tła. Tak czy inaczej – we fragmencie o grafice nie widać, co Tobą kierowało, a okazuje się, że bez uwzględnienia Twojego gustu, którego nie znamy, nie możemy dobrze zinterpretować nie tylko oceny, ale też opisu.

            nie stosujesz faktycznej skali 10 stopniowej, bo automatycznie zawyżasz oceny

            Nie. Po prostu wychodzę z założenia, że gdy ktoś coś robi, to chce to zrobić dobrze. I po drodze widzę, gdzie popełnił błędy, a gdzie zrobił fuszerkę i odejmuję od tej siódemki. Albo dodaję, ale w górę się u mnie trudniej wspiąć. W mojej klasyfikacji anime na 5 to takie, które można obejrzeć, jak się człowiek uprze, a poniżej są już tylko kolejne poziomy miernoty. Mało widziałem serii, do których musiałem się rzeczywiście zmuszać, większość pozostawiała po sobie dobre wrażenie, czasem nieco mniej, więc wychodziło 6. Jedynie 10 wystawiam zazwyczaj od czapy.
            Z drugiej strony masz rację, nie wykorzystuję całej skali 10 stopniowej – używam większej, takiej do -20, ale niestety system nie pozwala mi na wystawienie ujemnej noty i muszę się posiłkować jedynkami.

            5 to dla mnie wcale nie ocena zła.

            W skali szkolnej to 2,5. Na studiach to rzeczywiście wcale nieźle, ale i tak nie zalicza egzaminu. Oczywiście student na 2.5 musiał coś umieć, coś się może pouczył i na pewno przyłożył się bardziej od tego z dwóją, ale i tak jego wysiłki poszły na marne.

            nikomu nie przeszkadza 9 dla takiego K­‑Project

            K jest nieistotne, nikt przy zdrowych zmysłach tego nie oglądał w celach rozrywkowych. Nikomu też w pamięć to anime nie zapadło.
            • Avatar
              Kysz 5.12.2014 18:36
              Tym bardziej. Bardzo dobre anime, 8/10, ale wizualnie pewnie mizerne, bo grafika na 5 – tyle pomyśli widz. Uzasadnienie w recenzji jest dosyć lakoniczne i trudno, by po więcej czytelnik odwoływał się właśnie do tekstu. Bo ktoś może chcieć coś dobrego fabularnie, z fajnymi bohaterami, ale żeby też jakoś wyglądało. I YQ spełnia właśnie te wymogi, ale trudno to wywnioskować z ocen, bo te mówią, że jest dobre, chociaż wygląda nie najlepiej.


              Jeśli ktoś chce obejrzeć coś, co po prostu jakoś wygląda, to raz, że widzi po screenach, czy mu dana grafika pasuje, a dwa, że o animacji jak najbardziej napisałam.

              Ale tu już wchodzimy w sferę osobistych preferencji. Dla niektórych zupełnie nie pasuje stylistyka Jojo, ale tu w grę nie wchodzi jakość, a właśnie odczucia. I teraz o wiele lepiej naświetlasz swoją motywację do wystawienia 5, niż zrobiłaś to w recenzji.

              Tylko, że jak już wspomniałam (nie raz) nie mam zamiaru rozpisywać się w recenzjach o grafice i muzyce, gdyż raz, że ich odbiór w dużej mierze zależy od gustu, a dwa – nie są to dla mnie na tyle istotne kwestie, by poświęcać im więcej miejsca, które mogę w zamian za to przeznaczyć na fabułę i bohaterów. A w każdej recenzji nie będę przecież pisała tego, jak jak ja patrzę na grafikę i muzykę.
              Inna sprawa, że wydaje mi się, iż wspomnienie o przeciętnych tłach i klasycznych projektach postaci oraz dobrej animacji to chyba nie tak mało, by czytelnik nie mógł wywnioskować jak się to prezentuje. A (o czym też już pisałam!) oczy też ma i grafiki chyba widzi -.-


              Z drugiej strony nie wiem, czym YQ może odrzucać, bo stylistycznie jest właśnie przeciętne w porywach do całkiem przyjemnego (projekty postaci). Trudno w niej znaleźć coś rzeczywiście odpychającego, co można by powiedzieć np. o stylu Yasunoriegu Umetsu, który jest bardzo charakterystyczny i od razu widać, kto bohaterów narysował, ale przez to też może odpychać, bo dla niektórych jest zbyt ekstrawagancki. Tego o YQ powiedzieć się nie da. Jeśli kogoś odrzuca poziom Yozakury, to pewnie identycznie miałby z większością anime telewizyjnych.

              Hm… no czekaj, czekaj, pomyślmy czym może odrzucać… A może najlepiej byłoby jednak przeczytać, co napisałam wcześniej? Bo już mi się naprawdę nie chce powtarzać któryś tam raz tego samego, że styl grafiki jest typowo związany z gustem. Nie ma dobrego i złego stylu w takim względzie, że nie każdy się będzie każdemu podobał, gdyż różne są gusta. Nie wiem jak to jaśniej napisać…


              Tak czy inaczej – we fragmencie o grafice nie widać, co Tobą kierowało, a okazuje się, że bez uwzględnienia Twojego gustu, którego nie znamy, nie możemy dobrze zinterpretować nie tylko oceny, ale też opisu.

              Problem w tym, że to odnosi się do jakichś 98% recenzji. A w tych dwóch % recenzent po prostu rozpisał się niemiłosiernie i poza takimi zapaleńcami jak np. ty i tak nikt tego nie przeczyta…

              W skali szkolnej to 2,5. Na studiach to rzeczywiście wcale nieźle, ale i tak nie zalicza egzaminu. Oczywiście student na 2.5 musiał coś umieć, coś się może pouczył i na pewno przyłożył się bardziej od tego z dwóją, ale i tak jego wysiłki poszły na marne.

              Tylko właśnie dlatego jest to skala 10 stopniowa, bo „szkolna” jest zbyt mała -.- I dlatego przekładanie 10 stopni na 5 czy 6 mija się z celem, więc nie wiem po co to robić.

              K jest nieistotne, nikt przy zdrowych zmysłach tego nie oglądał w celach rozrywkowych. Nikomu też w pamięć to anime nie zapadło.

              Powiedz to tym setkom osób, które K widziały i ledwie kilkudziesięciu, które oglądało YQ…
              • Avatar
                Slova 5.12.2014 18:53
                Jeśli ktoś chce obejrzeć coś, co po prostu jakoś wygląda, to raz, że widzi po screenach,

                To jest takie spychanie odpowiedzialności na coś nieożywionego. Kadry stanowią dodatek, uzupełnienie tekstu, a nie jego integralną część. Najlepiej, gdy obrazki odzwierciedlają to, co jest napisane, ale nie powinno dochodzić do sytuacji, gdy na kadry przenoszona jest treść, którą należy przekazać odbiorcy. Tekst musi zawierać takie informacje, by czytelnik umiał sobie wyrobić zdanie bez spoglądania na kadry.

                nie są to dla mnie na tyle istotne kwestie, by poświęcać im więcej miejsca, które mogę w zamian za to przeznaczyć na fabułę i bohaterów.

                Hola, hola. teksty na tanuki nie mają ograniczenia długości. Nie musisz poświęcać długości jednego akapitu kosztem następnego. I nawet, jeśli kwestia nie jest dla Ciebie istotna, to można się rozpisać, nawet, gdyby to miała być taka sucha informacja.

                wspomnienie o przeciętnych tłach i klasycznych projektach postaci oraz dobrej animacji to chyba nie tak mało

                Tak, ale brakuje wskazania, co stanowi istotną wadę. Przeciętność nie jest jeszcze wadą samą w sobie, w niektórych anime jakieś ekstrawaganckie projekty postaci zrujnowałyby serię, jak np. w Showa Monogatari, gdzie inny wygląd bohaterów, niż taki typowy, stanowiłby absolutną wadę.

                Nie ma dobrego i złego stylu w takim względzie, że nie każdy się będzie każdemu podobał, gdyż różne są gusta. Nie wiem jak to jaśniej napisać…

                Jaśniej nie trzeba, po prostu takie rzeczy należy zaznaczyć w tekście. To wbrew pozorom istotna informacja, jeśli podasz, że oprawa audio­‑wideo była dla Ciebie niejaka, masz dość oglądania kolejnych reprodukcji tego samego, że YQ zasługuje na bardziej pomysłowe projekty. Albo cokolwiek innego. Wtedy przeciętność można zamienić w wadę.

                poza takimi zapaleńcami jak np. ty i tak nikt tego nie przeczyta…

                Nie czytam recenzji na tanuki.

                Powiedz to tym setkom osób, które K widziały i ledwie kilkudziesięciu, które oglądało YQ…

                Powiem szczerze – stronię od kontaktu z zapalonymi miłośnikami K.
  • Avatar
    R
    Xillin 4.12.2014 17:15
    Bravo
    Żartowałem sobie, że gdy ktoś tu wreszcie zrecenzuje Yosakugę, to skrytykuję stronę graficzną. I ktoś to naprawdę zrobił.

    Slova mnie niestety wyprzedził z linkami do sakugabooru, ale wciąż „Nie podoba mi się styl, to anime jest brzydkie”.
    Quality anime reviews.

    Cóż, z profilu recenzentki wynika iż uważa ona, że filmy Shinkaia są lepsze od strony graficznej niż te nad którymi pracował Kon. Co wyjaśnia przyczyny problemu.
    • Avatar
      Kysz 4.12.2014 17:43
      Re: Bravo
      Żaden recenzent raczej profesjonalnym znawcą aspektów technicznych w anime nie jest, więc oceny zawsze, ale to zawsze w jakimś stopniu bazują na własnym guście.
      I sorry, ale w twoim przypadku zapewne jest tak samo, bo jakby nie patrzeć, to na specjalistę też nie wyglądasz xd Jak na razie w twoich wypowiedziach odnośnie grafiki widziałam głównie ironiczne „brawo” i „recenzent się nie zna” i szczerze powiedziawszy nadal nie wiem nawet co uważasz za grafikę ponadprzeciętną, albo złą. Być może często bierzesz pod uwagę inne aspekty, niż większość oceniających i pewnie czasami są to kwestie bardziej szczegółowe, ale często mam wrażenie, że zbytnio się rozdrabniasz. A przecież ocena grafiki, zwłaszcza w takich recenzjach, nie polega na przeanalizowaniu każdego aspektu oprawy technicznej, każdej dupereli związanej z animacją, projektami postaci, kolorystyką itepe itede. Sorry, ale to byłoby nie tyle niemożliwe, ale wręcz głupie.

      I nie, nie oceniam grafiki tylko na podstawie tego, czy dany styl mi się podoba, czy też nie, bo gdyby tak było, to YQ dostałoby ode mnie 2, bo jest tylko ciut wyżej pod względem stylu od „słodziutkich, różowych” seryjek. Inna sprawa, że w przypadku grafiki niemożliwym jest ocenienie jej z dokładnością do jednego stopnia, bo na tę ocenę składa się masa rzeczy i jedne z nich będą dla niektórych ważniejsze, inne mniej ważne i w zależności od tego ocena będzie się wahać.

      Swoją drogą co ma do rzeczy kwestia Shinkaia i Kona w tym momencie i jak wywnioskowałeś niby, że dla mnie Shinkaiowa grafika jest lepsza? Wytłumacz mi to ładnie, bo okazuje się, że sama nie nie wiem myślę chyba, skoro takie przesłanie wkładasz w to, co napisałam na profilu, a nigdy mi to przez myśl nie przemknęło nawet xd
      • Avatar
        Xillin 4.12.2014 19:32
        Re: Bravo
        Oczywiście, dlatego priorytetem oceny grafiki w anime, powinna być jak sama nazwa wskazuje animacja. A że Yozakura jest najlepiej zanimowaną serią TV swego roku i prawdopodobnie dotychczasowych lat 201X ogólnie, to cóż, ta ocena powinna być wysoka.

        Bleh, początkowo planowałem tam napisać „zdaje się wynikać”. Oh, well.
        Ideałem dla mnie byłoby oglądanie Shinkaiowej grafiki w połączeniu z wytworem inteligencji Satoshiego Kona


        Jako, że chcesz zastąpić typową stronę graficzną filmów Kona (świetna animacja, dość szczegółowe tła, stonowana kolorystyka) tą z dzieł Shinkaja (niewyróżniająca się animacja, bardzo szczegółowe tła, cieniowanie różem) to można założyć, że uznajesz tą drugą za lepszą, a przynajmniej ją preferujesz. Co wskazuje na to, że przekładasz szczegółowość ponad dynamizm i oddanie ruchu w anime.
        • Avatar
          Koogie 4.12.2014 19:45
          Re: Bravo
          Wtrące się tylko ze stwierdzeniem że dyskutujecie o gustach i bardzo osobistych preferencjach. A kłótnie o nich nie mają sensu ponieważ, kliknij: ukryte 
          Ten serwis chyba nie ma standardu jeżeli chodzi o oceny, więc ekstensywna dyskusja o numerku, to strata czasu.
          Recenzja wspomina o animacji że jest na wysokim poziomie i mówi że główny powód niskiej oceny to prostota postaci i teł. Najważniejsze jest napisane, a z tonu i obrazków powinieneś sam w stanie wyciągnąć odpowiednią dla Ciebie informacje.

          • Avatar
            Xillin 4.12.2014 20:07
            Re: Bravo
            Standardem tego serwisu są szalone oceny za grafikę.
            A jeżeli ktoś uważa, że animacja w anime (zgadnijcie od czego wzięła się ta nazwa) nie jest ważna, to cóż…
            • Avatar
              Koogie 4.12.2014 20:26
              Re: Bravo
              Tak sobie czytam Wasze dyskusje.
              I jedyne co widze to paru ludzi z przerostem własnego ego, grzebiących się w somantyce, gustach, rzucających nazwiskami i tytułami by tylko czegoś dowieść, a którzy wcale się nie słuchają.
              Jest to bardzo negatywnie naładowana dyskusja, która jest rozrzucona po 3 różnych ciągach komentarzy, a która nie skończy się niczym.

              Jak już wspomniałem moje gusta są najlepsze. I jeszcze nie spotkałem się by czyjeś oceny czy zdanie miałoby naruszyć moją opinie. Więc Twój ferwor dotyczący tego tematu jest mi obcy.
              • Avatar
                Xillin 4.12.2014 20:39
                Re: Bravo
                Twój gust nie może być najlepszy, bowiem najlepszy jest mój. Jest on tak dobry, że wiele osób, aż wyraźnie okazuje zazdrość, że nie mają tak dobrego.
                • Avatar
                  tamakara 5.12.2014 17:27
                  Re: Bravo
                  ...powiedział każdy użytkownik na tanuku.
                  • Avatar
                    Koogie 5.12.2014 18:41
                    Re: Bravo
                    Ciesze że wszyscy użytkownicy zgadzają się że mój gust jest najlepszy, mają dobry gust w gustach skoro w moich gustach gustują.

                    A na serio, po prostu mnie denerwują takie ekstensywne dyskusje na temat sprzecznych opinii. Szczególnie w tym przypadku jest to trochę słabe. I jako osoba która by się z oceną 5 nie zgodziła, tak na tym sie to dla mnie kończy, tekst jest dobry, wiem czemu sie nie zgadzam i tyle. I dlatego mówie, moje zdanie jest tak właściwe, że nie czuje potrzeby wkraczania mówienia komuś „Twoje odczucia są złe, oglądałaś to źle”.
                    A kłótnia o numerki przypomina mi recenzje gier komputerowych… to nie jest dobre skojarzenie
                    • Avatar
                      tamakara 5.12.2014 19:28
                      Re: Bravo
                      Chodziło mi o to, że każdy użytkownik powie tak o swoim własnym guście :P innymi słowy, każdy ma tyle samo racji, o ile nie zacznie sugerować innym głupoty czy innego daltonizmu.
          • Avatar
            Amarette 4.12.2014 20:21
            cyferki, literki i jakieś abecadło xp
            A ja też w ogóle nie wiem o co chodzi z tym zafiksowaniem na punkcie cyferek :p ale może dlatego, że jeśli już na nie patrzę to tylko na te za postaci i fabułę bo to mnie jeno interesuje xD jeśli te elementy są dobre, to reszta to dla mnie sprawa drugorzędna xp

            Oglądam anime o naprawdę różnych datach produkcji, zwłaszcza uwielbiam te klasyczne x3 a niektóre perełki z lamusa nieraz ledwo się ruszają czymkolwiek na ekranie ;) więc moja tolerancja dla animacji czy jej stylu (o muzyce nawet nie wspominając) jest na tyle wyrozumiała, że wszystko przeżyję dla wciągającej historii czy ciekawych bohaterów ;3

            Ba, moja najukochańsza seria anime jest z roku 1979 xD że o takiej „Ace o Nerae!” z 1973 nie wspomnę xD czy biedny „Attack No.1” z 1969 xD albo „Aishite Knight” która to urocza seria mimo, że najmłodsza z tego zestawu bo z 1983 to animację miała wprost potworną xD ale co tam, sentymenty ponad grafiką! ;D
            • Avatar
              Kysz 4.12.2014 20:30
              Re: cyferki, literki i jakieś abecadło xp
              Ha! Być może w moim przypadku można mówić o tym samym.;p Osobiście bardzo cenię sobie starsze produkcje i nigdy nie patrzyłam na grafikę (ani bym zresztą śmiała ocenić anime na podstawie grafiki!), więc nie mam takiego fisia na punkcie oceny strony technicznej serii, zwłaszcza cyferkowej. Zresztą wychodzę z założenia, że każdy ma oczy i widzi grafiki dołączone do recenzji, więc chyba wie, czy mu się to podoba, czy też nie -.-
              • Avatar
                Amarette 4.12.2014 20:40
                Re: cyferki, literki i jakieś abecadło xp
                o to to, faktycznie przecie są kadry poglądowe przy recenzjach xD

                Jakoś nawet mi to do głowy nie wpadło, bo przecież sprawa wydawać by się mogła tak oczywista, że nawet nie pomyślałam żeby rzut własnym okiem na nie sugerować xD

                A to chyba najlepsze rozwiązanie ;) zamiast tylko na oceny wzrokiem troszkę w dół podążyć i samemu weryfikować ;) ewentualnie dla nieprzekonanych jakiś zwiastun na yt obaczyć ;)
        • Avatar
          Kysz 4.12.2014 19:55
          Re: Bravo
          Oczywiście, dlatego priorytetem oceny grafiki w anime, powinna być jak sama nazwa wskazuje animacja. A że Yozakura jest najlepiej zanimowaną serią TV swego roku i prawdopodobnie dotychczasowych lat 201X ogólnie, to cóż, ta ocena powinna być wysoka.

          Sęk w tym, że nie do końca. Animacja to tylko część tego, co na grafikę się składa. Jest ważna, owszem, ale to nie jest tak, że np. 90% oceny grafiki zajmuje kwestia animacji, a te 10% to reszta. Nie da się tego tak podzielić przecież. Owszem, jeśli animacja leży, to często najbardziej to kole w oczy, przez co całość wydaje nam się gorsza, bo już nie zwracamy tak wielkiej uwagi na resztę elementów. Nie oznacza to jednak, że tę resztę elementów powinno się pominąć, czy zmarginalizować ich znaczenie. A przynajmniej ja wychodzę z takiego założenia…

          Jako, że chcesz zastąpić typową stronę graficzną filmów Kona (świetna animacja, dość szczegółowe tła, stonowana kolorystyka) tą z dzieł Shinkaja (niewyróżniająca się animacja, bardzo szczegółowe tła, cieniowanie różem) to można założyć, że uznajesz tą drugą za lepszą, a przynajmniej ją preferujesz. Co wskazuje na to, że przekładasz szczegółowość ponad dynamizm i oddanie ruchu w anime.

          Typowy przykład błędnego rozumowania na podstawie niewielu przesłanek. Wyciągasz wnioski z rzeczy, które się ze sobą właściwie nie wiążą. To, że jestem fanką Shinkaiowej grafiki nie oznacza automatycznie, że będę ślepa na zalety innego rodzaju grafiki. Podoba mi się Shinkaiowa stylistyka, więc to zrozumiałe, że lubię na nią patrzeć, ale nie oznacza to, że przedkładam ją wybitnie nad grafikę z filmów Kona. Skąd ten dziwny wniosek? Czy nie da się różnych stylów cenić tak samo wysoko? I czy naprawdę zawarcie nazwiska Shinkaia w krótkim opisie profilowym tak bardzo świadczy o tym jak właściwie oceniam grafikę?:P
          • Avatar
            Xillin 4.12.2014 20:15
            Re: Bravo
            Ze względu an ograniczenia czasowe, budżetowe i techniczne jest praktycznie niemożliwym dobre zanimowanie złożonych designów. Stąd muszą być one uproszczone, jeżeli masz uproszczone designy i szczegółowe tła, to otrzymujesz Coppeliona, gdzie postacie, CG i tła wyglądają jakby pochodziły z trzech różnych serii. Stąd tła muszą być sprowadzone do podobnego poziomu co postacie. To zrobiono w Yosakudze. Stworzono spójny styl graficzny, zachowujący niezbędną szczegółowość, z łatwo rozróżnialnymi postaciami, który pozwalał na uzyskanie świetnej animacji podczas której było niszczone także otoczenie. Seria korzysta z szerokiej palety barw, i jest zestoryboardowana w sposób który podkreśla ważne elementy w scenie. Gdzie masz tu przeciętność?
          • Avatar
            Slova 4.12.2014 21:21
            Re: Bravo
            Kysz, sądzę, że problem wynika z tego, że nie potrafiłaś wyrazić swojej opinii o grafice oceną. Jeśli ogólnie oceniasz YQ jako dobrą, albo nawet przeciętną wizualnie, to 5 jets bardzo niską oceną. Mówi, że serię da się obejrzeć, ale oka nie cieszy. Owszem, może Twojego nie cieszyła, ale jednocześnie nie sądzę, byś się przemęczała podczas oglądania, bo było też na czym zawiesić oko. Na przyszłość zwyczajnie musisz zadać sobie pytanie – czy anime trzyma poziom? Jeśli tak, to już jest dobre. Jeśli czymś się wyróżnia, to jest nawet lepsze. Serie eksperymentalne i nacechowane artystycznie to zupełnie inna para kaloszy, ja ich anwet nie oceniam wizualnie. O ile coś jest właśnie typowe, można to skutecznie ocenić. Ale co z takimi eksperymentalnymi cudeńkami? Niektóre są koszmarnie brzydkie, źle zanimowane, teł nie mają ani trochę. I co? Są lepsze, czy gorsze od takich typowych? Tego nie da się porównać. Po prostu nie stawiaj w jednym szeregu produkcji wizualnie innych, bowiem to do niczego nie prowadzi.
            • Avatar
              Kysz 5.12.2014 15:06
              Re: Bravo
              Widzisz, tyle że jeśli o mnie chodzi, to gdy anime trzyma poziom jest właśnie przeciętne tj. z oceną 5­‑6 (swoją drogą właśnie w przypadku tych ocen mam zawsze największy problem z rozróżnieniem czy coś jest przeciętne na 5, czy bardziej na 6 xd). Jeśli coś się dodatkowo wyróżnia spośród morza animowanych serii japońskich np. stylistycznie, to dla mnie jest dopiero aspekt, który ocenę zawyża. Owszem, jeśli animacja, projekty postaci i tła są dobre, to możemy mówić o serii dobrej graficznie, czyli w granicach 7­‑8. W YQ animacja była bardzo dobra, ale już jak dla mnie projekty postaci i tła wyjątkowo przeciętne. Nie złe, ale na pewno nie wybijające się i nie sądzę, by ktoś je szczególnie zapamiętał. I dlatego seria wizualnie jest dla mnie przeciętna. Tak, już przyznałam, że to był błąd w stawianiu 5, bo powinnam była jednak zostawić 6. Ale jakbym nie patrzyła na nią, to był to tytuł, który z początku odrzucił mnie graficznie. Nie cierpię takiego ugładzonego i pozbawionego detali stylu i to pewnie przeważyło w momencie, gdy zastanawiałam się jaką ocenę wystawić. I cóż – ja cierpiałam początkowo oglądając to akurat (póki się nie wciągnęłam ofc) i ciężko byłoby mi na to spojrzeć inaczej. Tak, mam świadomość, że niektórym się taki styl podoba, ale nie zmienia to faktu, że sama uważam go za średni w porywach do brzydkiego.

              Co do eksperymentów, to jasne, że za samą oryginalność nie można wystawić wysokiej oceny. Ale dla mnie zawsze wszelkie odstępstwa od mainstreamu będą po prostu lepsze, a jeśli zostaną wykonane dodatkowo starannie i dobrze, no to już w ogóle cud, miód i orzeszki. Jeśli chodzi o porównania, to tu jest inna kwestia. Z jednej strony oczywiście nie da się porównać ze sobą grafiki eksperymentalnej z oprawą wizualną standardowej serii rozrywkowej. Jednakże tutaj dochodzi kwestia tego, że dany tytuł się po prostu wyróżnia, a ja zawsze doceniam, jeśli ktoś nie idzie utartą ścieżką gwarantującą największe pieniądze (czyli przyciągających rzesze śliniących się do moe stylu otaku), ale eksperymentuje, tworząc nieco bardziej wysmakowane dzieła. I pod tym względem przyrównuję takie serie ze sobą i zawsze będę stała na stanowisku, że właśnie takie odstępstwa powinno się cenić.

              I cóż, powtórzę się raz jeszcze – osobiście nie jestem zwolenniczką kładzenia wielkiego nacisku na aspekty techniczne anime. Ba, nie biorę ich w ogóle pod uwagę podczas wystawiania oceny ogólnej. Pewnie ich aspekty da się ocenić obiektywnie, ale nie da się przy tym „wyłączyć” własnego gustu i ten zawsze będzie grał tu ważną rolę. Temu też kwestiom technicznym (w przypadku serii standardowych) raczej nigdy nie poświęcę tyle samo uwagi, co bohaterom i fabule.
              • Avatar
                Slova 5.12.2014 16:08
                Re: Bravo
                W YQ animacja była bardzo dobra, ale już jak dla mnie projekty postaci i tła wyjątkowo przeciętne.

                Czy ogólnie wychodzi, że było dobrze, skoro jedno było przeciętne, a drugie bardzo dobre.

                nie sądzę, by ktoś je szczególnie zapamiętał.

                To źle sądzisz. Projekty postaci w YQ były właśnie bardzo charakterystyczne, nie oglądając serii można powiedzieć, że to właśnie była Yozakura widząc obrazek z bohaterką. Po prostu za mało widziałaś serii z setną kopią tego samego sailorfuku z nośnikiem z innym kolorem owłosienia.
                • Avatar
                  Kysz 5.12.2014 17:06
                  Re: Bravo
                  Nie oglądając serii, trzeba by być masakrycznie zagorzałym otaku, by rozpoznawać bohaterów po obrazku xd Jak ktoś ma sporo wolnego czasu i nic lepszego do roboty, to ja mu nie bronię uczenia się na pamięć setek nazwisk osób związanych z produkcją anime, tylko dlatego, by potem błyszczeć np. w takich zagadkach. Ale wiesz… są też zwykli widzowie, którzy nie spędzają pół dnia na analizowaniu tego, co zobaczyli i wierz mi, że oni wcale tego nie rozpoznają jako czegoś wybitnie charakterystycznego xd
                  Tak w ramach ciekawostki – kiedyś na studiach miałam prezentację odnośnie anime. Jednym z jej elementów było pokazanie grafiki i odwołanie się do tzw. „mangowego stylu”. Pokazałam tam m.in Czarodziejkę z Księżyca, Clannad, Lucky Stara, Haruhi i jeszcze kilka innych bardziej popularnych serii. I wyobraź sobie, że ludzie stwierdzili, że dla nich to wygląda podobnie. Aaa bo duże oczy, drobne usta, kolorowe łepetyny – „no takie to japońskie”. Ale kiedy rzuciłam grafikami do Mushishi, Mononoke, Tenshi no Tamago, czy nawet Dennou Coil to już reakcja była całkiem inna i wszyscy dziwili się, że to też anime. Och biedni ci niedouczeni, że nie wykryli aż tak rażących różnic. No ale przecież prawdziwy otaku z zamkniętymi oczami potrafi rozpoznać kreskę danego autora!
                  • Avatar
                    Slova 5.12.2014 17:59
                    Re: Bravo
                    trzeba by być masakrycznie zagorzałym otaku, by rozpoznawać bohaterów po obrazku

                    Widziałem mimochodem raptem kilka gifów i obrazków z YQ. Po tym, gdy dowiedziałem się, z czego są, zapadły mi w pamięć.

                    Clannad, Lucky Stara, Haruhi

                    No ja się im nie dziwię, nie na darmo przecież się mówi, że wszystko od Kyoto Animation wygląda identycznie.
              • Avatar
                ~ 5.12.2014 16:19
                Re: Bravo
                Chciałbym żeby przeciętne wizualnie serie prezentowały poziom choćby zbliżony do YQ ale tak nie jest. Mam wrażenie, że albo żyjesz z w jakimś alternatywnym uniwersum albo twój punkt odniesienia to jakiś specyficzny zbiór serii, które reprezentują znacznie wyższy poziom graficznie niż to co rokrocznie wychodzi bo oprawa Yozakury była wyraźnie lepsza niż większości serii z tego okresu.
                • Avatar
                  Kysz 5.12.2014 16:37
                  Re: Bravo
                  A przeczytałeś całość dyskusji, albo chociaż całą wypowiedź? Wypadałoby, a wyraźnie napisałam, że przeciętny nie oznacza dla mnie większości. Nie porównuję do większości tylko właśnie do tytułów lepszych, bo wychodzę z założenia, że to do lepszych się powinno równać, a nie do większości.
  • Avatar
    A
    Koogie 4.12.2014 14:09
    No patrzcie, ktoś jeszcze oglądał tą serie. Stanowczo czarny koń swojego sezonu. Do tego stopnia że tylko jedna grupa robiaca napisy zdecydowala sie tlumaczyc show kiedy wychodzil (ach ta drama na gwiazdke gdy byli o tydzien do tylu i trollowali ze rozwiazuja sie bo anime jest zbyt dziecinne). Crunchyroll nawet nie spojrzal na to, co takze zmniejszylo ilosc potencjalnych widzow.

    Graficznie według mnie show prezentował sie naprawde porządnie. Nawet w spokojnych scenach było dużo ruchu i animacja prezentowała sie na wysokim poziomie. Biorąc pod uwagę jak mało popularna była ta seria, budżetu mieli naprawde dużo.

    Z dzwieku warto zwrócić uwagę na efekty. Wszelkie pociski, uderzenia czy dzwieki przeplywy czystej energii mialy w sobie to umf. To w połączeniu z animacjami walki, gdzie każdy ruch czuć że ma w sobie moment i siłe. Nie bez powodu ludzie wrzucali same sceny walk na youtube. Scena z pociagiem miala w sobie mnostwo tupniecia glownie przez dzwiek. I to sie pamieta.

    Chce jeszcze dodać że fanservice w tej serii jest jednym z najciekawszych jakie widziałem w ostatnim czasie. Jest go dużo, lecz anime ma na tyle klasy by nie zwracać na niego większej uwagii. Nie uświadczymy tutaj kadrów które służą tylko i wylącznie pokazaniu majeteczek czy walorów postaci. Fanservice jest tutaj przypadkowy przez co subtelniejszy i mniej zrażający.

    Ogólnie jest to bardzo dobrze zrobiony typowy shounen o youkai z rozsądnym budżetem i odrobine luźniejszą atmosferą. Nic wybitnego, lecz mimo wszystko wartego uwagii.
  • Avatar
    A
    Altramertes 4.12.2014 08:54
    A ja przytaknę Slovie. 5 za grafikę dla Yozakury to imho stanowczo za mało. Może i w spokojniejszych momentach jakość animacji spada, ale wszelkie sceny akcji czy pojedynków są animowane niezwykle płynnie i nadrabiają to z nawiązką. Nie nazwałbym też projektów postaci sztampowymi, bo rozpoznać można je już na pierwszy rzut oka (w czym na pewno pomaga wyraźnie określony charakter każdej z nich). Wreszcie kompletnie nie rozumiem dlaczego recenzentka uznała udźwiękowienie za tak mało istotne: efekty dźwiękowe w Yozakurze brzmią doskonale, mają w sobie odpowiednią siłę i tak dla przykładu gdy coś wybucha czy eksploduje, to słychać wybuch albo eksplozje, a nie jakieś ciche pierdnięcia. Muzyka to oczywiście kwestia gustu, ale ending, spokojna i dobrze zaśpiewana ballada, idealnie komponuje się z charakterem całości. Całość ma generalnie bardzo pozytywny charakter, co odzwierciedlają tak postaci, jak i metoda radzenia sobie z przeciwnikami.
    Nie to, żebym uważał że recenzja jest kiepska, ale moim zdaniem pominęła kilka istotnych szczegółów.
    • Avatar
      Kysz 4.12.2014 17:21
      Cóż, jeśli chodzi o animację, to jak najbardziej się zgodzę – jest naprawdę na bardzo dobrym poziomie (o czym w recenzji zresztą wspomniałam). Ale stylistycznie ta seria nie wyróżnia się ponad standard. Projekty postaci są sztampowe, choć to przecież nie musi z góry oznaczać, że nie da się ich rozpoznać. Z reguły przecież, jeśli nie mamy do czynienia z jednym i tym samym rysownikiem, to projekty postaci zawsze jakoś się różnią między sobą. Chodzi mi natomiast o to, że te w tej serii prezentują się bardzo „klasycznie” i wpisują niemal idealnie w modny obecnie kanon mangowego stylu. Okay, są zrobione na tyle dobrze, że mają indywidualne rysy, ale to nadal nic oryginalnego. Nie widzę w nich nic, co można by jakoś szczególnie wyróżnić, czy pochwalić.
      Reszta natomiast do wybitnych nie należy – tła są bardzo ubogie i uproszczone, a nieraz widać pewne niedociągnięcia na dalszym planie.
      Swoją drogą ta seria początkowo odstraszyła mnie swoją grafiką właśnie, więc ciężko by mi było ją ocenić pod tym względem wyżej.

      Co do muzyki, to bez bicia przyznaję, że dla mnie udźwiękowienie z reguły gra marginalną rolę. Na tyle małą, że często nawet nie pamiętam jakie właściwie ono było i muszę sobie załączać po raz kolejny poszczególne odcinki i wsłuchiwać w to, co tam właściwie brzmi. I w przypadku tej serii niestety musiałam sięgnąć po „sciągę”, co dla mnie jest jednoznaczne z tym, że szału nie było xd Opening i ending akurat uważam za bardzo fajne – nie wybitne, ale naprawdę „do słuchania” i w klimacie.

      Co do ocen – cóż, Tanuki nigdy nie stosowało jakiegoś jednolitego systemu oceniania niczego, w tym także grafiki i muzyki, więc nawet gdybym chciała, to nie miałabym się do czego ustosunkować. Domyślam się, że dla większości są to oceny zaniżone, ale może kiedy napiszę, że dla mnie na wyższe noty zasługują z reguły anime prezentujące jakiś oryginalny, niezwykły styl, to łatwiej się będzie pogodzić z tym jak ją oceniłam. Gdybym miała to oceniać wedle tego jak robi to większość, to zarówno grafika, jak i muzyka otrzymałyby tu z 7­‑8. Cóż, ale nie będę stosowała tego systemu tylko dlatego, że tak robi większość, bo raz że bym się w tym zaraz pogubiła, a dwa – źle bym się z tym czuła.
      • Avatar
        Slova 4.12.2014 17:42
        kanon mangowego stylu

        buzzword. Mangowy styl nie istnieje.

        jakiś oryginalny, niezwykły styl,

        Podaj proszę przykład, bo to także słowo­‑wytrych.
        • Avatar
          Kysz 4.12.2014 18:07
          buzzword. Mangowy styl nie istnieje.

          W powszechnym ujęciu jak najbardziej istnieje i tego się trzymam. Pewne cechy charakterystyczne da się wyróżnić, ale oczywiście nie mam nawet zamiaru twierdzić czegoś w stylu „manga jest tworzona w mangowym stylu”, bo tu wchodzimy w kwestię indywidualnego stylu rysownika. Jednakże japoński sposób rysowania komiksów wyróżnia się na tyle, że ową łatkę „mangowego stylu”, zwłaszcza (a może nawet dałoby się rzecz „jedynie”) w perspektywie zwykłych serii rozrywkowych (tj. nie będących eksperymentami), da się im przypisać.

          Podaj proszę przykład, bo to także słowo­‑wytrych.

          Nie wychodząc zbyt daleko czasowo, z tego roku to np. Mushishi, Nobunaga Concerto, Space Dandy (zwł. niektóre odcinki) od biedy Zankyou no Terror zważywszy na kolorystykę (wyjątkowo nie przesłodzoną) – to, po prostu coś, co łatwo określić jako „coś innego”, rzadziej stosowanego.
          • Avatar
            Daerian 4.12.2014 19:06
            Jak rozumiem Fate/Stay Night UBW też dostałoby od Ciebie 5, ponieważ jest stosunkowo typowe pod względem projektów postaci…
            No, może łaskawie 6.
            • Avatar
              Kysz 4.12.2014 19:43
              To źle rozumiesz. Zresztą nie wiem skąd to przekonanie jakobym li tylko przez pryzmat typowych projektów postaci oceniała całość grafiki, a na to wskazywałaby twoja wypowiedź.
              Inna sprawa, że np. za schematyczne projekty postaci oceny nie podniosę, bo za co? Za bycie standardem?
              • Avatar
                Daerian 4.12.2014 20:13
                To źle rozumiesz. Zresztą nie wiem skąd to przekonanie jakobym li tylko przez pryzmat typowych projektów postaci oceniała całość grafiki, a na to wskazywałaby twoja wypowiedź.

                Ponieważ do tej pory jest to jedyny zarzut, jaki przytoczyłaś.
                • Avatar
                  Kysz 4.12.2014 20:22
                  Taaa, bo np. kiepskie tła się już nie wliczają w grafikę?
                  • Avatar
                    Daerian 4.12.2014 20:30
                    W recenzji jest o tym jedno zdanie, owszem. W obecnej dyskusji cały czas mówisz o projektach postaci.
                    • Avatar
                      Kysz 4.12.2014 20:45
                      W tej dyskusji tak, bo do tego elementu przyczepili się inni użytkownicy. Jak mam się odwoływać do teł, skoro wszyscy inni ten aspekt właściwie pomijają?
                      • Avatar
                        Daerian 4.12.2014 20:59
                        Jak dla mnie ważny argument należy podnosić, przemawia na Twoją stronę argumentacji ;-)
                        • Avatar
                          Kysz 4.12.2014 21:18
                          W normalnej dyskusji tak, ale w przypadku próby prowadzenia takowej w komentarzach to z reguły nie wypala^^
          • Avatar
            Xillin 4.12.2014 19:53
            Pewne cechy charakterystyczne da się wyróżnić

            Jakie to więc cechy?

            Designy Yozakury są wypadkową stylów Yasudy Suzuhito i Ryo­‑timo i nie są zbyt podobne do obecnego generycznego stylu anime.
            Yosakuga
            Generyczne

            A przynajmniej nie bardziej niż wspomniany przez ciebie Terror
            Nobunaga Concerto też miał bardzo generyczny kształt twarzy, wyróżniały się głównie oczy i okropne CG.

            • Avatar
              Xillin 4.12.2014 19:59
              W sumie poprawka.
              Niektóre są bardzo podobne, Azuma wygląda kompletnie generycznie. Sporo innych postaci, nie bardzo.
              Co w sumie pokazuje, że twarze w serii są mocno zróżnicowane.
            • Avatar
              Kysz 4.12.2014 20:06
              Widzisz, sęk w tym, że te designy są akurat dość podobne pod względem określenia mangowego stylu – duże oczy, pociągła twarz, kolorowe włoski, mało detali, nieproporcjonalne sylwetki (w porównaniu do rzeczywistego ciała ludzkiego).
              Nie jestem specjalistką w dziedzinie sztuki, nie wgłębiałam się w to tak bardzo, ale czy naprawdę uważacie, że nie ma możliwości wyróżnienia przeciętnego japońskiego stylu rysowania komiksów spośród komiksów powstałych w innych państwach? Bo jeśli tak by miało być, to skąd wzięłabym się taka popularność japońskich komiksów i animacji, skąd ich specjalne wyróżnienie jako „anime” i „manga”, wreszcie skąd naśladownictwo znane chociażby z amerime, skąd wszelkiego rodzaju książki poświęcone nauce rysowania w tym stylu? Ja nie wiem, ale jeśli to nie świadczy o tym, że ów styl jest jednak specyficzny i wyróżniający się, to naprawdę nie mam zielonego pojęcia co jeszcze mogłabym napisać -.-
              Wiem, wiem – fani anime/mangi, zwłaszcza ci, którzy w tym siedzą dłużej, są w stanie przywołać setki nazwisk, rozpoznać kto co właściwie tworzył i czym się odznaczają jego produkcje. Ale dla osoby spoza fandomu to są detale, zupełnie nierozpoznawalne. A mimo to taki ktoś bez problemu (chyba, że nie wie co to manga i anime, a takich ludzi jest sporo) będzie w stanie w kilku różnych obrazków wyróżnić ten narysowany w „mangowym stylu” (przy założeniu, że nie przedstawi mu się tworu osoby wzorującej się na jakimś stylu „zachodnim” i/lub czegoś bardziej eksperymentalnego).
              • Avatar
                Xillin 4.12.2014 20:32
                Twarz pociągła jest owalna w kształcie, większość twarzy w Yosakudze taka nie jest, głównie dzięki ostro zakończonym podbródkom.

                I zasadniczo z tego co wymieniłaś tylko kolorowe włosy są jakoś specyficzne dla japońskiej animacji. Ba typowe anime ma znacznie bardziej realistyczne proporcje niż typowa zachodnia seria animowana.

                Co do „dużo ludzi tak mówi, więc to znaczy, że to prawda” – to tak nie działa.

                Wiesz co ma generyczne chara designy, kiepską animacje, niezbyt szczegółowe tła i słaby storyboarding?
                Bhrynhidhr in the DARKNESS
                Wiesz co ma generyczne chara designy, niewyróżniająca się animacje, przeciętny storyboarding i niezbyt szczegółowe tła?
                Animowana reklama Hondy.
                Obydwa te anime dostały od ciebie wyższą ocenę za grafikę. Mimo tego, że są pod tym względem o kilka klas gorsze od Yosakugi i również mają generyczne designy.
                • Avatar
                  Kysz 4.12.2014 20:57
                  Twarz pociągła jest owalna w kształcie, większość twarzy w Yosakudze taka nie jest, głównie dzięki ostro zakończonym podbródkom.

                  Twarz pociągła to nie twarz owalna. Generalnie chodziło mi o podłużny kształt twarzy, co samo w sobie implikuje wąską dolną część. Czyli tak, jak to wygląda o np. w YQ…

                  I zasadniczo z tego co wymieniłaś tylko kolorowe włosy są jakoś specyficzne dla japońskiej animacji. Ba typowe anime ma znacznie bardziej realistyczne proporcje niż typowa zachodnia seria animowana.

                  Ale tu nie chodzi o analizowanie poszczególnych aspektów, ale o sumę tego, co daje pewien styl. Nie no serio pytam – nie widzisz niczego, co wyróżniałoby stylistycznie mangę od komiksu np. amerykańskiego? Bo jak nie, to nie mamy o czym gadać -.-


                  Wiesz co ma generyczne chara designy, kiepską animacje, niezbyt szczegółowe tła i słaby storyboarding?
                  Bhrynhidhr in the DARKNESS
                  Wiesz co ma generyczne chara designy, niewyróżniająca się animacje, przeciętny storyboarding i niezbyt szczegółowe tła?
                  Animowana reklama Hondy.
                  Obydwa te anime dostały od ciebie wyższą ocenę za grafikę. Mimo tego, że są pod tym względem o kilka klas gorsze od Yosakugi i również mają generyczne designy.

                  Akurat obie te serie wyróżniały o wiele lepsze tła niż te zaprezentowane w YQ.
                  A storyboard – tak, wyjdę pewnie w tym momencie dla ciebie na dyletanta, ale sorry – na takie szczegóły nie zwracam uwagi, zwłaszcza iż przeciętny widz nawet nie wie, co to jest…

                  Swoją drogą może powinnam przestać w ogóle wystawiać oceny za grafikę i muzykę, bo widzę, że dla niektórych to sprawa życia i śmierci wręcz. Co tam tekst, co tam nawet ocena ogólna. Ale -2 punkty dla grafiki! Toż to zbrodnia!!
                  • Avatar
                    Xillin 4.12.2014 21:17
                    Ale tu nie chodzi o analizowanie poszczególnych aspektów, ale o sumę tego, co daje pewien styl. Nie no serio pytam – nie widzisz niczego, co wyróżniałoby stylistycznie mangę od komiksu np. amerykańskiego? Bo jak nie, to nie mamy o czym gadać -.-

                    Oczywiście, że widzę. Manga stosuje zupełnie inny sposób rozbicia akcji na kadry, jest to różnica która nie zanikła, nawet pomimo rosnącej dekompresji komiksu amerykańskiego.

                    Akurat obie te serie wyróżniały o wiele lepsze tła niż te zaprezentowane w YQ.

                    O ile One Off ma lepsze, choć niewiele, tła niż Yosakuga, to Brynhildr stoi na takim samym poziomie nijakości.

                    A storyboard – tak, wyjdę pewnie w tym momencie dla ciebie na dyletanta, ale sorry – na takie szczegóły nie zwracam uwagi, zwłaszcza iż przeciętny widz nawet nie wie, co to jest…

                    Storyboard przekłada się bezpośrednio na kadrowanie, a więc na to co jest pokazywane widzowi. Kompozycja scen jest czymś co jest często niezauważalne, ale ważne. Oczywiście typowe jest zastosowanie złotego podziału, ale to nie wszystko. Ważne jest, by scena pokazywała to co ważne, a kadrowanie w Yosakudze świetnie podkreśla i akcję i fanserwis.

                    Swoją drogą może powinnam przestać w ogóle wystawiać oceny za grafikę i muzykę, bo widzę, że dla niektórych to sprawa życia i śmierci wręcz. Co tam tekst, co tam nawet ocena ogólna. Ale -2 punkty dla grafiki! Toż to zbrodnia!!


                    Bo to są najbardziej obiektywnie ocenialne aspekty anime.

                    • Avatar
                      Kysz 5.12.2014 17:08
                      Bo to są najbardziej obiektywnie ocenialne aspekty anime.


                      Taaa… od kiedy to rzecz w dużej mierze opierająca się na guście jest obiektywnie ocenialna? ;p
                  • Avatar
                    Slova 4.12.2014 21:47
                    One Off miało swietnie narysowane motocykle, a cała reszta oprawy wizualnej była po prostu dobra. Ale najważniejsze były właśnie motocykle.
  • Avatar
    A
    Slova 4.12.2014 08:23
    Wyprzedzę Xillina.

    Nieco mniejszy zachwyt wzbudza oprawa graficzna

    [link]
    [link]
    [link]
    [link]
    [link]
    [link]
    [link]

    Chyba wystarczy, reszta materiału porównawczego jest tu
    [link]

    Zasadniczo nie wiem, co by miało wzbudzać zachwyt większy w przypadku Yozakury, niż właśnie oprawa graficzna. Post zamieszczam po to, by potencjalni widzowie mogli na własne oczy przekonać się, jak wygląda oprawa wizualna, bowiem to 5 może odstraszać. Nawet w przypadku mało szczegółowych teł i projektów postaci, które co najwyżej były przeciętne, to za taką animację należałoby podbić ocenę.
    • Avatar
      pozeracz_syfu 4.12.2014 13:13
      yozakura quartet właśnie ze swojej oprawy graficznej słynie. społeczność internetowa swego czasu strasznie podniecała się projektami postaci (błagam, błagam nie usuwajcie mojego komentarza, zobaczcie jaki ładny!)
    • Avatar
      Daerian 4.12.2014 17:07
      5 to stanowczo za niska ocena.
      • Avatar
        Kysz 4.12.2014 17:49
        5 to ocena w mojej osobistej skali, bo nie jestem w stanie dostosować się do najbardziej powszechnego sytemu i jakakolwiek próba takiego oceniania byłaby jak dla mnie z góry skazana na porażkę. Traktujcie więc to zatem jako 7 w porywach do 8 xd A na serio, to raz jeszcze powtórzę, że dla mnie oceny od 7 w górę są przeznaczone głównie dla niesamowicie oryginalnych graficznie tytułów, charakteryzujących się unikalnym style. W tym tytule nic takiego nie zobaczyłam i poza nadzwyczajnie dobrą animacją nie widzę w niej nic specjalnie ponadprzeciętnego. Co prawda samej mi się wydaje, że nawet w mojej skali chyba jednak powinnam była dać 6, ale co się stało, to się nie odstanie ;p
        • Avatar
          Daerian 4.12.2014 19:04
          poza nadzwyczajnie dobrą animacją

          ... ja przepraszam, ale jak coś co ma „nadzwyczajnie dobrą animację” jest równocześnie przeciętne w tym względzie?

          bo nie jestem w stanie dostosować się do najbardziej powszechnego sytemu

          Powinnaś więc była poprosić o pomoc kogoś innego, a nie wprowadzać w błąd innych użytkowników.
          • Avatar
            Kysz 4.12.2014 19:38
            ... ja przepraszam, ale jak coś co ma „nadzwyczajnie dobrą animację” jest równocześnie przeciętne w tym względzie?

            Ja przepraszam bardzo, ale czy animacja to wszystko co zawiera się w „grafice” danego tytułu? Bo chyba nie…

            Powinnaś więc była poprosić o pomoc kogoś innego, a nie wprowadzać w błąd innych użytkowników.

            A następnie poprosić tego kogoś, żeby uargumentował to za mnie w recenzji, bo sama jestem innego zdania? Śmieszne. Inna sprawa, że nigdy nie byłam i nigdy nie będę zwolennikiem zawyżania skali, a właśnie to jest najbardziej powszechnym systemem. Osobiście jestem przyzwyczajona do skali dziesięciostopniowej, w której 5 to wcale nie kiepska ocena, jak to niektórzy widzą…

            Zresztą to tylko ocena cząstkowa, nie rozumiem o co tyle krzyku – w akapicie poświęconym grafice wypisałam, co uważam za dobre, a co za elementy, które sprawiają, że seria ponad przeciętność nie wychodzi. I być może ktoś ma inną skalę oceniania i dla niego te rzeczy, które wypisałam (przy założeniu, że się z nimi zgadza) oznaczają lepszą ocenę. Ale myślę, że taki użytkownik jest w stanie sam to osądzić…
            • Avatar
              Daerian 4.12.2014 20:19
              Ja przepraszam bardzo, ale czy animacja to wszystko co zawiera się w „grafice” danego tytułu? Bo chyba nie…

              Tak, mieści się tam jeszcze wiele innych elementów. Problem tkwi w tym, że jeśli coś ma „ponadprzeciętną, bardzo dobrą animację” i „standardowe projekty postaci” (ba, nie brzydkie, tylko dość klasyczne) to nawet z uśrednienia nie wychodzi „nisko średnia całość”

              Osobiście jestem przyzwyczajona do skali dziesięciostopniowej, w której 5 to wcale nie kiepska ocena, jak to niektórzy widzą…

              5 w skali 10 stopniowej to odpowiednik 3 w skali 5 stopniowej. Zaskakujące, ale nikt nie uważa oceny 3 za wysoką, ba, nawet „nie kiepską” ocenę.
              5 jest oceną oznaczającą „gorszą przeciętność”, 6 oznacza „lepszą przeciętność”.

              Zresztą to tylko ocena cząstkowa, nie rozumiem o co tyle krzyku

              Niektórzy z nas preferują oceny oddające prawdziwą jakość. Dodatkowo, w akapicie o grafice napisałaś jedynie, że nie podobają Ci się postacie, odrobinę o tłach i spędziłaś pół akapitu chwaląc animację… aby postawić ocenę „nisko średnia”...
              • Avatar
                Kysz 4.12.2014 20:43
                5 w skali 10 stopniowej to odpowiednik 3 w skali 5 stopniowej. Zaskakujące, ale nikt nie uważa oceny 3 za wysoką, ba, nawet „nie kiepską” ocenę.
                5 jest oceną oznaczającą „gorszą przeciętność”, 6 oznacza „lepszą przeciętność”.

                Tyle, że teraz dochodzi kwestia tego co uznamy za przeciętność. Czy wziąć pod uwagę poziom większości wychodzących serii, czy raczej pewien poziom, który powinien być standardem przy obecnych możliwościach produkcyjnych? Ja optuję za 2 rozwiązaniem, stąd też tytuły, które owe wymagania spełniają są dla mnie „tylko” przeciętne. Gdybym chciała przyrównywać to YQ to typowych serii wychodzących np. w tym samym roku, założywszy, że te serie nie posiadałyby zbytnich mankamentów i to dla nich miałabym przeznaczyć owe 5 lub 6, to tak – ocena byłaby zdecydowanie wyższa (tj. 7 -8).

                Niektórzy z nas preferują oceny oddające prawdziwą jakość. Dodatkowo, w akapicie o grafice napisałaś jedynie, że nie podobają Ci się postacie, odrobinę o tłach i spędziłaś pół akapitu chwaląc animację… aby postawić ocenę „nisko średnia”...

                Zabrzmi to w tym momencie chamsko, ale… szczerze powiedziawszy nie zauważyłam, by Tanukowi recenzenci przywiązywali wagę do ocen. Ba, kilku z nich nie raz dawało do zrozumienia, że oceny przyznają byle jak. A niemal zawsze zresztą w dyskusjach poświęconych ocenianiu na Tanuki widziałam argumenty dowodzące, że to nie oceny są ważne, ale sam tekst. I ja się tego trzymam. Staram się oczywiście oddać oceną to, co czuje i zdecydowanie nie stawiam ich w ciemno, ale też nigdy nie będzie tak, że dana ocena dogodzi wszystkim, bo jak już wspomniałam – każdy patrzy na nieco inne elementy i do niektórych przykłada większa uwagę niż inni. Zatem np. tutaj dla wielu przeważy fakt, że YQ ma dobrą animację, ale innych może odstraszyć bardzo ugładzony styl (sama do takich osób należę, acz znam jeszcze kilku fanów anime, których od YQ odstraszyła początkowo grafika (jedna osoba dotąd się nie może przemóc, by to obejrzeć xd). Jak to mniej więcej się prezentuje starałam się oddać w tekście, ale nie jestem zwolennikiem zbytniego rozpisywania się o aspektach technicznych serii – głównie dlatego, że uważam, iż fabuła oraz bohaterowie są o niebo ważniejsi. I jak już wspomniałam w którym komentarzu – wychodzę z założenia, że czytelnik ślepy nie jest, obrazki sobie obejrzy i oceni, czy mu się to podoba, czy też nie…
                • Avatar
                  Daerian 4.12.2014 20:52
                  Czy wziąć pod uwagę poziom większości wychodzących serii, czy raczej pewien poziom, który powinien być standardem przy obecnych możliwościach produkcyjnych?

                  Założenie numer jeden jest założeniem prawidłowym w tym wypadku, ponieważ jak sama mówisz – nie znasz się specjalnie na wykonywaniu animacji, ani rysunku, tym samym określenie „standardów” nie jest czymś, co powinnaś przyjmować – znacznie uczciwsze jest jest porównanie serii do innych.
                  I z ciekawości, jakim cudem Brunhilda ma według Ciebie lepszą grafikę od Yozakury…

                  A niemal zawsze zresztą w dyskusjach poświęconych ocenianiu na Tanuki widziałam argumenty dowodzące, że to nie oceny są ważne, ale sam tekst.

                  Wyjmowanie zdań z kontekstu nie jest prawidłową metodą przytaczania. Ocena nie jest najważniejsza, ważniejszy jest tekst. Nie znaczy to, że ocena nie jest ważna i że nie musi być wystawiona świadomie.

                  Zabrzmi to w tym momencie chamsko, ale… szczerze powiedziawszy nie zauważyłam, by Tanukowi recenzenci przywiązywali wagę do ocen.

                  Niektórzy zapewne. Czy znaczy to, że uważasz równanie w dół za odpowiedni sposób postępowania?

                  I jak już wspomniałam w którym komentarzu – wychodzę z założenia, że czytelnik ślepy nie jest, obrazki sobie obejrzy i oceni, czy mu się to podoba, czy też nie…

                  Problem w tym, że na obrazku głównej zalety serii, czyli wyśmienitej animacji nie widać.
                  • Avatar
                    Kysz 4.12.2014 21:16
                    Założenie numer jeden jest założeniem prawidłowym w tym wypadku, ponieważ jak sama mówisz – nie znasz się specjalnie na wykonywaniu animacji, ani rysunku, tym samym określenie „standardów” nie jest czymś, co powinnaś przyjmować – znacznie uczciwsze jest jest porównanie serii do innych.

                    Tak, oczywiście – w takim aspekcie jest to prawda. Ale jest też kwestia tego, że nie tworzymy tutaj profesjonalnych recenzji dla znawców, a zatem zagłębianie się w szczegóły dotyczące animacji nie są wymagane. Co za tym idzie można uznać za „standard” po prostu przyzwoitą animację, poprawne i charakterystyczne projekty postaci bez zbytnich deformacji (np. na drugim planie), „ładne” tła i odpowiednio dobraną kolorystykę. W takim ujęciu YQ wybija się pod względem animacji, ale za to tła ciągną ją w dół, kiedy postaci i kolorystyka zachowują po prostu przyzwoity poziom. A przynajmniej ja to tak widzę.

                    I z ciekawości, jakim cudem Brunhilda ma według Ciebie lepszą grafikę od Yozakury…

                    W sumie to przypadek. Nieraz już wspominałam, że grafika i muzyka to dla mnie elementy totalnie drugorzędne, więc nieszczególnie przykładam uwagę do porównywania pomiędzy sobą różnych tytułów. Jasne, gdybym miała porównywać do siebie te serie, to YQ na pewno nie dostałoby oceny niższej. Być może to zaniedbanie, ale po prosty wystawiłam taką a nie inną ocenę w momencie, gdy recenzję pisałam i zastanawiałam się nad tym, co sobą prezentuje. Patrząc na to teraz uważam, że popełniłam błąd, ale naprawdę – grafika ma dla mnie tak marginalne znaczenie, że najchętniej niemal w ogóle bym o niej nie wspominała… Brzmi to jak głupia wymówka, ale po prostu w moim przypadku tak to właśnie wygląda.

                    Wyjmowanie zdań z kontekstu nie jest prawidłową metodą przytaczania. Ocena nie jest najważniejsza, ważniejszy jest tekst. Nie znaczy to, że ocena nie jest ważna i że nie musi być wystawiona świadomie.

                    I wcale nie twierdzę, że tak nie jest. Osobiście uważam, że ocena jest ważna i nie powinna być stawiana bez przemyślenia, ale osobiście uznałam, iż „przeciętne projekty postaci i słabe tła przy dobrej animacji” zasługują właśnie na 5. I też już wspominałam, że moja skala jest nieco niższa niż u większości osób, stąd też zapewne ta osoba u innych wyglądałaby odrobinę lepiej.
                    A ta kwestia została tu przytoczona, bo jak możesz zauważyć wszyscy doczepili się tylko do samej tylko oceny.

                    Niektórzy zapewne. Czy znaczy to, że uważasz równanie w dół za odpowiedni sposób postępowania?

                    Dlaczego równanie w dół? Przecież przyznałam, że zawsze staram się przemyśleć ocenę jaką daję. A tu chodziło mi tylko o to, że naprawdę chyba jeszcze nie spotkałam się z recenzentem, którego wszystkie oceny byłyby zawsze odpowiednio uargumentowane i przemyślane. Ba, zewsząd widziałam opinie, iż to tekst jest ważny, w dodatku każdy recenzent ocenia inaczej. Nawet jeśli można by próbować porównywać ze sobą oceny od jednego recenzenta, to owo porównanie upada w przypadku wszystkich recenzji np. w obrębie danego gatunku. Czy zatem owe oceny cząstkowe faktycznie stanowią sprawę życia i śmierci?


                    Problem w tym, że na obrazku głównej zalety serii, czyli wyśmienitej animacji nie widać.

                    I od tego jest właśnie recenzja, by ten aspekt uwypuklić. Wszystko inne natomiast widać jak na dłoni.
  • Avatar
    A
    Kysz 2.04.2014 03:03
    Jestem bardzo wybredna przy wyborze tytułów do oglądania i często zanim się za coś zabiorę muszę się o tym czymś naczytać. A tu co? Coś bardzo niepopularne to anime było i strasznie ciężko znaleźć na jego temat jakiekolwiek informacje o.O Tak czy siak, zaryzykowałam i nie żałuję. Ogólnie jestem zgorzkniałym widzem, a dzięki temu tytułowi czułam się jakbym znowu dopiero zaczynała przygodę z anime. To było po prostu… przyjemne! Seria ma sporo elementów, które same w sobie nie są zbyt zachęcające, w tym fanserwis, urwane zakończenie, niezbyt oryginalna fabułę, sporo prostych i dość zużytych gagów, ale mimo to przyciąga do siebie jakimś takim ciekawym klimatem, że aż trudno się od niej oderwać :)
    Przede wszystkim jednak niesamowicie wręcz polubiłam postaci, a moim absolutnym faworytem był Akina. Niby to taki wiecznie uśmiechnięty chłopaczek, chętny do pomagania każdemu, obdarzony do tego potężną mocą, a równocześnie z reguły mało zdatny w walce… a jednak to niezwykle pozytywna i sympatyczna postać. Miałam do niego słabość od samego początku i złego słowa o nim nie powiem, a co! Reszta tej wesołej gromady również przypadła mi do gustu, z Kotohą na czele. Nie wiem, czy to znowu sprawka Sawashiro Miyuki (jej seiyuu), ale ta bohaterka dla mnie osobiście była chyba najciekawiej wykreowaną postacią tutaj.
    Troszkę przy tej ilości odcinków cierpi antagonista, którego jest zbyt niewiele, by wyrobić sobie o nim jakieś zdanie. Koniec końców nie wiem jaki był jego cel –  kliknij: ukryte . Generalnie ciężko mi go zaakceptować jako tylko pustą postać „tego złego”, zwłaszcza z powodu reakcji na jego osobę chociażby Yuuhiego i takich tam drobnych pierdół xd
    Sporo jest tutaj fanserwisu, ale o dziwo – nie raził on mnie jakoś szczególnie. Sceny z Yuuhim były zabawne, a wszelkie panty shoty jakoś tak wypadały naturalnie. Jedynie macanie cycków momentami lekko mnie drażniło, bo tak z niczego się to brało. No nic… do dna fanserwisowego to temu na szczęście daleko, zwłaszcza, że stanowił on tylko dodatek, co jest ostatnimi czasy rzadkim przypadkiem. A ja cenię sobie takie rzadkie przypadki^^
    Osobną kwestię stanowi w tym przypadku grafika, bo jak zauważyłam odstrasza ona od tego tytułu wielu zarówno starych, jak i potencjalnych nowych fanów. W sumie przyznam, że ze mną było podobnie, kiedy to anime dopiero co wychodziło w zeszłym sezonie. Po prostu nie przepadam za takim moewatym upraszczaniem wszystkiego i bałam się, że grafika będzie sporym wyznacznikiem poziomu całości. A potem się przyzwyczaiłam i nawet uważam, że takie projekty postaci były dość ładne, w dodatku bardzo zróżnicowane.
    Co najważniejsze jednak, nie używano tutaj animacji komputerowej (a nawet jeśli, to na tyle delikatnie, że jej tu nie widać), co dla mnie osobiście jest mega plusem. Jasne, graficznie ta seria leży po wieloma względami, ale mimo wszystko nie razi aż tak, jak sądziłam, że będzie^^

    Dawno żaden tytuł mnie aż tak bardzo nie wciągnął. Kurczę, no nie wiem dlaczego nie oglądałam go na bieżąco, ale cieszę się, że jednak na niego trafiłam. Jest to zresztą jedna z tego typu serii, którą chętnie obejrzę raz jeszcze kiedyś tam – a choćby i dla samego Akiny xd Z początku miałam dać temu ocenę 7, ale jednak… naprawdę dawno nie czułam takiej przyjemności z oglądania jednego tytułu ciągiem, a ten pochłonęłam wraz z OVA Hana no Uta w dwa dni. Dlatego a co mi tam – niech ma 8/10 ode mnie^^ I mam nadzieję, że doczekam się jakiejś kontynuacji!

    Natomiast jeśli chodzi o kolejności oglądania, powinna ona wyglądać tak:
    Hoshi no Umi do 8 odcinka
    Hana no Uta
    Hoshi no Umi 9­‑13
    Tsuki no Naku

    Dziwi mnie bardzo, że Hana no Uta wyszła wcześniej, niż seria TV, bo przedstawia wydarzenia totalnie ze środka serii, bez żadnego wstępu, czy chociażby przedstawienia postaci. W dodatku jak głupia myślałam, że to będzie kolejna ova z rodzaju tych o niczym konkretnym (jakiś wypad za miasto, czy coś), a tu niespodzianka – ważne wydarzenia fabularne i wprowadzenie nowej postaci. Naiwnie przeszłam do 9 odcinka, w którym to w openingu streszczono mi przebieg wydarzeń z OVA, po czym wyłączyłam ten ep i grzecznie poczekałam aż mi się OVA pobierze xd
    Za Tsuki no Naku także się wzięłam z podobnym przeświadczeniem, niestety tam zaś pojawia się postać wprowadzona dopiero pod koniec serii, a całość też wygląda na dość konkretną historię – poczekam więc, aż wyjdzie ostatni odcinek do tego…
    • Kysz 2.04.2014 03:06:29 - komentarz usunięto
    • Avatar
      Amarette 4.12.2014 06:24
      Youkai w dobrym anime nigdy za wiele x3
      Cóż chyba zaliczam się do osób które myślały, że jest to kontunuacja serii z 2008, a która to faktycznie miała raczej nieciekawą opinię, nie specjalnie zachęcającą do jej naocznego weryfikowania -_-"

      Jednak właśnie jestem świeżo po recenzji „Yozakura Quartet ~Hana no Uta~" i muszę powiedzieć, że brzmi tak zachęcająco, że czuję się zaintrygowana na tyle, że tym razem muszę ten tytuł jednak sama wybadać x3

      I to po mimo tego, że chyba twórcy sami sobie nie ułatwili widzom z nim obcowania -.-"
      Kysz napisał(a):
      Na początek słów kilka w kwestii kolejności oglądania. Yozakura Quartet ~Hana no Uta~ stanowi alternatywną (zgodną z mangą) wersję wydarzeń przedstawionych w Yozakura Quartet z 2008 roku, a zatem znajomość pierwszej serii nie jest wymagana. W wydanej trzy lata przed drugą serią OVA Yozakura Quartet ~Hoshi no Umi~ zawarto sceny dziejące się pomiędzy odcinkami 8. a 9. ~Hana no Uta~ (dodam, że są to naprawdę ważne rzeczy, bez znajomości których trudno odnaleźć się w późniejszych odcinkach), natomiast kolejna OVA, ~Yozakura Quartet ~Tsuki ni Naku~, stanowi bezpośrednią kontynuację wydarzeń z ~Hana no Uta~ (co jest ważne, bo pojawia się tam postać wprowadzona w ostatnich odcinkach serii telewizyjnej). Skoro wiadomo już, jak to oglądać,

      Czy tylko mnie się to ekranizowanie wydaje jakieś dziwnie zawiłe i skomplikowane? xD Tym bardziej dziękuję za to objaśnienie :) bo idąc tropem dat produkcji wygląda na to, że tylko można by sobie sporo namieszać -_-"
      • Avatar
        Kysz 4.12.2014 17:52
        Re: Youkai w dobrym anime nigdy za wiele x3

        Czy tylko mnie się to ekranizowanie wydaje jakieś dziwnie zawiłe i skomplikowane? xD


        Nie, nie tylko tobie. Ja nadal nie rozumiem co komu do łba strzeliło, żeby w taki sposób to ekranizować, bo to się kupy nie trzyma;p

        I cieszę się, że seria cię zainteresowała po recenzji, zwłaszcza iż to anime naprawdę warte jest większej uwagi, niż jak na razie otrzymało^^
  • Avatar
    A
    Deze 1.01.2014 20:56
    2 sezon czy Remake
    Witam, szukam informacji na temat tego anime i na różne się trafia. Wie ktoś czy jest to Remake czy 2 sezon ?
    • Avatar
      hdrn 1.01.2014 22:23
      Re: 2 sezon czy Remake
      Cholera wie. Obejrzałem to anime i nadal nie wiem.
      Na początku myślałem, że to prequel. Ale wychodzi na to, że akcja dzieje się w tym samym mieście, ale w innym świecie, bo sporo faktów jest innych niż w poprzedniej części.
      • Avatar
        Deze 1.01.2014 23:03
        Re: 2 sezon czy Remake
        Gdzieś wyczytałem ze niby zrobili wszystko od nowa na podstawie mangi, ale teraz zastanawia mnieczy to prawda.
        • Avatar
          hdrn 2.01.2014 13:59
          Re: 2 sezon czy Remake
          Wychodzi na to, że tak.
          • Avatar
            Deze 2.01.2014 16:20
            Re: 2 sezon czy Remake
            To może ktoś jeszcze wie jak się ma seria OAV do tej serii tv ?
            • Avatar
              Daerian 4.01.2014 19:05
              Re: 2 sezon czy Remake
              OVA ~Hoshi no Umi~ dzieje się między 8 a 9 odcinkiem serii TV.