Anime
Oceny
Ocena recenzenta
8/10
| postaci: 7/10 | grafika: 5/10 |
| fabuła: 5/10 | muzyka: 4/10 |
Ocena czytelników
Kadry
Top 10
Futari Ecchi
- ふたりエッチ
- Manga Love Story
- Step Up Love Story
- Miłość krok po kroku (manga)
Jakie danie można podać w sosie ecchi, żeby było jadalne? Chociażby poradnik małżeński na ostro!
Recenzja / Opis
Każdy, kto ma jakiekolwiek doświadczenia z anime, na pewno spotkał się z serią haremową – czyli taką, w której mamy do czynienia z jednym panem otoczonym wianuszkiem pań. Cały „urok” takich serii polega na tym, że aż do końca nie wiadomo, którą dziewczynę on wybierze, a jeśli nawet wiadomo, to i tak się nic między nimi nie dzieje. Futari Ecchi stanowi całkowite przeciwieństwo haremówek – zaczyna się bowiem od ślubu.
Chyba nie trzeba tłumaczyć, że na takiej podstawie niesamowicie łatwo jest nakręcić ecchi, a nawet hentai – tyle tylko, że „typowe” sceny z życia nowożeńców mało w kim wzbudziłoby zainteresowanie (może z wyjątkiem jakiegoś podglądacza). Tak więc okazuje się, że młoda para jest trochę nietypowa, przynajmniej jak na tę epokę. Yura i Makoto chodzili na spacery, trzymali się za ręce, całowali… i na tym się kończyło. A dla obojga, chociaż mają już po 25 lat, był to pierwszy poważniejszy związek. W tych warunkach noc poślubna staje się nie lada wyzwaniem, a jej zakończenie bynajmniej nie oznacza końca problemów.
Ostatnio w anime można było zaobserwować stały wzrost ilości ecchi na serię, przy równie stałym spadku jego jakości oraz uzasadnienia występowania – nie ma to jak odpowiednio krótkie mundurki albo odpowiednio silny wiatr. Trzeba przyznać, że Futari Ecchi okazuje się chlubnym wyjątkiem – golizna jest, w ilościach w zasadzie hurtowych. Ale znaleźć ją można w miejscach i czasach spodziewanych (a nie np. w czasie magicznej transformacji czy przy odkurzania pokoju). Tak więc nie psuje przyjemności oglądania serii – bo jeżeli ktoś nie chce jej widzieć, to nie powinien się był w ogóle za Futari Ecchi brać.
Określenie „seria” jest tu poważnym naciągnięciem rzeczywistości, ponieważ anime to ma „całe” cztery odcinki, trwające po 30 minut (chyba warto tu nadmienić, że mangi wyszło już grubo ponad 30 tomów), z czego jakieś 25‑30% zajmują wszelakiej maści „sceny”. Za dużo? Trochę. Przy czym należy dodać, że ecchi idzie tu znacznie dalej niż to, co oferuje normalny fanserwis – do pewnego stopnia kosztem humoru, który jest również cechą charakterystyczną tego gatunku (ale za to nie można narzekać na jego jakość). W zasadzie Futari Ecchi różni się od hentai tylko i wyłącznie brakiem scen z pokazanymi organami płciowymi. W związku z tym stanowczo nie polecam pokazywania go małym dzieciom, a także rodzicom. Z drugiej strony jednak, naprawdę może być do pewnego stopnia traktowany jako swoisty podręcznik, szczególnie dla początkujących – w odróżnieniu od większości „prac na temat”, które poniewierają się po sieci. Mało tego, właśnie jako taki podręcznik został pomyślany, dlatego jednym z najlepszych dowcipów stał się tekst o „podobieństwie do żywych osób”.
Pod względem technicznym Futari Ecchi znajduje się gdzieś pośrodku skali – muzyka jest po prostu po to, by stworzyć tło, a grafika nie wyróżnia się wśród innych przedstawicieli epoki – co prawda „z górnej półki”, z racji chociażby braku latających w kółko potworków super‑deformed. Oczywiście czepiać się można animacji postaci, która nie jest tak do końca naturalna, ale z kolei bardzo ładne są niektóre tła. Zresztą w tego typu seriach bardziej niż animacja liczą się projekty postaci, które są tutaj na bardzo wysokim poziomie.
Komu polecić? Cóż, podejrzewam, że przede wszystkim młodym parom, które znalazły się w podobnej sytuacji, jak dwójka bohaterów – jeżeli nawet nie natchnie do działania, to pomoże w przełamaniu lodów. Komu oprócz tego? Nie jestem pewna, podejrzewam, że amatorom hentai z fabułą oraz tym wszystkim, którzy wierzą, że takowe istnieją. Bo umówmy się, w pewnych miejscach sceny łóżkowe wstawione zostały wyraźnie po to, żeby „coś było”. Natomiast pozostałym radziłabym się zastanowić, jaką dawkę erotyki, nawet tej pozostającej poza kadrem, są w stanie bezboleśnie przełknąć.
Recenzje alternatywne
-
Azag - 31 stycznia 2006
Ocena: 2/10
Obejrzenie Futari Ecchi było dla mnie karą za to, że jestem skłonny otwarcie wyrażać swoje opinie. Nie polecam nikomu, a w szczególności nie polecam młodym parom, które poszukują „inspiracji”. więcej >>>
Twórcy
| Rodzaj | Nazwiska |
|---|---|
| Studio: | Hakusensha |
| Autor: | Aki Katsu |
| Projekt: | Yasuyuki Noda |
| Reżyser: | Hiroshi Ishiodori, Yuji Moriyama |
| Scenariusz: | Chiaki J. Konaka |
| Muzyka: | Jun Watanabe |
Wydane w Polsce
| Nr | Tytuł | Wydawca | Rok |
|---|---|---|---|
| 1 | Manga Love Story vol. 1 | Anime Virtual | 2007 |
| 2 | Manga Love Story vol. 2 | Anime Virtual | 2007 |
Odnośniki
| Tytuł strony | Rodzaj | Języki |
|---|---|---|
| Futari ecchi: Recenzja na Azunime.net | Nieoficjalny | pl |
| Futari Ecchi - strona oficjalna | Oficjalny | ja |
| Podyskutuj o Futari Ecchi na Forum | Nieoficjalny | pl |


