Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Studio JG

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

8/10
postaci: 8/10 grafika: 10/10
fabuła: 8/10

Ocena redakcji

8/10
Głosów: 2 Zobacz jak ocenili
Średnia: 8,00

Ocena czytelników

7/10
Głosów: 21
Średnia: 7,29
σ=1,16

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (moshi_moshi)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Majokko Shimai no Yoyo to Nene

Rodzaj produkcji: film
Rok wydania: 2013
Czas trwania: 100 min
Tytuły alternatywne:
  • 魔女っこ姉妹のヨヨとネネ
Tytuły powiązane:
zrzutka

Graficzny fajerwerk opowiadający o przygodach sympatycznej czarownicy w Japonii po niespodziewanej fuzji naszego świata z Królestwem Magii.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: RealVincent

Recenzja / Opis

Yoyo i Nene to siostry mieszkające w Królestwie Magii, na co dzień zajmujące się rzucaniem oraz zdejmowaniem klątw, a także inną działalnością magiczną. Pewnego dnia w olbrzymim lesie porastającym Królestwo niespodziewanie pojawia się wysokie drzewo, z którego pnia i korony wystają dziwnie wyglądające budynki, do złudzenia przypominające apartamentowce i wieżowce. Yoyo postanawia przyjrzeć się bliżej nietypowemu zjawisku – w windzie jednego z domów zauważa dwoje dzieci, ale kiedy wchodzi do niej, winda okazuje się pusta. Może oprócz magicznego kręgu narysowanego na podłodze, który przenosi Yoyo i jej kota, Bihaku, do naszego świata. Na miejscu dziewczynka spotyka wspomniane dzieci, Takahiro i jego kuzynkę, malutką Aki. Ponieważ powrót jest chwilowo niemożliwy, czarownica przyczepia się do nowych znajomych, niezbyt zachwyconych faktem, że muszą znosić towarzystwo podejrzanej dziewczyny. Kiedy jednak Yoyo chce opuścić mieszkanie Takahiro, wychodzi na jaw, że rodzice chłopca nagle zamienili się w potwory. Ostatecznie Takahiro i jego starszy brat, Takeo, zlecają bohaterce odczarowanie rodziców, co okazuje się nie lada wyzwaniem. Szybko wychodzi na jaw, że podobnych transformacji jest sporo i mogą mieć one związek z pewną grą mobilną. Jakby tego było mało, coraz więcej budynków trafia z Ziemi do Królestwa Magii, zagrażając jego mieszkańcom, ale i powodując olbrzymie szkody po naszej stronie. Yoyo wraz z Nene, z którą kontaktuje się za pomocą szklanej kuli, starają się zrozumieć, o co właściwie chodzi.

Majokko Shimai no Yoyo to Nene to przeurocza i szalenie wciągająca opowieść o magii, przyjaźni i poświęceniu. Energiczna i pewna siebie Yoyo musi zmierzyć się nie tylko z magicznym fenomenem zagrażającym obydwu światom, ale też z różnicami między tymi rzeczywistościami. W Królestwie Magii wszystko jest możliwe, pod warunkiem, że ma się odpowiedni poziom „many”, czyli mocy, a jako że główna bohaterka dosłownie nią ocieka, zazwyczaj nie ma najmniejszych problemów z napotykanymi przeszkodami. Sęk w tym, że zasady obowiązujące w jej świecie nie odnoszą się do Ziemi, z czego zdaje sobie sprawę odrobinę zbyt późno. Nauczona radzić sobie tylko i wyłącznie z pomocą magii, traci grunt pod nogami, gdy okazuje się, że w nowym otoczeniu nie zawsze będzie ona działać. To jeden z ciekawszych wątków w filmie, który oprócz czystej rozrywki oferuje też kilka interesujących dylematów moralno­‑egzystencjalnych. Przy czym zostały one wplecione w fabułę na tyle zgrabnie, że widz nie czuje się jak na wykładzie z filozofii.

Warto pamiętać, że jest to produkcja skierowana do stosunkowo młodych widzów (a przynajmniej takie sprawia wrażenie), więc mimo kilku dramatycznych scen wszystko kończy się dobrze. Jestem bardzo miło zaskoczona, że twórcom udało się nakręcić tak kompletny i świetnie zakomponowany film na podstawie nadal publikowanej mangi. Scenariusz trzyma się kupy, wydarzenia następują po sobie szybko, ale nie czuć tutaj chaosu – kolejne fragmenty układanki są odsłaniane stopniowo, tak by widz nie domyślił się wszystkiego zbyt wcześnie. Duży plus należy się również za sposób przedstawienia magii – sympatyczne czarownice robią użytek z każdej dostępnej rzeczy, dlatego oprócz klasycznych lotów na miotle mamy też loty na rowerze, napędzany „maną” zabytkowy samochód czy efektowny pościg na deskorolce. Magia w Majokko Shimai no Yoyo to Nene jest pozytywna, kolorowa i radosna, nawet klątwę pokazano w zabawny sposób, o czym najlepiej świadczy komentarz przeklętego Takahiro. To po prostu bardzo ciepła, optymistyczna i pocieszna opowieść, którą ogląda się z niesłabnącą przyjemnością i zainteresowaniem. Nieco postrzelone pomysły Hirarin, czyli autora lub autorki mangi, wyróżniają opisywane anime z morza innych, poruszających podobną tematykę. Są tu słonie używane jak pociski, olbrzymi statek powietrzny, wielki robot, żabi rycerz, mnóstwo fantazyjnych pościgów czy magiczna zmiana ciuchów. Żeby było weselej, dla Yoyo największymi i najbardziej tajemniczymi przejawami magii są telewizor, telefon komórkowy i zupa instant!

Mam nadzieję, że nikogo nie zraziła uwaga o grupie docelowej filmu i nie zrazi go też smarkata obsada. W Królestwie Yoyo uchodzi za starszą siostrę i całkiem dojrzałą osobę, chociaż wygląda na straszną małolatę. Tymczasem na Ziemi zyskuje wygląd gimnazjalistki, ale traktowana jest jak dziecko. Takahiro wydaje się jej równolatkiem, jego brat to nastolatek, a Aki to jeszcze maluszek. Dorosłych bohaterów jest jak na lekarstwo i pełnią oni drugoplanową rolę, co wcale nie jest wadą. Małoletnia obsada jest żywiołowa, pełna pomysłów i całkiem dobrze radzi sobie w sytuacjach kryzysowych. Bohaterowie myślą, szukają informacji i raczej nie biegają bez celu po mieście, licząc na łut szczęścia. Yoyo i Takahiro stanowią genialny duet, jestem zwłaszcza pełna podziwu dla chłopca, który co jakiś czas stawia koleżankę do pionu i uświadamia jej, że nie wszystko da się załatwić za pomocą magii, co nie znaczy, że nie istnieją inne sposoby. To troskliwy i rozgarnięty młody człowiek, który jednak nie sprawia wrażenia dziecka obdarzonego charakterem dorosłej osoby. To nadal dzieciak, tyle że obdarzony odpowiednią dozą zdrowego rozsądku i empatii. Tymczasem Yoyo zachowuje się tak, jak wypadałoby niesamowicie zdolnej czarownicy, której moc i umiejętności są ogólnie znane i cenione, i która nigdy nie musiała się martwić tym, że z czymś sobie nie radzi. Owszem, jej pewność siebie graniczy z bezczelnością, ale takie zachowanie ma solidne podstawy i nie wzięło się z niczego. Poza tym mimo takiej, a nie innej osobowości, Yoyo potrafi przyjąć krytykę i wyciągać wnioski.

Jedynym drobiazgiem, który mi zgrzytał, była postać Nene, czyli teoretycznie młodszej siostry Yoyo. Jej imię pojawia się nawet w tytule filmu, ale rola czarownicy jest marginalna i ogranicza się do kilku rozmów przez kulę oraz „wybuchu” siostrzanych uczuć pod koniec. Być może ich relacja w mandze jest ukazana lepiej, dokładniej, ale w filmie trzeba wierzyć twórcom na słowo, ponieważ siostrzanych interakcji jest tak niewiele, że trudno dostrzec sugerowaną głęboką więź.

Chyba najmocniejszą stroną produkcji jest oprawa graficzna, za którą odpowiedzialne było studio Ufotable. Film zachwyca każdym wizualnym aspektem – kreską, kolorystyką, ilością detali i animacją. Projekty postaci nie są szczególnie charakterystyczne, ale wykonane starannie i bardzo przyjemne dla oka. Całkiem nieźle oddano różnice wieku i pochodzenia poszczególnych bohaterów – moje serce skradł kot Yoyo, okazały Bihaku obdarzony trupią czaszką (kocią) zamiast głowy. Ale chyba największe wrażenie wywarł na mnie sposób ukazania magii, czyli barwne smugi przypominające rysunek pastelą olejną, oraz magiczne kręgi całkowicie odmienne od tego, co do tej pory widziałam w anime. Zamiast klasycznych esów­‑floresów, kół, gwiazd, trójkątów, run i innych dziwnych symboli użyto emotikon! Kiedy Yoyo rzuca zaklęcia, najpierw rysuje odpowiednią „buźkę” i co więcej, ta buźka zmienia się, kiedy czar się zużywa. Oprócz „emotek” do wykonania kręgów stosuje się też inne symbole – wszystkie łączy to, że są proste, łatwe do narysowania i w większości przypadków oczywiste. Patrząc na krąg, mniej więcej wiadomo, do czego może on służyć, pomijam już praktyczność takiego podejścia. Wracając jednak do grafiki – tła są dopieszczone i pełne detali, nieważne czy akcja dzieje się na zewnątrz, czy w jakimś pomieszczeniu. Twórcy świetnie operują też światłem, bez taniego efekciarstwa, subtelnie, ale zauważalnie, o czym świadczy scena letniego festynu. Oczywiście zostaje jeszcze pełna fajerwerków animacja, zawsze płynna i nieprawdopodobnie dynamiczna. Kamera nie boi się szybkich najazdów na postaci czy nietypowej perspektywy – każdy kadr dosłownie krzyczy, że na film wydano nieprzyzwoicie dużo pieniędzy i nie były to pieniądze wyrzucone w błoto. Serio, anime warto zobaczyć chociażby dla grafiki, która stanowi prawdziwą ucztę dla oczu.

Niestety daruję sobie wywody o ścieżce dźwiękowej, ponieważ w ogóle nie zwróciłam na nią uwagi. Nie chciałabym skrzywdzić filmu niesprawiedliwą oceną tylko dlatego, że skupiłam się na przygodach bohaterów i zarejestrowałam jedynie piosenkę towarzyszącą napisom końcowym. Swoją drogą, sympatyczną, melodyjną i dobrze zaśpiewaną, acz niewyróżniającą się w morzu j­‑popowych utworów. Chciałabym za to pochwalić seiyuu, którzy przez ponad półtorej godziny lali miód w moje uszy, udowadniając, że smarkata obsada nie musi wrzeszczeć, świszczeć ani piszczeć, żeby wypaść naturalnie i dziecinnie. Yoyo zagrała Sumire Morohoshi, którą możemy obecnie usłyszeć w Shingeki no Bahamut: Virgin Soul, gdzie podkłada głos Ninie Drango. Co ciekawe, Takahiro także zagrała kobieta, a mianowicie Miyuki Sawashiro, znana chociażby z roli Celty w cyklu Durarara!!. Równie dobrze prezentują się aktorzy drugiego planu, wśród których usłyszycie między innymi Takahiro Sakuraia (Takeo) i Takehito Koyasu (Nils, czyli żabi rycerz).

Majokko Shimai no Yoyo to Nene to rewelacyjna produkcja, która ma szansę przypaść do gustu każdemu niezależnie od wieku. To świetne kino familijne, gdzie przygoda goni przygodę, a poczynania uroczych bohaterów nadają rytm całemu widowisku. Uwagę na pewno przykuwa sposób ukazania magii, nieco inny niż zawsze, pełen humoru i dystansu, ale niepozbawiony sensu. Do tego dochodzi przepiękna oprawa graficzna, której jakość nie spada w żadnym momencie. Naprawdę nie widzę ani pół powodu do ominięcia Majokko Shimai no Yoyo to Nene i gorąco zachęcam do zapoznania się z tym dziełem. Jeżeli ktoś oczekuje dużej ilości zaklęć, magicznych lotów, pościgów, sympatycznych bohaterów i niezapomnianych emocji, tutaj znajdzie wszystkiego aż nadto. Podniesienie poziomu endorfin gwarantowane!

moshi_moshi, 2 maja 2017

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Ufotable
Autor: Hirarin
Projekt: Yuka Shibata
Reżyser: Takayuki Hirao, Takurou Takahashi
Muzyka: Gou Shiina