Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Otaku.pl

Komentarze

Hunter X Hunter: The Last Mission

  • Avatar
    A
    God Himself 10.09.2014 16:57
    słabizna
    KTO w tym całym studiu przeczytał scenariusz i stwierdził „to jest dobre, kręcimy to”?! Skrócić o głowę, tak pieniądze w błoto wyrzucić…
    Poziomem „fabuły” przypomina kinówki Shippuuddeennaa (tak się to pisze?).

    5/10 tylko za animacje i dźwięk.

    Nie warto.

    Można ewentualnie się spić i obejrzeć dla beki kwiatki takie jak  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    tamakara 1.08.2014 11:44
    Oglądając ten film zastanawiałam się, czy mam zbyt wysokie wymagania, czy to po prostu słaba produkcja.
    Widać, że jest tu jakiś pomysł. Śmiem twierdzić, że w sam raz na kilkanaście/kilkadziesiąt odcinków fillera do serii telewizyjnej… jakiegoś innego shounena, bo do hunterowego uniwersum przyszyto toto bardzo grubymi nićmi. Ale pal sześć, mogłaby wyjść z tego całkiem logiczna historia, gdyby twórcom chciało się te pomysły jakoś ogarnąć. Niestety przez większość czasu na ekranie jest chaos, a akcja gna na złamanie karku.
    Wprowadzono milion wątków, które urywa się albo spłaszcza, albo kończy na zasadzie „bo tak”. Zapowiadało się mrocznie i nawet intrygująco, a ostatecznie dostajemy banalne do bólu rozwinięcie z jeszcze banalniejszym zakończeniem i  kliknij: ukryte  wtf.

    Co do bohaterów, to niestety sprawa ma się bardzo podobnie, czyli ilość za jakość. Przez ekran przesuwają się znane i lubiane (?) postacie, które w dużej mierze wepchnięto tam chyba tylko po to, by widz powiedział „o! jak fajnie cię zobaczyć”, ale niestety większości zapomniano wręczyć scenariusz, więc snują się tak bez konkretnego celu i improwizują, jak tylko mogą. Najlepiej widać to na przykładzie Leorio, który wystąpił chyba tylko dlatego, że wypadało. Gon i Killua biegają, skaczą, walczą i opromieniają świat swoją piękną przyjaźnią, Kurapika angści z kamienną twarzą, Hisoka gada jak potłuczony i tak dalej…

    Antagoniści są słabo skonstruowani. Najwięcej sensu ma „szef wszystkich złych”, ale tylko na początku. Pozostała trójka natomiast… Niby mają jakieś tam motywy i cele, ale ich strategia jest dość naiwna.  kliknij: ukryte a panienka na dzień dobry popełnia samobójstwo i unieruchamia Netero, który niczym Atena z saint seiya, upozowany malowniczo, może jedynie przyglądać się całemu zamieszaniu.
    No i jeszcze na marginesie, skoro film wydało to samo studio, które jest odpowiedzialne za serię tv, to mogliby zadbać o to, by sposób rysowania postaci też był taki sam. Nie jest to straszne wykroczenie, ale parę razy zgrzytnęłam zębami.  kliknij: ukryte 

    Reasumując, film robiony na szybkiego, z dziurawą fabułą i średnią grafiką. Szkoda, naprawdę na to czekałam :|