Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Komentarze

Aura ~Maryuuinkouga Saigo no Tatakai~

  • Avatar
    A
    Slova 15.01.2017 23:05
    W sumie film był nawet średni, ale przesadzona końcówka wszystko pogrzebała…
  • Avatar
    A
    Miras 8.09.2014 14:51
    Alternatywa dla Chuunibyou?
    To dość oczywiste, że ludzie uciekający od problemów w świat fantazji nie mają w życiu łatwo, ale czasem dobrze sobie o tym przypomnieć tym bardziej, że wspomniane Chuunibyou pokazuje ten problem w trochę innym świetle. Wbrew temu co sugeruje recenzja wcale nie odbieram Aury jako próby odcinania kuponów od sukces dzieła KyoAni, oba tytuły prezentują inne podejście do tematu.
    Aurę warto sobie obejrzeć dla równowagi, żaden hicior to nie jest, ale poświęcenie półtorej godziny na ten film stratą czasu też nie będzie.
  • Avatar
    R
    zzz... 5.03.2014 18:17
    Tanuki bawi i uczy
    W dzisiejszym odcinku dowiadujemy się, że wystarczy 1 tytuł spoza franczyzy o podobnych założeniach (ale zupełnie odmiennym klimacie, problematyce i przesłaniu), żeby móc mówić o „trendzie”. Uwiarygodnieniu tej śmiałej (delikatnie mówiąc) tezy służy 1/5 recenzji.

    > „Sam pomysł nie był nowy, ale wykreował wyraźną modę w świecie anime, ponieważ inne studia zaczęły rozglądać się za materiałem do adaptacji, wykorzystującym podobne pomysły.”

    Jakoś chyba przegapiłem tę rzeszę naśladowców. Wygląda na to, że recenzentka po prostu chciała się pochwalić wewnętrznymi źródłami donoszącymi, że studia rozglądają się, rozglądają, po czym biorą się za coś zupełnie innego. Jeśli spojrzeć na zapowiedzi sezonu wiosennego, to widać bardziej modę na bezrobotnych/nierobotnych (NEETów) niż syndromowych ósmoklasistów.

    > „Trudno oprzeć się wrażeniu, że właśnie dlatego studio AIC sięgnęło po powieść Romeo Tanaki z 2008 roku…”

    Nie aż tak trudno, gdy zna się dokonania tego pana poza sceną anime (albo poświęci się odrobinę czasu na research), bo jest on jedną z jaśniejszych gwiazd pośród twórców visual novel. Nie przeczę, sukces komercyjny Chuunibyou demo Koi ga Shitai! pewnie dostarczył solidnego argumentu do dania zielonego światła Aurze, lecz raczej nie był to jedyny powód.

    > "... pakując jej zawartość w niemal półtoragodzinny film kinowy, całkiem przypadkiem wypuszczony na ekrany na pół roku przed kinówką Chuunibyou demo Koi ga Shitai!.”

    Tutaj ręce zupełnie opadają, bo nie wiadomo, czemu służy ta część zdania. Jeśli mamy ją czytać zgodnie z tym, co zostało napisane, to nasuwa się pytanie „No i co z tego?”. Istotna informacja (kinowa wersja Aura ~Maryuuinkouga Saigo no Tatakai~ powstała po Chuunibyou demo…) została przekazana już wcześniej.

    Natomiast jeśli mamy czytać między wierszami (w duchu całego akapitu), że to wcale nie przypadek, to cóż… Taki scenariusz, że ktoś przy zdrowych zmysłach by układał harmonogram w oparciu o datę premiery recapowej kinówki (oprócz poszatkowanych fragmentów serii telewizyjnej jest tam mooże z 10 minut nowego materiału), sprawia wrażenie dość nieprawdopodobnego.

    ----
    Znęcanie się nad dalszą częścią recenzji byłoby już mniej merytoryczne. To że autorce tekstu coś się wydaje bezsensowne a mi uzasadnione i na odwrót wynika pewnie z różnic światopoglądowych (nie uważam Aury za jakieś must see, zwłaszcza że jest miejscami dość nieprzyjemna w oglądaniu, ale całościowo seans oceniam za raczej satysfakcjonujący). Może i tam by pomogło, gdyby dla lepszej percepcji wątpliwych fragmentów recenzja poleżała jeszcze kilka dni?
    • Avatar
      vries 8.03.2014 08:44
      Re: Tanuki bawi i uczy
      Film był zapowiadany przed premierą Chuunibyou i jego produkcja z sukcesem serii nie miała zbyt wiele wspólnego. Fakt faktem, temat przewodni został przez serial wyeksploatowany, przez co odbiór filmu znacznie się pogorszył. Zgadzam się z recenzją, że potraktowanie tematu przewodniego dość poważnie, temu dziełu na dobre nie wyszło.
      • Avatar
        zzz... 8.03.2014 11:26
        Re: Tanuki bawi i uczy
        No tak, rzeczywiście:
        [link][link][/link]

        To tym bardziej mamy do czynienia z wietrzeniem sensacji godnym Faktu.