Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyaa! - magazyn o animacji, mandze i kulturze japońskiej

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 5/10 grafika: 7/10
fabuła: 6/10 muzyka: 7/10

Ocena redakcji

brak

Ocena czytelników

8/10
Głosów: 32
Średnia: 7,56
σ=1,68

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (The Beatle)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Little Busters! EX

Rodzaj produkcji: odcinek specjalny
Rok wydania: 2014
Czas trwania: 8×24 min
Tytuły alternatywne:
  • リトルバスターズ!EX
Gatunki: Dramat, Komedia, Romans
Postaci: Uczniowie/studenci; Pierwowzór: Gra (bishoujo); Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność; Inne: Harem
zrzutka

Dłuższy niż zwykle załącznik do serii czy brakujące ogniwo pomiędzy Little Busters! a Angel Beats!? Cóż, zależy, z której strony spojrzeć.

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Deze

Recenzja / Opis

Dokładnie rok po premierze gra Little Busters! doczekała się dodatku, nazwanego Little Busters! Ecstasy. Nadając mu podtytuł, twórcy chyba nie byli świadomi, że sięgają po słowo ze specyficznego rejestru, niepasujące do wydźwięku przedstawianej historii, a do tego niefortunnie rezonujące w związku z częścią zawartości visual novel – bowiem Ecstasy zdecydowano się „wzbogacić” o sceny dla dorosłych (w głównej grze takowe nie występowały). Kiedy jednak przyszła pora na adaptację i J.C.Staff, rozprawiwszy się z grą, sięgnęło po dodatek, skrócono nazwę ekranizacji do Little Busters! EX i pozbyto się wszelkich nawiązań do erotycznych fragmentów, ucinając w ten sposób skojarzenia z jakimikolwiek ekstazami. Co więc powstało? Trzy krótkie historie, które reprezentują trzy ścieżki gry poświęcone różnym bohaterkom. Pierwsza część, licząca cztery odcinki, skupia się na nowej postaci, Sayi Tokido. Znany z głównej serii Riki Naoe spotyka ją w niezwykłych okolicznościach, kiedy w środku nocy udaje się do szkoły. To jednak nic w porównaniu ze zdarzeniami, które ich czekają – okazuje się, że bohaterowie ścigani są przez tajemnicze cienie, a pod szkołą mieszczą się podziemia rodem z klasyki kina przygodowego. Druga historia wysuwa na pierwszy plan Sasami Sasasegawę. Zmaga się ona z nietypowym problemem, mającym związek z… kotami. Ostatnie dwa odcinki poświęcone są Kanacie Futaki. Dotyczący jej wątek, w pierwszej serii zarysowany na drugim planie, doczekuje się rozwinięcia i konkluzji.

Wspomniałem o związkach tej serii z Angel Beats!. Choć w pierwszej chwili, po sprawdzeniu dat premier obu anime, sugestia, że wymieniony tytuł czerpał inspiracje z Little Busters! EX, może wydać się chybiona, sprawa staje się jasna po spojrzeniu na pierwowzór. Scenariusz pierwszej ścieżki Ecstasy był projektem Juna Maedy, bezpośrednio poprzedzającym Angel Beats!. Faktycznie widać między nimi kilka podobieństw, z czego najłatwiej zauważalny jest epizod z przemierzaniem przez postacie podziemi najeżonych wymyślnymi pułapkami, niczym w filmach z Indianą Jonesem (nie zabrakło nawet wielkiej kamiennej kuli ścigającej bohaterów!). Chociaż nie pozbyto się tu całkowicie wątku romantycznego, elementy przygodowe zapewniają odbiór tej części serii inny niż przy adaptacjach gier randkowych ze studia Key, nawet tych zahaczających o fantasy. Fabuła w takim wydaniu może nie wypada ambitnie, ale potrafi zainteresować, odrobinę nasuwając skojarzenia z zabawami z okresu dzieciństwa. Konkluzja pierwszej historii, zawierająca szersze spojrzenie na nią, cechuje się już bardziej charakterystycznym dla Maedy budowaniem dramaturgii (co może widza nie przekonywać albo wręcz nudzić), ale pozostaje satysfakcjonująca. Druga historia przypomina nieco wątek Mio Nishizono z pierwszej serii Little Busters!. Ponownie mamy tu do czynienia z elementami nadprzyrodzonymi wywołującymi problem u bohaterki, choć tym razem zarysowanymi nieco wyraźniej. Odbieram tę część neutralnie i nie potrafię znaleźć kluczowych czynników mogących ją wartościować. Ostatni wątek najsilniej koresponduje z poprzednim anime, ale przez to dziedziczy jedną z jego poważniejszych wad. Kiedy Little Busters! stara się być „życiowe”, w całej okazałości wychodzi na jaw, że przedstawiana rzeczywistość jest uproszczona i naiwna, co negatywnie rzutuje na emocjonalne zaangażowanie widza.

Chociaż w fabule da się dopatrzyć kilku jasnych stron, postacie pozostają w kompletnie średnich kategoriach. Nowa bohaterka reprezentuje szablon tsundere i jest to jedyna informacja potrzebna do jej opisania. Na korzyść przemawia tu niedługi czas antenowy na „wyczerpanie tematu” – gdyby jej historię rozciągnąć, prawdopodobnie poskutkowałoby to znużeniem podczas seansu. Pozostałe dwie z głównych bohaterek pozornie doczekują się rozwinięcia. Pozornie, bo zastosowano tu typ kreacji postaci bazujący na okolicznościach, w jakich się ona znajduje, a nie wewnętrznej przemianie; de facto obie bohaterki dotychczas widoczne na drugim planie pozostają postaciami jednej cechy, a zmienia się tylko to, że trafiają w centrum wydarzeń. W anime nie zabrakło też członków tytułowych Little Busters, choć z wyjątkiem Rikiego pojawiają się epizodycznie. Ten natomiast jeszcze wyraźniej niż w poprzednich seriach prezentuje swoją nijakość jako protagonista. Niby obecność miłej i uczynnej przysłowiowej „ciepłej kluchy” na pierwszym planie w niczym nie przeszkadza, ale mogłoby jej nie być i niewiele by to zmieniło – taki wniosek na pewno nie powinien charakteryzować głównego bohatera. Jedyną postacią, która zgarnęła tu moją sympatię, jest rzadko pojawiająca się na ekranie A­‑chan – jej świadomość problemów innych osób i inteligencja, w połączeniu z niepozornym sposobem bycia, robią dobre wrażenie.

Muzyka to w całości recykling z pierwszej serii (odrobinę może dziwić, że seria OVA została dodana na płytach Little Busters! ~Refrain~, a prawie nie użyto nowych kawałków). Jako opening wykorzystano utwór Little Busters! (opening pierwszej serii) w bardziej rockowej aranżacji. Wykonanie wypada lepiej od pierwowzoru, choć wokal może wydać się odrobinę zbyt wycofany. Podobnie postąpiono z openingiem ~Refrain~, używając jego zmienionej wersji jako jednego z endingów, natomiast główny ending, Mezameta Asa ni wa Kimi ga Tonari ni, stworzono w oparciu o jedną z melodii w oryginalnej ścieżce dźwiękowej. Piosenka nie wspina się może na wyżyny muzyki w anime, ale będzie miłym zaskoczeniem dla kogoś oczekującego żywych endingów. Tło muzyczne stanowią niezmienione utwory, które można było usłyszeć w poprzednich seriach. Trudno im cokolwiek zarzucić, bo spełniają swoje zadanie, a do tego reprezentują ciut wyższy poziom niż typowa muzyka kojarzona z gatunkiem okruchy życia.

Seria, podobnie jak jej poprzedniczki, najlepiej prezentuje się od strony wizualnej. Zakładam, że jeśli ktoś rozważa wzięcie się za to anime, pokonał już barierę w formie niesławnych „żabich” projektów postaci ze studia Key. W takim układzie o grafice można wyrażać się w samych pozytywach. Animacja może nie dorównuje tej z ~Refrain~, ale wydaje się na poziomie wyższym niż w pierwszej serii. Przede wszystkim jednak wrażenie robi bardzo dobre dopasowanie wszystkich elementów – animowanych postaci, tła, efektów – i brak obaw twórców przed zmianą oświetlenia. Najładniej widać to w pierwszej części, gdzie akcja ma miejsce o różnych porach dnia i różnica między sceną po południu w klasie a letnim wieczorem na zewnątrz jest uwypuklona.

Choć seria OVA stanowi dodatek do Little Busters! ~Refrain~, w pierwszej chwili może się wydawać, że obejrzenie drugiego anime nie jest potrzebne do jej zrozumienia, a wystarczy ogólna znajomość postaci z pierwszej serii. Faktycznie, do pewnego stopnia tak jest, bo traci się tylko jeden szczegół fabularny. Niestety działa to też w drugą stronę, bo istnieje możliwość, że pośrednio zdradzi się sobie podobny szczegół dotyczący ~Refrain~, ale ostatecznie można zdecydować się na inną kolejność oglądania, jeśli bardzo chce się odskoczni od głównej fabuły Little Busters! przy zachowaniu tych samych bohaterów i poziomu wykonania. Ostatecznie właśnie dla takich osób przeznaczony jest tytuł – ciekawych niewielkiej zmiany realiów w ramach już przedstawionego uniwersum – i tylko tej grupie można go zdecydowanie polecić.

The Beatle, 11 sierpnia 2016

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: J.C.STAFF
Autor: Visual Art's/Key
Projekt: Haruko Iizuka, Itaru Hinoue, Na-Ga
Reżyser: Chikara Sakurai, Yoshiki Yamakawa
Scenariusz: Michiru Shimada
Muzyka: Jun Maeda, Magome Togoshi, Manabu Miwa, PMMK, Shinji Orito