Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Kyuu.pl

Komentarze

Captain Earth

  • Avatar
    A
    I. 22.05.2014 20:25
    No i zapeszyłam - drop
    Ech… Nie wiem, czy ja za dużo wymagałam, oczekując ciekawego i dającego radość z oglądania anime? Ostatnio mam taki problem – aby dobrze się bawić przy seansie japońskiego filmu anim(e)owanego muszę od początku wyłączać mózg i nastawiać się na oglądania (prawdopodobnie niezamierzonej…) komedii…
    Najnowszy, siódmy odcinek CE poczekał sobie troszkę na dysku , bo zupełnie nie przestało mnie interesować co będzie dalej – skoro taka niekumata baba jak ja potrafi przewidzieć, co się wydarzy, to seria jest bardzo przewidywalna i przez to nudna  kliknij: ukryte  -.- I tak jeszcze w kółko biadolą, jaka to nasza planeta jest zagrożona i jak złe robotą na nią dotrą to wszyscy umrą i ojejejejejeeej… Ani przez moment nie poczułam jakiegoś napięcia, uczucia zagrożenia, czegokolwiek poza irytacją.
    Chciałabym wycofać, a chociaż zredukować mój komentarz o sympatycznych bohaterach – Daichi to odważna i gotowa do poświęceń ciepła klucha, Teppei to straumatyzowana ciepła klucha, Hana to magiczna ciepła klucha z bonusem w postaci słit wiewiórci (również magicznej, a jakże) a Akari… *wdech, wydech* Jak ja nie znoszę takich nastoletnich „genjushek” zachowujących się jak idiotki! Gul mi śmiga, jak widzę jej „hakerskie ataki”, kiedy to klikając od niechcenia jedną ręka w klawiaturę jest w stanie kontrolować system wielkiej supertajne i supernowoczesnej agencji… (Ale może to zawodowa zazdrość, może to tylko ja muszę siedzieć przy komputerze godzinami, żeby witryny ponownie poprawnie się wyświetlały (aż do kolejnego błędu)... T_T)
    Walki robotów w kosmosie nadal są ładnie zaanimowane, ale jest ich mało i zamiast opierać się na jakiejś taktyce, mamy „magię”  kliknij: ukryte  i różnokolorowe wybuchy
    Zamiast męczyć się z kolejnymi odcinkami, wolę sobie dać spokój już teraz i na konto czasu CE powtórzyć sobie Escaflowne albo Patlabora =_= Jeśli ktoś zna jakieś starsze mecha/mechopodobne anime, może mi polecić je w odpowiedzi ^^
    • Avatar
      blob 8.09.2014 11:39
      Re: No i zapeszyłam - drop
      Wypróbuj Break Blade. Seria to krótka (6 odcinków), ale według mnie całkiem udana, z gatunku tych „poważnych” mecha. Fajny klimat.
      • Avatar
        blob 8.09.2014 11:40
        Re: No i zapeszyłam - drop
        Aha, dodam tylko, że anime jest całkiem nowe (2010 rok), ale myślę, że nie będzie ci to przeszkadzać, bo w sumie jest zrobione w „starym stylu”...
    • Avatar
      li wen-xi 18.09.2014 16:10
      Re: No i zapeszyłam - drop
      Fafner. No i jeszcze stare Gundamy.
  • Avatar
    A
    blob 20.05.2014 22:52
    Serię da się oglądać, ale twórcy strasznie męczą tymi przeróżnymi wymysłami: Kivotos Plan, Kiltgang, Earth Engine itd. Oczywiście nikt nawet nie próbuje nam tego wyjaśniać. A postaci? Kosmici nie będący kosmitami w dosłownym tego słowa znaczeniu, czy może kosmiczne dzieci bedące ludźmi? Sam już nie wiem. I po co te wszystkie wymysły?

    Nie wiadomo co gorsze: prosta jak budowa cepa i schematyczna seria akcji, czy seria akcji oparta na pseudo­‑naukowym (oczywiście nie chodzi mi tu o prawdziwą naukę) bełkocie i aspirująca do bycia czymś ambitniejszym. Po kilku odcinkach CE zastanawiam się czy nie to pierwsze. A szkoda, bo seria ma troche potencjału, a już na pewno jest ładna graficznie…

    Swoja drogą, ja wiem, że muszą być fajerwerki, ale tak idiotycznej (i powtarzanej oczywiście każdorazowo) sekwencji startowej „głównego” mecha już dawno nie widziałem (a ciekawe jak go rozkładają z powrotem).

    Przerost formy nad treścią i tak już pewnie pozostanie do końca…
  • Avatar
    A
    I. 13.04.2014 20:42
    Engrishowy misz-masz
    Miałam się wstrzymać z pisaniem komentarzy pod tą seria, żeby nie zapeszyć, ale moja jakże słaba silna wola nie wytrzymała drugiego odcinka – poziom jedynego w swoim rodzaju narzecza, jakim jest japońsko-„angierusuki” był zbyt wysoki i nie byłam w stanie dokończyć tego epizodu na poważnie, cokolwiek by tam nie wsadzili, ja i tak bym ryczała ze śmiechu (jestem prostą dziołchą, której niewiele do „szczęścia” potrzeba) :'D

    Są wielkie roboty, sympatyczni bohaterowie (moi faworyci to jak na razie ciemnoskóra Hana – najładniejsza mangowa („animeowa”?) czarnowłosa dziewczyna od czasów Royi z serii „Kiba” (wg mnie oczywiście ^^) oraz przemawiającym głosem Hiroshiego Kamiyi Teppei), wielkie roboty, ładna kreska, miła piosenka w endingu i… Wspominałam już o wielkich robotach i ich wielkich walkach w przestrzeni kosmicznej~? ^w^

    Na minus zaliczam postać pana Słonego Psa i nie, nie tylko ze względu na durnowa- ździebko dziwny pseudonim – to jego zachowanie typu „jestem bardzo zuom i okrutnom postaciom i będę dawał temu przykłady przy każdej okazji” na początku mnie śmieszyło, ale jednak co za dużo to niezdrowo – o ile na początku życzyłam mu jedynie szybkiego przejścia na emeryturę, teraz liczę na jego szybkie zejście z tego padołu łez, o przepraszam z tej „Aasu” ;P
     kliknij: ukryte 

    Jak na razie jestem bardzo na tak, z niecierpliwością czekam na kolejne odcinki i pełną wersję endingu~ ^//w//^
    • Avatar
      Collision 15.12.2014 19:56
      Re: Engrishowy misz-masz
      No i wykrakałeś.
      Ostatecznym bosem okazał się  kliknij: ukryte 
      I moc miłości tararara *blargh* – tęczowy rzyg!