Komentarze
Tokyo Mew Mew
- dla dzieci : Kari : 30.07.2010 18:11:42
- komentarz : gaijin : 24.05.2010 23:02:04
- komentarz : Torren : 24.05.2010 22:10:59
- komentarz : madzik93 : 8.02.2010 19:29:38
- Powtórka z rozrywki : june : 31.08.2009 21:35:02
- Mew x3 : Raven x3 : 25.08.2009 22:48:30
- Za słodkie : Agathe : 20.05.2009 10:48:20
- komentarz : only sugar ;0 : 7.04.2009 17:17:10
- Może być : Echo : 19.11.2008 17:06:39
- Tokyo Mew Mew : Karci4 : 3.10.2008 13:32:00
^^''
chyba jednak pomoże
No, to mnie przybiliście ;(
Glebnięcie raz!
Ja lubię magical girls, ale DOBRE magical girls. Bez nie potrzebnego kiczu, z sensem i jakimś ciekawym pomysłem. To, że coś należy do tego gatunku, nie znaczy od razu, że musi być oblane lukrem i cukrem pudrem! Sailor Moon też była skierowana do istot młodszych, a jakoś starszy bratoid nie wstydził się ze mną tego oglądać. Zaś jak oglądałam Tokyo Mew Mew, bał się nawet wejść do mojego pokoju.
To anime miało by dużo więcej sensu, gdyby one NAPRAWDĘ korzystały z mocy zwierząt. Co taki np. budyń ma wspólnego z małpami to nie mam pojęcia. W zoo karmi się nim biedne zwierzaki na siłę?
Zaraz… Czy właśnie Tokyo Mew Mew zostało porównane do Mozarta?
Zbyt dorośli? Czy czerstwi?
P.S. został skasowany. Komentarz bardzo niewiele mówi o samej serii (sporo natomiast o jego autorze), zostaje jednak nieusunięty. Wolimy jednak komentarze, omawiające anime, a nie preferencje autora recenzji. Moderacja.
it is soooo sweeeeet.... _^_
Drugą sprawą jest Aoyama‑kun… i Ichigo… i marzenia Ichigo o Aoyamie, i randki z Aoyamą... i Aoyama wyglądający z połowy czasu antenowego każdego odcinka… oraz okrzyki Ichigo „Aoyama‑kun!!!” Jako żywo stanęła mi przed oczyma inna seria, z tego samego rodzaju okrzykami, tylko okraszona mniejszą ilością pinku… Gdyby powycinać tą część lub ją ograniczyć, fabuła (ekhem) spokojnie zmieściłaby się w 26 odcinkach.
Gdzieś w środku pojawia się dodatkowo nowy bohater pozytywny – na którego „wejście” mozna spaść z krzesła… dosłownie! i stwierdzić kliknij: ukryte O! Rycerz Jedi! O! I ma Laserowy Miecz! który wypowiada tak standardową formułkę, że az strach…. „I was born…” (wiecie co dalej ;))
Sama seria jest schematyczna i przewidywalna aż do bólu – 5 dziewczyn ratuje świat przed kosmitami (skąd my to znamy), ba! Nawet transformacje i pozy Ichigo podczas likwidacji wroga sa prawie identyczne z „Moon Heart Attack!” i przemianami czarodziejek.
Ja sie tylko zastanawiam, co w tej cukierkowatej‑lukrowości robili Midorikawa i Ishida… i czy ich potem zęby nie bolały.
Tego anime nie da się zrozumieć