Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Mochicon - konwent

Komentarze

Gokukoku no Brynhildr

  • Avatar
    A
    shadow of older 21.06.2016 15:45
    taki super opening (mowa o drugim) w takim anime. no po prostu no nie
  • Avatar
    A
    shadow of older 20.06.2016 17:09
    3/10 ale kogoro i korofuku zasługują na 10/10. wspaniałe postacie w tak nędznym anime ;-; okrócienstwo
  • Avatar
    A
    Pulllak 24.07.2015 01:17
    "Wszystko przed ale nie ma znaczenia" ?
    Wszystko byłoby super… gdyby nie zakończenie. To, co oni zrobili z tym epilogiem przekracza ludzkie.  kliknij: ukryte  Brain damage!!!
    Ogólnie anime jest całkiem niezłe, może wiele schematów jest już wytartych, ale mimo wszystko wypada to OK. Gdyby nie ta końcówka, to może dałbym 7­‑8/10, ale przez nią ocena spada do szóstki, jeśli nie piątki. 6 daję z sentymentu, gdyż było to jedno z moich pierwszych anime ;)
  • Avatar
    R
    Pierce 31.05.2015 15:28
    Może ktoś w końcu zdejmie te wypociny
    Bez sensu. Po co pisać złośliwy tekst, a jako wady wypunktować to, co dotyczy 95% anime? Anime jest bee, bo jest w nim wyraźny podział na dobro i zło. Jest be, bo ten i ten element już ktoś próbował podjąć na ekranie. Jest be, bo jest na pograniczu gatunków, co nie zostało zaprezentowane płynnie itd. O kurcze co za kontrowersje, wszystkie inne serie też trzeba od góry do dołu ocenić na 1 z wykrzynikiem, rzetelność przede wszystkim.
    • Avatar
      Kysz 31.05.2015 17:38
      Re: Może ktoś w końcu zdejmie te wypociny
      Pierce napisał(a):
      Anime jest bee, bo jest w nim wyraźny podział na dobro i zło.

      A w którym miejscu jest coś takiego napisane niby?

      Pierce napisał(a):
      Jest be, bo ten i ten element już ktoś próbował podjąć na ekranie.

      Powtarzalność pojedynczych elementów nie jest zła. Kopiowanie fabuły ze swojego wcześniejszego tytułu już tak. Jeśli autorowi aż tak trudno było wymyślić coś oryginalnego, to powinien po prostu nie zabierać się za nic nowego. A tak dostaliśmy EL2 w wersji bardziej bez sensu, co w żadnym razie nie może zostać potraktowane jako plus.

      Pierce napisał(a):
      Jest be, bo jest na pograniczu gatunków, co nie zostało zaprezentowane płynnie itd.

      Cóż, być może ciebie jara przeskakiwanie od głupiutkiej haremówki do prób stworzenia mrocznej i poważnej serii, w której śmierć jest na porządku dziennym (ale nie, jeśli dotyczy to głównych bohaterów oczywiście), lecz dla mnie to jest po prostu prosty przepis na stworzenie taniego gniotu przepełnionego masą chwytów pod publiczkę. I nie, to raczej nie tak powinno wyglądać. Nie da się stworzyć klimatu, jeśli za kilka minut ma się zamiar rzucić tekstem o płaskich cyckach itp.

      A pisząc tak po twojemu: seria jest „be” ponieważ ma nielogiczną i chaotycznie poprowadzoną fabułę, pełno dziur i schematyczne postaci, wyróżniające się tylko kolorami włosów, o których los ciężko dbać wiedząc, że są oni praktycznei nieśmiertelni. Materiału na dobrą serię tu nie widzę xd

      • Avatar
        Pierce 1.06.2015 09:04
        Re: Może ktoś w końcu zdejmie te wypociny
        Nadal, jest to ocena skrajna i nieadekwatna do wartości tego anime. Zarzuty takie jak wymieniłeś/aś można dopisać do niemal każdej serii, bo czy na swój sposób unikalne, rozbudowane postacie to standard? Absolutnie nie. Jest kilka archetypów i zazwyczaj to się właśnie zmienia jedynie kolor włosów oraz imię. W każdej serii są dziury i w każdej zdarzają się fragmenty, które oglądam z zażenowaniem i wolałbym je wyciąć (jak tutaj, Riota w 1 epizodzie przy całej klasie karze Neko pokazać znamię).

        Mój zarzut jest taki, że recenzja została napisana złośliwie i jest skrajnie nieobiektywna. Gdyby anime było doskonałe, to samo by się wybroniło. Nie jest, ale takich w zasadzie nie ma. Gdyby chociaż było „popularne ponad stan”, że tak powiem, to antyrecenzja spłynęłaby po nim jak po kaczce, a może nawet wzbudziła zainteresowanie większej liczby odbiorców. A że takie też nie jest, zostanie (zostało?) szybko zapomniane, niesłusznie.
        • Avatar
          Kysz 1.06.2015 09:45
          Re: Może ktoś w końcu zdejmie te wypociny
          Cóż, to nie wiem jakie ty anime oglądasz, ale akurat ja, na szczęście, nie miałam zbyt wielu nieprzyjemności oglądania serii z tak płaskimi, bezosobowymi i do tego głupimi postaciami oraz równie powtarzalną, pełną dziur fabułą. Oczywiście są serie, w których można powiedzieć, że bohaterowie są schematyczni, ale często nie aż tak do bólu nijacy, w dodatku naprawdę nie znam zbyt wielu anime, w których postaci zachowywałyby się tak nielogicznie i sztucznie. Takoż samo są tytuły, w których kuleje fabuła, jednak tu również – Brynhildr jest jednym z niewielu tytułów, w których owa „fabuła” wygląda jak kalka innego anime (w tym wypadku jest to Elfen Lied), nie wprowadzając absolutnie niczego ciekawego, nadto popełniając mnóstwo rażących błędów, skacząc klimatem od wesołej i durnej opowiastki o stadku kawaii niewiast i władcy haremu, do przerażającej i mrocznej historii o  kliknij: ukryte , złej organizacji i eksperymentach na słodkich panienkach, w której krew leje się strumieniami, ale w której  kliknij: ukryte , zaś w końcówce wszystko dzieje się chaotycznie i jeszcze bardziej bez sensu. Za dużo dobrych albo chociaż przeciętnych serii widziałam, by miała dać temu czemuś ocenę wyższą – robiąc to skrzywdziłabym serie, które naprawdę zasługują na uwagę i w których twórcom chciało się trochę pomyśleć nad tym, co tworzą. Niestety w recenzji nie mogłam zamieścić żadnych spoilerów, którymi mogłabym zilustrować to, co chce przekazać, ale uczyniłam to w komentarzu gdzieś niżej, zawsze więc można sobie doczytać czemuż to uważam tak, a nie inaczej.
          • Avatar
            NieChceMiSieLogowac 1.06.2015 11:38
            Re: Może ktoś w końcu zdejmie te wypociny
            Kysz, nie wdawaj się z nim w dyskusję, bo to człowiek typu 'przyczep się do wszystkiego w Internecie, bo nie mam co robić'. Starczy spojrzeć na jego komentarze. Nie warto wdawać się z takim w dyskusję. Więcej nie będę na jego temat pisać, bo mój komentarz zostałby zdjęty za wycieczki personalne i podawanie danych osobowych.
            A co do Ciebie Pierce – nie podoba Ci się jakaś recenzja – napisz własną. Nikt Ci nei zabrania wyrażenia własnego zdania. Póki co to widzę, że potrafisz tylko narzekać, ale sam nic nie zrobisz, żeby zmienić stan rzeczy, który Ci się nie podoba. Uważasz, że recenzja jest nieuczciwa? Klawiatura w ruch i do roboty, pochwal się, co Ty sądzisz o tym anime i dlaczego recenzentka w tym przypadku 'niesłusznie oceniała to anime'. Bo takie pisanie, że 'to są wypociny, które należy zdjąć' to możesz sobie wsadzić wiesz gdzie.
            • Avatar
              Pierce 1.06.2015 12:27
              Re: Może ktoś w końcu zdejmie te wypociny
              Pierwsza rzecz, nie wiedziałem, że obraziłem komuś w komentarzu matkę. Druga, to jest rzeczywiście uczciwie powiedzieć: nie podoba mi się recenzja, napisz własną. Niemniej w tej chwili to jest mało realne, mój komentarz do recenzji powinien być bardziej poprawny politycznie. Dla recenzenta seans może być najgorzej zainwestowanym czasem w życiu, podobnie może czuć czytelnik tylko już w odniesieniu do sporządzonego tekstu.
          • Avatar
            Pierce 1.06.2015 13:30
            Na pewno mogłem użyć lepszych słów i nie jestem specjalnie dumny z komentarza do recenzji.

            Pewnych rzeczy nie da się zmierzyć czy udownodnić. Aby to anime bronić, chyba powinienem podać przykłady co w nim uważam za dobre. Dla mnie autentycznie wyglądała wola pomocy wykazywana przez Ryoute. On nie naraża swojego życia, poniważ ładna dziewczyna się do niego uśmiechnęła, czy coś w tym stylu. Po pierwsze jest zdruzgotany przez poczucie winy, w końcu – jak był wówczas przekonany – Kuroneko miała zginąć z jego winy. Po drugie czuje wdzięczność za ocelanie życia. Gdy próbuję wejść w jego głowę, zachowanie wydaje się zupełnie logiczne. Ma powody aby wiele ryzykować, a poniekąd nie ma innego wyjścia niż to zrobić. Jeśli nie podąży za tropem, upewniając się kim właściwie jest przetransferowana uczennica, będzie kontynuował życie złamanego w pół człowieka. Nie poradzi sobie z traumami, tym że nie potrafi od tej pory nawiązać relacji z dziewczynami i w ogóle jego zachowanie społeczne budzi obawy, jest nietypowe. Podoba mi się też uczciwie ujęte poświęcenie Ryouty, a konkretniej jak widzą to wiedźmy. Chcą tej pomocy, z jednej strony sumienie mówi, żeby zrobić wszystko aby Ryouta się nie mieszał, natomiast na szali jest życie i szukają powodu, pretekstu, aby jednak to sumienie uciszyć. Początkowo wygląda to tak jakby się nim wysługiwały, traktują jak głupca który prosi się o śmierć i sam jest sobie winien. Podejrzewają że jest zakochany w Neko. Zaczynają się z nim liczyć później, gdy już zawiązuje się przyjaźń. Są w tej grze o życie razem, każde z nich naraża się i robi co tylko jest w stanie aby ocalić pozostałych. Tworzy się grunt pod dynamiczne zawiązywanie więzi między bohaterami. Zachowują się jak przyjaciele, kiedy ich relacja już do tej rangi awansuje.

            To są przykłady, nieuczciwie by było gdybym nadal posługiwał się zwięzłymi hasłami. Przekaz z mojej strony jest taki, że wbrew temu co piszesz z anime można sporo wydobyć i sam jestem w stanie znaleźć z nim rzeczy, które pojawiają się dosyć rzadko, za rzadko. Ciężko jest wejść w skórę drugiego człowieka, z Twoich wypowiedzi jestem w stanie wydobyć, próbujesz podkreślić swoje prawo do własnego zdania i że moja zbyt emocjonalna wypowiedź to prawo atakowała. Przepraszam jeśli Cię obraziłem. Kolejną istotną rzeczą którą potrafię z wypowiedzi zinterpretować – tak mi się wydaje – to fakt, że te gorsze strony tej serii bardzo rzucają Ci się w oczy i uwierają. Tutaj pozostaję przy swoim, szukając umiejętnie można w tej serii wiele znaleźć.
    • Avatar
      Vic 31.05.2015 19:00
      Re: Może ktoś w końcu zdejmie te wypociny
      Dlatego ja nigdy nie czytam recenzji na tanuki bo to strata czasu :P Bardziej kieruję się ocenami czytelników i komentarzami.
      • Avatar
        Kysz 31.05.2015 19:12
        Re: Może ktoś w końcu zdejmie te wypociny
        Heh, a tak po prawdzie średnia 5,52 w przypadku tego anime również nie wygląda zachęcająco (zważywszy, że w tym są oceny od sporej części osób nie oceniających anime poniżej 7) xd
        • Avatar
          Vic 31.05.2015 20:40
          Re: Może ktoś w końcu zdejmie te wypociny
          Ja nie twierdze, że Gokukoku no Brynhildr jest udanym anime. Chciałem tylko zaznaczyć, że recenzenci na tanuki lubią popadać w skrajności, a ich oceny często nie pokrywają się z odbiorem danego anime przez czytelników.
          • Avatar
            Kysz 31.05.2015 21:04
            Re: Może ktoś w końcu zdejmie te wypociny
            Oczywiście, że się nie pokrywają. I nigdy nie będą się pokrywać chociażby z racji tego, że recenzent jest jeden, a czytelników sporo i każdy z nich inaczej odbiera daną serię. Nie ma anime, które każdy oceniłby tak samo, a recenzent nie wystawia oceny „zbiorowo”. Do tego dochodzi wyżej wspomniany przeze mnie aspekt oceniania wszystkiego powyżej średniej, co praktykuje naprawdę sporo osób (że nie wspomnę o tych, którzy wystawiają same 10). Osobiście nie lubię popadać w skrajności, ale nie znaczy to, że nie wystawiam ocen niskich, bo nie da się ukryć, że słabe anime powstają. Patrząc zaś po komentarzach praktycznie żaden tytuł nie powinien dostać oceny niższej niż przeciętna, co automatycznie czyniłoby dziesięciostopniową skalę bezużyteczną. I zawsze będę się starała propagować pełne wykorzystywanie owej skali, zwłaszcza iż nie wyobrażam sobie osoby, która oglądałaby same perełki.
            • Avatar
              Vic 31.05.2015 21:37
              Re: Może ktoś w końcu zdejmie te wypociny
              Cóż Ty masz swoje zdanie ja mam swoje. Nie chce mi się tu rozpisywać bo nie mam w zwyczaju wdawać się w dyskusje z osobami, których nie znam.

              Można życie stracić próbując przekonywać anonimowych ludzi z internetu. Pozdrawiam.
  • Avatar
    A
    Soyumi 5.05.2015 20:08
    Gdy zobaczyłam trailer tego anime miałam nadzieję, że to będzie jedna z mocniejszych serii. Następnie zetknęłam się z ocenami na tanuki i trochę zwątpiłam, aczkolwiek postanowiłam wyrobić własną opinię na temat tego anime. Nie ukrywam, pokładałam nadzieję w tym tytule, jednak chyba się zawiodłam. Po obejrzeniu pierwszych 3ech odcinków wydawało mi się, ze będzie to coś dobrego, oczywiście nie mogłam sobie pomyśleć nic bardziej mylnego. W bodajże 4 odcinku zaczyna się nasz cudowny fanservice, w pewnym momencie harem, a wisienką na torcie jest cudowne, jakże logiczne zakończenie. To chyba jakaś parodia mimo, że naprawdę niewiele wymagam od serii, abym się przy niej bawiła lub po prostu uważała za udaną, to to co tutaj otrzymałam jest zabawne. Główny bohater, który na pozór sprawiał wrażenie logicznie myślącego chłopaka, okazał się być beksą i gubiącą się we własnych słowach postacią. Kuroha.. sama nie wiem co o niej myśleć, z tego całego bagna chyba ją choć trochę polubiłam. Postacie poboczne  kliknij: ukryte  Mam wrażenie, że fabuła tego anime była wymyślana na poczekaniu, dwa ostatnie odcinki które były nafaszerowane nowymi niewyjaśnionymi wątkami to dla mnie za dużo. Ogólnie mimo tych wszystkich błędów nie oglądałam tego z przymusu, kierowałam się ciekawością jak zakończona zostanie ta historia.  kliknij: ukryte  Przedstawię teraz pozytywy tego anime, tak dobrze przeczytałaś/łeś. Mi osobiście bardzo spodobała się muzyka, była oryginalna. Rzadko kiedy można się z taką spotkać, a więc muzyka jak najbardziej na plus. Drugim plusem dla mnie była przyjemna kreska, przypadła mi do gustu. To anime oceniam na 5/10 ewentualnie 6/10.
  • Avatar
    A
    Rafalik12 gasdklas 2.04.2015 21:06
    siemka mam pytanie
    czy wiadomo ze będzie 2 sezon Gokukoku no Brynhildr proszę o odpisanie
    • Avatar
      Collision 3.05.2015 23:32
      No nie...
      Nawet mnie nie strasz. Po tym jak zrypano zakończenie NIE MA możliwości zrobienia ressurection na tym anime…co gorsza wyczerpano większość materiału z mangi…
  • Avatar
    A
    Queeniaczusiek 8.12.2014 20:07
    Tylko mi się podobało? :P
    No więc nie wiem czemu tylko mi się to podoba…
    Pierwszy opening genialny, drugi wgl mi się nie podoba. Postaci moim zdaniem są naprawdę fajne, szczególnie Kuroha przypadła mi do gustu. Niby fabua nie jest jakaś nadzwyczajna, ale mimo to bardzo miło mi się oglądało. Były całkiem zabawne sceny, oraz te które trzymały w napięciu i ciekawość kazała mi sięgnąć po następny odcinek. Ostatnie dwa odcinki – taki napływ akcji,  kliknij: ukryte  – ciężko było to ogarnąć… Mimo to seans mi się podobał i czekam na drugi sezon (jeśli jedna ze stron mnie nie okłamała :p)
  • Avatar
    A
    Anonymous 2.09.2014 19:58
    Jak Neko jest tsundere?
  • Avatar
    A
    Nanashi 7.08.2014 11:43
    O matko.
    Kolejna z produkcji, które nawet nie starają się czegokolwiek wyjaśnić. Dlaczego takie buble powstają nie mnie wiedzieć, a z tego co się dowiedziałem po seansie Gokukoku no Brynhildr, to i nie mnie oglądać.

    Murakami, młody miłośnik astronomii z Traumatyczną Przeszłością™, który nie potrafi dużo więcej od płaczu, no, może raz czy dwa wpadnie na jakiś błyskotliwy pomysł. Tyle wiem o głównym bohaterze. Co do samych wiedźm (czy czarownic, jakkolwiek by to nie było), mam parę dość istotnych pytań na temat ich pochodzenia/powstania, które nie zostały nawet poruszone podczas seansu. No, trudno. Tylko, że to nie jedyna bolączka – kilka rozpoczętych wątków nie doczekało się zamknięcia, i to takich dość istotnych. Jak np.  kliknij: ukryte .

    Większość tego anime to nudna jak flaki z olejem opowieść o płaczku, który nie potrafi zostawić przeszłości za sobą i żyje marzeniami. Nie jest źle, ale po prostu nudno.

    Co do soundtracku, jest on całkiem porządny. Muzyka użyta w tle całkowicie pasuje do danej sytuacji i wpada w ucho. Obydwa openingi, czyli dubstepowaty „BRYNHILDR IN THE DARKNESS -Ver. EJECTED-" w wykonaniu Nao Tokisawy, jak i utrzymany w bardziej 'hardkorowych' klimatach „Virtue and Vice” w wykonaniu Fear, and Loathing in Las Vegas są dość chwytliwe i wpadają w ucho (przynajmniej mi), natomiast wizualnie wypadają po prostu… słabo. Pierwszy z nich to po prostu pokaz slajdów, a drugi, mimo że stoi dużo lepiej od pierwszego, bezwstydnie się urywa po minucie i 28 sekundach (jak gdyby producentów nie było stać na wykorzystanie dwóch sekund więcej i zamknięcie openingu po ludzku).

    Jak brakautora już wspomniał, 'jak się wyłączy mózg po ciężkim dniu, to można oglądać i nawet czerpać z tego przyjemność. 5/10.' – podtrzymam tą ocenę. 5/10 w powyższych warunkach. Jednak, jeżeli przypatrzeć się z boku, czy może przypadkiem tego mózgu się nie wyłączy, ocena spada do 2­‑3/10. Zasada trzech odcinków – jak się spodoba, ciągnąć do końca, jak nie, wyłączyć i nie żałować niczego.
  • Avatar
    A
    brakautora 16.07.2014 21:58
    Głupie, nawet bardzo. Ale jak się wyłączy mózg po ciężkim dniu, to można oglądać i nawet czerpać z tego przyjemność. 5/10.
  • Avatar
    A
    Klemens 10.07.2014 23:08
    'Gokukoku no Brynhildr', czyli 'Code:Breaker' w wersji z czarownicami
    Całkowicie zgadzam się z użytkownikiem blob. Anime miało naprawdę duży potencjał, ale od połowy zaczęło z tego robić się… Nawet nie wiem jakiego słowa użyć. Akcja przyspieszyła jakieś 2565245224 razy, z dupy pojawiały się nowe postaci, nie wprowadzające nic, co jest ważne. W całej serii fanserwis był straszny, nachalny, nieprzemyślany.

    Co do postaci mam mieszane uczucia. Z jednej strony były strasznie nieprzemyślane, modele były nędzne, zachowania i logika działania… nie żartujmy :D Nie było logiki :D Z drugiej zaś strony, jakoś podeszły mi te grafiki (pomimo swojej tandety), przede wszystkim oczy. Cała seria zawiera sporo niedociągnięć, wiele niejasności, nie wyjaśnionych wątków… Czyli zapowiada się świetna (a na 100% lepsza niż pierwsza) część! E­‑e. Nic bardziej mylnego.
    Zakończenie było po prostu O­‑KRO­‑PNE! Ostatni odcinek – walka finałowego bossa z protagonistą (współprotagonistką w tym przypadku), po drodze masakrowane jest pół obsady, bez większych sentymentów (aż School Days mi się przypomina) i jest fajnie. Jednak –  kliknij: ukryte  Zakończenie dosłownie masakryczne – w ogóle nie trzymające się kupy…
    Jedyne co mi się podobało obiektywnie, to tła i muzyka, ale na grafice się zbytnio nie znam, więc moja ocena to tylko luźna refleksja. Ale muzyka była spoko, oryginalna jak na ten typ anime. Odważny pomysł, który 'dał radę'.

    Jak już wspomniał blob, anime jest jednym z tych, które miałoby ogromny potencjał do dalszych serii, gdyby nie to, że służy jedynie promocji mandze (coś pokroju Code:Breaker). I tak samo jak blob, nie polecę tego NIKOMU, bo strasznie się zawiedzie, tak także nie czuję, że czas poświęcony na obejrzenie tego, jest czasem straconym. Nie wiem dlaczego, ale pomimo wszystkich złych rzeczy (których jest zdecydowanie więcej)oglądało mi się przyjemnie. Może dlatego ta seria ma aż tak pozytywną ocenę?

    Podsumowując, jeśli przeczytałeś/aś moje wypociny, anime nie oglądaj, bo nie ma sensu – zawiedziesz się jak większość ludzi. No chyba, że jesteś strasznie 'na głodzie', to może Cię to jakoś zaspokoi. Jednak śmiem twierdzić, że raczej zapadniesz w głęboką depresję po seansie Gokukoku no Brynhildr. A może nie, tak jak to było ze mną? Kto wie. Wybór należy do Ciebie.
  • Avatar
    A
    Czajuś 2.07.2014 11:22
    Nie pamiętam kiedy ostatnio zobaczyłem coś tak spapranego, co jednocześnie miało niezgorszy potencjał. Seria ta na początku została uznana przeze mnie za jedną z ciekawszych w sezonie. Trudno żeby zresztą za taką jej nie uznać – ciekawy potencjal fabularny, niezły klimat i oryginalna muzyka. Gdyby niczego nie spapaprać to akurat na serie „siódemkową” czy nawet „ósemkową”. Jedyne co troszkę stresowało, to wybryki w stronę bardziej gimnazjum niż starszych widzów, ale co tam, nie może to przecież aż tak przeszkadzać…Niestety, może. Całość swoim idiotyzmem i fanserwisem w środkowych odcinkach, oraz kretyńskich rozwiązaniach w końcówce spowodowało, że moja szczęka opadła – bynajmniej nie z powodu dobrego wrażenia. Sceny śmierci nie powodują smutku, tylko co najwyżej uśmiech na twarzy i niewybredne żarty. Działania bohaterów są przerysowane a dialogi głupkowate (będziemy wszystko wyjaśniać po naście razy, tak na wszelki wypadek, gdyby widz był osłem). A szkoda, bo gdyby wyciąć niepotrzebny momentami fanserwis i nie traktować widzów jak kretynów, to byłoby sporo lepiej. W tym układzie jednak 4+/10.
  • Avatar
    A
    bobik 1.07.2014 23:18
    całkiem ciekawe nie rozumiem tyle negatywnych opinii w ataku na tytana było więcej sieczki jakoś mało osób narzekało tylko koniec jakiś nijaki chciałem dać przez to 6 ale za opening w ostatnich odcinkach 8:D
    • Avatar
      hdrn 1.07.2014 23:24
      No było więcej sieczki, ale różnica jest taka, że twórcy SnK byli konsekwentni w tworzeniu konwencji. I nawet Sasza i jej wybryki nie zrobiły z tego anime komedii.
      • Avatar
        bobik 2.07.2014 08:49
        tylko i wyłącznie kwestia gustu jednym się podoba drugim nie już tyle tego widziałem ze mi się już chyba gusty spaczyły i wole dziwne serie ;p a jak mówiłem ocenę zawyżam za opening w ostaniach odcinkach jak dla mnie bomba:D
  • Avatar
    A
    Elfik 1.07.2014 08:33
    Jednym słowem – koszmarek. Gdybym zaczęła to oglądać jak seria jest już zakończona, pewnie po drugim odcinku powiedziałabym: dość. A tak co tydzień, w nadziei, że coś się poprawi. Trudno określić w jakim kierunku to zmierzało, z jednej strony sceny rodem z kiepskiej komedii z gatunku ecchi a za chwilę rzeź na ekranie. Mnie to anime ani trochę nie ubawiło, a wręcz napawało obrzydzeniem. Zdecydowanie nie polecam!
  • Avatar
    A
    gaijin 30.06.2014 22:45
    Dysonans poznawczy
    O rany, co to było? Gdyby wziąć tę serię, tfu, sieczkę na poważnie, to człowiek by kręćka dostał. Dramatopowagackliwość z aspiracjami do prawienia mhądhrych rzeczy. Człowiek już się wczuwa w klimat a tu nagle łup! Komedioecchi. Dobra niech będzie, ale ledwo się człowiek przestawi, na lekko zboczoną komedyjkę, a tu już flaki wypruwają. Na szczęście, po paru odcinkach mozna się udopornić i w trakcie sceny z cyklu ręka­‑noga­‑mózgnaścianie spokojnie wcinać kanapkę z kaszanką. Gdyby tak autorzy się zdecydowali w końcu na którąś z kilkunastu przyjętych konwencji, to byłoby calkiem niezłe, a tak nie stawiam 1/10, bo jednak obejrzałam do końca, co oznacza, że ta sieczka jednak nie zanudza na śmierć, ale tylko trochę.
  • Avatar
    A
    hdrn 29.06.2014 23:37
    Trochę lepsze od Elfen Lied, ale tylko trochę. Motywy te same tzn.: flaki i cycki. Główny bohater jest lepszy niż w Elfen Lied. Fabuła stoi na takim samym poziomie.
    4/10
    • Avatar
      Naomi 30.06.2014 23:57
      Chyba żartujesz… Ta seria nie dorasta nawet do pięt Elfen Lied. Liczyłam na coś podobnego, może nawet lepszego, a dostałam coś, co ani nie jest mroczne, ani śmieszne, a fanserwis jest żałosny. Na widok głównego bohatera scyzoryk się w kieszeni otwiera.
      • Avatar
        hdrn 1.07.2014 00:22
        dostałam coś, co ani nie jest mroczne, ani śmieszne, a fanserwis jest żałosny

        Brawo, właśnie opisałaś Elfen Lied.
  • Avatar
    A
    blob 29.06.2014 22:11
    Mogło być gorzej
    Po obejrzeniu „Smutnego Autobusu” myśłałem, że więcej traum mnie w tym tygodniu nie czeka, ale zakończenie Brynhildr doprowadziło mnie do depresji…

    Ale tak na serio. Nie wiem co myśleć o zakończeniu, ale zakładam, że drugiego sezonu nie będzie. Myśłałem, że twórcy  kliknij: ukryte . Ogólnie seria mogła być gorsza, ale myślę, ze jedno słowo ją scharakteryzuje: „sieczka”. Jest to jedna z tych serii, które chyba służą jako promocja mangi (skądinąd dosyć słabej), więc za wiele nie było się co po niej spodziewać. Niemniej nie żałuje czasu z serią spędzonego, ale raczej nie polecę jej nikomu, bo jest za dużo lepszych serii, a za mało czasu, żeby je wszystkie obejrzeć :P
    • Avatar
      qwerty 29.06.2014 22:51
      Re: Mogło być gorzej
      Po obejrzeniu „Smutnego Autobusu” myśłałem, że więcej traum mnie w tym tygodniu nie czeka

      To obejrzyj sobie „Smutny samolot” ;)
  • Avatar
    A
    thelittleblack 29.06.2014 21:03
    Porażka
    Po twórcach Elfen Lied nie spodziewałam się właściwie nic dobrego. Jak się okazało- całkiem słusznie. Ilość głupoty jest porażająca, nie starszy miejsca na wszystko, więc wymienię ulubione.
     kliknij: ukryte 
    Warto obejrzeć tylko po to żeby się pośmiać. Innego celu nie widzę.
  • Avatar
    A
    Kysz 29.06.2014 18:02
    Myślałam, że ze śmiechu spadnę z krzesła w ostatnich dwóch odcinkach. Nie sądziłam, że to może być jeszcze głupsze, niż było, ale okazuje się, że tak – jak najbardziej może. Naprawdę, wypisywanie wszystkich idiotyzmów zawartych w tej serii zajęłoby mi dobrych kilka godzin, więc ograniczę się do moich ulubionych z samej końcówki:
     kliknij: ukryte 
    A to tylko fragmenty dwóch ostatnich odcinków…
    W kategorii totalnych syfów, które chcą udawać coś poważnego, Brynhildr plasuje się w samej czołówce. W przypadku tej serii dobra zabawa jest gwarantowana – no chyba, że ktoś chce to wziąć na serio, aczkolwiek nijak nie widzę, kto mógłby traktować poważnie coś takiego ;p
    Ode mnie ma to czyściutkie 1/10, ale z zaznaczeniem, że naprawdę warto się z tym tytułem zapoznać, bo jest to seria z gatunku tych tak głupich, że aż śmiesznych. A wynajdywanie kolejnych idiotyzmów, jakimi raczą nas tu twórcy, jest naprawdę świetną rozrywką^^
    • Avatar
      Avellana 29.06.2014 20:08
      ...Może dałabyś się namówić na recenzję? Bo jakoś nie mam chętnych…
      • Avatar
        Kysz 29.06.2014 21:28
        A w sumie chętnie^^
    • Avatar
      Nikodemsky 30.06.2014 00:42
      Może zaspokoję nieco ciekawość i przy okazji dodam kilka słów:
       kliknij: ukryte 

      Jeśli faktycznie weźmie się Pani za recenzję – nie wiem jaki plan będzie przyświecał w trakcie pisania – ale proponowałbym nieco więcej obiektywizmu, faktycznie Gokukoku no Brynhildr może nie jest arcydziełem i ustępuje fabularnie wielu innym seriom(łączących nawet przemoc z ecchi) ale skupiając w kilkunastu akapitach pogardę względem tytułu można skutecznie odciągnąć dużą grupę potencjalnych „oglądaczy” – sam uważam, że mogłoby być o wiele lepiej ale nie uważam, żebym zmarnował swój czas na to kilkanaście odcinków – nie, żeby miało to kogokolwiek interesować ale można by wziąć to jako przykład :)

      Pozdrawiam i życzę więcej śmiechu przy typowo komediowych seriach ^^
    • Avatar
      Enachi 2.07.2014 19:25
      .
      Dokładnie takie same mam odczucia, lecz do jednego się nie zgadzam. W anime było bardzo prosto i przejrzyście powiedziane, że Hatsune jest nieśmiertelna i po prostu nie może umrzeć. Nic ją nie zabiję. A jak ktoś jest nieśmiertelny to nawet z prochu się w człowieka odrodzi. Sama sytuacja była beznadziejnie przedstawiona, lecz to było pewne i przewidywalne, że ona sama się odrodzi, lub jak to tam woli odżyje. Co do Kany to miałam podobną myśl… Ale w sumie i myśląc o tym, to wolała zatrzymać moc przewidywania przyszłości, by pomóc przyjaciołom niż porzucić moc i myśleć tylko o swoim własnym dobrze. Na tym w sumie polega „potężna przyjaźń”. Pozostałe bez komentarza. Ostatni odcinek upchany na siłę i wszystko wyglądało tak sztucznie, że nie było nawet czasu na przemyślenia lub odczucia. Wielka szkoda, że seria straciła swój potencjał od któregoś odcinka.
      • Avatar
        Kysz 2.07.2014 19:33
        Re: .
        Jeśli chodzi o Hatsunę, to było powiedziane, że  kliknij: ukryte 
        • Avatar
          Nanashi 7.08.2014 11:54
          Re: .
          Co do roztopienia nie byłbym taki pewny – Chisato wprost powiedział, że  kliknij: ukryte  – 3:40 w 12 odcinku.
          • Avatar
            Kysz 7.08.2014 12:05
            Re: .
            Ejectowanie, czyli właśnie roztopienie^^ A wydaje mi się, że o braku pigułek też była mowa w którymś momencie.
  • Avatar
    A
    Mleko 28.06.2014 13:51
    Hahaha
    Kolejna niezamierzona komedia. Śmieję się na głos, gdy główny bohater po raz kolejny płacze, więc chyba coś poszło nie tak jak trzeba. xD
  • Avatar
    A
    ravvcio 27.06.2014 23:34
    huehue
    Nowy opening mnie rozwalił konkretnie XD
  • Avatar
    A
    kunoichi84 24.06.2014 09:36
    Nierówne
    Na początku byłam zachwycona, ale z każdym kolejnym odcinkiem anime stało się haremówką :( nie znoszę głupich męskich bohaterów, którzy czerwienią się na widok młodych lasek. Główny bohater stał się wkurzającym mięczakiem, a szkoda, bo anime zapowiadało się ciekawie. Cóż, pewnie rozterki nastolatków nie dla mnie…
  • Avatar
    A
    Sanvean 8.06.2014 17:51
    Po co zrobili nowy opening to ja nie wiem. Szczególnie, że muzyka z poprzedniego mi się podobała. Nowa nie byłaby taka zła, ale za dużo się tam drą >.< Poza tym w anime nie pokazały się jeszcze postaci z poprzedniego DD: Może ten dziwny pan w kapeluszu ma wszystkich zachęcić, nie wiem. Do tej pory seria próbuje to robić w inny sposób, czyli wciskając dramę, cycki i sprośne żarciki, gdzie się tylko da. Te tragiczne sceny, kiedy  kliknij: ukryte  dają mi więcej śmiechu niż wymuszone żarty o traceniu dziewictwa. Jednak większość podobnych scen oglądam z zażenowaniem na twarzy.
    Na szczęście zostały tylko 3 odcinki i można o tym zapomnieć.
    • Avatar
      Kysz 9.06.2014 09:51
      Sanvean napisał(a):
      Po co zrobili nowy opening to ja nie wiem.

      Pewnie uznali, że tamten był za mało „mhroczny”, bo użyte w nim sceny śmieszyły zbyt dużo osób xd Nie żeby z nowym było lepiej, ale cóż – od dawna wiadome jest, że twórcy mają na oko ~naście lat i widok krwi na ekranie uznają za największy wyróżnik „mhrocznego anime” xd

      Sanvean napisał(a):

      Na szczęście zostały tylko 3 odcinki i można o tym zapomnieć.

      To nie będzie takie łatwe – w końcu to jedna z lepszych komedii w sezonie właśnie za sprawą tych „tragicznych i pełnych powagi” scen^^
  • Avatar
    A
    Sanvean 11.05.2014 22:48
    Odcinek numer sześć.
    Czy oni nie mogli już na początku  kliknij: ukryte 
    • Avatar
      ravvcio 17.05.2014 11:37
      Re: Odcinek numer sześć.
      Dramatem to jest to anime XD
  • Avatar
    A
    ravvcio 11.05.2014 20:54
    No i kolejne anime z tego sezonu na którym się zawiodłem :<
  • Avatar
    A
    Kysz 8.05.2014 00:50
    Ha! Magiczne pudełko Kany pozwala jej nawet szeptać xd Zdumiewające ;p
    • Avatar
      ja1 8.05.2014 01:31
      Twórcy pewnie jeszcze nie raz nas „zadziwią” :d
  • Avatar
    A
    San-san 4.05.2014 21:00
    Typowa średnia przygodówka­‑haremówka. To znaczy błędów co niemiara, cycków zdecydowanie za dużo, mhrok, traumatyczna przeszłość i oczywiście wspólny klub… Ale ogląda się bo w sumie wciąga. Zaraz czemu ja to w ogóle oglądam? No właśnie nie wiem… pewnie jak zabrnie w granie totalnego przerysowania i absurdu to porzucę.
  • Avatar
    A
    Naija1 24.04.2014 16:10
    Jak na razie anieme, które najbardziej mi się podoba z tego sezonu. Ma ciekawy opening, fabuła wciąga. Widać podobieństwo co Elfen Lied, tylko że tutaj jak na razie nie ma aż takiej ilości krwi, wyrywanych członków i nagości. Ale nieszczęsna cenzura jest i tak :/
  • Avatar
    A
    Fail 23.04.2014 16:05
    Fail
    Czemu Kana nie rusza gałkami ocznymi? O.o
    • Avatar
      I. 23.04.2014 16:49
      Re: Fail
      Erm… Bo jest niemalże całkowicie sparaliżowana (może poruszać jedynie palcami jednej dłoni, jeśli dobrze toto zrozumiałam)?
      • Avatar
        Fail 23.04.2014 18:56
        Re: Fail
        Ale gałek ocznych nie da się sparaliżować.
        • Avatar
          I. 23.04.2014 19:29
          Re: Fail
          Hmm… Przyznaję, że o paraliżu mam pojęcie prawie że zerowe, więc na brak ruchu jej oczu nie zwrócił mojej uwagi w tak dużym stopniu jak jej strój (skąd one toto wzięły? Dlaczego akurat taki, skoro Neko występowała w różnych, prostszych do włożenia ubraniach? No chyba, że Kana nie musi się myć  kliknij: ukryte ) i fryzura (jak w warunkach prawie że polowych można kręcić włosy w loczki? Chyba, że to naturalne, że z tyłu postać ma włosy proste a z przodu 2 loczki (pejsy?))...
          • Avatar
            ja 23.04.2014 19:56
            Re: Fail
            to je anime, tego nie ogarniesz.
            • Avatar
              inny ja 23.04.2014 20:05
              Re: Fail
              Ta jej maszyna też bzdurna. No bo maszyna MODULUJĄCA GŁOS, serio?
        • Avatar
          Domi-kun 23.04.2014 20:08
          Re: Fail
          Za ruch gałek ocznych odpowiadają pewne mięśnie, jeśli je sparaliżować to gałki oczne też są sparaliżowane. Co nie zmienia tego że niezbyt dobrze według mnie przedstawili ten paraliż.
          • Avatar
            blob 23.04.2014 21:49
            Re: Fail
            Skoro w mandze była ww scena „sikania”, to faktycznie niezbyt dobrze ten paraliż przedstawili, bo żeby sikać też trzeba chyba mięsni używać nie? Czy się mylę?
            • Avatar
              BlaXk Magic Mushroom 23.04.2014 22:12
              Re: Fail
              To tylko anime/manga. Animowany paraliż na pokaz, w ep 3 główny bohater po prostu taszczy za sobą moe laleczkę. Przedstawienie tematu tak daleko posuniętego paraliżu na serio, realistycznie, byłoby bardzo trudne. Nie widzę w tagach wyznacznika „realizm” więc czego tutaj oczekiwać?
              • Avatar
                Collision 21.06.2014 20:57
                Re: Fail
                jesteście śmieszni – przecież ona MOŻE się poruszać i to nie jest spoiler XD
                 kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Pierce 22.04.2014 20:00
    Roswell the anime
    Kilkanaście lat temu wyszedł serial o bardzo zbliżonym klimacie. Tajemnice, ciągle ukrywanie swojej tożsamości… podobieństw jest więcej.
  • Avatar
    A
    Kysz 7.04.2014 19:53
    W sumie w pierwszym odcinku uśmiałam się setnie, chociaż nie do końca chyba w tych momentach, w których powinnam xd Wygląda to jakby twórcy chcieli pojechać tu „mhrokiem” z dodatkiem moe – te lasencje pokryte krwią w openingu to było po prostu zbyt śmieszne, żebym dalszą część mogła traktować poważnie xd A scena na basenie? Miodzio –  kliknij: ukryte 
    Aaa… no i ta inteligencja głównego bohatera – ohoho, mistrz dedukcji się nam szykuje, normalnie mały Sherlock jak nic xd I jeszcze to:  kliknij: ukryte 
    Ale i tak najbardziej podobał mi się wielki lecący głaz!
    Skoro ostatnio coś komedie wszelkie maści zawodzą, to chociaż w takim stylu niekomediowe anime może mi zapewnić dobrą porcję rozrywki. Niech tylko z każdym kolejnym odcinkiem będzie tak samo głupie, jak w pierwszym epku^^
    • Avatar
      hdrn 7.04.2014 20:08
      Trochę przekombinowali :)
    • Avatar
      blob 7.04.2014 20:44
      Z tym Sherlockiem to trafiłaś w sedno :D

      Ehh, gdzie się podziały anime, w których bohaterowie naprawdę sprawiali wrażenie nieprzeciętnie inteligentnych, a nie inteligentnych, „bo tak mówią twórcy”...

      Scena z basenem również przednia :P

      A tak na poważnie, sama seria bez szału. Szykuje się kolejne, wtórne do bólu anime o mutantach (takich x­‑manowskich)/psychikach/„uzdolnionych” dzieciach/ofiarach eksperymentów na ludziach (niepotrzebne skreślić).

      I choć faktycznie „krwawy” OP ma chyba na siłę dodawać strach­‑szności, to jeśli o mnie chodzi jest to jest to na razie najmocniejszy element serii. Po prostu motyw muzyczny wpadł mi w ucho…
    • Avatar
      Domi-kun 7.04.2014 21:24
      O ile co do  kliknij: ukryte  chętnie się z Tobą zgodzę to  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    ka15ma 6.04.2014 22:19
    ciekawie, ciekawie
    Zapowiada się całkiem niezłe anime, powiedziała bym wręcz świetne. Jeżeli producenci dobrze wykorzystają i rozwiną przedstawione pomysły to powstanie niezła perełka. Opening jest boski. Musze się przyznać, ze nawet słuchałam go kilka razy.
  • Avatar
    A
    Nikodemsky 6.04.2014 21:40
    Zapowiada się ciekawie.

    Z początku zawiało mi trochę klimatem Another, lecz chyba w nieco mniej poważnym tonie(ze względu na pojawiające się gagi).

    No i przede wszystkim w końcu w miarę inteligentny główny bohater, czyli coś czego ostatnio raczej brakuje( kliknij: ukryte ). Sama Kuroha też wydaje się być dość interesująca, ciekawy jestem powiązania bohaterów w dalszej części.

    Co mnie tylko niepokoi – manga ma 54 rozdziały, samo anime ma tylko 13 odcinków, ze startu raczej nie ma co się spodziewać żadnego sequela – czyżby autor chciał to zakończyć tak samo jak w Elfen Lied?…

    PS. Boski opening :)
    • Avatar
      Barks 7.04.2014 19:13
      Właściwie, to manga ma już 95 rozdziałów i wciąż wychodzi, ale żadna grupa nie chce podjąć się ich tłumaczenia (ostatni przetłumaczony rozdział to 55).

      Btw. mam nadzieję, że anime będzie wiernie trzymało się mangi – własne kreacje reżyserów przeważnie kończą się klapą (nie licząc Darker than Black i paru innych tytułów).
  • Avatar
    A
    Sanvean 6.04.2014 18:48
    Pierwszy odcinek zaczął się nawet ciekawie, głównie przez opening (piosenka jest super, końcówka animacji wygląda z kolei tandetnie – ten płacz, te włosy…). Wyczułem klimat i stwierdziłem, że może wreszcie będzie coś innego. Niestety moja radość została zgaszona kilka minut później. Z jednej strony próbuje to być poważne, ale za moment wyskakują z jakimś niezbyt śmiesznym gagiem. Nie mówiąc już o senie w basenie, nie wiedziałem czy mam się śmiać czy płakać. Najbardziej zaniepokoiła mnie końcówka. O ile podczas oglądania nie sprawiła na mnie żadnego wrażenia, tak po dowiedzeniu się, że jest to na podstawie mangi autora „Elfen Lied” mam wielkie obawy przed tym.
    Oglądać będę, dla fajnego zabawnego openingu, no i chciałbym się dowiedzieć co będzie dalej.