Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Yatta.pl

Komentarze

Isshuukan Friends

  • Avatar
    A
    Katasza 3.07.2015 20:33
    Jestem zauroczona!!
    Może postaci są wyidealizowane, i jest to słodkie aż do bólu jednak jest to tak miła i ciepła historia o przyjaźni (i tym żeby się nie poddawać), że trudno nie dać się oczarować. Pastelowe kolory i prostota postaci dodają jeszcze uroku!! :-D
  • Avatar
    A
    manami 14.03.2015 20:53
    Ciepło...
    Nie da się ukryć ciepełka, cieplutko na sercu, jakoś tak mnie urzekła ta historyjka, choć zasłyszawszy o niej wcześniej pewnie od razu powiedziałabym nie ze względu na własną wybredność. Ale Isshuukan Friends oglądało się lekko, przyjemnie, a te godzinki minęły mi jak z bicza strzelił. Być może anime przemówiło do mnie dlatego, że sama mam niewielu przyjaciół, ale nie o to przecież chodzi. Liczy się to, że trafiło w serduszko :)

    W połowie serii Hase zaczął mnie irytować, a perypetie jego i Fujimiyi zeszły dla mnie na dalszy plan. Widziałam tylko Kiryuu i Yamaguchi, swoją drogą urocza by z nich była parka <3

    Polecam mimo wszystko~!
    • Avatar
      manami 14.03.2015 20:59
      Re: Ciepło...
      Ach, a Kiryuu to zdecydowanie najlepszy bohater poboczny ever~! ^^
  • Avatar
    A
    Subaru 19.09.2014 16:02
    Isshuukan Friends

    Ciepła opowiastka o przyjaźni i mocy wspomnień.

    Już na początku można się domyślić, w jakim kierunku potoczy się historia i jak się zakończy, ale mimo tego ogląda się serię bardzo przyjemnie.
    Jest lekko, niezobowiązująco, przytulnie. Tak, z przytulności robi się potem dość nudno, ale wszystko przed tym momentem jest całkiem urocze.

    Główni bohaterowie są dość typowi, ale bardzo polubiłem przyjaciela głównego bohatera. Jako jedyny wydał mi się postacią realistyczną. A reszta… cóż. Są tak dobrzy, uroczy, bez skazy, że aż trudno w nich uwierzyć. Rozumiem, że japońska szkoła pozbawia charakteru, ale żeby aż tak?

    Charakterystyczna jest kreska, sposób rysowania postaci, a także zamglone kadry i bardzo delikatna, stonowana kolorystyka. „Mglisty” nastrój pasuje do wątku utraty wspomnień, choć sprawdza się też w przypadku różnych innych okruchów życia.

    Można obejrzeć, ale z pewnością nie są to najbardziej udane okruchy życia.
    6/10.
  • Avatar
    R
    hdrn 3.09.2014 13:44
    Da się napisać obiektywną recenzję o anime, które się recenzentowi nie spodobało? Da się. Piotrek ucz się od innych.
  • Avatar
    A
    Li 18.07.2014 12:30
    Ok… Seria ogólnie rzecz biorąc dobra i przyjemna w odbiorze. Momentami jednak wkradała się nuda, a słodycz tej serii aż się wylewała z ekranów… Ach, Hase­‑kun, Hase­‑kun… Za to seria ma bardzo ładną oprawę graficzną i ciekawego bohatera – Kiryuu.

    Ciągle nie mogłam zrozumieć, że seria ma etykietkę 'okruchy życia', mimo że widać, że  kliknij: ukryte . No ale dobra, w końcu gość  kliknij: ukryte  – w sumie na dobre wyszło.

    Spoko, można dać 7/10
  • Avatar
    A
    MrKrzychu 18.07.2014 01:25
    Isshuukan Friends
    Seria dobra, niezbyt wyróżniająca na tle innych gatunków z cyklu „okruchy życia”.  kliknij: ukryte  Ogólnie oceniam na 7/10.
  • Avatar
    A
    Antychrystka 10.07.2014 19:01
    Gdyby poprosił mnie ktoś o opisanie Isshuukan Friends jednym zdaniem – byłby to obraz wojennej tragedii w pastelowej oprawce. Tematyka dość poważna, żeby nie rzec trudna (abstrakcyjność motywu odkładam na bok), wykonanie zaś bardzo lekkie. W moim odczuciu, fabuła toczyła się na tyle sielankowo, iż skończyła będąc nużącą.

    Postaci.
    Za każdym razem kiedy na ekranie pojawiają się tego typu postaci, czuję się zdezorientowana. To Japonia jest tak „słodko­‑infantylna” czy też my byliśmy tak zepsuci za młodu? Pomijając jednak całe te rozterki – sympatią tychże bohaterów nie darzę. O tyle, o ile dziecinność może mi się nawet wydać urocza (jak w przypadku Saki), o tyle generowanie problemów poprzez niedomówienia jest dla mnie męczące.
    Z powyższego zresztą powodu, moje końcowe oglądanie skupiło się głównie na Saki oraz Kiryuu – notabene jedynym sensownym bohaterze.

    Fabuła.
    Jak zaczęłam już w pierwszym akapicie – nie jest to chwytająca za serce historia. To wprawdzie subiektywny osąd, a przecież wrażliwość, wrażliwości nie równa, niemniej jednak główną oś fabuły stanowią tu bardziej relacje bohaterów niźli jakikolwiek problem. Żywy, o dobrym sercu ON z całych sił chce pomóc w problemie cichej i wycofanej JEJ. Dlaczego? Bo ma ładną buzię. Nie żeby przeszkadzał mi ten schemat, bądź co bądź podobną historię z Ef – a tale of memories. pochłonęłam bez pamięci, tylko… kurczę, historia w Isshuukan Friends została wykreowana tak płytko, iż zamiast  kliknij: ukryte  jako głównej tragedii, równie dobrze mógł to być szósty palec bohaterki.
    Suma summarum oś fabuły ma zresztą potwierdzenie w zakończeniu serii. Jest ono bowiem swoistym „kocham Cie” w języku japońskich słodkich dzieci.

    Oprawa wizualna/dźwiękowa.
    Projekty zarówno postaci jak i całego otoczenia były boleśnie szczątkowe. Ponieważ sama robiłam sobie „maraton”, aż tak mnie to nie bolało, ale cóż… trudno nie rzec, iż bohaterowie to raczej chodzące kartofelki z oczami i ustami (bo i nosów zdarzało im się nie mieć :<). Od strony muzycznej byłam jednak zadowolona. Wprawdzie ani ending, ani opening mnie nie porwał, aczkolwiek pojawiające się kompozycje w tle były naprawdę przyjemne.

    Ogółem ujmując, przeciętnie. Pamięcią pewnie nigdy nie wrócę także z czystym sumieniem wystawiam 5/10 i porzucam w zapomnienie :).
  • Avatar
    A
    MarcowyZajac 24.06.2014 23:39
    Memento 森
    To zupełnie zabawne, ponieważ to anime opowiada o dziewczynie, która co tydzień zapomina o istnieniu głównego bohatera, główny bohater jest zaś tak nudny, że ja również co tydzień zapomiałem o jego istnieniu, toteż przy oglądaniu każdego kolejnego odcinka musiałem się zastawiać, kto to właściwie jest. Dzięki temu mogłem przeżywać to anime na zupełnie nowym poziomie. D-/Я
  • Avatar
    A
    God Himself 23.06.2014 16:24
    zabrakło odcinka
    Moim zdaniem zabrakło jednego odcinka, żeby lepiej rozwiązać wszystkie wątki,  kliknij: ukryte 

    Mimo to dobre.
  • Avatar
    A
    hdrn 22.06.2014 22:39
    Anime co najwyżej poprawne. Wykonanie dobre, postaci też dobre, ale jednak mnie to nie przekonało. To anime nie ma tego czegoś. Bezpłciowe takie. Ocena 6/10
  • Avatar
    A
    Kysz 22.06.2014 20:58
    Okruchy życia w najczystszej postaci. Nie ukrywam, że ten gatunek jest mi szczególnie bliski, więc wiele trzeba by zrobić, by totalnie zepsuć mi przyjemność z oglądania. Tutaj niestety było momentami blisko, ale na szczęście jakoś udało się z tego wybrnąć. Krótkie, lekkie i przyjemne – tak można by podsumować ten tytuł. Jednak to trochę za mało, bym mogła uznać to za coś lepszego – ot, takie to anime na raz.
    Podobało mi się zakończenie –  kliknij: ukryte  W dodatku rozwiązali wątek pomiędzy Yamagishi a Kiryuu i to naprawdę zgrabnie. Owszem, chciałabym widzieć więcej scen z tymi postaciami, ale i tak wyszło całkiem, całkiem^^ Szkoda też, że o Kujou było tak mało. Nie żebym go jakoś szczególnie polubiła, ale mogliby go wprowadzić nieco wcześniej.
    Graficznie było świetne – taki styl pasował tu idealnie. Niby wszystko było uproszczone, ale przyjemne dla oka. Centrum wszystkiego stanowiły postaci, więc o ich projekty zadbano nieco bardziej, niż o tła – z naprawdę dobrym skutkiem. Jeśli chodzi o muzykę, to właściwie skupić się można tylko na openingu i endingu, bo nic innego mi się w uszy nie rzuciło. I z tej dwójki jak dla mnie lepiej wypada ending, który chętnie widziałabym w roli czołówki. „Niji no Kakera” było zdecydowanie zbyt mdłe jak na opening -.-
    W ogólnym rozrachunku uważam to anime za raczej z półki tych nieco lepszych przeciętniaków, ale dlatego, że lubię takie klimaty, a podobnych serii nie ma zbyt wiele, oceniam go na 7/10^^
    • Avatar
      zmrol 22.06.2014 21:46
      Podobało mi się zakończenie

      Naprawdę? Podobało ci się:  kliknij: ukryte  O_o'
      Tak poza tym, to o dziwo się zgodzę, ale jednak cała koncepcja od początku do końca mocno wydumana.  kliknij: ukryte  Ale jak człowiek sobie przypomni, że dziwnym trafem akurat co poniedziałek je traciła, to cała koncepcja traci na spójności.  kliknij: ukryte  I wszystko wyszłoby bardzo zgrabnie, gdyby nie ten końcowy patos i irytujący protagonista, który jest takim typowym wrażliwym, japońskim, niczym nie wyróżniającym się everyboyem, aż do zwymiotowania -,-'

      PS Żeby nie było – Usa­‑kun był niewiele od niego lepszy ze swoim „Senpai!” ;P
      • Avatar
        Kysz 22.06.2014 22:18
        zmrol napisał(a):
        Naprawdę? Podobało ci się:  kliknij: ukryte  O_o'

        Nie mówię o tym fragmencie ale o ogólnym sposobie zakończenia –  kliknij: ukryte . Trudno mi sobie wyobrazić lepszy finał tej historii w anime.

        Tak poza tym, to o dziwo się zgodzę, ale jednak cała koncepcja od początku do końca mocno wydumana.

        To fakt – pomysł jest mocno naciągany i od początku nie byłam do niego przekonana. Ale odkładając koncepcję na bok, realizacja była naprawdę zgrabna.


        zmrol napisał(a):
        I wszystko wyszłoby bardzo zgrabnie, gdyby nie ten końcowy patos i irytujący protagonista, który jest takim typowym wrażliwym, japońskim, niczym nie wyróżniającym się everyboyem, aż do zwymiotowania -,-'

        PS Żeby nie było – Usa­‑kun był niewiele od niego lepszy ze swoim „Senpai!” ;P

        Te postaci są po jednych pieniądzach niestety. Żadnego z nich nic specjalnego nie wyróżnia i garną się nie wiadomo dlaczego do bohaterek, które „normalni” ludzie po prostu by olali. Nie lubię i nigdy nie polubię tego schematu, więc szkoda, że tak często jest stosowany -.-
  • Avatar
    A
    Kysz 10.06.2014 10:40
    Zastanawiam się czy to właściwie do czegoś zmierza? Na 2 odcinki przed końcem wracamy niemalże do sytuacji z początku. Denerwujące jest to, że  kliknij: ukryte 

    Fajnie by było jakby rozwinęli wątek pomiędzy Yamagishi a Kiryuu, ale pewnie liczę na zbyt wiele :/
    • Avatar
      Lin 10.06.2014 12:48
      Pewności nie będzie aż do końca, ale wydaje mi się, że to, co dzieje się teraz, na etapie 10. odcinka, jest bardzo zamierzone i celowe właśnie.  kliknij: ukryte  W sumie nie widzę innego rozwiązania dla tej serii i jeśli tak to się potoczy, to to, co dzieje się obecnie jest, moim zdaniem, bardzo sensowne.
      Przyznam, że ja nie odniosłam wrażenia, że obecnie Fujimiya zachowuje się wobec Hasego z większym dystansem, niż na samym początku.  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Cthulhoo 31.05.2014 13:39
    Mam problem z tą serią. Niby wszystko jest fajne i sympatyczne, a z drugiej strony znajduję dziesiątki różnych rzeczy do roboty, jak mam się zabrać za kolejny odcinek :P
  • Avatar
    A
    Atsuko 31.05.2014 13:19
    Mnie zastanawia jedna rzecz: Dlaczego główny bohater tak bardzo chciał się zaprzyjaźnić z główną bohaterką, która sprawiała od samego początku wrażenie dość nieprzyjemnej osoby?
    • Avatar
      Cthulhoo 31.05.2014 13:37
      Dlatego, że historia musiała się od czegoś zacząć.
  • Avatar
    A
    Fate 19.05.2014 14:33
    W anime potrzebnych jest więcej takich postaci jak Kiryuu, którzy będą kopać nieogarniętych głównych bohaterów w tyłek. Relacje między bohaterami nie stałyby wtedy tak często w miejscu.
    • Avatar
      Kysz 19.05.2014 14:59
      Ano, przydałoby się. I przydałoby się też, żeby Kiryuu konsekwentnie to robił, bo podczas odcinka  kliknij: ukryte , to właśnie jego zachowanie mnie denerwowało najbardziej. Spokojnie mógł wtedy wszystko rozwiązać, skoro  kliknij: ukryte . Ale po co miałby jej wszystko wytłumaczyć – przecież wtedy nie byłoby odcinka z toną nieporozumień…
      • Avatar
        Easnadh 20.05.2014 18:23
        Akurat Kiryuu w relacji dwójki głównych bohaterów niewiele zmienia, na obecnym etapie jedyną jego zaletą jest to, że równoważy ilość dziewcząt w ich małej grupce, przez co Yuuki nie czuje się zażenowany bardziej, niż normalnie. Kiryuu jest trochę jak Kyon z „Melancholii Haruhi Suzumiyi”, tylko bardziej niedorobiony – to nie mieszający się obserwator. O wiele wieksze zasługi ma tutaj Saki. Przyznam, że z jej przylepnością, tonem głosu i sposobem mówienia od pierwszej sekundy wzbudziła u mnie ogromną niechęć – która z minuty na minutę malała. Saki akceptuje siebie, a jako że postrzega Kaori tylko jako gorszy przypadek tego, co ona sama ma, nie widzi powodu, dla którego Kaori miałaby nie akceptować siebie. Podczas gdy Kiryuu przez kilka pierwszych odcinków jest praktycznie wyłącznie biernym, marudnym obserwatorem i słuchaczem (pomijając początkowe kopnięcie kumpla, żeby zaprzyjaźnił się z Fujiiya, skoro tak na ten temat jęczy i jęczy), Saki faktycznie zmienia życie Kaori – gdyby nie ona i jej otwartość w klasie, relacje Yuukiego i Kaori nadal ograniczałyby się do dachu.
  • Avatar
    A
    jolekp 29.04.2014 13:48
    Najwłaściwszym słowem opisującym to anime będzie prawdopodobnie „milutkie”. Takie właśnie mam odczucia po pierwszych trzech odcinkach – zapowiada się bardzo sympatyczne anime w sam raz na odprężenie po ciężkim dniu. Nie będzie to pewnie żaden „hit sezonu” – ale ja tam lubię takie spokojne serie, w których niby nic się nie dzieje. Graficznie też jest bardzo ładne, pomijając to, że postaci są praktycznie cały czas zarumienione ;). W każdym razie, jak dotąd jestem bardzo pozytywnie nastawiona. Mam tylko nadzieję, że twórcy nie zaserwują nam jakiejś potężnej dramy związanej z przypadłością Kaori (a po trzecim odcinku wydaje mi się, że niestety na to się zanosi).
  • Avatar
    A
    Vic 13.04.2014 19:22
    Drugi odcinek w mojej opini ciekawszy niz pierwszy. Na razie przyjemnie mi sie to oglada i jestem ciekawy w jakim kierunku rozwinie sie watek fabularny.  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Kysz 7.04.2014 19:59
    Szczerze powiedziawszy nie przekonuje mnie przede wszystkim sam pomysł, bo abstrahując od niego pierwszy odcinek był całkiem przyjemny. Chociaż mam wrażenie, że może tu być nieco zbyt dużo takiego dziwacznego japońskiego sposobu bycia, spłyconego na potrzeby anime, jak chociażby  kliknij: ukryte 
    Za to seria ma naprawdę ładną grafikę – lubię taki styl^^
    • Avatar
      Hiromi 13.04.2014 22:06
      To, co nadal trwają w przekonaniu, że okazywanie publicznie emocji i uczuć źle świadczy o człowieku, czasami nie mogę strawić tej ich powściągliwości. Bywa nawet tak, że po ślubie żona zwraca się do męża per Pan Koichi lub inny, tak było w anime „Nagi no Asukara”. Wiem, że to wyraz szacunku, ale czy ci ludzie na prawdę wiedzą czym jest miłość. Ach, rozżaliłam się.