Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Dango

Komentarze

Seikoku no Dragonar

  • Avatar
    A
    Alart 23.12.2015 12:32
    Jak na lekką serię ecchi z haremem i przygodami to w porządku. Fabuła idzie sprawnie, postaci są całkiem fajne. Oczywiście harem od sztancy, ale nie ma co koła na nowo odkrywać.
    Co do jakości ecchi to rzeczywiście można byłoby wyciągnąć więcej, ale pisanie o liszajach…

    Oczywiście seria nie nadaje się dla osób, które nie lubią tych klimatów. Ja nie oglądam anime muzycznych i sportowych, tak samo serdecznie polecam żeby osoby nie lubiące haremówek po prostu sobie odpuściły. Ewentualnie ostatnio w internetach reklamuję taką specjalną maść dla osób które robią coś czego nie lubią, a potem narzekają.

    Ode mnie w cyferkach 8/10.
  • Avatar
    A
    MrKrzychu 18.08.2014 01:47
    Seikoku no Dragonar
    Seria prezentuję się dobrze, rzecz jasna nie jest jakaś wyjątkowa czy coś innego, lecz nadal można przysiąść i na spokojnie obejrzeć. Moja ocena 7/10.
    • Avatar
      7 23.01.2015 22:45
      Re: Seikoku no Dragonar
      Jedyne do czego ten syf się nadaje to jako fanarty dla loliconów, 4/10.
      • Avatar
        MrKrzychu 24.01.2015 01:13
        Re: Seikoku no Dragonar
        Ty chyba porządnej serii o loli nie widziałeś. Skoro ci się nie podobało to podziwiam cie że w ogóle dotrwałeś do końca i obejrzałeś.
        • Avatar
          rool 4.07.2015 03:20
          Re: Seikoku no Dragonar
          o niebo ciekawsze niz ten badziew toradora
  • Avatar
    A
    Regen 26.07.2014 13:32
    Gdyby zamiast tego tsundere chibi gówna które jest prawie wszędzie ZnT, Toradora itd. Mogliby wstawić jej dorosłą wersję, arghhh jak mi w anime brakuje pewnych siebie i inteligentnych bohaterów!

    Japońce uważają że męski bohater ma być tępy, strachliwy, zboczony i słaby a żeński wkurzający, krzykliwy, irytujący albo przesadnie happy że aż się rzygać chce!

    No oczywiście są jeszcze modele nastolatków do bólu poprawnych i bezbarwnych którzy nigdy nie słyszeli nawet 1 przekleństwa.

    To jest nudne! Cholera dlaczego nie można stworzyć anime z męski bohaterem typu Cadis Etrama di Raizel, Sebastian Michaelis a żeńskiej jak dorosła bohaterka nieszczęsnego Seikoku, Yoruichi czy Kirika Tachibana.
    • Avatar
      rool 4.07.2015 03:17
      obejrzyj mahouka, spełni się Twoje oczekiwanie
  • Avatar
    A
    Miedzio 3.07.2014 18:08
    Będę złośliwy. Ocena poniżej 6? To musi być zatem świetna seria:)

    A tak na serio akurat ten tytuł trafił do mojej listy na później gdy już nie będę naprawdę miał co oglądać. Lubię komedyjki ecchi ale po Kenzen Robo Daimidaler oraz No Game No Life trza odpocząć. Co za dużo to nie zdrowo. Z tego co zauważyłem, autor recenzji rzeczywiście ma racje, że cycki są paskudne tutaj ;)
  • Avatar
    A
    mario1111 27.06.2014 22:07
    średniak momentami słaby
    anime średnie jak komuś sie nudzi i nie przeszkadza mu wątek ecchi i loli to mozna obejrzeć nic specjalnego ale nie było tragiczne osobiscie nie przepadam za loli wiec seria ogólnie ogladało mi sie fajnie nie licząc zakończenia juz wolałbym  kliknij: ukryte 
  • Avatar
    A
    Lenneth 26.06.2014 23:37
    Fanserwis do lekarza
    Wszystkie kobiety w tej serii cierpią bowiem na przykrą autoimmunologiczną chorobę skóry nazywaną liszajem, chociaż nie wykluczałabym także, że jest to grzybica. Niektórzy mogą oczywiście twierdzić, że to modne w ostatnich sezonach refleksy światła odbijające się od nieskazitelnie gładkiej skóry, jednak jak w takim przypadku wyjaśnić wyraźnie widoczne charakterystyczne zaognienia w ujęciach rozgrywających się w ciemności?

    Jak dobrze wiedzieć, że nie tylko ja nie cierpię nowej mody na rysowanie refleksów świetlnych właśnie w ten sposób. Mnie osobiście białe plamy obwiedzione zaczerwienioną skórą kojarzą się ze zmianami ropnymi oraz zakażeniem. Faktycznie, „przyjemnie” się na to patrzy.

    Co do samego Seikoku – kiedyś spróbowałam ze względu na obecność Takehito Koyasu. I zrezygnowałam po pierwszym odcinku, bo zapowiadała się wtórna, krzywo narysowana sztampa z papierowymi bohaterami. Nawet walki smoków i wyścig, potencjalnie fajne elementy, odrzuciły mnie kiepską animacją i brakiem dynamiki.
    • Avatar
      Amarette 5.12.2014 12:00
      Tentacle i Godzilla
      Ech, bardzo jakiś niezdrowy styl zainfekował masowo te ostatnie serie xp całkiem możliwe, że to coś zakaźnego xp

      Poza tym dorzuciłabym jeszcze syndrom 'strojów' (ubranie to w tym przypadku byłoby mylące i wprowadzające w błąd pojęcie) przeczących wszelkim prawom fizyki i grawitacji xp

      Ja rozumiem, że istnieje coś takiego jak te plasterki pod wyjątkowo wydekoltowane suknie wieczorowe, coby się wypadek nie zdarzył na czerwonym dywanie i wszystko się przyzwoicie na miejscu trzymało… ale żaden projektant przy zdrowych zmysłach nie próbowałby komuś sprzedać takich dekoltów jak w tej serii xD kto by i jak miał to nosić? xD właścicielka fabryki super­‑kleju? xp bo jak inaczej miało by się to trzymać? xD

      Veronica Lautreamont i jej erm (z braku laku nazwę to minimalistyczną zbroją skrzyżowaną z kostiumem kąpielowym xp ), desingiem owej 'zbroi' przebija nawet prawdopodobnie półpłynne pancerze z „Seiken no Blacksmith” xD
      Tak w sumie to co dokładnie ochrania taka zbroja? Kolana i Ramiona xp Oraz szyję (wiadomo, w obcowaniu z korowanymi głowami mus, skoro miewają fanaberie z tym ścinaniem ;p ).

      Anime od pełnoprawnego Hentaia oddziela bardzo cienka kreska… bohaterki częściej paradują półnagie, nagie, w potarganym przyodziewku niż odziane.
      Nie wspominając już o malowniczych i jak na teoretycznie NIE­‑hentaja, bardzo graficznych scenach z Tentaclami...

      Momentami to wyglądało jakby twórcy się zapominali, że jednak tego hentaja nie robią, zagalopowali a potem trzeba było te co bardziej pikantne scenki wycinać… Może jak już tak bardzo chcą hentaje kręcić, to niech sobie kręcą i po problemie?

      Nie polecam nikomu. Brak fabuły, nawet te pozbawione gracji smoczyska nie ratują. Nie wspominając o zmutowanej, opętanej smoko­‑Godzilli z anielskimi skrzydełkami w wielkim finale…
      • Avatar
        Lenneth 5.12.2014 16:48
        Re: Tentacle i Godzilla
        Za mało obejrzałam Seikoku, żeby móc się wypowiadać na temat tej konkretnej serii, ale na poziomie ogólnym – pełna zgoda. Konwencja konwencją, ale nie ogarniam ciągłego paradowania panienek z wdziękami na wierzchu (zakładając, że są to zwyczajne dziewczyny, uczennice czy wojowniczki, nie przedstawicielki najstarszego zawodu świata, bo wtedy jeszcze golizna miałaby sens), „zbroi”, które niczego nie chronią, ani skąpych szczątków ubrań, które trzymają się na postaci chyba tylko dlatego, że zrosły się ze skórą. (Moim osobistym hitem w tej ostatniej kategorii jest chwilowo Kasuga z Basary: jej strój ewidentnie przyklejono do ciała bardzo mocnym klejem, inaczej babka miałaby sutki na wierzchu przy każdym głębszym oddechu, a co dopiero podczas akrobacji ninja).
        Nie ogarniam też ładowania do mainstreamowych anime takich ilości fanserwisu, że od animowanego porno daną serię odróżnia tylko brak bezpośrednio pokazanego seksu. Zdaje mi się, że jeśli ktoś chce w spokoju fapać, to pewnie prędzej sięgnie po klasyczne hentai, zamiast bawić się jakąś namiastką ocenzurowanego pornosa, a jeśli chce obejrzeć anime dla fabuły, postaci i innych takich, to na wuj mu tentakle, majtki i cycki w co drugiej scenie?
        No ale co ja tam wiem, nigdy nie byłam ani czternastoletnim chłopcem, ani geniuszem marketingu ze studia anime. :/
  • Avatar
    A
    Barks 26.06.2014 23:35
    Smoki + loli + cycki = badziew
    Nie tykać pod żadnym pozorem
    1/10
  • Avatar
    A
    pozeracz_syfu 26.06.2014 20:01
    drożdże
    doskonała grafika. wygląda jakby twórcy anime udali się w poszukiwaniu animatorów do pobliskiego ZOO, wybierając do pracy tylko zwierzątka bez chwytnych kciuków. myślę, że słoik wypełniony po brzegi mieszanką pierza i dzikich drożdży umiałby przy tym budżecie wypluć nieco bardziej udane dzieło.

    0/100
  • Avatar
    A
    tense 26.06.2014 15:15
    Cycki,Lolitki i Traumy- Gdy zaczynałam oglądać to anime, spodziewałam się właśnie tego.Nie pomyliłam się aż tak bardzo,ale czuje,że takie podsumowanie nie jest do końca fair w stosunku do tej serii.

    Zacznijmy może od tego co Japończycy lubią najbardziej, czyli rzecz jasna fanserwis.Na samym wstępie pragnę zaznaczyć,że do ecchi nic nie mam.Obejrzałam już parę bardziej ekstremalnych anime i choć nie czerpię z tego żadnej przyjemności potrafię to ścierpieć.Tu jednak to świecenie biustami i chodzenie przez Eco nago(Ash, człowieku ona wygląda na 12,13 lat) było strasznie odpychające.Nie wiem czy to kwestia tego dziwacznego oświetlanie(Chodzi mi o plamki ,występujące na ciałach bohaterek i wyglądają jak pryszcze)czy może kreski,ale fanserwis wygląda tu naprawdę obrzydliwie.Nie wspominając już o jego natężeniu.Bohaterki tutaj dzielą się na lolitki i te z wielkim biustem.Niejakim wyjątkiem jest tu jessica(tak jej było na imię?),która ma piersi małych rozmiarów a na lolitkę jest za wysoka i za stara.No cossete też nie jest jakąś strasznie fanserwiśną postacią,ale ona spełnia niebywałą rolę jaką jest obmacywanie sylvi(czepiam się , tak na prawdę nie jest tego tak dużo)

    Bohaterzy są moim zdaniem najsłabszą stroną tego anime.O głównym bohaterze nie ma co nawet opowiadać.Od swoich kolegów po fachu,nie różni się absolutnie niczym, zarówno wygląd jak i charakter to sztampa na sztampie, sztampą poganiana.Eco,której w udziale przypadł charakter petrarki z outbreak company to zdecydowanie najbardziej irytująca postać tutaj.Loli tsundere z problemami, czy można chcieć czegoś więcej?No ja osobiście pragnę ciekawej i choć z lekka nie schematycznej postaci.Jestem za bardzo wymagająca?Co tam mamy dalej, a no tak księżniczkę Sylvię.Zdecydowanie najbardziej straumacona tutaj postać. Wszyscy wiemy,że jedna tsundere na anime to stanowczo za mało,więc hime­‑sama też przypadł w udziale charakter tsundere.Co prawda można by twierdzić,że to iż dwie główne bohaterki to mają jest przesadą,ale przecież Moe w Japonii jesste praktycznie wszystko(od poduszek zaczynając na pociągach kończąc),więc nie ma powodu by się martwić. Nie wiem czy to tylko moje mylne wrażenie,ale wydaję mi się,że było jej tu znacznie więcej niż Eco.Dalej mamy panią przewodniczącą,której imienia nie pamiętam.Pomimo iż twórcy próbują nam wmówić, iż jest inteligentną i cudowną postacią, to biust tej pani jest znacznie większy od jej potencjału i równie dobrze mogłoby jej nie być.Potem mamy jeszce tajemniczą Anyę, która ku wielkiemu zaskoczniu okazuję się być kliknij: ukryte ,straumaconą elfkę i pełną wzniosłych marzeń Jesicę.I tak cały harem mamy za sobą.

    Fabuła była moim największym zaskoczeniem.Spodziewałam się głupawego haremu,którego osią fabularną są cycki i majtki.No cóż majtek nie było a i cała fabuła coś w sobie miała.Były chwile,gdy naprawdę cieszyła się seansem i oczekiwałam następnego odcinka.Smoków za wiele nie było, a szkoda no i ta intryga im średnio wyszła. Za najlepszy wątek uznaje historię Sylwii i Jej siostry,który zresztą zajął pół anime. Zakończenie kiepskie. kliknij: ukryte Grafika ujdzie w tłoku, muzyka też.Daje serii 4/10
  • Avatar
    R
    Sezonowy 26.06.2014 11:30
    Krzywe cycki :)
    Na przykładzie tej recenzji można zobaczyć, czym jest dobry lead: przeczytałem o krzywych cyckach, zwąchałem ironię i już nie miałem wyjścia – musiałem przeczytać resztę.

    Nie zawiodłem się i przy akapicie o cyckach naprawdę uśmiałem się. Nawet nie wiedząc, jakiej płci jest recenzent da się poznać, że wie o czym pisze bo sam na co dzień nosi biustonosz. I nie mam tu na myśli faceta z monstrualną nadwagą, nabytej przez lata niewstawania z kanapy przed ekranem, na którym obejrzał setki i tysiące animowanych cycków, tak prostych jak i krzywych. :)
  • Avatar
    A
    blob 21.06.2014 20:58
    Solidnie, ale bez szału...
    Na wstępie powiem, że jak tylko słyszę słowo „smok”, moje zainteresowanie danym dziełem od razu wzrasta, toteż po serii spodziewałem się czegoś więcej.

    Dostałem solidną choć przepełnioną fanserwisem serię, o której szybko zapomnę, ale na pewno nie nazwę czasu z nią spędzonego zmarnowanym.

    Anime zostało całkiem zgrabnie zamknięte w tych dwunastu odcinkach na zasadzie „historia może z tego punktu iść dalej ale nie musi” (i zapewne nie pójdzie :P). Graficznie lepiej niż średnio, ale bez szału. Muzyka wyniosła, ale raczej taka typowa dla serii akcji.

    Bohaterowie tradycyjni: praworządny, poświecający się dla wszystkich bohater, zadziorna i upierdliwa bohaterka­‑partnerka, skrywająca emocje tsunedere­‑księżniczka podkochująca się w bohaterze i tak dalej. Nothing to write home about…

    Co do smoków, czyli jak dla mnie głównego smaczku tej serii, bez którego pewnie bym jej nawet nie ruszył, bo byłaby to zwykła seria pseudo­‑fantasy o magicznej szkole: nie podobało mi się, że poza Eco i Navi smoki sprowadzone zostały do poziomu wierzchowców, które niby wykazują pewien stopień inteligencji, ale są raczej tłem dla bohaterów, a tego bardzo nie lubię. Ja lubię gdy smoki to te szlachetne (bądź nie), jednocześnie charyzmatyczne i potężne bestie o ponadprzeciętnej inteligencji (a'la Dragonheart (Ostatni Smok), seria Dragon Age, książki ze świata Dragonlance, czy smocze aspekty z uniwersum Warcrafta). Nie lubię motywu „smok – potwór do ubicia prze bohaterów” z wszelakich kanonów. No ale też trzeba przyznać, ze poświecono tu więcej niz zwykle w innych anime czasu antenowego smokom, a to już coś…

    Swoją drogą sama idea szkoły „oficerskiej” dla smoków może by przeszła, gdyby nie to, że w 90% przypadków Japończycy robią zabieg „pod publikę” czyli tworzą coś na kształt zwykłej japońskiej szkoły (razem z wszelakimi wyjazdami integracyjnymi, spotkaniami po szkole i innym szajsem). Wiem, że to nic niezwykłego, natomiast nie bardzo mi to jakoś do tematyki smoków pasuje. Nie mogliby to japończycy wyjść poza schemat i zrobić coś bardziej fantasy a mniej szkolnego? Nie, bo pewnie by się to wtedy nie sprzedało, ech…

    6/10