Tanuki-Anime

Tanuki.pl

Wyszukiwarka recenzji

Komikslandia

Anime

Oceny

Ocena recenzenta

6/10
postaci: 7/10 grafika: 5/10
fabuła: 6/10 muzyka: 6/10

Ocena redakcji

7/10
Głosów: 3 Zobacz jak ocenili
Średnia: 6,67

Ocena czytelników

5/10
Głosów: 1
Średnia: 5
σ=0

Kadry

Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Zrzutka
Źródło kadrów: Własne (Kysz)
Więcej kadrów

Wylosuj ponownieTop 10

Momoiro Sisters

Rodzaj produkcji: seria TV
Rok wydania: 1998
Czas trwania: 24×6 min
Tytuły alternatywne:
  • ももいろシスターズ
  • Pink Sisters
Postaci: Pracownicy biurowi, Uczniowie/studenci; Pierwowzór: Manga; Miejsce: Japonia; Czas: Współczesność
zrzutka

Codzienne życie dwóch sióstr – miłość, seks i… hemoroidy?!

Dodaj do: Wykop Wykop.pl
Ogryzek dodany przez: Kysz

Recenzja / Opis

W Japonii żyją sobie spokojnie dwie siostry Murakami. Starsza z nich, Sakura, jest zwykłą pracownicą biurową, młodsza natomiast, Momoko, uczęszcza jeszcze do liceum. A ponieważ, jak wiadomo, niełatwo być kobietą, a zwłaszcza piękną kobietą, codzienność przynosi im wiele wyzwań, z którymi obie bohaterki radzą sobie na swój własny sposób. W końcu czego się nie robi dla miłości!

Pod tym dość lakonicznym opisem kryje się tak naprawdę najzwyklejsza w świecie komedia obyczajowa, w której motywem przewodnim jest kobiecość. Na szczęście nie jest to kolejne anime przeładowane fanserwisem, w którym podjęcie takiej tematyki stanowi pretekst do pokazania cycków czy majtek. Takie widoki co prawda dane wam będzie tu zobaczyć, ale owe sceny mają zupełnie innych wydźwięk niż, powiedzmy, w typowej serii spod znaku ecchi, nie służą bowiem uwydatnieniu wdzięków kobiecych postaci ku uciesze widza płci męskiej. Wszelkiej maści erotyczne nawiązania podane zostają w humorystycznej otoczce. Niektóre żarty są może bardziej dosadne, lecz nie przekraczają przy tym granicy dobrego smaku, choć co prawda zarówno odmienne tło kulturowe, jak i rok produkcji będą miały ogromny wpływ na ich odbiór. Z jednej strony może nas zdziwić, że wiele rzeczy porusza się tu wprost, dość odważnie o nich mówiąc, czego przykładem niech będą chociażby dyskusje o pierwszych doświadczeniach seksualnych nastolatek czy problemy z hemoroidami jednej z bohaterek. Całość jest jednak ugrzeczniona w stosunku do tego, co możemy obejrzeć w niektórych nowych anime, a wszelkie zboczenia ograniczają się głównie do takich rzeczy jak na przykład fetysz opuszczonych skarpetek u uczennic.

Jak to w komediach bywa, seria składa się w większości z luźno powiązanych ze sobą epizodów, w których poczesne miejsce zajmują kolejne gagi, ale część wydarzeń tworzy ciąg fabularny. Związane jest to z rozwijaniem na ekranie kwestii romansowych, dotyczących w sumie czterech par. Cieszy przede wszystkim to, że nie ma mowy o potajemnym wzdychaniu do siebie przez całą serię, by ledwie na koniec przejść do konkretów. Zamiast tego oglądamy cienie i blaski bycia w związku, w tym między innymi problem z burczeniem w brzuchu podczas zbliżenia, czy próby zwrócenia na siebie uwagi wiecznie zapracowanego partnera (pomocny okazuje się jak zawsze niezawodny szkolny kostium kąpielowy). Czy jest romantycznie? To już zależy od tego, co uważacie za romantyczne. Na pewno daleko temu do historii miłosnych rodem z mang shoujo, bo tu do miłości za każdym razem zakradają się przyziemne sprawy dotyczące zwykłych śmiertelników, jakże obce w świecie klasycznych romansów. W Momoiro Sisters stawia się na konkrety – seks, ślub, ciąża i te sprawy. Każda z par ma co prawda swój własny charakter, jedni są bardziej konkretni, inni mniej, ale nikt tu nie duka ckliwych wyznań, zawsze też na wierzch w końcu wychodzi akcent komediowy. Mnie takie połączenie przypadło do gustu, przy czym żałuję, że pewnych wątków nie pociągnięto dalej. Po osiemnastym odcinku nagle dostajemy dziwny zapychacz, nieszczególnie pasujący do wcześniejszych wydarzeń, zaś w ostatnim odcinku Momoko zmienia się w nastoletnią idolkę, co już w ogóle nie ma powiązania z resztą serii. Gdyby te epizody wstawiono wcześniej nie miałabym nic przeciwko, lecz w takiej konfiguracji popsuły one kompozycję serialu, niszcząc dobrze zapowiadający się finał.

O samych bohaterach rzec mogę ledwie kilka słówek, jako że w tak krótkim czasie i przy takiej specyfice tytułu nie sposób wykreować skomplikowanych postaci. W jakiś tajemniczy sposób udało się uniknąć stworzenia zbiorowości chodzących szablonów. Bohaterki nie należą ani do typu zbyt nieśmiałych panienek, marzących o idealnej miłości, ani do niewyżytych seksualnie, zboczonych kokietek, a tym bardziej daleko im do oziębłych babo­‑chłopów, przemawiających głównie za pomocą pięści. Wszystkie one są raczej takie… zwyczajne. Żeby było ciekawiej, seria skupia się na poczynaniach dwóch różnych wiekowo grup – nastolatek (Momoko i jej szkolne koleżanki) i dorosłych kobiet (Sakura oraz jej biurowe współpracownice), co wprowadza jakże pożądany powiew świeżości do, jakby nie patrzeć, nieco wyświechtanego komediowego wzorca.

Najwięcej czasu antenowego poświęcono naturalnie obu siostrom. Rola tej „normalniejszej” przypadła Momoko, która przedstawiona została jako przeciętna nastolatka. Jak każda dziewczyna ma ona kompleksy na punkcie swojej urody, chciałaby być piękna, mieć zgrabną figurę, idealnie gładką cerę i lśniące włosy. Martwi ją trochę brak jakichkolwiek doświadczeń seksualnych, nie próbuje jednak przyspieszyć swego dojrzewania na siłę. Sakura za to jest o wiele bardziej otwarta, jeśli chodzi o damsko­‑męskie relacje, i nie boi się pokazać, czego pragnie. Marzy jej się wielka miłość, ale ma świadomość, że lata lecą, a ona z każdym rokiem nie staje się młodsza, chce więc wykorzystać każdą szansę, jaką da jej los. To silna i niezależna kobieta, mająca spory dystans do siebie i swego otoczenia, dająca się jednak od czasu do czasu ponieść emocjom. Odniosłam wrażenie, że gdyby taką postać umieścić w poważniejszych realiach, mielibyśmy świetny materiał na jedną z bardziej interesujących protagonistek w anime, a tak trochę się ona zmarnowała.

Również na temat aspektów technicznych nie będę się zbytnio rozpisywała, bo nie ma o czym. Ani to specjalnie brzydkie, ani szczególnie ładne – takie do obejrzenia bez krzywienia się. Widać, że nie starano się tu przyciągnąć widza za pomocą wymuskanej grafiki, zaś muzyka służyła tylko za wypełnienie tła. Stylistycznie mamy do czynienia z anime charakterystycznym dla okresu, w którym powstało, niestety w wydaniu raczej mało wyróżniającym się jakościowo. Projekty postaci są poprawne, a jednocześnie bardzo podobne do siebie i gdyby nie odmienne fryzury, trudno byłoby nieraz odróżnić jedną bohaterkę od innej. Tła pozbawiono szczegółów, nierzadko też ograniczając się do kolorowych plansz z motywem pasującym do danej sceny, to jest kwiatkami, serduszkami, względnie płomieniami, jeśli akurat na pierwszym planie mieliśmy rozjuszoną kobietę. Nie liczcie też, iż dane wam będzie tu znaleźć jakieś szalone popisy animacyjne, zresztą to nie ten typ serii na takie cuda. Za to zastosowano pełną paletę zabiegów wizualnych charakterystycznych dla gatunku. W standardzie są deformacje, symbole graficzne (m.in. krzyżowe żyłki nad okiem, wielka kropla potu spływająca z czoła), a nade wszystko uproszczona mimika oczu.

I tak oto po dziewięciu miesiącach… a przepraszam – po prawie trzech godzinach możemy spojrzeć na efekt finalny wspólnej znajomości. Momoiro Sisters zaoferowało nam prostą, acz nie ogłupiającą rozrywkę z nutką romantyzmu, w zamian oczekując podejścia na luzie, bez wygórowanych wymagań. Żadnej rewolucji w gatunku nikt tu nie próbował robić, nie eksperymentowano też z formą żartów, podając nam to, co już znamy, podkręciwszy jedynie pikanterię poprzez odwołanie się do sfery seksualności. Nie ma mowy o wulgarności, więc niech nikt się nie spodziewa nisko latających świńskich żartów. Po prostu poruszono tutaj także te tematy, które z reguły w anime omija się szerokim łukiem, ale możecie oglądać serię bez obawy, iż zostanie wam po tym jakaś niepożądana pamiątka (w formie niemiłych wspomnień oczywiście).

Kysz, 20 grudnia 2015

Twórcy

RodzajNazwiska
Studio: Studio DEEN
Autor: Tamami Momose
Projekt: Masaaki Kawanami
Reżyser: Bob Shirahata
Scenariusz: Satoru Akahori